
Varia
209
Czytamy w weekend
W ten pierwszy lipcowy weekend część załogi lubimyczytać.pl udaje się w podróż... kosmiczną! Taki kierunek obejmują Ola i Ania, które...

Posłuchaj o tym, jak Kajtek prawie nauczył się pływać, jak próbował wbiec na drzewo i jak bawił się w pustynię w środku zimy. Częstą towarzyszką zabaw Kajtka jest Tosia. Każdego wieczora przed zaśnięciem Kajtek opowiada Misiowi o tym, co się wydarzyło tego dnia. I razem zasypiają.
Dla małego człowieka każdy, nawet najzwyklejszy dzień, może być przygodą!
Piętnaście opowiadań o Kajtku, Misiu i Tosi napisanych przez autorów książek o Mamie Mu – w sam raz do głośnego czytania najmłodszym – przed snem lub o każdej innej porze dnia.
Ilustracje: Olof Landström.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Kajtek i Miś
Świetna książka, bardzo dobrze się czyta, od 2 lat co wieczór mój 6 letni synek prosi bym mu "choć fragmencik przeczytała". Kajtek to bardzo mądry chłopiec, który będąc dzielnym podejmuje różne życiowe wyzwania. Gorąco polecam.
Świetna książka, bardzo dobrze się czyta, od 2 lat co wieczór mój 6 letni synek prosi bym mu "choć fragmencik przeczytała". Kajtek to bardzo mądry chłopiec, który będąc dzielnym podejmuje różne życiowe wyzwania. Gorąco polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosuper !!!!
super !!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, odrobinę dziwie się nadmiernie pozytywnym opiniom na temat tej książki. Czy ktoś ją w ogóle przeczytał i próbował porównać z innym książkami dla dzieci by stawiać jej tak wysokie noty? Już nawet nie chodzi o to, że opowiadania są relatywnie nudne i o byle czym. To akurat norma wśród wielu książek dla najmłodszych i najwyraźniej celowy zabieg tejże. Mnie to generalnie nie przypada do gustu - ale dzieci nie są aż tak wymagające. W czym więc problem? W tym, że biorąc pod uwagę "konkurencję", brak w niej "tego czegoś". Owszem, niektóre historie były fajne, ogólny sens przyjaźni także jest pozytywnie zarysowany. To można pozytywnie ocenić. Aczkolwiek brak mu głębi - łatwo odczuć, że trochę to przywiązanie do misia jest sztuczne. Odnoszę generalnie wrażenie jakby autor nie miał wielkiego planu o czym napisać i pisał co mu popadnie. Trochę jakby "na odwal się". Niektórzy chyba także wstydliwie pomijają pewien aspekt celowego (sic!) przemycania w tej książce pewnych treści pokazujących kardynalne błędy dorosłych jak gdyby były czymś tak normalnym i zwykłym jak jedzenie śniadania i zdarzały się zawsze oraz były po prostu normalne. Wszystko w porządku, niech będzie - gdzie w takim razie element dydaktyki? Tego w tej książce nie uświadczymy. Dziecko co najwyżej dowie się, o ile rodzic nie złoży stosownych wyjaśnień, że rozwód to jak najbardziej normalna rzecz - niczym jedzenie obiadu. Zaakceptuje to jak Tosia z uśmiechem na twarzy "bo tak ma być i wszystko jest dobrze". I nie wiem już w tym momencie czy autor bał się kogokolwiek urazić, czy też jest to celowa propaganda skoro aspekt dydaktyczny pominął a jednak z jakiejś przyczyny porusza takie trudne tematy? Chyba bardziej to drugie, ponieważ - co dziwniejsze - te rzeczy przemycane były zupełnie bez związku z fabułą danego opowiadania (osobliwy product placement?) Na prawdę darowaliby sobie... Jest tyle innych zabiegów stylistycznych. Niezależnie jak tego nie ocenimy, warto o tym i tak wspomnieć, ponieważ nie każdy rodzic życzyłby sobie takich treści.
Niestety - to już chyba nie te czasy "Dzieci z Bullerbyn", czy innych klasyków, gdzie wszystko było naturalne i każde "złe" (jak i dobre) rzeczy były opowiadane bez kompleksów oraz miały naturalne wyjaśnienie opisane językiem dzieci. Czasem dowcipna, czasem wstydliwa, czasem poważna... Ale zawsze była obecna w nich dydaktyka. Historie były wciągające pełne przygód a dziecko prosiło o "jeszcze jeden!". Ta książka jest jak gdyby ich przeciwieństwem. Przygody są byle jakie, a próby pokazania świata dorosłych pokraczne i niezrozumiałe dla dziecka. Owszem - są o wiele słabsze książki dla najmłodszych. Ale ta niczym nie zasługuje na tak wysoką ocenę. Całe szczęście najważniejsze pozostało i tego żadna moda nie zniszczy - fakt czytania książki z dzieckiem, a nie jej treść. Tylko dlaczego wybrać akurat "Kajtka..." skoro jest taka byle jaka?
Niestety, odrobinę dziwie się nadmiernie pozytywnym opiniom na temat tej książki. Czy ktoś ją w ogóle przeczytał i próbował porównać z innym książkami dla dzieci by stawiać jej tak wysokie noty? Już nawet nie chodzi o to, że opowiadania są relatywnie nudne i o byle czym. To akurat norma wśród wielu książek dla najmłodszych i najwyraźniej celowy zabieg tejże. Mnie to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bez obrazków na każdej stronie? Mamo, wyrzuć ją! A potem zachwyt od pierwszego opowiadania. Wieczorami czytałyśmy po dwa opowiadania na dobranoc. I Kajtek był zadowolony, i miś, i Ewa.
