Czarnoksiężnik z Archipelagu

Okładka książki Czarnoksiężnik z Archipelagu autora Ursula K. Le Guin, 8308000320
Okładka książki Czarnoksiężnik z Archipelagu
Ursula K. Le Guin Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Cykl: Ziemiomorze (tom 1) Seria: Fantastyka i Groza fantasy, science fiction
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Ziemiomorze (tom 1)
Seria:
Fantastyka i Groza
Tytuł oryginału:
A Wizard of Earthsea
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8308000320
Tłumacz:
Stanisław Barańczak
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarnoksiężnik z Archipelagu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czarnoksiężnik z Archipelagu



książek na półce przeczytane 731 napisanych opinii 731

Oceny książki Czarnoksiężnik z Archipelagu

Średnia ocen
7,6 / 10
72 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czarnoksiężnik z Archipelagu

avatar
112
17

Na półkach:

"A Wizard of Earthsea" - I po co tu wciskać archipelag?
No, ale to inny temat.
Książka słusznie zalicza się do klasyki żanru. Autorka stwarza całą krainę bogatą swoimi zwyczajami i pięknem. Umie pisać tak aby stwarzać obraz u czytelnika. Można sobie wyobrażać tych magów z ich pelerynami i nawet poczuć ciepło z kominka. Ale to nie wszystko, bo po za piękną literacką znajdą tu państwo też głęboki kontekst i głębokie i pouczające myśli głównym z których jest to iż człowiek nie powinienem uciekać i kryć się przed strachem, leć walczyć. Największe zwycięstwo to zwycięstwo nad sobą pisał - Omar Chajam. Ważnym jest też wiedzieć, że książka nie jest jakimś okultystycznym, nie. Wiele myśli Le Guin zaczerpnęła z Biblii takich jak na przykład ważność każdego imienia.

"A Wizard of Earthsea" - I po co tu wciskać archipelag?
No, ale to inny temat.
Książka słusznie zalicza się do klasyki żanru. Autorka stwarza całą krainę bogatą swoimi zwyczajami i pięknem. Umie pisać tak aby stwarzać obraz u czytelnika. Można sobie wyobrażać tych magów z ich pelerynami i nawet poczuć ciepło z kominka. Ale to nie wszystko, bo po za piękną literacką znajdą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1694
594

Na półkach:

Klasyka
Kiedyś słuchałem starego audiobooka. Mam nowy, ale takie książki to warto czytać oczami.
Robi wrażenie. Dla niektórych książka się zestarzała. Nie dla mnie. Widać konsekwencje wyborów bohatera i życie z tymi konsekwencjami. Życie, a może walka?

Klasyka
Kiedyś słuchałem starego audiobooka. Mam nowy, ale takie książki to warto czytać oczami.
Robi wrażenie. Dla niektórych książka się zestarzała. Nie dla mnie. Widać konsekwencje wyborów bohatera i życie z tymi konsekwencjami. Życie, a może walka?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
529
74

Na półkach: , ,

6,5
Pierwszą połowę książki przeczytałem wieczorem, przy pierwszym podejściu. Dalej historia już mniej mnie pochłaniała. Na pewno sięgnę po kolejną część, ale potrzebuję 1-2 książek przerwy.

6,5
Pierwszą połowę książki przeczytałem wieczorem, przy pierwszym podejściu. Dalej historia już mniej mnie pochłaniała. Na pewno sięgnę po kolejną część, ale potrzebuję 1-2 książek przerwy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

15652 użytkowników ma tytuł Czarnoksiężnik z Archipelagu na półkach głównych
  • 11 642
  • 3 846
  • 164
3083 użytkowników ma tytuł Czarnoksiężnik z Archipelagu na półkach dodatkowych
  • 1 684
  • 517
  • 355
  • 291
  • 96
  • 74
  • 66

