cytaty z książek autora "Grzegorz Kapla"
A przecież wszystko i tak przeminie. Nic nie jest na zawsze. Tylko książki. Kiedy nas już nie będzie, ktoś otworzy ten świat z papieru, a papierowi ludzie znowu będą mówić i myśleć. A może nawet kochać.
Wiesz, trzeba żyć tak, jakby został ci tylko miesiąc. Nie marnuj czasu na niepotrzebne sprawy. Na smutek, żal i na stawianie na swoim. Na bezmyślne czynności, z których nie wynika nic dobrego ani dla ciebie, ani dla świata. Na narzekanie na korki, na podkrążone oczy, na myślenie o sprawach, do których nie ma powrotu.
Człowiek powinien godnie iść, wiesz? Nawet jeśli godność jest wszystkim, co posiada.
Miłość jest postawą, którą lubię. Cierpliwą, wyrozumiałą, spokojną, pełnokrwistą wolnością.
Nigdy nie pragniesz porozmawiać z kimś tak bardzo, jak wówczas, gdy to przestaje być możliwe.
Dobrze jest okazywać wdzięczność. Ona zawsze budzi czyjś uśmiech.
Od tęsknoty za wolnością doszliśmy do pragnienia nowych aplikacji do smartfonów i tabletów. Od pragnienia przygody do abonamentów na tematyczne kanały telewizyjne. Świat, który mieliśmy przecież dotykać i wąchać, zamknęliśmy na ekranach.
- A opowiadałem wam dowcip o przybyszach z kosmosu?
- Nie.
- Wylądowali u chłopa na polu. Ten biegnie, patrzy, a to stwór, co ma siedem nóg, cztery ręce i dwie głowy. I wszyscy macie siedem głów? - pyta chłop. Tak. I po cztery ręce? No tak, wszyscy. I po dwie głowy? Oczywiście. I wszyscy nosicie takie piękne bransolety ze złota? Nie, mówi stwór, tylko Żydzi.
Pustynia uczy nas innej drogi. (100).
Zadowalać się tym, co się ma - to więcej, niż mieć skarb.
Ze spraw, jakie zdarzają nam się nie w porę można by ułożyć niezły katalog. Z tych, na które nie mamy pieniędzy, póki mamy siły. I tych, na które nie mamy już sił, kiedy wreszcie mamy na nie dość pieniędzy. Z tych gór, które moglibyśmy zdobyć, gdyby nie praca.
Po co się tym kłopotać, skoro w końcu kiedyś wszędzie będzie tak samo jak wszędzie.
A samemu... jakie to ma znaczenie, gdzie jesteś. Nawet gdybyś był w raju.
Ból zapamiętuje się głębiej niż radość.
Nie chodzimy w butach innych ludzi i tylko nam się wydaje, że potrafimy ich zrozumieć. (114).
Przygoda zaczyna się tam, gdzie kończy się planowanie.
Jeśli znasz czyjeś imię, możesz go zatrzymać na chwilę w pamięci. Żeby zatrzymać kogoś na zawsze, musisz znać jego serce.
... w związkach chodzi o to, żeby oboje szli tym samym tempem. Jedno musi czasem zaczekać na drugie, inaczej ten, który idzie z przodu, jest zawsze w słońcu i nie widzi własnego cienia. Wydaje mu się, że jest doskonały. A drugi kroczy zawsze w cieniu i nie widzi nigdy swojej jasnej strony.
Dziwnymi drogami chodzi ludzka pamięć.
Nikt nie planuje, ze skrzywdzi kogoś kogo kochał. Nawet jeśli kochał tylko przez chwilę.
Kto się wychowywał w klatce, nigdy nie zapomni krat.
...z życiem jest tak samo: kiedy poczujesz się bezpieczny i urządzony, zaczynasz umierać.
Wywiozę stąd wiedzę o tym, jaka jest różnica między tym, kiedy komuś rzucasz pieniądze jak jałmużnę, a tym, kiedy dolara, którym płacisz za wodę albo za ryż, podajesz z szacunkiem obiema rękami, patrząc w oczy temu, kto ten ryż ugotował.
Zamurowało ją. Jak to? Człowiek, który wszystko mógł, mógł mieć każdą informację z archiwów, który zdaniem rządu nie istniały, bo spłonęły, kiedy upadała komuna, każdy numer telefonu nie tylko w Polsce, ale i w świecie, który, zdawało się, wszystkich znał, i nawet w czasie kwarantanny mógł wejść do zakaźnego szpitala na ściśle zamknięty oddział...nie żyje?
Kiedyś wszyscy będziemy tylko twarzami na fotografiach w wirtualnej chmurze.
W samotnym sercu nie ma przecież miejsca na nic poza pustką.
Pustki nie można przytulić. (34).
... w ostatecznym rozrachunku liczy się tylko dobro, które okazaliśmy drugiemu człowiekowi. Całą resztę i tak trzeba będzie zostawić na tym świecie.
Kto nie ukończy szkoły, dziedziczy biedę. (41).
- Podejrzewacie, że zabójca tez był na spotkaniu z prezydentem Bidenem? - zapytała Bałucka.
- Na razie nie wykluczamy żadnej możliwości. - Serbia znowu spojrzała na zegarek, tym razem bardziej ostentacyjnie. - Za jakąś godzinę spotykam się z Ritterem w jego kancelarii na Saskiej Kępie. Kosiński pojedzie do żony Pawłowskiego. Za pierwszym razem była w szoku, ale może już jest trochę lepiej?