„Piekło i szpada”: mistrz fantastyki powraca

Sonia  Miniewicz Sonia Miniewicz
24.02.2025

Doskonały warsztat, znakomite pióro i niekwestionowany talent literacki. Wśród miłośników fantasy Feliks W. Kres uchodzi za jednego z lepszych pisarzy gatunkowych – któremu, niestety, wyraźnie zabrakło i odrobiny wyczucia czasu, i nieco szczęścia.

„Piekło i szpada”: mistrz fantastyki powraca

Zawsze stał trochę z boku, poza mainstreamem, nieco przyćmiony przez kolegę po fachu. Czas wyraźnie nie był jego sprzymierzeńcem. W 1983 roku zadebiutował na łamach „Fantastyki” opowiadaniem „Mag”, które zachwyciło krytykę i czytelników – a Feliksowi W. Kresowi miało zapewnić sławę i status lidera wśród polskich fantastów. Jednak już trzy lata później, w tym samym magazynie, opublikowano „Wiedźmina”, i od tej pory to twórczość Andrzeja Sapkowskiego zdominowała niemal wszystkie dyskusje o rodzimej fantastyce.

Oczywiście Kres to literacki pseudonim. Tak naprawdę pisarz nazywał się Witold Chmielecki. Dalej robił swoje, ale można się zastanawiać, czy gdyby nie inny timing, jego nazwisko nie odbiłoby się nieco szerszym echem. Nie ułatwiał sytuacji fakt, że wszyscy zachłysnęli się geniuszem Sapkowskiego, a innych traktowali nieco po macoszemu. Tym samym Kres swoją pierwszą książkę, zbiór opowiadań „Prawo sępów”, wydał dopiero w 1991 roku. I choć literatura fantasy (pomijając, naturalnie, dzieła AS-a) nie miała u nas wyjątkowo łatwego życia, on pozostał jej wierny aż do końca, pisząc kolejne opowiadania i powieści – w tym swój najgłośniejszy cykl „Księga Całości”, przedstawiający mroczny świat Szerer.

Cykl „Zjednoczone Królestwa” jest już dostępny w sprzedaży online.

Z miłości do płaszcza i szpady

Wydawnictwo Vesper wznowiło za to właśnie „Zjednoczone królestwa”, trylogię dark fantasy, w której pisarz dał upust swojej miłości do literatury spod znaku płaszcza i szpady. Cykl wyszedł w nowej, gustownej szacie graficznej – i to doskonała szansa dla tych, którzy o Kresie nie słyszeli, by zapoznać się z jego twórczością. Ci zaś, którzy go znają, mogą przypomnieć sobie jego powieści i uzupełnić domową biblioteczkę.

Seria miała być dla Kresa odpoczynkiem od cyklu szererskiego. Jako fan „Trzech muszkieterów” czuł wielki niedosyt, że coraz mniej autorów decyduje się tworzyć w tym nurcie, brakowało mu podobnych książek – sam więc postanowił takie napisać. Bezbłędnie wskrzesił dawny klimat, lecz równocześnie zadbał o to, by mimo drobnej językowej stylizacji historie nie trąciły myszką. Zdawał sobie bowiem sprawę, że współczesnemu czytelnikowi często te awanturnicze epopeje z ubiegłych wieków mogły wydawać się nieco męczące, egzaltowane czy archaiczne.

„Piekło i szpada” to zbiór opowiadań mających wprowadzić czytelnika w nowy świat, przypominający nieco naszą XVII-wieczną Europę, ale wypełniony magią. Kres sprawnie łączy motywy z powieści przygodowych z fantastyką czy horrorem, wrzucając swoich bohaterów w sam środek niebezpiecznych intryg i wraz z nimi przemierzając świat Zjednoczonych Królestw. Czy to kompani, z którymi chce się podróżować? W prawdziwym życiu może niekoniecznie, ale jako postacie literackie sprawdzają się doskonale – na przykład jego bohaterowie reprezentujący stan szlachecki to idealny wykwit minionych czasów, ludzie nierzadko pozbawieni empatii i skupieni na własnych celach, uważający się za lepszych od godnej pogardy biedoty. Ważne są dla nich honor i pozycja, a intrygi to chleb powszedni i sens życia.

