Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Amiya_ 
amandaasays.blogspot.com
22 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 16 cytatów, ostatnio widziana 2 godziny temu
Teraz czytam
  • P.S. I Like You
    P.S. I Like You
    Autor:
    Co robisz, gdy podczas lekcji chemii w głowie wirują ci zamiast pierwiastków fragmenty ulubionych piosenek? Lily po prostu zapisała wers z ukochanego utworu na ławce. Niczego nie oczekiwała, a jedna...
    czytelników: 1435 | opinie: 81 | ocena: 7,67 (482 głosy) | inne wydania: 1
  • Tysiąc pięter
    Tysiąc pięter
    Autor:
    Manhattan. Rok 2118. Sercem Nowego Jorku jest tysiącpiętrowa Wieża dla wybranych. Jest tam wszystko, czego potrzeba do życia. Im ktoś bogatszy, tym wyżej może mieszkać. Avery jest zaprojektowaną genet...
    czytelników: 655 | opinie: 27 | ocena: 6,82 (73 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-26 18:28:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com

HISTORIA
Są czasami takie historie, które może nie są wybitne, ale i tak chcemy je przeczytać i ani trochę tego nie żałujemy. Brak w nich spektakularnych zwrotów akcji, a wręcz pod skórą czujemy, że od początku wiemy, co się stanie. Jednak są jak magnes i ciągnie nas do zatopienia się w lekturze. I właśnie tak jest w przypadku Początku...
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com

HISTORIA
Są czasami takie historie, które może nie są wybitne, ale i tak chcemy je przeczytać i ani trochę tego nie żałujemy. Brak w nich spektakularnych zwrotów akcji, a wręcz pod skórą czujemy, że od początku wiemy, co się stanie. Jednak są jak magnes i ciągnie nas do zatopienia się w lekturze. I właśnie tak jest w przypadku Początku wszystkiego. Nie jest to coś specjalnie odkrywczego, jednak czyta się niezwykle przyjemnie, jednocześnie wynosząc z lektury ważną lekcję - koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego i warto się na to otworzyć. Czytając, niejednokrotnie zastanowimy się nad swoim życiem, tym w jakim towarzystwie się obracamy, czy naprawdę jesteśmy sobą, czy też coś nas hamuje. A lekturę zakończymy przepełnieni pozytywną energią i chęcią działania.

BOHATEROWIE
Chociaż głównym bohaterem i narratorem jest Ezra - chłopak, który po wypadku na nowo musi się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości i zrozumieć, co chce zrobić dalej ze swoim życiem, to nie tylko na niego warto zwrócić uwagę w tej powieści. Równie ciekawą postacią jest jego przyjaciel Toby - chłopak, który swoją tragedię przeżył już w wieku 12 lat, jednak mimo to żyje dalej i pełen jest humoru. Niesamowicie polubiłam tego chłopaka, tak jak i resztę paczki, w której każdy się czymś wyróżniał, a razem stanowili skład marzeń. No i Cassidy Thorpe - nasz człowiek-zagadka, która wiele wniosła do historii Faulknera.
Autorce należą się brawa za świetne wykreowanie bohaterów z krwi i kości, bez ani cienia papierowości. Dzięki temu w czasie lektury czułam się tak, jakbym była częścią paczki przyjaciół i wraz z nimi uczestniczyła w ich małych seansach czy imprezach po turniejach debatanckich.

HUMOR
Pamiętacie, jak kiedyś pisałam, że język niemiecki ani trochę mi się nie podoba? Po tej książce dam mu chyba jednak iskierkę szansy. A wszystko za sprawą niesamowicie zabawnych wtrąceń ze słówkami w tym języku. Chcecie się dowiedzieć, jak przy użyciu jednego słowa określić "twarz, do której świetnie pasowałaby pięść"? Trafiliście w odpowiednie miejsce!
Początek wszystkiego przepełniony jest humorem i zabawnymi dialogami o ironicznym zabarwieniu. Wszystko to sprawia, że książkę niezwykle dobrze i szybko się czyta, jednocześnie poprawiając nastrój. Jeśli jednak myślicie, że te zabawne momenty spłycają cały wydźwięk powieści, to się mylicie - wszystko jest w odpowiednich ilościach, a dawki humoru i powagi są idealnie wyważone.

