Kryminał milicyjny Śmierć i Kowalski czyta się przyjemnie, ale intryga jest dość płytka jak na poziom Joe Alexa, a postacie pozostają raczej papierowe. Film wypada zdecydowanie lepiej. Mimo to książkę można polecić.
Kryminał milicyjny Śmierć i Kowalski czyta się przyjemnie, ale intryga jest dość płytka jak na poziom Joe Alexa, a postacie pozostają raczej papierowe. Film wypada zdecydowanie lepiej. Mimo to książkę można polecić.
Jestem fanką powieści o Joe Alexie, również autorstwa Macieja Słomczyńskiego, więc liczyłam na ten sam poziom, ale niestety się rozczarowałam... Dosyć płytka intryga, miałkie, bezbarwne postacie, sztampowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja... Nie polecam, chyba że ktoś naprawdę nie ma nic innego do przeczytania :)
Jestem fanką powieści o Joe Alexie, również autorstwa Macieja Słomczyńskiego, więc liczyłam na ten sam poziom, ale niestety się rozczarowałam... Dosyć płytka intryga, miałkie, bezbarwne postacie, sztampowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja... Nie polecam, chyba że ktoś naprawdę nie ma nic innego do przeczytania :)
Trochę się Joe Alex alias Maciej Słomczyński zestarzał, ale jako kryminał retro „Kowalski i śmierć” nieźle się czyta. To nie stylizacja na lata 60-te, ale autentyk z tamtych czasów, realia Trójmiasta i epoki są wręcz rozczulające.
W sumie „Kowalski śmierć” to bardziej lekko ironiczna powieść obyczajowa niż rasowy kryminał.
Trochę się Joe Alex alias Maciej Słomczyński zestarzał, ale jako kryminał retro „Kowalski i śmierć” nieźle się czyta. To nie stylizacja na lata 60-te, ale autentyk z tamtych czasów, realia Trójmiasta i epoki są wręcz rozczulające.
W sumie „Kowalski śmierć” to bardziej lekko ironiczna powieść obyczajowa niż rasowy kryminał.
Niekiedy mówi się, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
W publikacji „Śmierć i Kowalski" przeznaczenie rzeczywiście odgrywa istotną rolę i skłania do refleksji. To właśnie ono przejmuje kontrolę nad fabułą – sięgnijcie po tę książkę, a przekonacie się sami. Gdyby to on, Kowalski, zdążył na kurs taksówki… gdyby nie zlekceważył karteczki znalezionej na tylnej kanapie w samochodzie… gdyby wtedy zdążył… gdyby nie chorobliwa zazdrość Marleny…, etc.
„(…) Ale taki już los widać był mu pisany. Od losu człowiek nie ucieknie. (…) Los zawsze człowieka prędzej czy później dogoni. Nas wszystkich dogoni”.
Tytuł: „Śmierć i Kowalski"
Autor: Maciej Słomczyński Joe Alex
Wydawnictwo: @wydawnictwobukowylas
Moja ocena: 8/10
Ta z pozoru niepozorna książka snuje kryminalną opowieść rodem z PRL-u, z taksówkarzami w roli głównej. Akcja rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu dochodzi do tajemniczych morderstw wśród kierowców. Szczególne napięcie budzi fakt, że każda z ofiar była po raz ostatni widziana w okolicach dworca w Gdyni. Śmierć Kazika wydaje się najbardziej wstrząsająca – w końcu to przyjaciel głównego bohatera, Henryka Kowalskiego. Gdy na liście podejrzanych pojawia się sam Kowalski, historia nabiera tempa. Czy organom ścigania uda się rozwiązać zagadkę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?
Zdradzę Wam, że z jednej strony Henryk i Marlena potrafili działać mi na nerwy swoim infantylnym i niezdecydowanym zachowaniem, a jednak to właśnie dzięki ich kreacji fabuła zyskuje głębię i wyrazistość.
Myślę, że to książka idealna dla tych, którzy tęsknią za duszną atmosferą peerelowskiej rzeczywistości. Maciej Słomczyński świetnie „czuje” tamte czasy – język, realia, tempo narracji. Wiecie, co jest najlepsze? To, że sama fabuła trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. Warto też wspomnieć o pięknym wydaniu – twarda oprawa i dopracowana szata graficzna sprawiają, że książka cieszy nie tylko umysł, ale i oko.
Klasyka PRL-owskiego kryminału – zdecydowanie warto!
#współpracareklamowa #współpracabarterowa
Dzień dobry, moje kochane Moliki! 🧡
Niekiedy mówi się, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
W publikacji „Śmierć i Kowalski" przeznaczenie rzeczywiście odgrywa istotną rolę i skłania do refleksji. To właśnie ono przejmuje kontrolę nad fabułą – sięgnijcie po tę książkę, a przekonacie się sami. Gdyby to on, Kowalski, zdążył na kurs...
6/7*
Bardzo przyjemny, napisany lekko i z humorem retro kryminał.
6* ale nie zniechęcające, a tym razem zachęcające do przeczytania tej krótkiej historii z peerelowskiej Gdyni lat 60-tych.
6/7*
Bardzo przyjemny, napisany lekko i z humorem retro kryminał.
6* ale nie zniechęcające, a tym razem zachęcające do przeczytania tej krótkiej historii z peerelowskiej Gdyni lat 60-tych.
Kryminalna intryga z zabarwieniem ironicznym z lekką dozą humoru. Kryminał charakterystyczny dla powstałych w latach 60 XX wieku. Jak ktoś lubi to polecam. Jak dla mnie ciekawie było powrócić do książki napisanej przez Pana Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem "Joe Alex" stanowiącej klasykę kryminału z okresu PRL-u. Wcześniej czytałam książki tego autora ok 40 lat temu.
Kryminalna intryga z zabarwieniem ironicznym z lekką dozą humoru. Kryminał charakterystyczny dla powstałych w latach 60 XX wieku. Jak ktoś lubi to polecam. Jak dla mnie ciekawie było powrócić do książki napisanej przez Pana Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem "Joe Alex" stanowiącej klasykę kryminału z okresu PRL-u. Wcześniej czytałam książki tego autora ok 40 lat...
„Śmierć i Kowalski” Macieja Słomczyńskiego to kryminał w klasycznym stylu, w którym trup ściele się gęsto, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną. Akcja toczy się w Trójmieście lat PRL-u, gdzie w tajemniczych okolicznościach giną kolejni taksówkarze. Każda z ofiar ostatni raz była widziana w okolicach dworca w Gdyni. Sprawą zajmuje się porucznik Szymański – świetnie napisany śledczy z charakterem i instynktem, który nie daje się zwieść pozorom.
Gdy na liście podejrzanych pojawia się Kowalski, zmiennik jednej z ofiar, napięcie rośnie. Czy milicjantowi uda się rozwikłać zagadkę, zanim zginie kolejny człowiek? A może podejrzenia padają na niewłaściwą osobę?
To powieść dla tych, którzy lubią duszną atmosferę PRL-owskiej rzeczywistości, zagmatwane śledztwa, i surowy styl, który nie owija w bawełnę. Słomczyński mistrzowsko operuje językiem epoki, a fabuła trzyma w napięciu do samego końca.
