Śmierć i Kowalski

Okładka książki Śmierć i Kowalski autora Kazimierz Kwaśniewski, 9788379271481
Okładka książki Śmierć i Kowalski
Kazimierz Kwaśniewski Wydawnictwo: Storybox.pl kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
audiobook
Data wydania:
2014-08-07
Data 1. wyd. pol.:
2014-08-07
Język:
polski
ISBN:
9788379271481
Lektor:
Sławomir Holland
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć i Kowalski w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śmierć i Kowalski



książek na półce przeczytane 540 napisanych opinii 103

Oceny książki Śmierć i Kowalski

Średnia ocen
7,0 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć i Kowalski

avatar
66
51

Na półkach:

Kryminał milicyjny Śmierć i Kowalski czyta się przyjemnie, ale intryga jest dość płytka jak na poziom Joe Alexa, a postacie pozostają raczej papierowe. Film wypada zdecydowanie lepiej. Mimo to książkę można polecić.

Kryminał milicyjny Śmierć i Kowalski czyta się przyjemnie, ale intryga jest dość płytka jak na poziom Joe Alexa, a postacie pozostają raczej papierowe. Film wypada zdecydowanie lepiej. Mimo to książkę można polecić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
124
124

Na półkach: ,

Jestem fanką powieści o Joe Alexie, również autorstwa Macieja Słomczyńskiego, więc liczyłam na ten sam poziom, ale niestety się rozczarowałam... Dosyć płytka intryga, miałkie, bezbarwne postacie, sztampowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja... Nie polecam, chyba że ktoś naprawdę nie ma nic innego do przeczytania :)

Jestem fanką powieści o Joe Alexie, również autorstwa Macieja Słomczyńskiego, więc liczyłam na ten sam poziom, ale niestety się rozczarowałam... Dosyć płytka intryga, miałkie, bezbarwne postacie, sztampowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja... Nie polecam, chyba że ktoś naprawdę nie ma nic innego do przeczytania :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
389
214

Na półkach:

Niezła powieść, napisana lekko, prostym językiem intryga spójna, nieźle przemyślana, konkretna, miejscami zabawna.