ZAKOŃCZENIE
Wiecie, że lubię zakończenia odchodzące od schematów, więc tutaj nie może zabraknąć wielkiego plusa. Autorka zaserwowała nam coś bardzo życiowego, a jednocześnie satysfakcjonującego i bez grama przesadnej słodyczy. Oczekiwałam zupełnie innego zwieńczenia tej historii, więc zostałam mile zaskoczona i cieszę się z tego powodu. Dzięki takiemu rozwiązaniu, czytelnikowi nasuwa się kolejna życiowa lekcja, której jednak nie przytoczę, by niczego nie zdradzić. Musicie poznać zakończenie sami!

IDEALNA NA WAKACJE
Chociaż akcja książki toczy się w trakcie roku szkolnego, to i tak cały czas miałam nieodparte wrażenie, że to pozycja wręcz stworzona, by być wakacyjną lekturą, czytaną w blasku słońca. Pewnie sprawił to niesamowity klimat powieści, który wyczuwalny był aż do ostatniej strony. Przyjaźń, miłość przygoda, radości i smutki - tematyka idealna na letnie dni, gdy potrzebujemy odpoczynku od poważnych i trudnych tytułów, a jednocześnie nie chcemy jedynie zwykłej młodzieżówki na odmóżdżenie.

PODSUMOWUJĄC
Początek wszystkiego to historia, która Cię rozbawi, ale i wzruszy. Poprawi humor, ale też i skłoni do przemyśleń. Przeczytasz ją szybko, ale nie tak szybko o niej zapomnisz. Poznasz świetnych bohaterów i przeżyjesz z nimi pewną przygodę, której towarzyszyć będzie niepowtarzalny, letni klimat.
I pamiętaj - jeśli brakuje szczęśliwego zakończenia, to może to jeszcze nie jest koniec? Może przed nami całkiem nowy początek? ;-)
Komu polecam? Wszystkim tym, którzy poszukują dojrzalszych książek młodzieżowych, a także czegoś w klimatach Chemii naszych serc, Eleonory i Parka, czy też książek Johna Greena. Nie zawiedziecie się! ;-)

pokaż więcej

 
2017-05-26 17:13:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-22 13:49:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tekst z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/

WITAJ W HAUSENBERGU!
W tym mieście po nocach chodzą tylko odważni, liczą się umiejętności karciane oraz spryt i przebiegłość, pozwalające przetrwać w krainie oszustwami płynącej. W krętych uliczkach czekają kłopoty, a ostatnio napięcie jest coraz większe, bo chodzą plotki, że szykuje się coś wielkiego. Problem w tym, że o władzy w mieście...
Tekst z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/

WITAJ W HAUSENBERGU!
W tym mieście po nocach chodzą tylko odważni, liczą się umiejętności karciane oraz spryt i przebiegłość, pozwalające przetrwać w krainie oszustwami płynącej. W krętych uliczkach czekają kłopoty, a ostatnio napięcie jest coraz większe, bo chodzą plotki, że szykuje się coś wielkiego. Problem w tym, że o władzy w mieście kanciarzy pomyślało jednocześnie kilku mocnych zawodników. A to oznacza tylko jedno - zapowiada się widowisko warte obserwowania!

SLAVA, TY NARWAŃCU!
Nasz główny bohater to młody chłopak, któremu marzy się wielka sława. Szulerki uczył się od samego Profesora, który upodobał sobie tego szalonego chłopca, chociaż nie raz trzeba było go ratować z opresji przez coraz to nowsze wybryki. Niespokojna krew, wielka duma, genialny talent, ale i błędy naiwniaka - nasz Slava powinien się jeszcze trochę nauczyć, jednak niecierpliwość sprawia, że zbyt często umyka spod czujnego oka mentora. Teraz szykuje coś wielkiego, bo w końcu aby zostać legendą, trzeba zaryzykować. Tylko co jeśli po drodze wszystko się, jak to mówi, "zesrało"?