Warto wspomnieć o świetnym wydaniu – twarda oprawa i klimatyczna, stylizowana na retro okładka robią ogromne wrażenie. To książka, która nie tylko dobrze się czyta, ale i pięknie prezentuje się na półce!
„Śmierć i Kowalski” Macieja Słomczyńskiego to kryminał w klasycznym stylu, w którym trup ściele się gęsto, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną. Akcja toczy się w Trójmieście lat PRL-u, gdzie w tajemniczych okolicznościach giną kolejni taksówkarze. Każda z ofiar ostatni raz była widziana w okolicach dworca w Gdyni. Sprawą zajmuje się porucznik Szymański – świetnie napisany...
Kryminał, który zręcznie łączy poważną intrygę z lekkim, ironicznym tonem. Słomczyński zabiera czytelnika do Trójmiasta czasów PRL-u. Choć zagadka wydaje się prosta, autor umiejętnie trzyma napięcie do ostatnich stron, serwując zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania. Postaci są barwne, lekko przerysowane, a ich przywary opisane z dużą dawką humoru i ironii. Autor z wyczuciem oddaje realia epoki, balansując między kryminałem a subtelną satyrą. Polecajka!
Kryminał, który zręcznie łączy poważną intrygę z lekkim, ironicznym tonem. Słomczyński zabiera czytelnika do Trójmiasta czasów PRL-u. Choć zagadka wydaje się prosta, autor umiejętnie trzyma napięcie do ostatnich stron, serwując zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania. Postaci są barwne, lekko przerysowane, a ich przywary opisane z dużą dawką humoru i ironii. Autor z...
Książka "Śmierć i Kowalski" była dla mnie, miłośnika kryminałów, prawdziwą gratką. To bardzo udana powieść Słomczyńskiego – idealna nie tylko dla fanów klasyki gatunku, ale i dla tych, którzy cenią sobie literacką finezję oraz dobrze skonstruowaną, inteligentną intrygę.
Słomczyński już od pierwszych stron wciąga nas w historię, która nie pozwala się oderwać. Klimatyczne Trójmiasto, tajemnicze morderstwa taksówkarzy, ginące "grube ryby" biznesu, stonowani, ale wyraziści bohaterowie – to wszystko buduje atmosferę napięcia i niepewności, która momentami aż udziela się czytelnikowi.
Ogromnie doceniam to, jak autor balansuje między wątkiem kryminalnym a subtelnym, niemal ironiczno-komediowym tonem. Książka pokazuje, że niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem – i choć ta historia to fikcja, trudno nie odnieść wrażenia, że podobne rzeczy mogłyby wydarzyć się naprawdę.
Dla mnie "Śmierć i Kowalski" to coś więcej niż zwykły kryminał – to opowieść, która zmusza do refleksji nad cienką granicą między dobrem a złem. Autor zgrabnie splata wątki, dzięki czemu każdy element tej kryminalnej układanki trafia na swoje miejsce, a samo śledztwo pozostaje ciekawe i wiarygodne do samego końca.
Jeśli szukacie książki, która – mimo że nie jest długa – zaskakuje niebanalną fabułą, oryginalnymi postaciami i świetnym klimatem, ta powieść będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam ją każdemu, kto lubi kryminały z duszą i ceni dobrą literaturę, która zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki.
Książka "Śmierć i Kowalski" była dla mnie, miłośnika kryminałów, prawdziwą gratką. To bardzo udana powieść Słomczyńskiego – idealna nie tylko dla fanów klasyki gatunku, ale i dla tych, którzy cenią sobie literacką finezję oraz dobrze skonstruowaną, inteligentną intrygę.
Słomczyński już od pierwszych stron wciąga nas w historię, która nie pozwala się oderwać. Klimatyczne...
Świetna książka. Klimat letniej Gdyni lat 60 ciekawie oddany. Książka krótka, opowiedziana jest w niej w zasadzie jedynie historia, bez tła społecznego, psychologicznego, osobistej historii bohaterów. I szczerze? Robi to jej bardzo na plus. Czysta rozrywka.
Świetna książka. Klimat letniej Gdyni lat 60 ciekawie oddany. Książka krótka, opowiedziana jest w niej w zasadzie jedynie historia, bez tła społecznego, psychologicznego, osobistej historii bohaterów. I szczerze? Robi to jej bardzo na plus. Czysta rozrywka.
„Śmierć i Kowalski” to kryminał z elementami powieści sensacyjnej, osadzony w realiach PRL-u. Tło stanowi pełna kontrastów codzienność gdyńskich ulic – portowe nabrzeża, zaułki dworcowe i cienie tamtejszego systemu. Wartka akcja, barwne postacie i szczypta ironicznego humoru sprawiają, że trudno się od tej historii oderwać.
Młody taksówkarz ginie w tajemniczych okolicznościach. To nie pierwszy taki przypadek – w Gdyni dochodzi do serii podobnych zgonów, a wszystkie ofiary łączy jedno: po raz ostatni widziano je w pobliżu dworca kolejowego. Co naprawdę dzieje się w tym nadmorskim mieście? Czy komuś uda się rozwikłać zagadkę, zanim będzie za późno?
„Śmierć i kowalski” to pozycja obowiązkowa dla fanów klasycznego polskiego kryminału – z duszną atmosferą lat 70., napięciem i społecznym tłem, które dziś nabiera dodatkowego znaczenia. Zdecydowanie warto przeczytać.
Jeśli szukasz kryminału, który nie tylko wciąga, ale też przenosi do bardzo konkretnego miejsca i czasu – ta książka to świetny wybór. Idealna na wieczór z dreszczykiem i odrobiną nostalgii.
Na podstawie książki powstał film „Ostatni kurs” w reżyserii Jana Batorego. W ekranizacji wystąpili między innymi Barbara Rylska, Stanisław Mikulski i Emil Karewicz.
„Śmierć i Kowalski” to kryminał z elementami powieści sensacyjnej, osadzony w realiach PRL-u. Tło stanowi pełna kontrastów codzienność gdyńskich ulic – portowe nabrzeża, zaułki dworcowe i cienie tamtejszego systemu. Wartka akcja, barwne postacie i szczypta ironicznego humoru sprawiają, że trudno się od tej historii oderwać.
Znam film pt. "Ostatni kurs", oglądany miliony razy na podstawie książki. Pod nazwiskiem autora ukrywa się Maciej Słomczyński, czyli Joe Alex. Film tylko luźno nawiązuje do powieści, rozbudowany o inne wątki, dodające smaczku. Książka słaba, tylko do porównań.
Znam film pt. "Ostatni kurs", oglądany miliony razy na podstawie książki. Pod nazwiskiem autora ukrywa się Maciej Słomczyński, czyli Joe Alex. Film tylko luźno nawiązuje do powieści, rozbudowany o inne wątki, dodające smaczku. Książka słaba, tylko do porównań.
[...]
Twoja śmierć ma dobry wzrok.
Nigdy dotąd nie widziałem jej w takim przebraniu.