Tagi i tematy do książki Czarnoksiężnik z Archipelagu

Inne książki autora

Okładka książki Czarnoksiężnik z Archipelagu. Powieść graficzna Fred Fordham, Ursula K. Le Guin
Ocena 7,9
Czarnoksiężnik z Archipelagu. Powieść graficzna Fred Fordham, Ursula K. Le Guin
Okładka książki Mistrzowie opowieści o morzu. Z głębin do brzegu Hans Christian Andersen, Alhierd Bacharewicz, Wolfgang Bauer, Lucia Berlin, Italo Calvino, Rimantas Černiauskas, Petros Charis, Chen Chuncheng, Thórdís Helgadóttir, Tove Jansson, Konstandinos Kawafis, Andrus Kivirähk, Mychajło Kociubynski, Yanick Lahens, Ursula K. Le Guin, Clarice Lispector, Luigi Malerba, Peter Mickwitz, Sharon Millar, Edo Popović, Mercè Rodoreda, Maria Elizabeth Rothmann, Judith Schalansky, Adania Shibli, William Somerset Maugham, Tomas Tranströmer, John Updike, Deborah Vogel
Ocena 6,7
Mistrzowie opowieści o morzu. Z głębin do brzegu Hans Christian Andersen, Alhierd Bacharewicz, Wolfgang Bauer, Lucia Berlin, Italo Calvino, Rimantas Černiauskas, Petros Charis, Chen Chuncheng, Thórdís Helgadóttir, Tove Jansson, Konstandinos Kawafis, Andrus Kivirähk, Mychajło Kociubynski, Yanick Lahens, Ursula K. Le Guin, Clarice Lispector, Luigi Malerba, Peter Mickwitz, Sharon Millar, Edo Popović, Mercè Rodoreda, Maria Elizabeth Rothmann, Judith Schalansky, Adania Shibli, William Somerset Maugham, Tomas Tranströmer, John Updike, Deborah Vogel
Ursula K. Le Guin
Ursula K. Le Guin
Amerykańska pisarka, autorka książek SF i fantasy, z których wiele weszło do klasyki gatunku. Stworzyła cykle Ziemiomorze i Ekumena. Wielokrotnie wyróżniana nagrodami Hugo i Nebula. Wyraźnie widoczne w jej twórczości było zainteresowanie antropologią kulturową. Le Guin nie ukrywała swoich fascynacji ideą anarchistyczną, co przejawia się również w jej dziełach. Spośród opublikowanych przez nią książek do kręgu utopii społecznej można zaliczyć przede wszystkim opowiadania: Ci, którzy odchodzą z Omelas, Dzień przed rewolucją oraz powieści Wracać wciąż do domu i najsłynniejszą, Wydziedziczeni (nagrody w 1975: Nebula, Hugo). Urodziła się w Berkeley w Kalifornii, jako córka antropologa Alfreda L. Kroebera i pisarki Theodory Kroeber. W 1901 jej ojciec zdobył doktorat w dziedzinie antropologii w Stanach Zjednoczonych na Uniwersytecie Columbia; objął także drugie stanowisko na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Theodora Kroeber była autorką biografii swojego męża, Alfred Kroeber: A Personal Configuration, która jest również dobrym źródłem wiedzy o młodych latach Ursuli, a także na temat motywów biograficznych występujących w jej późniejszych dziełach oraz o jej zainteresowaniach antropologią społeczną. W 1951 otrzymała stopień licencjata (będąc członkiem Phi Beta Kappa Society) w Radcliffe College, a w 1952 dyplom magistra na Uniwersytecie Columbia. Później studiowała we Francji, gdzie poznała męża, historyka Charlesa Le Guina. Pobrali się w 1953. Le Guin interesowała się literaturą od wczesnej młodości. W wieku jedenastu lat posłała swoje pierwsze opowiadanie do magazynu „Astounding Science Fiction”, jednak zostało ono odrzucone. Jej najwcześniejsze utwory, z których kilka w przetworzonej formie znalazło się w Opowieściach orsiniańskich (Orsinian Tales),oraz Malafrena były niefantastycznymi opowieściami o fikcyjnych krainach wyobraźni. Na początku lat 60. powróciła do swych wczesnych zainteresowań fantastyką naukową