BOHATEROWIE, CZYLI KTO JESZCZE OSZUKUJE W HAUSENBERGU
Na Petra i Nino Slava zawsze mógł liczyć. Niejeden numer już razem zrobili, a doświadczenie mężczyzn wielokrotnie uratowało chłopaka z patowej sytuacji. Był jeszcze Profesor, który sporo go nauczył, ale nadal traktował jak niedoświadczonego dzieciaka. No i Camilla, co do której mówiono, że będzie jego zgubą, a on i tak ją uwielbiał. Gdzieś w mieście był inżynier, który pragnął wielkich odkryć i człowiek, który przybył, by zdobyć to, co głęboko ukryte. A to oczywiście nie wszystko. Cała paleta ciekawie wykreowanych, różnorodnych postaci, z których każdy miał swoje pięć minut i wykorzystał je tak, jak najlepiej potrafił. Niezwykłą frajdą było odkrywanie sieci powiązań między bohaterami oraz ich ukrytych zamiarów. Tutaj każda postać wnosi coś do historii, a niektóre z wątków okazują się niezłym zaskoczeniem.

STRUKTURA NASZEGO OSZUSTWA
Historia podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy rozdziały prezentujące różne płaszczyzny czasowe. Oprócz teraźniejszości, poznajemy także bliższą i dalszą przeszłość Hausenberga, a umiejscowienie poszczególnych fragmentów idealnie łączy nam opowieść w spójną całość. Narracja natomiast jest trzecioosobowa i lawiruje między bohaterami, dzięki czemu mamy lepszy podgląd na sytuację i łatwiej jest nam zebrać informacje i zrozumieć całą akcję.

ŁOTRZYKOWSKI KLIMAT
Przyznam, że nigdy wcześniej nie czytałam historii takiej jak ta. I chociaż grę w karty znam tylko z niewinnych rozgrywek z dziadkiem w dzieciństwie, to szybko wkręciłam się w ten specyficzny klimat i czułam, jak gdybym kroczyła ulicami mrocznego Hausenberga wraz z naszymi bohaterami. Klimatu nadaje także język przepełniony karcianym i ulicznym slangiem oraz małe nawiązania do znanych historii o karciarzach i oszustach. Przyznam, że z tej historii mógłby powstać niezły film. Może ktoś kiedyś wpadnie na ten sam pomysł, kto wie? ;-)

PODSUMOWUJĄC
Wszyscy patrzyli, nikt nie widział, to historia napisana z niesamowitym wyczuciem, którą czyta się z ogromną ciekawością dalszych wydarzeń. Zasiadłam do stołu z wytrawnymi graczami, zaplanowaliśmy numer stulecia, zaskoczyło nas kilka twistów, ale co przeczytałam, to moje. Polecam tym, którzy mają ochotę na coś nietypowego, ze świetnie wykreowanymi bohaterami i tajnikami karcianych sztuczek (nawet jeśli tak jak ja, na kartach nie znasz się w ogóle - to nie przeszkadza). Moja podróż do Hausenberga była udana, a jak będzie z Tobą?

pokaż więcej

 
2017-05-19 21:41:39
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-19 21:40:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Odcienie magii (tom 2)
 
2017-05-19 21:31:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-19 21:31:02
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-19 10:00:46
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Tysiąc pięter (tom 1)
 
2017-05-19 09:41:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com

ŚMIERĆ JE POŁĄCZYŁA
Spotykają się na pogrzebie matki - jedna ją opłakuje, druga przyjeżdża sprawdzić, czy kobieta faktycznie nie żyje. Dlaczego ich podejście do śmierci rodzicielki jest tak różne? I dlaczego zamiast szukać wyjaśnień u ojca, dziewczyny ukrywają swoje spotkanie? Prawda okaże się bardziej zaskakująca, niż się Wam wydaje.