Ogniem, szpadą i magią

Kres wrzuca nas w środek przygody rodem z książek Dumasa, kierując jednak fabułę w zupełnie nieprzewidziane strony, lubując się w niedopowiedzeniach i unikając prostych rozwiązań. Jego świat – pełen rozmaitych wierzeń, szatańskich mocy i niezwykłych bytów, jak Egaheer, tajemnicza siła budząca lęk nawet wśród najpotężniejszych bóstw, bywa brutalny i ponury, pachnie prochem i krwią. Jest też, oczywiście, pełen namiętności, choć o miłości mówi się tu bez zbędnych sentymentów.

Powieść „Klejnot i wachlarz” rozwija wątki z opowiadań i pozwala na ponowne spotkanie z bohaterami, którym tym razem Kres poświęca znacznie więcej uwagi, skupiając się także na rozwinięciu ich portretów psychologicznych. I widać, że świetnie się bawi, śledząc losy baronowej Sa Tuel i kawalera Del Waresa – oraz Egaheer, nadludzkiej istoty, która ma własne, często zaskakujące plany wobec śmiertelników.

Tom trzeci, czyli „Strażniczka istnień” (wydany tak naprawdę jako pierwszy z serii, w 1993 roku), ma już nieco inny klimat – opowiada bowiem o tajemniczym lądzie, na którym żyje lud senea, i próbach jego kolonizacji. Zarówno rdzenni mieszkańcy, jak i „cywilizowani” przybysze, muszą stawić czoła sile, o której nie mają pojęcia. Kres przedstawia tu dwie historie, które łączą się ze sobą w zaskakujący sposób. To dość metaforyczna opowieść między innymi o walce natury z ludzkim postępem, poruszająca kwestie filozoficzne i zmuszająca czytelnika do głębszej refleksji.

Co dalej?

Oprócz książek Kres publikował też felietony – między innymi z radami dla początkujących twórców. W 2011 roku zaskoczył swoich fanów informacją, że robi sobie przerwę od pracy. Choć wielu obawiało się, że autor przeszedł na dobrowolną emeryturę i do pisania już nie wróci (a na ukończenie wciąż czekała przecież „Księga Całości”!), to dekadę później do mediów trafiła informacja, że Kres nie zamierza zawodzić pokładanych w nim nadziei. Niestety prace nad kolejnymi tomami przerwała jego śmierć. 

Pisarz zmarł 14 października 2022 roku, przegrywając walkę z chorobą, tuż przed premierą swej powieści „Najstarsza z Potęg”. Dwa lata później ukazała się jeszcze książka „Szerń i Szerer. Zima przed burzą”. Jest jednak szansa, że „Księga Całości” zostanie ukończona, i to tak, jak życzył sobie tego autor – pracę nad kontynuacją, za zgodą żony Kresa, rozpoczął Arkady Saulski. Kiedy powieść ujrzy światło dzienne? To na razie pozostaje tajemnicą.

Cykl „Zjednoczone Królestwa” jest już dostępny w sprzedaży online.

artykuł sponsorowany


komentarze [5]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
moniss - awatar
moniss 04.03.2025 22:01
Czytelnik

"Prawo sępów" mam w swoich zbiorach od kilku dekad, więc na 99,9% dawno temu przeczytałam i zapomniałam. O Kresie usłyszałam dobre słowo z 10 lat temu, a później ponownie zachwalano mi jego serię "Księga Całości". Zaczęłam nawet zbierać wszystkie tomy przymierzając się do czytania.
Tak zbierając powolutku książki Kresa, trafiłam też na opisywaną tutaj trylogię, jednak...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
failsafedb - awatar
failsafedb 26.02.2025 13:52
Czytelnik

Kres u mnie stoi w rankingu (subiektywnym) wyżej niż Sapkowski, ale to jednak jest różna literatura. No i to nie jest tak, że bym go nazwał pisarzem lepszym - po prostu mnie się podobał bardziej. Do dziś uważam Panią Dobrego Znaku za jedno ze swoich ulubionych fantasy. Kresowi na pewno pomogłoby gdyby na okładkach jego książek napisać iż jest "polskim Georgem RR Martinem" -...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
AleksandraK - awatar
AleksandraK 26.02.2025 16:24
Czytelniczka

@failsafedb mówisz że to taki styl w Grę o tron? To chyba będę musiała uzupełnić biblioteczkę :D 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
failsafedb - awatar
failsafedb 27.02.2025 09:28
Czytelnik

@AleksandraK E, tam, lepsze bo mniej się ciągnie ;-)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Sonia  Miniewicz - awatar
Sonia 24.02.2025 15:30
Redaktorka

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam