-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska17 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Cytaty z tagiem "lgbt" [93]
Kto startuje z lewakami,
kończy wyścig z pedałami.
Przeginanie się” to udawanie kobiet – jakimi je sobie wyobrażają – wymachiwanie rękami, piszczenie, mówienie „ależ przestań” i „Boże, Bożenka”. Albo podchodzenie do miśka, kładzenie mu ręki pod brodę i mówienie:
-Główkę, szczeniaczku, wyżej trzymaj, jak do mnie rozmawiasz. – Wcale nie chcą być kobietami, chcą być przegiętymi facetami.
Na świecie są gorsze rzeczy niż chłopiec lubiący całować innych chłopców.
Miłość nie ma płci. Chodzi po prostu o to czy was do siebie ciągnie. (Norbert Bajan).
Miłość jest ponadczasowa. Nie zna granic, płci, religii, rasy. Mamy tendencję, by zaglądać ludziom do sypialni, co nie jest dobre. Każdy ma prawo do bycia sobą. (Michał Borowik).
Który kierowca mknący dzisiaj po niemieckich autostradach wie, że każdy granitowy krawężnik, który je okala, nosi ślady krwi niewinnych ofiar? Krwi ludzi, którzy nie popełnili żadnej zbrodni i jedynie z powodu swojej religii, pochodzenia, poglądów politycznych czy pociągu do własnej płci musieli wegetować i ginąć w obozach koncentracyjnych. Który kierowca, przejeżdżając przez wiadukt na autostradzie, myśli o tym, że każdy granitowy filar, który go podtrzymuje, kosztował życie niezmiernej liczby ludzi? Morze krwi i stosy trupów – taki jest koszt każdego z tych niemieckich wiaduktów. Ale kto chce o tym pamiętać? Tak chętnie spuszczamy na te wszystkie rzeczy zasłonę milczenia i zapomnienia.
Widzę po jej minie, że szykuje się poważna rozmowa. Zapewne dziwna i niezręczna, na temat podstawowych zasad, które mnie obowiązują. Zrobi z tego coś wielkiego.
Bo może to właśnie jest coś wielkiego. Może to coś cholernie i niesamowicie ogromnego.
Może chcę, żeby tak właśnie było.
Życie jest nieprzerwaną walką, nad którą nigdy nie mamy
i nie będziemy mieli kontroli. Myśląc, że jest inaczej, żyjemy
jedynie w iluzji. Czasem pięknej, ale zawsze iluzji.
Moja historia nie była ani szczęśliwa, ani smutna. Po prostu
była i dobiegła końca.
Teraz przyszedł czas na nowy, nieznany początek.
A jaki on będzie?
Tego właśnie zamierzam się dowiedzieć.
Po wydarzeniach z ostatnich miesięcy nie byłem już tym
samym „ja”, które znałem. Przestałem być wyretuszowaną,
pozbawioną uczuć porażką grafika zwanego życiem. Stałem
się tym, kim zawsze bałem się być, i tym, o którego istnieniu
zapomniałem.
A może tak mi się tylko wydawało?".
To właśnie wtedy zabił Tosię.
Tosi już nie było. Pozwolił, by jego mała, śmieszna dziewczynka odeszła na zawsze.
Zamiast Tosi w jej pokoju spało teraz Coś. To Coś było zaskakująco wybujałe i silne, panoszyło się w domu już od jakiegoś czasu, a on ignorował symptomy, uciekał do pracy, przeczekiwał. Coś wytworzyło sobie własną osobowość, zwyczaje i zachcianki. Było mu obce, nic o nim nie wiedział. Krótko mówiąc, miał pod swoim dachem obcego, nieobliczalnego człowieka. Jakaś brutalna, najbardziej pierwotna warstwa natury Marcina jeżyła się przeciw obcemu pierwiastkowi w jego własnej rodzinie.
Komuniści na Zachodzie utracili historyczną rację bytu. Konieczne było znalezienie nowego uzasadnienia misji marksizmu i wypełnienie nową treścią starego schematu wyzwolicielskiego. Nowy marksizm musiał całkowicie odrzucić swoje teorie ekonomiczne i nieaktualny już cel, jakim było wyzwolenie proletariatu z nędzy zastąpić jakimś nowym celem. Potrzebny był nowy, nierozwiązywalny konflikt, nowa, domagająca się wyzwolenia ofiara, nowa wymagająca naprawienia krzywda.
(s. 388).