rozwińzwiń

Rewolucja w uczeniu

Okładka książki Rewolucja w uczeniu autora Dryden Gordon, Vos Jeanette, 8372984573
Okładka książki Rewolucja w uczeniu
Dryden GordonVos Jeanette Wydawnictwo: Zysk i S-ka poradniki
543 str. 9 godz. 3 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
543
Czas czytania
9 godz. 3 min.
Język:
polski
ISBN:
8372984573
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rewolucja w uczeniu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rewolucja w uczeniu

Średnia ocen
6,7 / 10
111 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rewolucja w uczeniu

avatar
675
661

Na półkach: , ,

"… młodzieży chowanie"


Może i czyjś sam entuzjazm wystarcza do naśladownictwa? Ucz się po swojemu, wytrwale, lekko, z optymizmem, całe życie i z przekonaniem, że warto to robić. Mnie to przekonuje, bo według klasyfikacji autorów książki jestem mistykiem, skoro poszukiwanie wiedzy jest dla mnie celem samym w sobie. Tylko czy na tym bezkompromisowym idealizmie da się zbudować trwały model globalnej zmiany w systemach edukacji? Gordon Dryden i Jeannette Vos przekonują, że tak. Z kilku powodów mam wątpliwości, choć nie można autorom odmówić zaangażowania. Ich bestseller „Rewolucja w uczeniu” to mieszanka różnych porad, przykładów z życia edukacyjno-biznesowego, w których animatorzy, pedagodzy, dydaktycy i społeczności lokalne realizują pomysły na lepszą oświatę. Publikacja kipi optymizmem wokół możliwości wykorzystania ery komputerowej. Tak było w ostatnich latach poprzedniego tysiąclecia. Teraz nauczyliśmy się, że tamta euforia wymaga przypisów. Do tego nadużywana narracja korporacji, sklonowana z jej merkantylnego języka, nie do końca mi odpowiadała. Wciąż jednak to wartościowe źródło inspiracji dla tych, którzy muszą i chcą uczyć czy być nauczanymi.

Książka prowadzona jest głównie dwoma wątkami. Pierwszym jest praktyczna propedeutyka pedagogiki z mnóstwem porad dla dzieci i dorosłych, którzy biorą udział w procesie oświatowym. Drugi stanowi przegląd konkretnych realizacji, głównie szkolnych, które mogą pochwalić się ilościowymi rezultatami reform. Za szumną nazwą rewolucji stoi wieloletnie doświadczenie autorów w promowaniu szerokiej klasy praktyk, które w teorii powinny przychodzić do głowy każdemu. Nie jest odkrywcze, że ‘zdrowy na ciele i umyśle’ organizm stanowi dobry materiał do lepszego przyswajania wiedzy. Opisy higieny codzienności (od wysypiania się po ruch fizyczny i zbilansowane posiłki) to takie abecadło. Również porady, przynajmniej te opisane ogólnie przez Drydena i Vos, raczej intuicyjnie znamy – przerwy, interwały, docieranie do umysłu różnymi bodźcami, optymalizacje technik pod kątem preferowanego/posiadanego typu inteligencji, itd. W zasadzie połowa książki to takie podstawy, które dodatkowo rekapitulują bijące po oczach hasłowe ramki. Zbyt dużo w tym ‘magii poradnikowej’ i listy dobrych praktyk, z którymi realne życie czasem nie wie co zrobić. Czasem ‘walą po głowie absurdami’, w stylu (str. 196):

„Jeżeli kobieta ciężarna wypali jednego papierosa, jej płód przestanie oddychać na pięć minut.”

Choć większość sentencji jest autorstwa mniej lub bardziej enigmatycznych ‘fachowców’ (*),to przywołując je bez komentarza, autorzy książki w pełni akceptują ich treść. Trochę lepiej wypadły przykłady konkretnych rozwiązań – od pół-legendarnej Montessori, po najnowsze nowozelandzkie czy japońskie modele szukające optymalizacji procesu uczenia.