Niezła powieść, napisana lekko, prostym językiem intryga spójna, nieźle przemyślana, konkretna, miejscami zabawna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Śmierć i Kowalski na półkach głównych
  • 146
  • 42
55 użytkowników ma tytuł Śmierć i Kowalski na półkach dodatkowych
  • 30
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pensjonat na Strandvägen Jerzy Edigey
Pensjonat na Strandvägen
Jerzy Edigey
Astrid Brands prowadzi swój pensjonat ręką żelazną, a reguły są proste: pensjonariusze mają mieć spokój, ciszę, intymność, no i muszą być dość majętni. Tutaj nie ma miejsca na szaloną zabawę czy skandale. Chętnych nie brakuje, choć przed sezonem jest to akurat kilka osób. Jedną z nich jest lekarz policyjny i jednocześnie narrator opowieści. Pensjonariuszką jest też Maria Jansson, Szwedka polskiego pochodzenia, legenda szwedzkiego biznesu. To ona złamie zasady pani Brands pozwalając się zamordować w swoim pokoju. Śledztwo – co nie uchodzi uwadze narratora – prowadzi młody, niedoświadczony oficer. Póki co ma on jedynie mnóstwo domysłów, które niczego nie wyjaśniają i sprzecznych teorii, które podsuwa mu wybitny dziennikarz i wspomniany lekarz. Naciski „z góry” na szybkie odnalezienie sprawcy nie pomagają, a kiedy okazuje się, że sprawca nie powiedział ostatniego słowa wydaje się, że śledczy jest już na prostej drodze do spektakularnej porażki. Choć ofiar przybywa, śledczy nie wydaje się być przytłoczony, wkrótce okaże się, że wcale nie jest takim żółtodziobem na jakiego wygląda... Ciekawy kryminał w dość przewrotnej formie napisany. Autor od razu sprawę podaje nam na tacy strzegąc jednocześnie sposobu jego wykrycia, a poczynania śledczego wcale nie są oczywiste. Choć akcja toczy się w środowisku hermetycznym (skromna grupa świadków i zamknięty obszar działania) nie przytłacza monotonią. Kilka zwrotów akcji ma kosmetyczny wydźwięk, bo sprawca to „pewniak”, to jednocześnie plus i minus dramaturgiczny. Samym Szwedą też się „przykleiło”: ich święte oburzenie, że w tak cywilizowanym kraju zabójstwa mógł dokonać tylko dziki imigrant na co, co i rusz, zwracają uwagę oficjele, paradoksalnie przypomina współczesną Polskę z tym histerycznym przekonaniem o wspaniałości nieskończonej.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na62 miesiące temu
Zbrodniarz i panna Maciej Słomczyński
Zbrodniarz i panna
Maciej Słomczyński
Lubicie czytać kryminały? Ale takie nie za ciężkie, w lekkim, odrobinę humorystycznym stylu? Takie kryminały idealne na lato? Takie w stylu lat 60-tych XX wieku? Jeśli lubicie takie - to mam dla Was coś extra! Dwa tytuły nie za duże objętościowo, ale za to bardzo bogate w treść. Bawiłam się przy nich pierwszorzędnie! ▼ Książka "Zbrodniarz i panna" doczekała się ekranizacji z udziałem genialnych aktorów: Ewy Krzyżewskiej, Zbigniewa Cybulskiego i Adama Pawlikowskiego. Lektura ta oddaje doskonale ducha epoki czasów PRL-u, ukazuje zmiany, jakie zaszły w naszym kraju, zarówno polityczne, jak i światopoglądowe, a także pod względem kulturowym. Gdy go czytałam, przyszedł mi na myśl - "Pan Samochodzik" - czyli morderstwo i szukanie złoczyńcy, szkoda tylko że nie było szukania skarbów... W "Zbrodniarzu i pannie" poczytamy o śledztwie w nadmorskim kurorcie. Małgorzata, jako jedyny świadek napadu, ma rozpoznać mordercę. Prowadzący dochodzenie kapitan Ziętek zabiera ją do popularnego kurortu, w którym prawdopodobnie przebywa zbrodniarz, gdzie udają parę wczasowiczów. Przestępca rozszyfrowuje jednak plany milicji i ucieka... Mimo opieki Ziętka dziewczyna znajduje się śmiertelnym niebezpieczeństwie... Akcja "Śmierci i Kowalskiego" rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu powtarzają się tajemnicze morderstwa taksówkarzy. Sprawa jest tym bardziej niepokojąca, że można mówić już o serii podobnych przypadków. Każda z ofiar była widziana po raz ostatni w tym samym miejscu - w okolicach dworca w Gdyni. Kierujący śledztwem porucznik Szymański podejrzewa, że w zabójstwa zamieszany jest Kowalski, którego zmiennik dopiero co zginął... *** Obydwa tytuły to rozrywka na najwyższym poziomie! Obydwa tytuły okraszone wyjątkowym i niepowtarzalnym klimatem minionej epoki PRL.... Obydwa tytuły cały czas trzymają czytelnika w mocnym napięciu, tak, że trudno odłożyć jest książkę choćby na chwilę... Zdecydowanie polecam! Do wakacyjnego plecaka jak znalazł. Letni must-have