Albo kierują tobą ludzie, którzy udają, że wiedzą, albo ty sam udajesz, że wiesz to, czego nie wiesz.
Ale nie przypuszczam, abyś powrócił kiedykolwiek i ujawnił nam, co się znajduje na końcu drogi.
-Shakespeare „Cymbeline", akt V
𝐊𝐑𝐘𝐌𝐈𝐍𝐀Ł𝐘 𝐃𝐎 𝐏𝐎𝐏𝐎Ł𝐔𝐃𝐍𝐈𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐊𝐀𝐖𝐘 ! ☕📖
Retro kryminał w starym dobrym stylu, którego pierwsze wydanie ukazywało się w odcinkach w "Expressie Wieczornym". Zawsze lubiłam książki, które wyszły spod pióra Joe Alexa. To były moje pierwsze tego typu książki. Pamiętam dokładnie jak wyglądały okładki, kolorowe sceny opowieści, wyglądające jak kawałki z komiksu łącznie z "dymkami" z tekstem. To było dla mnie coś innego i od razu zaciekawiało, bo miałeś przedsmak tego co znajdziesz w środku. O tak jak ta tutaj : https://lubimyczytac.pl/ksiazka/65419/cichym-scigalam-go-lotem
Sentyment pozostał.
W każdym razie miałam też okazję obejrzeć film zatytułowany "Ostatni kurs", w genialnej obsadzie, polecam po przeczytaniu. Są pewne drobne niuanse różniące, ale to nie przeszkadza w cieszeniu się w obu przypadkach.
𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐙𝐀𝐖𝐒𝐙𝐄 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 - P O L E C A M !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 :
Film, całkowicie w stylu noir (mój ulubiony), nosi tytuł "Ostatni kurs" i jest on czarno-biały kryminałem, wyreżyserowanym przez Jana Batorego, zrealizowanym w 1963 roku na podstawie powieści Macieja Słomczyńskiego czyli Joe Alexa, który napisał ją pod innym pseudonimem czyli Kazimierz Kwaśniewski, napisał również scenariusz do filmu.
[...]
Twoja śmierć ma dobry wzrok.
Nigdy dotąd nie widziałem jej w takim przebraniu.
Albo kierują tobą ludzie, którzy udają, że wiedzą, albo ty sam udajesz, że wiesz to, czego nie wiesz.
Ale nie przypuszczam, abyś powrócił kiedykolwiek i ujawnił nam, co się znajduje na końcu drogi.
-Shakespeare „Cymbeline", akt V
Kazimierz Kwaśniewski to pseudonim Macieja Słomczyńskiego. Do tej pory znałam Słomczyńskiego pod jego innym pseudonimem - Joe Alex. Jako Kazimierz Kwaśniewski pisał kryminały, których akcja dzieje się w czasach PRL.
Ta książka jest bardzo dobra, chociaż ja uważam, że to raczej powieść sensacyjna niż kryminał. Intryga jest bardzo ciekawa. Mimo że czytelnik prawie od początku właściwie wie, o co chodzi, co musiało być zamierzeniem autora, jest tyle zwrotów akcji, że historia trzyma w napięciu do końca. Błyskotliwy humor, lekka bezczelność autora (przekazana z pewną galanterią), pogłębiona charakterystyka wszystkich postaci, wszechobecna ironia. Odniosłam wrażenie, że do każdej postaci autor miał stosunek ironiczny.
Wolę Słomczyńskiego jako Joe Alexa, niemniej jako Kazimierz Kwaśniewski też dobrze się spisał🙂
Kazimierz Kwaśniewski to pseudonim Macieja Słomczyńskiego. Do tej pory znałam Słomczyńskiego pod jego innym pseudonimem - Joe Alex. Jako Kazimierz Kwaśniewski pisał kryminały, których akcja dzieje się w czasach PRL.
Ta książka jest bardzo dobra, chociaż ja uważam, że to raczej powieść sensacyjna niż kryminał. Intryga jest bardzo ciekawa. Mimo że czytelnik prawie od początku...
Niby jest to standardowy kryminał z czasów PRL. Niby. Bo, oprócz tego że ma ciekawą i precyzyjnie poprowadzoną akcję, dobrze, wiarygodnie scharakteryzowanych bohaterów i oryginalny pomysł, to przede wszystkim ma dość niespotykane tło - Gdynię. A Gdynia przez cały okres Polski Ludowej była miastem podejrzanym z każdej strony. Przede wszystkim była dziełem przedwojennej Rzeczpospolitej, wyklętej w propagandzie PRL. Eugeniusza Kwiatkowskiego, twórcę i ojca założyciela Gdyni po wojnie urzędowo zakazano wpuszczać do tego miasta, żeby przypadkiem nie świadczył, że przedwojenna Polska też ma swoje zasługi. Po drugie - Gdynia polskim oknem na świat. Tu, za sprawą portu następował bezpośredni styk PRL ze światem zachodu. Przez cały komunizm Wybrzeże było polskim centrum przemytu i handlu nielegalnym towarem. I w takim właśnie charakterze występuje poniekąd w kryminale Kwaśniewskiego / Słomczyńskiego. Taki niby standardowy, porządnie napisany kryminał milicyjny, z fragmencikami poetyckich wręcz opisów morza i gdyńskich okolic. Po przeczytaniu książki zamyśliłem się jednak głęboko - czy ten Kwaśniewski przypadkiem nie zakpił sobie, między wierszami, z całego systemu Polski Ludowej? Kto jest w "Śmierci i Kowalskim" antagonistą? Cwany badylarz-prywaciarz? Zagraniczny szpieg? Przedwojenny hrabia wiedziony sentymentami? No nie. Występują tam otóż, jako postaci ewidentnie negatywne, lokalni władcy PRL - dyrektorzy socjalistycznych przedsiębiorstw rozkradający je na potęgę, stosujący na każdym kroku kolesiostwo, kumoterstwo i prywatę. Czy żaden z czytelników nie zastanowił się - skąd oni się w ogóle wzięli na tych stanowiskach? W jaki sposób mogli dojść do swojej władzy?
Być może dla czytelnika z PRL takie postacie były czymś zwyczajnym, spotykało się je co chwila. Cenzura również przegapiła te ukryte aluzje, mając oczy zamydlone przez Kwaśniewskiego szlachetnymi postaciami milicjantów, którzy wymierzają sprawiedliwość. Niemniej, jako jednemu z nielicznych udało się Maciejowi Słomczyńskiemu umieścić wrednych osobników stworzonych i wyniesionych do góry przez socjalizm w głównym nurcie rozrywkowej literatury.
Niby jest to standardowy kryminał z czasów PRL. Niby. Bo, oprócz tego że ma ciekawą i precyzyjnie poprowadzoną akcję, dobrze, wiarygodnie scharakteryzowanych bohaterów i oryginalny pomysł, to przede wszystkim ma dość niespotykane tło - Gdynię. A Gdynia przez cały okres Polski Ludowej była miastem podejrzanym z każdej strony. Przede wszystkim była dziełem przedwojennej...
