Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać322
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Hermann Huppen

Źródło: http://www.jeremiahportal.com/hermann_huppen.php
Pisze książki: komiksy, czasopisma
Urodzony: 17.07.1938
Hermann (właśc. Hermann Huppen) urodził się 17 lipca 1938 roku w Ardenach na pograniczu belgijsko-niemieckim. Po trudnym wojennym dzieciństwie szybko podjął decyzję o usamodzielnieniu i zatrudnił się w zakładzie meblarskim. W wieku 17 lat wraz z rodziną wyjechał do Kanady, skąd jednak po czterech latach wrócił i osiedlił się w Brukseli, gdzie skończył studia rysunku na Akademii Sztuk Pięknych.
Jednak komiksem zajął się trochę za sprawą przypadku. W 1964 roku Hermann poślubił Adeline Vandooren, której brat Philippe (przyszły dyrektor wydawniczy Dupuis) kierował redakcją czasopisma skautowskiego. To dla tej gazetki Hermann narysował swój pierwszy komiks. Jego kariera nabrała impetu, gdy został asystentem, a potem współpracownikiem Grega. To do jego scenariuszy młody rysownik zaczął w 1966 roku tworzyć serię przygodową "Bernard Prince". Po niej przyszedł historyczny "Jugurtha" i western "Comanche". W każdym z tych seriali Hermann dowodził swej nieprzeciętnej biegłości w rysunku realistycznym i umiejętności opowiadania obrazem, która zapewniła mu pozycję klasyka komiksu. W latach 70. artysta rozpoczął pierwszy w pełni autorski serial "Jeremiah". W następnej dekadzie pojawił się kolejny mistrzowski serial - osadzone w realiach średniowiecza "Wieże Bois-Maury". Lata 90. przyniosły zmianę techniki rysunku - wyraziste czernie zastąpił subtelny rysunek ołówkiem. Hermann, oprócz serii komiksowych, rysuje wiele "one-shotów", między innymi do scenariuszy swojego syna - Yvesa. http://www.hermannhuppen.be
Jednak komiksem zajął się trochę za sprawą przypadku. W 1964 roku Hermann poślubił Adeline Vandooren, której brat Philippe (przyszły dyrektor wydawniczy Dupuis) kierował redakcją czasopisma skautowskiego. To dla tej gazetki Hermann narysował swój pierwszy komiks. Jego kariera nabrała impetu, gdy został asystentem, a potem współpracownikiem Grega. To do jego scenariuszy młody rysownik zaczął w 1966 roku tworzyć serię przygodową "Bernard Prince". Po niej przyszedł historyczny "Jugurtha" i western "Comanche". W każdym z tych seriali Hermann dowodził swej nieprzeciętnej biegłości w rysunku realistycznym i umiejętności opowiadania obrazem, która zapewniła mu pozycję klasyka komiksu. W latach 70. artysta rozpoczął pierwszy w pełni autorski serial "Jeremiah". W następnej dekadzie pojawił się kolejny mistrzowski serial - osadzone w realiach średniowiecza "Wieże Bois-Maury". Lata 90. przyniosły zmianę techniki rysunku - wyraziste czernie zastąpił subtelny rysunek ołówkiem. Hermann, oprócz serii komiksowych, rysuje wiele "one-shotów", między innymi do scenariuszy swojego syna - Yvesa. http://www.hermannhuppen.be
7,0/10średnia ocena książek autora
2 084 przeczytało książki autora
492 chce przeczytać książki autora
9fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Wieże Bois-Maury: Babette
Hermann Huppen
Cykl: Wieże Bois-Maury (tom 1)
6,9 z 68 ocen
113 czytelników 10 opinii
2013
Najnowsze opinie o książkach autora
Wieże Bois-Maury - Wydanie zbiorcze tom 1 Hermann Huppen 
8,1

Chłop ZnakiemTego wrzucił do topki, tom się zainteresował, oczywista sprawa. Chłop ostrzegał, że może nie pyknąć, nie zawsze mi po drodze z tymi europejskimi opowieściami średniowiecznymi. Co racja to racja.
Otwieram, myślę sobie - chłop miał rację. To dokładnie ten typ kreski, który przy pobieżnym przeglądaniu totalnie mnie odrzuca. spore nasycenie pstrokatych dość kolorów, dużo pomarańczy i żółci (tfu!),brzydkie twarze.
