Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio

Okładka książki Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio autora Grzegorz Kapla, 9788367084444
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio
Grzegorz Kapla Wydawnictwo: Lira reportaż
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2022-06-08
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-08
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367084444
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio



książek na półce przeczytane 702 napisanych opinii 30

Oceny książki Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio

Średnia ocen
6,7 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio

avatar
16707
3130

Na półkach: ,

Grzegorz Kapla w swojej książce „Nad rzekę, której nie ma” zabiera nas w podróż, która jest zaprzeczeniem typowego przewodnika turystycznego. To literacka wyprawa przez kontynent pełen kontrastów, rozciągająca się od luksusowych dzielnic peruwiańskiego Miraflores aż po tętniące sambą, a zarazem duszne od biedy faweli Rio de Janeiro. Autor nie tylko opisuje geografię, ale przede wszystkim kreśli mapę emocji i spotkań, co czyni tę publikację jedną z ciekawszych pozycji podróżniczych ostatnich lat. Oceniam ją na solidne 7/10, doceniając przede wszystkim autentyczność i bezkompromisowe spojrzenie na Amerykę Południową.

Książka imponuje rozmachem odwiedzanych miejsc. Kapla prowadzi nas przez Andy, gdzie rzadkie powietrze utrudnia oddech, przez wilgotne selwy, aż po wybrzeża dwóch oceanów. Każdy przystanek na tej trasie to nie tylko opis architektury czy przyrody, ale przede wszystkim głębokie zanurzenie w lokalnym kontekście. Miraflores w Limie jawi się jako elegancka fasada, która szybko ustępuje miejsca surowszym obrazom Peru. Podróż kończy się w Rio – mieście, które w narracji Kapli jest równie piękne, co przerażające w swojej brutalności i nierównościach społecznych. Autor ma niezwykły dar dostrzegania tego, co ukryte za turystycznym blichtrem.

Niezaprzeczalnym atutem publikacji są anegdoty. Kapla posiada rzadką umiejętność zjednywania sobie ludzi, dzięki czemu w książce znajdziemy mnóstwo historii zasłyszanych w barach, na dworcach czy w trakcie wielogodzinnych przejazdów lokalnymi autobusami. Opowieści te – czasem zabawne, częściej jednak gorzkie lub refleksyjne – tworzą mozaikę latynoamerykańskiego losu. To dzięki nim dowiadujemy się o marzeniach zwykłych ludzi, ich lękach oraz specyficznym fatalizmie, który zdaje się unosić nad kontynentem.

Styl Grzegorza Kapli to czysta, reporterska elegancja. Autor operuje językiem konkretnym, ale przesyconym poetycką wrażliwością. Nie boi się zdań krótkich, mocnych, uderzających w samo sedno opisywanej rzeczywistości. Jego narracja jest dynamiczna, a zarazem daje czytelnikowi przestrzeń na oddech i własne przemyślenia. Kapla nie ocenia, on raczej rejestruje, pozwalając faktom mówić samym za siebie. Ta oszczędność w szafowaniu emocjami paradoksalnie sprawia, że książka staje się niezwykle sugestywna.

Zalety publikacji
Rzetelność: To nie jest podróż „na pokaz” – autor pokazuje brud, pot i zmęczenie, które towarzyszą prawdziwemu odkrywaniu świata.

Perspektywa: Kapla patrzy na Amerykę Południową z pokorą, unikając europocentrycznego pouczania.

Estetyka wydania: Publikacja cieszy oko, a dobrane zdjęcia i mapy stanowią doskonałe uzupełnienie tekstu.

Mimo wielu zalet, ocena siedem wynika z pewnego niedosytu w warstwie historycznej – momentami chciałoby się głębszego osadzenia opisywanych wydarzeń w politycznym kontekście regionu. Niemniej, „Nad rzekę, której nie ma” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce poczuć prawdziwy puls latynoskiej ziemi, z dala od wycieczek all-inclusive.