...
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com

ŚMIERĆ JE POŁĄCZYŁA
Spotykają się na pogrzebie matki - jedna ją opłakuje, druga przyjeżdża sprawdzić, czy kobieta faktycznie nie żyje. Dlaczego ich podejście do śmierci rodzicielki jest tak różne? I dlaczego zamiast szukać wyjaśnień u ojca, dziewczyny ukrywają swoje spotkanie? Prawda okaże się bardziej zaskakująca, niż się Wam wydaje.

PIPER I QUINN
Piper jest świetna w kłamaniu, ma dar przekonywania i nie sposób się jej sprzeciwić. Dopiero Quinn jest odporna na jej urok. Cicha, momentami nieco wycofana i nieśmiała, przez trudne dzieciństwo u boku babci. I przede wszystkim - nauczona, by zawsze mówić prawdę. Choć z wyglądu są niemal identyczne, ich charaktery się różnią. Ich prawdziwe zamiary także. I chociaż konflikty narastają, zwłaszcza przez chęć Piper, by ukrywać przybycie siostry do miasta, jedna z nich zawsze stara się załagodzić sytuację. Czy kryje się za tym zwykła chęć poznania bliźniaczki, czy też coś więcej?
Autorce należy się duży plus za kreację dziewcząt. Ich charaktery były złożone, a często wręcz zwodnicze, co jeszcze bardziej pobudzało moją wyobraźnię, by obmyślać kolejne teorie, jakie może być rozwiązanie tej historii.

POZOSTALI BOHATEROWIE
Tu niestety mały minus, bo miałam wrażenie, że jedynie główne bohaterki są świetnie wykreowane, a reszta postaci była potraktowana nieco po macoszemu. I jak w przypadku ojca, z którym mieszkała Piper, czy też jej chłopaka - Zaka, aż tak by mi to nie przeszkadzało, to szkoda, że autorka nie pokusiła się o rozwinięcie wątku babki bliźniaczek, która była bardzo intrygującą kobietą. Trochę było mi jej mało, zwłaszcza, że była ważnym elementem tej historii. Już matka, chociaż w czasie trwania akcji już nie żyła, to dowiedzieliśmy się o niej nieco więcej, dzięki czemu mogliśmy zrozumieć jej postępowanie.

NIEPRZEWIDYWALNA
No właśnie, wspomniałam o teoriach, prawda? Miałam ich wiele, jednak żadna z nich nie sprawdziła się w 100%, bo autorka zaskoczyła mnie czymś zupełnie innym i jestem jak najbardziej zadowolona z takiego obrotu sprawy. Jedynie niewielkie elementy historii bliźniaczek udało mi się wcześniej rozszyfrować. Książka zaskakuje również wątkiem fantastycznym, bo chociaż wiedziałam, że takowy się pojawi, to nie miałam pojęcia, jaki obierze kierunek. Na początku obawiałam się, że nie odnajdę się w takich klimatach, ale szybko okazało się, że nie mam z tym żadnego problemu. Dodatkowo, ogromnie spodobało mi się zakończenie - ciekawie obmyślane i intrygujące. Pokusiłabym się też o stwierdzenie, że było ono nietypowe i ani trochę nie trącało schematem. Jednocześnie, zgrabnie łączyło ono wszystkie wątki, nie pozostawiając żadnych luk w historii, a wszystkie wyjaśnienia dotyczące tytułowej Księgi kłamstw były jak najbardziej satysfakcjonujące. Kolejny punkt dla Teri Terry!

MROCZNY KLIMAT
Przez całą lekturę towarzyszy nam klimat tajemniczości, jakiegoś mroku, ukrytego w historii. I chociaż na początku żadnych ciemnych mocy nie uświadczymy, to jednak cały czas w głowie miałam myśl, że ktoś tutaj kłamie, a prawda jest o wiele bardziej skomplikowana, niż by się wydawało. Później, gdy wkroczył wątek fantastyczny, nie do końca rozumiałam na czym to wszystko ma polegać, jednak jak się okazuje, był to zabieg zamierzony i dopiero pod koniec otrzymamy wszystkie odpowiedzi. Warto dodać też, że pewne elementy historii oparte są na prawdziwych miejscach i okolicznych legendach, co tym bardziej podkręciło moje zaciekawienie i niezwykły klimat.