Kryminał milicyjny autorstwa Macieja Słomczyńskiego, piszącego pod pseudonimem Kazimierz Kwaśniewski to bardzo udany, zgrabny kryminał w starym prostym stylu. Zapoznałam się z nim pod postacią audiobooka zamieszczonego na Legimi i był to miło spędzony czas. Przy okazji dowiedziałam się, że na podstawie tej książki, w 1963 roku powstał film „Ostatni kurs” w reżyserii Jana Batorego z Barbarą Rylską, Stanisławem Mikulskim i Emilem Karewiczem w rolach głównych.
#lubimyczytac, #czytambezlimitu, #smiercikowalski, #legimi, #czytamzlegimi, #kazimierzkwasniewski, #kryminalmilicyjny, #maciejslomczynski, #kryminal, #audiobook, #ostatnikurs,
Kryminał milicyjny autorstwa Macieja Słomczyńskiego, piszącego pod pseudonimem Kazimierz Kwaśniewski to bardzo udany, zgrabny kryminał w starym prostym stylu. Zapoznałam się z nim pod postacią audiobooka zamieszczonego na Legimi i był to miło spędzony czas. Przy okazji dowiedziałam się, że na podstawie tej książki, w 1963 roku powstał film „Ostatni kurs” w reżyserii Jana...
"Więcej szczęścia niż rozumu" sprawdza się w przypadku głównego bohatera w stu procentach. Ciekawie postacie, wartka akcja, solidny scenariusz i wykonanie. Lekki kryminał okraszony delikatnym humorem, polecam się zapoznać.
"Więcej szczęścia niż rozumu" sprawdza się w przypadku głównego bohatera w stu procentach. Ciekawie postacie, wartka akcja, solidny scenariusz i wykonanie. Lekki kryminał okraszony delikatnym humorem, polecam się zapoznać.
Wysłuchałem tej książki, uważam że jest przeciętna, może miałem zbyt wysokie oczekiwania po przeczytaniu kilku pochlebnych opinii. Myślę że można ją przeczytać choćby po to aby przypomnieć sobie lub dowiedzieć się jak to kiedyś się żyło.
Wysłuchałem tej książki, uważam że jest przeciętna, może miałem zbyt wysokie oczekiwania po przeczytaniu kilku pochlebnych opinii. Myślę że można ją przeczytać choćby po to aby przypomnieć sobie lub dowiedzieć się jak to kiedyś się żyło.
Bardzo interesująca książka. Od pierwszej do ostatniej strony czytałam z zapartym tchem,chociaż oglądałam dawno temu film nakręcony na jej podstawie i doskonale wiedziałam, jak się skończy. Zostaje zamordowany taksówkarz. Okazuje się że już trzeci z kolei.Milicja zaczyna się interesować wspólnikiem ostatniej ofiary-Kowalskim...
Bardzo interesująca książka. Od pierwszej do ostatniej strony czytałam z zapartym tchem,chociaż oglądałam dawno temu film nakręcony na jej podstawie i doskonale wiedziałam, jak się skończy. Zostaje zamordowany taksówkarz. Okazuje się że już trzeci z kolei.Milicja zaczyna się interesować wspólnikiem ostatniej ofiary-Kowalskim...
W swoim gatunku i ówczesnych czasach majstersztyk.
Dziś dla młodych czytelników może być słaba ale dla mnie znającej zabójstwa taksówkarzy i przekręty zwłaszcza dyrektorów państwowych przedsiębiorstw to specyficzne arcydzieło.Forma pisania również nietuzinkowa.A audiobook,który słuchałam to wielka przyjemność!
W swoim gatunku i ówczesnych czasach majstersztyk.
Dziś dla młodych czytelników może być słaba ale dla mnie znającej zabójstwa taksówkarzy i przekręty zwłaszcza dyrektorów państwowych przedsiębiorstw to specyficzne arcydzieło.Forma pisania również nietuzinkowa.A audiobook,który słuchałam to wielka przyjemność!
Historia z czasów PRLu i Milicji Obywatelskiej. Przypominala mi troszkę klimatem 07 zgłoś się. Tylko porucznika Borewicza brakowało 😀. Dodam tylko że książka była zekranizowana, a w rolę głównego bohatera lekko gapowatego kobieciarza taksówkarza wcielił się Stanisław Mikulski. Polecam na poprawę humoru
Historia z czasów PRLu i Milicji Obywatelskiej. Przypominala mi troszkę klimatem 07 zgłoś się. Tylko porucznika Borewicza brakowało 😀. Dodam tylko że książka była zekranizowana, a w rolę głównego bohatera lekko gapowatego kobieciarza taksówkarza wcielił się Stanisław Mikulski. Polecam na poprawę humoru
Na początek przyjmijmy pewne założenia: Śmierć i Kowalski to jest kryminał, zatem będziemy od niego oczekiwać tylko tego, czego można by wymagać od kryminału. Przy takich założeniach można z czystym sumieniem stwierdzić, że to dobra książka. Zręczna intryga, ciekawe postaci. Jak na tak nikczemną objętość, bo zaledwie 188 stron przy drobnym formacie, da się wybaczyć pewne niedociągnięcia narracji.
Na początek przyjmijmy pewne założenia: Śmierć i Kowalski to jest kryminał, zatem będziemy od niego oczekiwać tylko tego, czego można by wymagać od kryminału. Przy takich założeniach można z czystym sumieniem stwierdzić, że to dobra książka. Zręczna intryga, ciekawe postaci. Jak na tak nikczemną objętość, bo zaledwie 188 stron przy drobnym formacie, da się wybaczyć pewne...
Lekki, niewymagający kryminał obsadzony w polskich realiach. Idealny na wakacyjny wyjazd (może do Trójmiasta?), albo podróż. Spodobał mi się pomysł autora na rozdziały, w których Śmierć miała się spotkać z Kowalskim, czyli taka trochę antropomorfizacja śmierci. Niestety takich rozdziałów było jak na lekarstwo i po zachęcającym początku musiałem się długo naczekać na kontynuowanie tego pomysłu. Książka nie zachwyca, ale też nie ma tragedii. Ogólnie do przeczytania.
Lekki, niewymagający kryminał obsadzony w polskich realiach. Idealny na wakacyjny wyjazd (może do Trójmiasta?), albo podróż. Spodobał mi się pomysł autora na rozdziały, w których Śmierć miała się spotkać z Kowalskim, czyli taka trochę antropomorfizacja śmierci. Niestety takich rozdziałów było jak na lekarstwo i po zachęcającym początku musiałem się długo naczekać na...
Kryminał milicyjny Śmierć i Kowalski czyta się przyjemnie, ale intryga jest dość płytka jak na poziom Joe Alexa, a postacie pozostają raczej papierowe. Film wypada zdecydowanie lepiej. Mimo to książkę można polecić.