Grzegorz Kapla w swojej książce „Nad rzekę, której nie ma” zabiera nas w podróż, która jest zaprzeczeniem typowego przewodnika turystycznego. To literacka wyprawa przez kontynent pełen kontrastów, rozciągająca się od luksusowych dzielnic peruwiańskiego Miraflores aż po tętniące sambą, a zarazem duszne od biedy faweli Rio de Janeiro. Autor nie tylko opisuje geografię, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
7660
7639

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
179
31

Na półkach:

Książka, od przeczytania ktorej więcej czasu upływa, tym większe robi na mnie wrażenie. Do twgo stopnia, ze mam zamiar w przyszłym roku wybrać sie śladami autora i twz pokonać w podobny sposób te trasę. Chętnych, w ten dziwny sposób, zapraszam.

Książka, od przeczytania ktorej więcej czasu upływa, tym większe robi na mnie wrażenie. Do twgo stopnia, ze mam zamiar w przyszłym roku wybrać sie śladami autora i twz pokonać w podobny sposób te trasę. Chętnych, w ten dziwny sposób, zapraszam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

263 użytkowników ma tytuł Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio na półkach głównych
  • 143
  • 114
  • 6
41 użytkowników ma tytuł Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio na półkach dodatkowych
  • 9
  • 8
  • 7
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio

Inne książki autora

Grzegorz Kapla
Grzegorz Kapla
Grzegorz Kapla. Żyje z pisania odkąd odkrył konfucjańską zasadę, że jeśli wybierzesz zajęcie, które kochasz, nie będziesz musiał pracować ani jednego dnia. Imał się wielu zajęć. Czyścił zęzy na statkach, malował kominy, produkował papier, uchwalał budżet miasta na prawach powiatu, próbował napisać słownik polsko – papuaski, skakał do wodospadu, próbował nowych dróg w Tatrach, kochał, zdradzał i próbował odnaleźć eliksir na złamane serce. Wydał kilka książek i opublikował setki reportaży w magazynach i gazetach. Nie zdobył żadnych laurów, ani żadnych nagród. Zresztą nie dałoby się ich przecież nosić w plecaku. Blog: www.facebook.com/kaplawdrodze/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Albania. W szponach czarnego orła Izabela Nowek
Albania. W szponach czarnego orła
Izabela Nowek
Książka Izabeli Nowek pt. „Albania. W szponach czarnego orła” jest kolejnym reportażem podróżniczym tym razem na temat tytułowej Albanii, który ukazał się w serii Wydawnictwa Poznańskiego. Autorka przedstawia kraj swojego obecnego zamieszkania z perspektywy osoby związanej z branżą turystyczną. Przyznaję, iż opis Albanii zawarty na kartach omawianej publikacji jest do głębi werystyczny. Izabela Nowek wymienia zmiany cywilizacyjne, które zaistniały w kraju nad M. Jońskim, w szczególności w Tiranie na przestrzeni ostatnich czterdziestu lat, od czasu upadku reżymu komunistycznego. Albańczycy zostali zaprezentowani, jako tradycjonalistyczne i patriarchalne izolowane w górach społeczeństwo, i to bardzo odporne na wszelkie zmiany obyczajowe. Nieco inaczej sytuacja wygląda w Tiranie, gdzie mieszkańcy przez wzgląd na funkcje stołeczne tego miasta odróżniają się od swoich rodaków z prowincji. W Albanii zupełnie zmienił się stosunek wobec cudzoziemców. W ciągu ostatnich piętnastu lat wzdłuż wybrzeży Morza Jońskiego powstała spełniająca podstawowe standardy cywilizacyjne współczesnych czasów baza turystyczna, obcokrajowcy zaczęli inwestować w tym kraju, a sama Albania dołączyła do popularnego kierunku podróży i wczasów. Państwo to wciąż dla Europejczyków z krajów UE uchodzi za egzotyczne i nadal jest postrzegane już nieco zbyt bardzo krzywdząco za zacofane. Izabela Nowek stara się podważać rozpowszechnione stereotypy na temat Albanii i Albańczyków, aczkolwiek przyznaje, iż pozostaje jeszcze wiele do nadrobienia. Dość interesująco autorka przedstawiła albańską wieś, tamtejszą religijność (bardzo powierzchowną),a także pochyliła się nad tematem legendarnych bunkrów.
donekT - awatar donekT
ocenił na75 dni temu
Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów Adam Robiński
Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów
Adam Robiński
Książka Adama Robińskiego, „Pałace na wodzie. Tropem polskich bobrów”, to pozycja, która obiecuje czytelnikowi niszową, niemal mistyczną podróż do świata jednych z najbardziej fascynujących inżynierów polskiej przyrody. Moja ocena to rzetelne 6/10 – to lektura estetyczna i pełna pasji, jednak momentami zbyt mocno dryfująca w stronę osobistych dygresji kosztem konkretnej wiedzy o tytuleowych bohaterach. Zawartość: Bóbr jako lustro człowieka Robiński nie pisze klasycznego atlasu przyrodniczego. Zamiast tego, serwuje nam esej podróżniczy, w którym bóbr staje się pretekstem do rozważań nad polskim krajobrazem, historią i naszą skomplikowaną relacją z naturą. Autor wędruje wzdłuż rzek, zagląda w rozlewiska i analizuje, jak te zwierzęta modelują przestrzeń, w której żyjemy. Najważniejsze rady i wnioski płynące z tej lektury to: Pokora wobec inżynierii natury: Robiński uczy nas, że bobry to jedyne stworzenia (poza ludźmi),które potrafią świadomie zmieniać ekosystem na tak ogromną skalę. Ich „pałace” to lekcja zrównoważonego budownictwa. Uważność na detale: Najważniejszą radą dla czytelnika jest zmiana optyki – autor zachęca, by podczas spaceru nad rzeką szukać śladów zgryzów i tam, bo to one opowiadają historię o kondycji naszej wody. Akceptacja dzikości: Książka przypomina, że konflikt człowiek-bóbr jest nieunikniony, ale to my musimy nauczyć się koegzystencji, a nie tylko eksploatacji. Recenzję muszę zacząć od przytłaczającej atmosfery, którą Robiński kreśli po