Zaczytana_Charlotta_ - awatar Zaczytana_Charlotta_
ocenił na108 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na87 miesięcy temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu
Nagła śmierć kibica Jerzy Edigey
Nagła śmierć kibica
Jerzy Edigey
Nie ukrywam – po Nagłą śmierć kibica sięgnąłem głównie z powodu brydża. Od jakiegoś czasu rozwijam cykl „Literacki brydż” i w książkach, także kryminalnych, tropię wszelkie wątki związane z tą pasją. Sam tytuł powieści może w pierwszej chwili sugerować sportowe emocje rodem ze stadionu piłkarskiego, ale tutaj chodzi o inny rodzaj gorączki – tę, która towarzyszy rozgrywce brydżowej, kiedy stawką jest choćby wielki szlem. Muszę przyznać, że lektura wciągnęła mnie bardziej, niż się spodziewałem. To klasyczny kryminał w duchu Agathy Christie – zamknięte grono podejrzanych, każdy z własnymi motywami, a nad wszystkim czuwa pułkownik milicji z czasów PRL Adam Niemiroch, przypominający trochę Herculesa Poirota. Sama konstrukcja fabuły też jest bardzo „poirotowska”: po dynamicznym wstępie akcja zwalnia i przenosi się głównie do trzech pomieszczeń, gdzie kolejne przesłuchania odsłaniają nowe tropy. Najbardziej urzekł mnie oczywiście pierwszy rozdział – towarzyski brydż u profesora Wojciechowskiego, pełen emocji i napięcia. A emocje te są mi bardzo bliskie. Moi rodzice także grywali towarzysko w brydża i do dziś pamiętam ich radość, gdy udało się wylicytować i wygrać wielkiego szlema. Tak wielką, że zapis tej pamiętnej rozgrywki… przenieśli aż na sufit! 🙂 Dlatego z uśmiechem czytałem o atmosferze przy stole, o kibicowaniu i o konflikcie, który wybucha, gdy ktoś nie wytrzymuje i podpowiada graczowi – bo któż z brydżystów nie zna takich sytuacji? W sobotnie popołudnie w willi profesorstwa Wojciechowskich na Ochocie odbywa się brydżowo-towarzyskie spotkanie; oprócz gospodarzy w domu przebywa jeszcze osiem osób: kardiolog Witold Jasieńczak z żoną Krystyną, adwokat Leonard Poturycki z małżonką Janiną, dawny uczeń gospodarza docent Stanisław Lechnowicz z narzeczoną aktorką Mariolą Boweri oraz dwaj naukowcy spoza Warszawy – profesor Andrzej Badowicz i przybysz z Londynu, profesor Henryk Lepato. Podczas jednej z rozgrywek nie biorący w niej udziału i kibicujący docent Stanisław Lechnowicz podpowiada jednemu z graczy, co nie podoba się pozostałym; między brydżystami dochodzi do ostrego spięcia. I właśnie w tym napięciu – przy kartach, wśród znajomych, w pozornie bezpiecznym świecie brydżowych wieczorów – pada trup. Najpierw wygląda na zawał, ale sekcja zwłok szybko pokazuje, że to cyjanek w kieliszku koniaku odebrał docentowi życie. Mamy więc klasyczne „kto zabił?” i zamknięty krąg podejrzanych. Całość czyta się bardzo dobrze – to lektura i dla miłośników kryminału, i dla tych, którzy choć trochę liznęli brydża. A dla mnie – kolejny piękny przykład na to, że brydż potrafi być świetnym literackim motywem.
Wituary Stachnik - awatar Wituary Stachnik
ocenił na87 miesięcy temu
Bogowie małego morza Jędrzej Pasierski
Bogowie małego morza
Jędrzej Pasierski