Książka bez obrazków na każdej stronie? Mamo, wyrzuć ją! A potem zachwyt od pierwszego opowiadania. Wieczorami czytałyśmy po dwa opowiadania na dobranoc. I Kajtek był zadowolony, i miś, i Ewa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiłam w internecie na fragmenty tej książeczki i kupiłam dla bratanka. Na pierwszy rzut oka bardzo fajna książka: zszywana, z twardą okładką, przyjemna w dotyku, sympatyczne ilustracje. Napisana (przetłumaczona) świetnym, wartkim stylem, trafiającym do dzieci, ale... w trzecim opowiadaniu Kajtek idzie do szkoły i przytrzaskuje sobie palce. Jest to jego pierwszy dzień w szkole, leje się krew, kapie na Misia... Trzeba rękę zabandażować, a krew w domu i tak przesiąka... Przypomnę: to pierwszy dzień szkoły. Myślę, że wytwarzanie takich skojarzeń w dziecku, to nie najlepszy pomysł. Zwłaszcza że opowiadanie nie kończy się np. przyjemnym drugim dniem w szkole, tylko scenką, w której Kajtek tłumaczy Misiowi, że nie należy bać się drzwi... Przeglądam dalej, kolejne traumatyzujące opowiadanko: "Mysz", w którym Kajtek najpierw ratuje mysz przed kotem, a potem niechcący, kiedy już zdążył się do niej przywiązać, ją rozdeptuje. Cała reszta wydaje się sympatyczna.
Trafiłam w internecie na fragmenty tej książeczki i kupiłam dla bratanka. Na pierwszy rzut oka bardzo fajna książka: zszywana, z twardą okładką, przyjemna w dotyku, sympatyczne ilustracje. Napisana (przetłumaczona) świetnym, wartkim stylem, trafiającym do dzieci, ale... w trzecim opowiadaniu Kajtek idzie do szkoły i przytrzaskuje sobie palce. Jest to jego pierwszy dzień w...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękne, ciepłe opowiadania o przyjaźni i przygodach Kajtka i jego Misia.
Pisane prostym językiem, nostalgiczne, czasem zabawne, idealne na dobranoc. Dla beztroskich maluchów i ich dziecięcego świata.
Piękne, ciepłe opowiadania o przyjaźni i przygodach Kajtka i jego Misia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPisane prostym językiem, nostalgiczne, czasem zabawne, idealne na dobranoc. Dla beztroskich maluchów i ich dziecięcego świata.
Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Jest to zbiór opowiadań o przygodach małego chłopca w wieku przedszkolnym, jego koleżanki Tosi oraz ukochanego Misia (miś jest zwykłym misiem i nie potrafi mówić). Całość czytało się dość szybko jak to książeczki dla dzieci, jednak nie wywarła na mnie ona większego wrażenia. Nie odnalazłam w niej głębi, magii, czaru i tego "czegoś" co ma np. "Kubuś Puchatek". Wiem, że nie ma co porównywać tych dwóch dzieł, jednak w książeczkach kierowanych do młodszego czytelnika owa magia jest potrzebna.
Książkę przeczytać ale bez rewelacji.
Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Jest to zbiór opowiadań o przygodach małego chłopca w wieku przedszkolnym, jego koleżanki Tosi oraz ukochanego Misia (miś jest zwykłym misiem i nie potrafi mówić). Całość czytało się dość szybko jak to książeczki dla dzieci, jednak nie wywarła na mnie ona większego wrażenia. Nie odnalazłam w niej głębi, magii, czaru i tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzarno-białe delikatnie naszkicowane ilustracje Olofa Landröma dodają niepowtarzalnego klimatu, uroku świata Kajtka i Misia, wizualizują to, co może nieraz inaczej wyobrażane. 15 opowiadań idealnych do wyciszenia/rozchichania przed snem, przeniesienia klimatu spokoju i bezpiecznego idealnego świata, beztroski i dobrej zabawy. Dzieci uwielbiają Kajtka za pomysłowość, humor, wyobraźnię, rozmowy, osobowość. Dodatkowym atutem książki jest wydanie, twarda tekturowa oprawa, z zaokrąglonymi rogami.
Czarno-białe delikatnie naszkicowane ilustracje Olofa Landröma dodają niepowtarzalnego klimatu, uroku świata Kajtka i Misia, wizualizują to, co może nieraz inaczej wyobrażane. 15 opowiadań idealnych do wyciszenia/rozchichania przed snem, przeniesienia klimatu spokoju i bezpiecznego idealnego świata, beztroski i dobrej zabawy. Dzieci uwielbiają Kajtka za pomysłowość, humor,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadania, które przykuły uwagę mojego trzylatka :). Historie napisane lekko, prosto i jakże znajomo dla małego chłopca. Polecam każdej mamie, której maluch nie potrafi wysiedzieć, a raczej leżeć spokojnie przy czytaniu bajki na dobranoc.
Opowiadania, które przykuły uwagę mojego trzylatka :). Historie napisane lekko, prosto i jakże znajomo dla małego chłopca. Polecam każdej mamie, której maluch nie potrafi wysiedzieć, a raczej leżeć spokojnie przy czytaniu bajki na dobranoc.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to