mistrzowsku. To duszność parujących bagien, gęstych trzcinowisk i wilgotnego mroku, w którym słychać jedynie plusk ogona o lustro wody. Czytelnik niemal fizycznie czuje lepkość błota i ciężar wilgotnego powietrza nad Narwią czy Biebrzą. Ta duszność ma w sobie coś pierwotnego – to klimat świata, który istniał przed nami i który przetrwa w zakolach rzek, o ile pozwolimy bobrom budować ich „pałace”. Autor świetnie oddaje ten klaustrofobiczny, a jednocześnie kojący spokój dziczy. Dlaczego 6/10? To dobra książka, ale niepozbawiona wad. Robiński pisze pięknym, niemal poetyckim językiem, co jest ogromną zaletą, ale bywa też pułapką. Momentami narracja staje się zbyt rozmyta – autor poświęca wiele stron na własne przemyślenia, spotkania z ludźmi i opisy wędrówek, przez co sam bóbr schodzi na dalszy plan. Brakujące punkty wynikają z pewnego chaosu kompozycyjnego. Czytelnik spodziewający się głębokiej analizy biologicznej lub ekologicznej może poczuć się zawiedziony przewagą formy nad treścią. To raczej literacki reportaż o „szukaniu bobra” niż o „samym bobrze”. Jeśli szukasz nastrojowej prozy o polskiej przyrodzie, będziesz zachwycony, ale jeśli liczysz na konkretne, nowe fakty naukowe, możesz odnieść wrażenie, że autor ślizga się po powierzchni wody, zamiast zanurkować do żeremia. „Pałace na wodzie” to książka dla marzycieli i wędrowców, którzy cenią klimat bardziej niż twarde dane. Adam Robiński stworzył literacki hołd dla polskiej wody, choć sam główny bohater mógłby być w tej opowieści nieco wyraźniejszy.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na61 miesiąc temu
Rubież. Reportaż wędrowny Ewa Pluta
Rubież. Reportaż wędrowny
Ewa Pluta
W swojej zawartości „Rubież. Reportaż wędrowny” Ewy Pluty to mozaika spotkań, krajobrazów i trudnych pytań, które autorka zbiera podczas swojej wędrówki wzdłuż wschodniej granicy Polski. To zapis drogi przez Podlasie, Lubelszczyznę i bieszczadzkie bezdroża, gdzie rytm marszu wyznacza tempo odkrywania kolejnych warstw rzeczywistości pogranicza. Książka nie jest jednak klasycznym dziennikiem podróży; to głęboki, wielowarstwowy reportaż o miejscach, które z malowniczych „końców świata” stały się linią frontu politycznego i humanitarnego napięcia, trwale zmieniając życie ich mieszkańców. Pluta z wielką wrażliwością kreśli portret współczesnej granicy, gdzie sielankowy krajobraz brutalnie zderza się z rzeczywistością kryzysu uchodźczego. Reporterka rozmawia z rolnikami, właścicielami agroturystyk i aktywistami, pokazując, jak ich codzienność została zdominowana przez obecność wojska, druty kolczaste i nieustanny dźwięk helikopterów. Autorka stawia pytania o granice empatii i gościnności w świecie, który nagle został podzielony na „nas” i „obcych”, a pas przygraniczny stał się strefą wyłączoną nie tylko z turystyki, ale momentami i z normalności. Styl Ewy Pluty jest surowy, a jednocześnie niesłychanie plastyczny. Opisy przyrody – dzikiej, nieprzeniknionej puszczy i bagien – budują duszny, niemal klaustrofobiczny klimat. Natura w „Rubieży” nie jest tylko tłem; to świadek dramatów i milczący wspólnik tych, którzy próbują przetrwać w pasie przygranicznym. Autorka świetnie oddaje kontrast między spokojnym nurtem Bugu a poczuciem osaczenia wywołanym przez wszechobecne kontrole drogowe i militaryzację regionu, która wdarła się w intymność wiejskiego życia. Książka ta jest ważnym głosem w dyskusji o polskiej tożsamości i bezpieczeństwie. Pluta unika czarno-białych podziałów, pozwalając wybrzmieć różnym perspektywom – od lęku przed nieznanym, po bezinteresowną chęć niesienia pomocy. „Rubież” to reportaż o pęknięciu: w krajobrazie, w prawie i w ludzkich sercach. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, co dzieje się na obrzeżach naszej rzeczywistości, i jak to wpływa na naszą wspólną przyszłość. Po odłożeniu tej książki granica przestaje być tylko kreską na mapie, a staje się żywą, bolącą raną.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Amur. Między Rosją a Chinami Colin Thubron
Amur. Między Rosją a Chinami
Colin Thubron
