
Chiny bez wzajemności

- Kategoria:
- literatura podróżnicza
- Format:
- papier
- Seria:
- Czuły punkt
- Data wydania:
- 2021-02-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2021-02-10
- Liczba stron:
- 416
- Czas czytania
- 6 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380538511
Na chińskiej prowincji jesteś niewidzialny.
Jakbyś nie istniał.
Kiedy masz złamane serce, czujesz się dokładnie tak samo.
Nie masz dostępu do internetu. Nie możesz sprawdzić na żadnej mapie gdzie jesteś ani dokąd idziesz. Nie możesz skontaktować się z nikim z tych, którym ufasz. Tutaj nikt nie zna twojego języka, a ty nie znasz języka, którym posługują się mieszkańcy. Nie potrafisz odczytać żadnego znaku. Żadnej litery. Nie wiesz, co to za dom, co za ulica, nie wiesz czy to, co jesz jest wege, czy może z mięsem psa albo węża. Nikt na ciebie nie patrzy. Nikt nawet nie otrze się o ciebie, choć ulica jest zatłoczona ponad wszelkie wyobrażenie.
Oto podróż przez Państwo Środka z Konfucjuszem w roli przewodnika po zaułkach współczesnych Chin i zakamarkach samotnego serca.
Podróż z Lijang w Yunnanie, przez Kunming, Guilin, Kanton, Hong Kong, Makau do Szanghaju.
Ten, kto pokona tę drogę będzie potrafił rozumieć i mówić, nie używając słów.
Kup Chiny bez wzajemności w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Chiny bez wzajemności
Poznaj innych czytelników
277 użytkowników ma tytuł Chiny bez wzajemności na półkach głównych- Chcę przeczytać 148
- Przeczytane 120
- Teraz czytam 9
- Posiadam 11
- 2021 6
- 2025 4
- Podróżnicze 4
- Reportaż 3
- Podróże 3
- Chiny 3



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Chiny bez wzajemności
Książka Grzegorza Kapli „Chiny bez wzajemności” to nie jest kolejny suchy reportaż o gospodarce czy geopolityce azjatyckiego kolosa. To zapierająca dech w piersiach, literacka podróż, która uderza w czytelnika feerią barw, zapachów i emocji. Jeśli szukacie lektury, która sprawi, że poczujecie kurz chińskich dróg na własnej skórze, Kapla dostarcza to z nawiązką i w fenomenalnym stylu.
To, co wyróżnia tę książkę na tle innych publikacji o Państwie Środka, to jej niezwykła autentyczność. Kapla nie patrzy na Chiny z okien luksusowych hoteli czy przez pryzmat oficjalnych komunikatów rządowych. On wchodzi w ten kraj „na piechotę”, z plecakiem, wybierając wagony klasy hard sleeper, tanie garkuchnie i rozmowy z ludźmi, których wielka historia często pomija.
Entuzjazm, z jakim autor opisuje swoje doświadczenia, jest wręcz zaraźliwy. Kapla posiada rzadką umiejętność łączenia głębokiej empatii do napotkanych ludzi z brutalnie szczerym opisem rzeczywistości. Jego zachwyt nad pejzażem Tybetu czy nowoczesnością Szanghaju jest równoważony przez opis trudów podróży, samotności i bariery językowej, która staje się niemal fizyczną przeszkodą.
Kapla to mistrz frazy. Jego zdania są krótkie, rytmiczne, niemal filmowe. Czytając opisy porannego smogu w Pekinie czy zapachu smażonego tofu, mamy wrażenie, że uczestniczymy w seansie 4D. To proza, która pulsuje życiem.
Autor unika łatwych ocen. Nie próbuje na siłę wtłoczyć Chin w ramy zachodnich definicji wolności czy sukcesu. Zamiast tego, z pokorą obserwuje świat, który go otacza, i próbuje zrozumieć mechanizmy nim rządzące – od potęgi partii po potęgę tradycji rodzinnych.
Tytułowy „brak wzajemności” to genialna klamra. Chiny w wydaniu Kapli to fascynujący, gigantyczny organizm, który obserwuje podróżnika z obojętnością. To jednostronne zakochanie autora w kraju, który go nie potrzebuje, nadaje całości nostalgicznego, niemal romantycznego sznytu.
W „Chinach bez wzajemności” znajdziemy wszystko: od futurystycznych pociągów magnetycznych, przez buddyjskie klasztory, aż po betonowe pustynie nowych metropolii. Jednak największym skarbem tej książki są portrety zwykłych ludzi. Każda rozmowa, każde spojrzenie wymienione z lokalnym rolnikiem czy studentem, buduje obraz kraju, który jest znacznie bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać po obejrzeniu wieczornych wiadomości.
Autor nie boi się pytań o cenę postępu. Z entuzjazmem godnym odkrywcy pokazuje nam Chiny, które są jednocześnie przerażające i olśniewające. To podróż przez kontrasty, które w wykonaniu Kapli układają się w logiczną, choć niepokojącą całość.
To książka dla każdego, kto kocha podróże – te fizyczne i te odbywane w fotelu. Kapla udowadnia, że reportaż podróżniczy to wciąż żywy gatunek, który potrafi poruszyć najczulsze struny w duszy czytelnika. „Chiny bez wzajemności” to pozycja absolutnie magnetyczna, którą czyta się z wypiekami na twarzy, marząc o tym, by choć raz zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy.
Książka Grzegorza Kapli „Chiny bez wzajemności” to nie jest kolejny suchy reportaż o gospodarce czy geopolityce azjatyckiego kolosa. To zapierająca dech w piersiach, literacka podróż, która uderza w czytelnika feerią barw, zapachów i emocji. Jeśli szukacie lektury, która sprawi, że poczujecie kurz chińskich dróg na własnej skórze, Kapla dostarcza to z nawiązką i w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostałem w prezencie, więc przeczytałem.
Na plus zaliczam styl Kapli, który kojarzy mi się z Hugo-Baderem, moim ulubionym polskim podróżnikiem. Kapla opisuje prozaiczne zdarzenia, nieturystyczne miejsca, przypadkowo spotkanych ludzi. I wszystko to stawia na tym samym poziomie co odwiedzane atrakcje, piękno widzianych miejsc.
Na minus złamane serce autora, który ciągle pisze o jakichś smutnych doświadczeniach z jakąś kobietą i zachwyca się każdą nowo spotkaną. W ogóle każda kolejna Chinka to najpiękniejsza kobieta jaką widział w życiu. Strasznie to egzaltowane.
Dostałem w prezencie, więc przeczytałem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa plus zaliczam styl Kapli, który kojarzy mi się z Hugo-Baderem, moim ulubionym polskim podróżnikiem. Kapla opisuje prozaiczne zdarzenia, nieturystyczne miejsca, przypadkowo spotkanych ludzi. I wszystko to stawia na tym samym poziomie co odwiedzane atrakcje, piękno widzianych miejsc.
Na minus złamane serce autora, który ciągle...
Przeczytałam „Chiny bez makijażu”, „Chiny bez maski”, „Chiny w 10 słowach” i jeszcze parę innych książek, bo fascynują mnie te Chiny i to bardzo… Wszystkie mnie czymś zaciekawiły, coś wniosły. „Chiny bez wzajemności” najmniej.
Zamiast reportażu dostałam pamiętnik nieszczęśliwego podróżnika po rozstaniu. Autor rozkłada swój ból na czynniki pierwsze i, co gorsza, serwuje to czytelnikowi jak najtańszą sesję terapeutyczną. Zamiast Chin – jego smutki. Zamiast ciekawych obserwacji – biadolenie. No dobra, dobra - to zła kobieta była!
