
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
A Storm of Swords

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Pieśń Lodu i Ognia (tom 3.1)
- Data wydania:
- 2005-08-01
- Data 1. wydania:
- 2005-08-01
- Liczba stron:
- 1177
- Czas czytania
- 19 godz. 37 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 055357342X
Of the five contenders for power, one is dead, another in disfavor, and still the wars rage as violently as ever, as alliances are made and broken. Joffrey sits on the Iron Throne, the uneasy ruler of the land of the Seven Kingdoms. His most bitter rival, Lord Stannis, stands defeated and disgraced, the victim of the sorceress who holds him in her thrall. Young Robb still rules the North from the fortress of Riverrun. Meanwhile, making her way across a blood-drenched continent is the exiled queen, Daenerys, mistress of the only three dragons still left in the world.
And as opposing forces maneuver for the final showdown, an army of barbaric wildlings arrives from the outermost line of civilization, accompanied by a horde of mythical Others--a supernatural army of the living dead whose animated corpses are unstoppable. As the future of the land hangs in the balance, no one will rest until the Seven Kingdoms have exploded in a veritable storm of swords....
Kup A Storm of Swords w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
A Storm of Swords
W tej części zdecydowanie najbardziej podobał mi się wątek Daenerys, ale pozostałe też były ciekawe. Dobrze, że nie było już Theona, nie znosiłam go. Za to pojawił się wątek Jaime'a, który okazał się wcale nie taki zły. Nawet trochę żal mi się go zrobiło (choć gdy przypomnę sobie, co zrobił Branowi, to zaraz mi przechodzi). Zaskoczył mnie obrót wydarzeń w wątku Sansy, a wątek Aryi urwał się w takim momencie, że gdybym nie miała następnej części, byłabym niepocieszona. Ogólnie dobry poziom serii nadal jest utrzymany. Jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej.
Oceny książki A Storm of Swords
Poznaj innych czytelników
41576 użytkowników ma tytuł A Storm of Swords na półkach głównych- Przeczytane 33 431
- Chcę przeczytać 7 669
- Teraz czytam 476
- Posiadam 7 937
- Ulubione 2 456
- Fantastyka 697
- Fantasy 511
- Chcę w prezencie 451
- 2014 268
- 2013 266
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki A Storm of Swords


Młodzież czyta

Serial „Gra o tron” wyprzedza książki. I co z tego?

Zatańczycie ze smokami? Piąta część sagi już w przedsprzedaży!
Cytaty z książki A Storm of Swords
Jeśli zabijesz człowieka niechcący, będzie tak samo martwy jak wtedy, gdy zrobisz to celowo.
Jeśli zabijesz człowieka niechcący, będzie tak samo martwy jak wtedy, gdy zrobisz to celowo.
Niektóre bitwy wygrywają miecze i włócznie, a inne gęsie pióra i kruki.
Niektóre bitwy wygrywają miecze i włócznie, a inne gęsie pióra i kruki.
Nic nie wiesz Jonie Snow
Nic nie wiesz Jonie Snow














