Colin Thubron, nestor literatury podróżniczej, w swojej przejmującej książce „Amur. Między Rosją a Chinami” udowadnia, że prawdziwa literatura faktu nie starzeje się wraz z datą wydania, lecz zyskuje na znaczeniu jako kronika napięć, które dziś definiują światowy porządek. Autor zabiera nas w monumentalną podróż wzdłuż dziesiątej pod względem długości rzeki świata, która jest czymś więcej niż tylko ciekiem wodnym – to płynna, niebezpieczna blizna na styku dwóch mocarstw. Tło historyczne i polityczne Amur od wieków stanowi arenę brutalnych sporów terytorialnych i ideologicznych. Thubron z niezwykłą erudycją wyjaśnia zawiłości chińsko-rosyjskich relacji, skupiając się na trudnych zagadnieniach granicznych, które przez dekady doprowadzały oba kraje na skraj otwartego konfliktu. To tutaj, na dalekich rubieżach Azji, autor dostrzega pęknięcia w narracji o „wieczystej przyjaźni” Moskwy i Pekinu. Podczas gdy rosyjskie miasta nad Amurem sprawiają wrażenie opuszczonych i tkwiących w marazmie po upadku Związku Radzieckiego, chiński brzeg tętni agresywnym kapitalizmem i demograficzną ekspansją. Thubron nie jest turystą; to odkrywca, który dociera tam, gdzie zaglądają nieliczni. Wędruje wzdłuż nurtu rzeki od jej odległych źródeł w mongolskich stepach, aż po surowe ujście w Morzu Ochockim. Jego proza pozwala nam zajrzeć za zasłonę, która zwykle skrywa codzienne życie w cieniu wielkiej polityki. Autor dzieli się swoimi przeżyciami z rzadko spotykaną intymnością – opisuje trudy podróży, fizyczne wycieńczenie i nieustanną obecność wojskowej kontroli. Największą siłą książki są spotkania ze zwykłymi ludźmi. Thubron rozmawia z rosyjskimi nacjonalistami, chińskimi handlarzami i rdzennymi mieszkańcami tych ziem, których los rzucił na front walki o wpływy. To właśnie te mikrohistorie – opowieści o strachu przed „żółtym niebezpieczeństwem” czy nostalgii za potęgą imperium – nadają reportażowi głębię. Polityka i stosunki gospodarcze przestają być abstrakcyjnymi pojęciami, a stają się realnym dramatem jednostek uwikłanych w historię. „Amur” to lektura obowiązkowa dla osób chcących zrozumieć dynamikę współczesnej Azji. Choć momentami narracja bywa pesymistyczna, oddaje ona ducha miejsca zawieszonego między przeszłością a niepewną przyszłością. Książka otrzymuje 7/10 – to rzetelna, świetnie napisana relacja, która mimo upływu lat pozostaje kluczem do zrozumienia dzisiejszej geopolityki.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady Ola Synowiec
Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady
Ola Synowiec Arkadiusz Winiatorski
10/10 Znacie to uczucie, gdy czytacie książkę i robicie wszystko, żeby spowolnić czytanie, bo już Wam żal, że ta się skończy? Jeśli tak - to doskonale wiecie jakie uczucia towarzyszyły mi czytaniu książki „Na poboczu Ameryk. Pieszo z Panamy do Kanady” autorstwa Arka Winiatorskiego i Oli Synowiec. Historię Oli i Arka znałem już bardzo dobrze - tak jak autorów tej książki. Poznaliśmy się w 2020 roku - w pandemicznym warunkach, gdy pracowałem przy Podkarpackim Kalejdoskopie Podróżniczym. Jak wówczas usłyszałem ich historię to nie mogłem w nią uwierzyć. Ba. Dalej mi trudno, bo aż tak niesamowitą jest. Tak jak niezwykłymi ludźmi są Ola i Arek. To właśnie Arek postanowił wyruszyć w pieszą wędrówkę z Panamy do Kanady. Po przejściu Kostaryki, Nikaragui, Hondurasu, Salwadoru i Gwatemali i wejściu do Meksyku usłyszał o dziewczynie, która mieszka w San Cristobal. Zaciekawiony zatrzymuje się tam, poznaje Olę i… oboje nie tylko się w sobie zakochują, ale też postanawiają wyruszyć w dalsza wędrówkę razem. To jest naprawdę inny level doświadczania życia! Wędrówka „Stones on Travel” pełna jest niesamowitych ludzi i historii, które wielu mogą natchnąć do własnego wyruszenia w drogę. Dochodzi także do tak trudnych do uwierzenia sytuacji, jak chociażby pomoc, otrzymywana od…mafii :D Szczegółów nie zdradzam - sami sięgnijcie po tę książkę. Z całego serducha polecam tę książkę i wiem jedno - na pewno będę do niej wracał! I mam nadzieję, że uda mi się spotkać Olę i Arka jeszcze co najmniej tysiąc razy.
DonCamillo - awatar DonCamillo
ocenił na107 miesięcy temu
Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy Katarzyna Tubylewicz
Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy
Katarzyna Tubylewicz
Są książki, które czyta się dla historii. I są takie, które zostają w głowie, bo zmuszają do myślenia o własnym życiu. Szwedzka sztuka kochania należy właśnie do tej drugiej kategorii. To książka o miłości, relacjach i samotności, ale pokazana z trochę innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jeśli ciekawi Was, jak wygląda podejście do związków w Szwecji i co z tego może wynikać dla nas, naprawdę warto sięgnąć po tę pozycję. Autorka przygląda się relacjom w szwedzkim społeczeństwie i zestawia je z tym, jak myślimy o miłości w Polsce. Rozmawia z ludźmi, analizuje zwyczaje i pokazuje, jak różne mogą być definicje bliskości, małżeństwa czy partnerstwa. W książce pojawia się temat niezależności, potrzeby wolności, ale też samotności, która w nowoczesnym świecie dotyka coraz więcej osób. To nie jest sucha analiza ani poradnik o tym, jak budować związek. Raczej zbiór obserwacji, które momentami potrafią zaskoczyć, a czasem skłonić do zastanowienia się nad własnymi przekonaniami. Dla mnie to była bardzo ciekawa lektura właśnie przez te różnice kulturowe i odwagę w zadawaniu pytań o to, czym dziś właściwie jest miłość. W czasach, które coraz częściej nazywa się epoką samotności, taka refleksja wydaje się szczególnie potrzebna. Może warto na chwilę zatrzymać się przy tym temacie i sprawdzić, czy nasze wyobrażenia o związku, małżeństwie i partnerstwie nadal są aktualne.
LilkaBegilka - awatar LilkaBegilka
oceniła na724 dni temu
Dżuma. Czarna śmierć John Kelly
Dżuma. Czarna śmierć
John Kelly
Dżuma, która przetoczyła się przez Europę w XIV wieku jest drugim po II wojnie światowej kataklizmem, który dotknął ludzkość. John Kelly w tej fascynującej książce opisuje w jaki sposób choroba ta rozprzestrzeniła się na cały kontynent i jakie były tego skutki. Poza tym, że jest to książka tej strasznej pandemii, to jest to też opowieść o późnym średniowieczu - autor opisuje jak żyli wtedy ludzie (co jest nieodzowne, by zrozumieć czemu choroba była tak zaraźliwa),naświetla sytuację gospodarczą i polityczną, jak i obyczajowość. Nie bardzo rozumiem zarzutów, że w tej książce jest “za mało o dżumie” (że już nie wspomnę o “powtórzeniach”) - Kelly wytłumaczył zarówno genezę choroby, czynniki zakażenia, symptomy, jak i cały jej “marsz” przez Europę. Odniósł się na koniec też do teorii negujących dżumę, jako tę chorobę, która spowodowała tę pandemię. Nie wiem, co jeszcze można było napisać - ewentualnie trochę więcej miejsca można było poświęcić sposobom, na jakie ludzie usiłowali sobie radzić z pandemią, w tym o pierwszych kwarantannach, bo tego tu jest niewiele. Nie da się przecież napisać takiej książki bez nakreślenia tła zdarzeń, gdyż wszystko to się ze sobą wiąże. I trzeba pamiętać, że to wszystko opiera się na wątłych źródłach, sprzed 700 lat, przez które Kelly się przekopał. Faktycznie, może autor zbyt rozwodzi się nad pogromami Żydów, ale trzeba mieć świadomość, że to właśnie średniowieczna pandemia dżumy zrodziła różne spiskowe teorie na temat Żydów (skutkujące potem właśnie pogromami),które de facto funkcjonują do dziś. Dla mnie ta książka była pasjonującym spotkaniem z dawnymi wiekami - tak ciekawej książki historycznej dawno nie miałam w rękach (a konkurencja jest spora) - czytało mi się ją jak kryminał. Narracja Kelly’ego jest żywa, dramatyczna, są nawet momenty humorystyczne. Czytając, wyobrażamy sobie cuchnące średniowieczne miasta oraz konkretnych ludzi, jacy pojawiają się na kartach tej książki. O samej dżumie autor pisze tak, jakby to była osoba, a nie jakaś bakteria. Szkoda, że do tekstu wkradły się dość banalne błędy, jak wzmianka o lampie naftowej w XIV wieku, czy traktowanie Polski jako “peryferiów” Europy. Co do św. Augustyna, to autor nie twierdzi bynajmniej, że żył on w XIV wieku, co wynika z kontekstu, tylko wkradł się tu jakiś chochlik (zamiast wiek IV - XIV).
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na84 miesiące temu

Cytaty z książki Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio

Więcej
Grzegorz Kapla Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio Zobacz więcej
Grzegorz Kapla Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio Zobacz więcej
Grzegorz Kapla Nad rzekę, której nie ma. Podróż przez Amerykę Południową od Miraflores do Rio Zobacz więcej
Więcej