Mama Mu na zjeżdżalni

Okładka książki Mama Mu na zjeżdżalni autorstwa Sven Nordqvist, Jujja Wieslander
Okładka książki Mama Mu na zjeżdżalni autorstwa Sven Nordqvist, Jujja Wieslander
Sven NordqvistJujja Wieslander Wydawnictwo: Zakamarki Cykl: Mama Mu (tom 8) Seria: Mama Mu literatura dziecięca
28 str. 28 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Mama Mu (tom 8)
Seria:
Mama Mu
Tytuł oryginału:
Mamma Mu åker rutschkana
Data wydania:
2019-05-19
Data 1. wyd. pol.:
2019-05-19
Liczba stron:
28
Czas czytania
28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377761892
Tłumacz:
Michał Wronek-Piotrowski
Czy krowy mogą zjeżdżać ze zjeżdżalni? I to takiej, z której wpada się prosto do jeziora? Mama Mu jak zwykle udowodni, że krowy potrafią się bawić równie wesoło jak dzieci. Nie zniechęci jej nawet krytyka i pouczanie Pana Wrony. Tylko co zrobić z powyginaną po zjeździe zjeżdżalnią? Jak ją naprawić? Trzeba z tym zdążyć, zanim wrócą dzieci!

To już ósma książka obrazkowa o Mamie Mu i Panu Wronie, nie licząc komiksu oraz dwóch zbiorów opowiadań. Świetne dialogi, humor, wyraziste charaktery bohaterów i pełne zaskakujących szczegółów ilustracje sprawiają, że przy tych książkach dobrze się bawi cała rodzina!

Tekst: Jujja Wieslander
Ilustracje: Sven Nordqvist
Średnia ocen
7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mama Mu na zjeżdżalni w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mama Mu na zjeżdżalni

Średnia ocen
7,6 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Mama Mu na zjeżdżalni

avatar
130
53

Na półkach:

Świetna książka pełna humoru, ale z przesłaniem. Komiczny Pan Wrona, którego moje dzieci szczególnie sobie upodobały. Pokazuje jak ważne jest to by być sobą, pomimo przeciwności. Bardzo polecamy każdą książkę z tej serii

Świetna książka pełna humoru, ale z przesłaniem. Komiczny Pan Wrona, którego moje dzieci szczególnie sobie upodobały. Pokazuje jak ważne jest to by być sobą, pomimo przeciwności. Bardzo polecamy każdą książkę z tej serii

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2807
2803

Na półkach: , ,

Uwielbiam tę krowę. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. A już zwłaszcza wtedy, gdy widzi, że coś jest dla kogoś dobrą zabawą. I nie powstrzyma jej zrzędzenie pana Wrony. Nawet jeśli ptak ma rację. Zjeżdżalnia nie po to stoi przy pastwisku, żeby krowy miały z niej nie korzystać. A jeśli prosto ze zjeżdżalni ląduje się w stawie, to tym lepiej dla zjeżdżającego. Co z tego wyniknie? Poczytajcie sami. Dobra zabawa – gwarantowana. Przy takich postaciach, nie może być inaczej. Polecam.

Uwielbiam tę krowę. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. A już zwłaszcza wtedy, gdy widzi, że coś jest dla kogoś dobrą zabawą. I nie powstrzyma jej zrzędzenie pana Wrony. Nawet jeśli ptak ma rację. Zjeżdżalnia nie po to stoi przy pastwisku, żeby krowy miały z niej nie korzystać. A jeśli prosto ze zjeżdżalni ląduje się w stawie, to tym lepiej dla zjeżdżającego. Co z tego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
269
34

Na półkach:

Zapraszam na moją stronę o książkach dla dzieci www.drobnymmaczkiem.com

Jest to nasze pierwsze spotkanie z Mamą Mu i z satysfakcją musimy przyznać, że bardzo miło jest nam ją poznać. Ta z pozoru spokojna krówka patrząca tęsknie w stronę jeziora, okazała się być dla nas bardzo inspirujacą postacią. Polubiliśmy ją właściwie już od pierwszych stron, pewnie za sprawą szalenie dowcipnych i realistycznych ilustracji, dzięki którym Mama Mu i Pan Wrona w pięknym stylu stroją miny, robią wygibasy i snują marzenia. Akurat tak się złożyło, że ksiażkę czytała też z nami Babcia Basia, która, (nie kryjąc radości) słusznie zauważyla, że nareszcie ktoś zrobił z krowy główną bohaterkę serii książek, co, nie wiedzieć czemu, rzadko sie zdarza. Bo ileż bylo historii o pieskach, kotkach, misiach czy króliczkach? Dlaczego właściwie tak mało miejsca w dziecięcej literaturze autorzy poświęcają krowom? Przecież od zarania dziejów, krowa to jedno z bardziej pięknych, wdzięcznych i oddanych człowiekowi zwierząt! I tak sobie z dziećmi i Babcią Basią dywagowaliśmy o krowim losie, krowich potrzebach i krowim uroku, a to wszystko przez bezpretensjonalną i rozbrajającą Mamę Mu.

Mama Mu to niezwykła postać. Spotykamy ją w pewien upalny letni wieczór, kiedy to nasza bohaterka z zachwytem obserwuje lśniącą w słońcu zjeżdżalnię i bawiące się na niej dzieci. Zaraz dowiadujemy się, że Mama Mu też pragnie z niej zjechać prosto do wody i poczuć tę dziecięcą beztroską radość. Niestety, jak to często w życiu bywa, przed spełnianiem marzeń powstrzymuje nas czasami głos rozsądku, a dokładnie głos Pana Wrony: „Nie ma mowy!”, „Jesteś krową, Mamo Mu”, „Ta zjeżdżalnia jest za wąska dla krowy. I krowy nie utrzyma”. Jednak nasza bohaterka jest zdeterminowana, żeby poczuć to co czuły wpadające do wody dzieci. Pan Wrona może ją zniechęcać, dawać logiczne uzasadnienia, przestrzegać, ale dla Mamy Mu nie ma rzeczy niemożliwych. Nasza krowa dzięki ogromnej determinacji i sprytowi staje wreszcie na czubku zjeżdzalni. Co ciekawe, cała akcja opiera się na arcyśmiesznych dialogach pomiedzy głównymi bohaterami. Czy Mamie Mu uda się ostatecznie zjechać? Czy wszystko skończy się dobrze? O tym już będziecie musieli przeczytać sami…

„Mama Mu na zjeżdżalni” to opowieść o marzeniach, o tym, że nie znają ograniczeń i, że chcieć to móc. To przypomnienie czytelnikom, że warto czasem zrzucić z siebie zbroję dorosłości i zrobić coś spontanicznie, z czystą dziecięcą radością. Nasza bohaterka miewa chwile zwątpienia i strachu, ale ostatecznie umie się z nimi rozprawić. Jej postawa niesie w sobie pewność i optymizm. Słowa krytyki Pana Wrony, Mama mu odbiera ze spokojem i robi wszystko, żeby ich do siebie nie dopuścić. Determinacja i wiara w to, że będzie dobrze są większe. Mama Mu to krowa, która umie być szczęśliwa. A nam zdaje się mówić: nie bójcie się marzyć! i , że „najważniejsze, żeby dzieci mogły się bawić.”

Zapraszam na moją stronę o książkach dla dzieci www.drobnymmaczkiem.com

Jest to nasze pierwsze spotkanie z Mamą Mu i z satysfakcją musimy przyznać, że bardzo miło jest nam ją poznać. Ta z pozoru spokojna krówka patrząca tęsknie w stronę jeziora, okazała się być dla nas bardzo inspirujacą postacią. Polubiliśmy ją właściwie już od pierwszych stron, pewnie za sprawą szalenie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Mama Mu na zjeżdżalni na półkach głównych
  • 52
  • 18
  • 1
15 użytkowników ma tytuł Mama Mu na zjeżdżalni na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sven Nordqvist
Sven Nordqvist
Książki Svena Nordqvista o mieszkającym na wsi starszym panu i jego kocie podbiły serca milionów dzieci. Pomysłowego, choć gderliwego Pettsona i ciekawskiego Findusa darzą sympatią także ich rodzice. W małym, idyllicznym i bezpiecznym świecie obu przyjaciół spotyka mnóstwo oddziałujących na wyobraźnię, wspaniale i szczegółowo ilustrowanych przygód i niespodzianek, a wszystkie problemy znajdują rozwiązanie. Sven Nordqvist jest zarówno pisarzem, jak i ilustratorem, a z wykształcenia - architektem. W Niemczech nie trzeba go przedstawiać; jest jednym z najlepiej sprzedających się autorów dla dzieci. Także w krajach skandynawskich jego książki i audiobooki biją rekordy sprzedaży, a zapotrzebowanie na kolejne wydania rosną. Siedem książek Svena zostało przetłumaczonych już na 15 języków. Sven Norqvist zdobył wiele literackich nagród i jest jednym z 18 członków Szwedzkiej Akademii Książek dla Dzieci. Sven (jeszcze całkiem do niedawna) mieszkał z rodziną w domu na wsi, z drewutnią, kurnikiem i wszystkimi elementami znanymi z jego książek na własnym podwórku. A on sam niewiele różni się od starego Pettsona.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Mama Mu na zjeżdżalni przeczytali również