STRUKTURA
Naszą historię opowiadają naprzemiennie obie siostry, dzięki czemu możemy je lepiej poznać. Każdą myśl, tajemnicę, dręczący sen. Jednak warto pamiętać, że obie coś ukrywają, więc musimy być czujni z naszymi ocenami, które w niektórych momentach będą nasuwały się same.
Księgę kłamstw czyta się całkiem szybko, ze względu na krótkie rozdziały i fakt, że historia angażuje nas i wzbudza ogromną ciekawość losów dziewczyn, przez co nawet nie zauważymy, kiedy dotrzemy do końca opowieści.

PODSUMOWUJĄC
Księga kłamstw, to książka nietypowa, która pod przykrywką historii bliźniaczek wprowadza nas w mroczne klimaty starych legend, dając im nowe życie, jednocześnie ukrywając między kartami przesłanie, dotyczące prawdy i kłamstw, które warto poznać.

Komu polecam? Miłośnikom legend i wątków fantastycznych oraz klimatycznych, zaskakujących historii.
Komu nie polecam? Tym, którzy mają ochotę na wątki romantyczne, bo tutaj takowych za bardzo nie uświadczymy.

pokaż więcej

 
2017-05-17 16:26:44
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-17 15:58:18
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-15 22:18:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Maybe (tom 1)

Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/

ZACZYNA SIĘ OD ROZSTAŃ
To, co u CoHo lubię, to rozpoczynanie akcji bez zbędnych dziwnych wstępów, zapowiedzi i tym podobnych. Jak u niektórych autorów nie miałabym nic przeciwko takim zabiegom, tak u niej jestem wdzięczna, że od razu angażuje nas w rozgrywane wydarzenia i szybko wdrażamy się w historię, zaczynając ją przeżywać wraz z...
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/

ZACZYNA SIĘ OD ROZSTAŃ
To, co u CoHo lubię, to rozpoczynanie akcji bez zbędnych dziwnych wstępów, zapowiedzi i tym podobnych. Jak u niektórych autorów nie miałabym nic przeciwko takim zabiegom, tak u niej jestem wdzięczna, że od razu angażuje nas w rozgrywane wydarzenia i szybko wdrażamy się w historię, zaczynając ją przeżywać wraz z bohaterami.
W Maybe someday, ta akcja rozpoczyna się wraz z rozstaniem Sydney z chłopakiem i wyprowadzką. Nasza bohaterka musi zakończyć pewien etap w swoim życiu i zrobić coś, by w końcu zacząć żyć zgodnie ze sobą. Jak jej się to uda?

SYDNEY I RIDGE
Autorka dostaje kolejnego plusa za to, że bohaterowie, których wykreowała nie są papierowi - wypełnieni są całą gamą sprzecznych uczuć i emocji co nadaje im dynamizmu. Niestety, mają w sobie jakąś dziwną skłonność do zbyt emocjonalnego podchodzenia do wszystkiego, przez co więcej mieszają niż naprawiają. Ich zachowanie również doprowadzało mnie momentami do szału, lecz tutaj zaczyna się ta dwoistość mojej opinii, o której więcej już za chwilę.

STRUKTURA
Historię poznajemy z dwóch perspektyw - Sydney i Ridge'a, którzy prowadząc narrację pierwszoosobową, idealnie przybliżają nam uczucia, jakie nimi targają. Możemy też łatwiej poznać naszych bohaterów i wyrobić sobie o nich zdanie oraz zdecydować, czy będziemy im kibicować, czy jednak się wstrzymamy. Pełno tu także smsów, wiadomości facebookowych oraz tekstów piosenek, co tylko urozmaica lekturę.

MUZYKA
Maybe someday wyróżnia się tym, iż książka pełna jest tekstów piosenek, które w pewien sposób budują część historii oraz pozwalają nam dokładniej poznać uczucia bohaterów. Nic dziwnego, w końcu to historia o artystach, muzykach. Co jeszcze jest niezwykłe, to fakt, iż mamy również możliwość posłuchania piosenek napisanych przez nasze postacie w trakcie trwania akcji i zbudować sobie sami klimat historii. Wystarczy wejść na stronę podaną w książce przez autorkę.