OPINIE i DYSKUSJE o książce A Storm of Swords
W porównaniu z wcześniejszymi tomami, na razie nie czuje tej magii.
Sytuacja w większości miejsc jest dosyć stabilna, a na piedestał wychodzi temat tego co dzieje się za murem. Na razie nie doszło do żadnej większej potyczki czy switcha fabularnego, ale to nadal pieśń lodu i ognia, ja się nie martwię o finał.
Postać ogara wybitna.
W porównaniu z wcześniejszymi tomami, na razie nie czuje tej magii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSytuacja w większości miejsc jest dosyć stabilna, a na piedestał wychodzi temat tego co dzieje się za murem. Na razie nie doszło do żadnej większej potyczki czy switcha fabularnego, ale to nadal pieśń lodu i ognia, ja się nie martwię o finał.
Postać ogara wybitna.
Kocham Grę o Tron, ach kocham! Najpierw widziałam serial, potem zaczęłam czytać, jestem fanką obu, uważam, że są genialne w swojej dziedzinie. To normalne, że postaci wyobrażam sobie tak, jak aktorów, to chyba nieuniknione, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Może tylko Tyriona widzę nieco inaczej, w książce jest przedstawiony jako wyjątkowo szkaradny, o 2 różnych oczach. Podoba mi się, że to że wydarzenia nie są po kolei, w sensie w serialu leciały innym torem, przeplatały się inaczej, ale w niczym to nie przeszkadza, ba, nawet mi się podoba, bo nie do końca wiem, czego się spodziewać. Serial zaczęłam oglądać kilkanaście lat temu, więc też wielu rzeczy nie pamiętam.
Niektóre kultowe sceny z serialu nie są aż takie spektakularne w książce (kupno nieskalanych i sprzedaż smoka przez Daenerys),a inne wywołują ciarki w książce, w filmie ich nawet nie liźnięto (ciekawa relacje Królobójcy i Brien z Tartu, strumień świadomości Jamiego i jego zmieniający się do niej stosunek). Tyrion jak zawsze dostarcza czytelnikowi wiele śmiechu i to takiej inteligentnej rozrywki na poziomie, nie infantylnego poczucia humoru. Jego taktyczne rozważania zawsze przypominają mi prozę Ziemiańskiego. Sansa jest Sansą, sukienki, bale, rycerze; Arya jest Aryą, miecze, bójki, zemsta, działanie. Lady Catelyn Stark zyskuje emocjonalne oblicze, wcześniej była bardzo silną kobietą, wyłącznie, obecnie jest kobietą sprawczą, ale też kochającą i rozumiejącą matką i córką. Królobójca zostaje ukazany nie tylko jako kochanek, ale też jako kochający partner, to nie pożądanie nim rządzi, a prawdziwe uczucie. A propos pożądania, mamy ciekawe smaczki, nie zauważyłam ich w serialu, ale mogę tego nie pamiętać, nie będę spoilerować, ale zachęcam do czytania, bo między tymi bohaterami to akurat nie pamiętam żadnej "akcji", ani trochę! Nic wulgarnego, ale lubię bezpośredniość Martina. Kutasy to kutasy, a nie falujące fallusy. Wilgoć między nogami to prostu wilgoć między nogami, a nie "wodospady rozkoszy" czy inne badziewie. Ludzie u Martina pożądają, kochają, odpuszczają, walczą o przetrwanie, upadają się i podnoszą, są tacy sami jak wszyscy inni, być może dlatego tak ich kochamy? Obok Wiedźmina i Achai i to mój ulubiony świat fantasy, moja wielka trójca. To się nie zmienia i wątpię, żeby się kiedykolwiek zmieniło, ale, nigdy nie mów nigdy.
Kocham to, że pisarz nie pisze raczej "konie", tylko "koniki", rozczula mnie to.
Ion Snow dostaje swój wątek romantyczny, ale nie mogę powiedzieć, żeby był szalenie porywający. W ogóle Ion w tym tomie nie jest jakiś szałowy. Za to Bran zaczyna być, zaczyna mieć znaczenie.
Cóż mogę rzec, czeka już na mnie kolejny tom, który rozpoczynam z wypiekami!
Wyzwanie czytelnicze LC marzec 2026: Przeczytam książkę, na podstawie której powstał film lub serial
Kocham Grę o Tron, ach kocham! Najpierw widziałam serial, potem zaczęłam czytać, jestem fanką obu, uważam, że są genialne w swojej dziedzinie. To normalne, że postaci wyobrażam sobie tak, jak aktorów, to chyba nieuniknione, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Może tylko Tyriona widzę nieco inaczej, w książce jest przedstawiony jako wyjątkowo szkaradny, o 2 różnych oczach....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor pisze z realizmem, poraża mrocznym klimatem, co dziwne to trochę połączenie realizmu i fantasy, daje nan ciekawą mieszankę "fantasy realistyczne". Struktura narracyjna jest złożona, jednak dobrze się czyta. Bohaterowie dobrze stworzeni, autor lubi obnażać przed czytelnikiem ich ludzką naturę.
Autor pisze z realizmem, poraża mrocznym klimatem, co dziwne to trochę połączenie realizmu i fantasy, daje nan ciekawą mieszankę "fantasy realistyczne". Struktura narracyjna jest złożona, jednak dobrze się czyta. Bohaterowie dobrze stworzeni, autor lubi obnażać przed czytelnikiem ich ludzką naturę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Stali i śniegu” Martin bez litości dobija resztki naszych złudzeń o szlachetnych rycerzach. Świat Westeros przestaje udawać, że rządzą nim jakiekolwiek zasady, a honor okazuje się tanią błyskotką, która w starciu z brutalną walką o przetrwanie po prostu pęka. Wszystkie te misterne, dworskie gierki schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca czystemu, desperackiemu instynktowi walki o każdy kolejny dzień.