Feralne urodziny ze Skarpetką Benjamin Chaud
Feralne urodziny ze Skarpetką
Benjamin Chaud
Pierwsze co przyciągnęło moją uwagę, to tytuł. Nie znając wcale treści, zachodziłam w głowę "z jaką Skarpetką?", "czy chodzi o te rajstopy na głowie?", "tylko dlaczego Skarpetka przez duże eS?" - zastanawiałam się przyglądając się okładce i czytając opis książki. Im dłużej się wpatrywałam, tym bardziej podobała mi się ilustracja i z ciekawością zajrzałam do środka, aby sprawdzić kto ilustrował tę pozycję i czy zawartość jest równie urzekająca. Nie ukrywam, że byłam pozytywnie zaskoczona, gdyż autorem zarówno ilustracji, jak i książki jest ta sama osoba, a mianowicie Benjamin Chaud. Jest to moje pierwsze spotkanie z tym francuskim ilustratorem i coś czuję, że nie ostatnie. Książka została docelowo wydana dla dzieci od trzeciego roku życia, jednak nie widzę żadnego problemu, by móc ją przeczytać również młodszym smykom, jeśli tylko jesteśmy chętni, aby z dzieckiem rozmawiać o uczuciach. Niekoniecznie tylko o miłości, która jest pięknym wstępem do całej historii i zręcznie spina całość, a jednak nie jest wałkowana przez cały tekst. Ba! Śmiem twierdzić, że książka traktuje bardziej o innych uczuciach, tych trochę negatywnych, przez co nie mniej ważnych, jak bliskie dzieciom zawstydzenie, skrępowanie, niezręczność, zawód, czy złość, spowodowane serią niefortunnych wydarzeń. Bo jak tutaj czuć się dobrze, gdy wszystko, od samego początku dzieje się zupełnie wbrew naszym wyobrażeniom? Jak sobie poradzić z narastającym uczuciem zawodu, zawstydzenia, poczuciem ośmieszenia na oczach rówieśników i co najważniejsze, na oczach jubilatki, na której chce się wywrzeć dobre wrażenie? Jest to ukryta lekcja na wielkich kartach tej historii, że w życiu rzadko dzieje się coś podług naszej myśli, że popadanie w histerię nie odnosi upragnionego skutku, że zakończenie mimo wszystko nie musi być złe, że ze złymi emocjami należy się wyciszyć i pozwolić im po prostu być i odejść. Ilustracje doskonale prowadzą nas przez wszystkie sytuacje, zaś mała ilość tekstu pozwala wyłapać to, co w tym wszystkim jest najważniejsze. Słowa niosą moc, a ilustracje je intensyfikują w odbiorze. Czytałam z wielką przyjemnością dla samej siebie, jak i mojej nie rozumiejącej jeszcze, 4-miesięcznej córeczki. Słuchała, jak zwykle uważnie i z zaciekawieniem oglądała obrazki, które są mocną stroną tej pozycji. Uroczy temat chwycił mnie za serce i bardzo współczułam chłopczykowi, szczególnie widząc, jak bardzo się stara. Trzymałam potajemnie za niego kciuki, a z tyłu głowy tłukła mi się myśl, czy mój syn będzie miał podobne perypetie? Pewnie tak, w końcu każdy z nas przeżył swoją małą pierwszą miłość. Z przyjemnością usiadłam z 9-letnim synem do książki i przeczytaliśmy razem. Tak, wiem, jest duży, przeczytałby sam, ale tak okropnie chciałam zobaczyć jego reakcje na bieżąco, poznać myśli, dowiedzieć się przy okazji czegoś więcej. Bohater wydaje się być w wieku szkolnym, lub chociażby zerówkowym (własnoręcznie robiony prezent – pudełko w kształcie serca; wspina się na drzewa; pierwsza miłość),ciężko mi utożsamić go z młodszym dzieckiem, jednakże jest