Trudno winić autorów za sformułowane nadzieje, które w 1999 wiązano z nieograniczoną informatyzacją i dostępnością cyfrowej sieci. Wtedy, poza wspomnianymi wadami w postaci redefinicji rynku pracy, niemal wszyscy czekali na każdą nowinkę z obszaru edukacji i na lepszy świat. Raczej nie sprawdziła się piękna wizja czerpania z multimedialnych rozwiązań, by szybciej uczyły się czytać małe dzieci, sprawniej rozwiązywały nastolatki problemy z przedmiotów przyrodniczych czy przyswajały języki obce. Co najgorsze, czysty proces głębszej, pełniejszej, sprawniejszej mobilizacji do przekraczania własnych ograniczeń rozbił się o izolacje społeczne czy świat wirtualnych kłamstw i przemocy. Do tego, kolejne realizacje globalnej polityki digitalnej przekonują większość, że dotychczasowy model żmudnego uczenia się ze zrozumieniem, którego pewne elementy Dryden i Vos krytykują, przekształcił się wręcz w negację sensu ‘zaśmiecania sobie głowy czymkolwiek’, bo przecież jest smartfon. Zabrakło mi wiec dyskusji nad technikami motywującymi dzieci do radości z nauki. Samo wałkowanie, w związku z siedmioma (a nawet ośmioma) typami inteligencji, że szkoła musi docierać do ucznia w sposób spersonalizowany, jest równie banalne co niewykonalne. To kolejny ideał koncepcyjny autorów, na który stać bogate kraje czy korporacje, którym akurat opłaca się inwestować w przyszłych potencjalnych pracowników. Taka niszowość nie hamuje jednak ich przed postulowaniem interdyscyplinarności (jest to ważny kierunek myślenia o szkole, choć trudno sobie wyobrazić kompetentnych we wszystkim nauczycieli szkół średnich). Bardzo płytko autorzy przemknęli przez proces samo-motywacji, który musi się wspierać na pro-edukacyjnej filozofii życia i co najwyżej sięgać po utylitaryzm materializmu jako ‘marchewkę’. W tym sensie zwrócenie przez nich uwagi na powszechną akceptację bylejakości edukacyjnej traktuję jako kolejny apel o opamiętanie (str. 250):

„(…) większość systemów szkolnictwa zakłada z góry taki wskaźnik strat, przy którym każde przedsiębiorstwo by zbankrutowało.”

Sam zestaw, dość dobrze trafiających logicznością do odbiorcy, zasad optymalizacji przebiegu edukacji (str. 276-288) brzmi nieźle. Jednak w związku z dominującym, na każdej warstwie, skupieniu się na naukach społeczno-artystyczno-humanistycznych, uzyskujemy niemal próżnię na polu tych dziedzin, które najbardziej kuleją. Nauki przyrodnicze wymagają specyfiki pedagogicznej w postaci chociażby uwzględnienia, że wkuwanie nic tu nie da (choć w historii czy prawie jest często niezbędne). Czym inny jest też dowolność interpretacyjna wiersza i sformułowania ilościowego prawa fizyki. W tym kontekście sprowadzenie matematyki do nauki pamięciowej (str. 422) jest tragiczną pomyłką autorów, która pokazuje ich zbyt wąskie rozumienie edukacji. Nie powinienem więc utyskiwać na częsty ‘wszech-subiektywizujący’ język młodzieży (**),która tego błędu nie rozumie, skoro sami twórcy systemów edukacyjnych błądzą.

Dyskusyjne, bo nie poddane pogłębionej analizie, pozostaje kilka dalszych koncepcji autorów. Chociażby oczekiwany element zwrotnej oceny sensowności uzyskiwanych treści przez uczniów czy nagminne powtarzanie, że w edukacji chodzi o doskonałość. Pierwsze, w najnowszej historii szkolnictwa polskiego, prowadzi do obserwowanego fundamentalnego mylenia ról uczestników procesu edukacyjnego, drugiemu nieco przeczy modelowy trend by ‘wyluzować i bawić się życiem’. Zupełnie nie rozumiem (choć w związku z pracą jednego ze współautorów da się to uzasadnić) sprowadzenia idei uczenia się przez całe życie do składnika buchalterii w ekonomii. Bez niedomówień pada na przykład (str. 437):

„Praktycznie każda z innowacji w uczeniu się i nauczaniu przedstawiona w tej książce daje szansę na przekształcenie nowych metod uczenia w produkt handlowy.”

Powyższa lista moich utyskiwań chyba uzasadnia ostateczną notę. Jednak, jak wspomniałem, wciąż warto książkę przeczytać. Ma bowiem potencjał bycia ciekawym głosem w dyskusji nad odwiecznym problemem o istotę uczenia się. W detalach bardziej technicznych, na uwagę zasługuje powracający motyw nauki języków obcych. Dryden i Vos przekonująco uzasadniają, czym szybki i skuteczny proces przyswajania specyfiki językowej powinien być. Opierają się na rozwiniętym przez Łozanowa ciekawym projekcie, który we wskaźnikach parametryzujących postępy wypada znakomicie. (str. 291-313).