Ale jak przyszło mi bliżej poobcować z komiksem, a obcowałem dość blisko, wrażenie początkowe zatarło się całkowicie. Doceniłem szczegółowość tego rysunku, skrupulatność w pokazywaniu świata przedstawionego, pór dnia i nocy, budowania scenerii. Równie dużo miejsca tu poświęcono właściwej akcji, co scenom bardziej rodzajowym, pozwalającym się popluskać w tej rzeczywistości. Bardzo takie pluskanko lubię.
Ogólnie to mamy tu takie naturalistycznie pokazane, chrześcijańskie średniowiecze, a historie kręcą się wokół Aymara - rycerza pozbawionego swego zamku, tytułowych Wież Bois Maury (najpiękniejszych i najwyższych w całym chrześcijańskim świecie!),wędrującego przez świat i próbującego postępować jak przyzwoity człowiek. Zmierza sobie do powoli do tych wież (najpiękniejszych i najwyższych w całym chrześcijańskim świecie!),ale nie na nim skupiają się zebrane tu trzy historie, a na ludziach przezeń napotkanych. Poznajemy mularza oskarżonego o zabicie rycerza, chłopów co przetrwali atak na zamek swych panów, obserwujemy nocny włam do klasztoru. Mnóstwo tu moralnie nieoczywistych sytuacji, trudów, ludzkich zmian, chowania pychy do kieszeni. Walki o przetrwanie. Upadku.
Pasjonujące to, świetnie napisane, angażujące, rysujące obrazy w głowie. A przy okazji zgrabnie językowo wystylizowane.
Bardzom ukontentowany.
Po więcej recenzji zapraszam na Instagram @traczytanko:
https://www.instagram.com/traczytanko/
Brigantus 2. Pikt Hermann Huppen 
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Album Brigantus tom 2: Pikt kontynuuje wątki z poprzedniej części, wrzucając tytułowego bohatera w sam środek piktyjskiej osady, nieopodal rzymskiego obozu. Jego burzliwa przeszłość i brutalna natura budzą zrozumiałą nieufność wśród lokalnych przywódców, którzy z rezerwą traktują jego obecność. W tym samym czasie rzymskie legiony, niecierpliwe i żądne krwi, rozważają przedwczesny atak na wioskę Piktów, ignorując strategiczną potrzebę posiłków. To napięcie między dwiema kulturami, podsycane indywidualnymi dramatyzmem postaci, stanowi fundament fabuły. W bohaterze buzuje też chęć zemsty na dawnych sojusznikach, co oznacza wiele przelanej rzymskiej krwi.
W komiksie twórcy sięgają po konwencję opowieści osadzonych w starożytności, jednak tytuł odbiega od klasycznego wzorca tego podgatunku. Zamiast monumentalnych miast, czytelnik dostaje surowy, leśny krajobraz, plemienne rozgrywki i brutalne życie na rubieżach imperium. Kontrast ten mógłby być siłą opowieści, ale scenariusz nie oferuje wystarczająco głębi, by utrzymać uwagę odbiorcy na dłużej. Wynika to głównie z bardzo mocno ograniczonej liczby stron.
Meloniusz Brigantus jako protagonista to postać enigmatyczna, ale niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego motywacje są ledwie zarysowane, a przeszłość przedstawiona w kilku zdaniach dialogu. Choć autorzy próbują zbudować wątek odkupienia i wewnętrznego rozdarcia, brak konkretnych informacji o jego życiu sprawia, że trudno się z nim utożsamić lub przejąć jego losem. Jego przemiana – z lojalnego legionisty w jednego z barbarzyńców – powinna być osią narracyjną, ale została sprowadzona do serii uproszczonych wydarzeń.
Równie powierzchownie potraktowano postacie drugoplanowe. Zachowania niektórych z nich są wręcz głupie. Na przykład syn wodza Piktów zdradza ojca, bo… jest zazdrosny o siostrę flirtującą z Brigantusem. Brakuje tu pogłębienia, napięcia i motywacyjnej logiki. Nawet potencjalnie ciekawe starcie ideologiczne – Rzym kontra barbarzyńcy, cywilizacja kontra dzikość – zostaje tu zredukowane do wymiany ciosów i kilku patetycznych monologów. Narracja pędzi do finału, nie pozwalając wybrzmieć emocjom, które mogłyby nadać historii dramatyzmu..,.
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-brigantus-tom-2/
6,0

