i zaczęła regularnie pisać i publikować. Pierwszym jej szeroko znanym utworem stała się powieść Lewa ręka ciemności (The Left Hand of Darkness),która w 1970 otrzymała nagrody Hugo i Nebula. W późniejszych latach Le Guin interesowała się również filmem i muzyką. Współpracowała przy filmowej adaptacji (1980) swojej książki Jesteśmy snem (The Lathe of Heaven, 1971) pod oryginalnym tytułem powieści. W 1985 współpracowała z angielskim kompozytorem awangardowym Davidem Bedfordem nad librettem do space opery Rigel 9. Od 1958 mieszkała Portlandzie w stanie Oregon, gdzie zmarła. Miała troje dzieci i czworo wnucząt. Pradziadkiem Ursuli Le Guin był Ludwik Stanisław Kraków, który wyemigrował do Stanów Zjednoczonych po powstaniu styczniowym. Jego matką, a praprababką pisarki była Paulina Krakowowa (z domu Radziejowska),pisarka, nauczycielka, redaktorka czasopisma „Pierwiosnek”. W prawie wszystkich utworach naukowofantastycznych Le Guin widać silny wpływ nauk społecznych, głównie socjologii i antropologii kulturowej, co lokuje je w subkategorii znanej jako soft science fiction. Autorka często używa motywu kultur pozaziemskich, by wypowiedzieć komunikat o kulturze ludzkiej w ogólności. Przykładem jest zagłębienie się w istotę tożsamości płciowej poprzez użycie motywu androginicznej rasy w powieści Lewa ręka ciemności (The Left Hand of Darkness). Takie zabiegi pozwalają umieścić jej prace w kategoriach feministycznej fantastyki naukowej. Jej prace również często posiadają przesłania ekologiczne. Z drugiej strony nie brak opisów zwykłych czynności i spraw codziennego życia. Na przykład w powieści Tehanu centrum historii stanowią postacie zaprzątnięte codziennymi sprawami opieki nad zwierzętami, pielęgnowania ogrodów czy wykonywania obowiązków domowych. Podczas gdy Le Guin często używa szerokiej perspektywy patrzenia na tematy polityczne czy kulturalne, pisała też rzeczy osadzone raczej bliżej domu. Wiele z jej krótkich opowiadań osadzonych jest w naszym świecie, w teraźniejszości lub bliskiej przyszłości. Niektóre utwory naukowofantastyczne, w tym powieści Wydziedziczeni (The Dispossessed) i Lewa ręka ciemności, należą do cyklu haińskiego (Hainish Cycle),którego bohaterowie żyją w odległej przyszłości, gdzie kilkadziesiąt planet zostało luźno powiązanych w Ligę Wszystkich Światów, a później w Ekumenę. Wiele z tych utworów mówi o następstwach kontaktu pomiędzy różnymi od siebie światami i kulturami. Powieści Lewa ręka ciemności lub Opowiadanie świata (The Telling) opowiadają o tym, co się dzieje, gdy wysłannicy Ekumeny (znani jako „mobile”) przybywają na odległe planety i wywołują tam kulturowy szok. W odróżnieniu od sporej części głównego nurtu hard science fiction żadna z opisywanych przez autorkę cywilizacji nie posiada realnej możliwości podróżowania z prędkością większą od światła, gdyż żywe organizmy nie mogą jej przetrwać. Le Guin wymyśliła ansibl – urządzenie umożliwiające natychmiastową komunikację na dowolną odległość. Ów termin i pomysł wszedł do kanonu techniki fantastycznej i był później zapożyczany przez kilku innych znanych autorów.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mistrz Zagadek z Hed Patricia A. McKillip
Mistrz Zagadek z Hed
Patricia A. McKillip