Wiecie, jak to jest – gdy komuś nieszczęście gra w duszy, to jak tu radować się z widoków, spotkań, pięknych chwil? Kwestia „smutny, samotny i daleko od domu” została przez autora odmieniona przez wszystkie przypadki.
Do tego dorzucone seksistowskie wtręty w stylu „krągłe pośladki chińskich dziewcząt” (serio? w 2025 roku?) i pseudofilozofowanie zmęczonego faceta, który próbuje brzmieć głęboko, a brzmi… marnie i banalnie. Całość przypomina kiepskie spotkanie przy wódce – niby ktoś ma coś do opowiedzenia, ale kończy się na narzekaniu i żalach, od których tylko boli głowa.
I tak – gdyby wyciąć to całe ględzenie, można by dostać książkę o Chinach. Nie wybitną, ale poprawną. Niestety, w obecnej formie jest, jak jest. Zamiast podróży po fascynującym kraju odbyłam wycieczkę w cudzą depresję. A to ostatnie miejsce, do którego chciałam trafić.
Przeczytałam „Chiny bez makijażu”, „Chiny bez maski”, „Chiny w 10 słowach” i jeszcze parę innych książek, bo fascynują mnie te Chiny i to bardzo… Wszystkie mnie czymś zaciekawiły, coś wniosły. „Chiny bez wzajemności” najmniej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamiast reportażu dostałam pamiętnik nieszczęśliwego podróżnika po rozstaniu. Autor rozkłada swój ból na czynniki pierwsze i, co gorsza, serwuje to...
Po powrocie z Chin sięgnęłam po tę książkę i muszę przyznać, że czytając ją mogłam na nowo odbyć moją podróż. Oczywiście nie było to odtworzenie jeden do jednego, ale wiele opisanych doświadczeń było mi niezwykle bliskich i identycznie przeżywanych. Dzięki temu lektura nabrała dodatkowej wartości – książka podróżnicza naprawdę zyskuje, gdy samemu miało się okazję doświadczyć sytuacji znanych z jej treści.
Sam tekst jest napisany prosto, ale solidnie i zrozumiale. Trzeba jednak dodać, że autor koncentruje się głównie na podróżowaniu w bardzo budżetowy sposób, co nie każdemu może odpowiadać. Poza tym część praktycznych informacji jest już nieco nieaktualna, ponieważ realia w Chinach w ostatnich latach mocno się zmieniły.
Mimo to książka jest wartościową lekturą – szczególnie dla tych, którzy chcą poczuć klimat podróży i spojrzeć na Chiny z perspektywy kogoś, kto doświadczał ich „od środka”.
Po powrocie z Chin sięgnęłam po tę książkę i muszę przyznać, że czytając ją mogłam na nowo odbyć moją podróż. Oczywiście nie było to odtworzenie jeden do jednego, ale wiele opisanych doświadczeń było mi niezwykle bliskich i identycznie przeżywanych. Dzięki temu lektura nabrała dodatkowej wartości – książka podróżnicza naprawdę zyskuje, gdy samemu miało się okazję...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka nie musi przypaść do gustu czytelnikom, którzy nie przepadają za rozpamiętywaniem i patrzeniem wstecz, dla pozostałych może okazać się lekcją zadumy oraz poznaniem historii Chin: dawnych i współczesnych.
Książka nie musi przypaść do gustu czytelnikom, którzy nie przepadają za rozpamiętywaniem i patrzeniem wstecz, dla pozostałych może okazać się lekcją zadumy oraz poznaniem historii Chin: dawnych i współczesnych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA mi się podobała i pod koniec czytania stwierdziłam, że szybko muszę poszukać nowej, też o podróżach do Chin, bo będzie mi jej brakowało, więc ma coś w sobie... To podróż opisana przez pryzmat emocji i stanu ducha autora, widziana jego oczami. Mojego wzroku piękne Chinki pewnie by tak nie przyciągały jak autora, i serca złamanego nie mam, ale opisy i ton książki mi przypadły do gustu. Pojęcie tęsknoty lub samotności, gdy przemierza się samemu tak wielki kraj, często pośród tłumów ludzi, zapewne nabiera innego znaczenia, tak przypuszczam ...