Największy wstrząs funduje nam tutaj Jaime Lannister. Nagle lądujemy w głowie faceta, którego od dawna mieliśmy za skończonego łajdaka, i okazuje się, że ta perspektywa całkowicie zmienia nasz punkt widzenia. Patrząc na świat jego oczami, zaczynamy rozumieć, że pod mianem „Królobójcy” kryje się człowiek złamany przez niemożliwe wybory.
W tym samym czasie patrzymy, jak Północ powoli wykrwawia się na własne życzenie. Robb Stark, choć na froncie radzi sobie świetnie, gubi się we własnej prostolinijności. To trochę przykre patrzeć, jak jeden impuls i błąd młodości niszczą wszystko to, co wywalczył mieczem. Widać wyraźnie, że w tej grze serce jest najgorszym doradcą, a zdrada czai się tuż za rogiem, coraz bardziej zacieśniając pętlę wokół Starków.
Gdzieś na krańcach mapy inni też muszą dorosnąć w przyspieszonym tempie. Jon Snow utknął w martwym punkcie między lojalnością wobec Nocnej Straży a nową, dziką rzeczywistością, która brutalnie weryfikuje jego ideały. Z kolei Daenerys przestaje być tylko pionkiem na szachownicy – zmienia się w kogoś, kto budzi autentyczny lęk, pokazując, że czas ucieczek bezpowrotnie się skończył.
Cała ta historia to jedna wielka, gęstniejąca pułapka. Każdy sukces ma tutaj swoją mroczną cenę, a poczucie bezpieczeństwa to tylko mrzonka. Wszystko, co czytamy, to tak naprawdę tylko cisza przed burzą i zapowiedź totalnej katastrofy, która za chwilę zmiecie z planszy ostatnich sprawiedliwych...
W „Stali i śniegu” Martin bez litości dobija resztki naszych złudzeń o szlachetnych rycerzach. Świat Westeros przestaje udawać, że rządzą nim jakiekolwiek zasady, a honor okazuje się tanią błyskotką, która w starciu z brutalną walką o przetrwanie po prostu pęka. Wszystkie te misterne, dworskie gierki schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca czystemu, desperackiemu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCóż mam rzec. Bardzo mi się podobała ta część. Mamy perspektywę "Królobójcy". Mamy więcej Briene. Sansa w końcu zaczyna być trochę bardziej świadoma tego co się dzieje. Ślub z Tyrionem chyba jedna z lepszych scen, oczywiście patrząc na to dlaczego tak się wydarzyło. Robb Stark nawalił. Arya przechodzi z rąk do rąk. To co się dzieje na północy z Jonem Snow i całą Nocna Strażą, która wyrusza w poszukiwaniu Dzikich Ludzi, ale zostaje zaatakowana przez Innych. Po prostu świetne. Dodatkowo Davos i czerwona Pani. To chyba jedna z lepszych i tajemniczych postaci (pijawki w ogniu). Myślę, że druga część trzeciego tomu może być równie dobra jak nie lepsza. Moja ocena 4.5/5
Cóż mam rzec. Bardzo mi się podobała ta część. Mamy perspektywę "Królobójcy". Mamy więcej Briene. Sansa w końcu zaczyna być trochę bardziej świadoma tego co się dzieje. Ślub z Tyrionem chyba jedna z lepszych scen, oczywiście patrząc na to dlaczego tak się wydarzyło. Robb Stark nawalił. Arya przechodzi z rąk do rąk. To co się dzieje na północy z Jonem Snow i całą Nocna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na razie, moim zdaniem, najlepsza część cyklu. Mam wrażenie, że spiski i intrygi, na których "Pieśń lodu i ognia" się opiera, tutaj osiągają pełnię.
Nadal niektóre narracje lubię mniej, niektóre bardziej. Zawsze się cieszę na wątek Sansy, Tyriona, Daenerys, Aryi, nudzi mnie za to Samwell (coś nie lubię tych historii z nocnej straży...) i Bran...
Dużo mocnych, zapadających w pamięć scen oraz zwrotów fabularnych. Zobaczymy, czy druga część III tomu będzie równie dobra.
Jak na razie, moim zdaniem, najlepsza część cyklu. Mam wrażenie, że spiski i intrygi, na których "Pieśń lodu i ognia" się opiera, tutaj osiągają pełnię.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal niektóre narracje lubię mniej, niektóre bardziej. Zawsze się cieszę na wątek Sansy, Tyriona, Daenerys, Aryi, nudzi mnie za to Samwell (coś nie lubię tych historii z nocnej straży...) i Bran...
Dużo mocnych,...
Epicka!
Epicka!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniałe!
Wspaniałe!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało sie całkiej przyjemnie.
Czytało sie całkiej przyjemnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część szła mi zdecydowanie najwolniej. Ale nie zmienia to faktu, że i tak świetnie się bawiłam :)
Ta część szła mi zdecydowanie najwolniej. Ale nie zmienia to faktu, że i tak świetnie się bawiłam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to