Kryminał milicyjny Śmierć i Kowalski czyta się przyjemnie, ale intryga jest dość płytka jak na poziom Joe Alexa, a postacie pozostają raczej papierowe. Film wypada zdecydowanie lepiej. Mimo to książkę można polecić.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem fanką powieści o Joe Alexie, również autorstwa Macieja Słomczyńskiego, więc liczyłam na ten sam poziom, ale niestety się rozczarowałam... Dosyć płytka intryga, miałkie, bezbarwne postacie, sztampowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja... Nie polecam, chyba że ktoś naprawdę nie ma nic innego do przeczytania :)
Jestem fanką powieści o Joe Alexie, również autorstwa Macieja Słomczyńskiego, więc liczyłam na ten sam poziom, ale niestety się rozczarowałam... Dosyć płytka intryga, miałkie, bezbarwne postacie, sztampowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja... Nie polecam, chyba że ktoś naprawdę nie ma nic innego do przeczytania :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezła powieść, napisana lekko, prostym językiem intryga spójna, nieźle przemyślana, konkretna, miejscami zabawna.
Niezła powieść, napisana lekko, prostym językiem intryga spójna, nieźle przemyślana, konkretna, miejscami zabawna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał PRLu. Krótki i postacie słabo rozwinięte ale czyta się dobrze
Kryminał PRLu. Krótki i postacie słabo rozwinięte ale czyta się dobrze
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę się Joe Alex alias Maciej Słomczyński zestarzał, ale jako kryminał retro „Kowalski i śmierć” nieźle się czyta. To nie stylizacja na lata 60-te, ale autentyk z tamtych czasów, realia Trójmiasta i epoki są wręcz rozczulające.
W sumie „Kowalski śmierć” to bardziej lekko ironiczna powieść obyczajowa niż rasowy kryminał.
Trochę się Joe Alex alias Maciej Słomczyński zestarzał, ale jako kryminał retro „Kowalski i śmierć” nieźle się czyta. To nie stylizacja na lata 60-te, ale autentyk z tamtych czasów, realia Trójmiasta i epoki są wręcz rozczulające.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW sumie „Kowalski śmierć” to bardziej lekko ironiczna powieść obyczajowa niż rasowy kryminał.
Piękna opowieść kryminalna - oczywiście z happy endem jak to „za komuny” bywało 😄
Piękna opowieść kryminalna - oczywiście z happy endem jak to „za komuny” bywało 😄
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDzień dobry, moje kochane Moliki! 🧡
Niekiedy mówi się, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
W publikacji „Śmierć i Kowalski" przeznaczenie rzeczywiście odgrywa istotną rolę i skłania do refleksji. To właśnie ono przejmuje kontrolę nad fabułą – sięgnijcie po tę książkę, a przekonacie się sami. Gdyby to on, Kowalski, zdążył na kurs taksówki… gdyby nie zlekceważył karteczki znalezionej na tylnej kanapie w samochodzie… gdyby wtedy zdążył… gdyby nie chorobliwa zazdrość Marleny…, etc.
„(…) Ale taki już los widać był mu pisany. Od losu człowiek nie ucieknie. (…) Los zawsze człowieka prędzej czy później dogoni. Nas wszystkich dogoni”.
Tytuł: „Śmierć i Kowalski"
Autor: Maciej Słomczyński Joe Alex
Wydawnictwo: @wydawnictwobukowylas
Moja ocena: 8/10
Ta z pozoru niepozorna książka snuje kryminalną opowieść rodem z PRL-u, z taksówkarzami w roli głównej. Akcja rozgrywa się w Trójmieście, gdzie od pewnego czasu dochodzi do tajemniczych morderstw wśród kierowców. Szczególne napięcie budzi fakt, że każda z ofiar była po raz ostatni widziana w okolicach dworca w Gdyni. Śmierć Kazika wydaje się najbardziej wstrząsająca – w końcu to przyjaciel głównego bohatera, Henryka Kowalskiego. Gdy na liście podejrzanych pojawia się sam Kowalski, historia nabiera tempa. Czy organom ścigania uda się rozwiązać zagadkę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii?
Zdradzę Wam, że z jednej strony Henryk i Marlena potrafili działać mi na nerwy swoim infantylnym i niezdecydowanym zachowaniem, a jednak to właśnie dzięki ich kreacji fabuła zyskuje głębię i wyrazistość.
Myślę, że to książka idealna dla tych, którzy tęsknią za duszną atmosferą peerelowskiej rzeczywistości. Maciej Słomczyński świetnie „czuje” tamte czasy – język, realia, tempo narracji. Wiecie, co jest najlepsze? To, że sama fabuła trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. Warto też wspomnieć o pięknym wydaniu – twarda oprawa i dopracowana szata graficzna sprawiają, że książka cieszy nie tylko umysł, ale i oko.
Klasyka PRL-owskiego kryminału – zdecydowanie warto!
#współpracareklamowa #współpracabarterowa
Dzień dobry, moje kochane Moliki! 🧡
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiekiedy mówi się, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
W publikacji „Śmierć i Kowalski" przeznaczenie rzeczywiście odgrywa istotną rolę i skłania do refleksji. To właśnie ono przejmuje kontrolę nad fabułą – sięgnijcie po tę książkę, a przekonacie się sami. Gdyby to on, Kowalski, zdążył na kurs...
6/7*
Bardzo przyjemny, napisany lekko i z humorem retro kryminał.
6* ale nie zniechęcające, a tym razem zachęcające do przeczytania tej krótkiej historii z peerelowskiej Gdyni lat 60-tych.
6/7*
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemny, napisany lekko i z humorem retro kryminał.
6* ale nie zniechęcające, a tym razem zachęcające do przeczytania tej krótkiej historii z peerelowskiej Gdyni lat 60-tych.
Kryminalna intryga z zabarwieniem ironicznym z lekką dozą humoru. Kryminał charakterystyczny dla powstałych w latach 60 XX wieku. Jak ktoś lubi to polecam. Jak dla mnie ciekawie było powrócić do książki napisanej przez Pana Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem "Joe Alex" stanowiącej klasykę kryminału z okresu PRL-u. Wcześniej czytałam książki tego autora ok 40 lat temu.
Kryminalna intryga z zabarwieniem ironicznym z lekką dozą humoru. Kryminał charakterystyczny dla powstałych w latach 60 XX wieku. Jak ktoś lubi to polecam. Jak dla mnie ciekawie było powrócić do książki napisanej przez Pana Macieja Słomczyńskiego pod pseudonimem "Joe Alex" stanowiącej klasykę kryminału z okresu PRL-u. Wcześniej czytałam książki tego autora ok 40 lat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Śmierć i Kowalski” Macieja Słomczyńskiego to kryminał w klasycznym stylu, w którym trup ściele się gęsto, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną. Akcja toczy się w Trójmieście lat PRL-u, gdzie w tajemniczych okolicznościach giną kolejni taksówkarze. Każda z ofiar ostatni raz była widziana w okolicach dworca w Gdyni. Sprawą zajmuje się porucznik Szymański – świetnie napisany śledczy z charakterem i instynktem, który nie daje się zwieść pozorom.
Gdy na liście podejrzanych pojawia się Kowalski, zmiennik jednej z ofiar, napięcie rośnie. Czy milicjantowi uda się rozwikłać zagadkę, zanim zginie kolejny człowiek? A może podejrzenia padają na niewłaściwą osobę?