A mi się podobała i pod koniec czytania stwierdziłam, że szybko muszę poszukać nowej, też o podróżach do Chin, bo będzie mi jej brakowało, więc ma coś w sobie... To podróż opisana przez pryzmat emocji i stanu ducha autora, widziana jego oczami. Mojego wzroku piękne Chinki pewnie by tak nie przyciągały jak autora, i serca złamanego nie mam, ale opisy i ton książki mi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi bylo ustalic o co chodzi. Czy każda książka tego sławnego podroznika jest inna? Moze ta akurat odstaje od innych? Czy wszystkie sa takie smutne? Byla to dla mnie pierwsza ksiazka tego autora, okazuje sie ze zanim napisal o Chinach byl juz wszedzie. Czy moze wlasnie w Chinach szukal nowej metody na pisanie ksiazek? Z tonu glosu i pisania wnioskuję ze to nie jest osoba ktora idzie na kompromisy, ze pisze tak jak czuje i co do Chin to wlasnie tak mu wyszlo. W Chinach bylem cztery razy, w tym i w Hong Kongu, chcialem sobie tam literacko pojechac, tym razem totalnie na luzie, turystycznie. Jest to miejsce fascynujace, teraz czuję ze to moze ja sam powiniennem napisac ksiazke o Chinach. Dla ludzi, nie dla siebie jako autoterapię. Pisanie ksiazek podrozniczych jest niezwykle trudne, gdyz w internecie sa juz wszystkie informacje i zdjecia, a one w ksiazce podrozniczej tez jednak powinny byc umiejetnie wplecione. A przede wszystkim liczy sie klimat, liczy sie ciekawosc, liczy sie umiejetnosc "zarażenia" czytajacego ciekawoscia, liczy się umiejętność regulowania tempa opowieści. Nie liczy sie natomiast ze przyjechalismy do Chin zdołowani i mamy do wszystkich o coś pretensje. A tu wlasnie mamy czlowieka ktory ma sporo refleksji na inne tematy, nigdy z siebie samego wyjść nie potrafi i widzi wszystko przez pryzmat swego stanu ducha. A czyż nie po to są właśnie podróże żeby uciec od samego siebie? Oczywiscie, jest w książce trochę ciekawych spostrzezen, autor ma swoisty choc wcale nienajplynniejszy sposob pisania, nazwalbym ten styl "tresciwym ale opornym", jest czesto poetycki a czesto tez nagle jest duzo o niczym. Nie wiem czy ta gloryfikacja swej nędzy jest komus potrzebna, ze ponoc tylko w stanie absolutnej biedy sie "naprawde" podrozuje. Autorska pogarda dla jakiegokolwiek komfortu nie byla mi do niczego potrzebna, ale rozumiem ze autor chce byc "prawdziwym mezczyzna", albo przynajmniej chce poczuć się jak nastolatek. Tendencja do łapania "ostatniego" autobusu i ostatniego statku jest w co drugim rozdziale, bo nasz autor jest "wolnym czlowiekiem", ktory punktualnie przeciez nigdzie nie przychodzi. Ciągłe zachwycanie sie seksualną atrakcyjnoscia co drugiej napotkanej dziewczyny po pewnym czasie już absolutnie nie dodaje koloru. W ksiazce brakuje niewinnosci i zachwytu, jest rozczarowanie, a nawet i pewne zblazowanie, może po prostu middle life crisis? Cytaty z Konfucjusza i innych sa ciekawe, ale do niczego nie pasują (nie mam zupełnie pojecia dlaczego, skąd ten pomysł by włączyć ciekawe niepasujłce do niczego cytaty?),a bialo czarne zdjecia sa raczej slabej jakosci, wybrane chyba tak zeby bron Boze nie byly za ladne czy za ciekawe, no i są też tak umieszczone że pojawiają się w tekście albo za późno albo za wcześnie. Czyli, czytajac czytelnik niestety spedza czas reagujac na sfrustrowaną osobowosc autora wiecej niz na same Chiny. I tu jest chyba ten największe nieszczęście z tą ksiazką. Pojechał tam w zlym stanie ducha.