Pałac, stare kościoły, urokliwe kamieniczki i jezioro, a wszystko to otoczone malowniczymi lasami... Dzieje miasteczka sięgają początków XIV wieku z na pograniczem województwa lubuskiego i Wielkopolski. Pałac w okresie II w.ś. należał do hrabiego Heinricha Karla von Haugwitza, tu znajdowały się woluminy i akta  "Kartoteka z Procesów o Czary", którymi interesował się Himmler i Rzesza. Najcięższe kryje się jednak głębiej, pod "folderową" powierzchnią jeziora, z dala od oczu niewtajemniczonych. To wojenne historie oparte o dokumenty i hipotez nurkow i pasjonatów o testowaniu okrętów podwodnych, tzw. U-Booty typu II. Sława, mała miejscowość i jezioro, a pełna tylu dziwnych tajemnic.... "𝐵𝑜𝑔𝑜𝑤𝑖𝑒 𝑚𝑎ł𝑒𝑔𝑜 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎" Jędrzeja Pasierskiego otwierą nowy cykl z Leonem Szetyckim, który na rozdrożu samotnie wychowuje nastoletnią Hanię, z żoną na etapie "separacji" zmierzającej ku rozkładowi komórki społecznej/rodzinnej. Powrót do domu rodzinnego w Sławie z wrocławskiej komendy, w którym mieszka ojciec policjanta. Małe, prowincjonalne miasteczko położone nad "Morzem Śląskim" , klimatem i spokojnym, nieśpiesznym tempem narracji dwutorowej (teraźniejszość i przeszłość scala losy wszystkich postaci) doskonale współgra z miejscem i bohaterami kryminału, wyłaniając na plan pierwszy bohatera - jezioro, które scala klamrą fakty, legendy i ludzi. Wiekowy rybak Jakub Barycz spędza całe dnie nad zatoką Radzyńską i pewnego świtu zauważa nietypowe zachowanie ptaków. Maleńka drewniana platforma Instytutu Meteorologii, zwykle oblepiona przez ptactwo, jest tego dnia zupełnie pusta. Zaniepokojony rybak sprawdza, co się stało, i znajduje na niej nagie zwłoki mężczyzny. Na miejsce przybywa inspektor Leon Szeptycki, który zaczyna nową sprawę na swoim dawnym terenie, czasów dzieciństwa i młodości. Powrócił tu nie tylko po to, by pracować, ale by rozwiązać zagadkę rodzinną (tajemnicze okoliczności zaginięcie lub samobójstwo matki oraz jego siostry, ojciec w tej sprawie prowadzi zmowę milczenia) , która stała się traumatycznym przeżyciem. Policjant , współpracownicy i okoliczni mieszkańcy nie znają tożsamości denata. Pojawia się trop prowadzący do motorówki o nazwie "Bestia", którą nocą widziano w pobliżu, a należy do lokalnego bossa, Piotra Wariana, zwanego Księciuniem. To miejsce rządzi się swoimi prawami, a jezioro jest jego terytorium. Inspektor metodycznie, skrupulatnie z aptekarską miarką prowadzi czynności operacyjno - śledczekrok, z cierpliwością i determinacją, podąża śladami zbrodni. Zastanawia się nad wieloma niejasnościami w tej sprawie, pytania piętrzą się, a odpowiedzi brak. Przełom następuje w momencie ustalenia tożsamość denata, to Adam Borowski, pracownik uniwersytetu, którego poszukiwała jednostka naukowa...i kluczowe zdjęcie "trzech młodych mężczyzn", którzy dawno temu przybyli nad jezioro, pełni nadziei i wiary, by nurkować i przeżyć przygodę. Wśród nich jeden to Borowski, tożsamość pozostałych chwilowo pozostsje zagadką. Jego powrót po latach do tego miejsca zakończył się dla niego tragicznie i budzi ciekawość inspektora oraz brak pewnego klucza w narzędziach ojca inspektora. Tytuł książki głęboko wchodzi w wieloznaczność, wielowarstwowość, wielowymiarowość tajemnic, patologii z przeszłości splatając współczesne wydarzenia w szepty i szumy. Senność małego, prowincjonalnego miasteczka z perspektywy zmian ustrojowych, konformizmu czy ludzkiego czynniku.
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na71 miesiąc temu
Zmącony spokój Pani Labiryntu Joe Alex
Zmącony spokój Pani Labiryntu
Joe Alex
