cytaty z książek autora "Magdalena Majcher"
Przemoc eskaluje latami. Osoba ją stosująca konsekwentnie sprawdza cierpliwość i wytrzymałość swojej ofiary. Stopniowo posuwa się coraz dalej. Początkowo pokrzywdzony nawet nie wie, że właśnie padł ofiarą przemocy. Bo przemoc to przecież siniaki, krew, urazy, a „beze mnie nic nie znaczysz” to wyraz miłości, nie przemocy. Człowiek zaczyna dopuszczać do siebie myśl, że rzeczywiście nie potrafi, nie rozumie, do niczego się nie nadaje. Zaczyna wierzyć w to, bo powtarzane każdego dnia kłamstwo w końcu staje się prawdą.
Dotknęła palcem jego ust, jakby chciała poprosić, żeby jej nie rozczarowywał. Ani swoim wyznaniem, ani jego brakiem. Nie potrzebowała słów. Wolała żyć w iluzji. Tak było bezpieczniej. Bo słowa są groźniejsze niż gesty. Zabierają nadzieję lub obiecują za dużo. Dlatego lepiej nie mówić nic. Nie dawać, ale też nie odbierać.
(...) choć dobrze jest mieć korzenie, to jeśli są zgniłe, przesadza się roślinę do świeżej ziemi.
Są tacy ludzie, których po prostu nie da się nie lubić. Ludzie, którzy samą swoją obecnością sprawiają, że życie od razu wydaje się lżejsze.
Dom to nie budynek. Dom to człowiek, przy którym chcemy zawsze zasypiać i się budzić.
Im mniej wiedzą o nas inni, tym mniejszą będą mieć szansę, żeby nas zranić.
Kat nie rodzi się katem. Kata czynią z człowieka inni ludzie, choć przecież to zło też nie zaczęło się od nich, oni również dostali je w spadku. Zło jest cierpliwe. Może czekać nawet kilkadziesiąt lat, żeby zebrać plony. Przechodzi z pokolenia na pokolenie, wypatrując najsłabszego ogniwa, które mu się podda, i wówczas zaciera z satysfakcją ręce.
Na pewno mogłam postąpić inaczej, ale to nie byłoby moje życie. Każdy z nas przeżywa wewnętrzne rozterki i zastanawia się, co by było, gdyby w przeszłości podjął inną decyzję. Cóż, podejrzewam, że wówczas nie byłoby nas tutaj. Kształtują nas doświadczenia, a także ludzie, z którymi przeszliśmy przez życie.
To w nich jest problem, nie we mnie, to oni mnie nie akceptują. Nie tolerują mnie, bo boją się inności, są zaślepieni.
...ponieważ ludzie dzielą się w sieci każdym aspektem swojego życia, piszą o najbardziej prywatnych sprawach, zwierzają anonimowym osobom, bo nagle ludzkość zatraciła zdolność prowadzenia komunikacji bez stosowania współczesnych technologii.
Każdy człowiek wnosi coś do naszego życia, nawet jeśli był w nim tylko przez chwilę.
W życiu jest czas na szał, zmysłowość i uniesienia, ale potem przychodzą lata stateczności, spokoju, szacunku do drugiego człowieka. Żaden z tych okresów nie jest lepszy ani gorszy są po prostu inne.
Za błędy poprzednich pokoleń płacą następne generacje, a rodzinne tajemnice kładą się cieniem na życiu kolejnych osób, dopóki nie zostaną odkryte lub upływający czas nie pokryje ich grubą warstwą kurzu.
- Ja wiem, że w twoim wieku chciałoby się dostać od losu wszystko naraz, ale czasem lepiej poczekać na kogoś wyjątkowego. Najpiękniejsze rzeczy przychodzą z czasem.
Szymborska (...) była bardzo mądrą kobietą i niewątpliwie miała rację, kiedy sugerowała, że nic dwa razy się nie zdarza! (...) A jak teraz oddasz ten bilet na szczęście, nie myśl, że otrzymasz jeszcze jeden, kiedy już pozbędziesz się swojego irracjonalnego strachu!
Czasem spotykamy człowieka i od razu czujemy się swobodnie w jego towarzystwie. Pomijamy ten pierwszy etap, kiedy występuje zakłopotanie, a rozmowa wydaje się wymuszona.
