Najnowsze artykuły
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać1
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Steven Nadler

Steven Nadler autor książki Spinoza w kategorii biografia, autobiografia, pamiętnik.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,0/10średnia ocena książek autora
22 przeczytało książki autora
73 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
A Book Forged in Hell: Spinoza’s Scandalous Treatise and the Birth of the Secular Age
Steven Nadler
6,0 z 1 ocen
1 czytelnik 0 opinii
2013
Najnowsze opinie o książkach autora
Spinoza Steven Nadler 
7,1

Zgłupiałem jak zdałem sobie sprawę, że nie ma w serwisie tej książki. Nie czekając dodałem i zachęcam, bo pomimo lekkiej od czasu do czasu dłużyzny kontekstowej i historycznej, książka jest bardzo dobrym unaocznienie wariactwa, które kierowało XVII wieczną Holandię. Dzisiejsze utarczki, to pikuś w porównaniu z czasami Barucha Spinozy.
Spinoza Steven Nadler 
7,1

Bez wątpienia jedna z lepszych publikacji z serii Biografii Sławnych Ludzi. Autor dał nam tutaj, na bardzo szerokim tle, pasjonujący życiorys jednego z najgłębszych myślicieli czasów nowożytnych. Jeśli ktoś nigdy nie miał do czynienia z pracami Spinozy, a chciałby "wejść" w ten temat, to polecałbym rozpocząć od tej właśnie biografii. Jest to znakomity wstęp do dalszych studiów.
Książka ta nie jest skierowana jedynie do fachowców, którzy mają już sporą wiedzę o życiu i działalności filozofa, lecz stara się naświetlić jego sylwetkę w sposób przystępny dla szerszej publiczności. Także bez obaw mogą po nią sięgnąć zarówno ci zaawansowani, jak i początkujący. Wystarczy trochę dobrej woli i chęć poznania nowych obszarów wiedzy.
Sam Spinoza zawsze interesował mnie z kilku powodów. Po pierwsze, oprócz odwagi głoszenia tez, które mogły napytać wówczas biedy każdemu, był on osobą, a przynajmniej starał się o to ile starczało mu sił - maksymalnie niezależną. Zarówno materialnie, jak i "duchowo".
Jeśli chodzi o to pierwsze, to Nadler kwituje tę sprawę następująco: "przez całe życie starał się ograniczać swoje potrzeby materialne do minimum". I nie chodziło o jakąś banalną abnegację. Spinoza doskonale sobie zdawał sprawę, iż kwestie materialne nie tyle mogą odciągnąć go od spraw, na których najbardziej mu zależało, co po prostu utrudnią bądź uniemożliwią osiągnięcie stawianych sobie filozoficznych celów.
Co do kwestii "ducha". Tutaj autor również odpowiednio ujął tę rzecz: "Był zbyt samodzielnym i oryginalnym myślicielem, i miał zbyt wnikliwy umysł, aby przyjąć bezkrytycznie jakąkolwiek doktrynę".
Do dziś filozofia i postawa Spinozy frapuje rzeszę badaczy oraz ludzi nieuczonych, ale zainteresowanych dziejami tej dziedziny twórczości intelektualnej człowieka. Niektórzy patrzyli na niderlandzkiego myśliciela, jak na zadufanego w sobie i niedostępnego odludka. Pozory, które wytwarzał wokół siebie faktycznie mogły sprawiać takie nieodparte wrażenie. Niektóre jego wypowiedzi także nie zachęcały do spoufalania się: "Nie zamierzałem nigdy występować przeciwko któremukolwiek ze swoich przeciwników, tak dalece uważam ich za niegodnych odpowiedzi". Spinoza nie miał tutaj jednak na myśli, że góruje nad wszystkimi, niczym jastrząb kołujący nad polem wypełnionym myszami, bardziej chodziło mu o niechęć do "pyskówek" z ludźmi, którzy atakują jego stanowisko nie tylko bez dokładnego zapoznania się z nim, ale często nawet jawnie zmierzający do efektów zgoła dalekich od merytoryki. Ta niechęć filozofa do przeciwników była w dużej mierze podyktowana jego ogólnym podejściem do wielu ludzi. Uważał, że próba skierowania większości z nich na właściwe tory jest stratą czasu. Mawiał następująco: "Kto myśli [...], że może doprowadzić masę lub tych, którzy gubią się w sprawach publicznych, do tego, aby żyli według wskazówek rozumu, ten majaczy o złotym wieku albo o jakiejś bajce". Czy miał w tym rację? Niech każdy sam oceni.






