Trudno mi bylo ustalic o co chodzi. Czy każda książka tego sławnego podroznika jest inna? Moze ta akurat odstaje od innych? Czy wszystkie sa takie smutne? Byla to dla mnie pierwsza ksiazka tego autora, okazuje sie ze zanim napisal o Chinach byl juz wszedzie. Czy moze wlasnie w Chinach szukal nowej metody na pisanie ksiazek? Z tonu glosu i pisania wnioskuję ze to nie jest...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka to gotowy przepis na depresję.
Według autora wszystko jest jednostajnie szare. Jego sposób postrzegania Chin jest przygnębiający, a treść książki smutna i ,,ciężka". Pan Kapla cierpi w podróży i zmusza czytelnika do dźwigania z nim tego bólu. Tego pisemnego kryzysu egzystencjalnego nie da się nawet wytłumaczyć złamanym sercem. Do tego te czarno-białe zdjęcia, które jeszcze bardziej dołują. Jest to książka nieporozumienie, ponieważ Chiny jawią się w niej jako kraj smutny i apatyczny. A tak naprawdę Chiny robią niesamowite wrażenie na turystach; są kolorowe i rozświetlone neonami, nowoczesne i pełne egzotycznych krajobrazów. Tej książki powinien unikać każdy, kto nie chce się do tego kraju zniechęcić.
Ta książka to gotowy przepis na depresję.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług autora wszystko jest jednostajnie szare. Jego sposób postrzegania Chin jest przygnębiający, a treść książki smutna i ,,ciężka". Pan Kapla cierpi w podróży i zmusza czytelnika do dźwigania z nim tego bólu. Tego pisemnego kryzysu egzystencjalnego nie da się nawet wytłumaczyć złamanym sercem. Do tego te czarno-białe zdjęcia,...
Dobrze mi się wędrowało z Grzegorzem K przez Chiny. Jakoś go polubiłam, polubiłam jego osobiste wstawki i ogromny wkład pracy w przekazanie wiedzy zarówno o historii jak i o współczesności tego jakże dziwnego, ogromnego kraju. polubiłam go na tyle, że kupiłam jego książkę "camino" i zamierzam wyruszyć wspólnie na pielgrzymkę.
Dobrze mi się wędrowało z Grzegorzem K przez Chiny. Jakoś go polubiłam, polubiłam jego osobiste wstawki i ogromny wkład pracy w przekazanie wiedzy zarówno o historii jak i o współczesności tego jakże dziwnego, ogromnego kraju. polubiłam go na tyle, że kupiłam jego książkę "camino" i zamierzam wyruszyć wspólnie na pielgrzymkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to..... a mnie tam się podobała. Ile osób (w tym wypadków podróżników) tyle opinii. Narracja dość osobista, co wg mnie zyskuje wśród innych podróżniczych książek pisanych w stylu encyklopedycznym. Autor przemierza Chiny i opisuje swoje doznania oraz relacje międzyludzkie w bezsprzecznym zderzeniu kultur. Podróżuje w ciekaw miejsca tj Kanton, Hong Kong, Makau czy Szanghaju. Polecam szczerze
..... a mnie tam się podobała. Ile osób (w tym wypadków podróżników) tyle opinii. Narracja dość osobista, co wg mnie zyskuje wśród innych podróżniczych książek pisanych w stylu encyklopedycznym. Autor przemierza Chiny i opisuje swoje doznania oraz relacje międzyludzkie w bezsprzecznym zderzeniu kultur. Podróżuje w ciekaw miejsca tj Kanton, Hong Kong, Makau czy Szanghaju....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to