PODOBAŁO MI SIĘ, ALE...
No właśnie, bo tutaj pojawia się moje "ale". Dobrze czytało mi się tę książkę i nie żałuję, że po nią sięgnęłam, ale jednak nie zachwyciła mnie aż tak, żeby rozpływać się w zachwytach. Podoba mi się pomysł na historię, ale trochę mniej już ten trójkąt miłosny, który niestety, ale wiedzie tam prym. Bohaterowie momentami zachowywali się irracjonalnie, a miłość nabierała wręcz patetycznego rozmiaru. I jeśli przymknęłabym na ten wątek oko, książkę uznałabym za udaną, natomiast chcąc się przyczepić, można stwierdzić, że Hoover skopała go po całości. Zwłaszcza nie podobało mi się to rozdarcie Ridge'a, jednak nie mogę podać dokładniejszych argumentów, gdyż nie chciałabym nikomu zaserwować spoilerów. No cóż, CoHo lubi trójkąty miłosne, ale tutaj niestety nie za bardzo jej się on udał.

PODSUMOWUJĄC
Maybe someday to historia o trudnej miłości, rozkwitającej wśród dźwięków gitary i zapisków z tekstami piosenek, która chociaż nie jest pozbawiona wad, to potrafi zapewnić przyjemnie spędzony czas. Polecam jednak sięgać po nią w dobrym humorze i z dużą dozą tolerancji na trójkąty miłosne, bo inaczej możecie skończyć tak rozdarci, jak ja. Z jednej strony nie było tak źle, ale z drugiej zachwytów też nie było i nadal najbardziej lubię November 9 spośród powieści Colleen Hoover.
Komu polecam? Fanom twórczości Hoover i miłośnikom romansów.
Komu odradzam? Tym, którzy miłości w literaturze mają już dosyć i szukają czegoś zupełnie innego.
Znacie już moją opinię. Teraz pozostało Wam jedynie wyrobić swoją własną.

pokaż więcej

 
2017-05-12 11:02:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/

JENNY KRAMER
Czasami dzieją się w naszym życiu rzeczy, które chcielibyśmy zapomnieć, a wręcz na zawsze wykasować z naszej pamięci. Jeden dzień potrafi przekreślić wszystko, co dotychczas budowaliśmy. Właśnie tak dzieje się w przypadku Jenny Kramer. Po brutalnym gwałcie jej rodzice decydują się na leczenie traumy poprzez podanie...
Tekst pochodzi z bloga: http://amandaasays.blogspot.com/

JENNY KRAMER
Czasami dzieją się w naszym życiu rzeczy, które chcielibyśmy zapomnieć, a wręcz na zawsze wykasować z naszej pamięci. Jeden dzień potrafi przekreślić wszystko, co dotychczas budowaliśmy. Właśnie tak dzieje się w przypadku Jenny Kramer. Po brutalnym gwałcie jej rodzice decydują się na leczenie traumy poprzez podanie eksperymentalnego lekarstwa, po którym z głowy ich córki zostaną wymazane wspomnienia tamtej nocy. Jednak czy aby na pewno wyszło to jej na dobre? Jakie będą skutki uboczne kuracji i czy uda się złapać potwora, który skrzywdził dziewczynę? I czy naprawdę wszystko zostało zapomniane?

ALAN FORRESTER
Forrester to terapeuta Jenny, a jednocześnie narrator, który przybliża nam historię dziewczyny, dodatkowo wzbogacając ją o nakreślenie dokładniej sytuacji jej rodziny i niektórych osób z zewnątrz. Zwraca się on bezpośrednio do czytelników, przez co możemy wyobrazić sobie, że mężczyzna siedzi tuż obok nas i opowiada nam tę historię, jakbyśmy to my byli jego psychologiem. No właśnie, bo w pewnym momencie doszłam do wniosku, że to właśnie on jest naszym głównym bohaterem, a nie Jenny. Jego historia okazuje się jeszcze bardziej złożona i skomplikowana i z wielką ciekawością śledziłam kolejne karty powieści, by poznać jej rozwiązanie. Co ukrywa Alan Forrester?