Jako dziecko często oglądaliśmy z tatą filmy przygodowe takie jak The Mummy. Pełne zagadek, klątw, mitów i archeologicznych tajemnic. Nic więc dziwnego, że bez wahania sięgnęłam po książkę Zmącony spokój Pani Labiryntu autorstwa Joe Alex. Tym razem wyruszamy na poszukiwanie świątyni Kreteńczyków razem z młodą archeolożką Karoliną Beacon, której towarzyszy Joe Alex. Bohaterka odczytała zapis starożytnego manuskryptu, w którym pojawia się wzmianka o klątwie – takiej, w którą początkowo nikt nie chce wierzyć. Na manuskrypcie znajduje się również opis mitycznego przybytku ukrytego na wyspie Keros. Dokąd zaprowadzi ich tajemnicza wskazówka i czy legenda o klątwie okaże się tylko opowieścią? Joe Alex nie wierzy w nadprzyrodzone moce. Zamiast tego ufa swojemu umysłowi i detektywistycznej intuicji. Szybko zaczyna podejrzewać, że wśród uczestników wyprawy dzieje się coś bardzo niepokojącego, a morderca może być bliżej, niż ktokolwiek przypuszcza. Fabuła prowadzona jest bardzo lekko i przystępnie. Najbardziej spodobało mi się to, że autor wprowadza czytelnika w świat mitów oraz archeologii – dzięki temu łatwiej poczuć klimat wyprawy i zagłębić się w historię. Jednocześnie śledztwo staje się ważnym elementem książki i naturalnie splata się z przygodową częścią fabuły. Sam Joe Alex wielokrotnie podkreśla, że czasem najprostsze rozwiązania okazują się tymi właściwymi. W tej historii mamy do czynienia z morderstwem, a wszyscy znajdujący się w pobliżu bohaterowie mają alibi. A jednak ktoś dokonał zbrodni. Jak to możliwe? Z dużą ciekawością śledziłam ten wątek, ponieważ kryminały bardzo lubię – szczególnie takie, w których czytelnik może sam próbować rozwikłać zagadkę. Nie jest to jednak książka pełna nagłych zwrotów akcji. Tempo jest raczej spokojne, momentami wręcz analityczne, skupione na dedukcji i obserwacji. Dopiero pod koniec akcja nieco przyspiesza. Osobiście zabrakło mi trochę głębszego wejścia w motyw mitów, klątw i tajemniczej historii miejsca. Chciałabym, aby ten wątek był bardziej rozbudowany. Miałam też momentami wrażenie, że bohaterowie nie do końca przekonują swoją autentycznością. Wyjątkiem jest sam Joe Alex – jego postać zdecydowanie najbardziej mnie zainteresowała. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora i mam nadzieję, że nie ostatnie. Liczę na to, że poprzednie lub kolejne tomy zrobią na mnie jeszcze większe wrażenie. To książka idealna na spokojne, leniwe popołudnie – szczególnie dla osób, które lubią połączenie kryminału z nutą przygody i archeologicznych tajemnic. @skrawkipolecajki
ksiazkimoimioczami - awatar ksiazkimoimioczami
ocenił na77 dni temu
Przemiana Amelia Jabłońska
Przemiana
Amelia Jabłońska
W sumie to nie wiem czy kryminał, czy komedia kryminalna 🤔 tak, czy siak, bardzo mi się podobało. Pan Ryszard, lat 78, wdowiec, emeryt, kulturalny starszy pan jakich wielu. Sam na dużym mieszkaniu chciał dorobić, co by na opłaty nie brakowało. Ucieszony, bo w jego wieku znaleźć pracę to szczyt możliwości, podjął się etatu jako dog walker. Miał 5 podopiecznych, w różnych dzielnicach, o różnych charakterach, więc nie bardzo mógł wyprowadzać wszystkich psów razem, zresztą mieszkały w różnych dzielnicach. Niestety radość nie trwała długo, bowiem jeden z psów zwymiotował na spacerze .. ludzki palec. Prawdziwy! Nie żadna tam atrapa! Starszy pan nie wiedział co robić, wzywać policję? Ale nie chciał stracić pracy zaraz pierwszego dnia. Był jednak na tyle zdeterminowany, by razem z sąsiadem 14 letnim Jamochłonem poprowadzić prywatne śledztwo. Wszystko się wymknęło do spod kontroli. Nie przewidzieli w jaki ambaras wpadną, na dokładkę z drugim sąsiadem, znienawidzonym Bolkiem. To pierwsza część serii z cyklu Mściciele i ja każdą następną biorę w ciemno. Świetny pomysł, coś świeżego, lekki, ale jakże soczysty język. Bohaterowie świetnie wykreowani, pan Ryszard nie da się po prostu nie lubić. A błyskotliwy Jamochłon tylko podsuwał nowe pomysły. Biorąc pod uwagę, że to debiut autorki jestem absolutnie pod ogromnym wrażeniem i i oczywiście bardzo polecam.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na727 dni temu

Cytaty z książki Śmierć i Kowalski

Więcej
Kazimierz Kwaśniewski Śmierć i Kowalski Zobacz więcej
Kazimierz Kwaśniewski Śmierć i Kowalski Zobacz więcej
Kazimierz Kwaśniewski Śmierć i Kowalski Zobacz więcej
Więcej