To powieść dla tych, którzy lubią duszną atmosferę PRL-owskiej rzeczywistości, zagmatwane śledztwa, i surowy styl, który nie owija w bawełnę. Słomczyński mistrzowsko operuje językiem epoki, a fabuła trzyma w napięciu do samego końca.
Warto wspomnieć o świetnym wydaniu – twarda oprawa i klimatyczna, stylizowana na retro okładka robią ogromne wrażenie. To książka, która nie tylko dobrze się czyta, ale i pięknie prezentuje się na półce!
„Śmierć i Kowalski” Macieja Słomczyńskiego to kryminał w klasycznym stylu, w którym trup ściele się gęsto, a atmosfera gęstnieje z każdą stroną. Akcja toczy się w Trójmieście lat PRL-u, gdzie w tajemniczych okolicznościach giną kolejni taksówkarze. Każda z ofiar ostatni raz była widziana w okolicach dworca w Gdyni. Sprawą zajmuje się porucznik Szymański – świetnie napisany...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał, który zręcznie łączy poważną intrygę z lekkim, ironicznym tonem. Słomczyński zabiera czytelnika do Trójmiasta czasów PRL-u. Choć zagadka wydaje się prosta, autor umiejętnie trzyma napięcie do ostatnich stron, serwując zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania. Postaci są barwne, lekko przerysowane, a ich przywary opisane z dużą dawką humoru i ironii. Autor z wyczuciem oddaje realia epoki, balansując między kryminałem a subtelną satyrą. Polecajka!
Kryminał, który zręcznie łączy poważną intrygę z lekkim, ironicznym tonem. Słomczyński zabiera czytelnika do Trójmiasta czasów PRL-u. Choć zagadka wydaje się prosta, autor umiejętnie trzyma napięcie do ostatnich stron, serwując zwroty akcji i nieoczywiste rozwiązania. Postaci są barwne, lekko przerysowane, a ich przywary opisane z dużą dawką humoru i ironii. Autor z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka "Śmierć i Kowalski" była dla mnie, miłośnika kryminałów, prawdziwą gratką. To bardzo udana powieść Słomczyńskiego – idealna nie tylko dla fanów klasyki gatunku, ale i dla tych, którzy cenią sobie literacką finezję oraz dobrze skonstruowaną, inteligentną intrygę.
Słomczyński już od pierwszych stron wciąga nas w historię, która nie pozwala się oderwać. Klimatyczne Trójmiasto, tajemnicze morderstwa taksówkarzy, ginące "grube ryby" biznesu, stonowani, ale wyraziści bohaterowie – to wszystko buduje atmosferę napięcia i niepewności, która momentami aż udziela się czytelnikowi.
Ogromnie doceniam to, jak autor balansuje między wątkiem kryminalnym a subtelnym, niemal ironiczno-komediowym tonem. Książka pokazuje, że niebezpieczeństwo czai się tuż za rogiem – i choć ta historia to fikcja, trudno nie odnieść wrażenia, że podobne rzeczy mogłyby wydarzyć się naprawdę.
Dla mnie "Śmierć i Kowalski" to coś więcej niż zwykły kryminał – to opowieść, która zmusza do refleksji nad cienką granicą między dobrem a złem. Autor zgrabnie splata wątki, dzięki czemu każdy element tej kryminalnej układanki trafia na swoje miejsce, a samo śledztwo pozostaje ciekawe i wiarygodne do samego końca.
Jeśli szukacie książki, która – mimo że nie jest długa – zaskakuje niebanalną fabułą, oryginalnymi postaciami i świetnym klimatem, ta powieść będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam ją każdemu, kto lubi kryminały z duszą i ceni dobrą literaturę, która zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki.
Książka "Śmierć i Kowalski" była dla mnie, miłośnika kryminałów, prawdziwą gratką. To bardzo udana powieść Słomczyńskiego – idealna nie tylko dla fanów klasyki gatunku, ale i dla tych, którzy cenią sobie literacką finezję oraz dobrze skonstruowaną, inteligentną intrygę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłomczyński już od pierwszych stron wciąga nas w historię, która nie pozwala się oderwać. Klimatyczne...
Świetna książka. Klimat letniej Gdyni lat 60 ciekawie oddany. Książka krótka, opowiedziana jest w niej w zasadzie jedynie historia, bez tła społecznego, psychologicznego, osobistej historii bohaterów. I szczerze? Robi to jej bardzo na plus. Czysta rozrywka.
Świetna książka. Klimat letniej Gdyni lat 60 ciekawie oddany. Książka krótka, opowiedziana jest w niej w zasadzie jedynie historia, bez tła społecznego, psychologicznego, osobistej historii bohaterów. I szczerze? Robi to jej bardzo na plus. Czysta rozrywka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Śmierć i Kowalski” to kryminał z elementami powieści sensacyjnej, osadzony w realiach PRL-u. Tło stanowi pełna kontrastów codzienność gdyńskich ulic – portowe nabrzeża, zaułki dworcowe i cienie tamtejszego systemu. Wartka akcja, barwne postacie i szczypta ironicznego humoru sprawiają, że trudno się od tej historii oderwać.
Młody taksówkarz ginie w tajemniczych okolicznościach. To nie pierwszy taki przypadek – w Gdyni dochodzi do serii podobnych zgonów, a wszystkie ofiary łączy jedno: po raz ostatni widziano je w pobliżu dworca kolejowego. Co naprawdę dzieje się w tym nadmorskim mieście? Czy komuś uda się rozwikłać zagadkę, zanim będzie za późno?
„Śmierć i kowalski” to pozycja obowiązkowa dla fanów klasycznego polskiego kryminału – z duszną atmosferą lat 70., napięciem i społecznym tłem, które dziś nabiera dodatkowego znaczenia. Zdecydowanie warto przeczytać.
Jeśli szukasz kryminału, który nie tylko wciąga, ale też przenosi do bardzo konkretnego miejsca i czasu – ta książka to świetny wybór. Idealna na wieczór z dreszczykiem i odrobiną nostalgii.
Na podstawie książki powstał film „Ostatni kurs” w reżyserii Jana Batorego. W ekranizacji wystąpili między innymi Barbara Rylska, Stanisław Mikulski i Emil Karewicz.
„Śmierć i Kowalski” to kryminał z elementami powieści sensacyjnej, osadzony w realiach PRL-u. Tło stanowi pełna kontrastów codzienność gdyńskich ulic – portowe nabrzeża, zaułki dworcowe i cienie tamtejszego systemu. Wartka akcja, barwne postacie i szczypta ironicznego humoru sprawiają, że trudno się od tej historii oderwać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłody taksówkarz ginie w tajemniczych...
Znam film pt. "Ostatni kurs", oglądany miliony razy na podstawie książki. Pod nazwiskiem autora ukrywa się Maciej Słomczyński, czyli Joe Alex. Film tylko luźno nawiązuje do powieści, rozbudowany o inne wątki, dodające smaczku. Książka słaba, tylko do porównań.