Prawdziwych przyjaciół można poznać po tym, jak znoszą cudze sukcesy.
Dojmujące jest uczucie, że robiło się, dawało, mówiło i kochało za mało. W natłoku codziennych obowiązków nie przywiązujemy wagi do obecności naszych bliskich. Oni po prostu są. Dopiero kiedy odejdą zaczynamy się zastanawiać, czy ta ostatnia kłótnia o nieumyte naczynia rzeczywiście była potrzebna. Czy nie okazywaliśmy naszej miłości za rzadko. Czy ukochana osoba umierając wiedziała jak bardzo jesteśmy jej za wszystko wdzięczni.
Miłość trwa dłużej niż życie osoby, którą kochamy.
Nie wystarczy tylko kochać. Trzeba jeszcze tę miłość wziąć w ręce i nieść ją przez cale życie.
Na Śląsku dla ludzi najważniejszymi wartościami były rodzina, praca i Bóg. . Wielu szopieniczan stanęło przed dylematem: wierność rodzinie czy oddanie pracy, bo więcej niż połowa rodzin dotkniętych ołowicą dzięki hucie miało co włożyć do garnka.. Kryzys uderzył w najczulszy punkt zabierając ludziom poczucie bezpieczeństwa. Serca tysięcy matek i ojców pozostawały rozdarte. Nie na darmo mówi się, że najgorszym, czego może doświadczyć rodzic, jest ciężka choroba dziecka, która łamie nawet najtwardszych , a do takich z pewnością należeli mieszkańcy tej dzielnicy.
Świat jest już tak skonstruowany, że ludzie głupi nie wiedzą, że są głupi, bo byłoby to dla nich zbyt przykre. Z ich tępotą muszą żyć ludzie, którzy jej istnienia są świadomi.
Nie przychodzimy znikąd (…) Każdy z nas ma jakąś historię. Musisz poznać przeszłość swojej rodziny, aby zrozumieć teraźniejszość i dać szansę przyszłości.
Kim chcesz być, skoro nie chcesz być sobą ?
To się nie miało prawa udać. Taką cenę przyszło nam zapłacić za to, że przyszliśmy na świat w złych czasach . Na tym właśnie polega tragizm naszego pokolenia. Potrzeba wielu generacji, aby krew została odfiltrowana z wojennej traum i wszystkich jej następstw.
Nadzieja umiera ostatnia - pewnie wiele razy słyszeliście te słowa i uwierzcie mi, nie są pustym frazesem. Kiedy odchodzi bliska osoba, ktoś, kogo kochamy, nie potrafimy dopuścić
do siebie myśli, że to ostatnie chwile, które spędzamy razem. Wciąż wierzymy, nawet jeśli sytuacja jest beznadziejna. I tak właśnie było w moim przy padku. Byłam przekonana, że mama z tego wyjdzie, bo, no właśnie, jest moją mamą. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał mój świat bez niej. Zawsze była i wydawało mi się, że tak już będzie. Nie dopuszczałam do siebie istnienia granic dwóch światów, która pewnego dnia nas ze sobą rozdzieli.
Człowiek jest zadziwiającym stworzeniem. Ma niesamowitą zdolność adaptacji do każdych warunków i szybko przechodzi do porządku dziennego nad największymi tragediami. Wszystko jest kwestią czasu, który wyznacza granice między miłością a nienawiścią, między tym, co bliskie, a tym, co obce, między dnem rozpaczy a eksplozją szczęścia.
Bez pamięci bylibyśmy tylko sumą mechanicznych, pozbawionych głębi uczuciowej czynności i odruchów.
Pokręciłam głową i stanęłam na palcach, aby go objąć i wsunąć palce w jego włosy. Wcześniej, przed wojną, to byłoby nie do pomyślenia: panienka podchodząca do młodzieńca w miejscu publicznym, wtulająca się w niego i kradnąca całusa, ale w powstaniu zrozumieliśmy, że nie możemy odkładać miłości na później, bo... tego później może nie być.
Nie na darmo mówi się, że pierwsza książka jest po to, aby rozliczyć się z przeszłością, i to właśnie w niej powinno się szukać największej cząstki autora.