-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać211 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać5 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Cytaty z tagiem "zakłamanie" [42]
Spowiadacie się raz w rok, a grzeszycie co godzina; fundujecie klasztory, budujecie kościoły, więcej dla oka ludzkiego niż dla chwały bożej; sypiecie jałmużny, aby jęki ubogich waszego snu błogiego nie przerywały; całujecie po rękach księży, aby wam broić dozwalali i nie karcili... Ano! Możeście i synami kościoła, ale czyście synami Bożymi - nie wiem.
(...) Tego właśnie należy unikać, nie szukać dziwności tam, gdzie nie ma nic. Sądzę, że na tym polega niebezpieczeństwo prowadzenia dziennika: w napięciu, wszystko przesadzone, ciągle narusza się prawdę.
Każdy ma wiele twarzy. Czasem nie wiem, która jest ostatnia. Za którą z nich nie ma już nic oprócz kości.
Nie kryli się z tym, byli urodzonymi czytelnikami "Expressu". Niewątpliwie pdczuwali potrzebę, aby ich wolność, inteligencja, wesołość, młodość, mogły zawsze i pod każdym względzie znaleźć odpowiedni wyraz. Pozwalali aby pismo ich wyręczało, bo to było najłatwiejsze, bo sama pogarda, jaką żywili dla "Expressu", stanowiła ich alibi. A gwałtowności reakcji dorównywał jedynie stopień urzeczenia pismem. Przeglądając numer klęli, gnietli papier w ręku, odrzucali go ze złością. Nie przestawali oburzać się, jak jest wredne. Ale faktem jest, że je czyytali od deski do deski i sycili się jego atmosferą.
W epoce nachalnie promujących się intelektualistów – tych pieszczochów mediów, bezmyślnie mizdrzących się, jak przed lustrem, przed zachwyconym wirtualnym audytorium – niekłamana uczciwość Camusa, którą jego dawni nauczyciele szkolni nazwali la pudeur instinctive , miała w sobie urok czegoś autentycznego, niczym dzieło rąk mistrza w świecie plastikowych podróbek. Tak też jawił się Camus Julianowi Greenowi w lutym 1948 : „Jego wrażliwość i humanizm wywarły na mnie wielkie wrażenie, czuje się w tym człowieku taką uczciwość, że niemal instynktownie żywię dla niego szacunek. Po prostu nie jest on taki jak inni.
Przewaga młodych polega nie tyle na swobodzie obyczajowej, jaka cechuje ich życie, co na szczerości obcowania społecznego, które w ustabilizowanym świecie dorosłych tak smutno zanika albo staje się zakłamane.
Gdyby wszyscy ludzie żyli, jak ja żyłem przez pół wieku, zrzuciwszy maskę z twarzy, zdumiano by się może, jak niewielkie są między nimi różnice. Bo zaprawdę, nikt, nikt nie idzie przez życie z odkrytą twarzą. Ludzie przeważnie małpują wielkość, szlachetność. Nieświadomie naśladują bohaterów z powieści czy inne wzory. Wiedzą o tym święci, którzy nienawidzą samych siebie i gardzą sobą, ponieważ siebie widzą.
Zbyt widoczne stało się teraz powszechne krętactwo. Biła wyraźnie w oczy, jakaś praca niszcząca nad zatarciem granicy pomiędzy prawdą, a fałszem. Prawda stała się tak rozciągliwa, że naciągano ją, przysłaniając wszystko, co ukryć było wygodniej. Skrzętnie zatarto granice pomiędzy uczciwością, a zwykłym krętactwem.
Kiedy nie podoba się nam to co widzimy, możemy zareagować na trzy sposoby: zaakceptować tom zmienić lub oszukać samego siebie. Zaakceptowanie lub zmienienien rzeczywistości wymagają ogromnie silnej woli oraz dojrzałości i odpowiedzialności, podczas gdy stworzenie scenerii i życie w kłamstwie jest znacznie łatwiejsze. Dlatego też wiele osób zyje w kłamstwiem w swego rodzaju opowieście , bajce bez szczęśliwego zakończebia. Każda opowieśź, każde kłamstwoe i każda bajka kończą się mimo naszych starań, żeby ten moment odroczyć. Kiedy więc dobiegaja końca, zawsze zostawiają po sobie smugę bólu i cierpienia.
Musisz jeszcze popracować nad swoimi kłamstwami. Może to dlatego, że jesteś tak daleko od Piotrogrodu. Klątwy źle znoszą rozłąkę, a szczerość to paskudny nawyk, moja droga. Jak obgryzanie paznokci.