Znam film pt. "Ostatni kurs", oglądany miliony razy na podstawie książki. Pod nazwiskiem autora ukrywa się Maciej Słomczyński, czyli Joe Alex. Film tylko luźno nawiązuje do powieści, rozbudowany o inne wątki, dodające smaczku. Książka słaba, tylko do porównań.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to[...]
Twoja śmierć ma dobry wzrok.
Nigdy dotąd nie widziałem jej w takim przebraniu.
Albo kierują tobą ludzie, którzy udają, że wiedzą, albo ty sam udajesz, że wiesz to, czego nie wiesz.
Ale nie przypuszczam, abyś powrócił kiedykolwiek i ujawnił nam, co się znajduje na końcu drogi.
-Shakespeare „Cymbeline", akt V
𝐊𝐑𝐘𝐌𝐈𝐍𝐀Ł𝐘 𝐃𝐎 𝐏𝐎𝐏𝐎Ł𝐔𝐃𝐍𝐈𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐊𝐀𝐖𝐘 ! ☕📖
Retro kryminał w starym dobrym stylu, którego pierwsze wydanie ukazywało się w odcinkach w "Expressie Wieczornym". Zawsze lubiłam książki, które wyszły spod pióra Joe Alexa. To były moje pierwsze tego typu książki. Pamiętam dokładnie jak wyglądały okładki, kolorowe sceny opowieści, wyglądające jak kawałki z komiksu łącznie z "dymkami" z tekstem. To było dla mnie coś innego i od razu zaciekawiało, bo miałeś przedsmak tego co znajdziesz w środku. O tak jak ta tutaj :
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/65419/cichym-scigalam-go-lotem
Sentyment pozostał.
W każdym razie miałam też okazję obejrzeć film zatytułowany "Ostatni kurs", w genialnej obsadzie, polecam po przeczytaniu. Są pewne drobne niuanse różniące, ale to nie przeszkadza w cieszeniu się w obu przypadkach.
𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐙𝐀𝐖𝐒𝐙𝐄 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 - P O L E C A M !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 :
Film, całkowicie w stylu noir (mój ulubiony), nosi tytuł "Ostatni kurs" i jest on czarno-biały kryminałem, wyreżyserowanym przez Jana Batorego, zrealizowanym w 1963 roku na podstawie powieści Macieja Słomczyńskiego czyli Joe Alexa, który napisał ją pod innym pseudonimem czyli Kazimierz Kwaśniewski, napisał również scenariusz do filmu.
[...]
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwoja śmierć ma dobry wzrok.
Nigdy dotąd nie widziałem jej w takim przebraniu.
Albo kierują tobą ludzie, którzy udają, że wiedzą, albo ty sam udajesz, że wiesz to, czego nie wiesz.
Ale nie przypuszczam, abyś powrócił kiedykolwiek i ujawnił nam, co się znajduje na końcu drogi.
-Shakespeare „Cymbeline", akt V
𝐊𝐑𝐘𝐌𝐈𝐍𝐀Ł𝐘 𝐃𝐎 𝐏𝐎𝐏𝐎Ł𝐔𝐃𝐍𝐈𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐊𝐀𝐖𝐘 ! ☕📖
Retro kryminał w...
Kazimierz Kwaśniewski to pseudonim Macieja Słomczyńskiego. Do tej pory znałam Słomczyńskiego pod jego innym pseudonimem - Joe Alex. Jako Kazimierz Kwaśniewski pisał kryminały, których akcja dzieje się w czasach PRL.
Ta książka jest bardzo dobra, chociaż ja uważam, że to raczej powieść sensacyjna niż kryminał. Intryga jest bardzo ciekawa. Mimo że czytelnik prawie od początku właściwie wie, o co chodzi, co musiało być zamierzeniem autora, jest tyle zwrotów akcji, że historia trzyma w napięciu do końca. Błyskotliwy humor, lekka bezczelność autora (przekazana z pewną galanterią), pogłębiona charakterystyka wszystkich postaci, wszechobecna ironia. Odniosłam wrażenie, że do każdej postaci autor miał stosunek ironiczny.
Wolę Słomczyńskiego jako Joe Alexa, niemniej jako Kazimierz Kwaśniewski też dobrze się spisał🙂
Kazimierz Kwaśniewski to pseudonim Macieja Słomczyńskiego. Do tej pory znałam Słomczyńskiego pod jego innym pseudonimem - Joe Alex. Jako Kazimierz Kwaśniewski pisał kryminały, których akcja dzieje się w czasach PRL.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest bardzo dobra, chociaż ja uważam, że to raczej powieść sensacyjna niż kryminał. Intryga jest bardzo ciekawa. Mimo że czytelnik prawie od początku...
Niby jest to standardowy kryminał z czasów PRL. Niby. Bo, oprócz tego że ma ciekawą i precyzyjnie poprowadzoną akcję, dobrze, wiarygodnie scharakteryzowanych bohaterów i oryginalny pomysł, to przede wszystkim ma dość niespotykane tło - Gdynię. A Gdynia przez cały okres Polski Ludowej była miastem podejrzanym z każdej strony. Przede wszystkim była dziełem przedwojennej Rzeczpospolitej, wyklętej w propagandzie PRL. Eugeniusza Kwiatkowskiego, twórcę i ojca założyciela Gdyni po wojnie urzędowo zakazano wpuszczać do tego miasta, żeby przypadkiem nie świadczył, że przedwojenna Polska też ma swoje zasługi. Po drugie - Gdynia polskim oknem na świat. Tu, za sprawą portu następował bezpośredni styk PRL ze światem zachodu. Przez cały komunizm Wybrzeże było polskim centrum przemytu i handlu nielegalnym towarem. I w takim właśnie charakterze występuje poniekąd w kryminale Kwaśniewskiego / Słomczyńskiego. Taki niby standardowy, porządnie napisany kryminał milicyjny, z fragmencikami poetyckich wręcz opisów morza i gdyńskich okolic. Po przeczytaniu książki zamyśliłem się jednak głęboko - czy ten Kwaśniewski przypadkiem nie zakpił sobie, między wierszami, z całego systemu Polski Ludowej? Kto jest w "Śmierci i Kowalskim" antagonistą? Cwany badylarz-prywaciarz? Zagraniczny szpieg? Przedwojenny hrabia wiedziony sentymentami? No nie. Występują tam otóż, jako postaci ewidentnie negatywne, lokalni władcy PRL - dyrektorzy socjalistycznych przedsiębiorstw rozkradający je na potęgę, stosujący na każdym kroku kolesiostwo, kumoterstwo i prywatę. Czy żaden z czytelników nie zastanowił się - skąd oni się w ogóle wzięli na tych stanowiskach? W jaki sposób mogli dojść do swojej władzy?
Być może dla czytelnika z PRL takie postacie były czymś zwyczajnym, spotykało się je co chwila. Cenzura również przegapiła te ukryte aluzje, mając oczy zamydlone przez Kwaśniewskiego szlachetnymi postaciami milicjantów, którzy wymierzają sprawiedliwość. Niemniej, jako jednemu z nielicznych udało się Maciejowi Słomczyńskiemu umieścić wrednych osobników stworzonych i wyniesionych do góry przez socjalizm w głównym nurcie rozrywkowej literatury.