jedno zachowanie, które wprawiło mnie w niemałe osłupienie i zażenowanie, przez co już nie jestem pewna do końca jego wieku. Nie sądziłam bowiem, że jakiekolwiek dziecko (mając tyle lat) może się tak zachować, szczególnie wśród kolegów i koleżanek. Chodzi o napad złości, rzucenie się na podłogę, wierzganie nogami i tarzanie się. Normalnie u szkolnego dziecka wstyd by zwyciężył, inna sprawa może przy dorosłych – nie wiem – ale tak? Nie dziwię się, że reszta dzieci przyglądała się w ciszy temu napadowi histerii, pasowałoby to do dziecka może dwu, trzyletniego, ale znowu, próbować ugrać coś w ten sposób od kolegów i koleżanek? Nie spotkałam się z czymś takim, jednak te zachowanie również było użyte w celu pokazania, że nie ma ono najmniejszego sensu, bo nikt nie przyjdzie nas pocieszać. Zachowanie nieadekwatne do sytuacji, jak i właściwie niestosowne, pozwala nam zauważyć, że trzeba znaleźć inną formę poradzenia sobie z negatywnym uczuciem. Dla rodziców jest to szansa, by przekazać coś swoim małym buntownikom. Super jest w książce ukazane, że gdy minie trochę czasu, to emocje ostygają, że warto dać sobie chwilę samotności i możliwość samodzielnego przepracowania uczuć. Kiedy sytuacje nas przerastają, emocje buzują, dobrze jest oddać się zajęciu, które zwykle nas uspokaja. Cała historia pokazuje nam, że życie nie kończy się w obliczu niemiłej sytuacji, tylko płynie dalej i wszystko, co złe, kiedyś się kończy i nastaje lepsze, więc powinniśmy tego wyczekiwać. Możemy zauważyć, że wyolbrzymiamy sytuacje, co inni sobie myślą, a tak naprawdę po prostu obserwują z ciekawością, że czasem robimy niby coś głupiego – przyjście w przebraniu na przyjęcie jako jedynemu – a jednak okazuje się to bardzo fajne i innym się spodoba i chyba najważniejsze, że jak nie rozmawiamy ze sobą, to tak naprawdę nie wiemy, co inni myślą i czują. Dlatego też zakończenie jest zaskakujące dla chłopca, miło zaskakujące i wypełnia jego serce pięknym uczuciami, a otoczenia nagle się zmienia, tak magicznie, w jednej chwili. Książka warta uwagi poprzez wzgląd na estetykę wydania, piękne ilustracje oraz przesłanie. Zdecydowanie dla małych czytelników, dla starszaków jako chwilowy przerywnik, jednak sami niekoniecznie chętnie po nią sięgną. Nadaje się na prezent dla dzieci w wieku przedszkolnym doskonale. Jedyne, do czego się przyczepię, to niejasne odczucie, że zabrakło strony, lub choćby jednego zdania w zakończeniu, mimo, że zamyka ładnie i spójnie całość. Po prostu rytm czytania sprawił, że poczułam zaskoczenie, że nie ma nic więcej. Ciężko ubrać mi to w słowa, bo po każdym kolejnym przeczytaniu już tak nie miałam. Ot, taka zagwozdka. Przy okazji lektury miałam refleksję, że o miłości powinno się więcej dzieciom czytać, o zakochaniu, o tych motylkach i kwiatkach, o czymś pięknym, bo dzieci znają się na miłości, jak nikt inny. Dzieci kochają pięknie. Zapraszam na bloga do recenzji i zdjęć: http://www.bookparadise.pl/2018/05/feralne-urodziny-ze-skarpetka-benjamin.html
Vila - awatar Vila
oceniła na97 lat temu

Cytaty z książki Mama Mu na zjeżdżalni

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mama Mu na zjeżdżalni