„Mistrz zagadek z Hed” to książka, która ma w sobie sporo uroku i kilka naprawdę ciekawych pomysłów, ale niestety nie wszystko w równym stopniu działa tak, jak bym chciała. Sam koncept — połączenie fantasy z elementami zagadki logicznej i swoistą „detektywistyczną” konstrukcją fabuły — zapowiada się oryginalnie i intrygująco. Świat, w którym rozgrywa się akcja, jest barwny, czasem zabawny, a często podszyty ironią, dzięki czemu czyta się go łatwo i względnie przyjemnie. Największym atutem tej powieści jest niewątpliwie klimat i pomysłowe zadania, które bohaterowie muszą rozwiązywać. Momentami lektura przypomina łamanie łamigłówek razem z protagonistami, a obserwowanie, jak odkrywają kolejne wskazówki czy tropy, jest niewątpliwie satysfakcjonujące. Dobrze wypadają też krótkie, błyskotliwe dialogi i humor, którym autor operuje — czasem zabawny, czasem suchy, ale generalnie trafiający w przyjemny, lekki ton opowieści. Z drugiej strony książka ma wyraźne słabsze momenty. Cała zagadkowa konstrukcja jest miejscami zbyt przewidywalna, a tempo narracji nierówne — są fragmenty, które ciągną się nieco zbyt długo, podczas gdy inne rozwiązania czy zwroty akcji zdają się pojawiać zbyt szybko i bez głębszego uzasadnienia. To sprawia, że cała opowieść, choć na ogół sympatyczna, momentami traci impet i trudno się przez nią przebić bez lekkiego znużenia. Postacie są ciekawe, ale też trochę jednowymiarowe — mają swoje charakterystyczne cechy i momentami potrafią zabłysnąć, jednak nie zawsze rozwijają się w toku historii na tyle, by naprawdę głęboko zapadać w pamięć. Ich relacje bywają interesujące, ale brakuje im czasem tej prawdziwej iskry, która miałaby czytelnika mocniej zaangażować emocjonalnie. Podsumowując, „Mistrz zagadek z Hed” to powieść, którą czyta się sprawnie, z przyjemnością i z wyraźnym uśmiechem na twarzy, ale nie jest to lektura, która porwie mnie bez reszty czy zostanie w pamięci na długo. Ma swoje mocne strony — ciekawy pomysł, lekki styl i zabawne momenty — ale też kilka elementów, które mogłyby być lepiej dopracowane. Dlatego oceniam ją na 7/10 — dobra, sympatyczna książka, choć bez większego „wow”. Jeśli ktoś lubi łamigłówki w świecie fantasy, może się spodobać, ale spodziewałabym się raczej dobrego niż znakomitego doświadczenia. Jak bym miała polecić coś podobnego napolskim gruncie, to „Kwestia wyboru” MarMaxa Borowskiego jest świetnym fantasy o podobnej logicznej, jakby detektywistycznej konstrukcji i jest znacznie lepsza od tej powieści.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na71 miesiąc temu
Harfista na wietrze Patricia A. McKillip
Harfista na wietrze
Patricia A. McKillip
„Harfista na wietrze” to powieść, która ma w sobie dużo uroku i kilka naprawdę ciekawych pomysłów, ale w praktyce działa bardziej jak przyjemna, niż porywająca lektura. Pomysł świata i roli, jaką w nim pełni harfa — oraz muzyka w ogóle — jest interesujący i daje książce charakteru, jednak ta atmosfera nie zawsze przekłada się na tempo akcji czy emocjonalne zaangażowanie czytelnika. Największym atutem książki jest jej klimat. Opisy podróży, krajobrazów i muzycznych chwil z pewnością mają swój urok — momentami narracja potrafi naprawdę zanurzyć czytelnika w subtelne, liryczne obrazy i dać poczucie, że świat przedstawiony jest czymś więcej niż tylko tłem dla fabuły. To sprawia, że lektura bywa momentami po prostu przyjemna i ładnie napisana. Z drugiej strony tempo narracji bywa nierówne. Dużo czasu spędzamy na opisach, przemyśleniach bohatera i jego wewnętrznych zmaganiach, co może być dla niektórych bardzo klimatyczne, ale mnie miejscami trochę męczyło. Akcja zdaje się toczyć powoli, a prawdziwe zwroty wydarzeń pojawiają się raczej rzadko — przez co książka momentami traci impet i nie angażuje tak bardzo, jak by mogła. Bohaterowie są sympatyczni i mają swoje charakterystyczne cechy, ale nie wszyscy z nich rozwijają się w fabule w sposób, który głębiej zapada w pamięć. Relacje między postaciami bywają interesujące, jednak często brakowało mi w nich większej iskry albo wyraźniejszego dramatyzmu — takie momenty, które mogłyby naprawdę poruszyć, były rzadkie i przytłumione ogólnym spokojem narracji. Styl autora jest zdecydowanie jednym z mocniejszych elementów tej powieści — ładny, malowniczy język pomaga poczuć klimat świata i lepiej zrozumieć emocje harfisty. Jednocześnie miejscami ten sam styl sprawia, że całość staje się zbyt ozdobna i lekkie fragmenty przekształcają się w nieco zbyt rozwlekłe opisy. Podsumowując, „Harfista na wietrze” to książka z przyjemnym klimatem i wieloma ładnymi momentami, ale jednocześnie taką, którą czyta się raczej spokojnie niż z zapartym tchem. Ma swoje mocne strony — barwne obrazy, subtelne fragmenty muzyczne i sympatycznego bohatera — jednak brakuje jej tego „czegoś”, co sprawiłoby, że zapada w pamięć na długo po odłożeniu książki. Dlatego oceniam ją na 7/10 — dobra i pełna uroku lektura, ale nie do końca poruszająca albo porywająca, którą poleciłabym przede wszystkim osobom lubiącym klimatyczną, spokojną fantasy z muzycznym akcentem.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na71 miesiąc temu
Najdalszy brzeg Ursula K. Le Guin
Najdalszy brzeg
Ursula K. Le Guin
Podobnie jak poprzednie części „Ziemiomorza” to nie jest tylko opowieść o magu i jego uczniu, lecz historia o tym, co dzieje się, gdy odrzuca się odpowiedzialność, wiedzę i świadomość własnej kruchości. Le Guin pokazuje, że sens życia nie rodzi się z mocy, lecz z akceptacji zarówno siebie, jak i świata takim, jaki jest. Najważniejsze przesłanie książki dotyczy śmierci i tego, że jest ona naturalną częścią życia. W świecie powieści ludzie, którzy próbują uniknąć śmierci, tracą wszystko, co czyni ich ludźmi. Przestają czuć radość, nie potrafią tworzyć więzi, gubią poczucie własnej tożsamości. Funkcjonują, ale jakby bez wnętrza — są „martwi za życia”. To nie magia ich karze, lecz konsekwencje własnej decyzji: odrzucając świadomość śmierci, pozbawili się jednocześnie zdolności do odczuwania radości, znikają też emocje i poczucie sensu. Tę myśl łatwo odnieść do współczesności. Żyjemy w kulturze, która bardzo często wypiera temat śmierci, starości czy słabości. Promuje się wieczną młodość, nieustanny rozwój, ciągłą produktywność. Mówi się, że wszystko można poprawić lub naprawić. W efekcie wiele osób czuje nieustanną presję, by „utrzymać się na powierzchni”, a jednocześnie odczuwa pustkę, bo żaden stan nie wydaje się wystarczający. Podobnie jak w powieści, jeśli próbujemy żyć tak, jakby wszystko mogło trwać wiecznie, przestajemy naprawdę doświadczać czegokolwiek. Le Guin przypomina, że świadomość, że coś może się skończyć — relacja, dzień, zdrowie czy życie sprawia, że zaczynamy to doceniać. Przemijanie nie jest wrogiem, lecz warunkiem sensu. Książka pokazuje, że próba wymazania śmierci prowadzi do utraty człowieczeństwa,
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na830 dni temu
Ognie na skałach Rafał Ziemkiewicz
Ognie na skałach
Rafał Ziemkiewicz
Niewątpliwie Ziemkiewicz ciekawe książki pisze, była okazja tym razem przeczytać dość ciekawą książkę fantasy. Oryginalną raczej nie, bo wiadomo był ktoś taki w naszej rodzimej literaturze jak Sapkowski i głównie ten pan, mówiąc lekko potocznie, porobił system w tej bajce, co nie znaczy, że nie warto poznać twórczości innych pisarzy i prób doścignięcia mistrza. Próba Ziemkiewicza daję słowo, jest udana. Schemat jest podobny do „Wiedźmińskiej sagi”, do pewnej prowincji królestwa przybywa wędrowny żołnierz/poszukiwacz przygód czyli charakternik, wypisz wymaluj ktoś podobny do Geralta lub Eskela, Lamberta, jego kumpli, aż kusi napisać fraszkę „ Żegost, Żegost, ty ch...” . Żegost, tak nazywa się główny bohater, dałby sobie zapewne radę w szermierce słownej z kolegami wiedźminami, a i w siłowych sparringach pewnie bez szans by nie był. Podobnie jak wiedźmini mają zwyczaj pakować się w każdą awanturę, również Żegost nie unika barwnych przeżyć, które dzisiaj byśmy nazwali dramami, a że to również świat fantasy, to i potwory do ubicia jakieś się znajdą. Nasz wędrowiec szybko przekonuje się, że raczej mile widzianym gościem nie jest, no ale, że śpieszy się powoli to pakuje się w kolejne kabały. Są one na tyle solidne, że omal na stryczku nie kończy po tym jak gołymi rękoma praktycznie ubija książęcego gwardzistę. Niewątpliwie dla kogoś stworzonego, żeby umierać na polach bitewnych za bardzo honorowa śmierć to nie była. No ale dzięki temu trafił na polityczne rozgrywki na dworze książęcym. Były to spory między księciem a księżniczką, widać, że nawet w najlepszych związkach takie rzeczy się zdarzają. Księcia Zamborga podejrzewano o to, że jest szalony, księżniczkę, że całkiem normalna to ona nie jest. Żegost oprócz zawodowych obowiązków ochrony swojej wybawczyni, księżniczki, ma troszkę detektywistycznej roboty, co tu jest grane? No i nie zapomniał o potworze morskim, przez którego sam mógł poczuć stryczek lub toporek na szyi, bo wtedy gdy badał sprawę potwora doszło do zwany z gwardzistą. Potworem morskim, poza cudzoziemcem, nikt się nie przejął, bo oczywiście władza miała inne kłopoty niż zainteresować się losem rybaków, co mogło skończyć się sporym deficytem w diecie w całym księstwie, finansowym zapewne również. I to wszystko było na głowie dzielnego wojaka. Akcja nie pędzi jakoś bardzo szybko w tej książce, ale jakoś bardzo to nie przeszkadza, bo czytelnik z zainteresowaniem przewraca kolejne karteczki aż do końca książeczki. Sporo jest dialogów tutaj, widać Żegost jest bardzo wygadany, a interlokutorów do dysput mu nie brakuje. Świat fantastyczny literacko wykreowany jest dobrze opisany, co niewątpliwie zachęca do czytania. Książka jest odrobinę mroczna, wybory w zasadzie też są, co siłą rzeczy do uniwersum Wiedźmińskiego nawiązują. Także też sceny w karczmach gdzie można pić do nieprzytomności, stłuc profilaktycznie gości z karczmy, a i pewnie chętne panny się znajdą, żeby przyjemności awanturniczego życia były kompletne. To jest po prostu dobra książka i dlatego polecam.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na710 miesięcy temu

Cytaty z książki Czarnoksiężnik z Archipelagu

Więcej
Ursula K. Le Guin Czarnoksiężnik z Archipelagu Zobacz więcej
Ursula K. Le Guin Czarnoksiężnik z Archipelagu Zobacz więcej
Ursula K. Le Guin Czarnoksiężnik z Archipelagu Zobacz więcej
Więcej