Niby jest to standardowy kryminał z czasów PRL. Niby. Bo, oprócz tego że ma ciekawą i precyzyjnie poprowadzoną akcję, dobrze, wiarygodnie scharakteryzowanych bohaterów i oryginalny pomysł, to przede wszystkim ma dość niespotykane tło - Gdynię. A Gdynia przez cały okres Polski Ludowej była miastem podejrzanym z każdej strony. Przede wszystkim była dziełem przedwojennej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał milicyjny autorstwa Macieja Słomczyńskiego, piszącego pod pseudonimem Kazimierz Kwaśniewski to bardzo udany, zgrabny kryminał w starym prostym stylu. Zapoznałam się z nim pod postacią audiobooka zamieszczonego na Legimi i był to miło spędzony czas. Przy okazji dowiedziałam się, że na podstawie tej książki, w 1963 roku powstał film „Ostatni kurs” w reżyserii Jana Batorego z Barbarą Rylską, Stanisławem Mikulskim i Emilem Karewiczem w rolach głównych.
#lubimyczytac, #czytambezlimitu, #smiercikowalski, #legimi, #czytamzlegimi, #kazimierzkwasniewski, #kryminalmilicyjny, #maciejslomczynski, #kryminal, #audiobook, #ostatnikurs,
Kryminał milicyjny autorstwa Macieja Słomczyńskiego, piszącego pod pseudonimem Kazimierz Kwaśniewski to bardzo udany, zgrabny kryminał w starym prostym stylu. Zapoznałam się z nim pod postacią audiobooka zamieszczonego na Legimi i był to miło spędzony czas. Przy okazji dowiedziałam się, że na podstawie tej książki, w 1963 roku powstał film „Ostatni kurs” w reżyserii Jana...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Więcej szczęścia niż rozumu" sprawdza się w przypadku głównego bohatera w stu procentach. Ciekawie postacie, wartka akcja, solidny scenariusz i wykonanie. Lekki kryminał okraszony delikatnym humorem, polecam się zapoznać.
"Więcej szczęścia niż rozumu" sprawdza się w przypadku głównego bohatera w stu procentach. Ciekawie postacie, wartka akcja, solidny scenariusz i wykonanie. Lekki kryminał okraszony delikatnym humorem, polecam się zapoznać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłuchałem tej książki, uważam że jest przeciętna, może miałem zbyt wysokie oczekiwania po przeczytaniu kilku pochlebnych opinii. Myślę że można ją przeczytać choćby po to aby przypomnieć sobie lub dowiedzieć się jak to kiedyś się żyło.
Wysłuchałem tej książki, uważam że jest przeciętna, może miałem zbyt wysokie oczekiwania po przeczytaniu kilku pochlebnych opinii. Myślę że można ją przeczytać choćby po to aby przypomnieć sobie lub dowiedzieć się jak to kiedyś się żyło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesująca książka. Od pierwszej do ostatniej strony czytałam z zapartym tchem,chociaż oglądałam dawno temu film nakręcony na jej podstawie i doskonale wiedziałam, jak się skończy. Zostaje zamordowany taksówkarz. Okazuje się że już trzeci z kolei.Milicja zaczyna się interesować wspólnikiem ostatniej ofiary-Kowalskim...
Bardzo interesująca książka. Od pierwszej do ostatniej strony czytałam z zapartym tchem,chociaż oglądałam dawno temu film nakręcony na jej podstawie i doskonale wiedziałam, jak się skończy. Zostaje zamordowany taksówkarz. Okazuje się że już trzeci z kolei.Milicja zaczyna się interesować wspólnikiem ostatniej ofiary-Kowalskim...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUjdzie ale szału nie było.
Ujdzie ale szału nie było.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW swoim gatunku i ówczesnych czasach majstersztyk.
Dziś dla młodych czytelników może być słaba ale dla mnie znającej zabójstwa taksówkarzy i przekręty zwłaszcza dyrektorów państwowych przedsiębiorstw to specyficzne arcydzieło.Forma pisania również nietuzinkowa.A audiobook,który słuchałam to wielka przyjemność!
W swoim gatunku i ówczesnych czasach majstersztyk.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziś dla młodych czytelników może być słaba ale dla mnie znającej zabójstwa taksówkarzy i przekręty zwłaszcza dyrektorów państwowych przedsiębiorstw to specyficzne arcydzieło.Forma pisania również nietuzinkowa.A audiobook,który słuchałam to wielka przyjemność!
Historia z czasów PRLu i Milicji Obywatelskiej. Przypominala mi troszkę klimatem 07 zgłoś się. Tylko porucznika Borewicza brakowało 😀. Dodam tylko że książka była zekranizowana, a w rolę głównego bohatera lekko gapowatego kobieciarza taksówkarza wcielił się Stanisław Mikulski. Polecam na poprawę humoru
Historia z czasów PRLu i Milicji Obywatelskiej. Przypominala mi troszkę klimatem 07 zgłoś się. Tylko porucznika Borewicza brakowało 😀. Dodam tylko że książka była zekranizowana, a w rolę głównego bohatera lekko gapowatego kobieciarza taksówkarza wcielił się Stanisław Mikulski. Polecam na poprawę humoru
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początek przyjmijmy pewne założenia: Śmierć i Kowalski to jest kryminał, zatem będziemy od niego oczekiwać tylko tego, czego można by wymagać od kryminału. Przy takich założeniach można z czystym sumieniem stwierdzić, że to dobra książka. Zręczna intryga, ciekawe postaci. Jak na tak nikczemną objętość, bo zaledwie 188 stron przy drobnym formacie, da się wybaczyć pewne niedociągnięcia narracji.
Na początek przyjmijmy pewne założenia: Śmierć i Kowalski to jest kryminał, zatem będziemy od niego oczekiwać tylko tego, czego można by wymagać od kryminału. Przy takich założeniach można z czystym sumieniem stwierdzić, że to dobra książka. Zręczna intryga, ciekawe postaci. Jak na tak nikczemną objętość, bo zaledwie 188 stron przy drobnym formacie, da się wybaczyć pewne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekki, niewymagający kryminał obsadzony w polskich realiach. Idealny na wakacyjny wyjazd (może do Trójmiasta?), albo podróż. Spodobał mi się pomysł autora na rozdziały, w których Śmierć miała się spotkać z Kowalskim, czyli taka trochę antropomorfizacja śmierci. Niestety takich rozdziałów było jak na lekarstwo i po zachęcającym początku musiałem się długo naczekać na kontynuowanie tego pomysłu. Książka nie zachwyca, ale też nie ma tragedii. Ogólnie do przeczytania.
Lekki, niewymagający kryminał obsadzony w polskich realiach. Idealny na wakacyjny wyjazd (może do Trójmiasta?), albo podróż. Spodobał mi się pomysł autora na rozdziały, w których Śmierć miała się spotkać z Kowalskim, czyli taka trochę antropomorfizacja śmierci. Niestety takich rozdziałów było jak na lekarstwo i po zachęcającym początku musiałem się długo naczekać na...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to