-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać94 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Cytaty z tagiem "pacjent" [73]
(...) punkty widzenia lekarza i pacjenta nie mają ze sobą nic wspólnego.
Gospodarka nie jest pacjentem, którego można nieustannie operować.
Pacjent (starszy i przygłuchy) do lekarza: "Przepraszam, panie doktorze, czy powiedział pan, że mam wygląd arystokraty?" Lekarz (głośno i wymownie) do pacjenta: Nie. Powiedziałem: raka prostaty".
Jeśli chodzi o ten "pal Azji Tuchajbejowicza" to mam na myśli taki sposób pracy, którego trochę kiedyś doświadczyłam, kiedy to klient musi się dokładnie dopasować do terapeuty, do jego myślenia, słów, pojęć, zachowań. Oczywiście wtedy się okazuje, że taki terapeuta jest uniwersalnym narzędziem, bo każdy pacjent do niego pasuje, tak jak każdy człowiek pasuje do tego, by być nadzianym na pal. To jednak, że takie dopasowanie jest bolesne i rzadko kto zejdzie z pala bez ran, jeśli w ogóle ujdzie z życiem, to już inna sprawa. Taki terapeuta ma ten przywilej, że zawsze wie lepiej, zawsze jest pewny swego, zawsze wie co i jak robić, a jeśli jego klient kiepsko to znosi, to znaczy, że jeszcze nie dojrzał do terapii.
- Czy nigdy nie przyszło Panu do głowy, że goniąc ciągle za kobietami, stara się pan po prostu zagłuszyć podświadomy strach przed impotencją?
- Tak jest, panie majorze, myślałem o tym.
- Dlaczego więc pan to robi?
- Żeby zagłuszyć strach przed impotencją.
Chociaż możesz sądzić, że to do lekarza należy ocena i komunikowanie się z pacjentami, jesteś tak samo ważny jako partner w procesie porozumiewania się.
Jak lekarz postawi diagnozę, to tak się zafiksuje na jednej teorii, że wszystko, co pacjent mówi i myśli, wrzuca do jednego worka i nawet go już nie słucha.
Niewydolność serca to gówniana sprawa. Faceci, którzy odmówili finansowania naszych badań, powinni kiedyś stanąć przy stole chirurgicznym i przekonać się o tym na własne oczy.
Podobnie jak wielu innych pacjentów najbardziej martwiło go to, że mógłby przeżyć, ale doznać uszkodzeń mózgu i zostać warzywem. Kazałem mu się nie martwić. Jeśli coś pójdzie nie tak, to nie przeżyje.
Dziwny sposób na dodawanie komuś otuchy, ale wizja, że niepowodzenie oznacza śmierć, w pewnym sensie przynosiła mu ulgę. Życie stało się dla niego nieznośne.