„Rewolucja w uczeniu” to dość dobry przykład na nieuchronność nietrafionych prognoz. Autorzy szybko dostrzegli, że informatyzacja musi rewolucjonizować każdy wymiar procesu uczenia się. Dysponując, już dziś przestarzałym, słownictwem sprzed trzech dekad, próbują okiełznać digitalny świat dla dobra edukacji. To traktuję jako przypadłość perspektywy wynikającej z naszej teraźniejszości. Większe problemy dostrzegam w związku z brakiem systematycznego odniesienia się do specyfiki konkretnych dziedzin poznania. Skupiając się na pojęciach: ‘interdyscyplinarność’, ‘kompleksowa edukacja’ czy ‘rewolucja’, Dryden i Vos stracili z pola widzenia kluczowe niuanse. Jednocześnie styl prezentacji, przetestowanych w praktyce, technik językiem ‘kumpelskim’ wobec odbiorcy, nie męczy mentorstwem czy poczuciem pewności, że ma się zawsze rację. Plusem było zupełne odrzucenie, częstego w dyskusjach przedmiotowych, antagonizowania nauki szkolnej i pozaszkolnej (dorosłych na kursach zawodowych, uniwersytetach trzeciego wieku, …). Choć z drugiej strony, bezrefleksyjne deprecjonowanie systemu oceniania prowadzi autorów w niebezpieczne rejony z których się nie wytłumaczyli. Chodzi o, wciąż istniejący w państwowym systemie, certyfikujący element biurokratyczny (np. matura). Rezygnacja z formalnych etapów edukacji pociągałby za sobą negatywne konsekwencje. O pozytywnych następstwach takiej liberalizacji ‘gorsetu urzędniczego’ w książce jest sporo. Na koniec taka uwaga, wprost z paradygmatu rynkowych podmiotów. Jak nie ma usługi jednocześnie ‘taniej, dobrej i szybkiej’, tak nie ma edukacji spełniającej te trzy oczekiwania idealistyczne. Sami autorzy zaledwie sugerują pośrednio, że satysfakcjonowałaby ich powszechna akceptacja ‘braku taniości’. A to wciąż optymistyczna wizja.

/numeracja stron na podstawie wydania: Zysk i S-ka 2022/

DOSTATECZNE - 6/10

=======

* Autorem tej zacytowanej niemożliwości jest lekarz Richard Restak, o którym poza tym nic nie wiemy. Są jednak inne myśli, dla których nawet nie poznajemy profesji autorów, a stanowią po prostu interesujące źródło tez przydatnych w argumentacji. Sporo w tym ‘nieprofesjonalnej różnorodności’.

** Emblematycznym słowem, które rozpleniło się w wypowiedziach formułowanych w związku z procesem oceny jakości postępów w nauce, jest wytrych ‘jakby’. Teraz nawet: ‘trójkąt ma jakby trzy boki’, ‘elektron jakby był przyciągany przez proton’, a ‘zając wielkanocny jest jakby ssakiem’. Ta maniera jest stosowana w celu zabezpieczenia się przed wykazaniem niepoprawności dowolnego sądu. A to tylko technika wprost przeniesiona z sensownych opinii o sztuce, gdzie ‘palec Jana Chrzciciela na obrazie Leonarda jakby wskazuje niebo’.

"… młodzieży chowanie"


Może i czyjś sam entuzjazm wystarcza do naśladownictwa? Ucz się po swojemu, wytrwale, lekko, z optymizmem, całe życie i z przekonaniem, że warto to robić. Mnie to przekonuje, bo według klasyfikacji autorów książki jestem mistykiem, skoro poszukiwanie wiedzy jest dla mnie celem samym w sobie. Tylko czy na tym bezkompromisowym idealizmie da się...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
53
41

Na półkach:

Bardzo ciekawa pozycja, zdecydowanie obszerna. Porusza mnóstwo fascynujących tematów i na pewno nie można jej zarzucić ubogiej listy źródeł. Momentami niebezpiecznie zbacza w kierunek sekciarsko-coachingowym, natomiast czytelnik, który zdaje sobie z tego że świat nie jest czarno-biały będzie raczej bezpieczny. Chodzi mi tu o to, że autorzy widzą sukces w sposób bardzo materialistyczno-konumpcjonistyczny i cała książka jest zdecydowanie obrazem, obecnie modnego, kultu produktywności. Oczywiście nie ma w tym nic złego, natomiast dla niektórych osób może to być niebezpieczny kierunek, poleciłabym to raczej osobom dobrze ugruntowanym. Jeszcze jedną dziwną rzeczą jest to, że autorzy kiedy nawiązują do jakiś własnych szkoleń/książek/teorii to mówią o sobie z perspektywy trzeciej osoby (wiem, że jest dwójka autorów i być może jedno pisze o drugim, ale mimo wszystko dziwnie wychodzi) na przykład zachwalając jakąś koncepcję, nie wiem jak dla mnie trochę jest to wprowadzanie w błąd, mniej uważny czytelnik może nie zauważyć, że autorzy co i rusz odwołują się do siebie. Ponarzekałam, ale też chcę powiedzieć o pozytywach. Książka jest skonstruowana bardzo przejrzyście, jest dużo grafik i dobrych podsumowań. Zdecydowanie ta pozycja może być źródłem inspiracji jeśli kogoś interesuje edukacja, rozwijanie zespołu czy własnych zdolności/umiejętności. Nie warto czytać każdego zdania z nabożeństwem, wystarczy pojąć ogólną myśl - jest to książka która może być punktem startowym do dalszych poszukiwań, bo przedstawia mnóstwo ciekawych koncepcji nad którymi warto się głębiej pochylić.

Bardzo ciekawa pozycja, zdecydowanie obszerna. Porusza mnóstwo fascynujących tematów i na pewno nie można jej zarzucić ubogiej listy źródeł. Momentami niebezpiecznie zbacza w kierunek sekciarsko-coachingowym, natomiast czytelnik, który zdaje sobie z tego że świat nie jest czarno-biały będzie raczej bezpieczny. Chodzi mi tu o to, że autorzy widzą sukces w sposób bardzo...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1424
1424

Na półkach:

"REWOLUCJA W UCZENIU" GORDON DRYDEN, JEANNETTE VOS

Świetna książka mająca formę poradnika.
Daje nam jasne wskazówki jak uczyć się szybciej i sprawniej, jak przyswajać nową wiedzę i błyskawicznie nauczyć się nowego języka.
Mnie zainteresowało głównie to ostatnie zagadnienie - nauczenie się nowego języka w miesiąc wow - spróbujemy.
Całość napisana jest językiem prostym i zrozumiałym. Dlatego pomimo jej objętości - ponad pięćset storn czyta się ją lekko i szybko.
Znajdziemy tutaj kilkadziesiąt skutecznych technik szybkiego przyswajania i porządkowania zdobytych informacji.
Nauczymy się myśleć szybciej i sprawniej, przekonamy się jak łatwiej będzie nam się nauczyć czegoś rysując mapy skojarzeń, odkryjemy zestaw pobudzający myślenie i sześć podstawowych zasad właściwego nauczania.
Poznamy swój zadziwiający mózg, rodzaje inteligencji, style nauki.
Będzie też przewodnik samouka i filozofia KAIZEN.
Dużo wskazówek dla nauczycieli i rodziców.

Lektura podzielona została na piętnaście rozdziałów i świetny pomysł iż przed każdym rozdziałem jest streszczenie jego zawartości.
Daje nam to możliwość przeczytania najpierw tych rozdziałów, które nas najbardziej zainteresowały.

Tak, to wyjątkowa, ekscytująca książka, którą warto przeczytać.


Cytaty :
"Ludzie w dowolnym wieku mogą nauczyć się dosłownie wszystkiego, jeżeli pozwoli się im zastosować własny styl nauki i wykorzystać swoje mocne strony"

"Jeśli sądzisz, że potrafisz, to masz rację. Jeśli sądzisz, że nie potrafisz - również masz rację".

"REWOLUCJA W UCZENIU" GORDON DRYDEN, JEANNETTE VOS

Świetna książka mająca formę poradnika.
Daje nam jasne wskazówki jak uczyć się szybciej i sprawniej, jak przyswajać nową wiedzę i błyskawicznie nauczyć się nowego języka.
Mnie zainteresowało głównie to ostatnie zagadnienie - nauczenie się nowego języka w miesiąc wow - spróbujemy.
Całość napisana jest językiem prostym i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

477 użytkowników ma tytuł Rewolucja w uczeniu na półkach głównych
  • 315
  • 151
  • 11
78 użytkowników ma tytuł Rewolucja w uczeniu na półkach dodatkowych
  • 58
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki Kocham lubię szanuję 1 Dryden Gordon, Colin Rose
Ocena 8,5
Kocham lubię szanuję 1 Dryden Gordon, Colin Rose

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Rewolucja w uczeniu

Więcej
Dryden Gordon Rewolucja w uczeniu Zobacz więcej
Dryden Gordon Rewolucja w uczeniu Zobacz więcej
Dryden Gordon Rewolucja w uczeniu Zobacz więcej
Więcej