ZMIERZ SIĘ ZE SWOIM DEMONAMI
Nic nie zostało zapomniane, to historia niesamowicie złożona i wielowarstwowa. Posiada wiele elementów skłaniających nas do refleksji i zadania sobie ważnych pytań. Liczne wątki poboczne, ukazują trudne sytuacje i dylematy, w jakich znajdują się ludzie, a dzięki tej psychologicznej warstwie możemy również zrozumieć ich psychikę, a także motywy niektórych działań, które wydawałyby się nam wcześniej trudne do zrozumienia. Ponadto, książka uświadamia, że z demonami, jakie posiada każdy z nas, można walczyć. Nie zawsze walka ta będzie łatwa i przyjemna, jednak odzyskany spokój ducha nam to wynagrodzi.

ZAJRZYJ W GŁĄB SIEBIE
Alan Forrester potrafił przejrzeć niemal każdego. Tajniki ludzkiej psychiki nie były mu obce, więc z tym większym zainteresowaniem zagłębiałam się w opowiadaną przez niego historię. Autorka otrzymuje także dużego plusa za to, w jaki sposób poprowadziła wątek gwałtu na Jenny i jego konsekwencji. Zrobiła to z wyczuciem, a jednocześnie z niezwykłą spostrzegawczością, zwracając uwagę na wiele detali w zachowaniu dziewczyny i jej otoczenia, nie popadając przy tym w skrajności, przez co myślę, że jest to jedna z lepiej napisanych książek w tak trudnym temacie.

ZASKAKUJĄCE ODKRYCIE
Warto przyznać również autorce to, że potrafi zaskoczyć czytelnika. Chociaż jakieś podpowiedzi się pojawiały, to jednak nasz narrator tak manipulował historią, byśmy dopiero w odpowiednim momencie poznali prawdę. I chociaż wcześniej dałam się zwieść i obstawiałam inne rozwiązanie, to jednak przyznam, że gdy poznałam zakończenie, byłam pod wrażeniem, jak to wszystko składa się w spójną całość.

NIE BĘDZIE TAK ŁATWO
Nie napiszę, że książkę czytało mi się lekko i przyjemnie, czy też, że przeczytałam ją bardzo szybko, bo tak nie było. Nie wszystko zostało zapomniane to historia trudna i ciężka, a nawet brutalna. Pokazująca okrucieństwo i prawdę o ludziach. Prawdę, którą niekoniecznie chcielibyśmy poznać, chociaż gdzieś tam w głębi jesteśmy jej świadomi. Dawkowałam sobie lekturę, by nie przytłoczyły mnie problemy bohaterów, jednak ani przez chwilę nie pomyślałam o tym, by porzucić czytanie tej książki - była we mnie ciekawość losów, przede wszystkim Jenny, ale i innych postaci. Chciałam poznać całą prawdę i móc poukładać ją sobie w głowie. I wszystko to otrzymałam.

PODSUMOWUJĄC
Nie wszystko zostało zapomniane, to historia, która może nie wyróżnia się pędzącą akcją, jednak i tak potrafi zainteresować i zaskoczyć czytelnika. Ponadto, jest to powieść, która poważnie traktuje o człowieku i jego wnętrzu, jednocześnie skłaniając do przemyśleń. Polecam ją wszystkim tym, którzy lubią zagłębiać się w psychologiczne aspekty ludzkiej osobowości, a także tym, którzy lubią tworzyć teorie i składać małe elementy w całość, dochodząc do rozwiązania zagadki. Jednocześnie sądzę, że osoby młodsze i wrażliwe na brutalne sceny powinny jeszcze odczekać, nim sięgną po tę pozycję, gdyż lektura może być dla nich nieco niekomfortowa.

pokaż więcej

 
2017-05-09 21:17:47
Ma nowego znajomego: Preetishya
 
2017-05-09 10:43:35
Ma nowego znajomego: Jarosław Prusiński
 
Moja biblioteczka
185 73 438
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (22)

Ulubione cytaty (11)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd