Najgorsza w zakończeniach jest świadomość, że czeka nas żmudne zaczynanie wszystkiego od nowa.
Letnie miesiące, myślę, są jak nieświadomość zbiorowa. Wszyscy pamiętamy melodię piosenki, którą śpiewał obwoźny lodziarz. Każdy dobrze wie, jak to jest oparzyć gołe uda na zjeżdżalni rozgrzanej słońcem niczym nóż w ogniu. Nie ma takiego człowieka, który w letni wieczór nie leżał w trawie na wznak, z zamkniętymi oczami, czując krew pulsującą pod powiekami i nie myślał tylko o tym, żeby ten dzień był choć troszeczkę dłuższy niż poprzedni.
W kłamstwo zawsze są czynnie zaangażowane dwie strony - autor barwnych opowieści i żałosny naiwniak, który dokona każdej umysłowej wolty, byle uwierzyć w piękne słowa.
Coś wam powiem. Każdy samotnik, choćby się zaklinał, że tak nie jest, pozostaje samotny nie dlatego, że lubi, ale dlatego, że próbował stać się częścią świata, ale nie mógł, bo doznawał ciągłych rozczarowań ze strony ludzi.
Nie znał słów na tyle wielkich, aby mogły opisać, jak bardzo kocha Trixie, więc wolał zasypać ją rysunkami, aby obudziła się cała we wspomnieniach.
Fikcja przybiera różne kształty i rozmiary. Tajemnice, kłamstwa, bajki. Wszyscy je opowiadamy. Czasem dla rozrywki. Czasem dla odwrócenia uwagi. A czasem – bo nic innego nam nie pozostaje.
(...) jak przychodzi co do czego,człowiek zawsze wie,do kogo się zwrócić.Że rodzina to nie wytwór społeczny,ale kwestia instynktu.
Ludzie nigdy całkowicie nie porzucają nadziei - ona zawsze powraca przy najmniejszej zachęcie losu.
...zakochany człowiek nie ma wyboru. Ciągnie go do tej osoby, choćby miał przez to cierpieć.
Gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje.
Córka to karta, która przebija wszystko. W każdej grze.
Powiedziałem, że chce być z nią na zawsze. Tylko, że na zawsze to za krótko.
- Bóg nie bez powodu tak długo utrzymywał mnie przy życiu. Chce, żebym poczuł to, co czuli. Modlili się o życie, lecz nie mieli nad nim żadnej władzy, ja modlę się o śmierć i też nie mam na nią wpływu.
Okazuje się, że litość i zemstę dzieli cienka granica. Tak cienka, że straciłem ją z oczu.
- Jakie to uczucie? - zapytał.
- Słucham?
- Co się czuje, gdy jest się jednym z wybrańców?
- Masz wrażenie, że wystarczy jeden fałszywy krok, a runiesz na samo dno.
Dlaczego nie ma regulaminu, w którym stałoby czarno na białym, że można budzić się z płaczem, ale tylko przez miesiąc.
Kochać to wyprzedzać życzenia i prośby.
Niesprawiedliwości losu nie da się wyeliminować; trzeba się pokornie poddać i mieć po prostu nadzieję, że kiedyś nadejdą lepsze czasy.
Nauczyłam się, że złość najlepiej działa na gapiów.(...) Z niezdrową ciekawością umiem sobie poradzić; jeśli coś mogłoby mnie złamać, to tylko życzliwość.
Siła nie polega na tłamszeniu słabszych od siebie, Reinerze. To powstrzymywanie się od zrobienia czegoś strasznego, do czego jesteś zdolny.
Faceci. Nie sposób z nimi żyć...i nie wolno ich legalnie zastrzelić - wtrąca Zirkonia - Osiem lat temu spławiłam męża i kupiłam sobie lamę. Do dzisiaj winszuję sobie tej decyzji.
...można ocalić tylko takiego człowieka, który chce zostać ocalony.
Alkohol odstawiłem, ale to był pryszcz w porównaniu z moim drugim nałogiem. Miłość, jeśli ktoś mnie spyta, jest najgorszym narkotykiem na świecie. Robi z nas ludzi, którymi nie jesteśmy. W jednej chwili zwala nas z nóg, a w następnej dodaje skrzydeł. Nie pozwala odwrócić od siebie uwagi.
W ostateczności wszystko sprowadza się do czerni i bieli – do dychotomii: dobro i zło.
Innymi słowy: to, co z jednej strony wydaje się okrutne i bezlitosne, z drugiej stanowić może jedyny sposób, aby ochronić własną rodzinę.
Dlaczego język jest tak ubogi w słowa, które mogłyby ukoić ból?
(...) wspólne przeżywanie przeszłości różni się od roztrząsania jej samemu. To bardziej okład niż rana.
Czasem, kiedy nie dostajemy miłości, której pragniemy, dawanie czegoś drugiej osobie pozwala nam myśleć, że w końcu ją dostaniemy.
Czasami widzimy to, co chcemy zobaczyć, a nie to, co naprawdę mamy przed oczami.
- Nie mam polisy na życie- mówi.- Nie chcę żyć w ciągłym strachu przed najgorszym.
Przyglądam jej się przez chwilę, usiłując sobie przypomnieć, jak to jest być zaskoczonym nagłą tragiczną zmianą losu czy też samą możliwością nagłej katastrofy.