Smoki ze Zwyczajnej Farmy

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Smoki ze Zwyczajnej Farmy (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- The Dragons of Ordinary Farm
- Data wydania:
- 2010-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-01-01
- Liczba stron:
- 400
- Czas czytania
- 6 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375103656
- Tłumacz:
- Jarosław Rybski
Pierwszy z planowanych pięciu tomów młodzieżowej fantastyki.
Tyler i Lucinda z przerażeniem myślą o spędzeniu wakacji u staroświeckiego wuja Gideona, farmera. Okazuje się jednak, że jego Zwyczajna Farma bynajmniej nie jest zwyczajna. Zamiast krów, owiec czy świń można na niej napotkać smoki, jednorożce i gryfy, a także latającą małpkę czy demoniczną wiewiórkę. Nawet mieszkańcy i pracownicy są niezwykłymi ludźmi o dziwnych zdolnościach i mocach. Kiedy mroczne tajemnice związane z farmą wychodzą na jaw, a nad wujem Gideonem i bajecznymi stworzeniami zawisa wielkie niebezpieczeństwo, Tyler i Lucinda postanawiają działać. Czy dwójka zwyczajnych dzieci zdoła ocalić fantastyczną farmę?
"Pomysłowa i tajemnicza. Nie mogę się doczekać kolejnej książkowej przygody".
Christopher Paolini, autor cyklu "Dziedzictwo"
"Porywająca opowieść, która powinna zyskać szerokie grono wielbicieli".
Terry Brooks, autor cyklu "Shannara"
Tad Williams jest autorem kilkunastu książek fantasy i science fiction, przełożonych na 23 języki, w tym bestsellerowych cykli "Pamięć, Smutek i Cierń", "Inny Świat" oraz "Marchia Cienia". Deborah Beale, jego żona, przez wiele lat pracowała jako redaktorka. "Smoki ze Zwyczajnej Farmy" to pierwsza napisana przez nich wspólnie książka i jednocześnie pierwsza część planowanego pięciotomowego cyklu.
Kup Smoki ze Zwyczajnej Farmy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Smoki ze Zwyczajnej Farmy
Tad Williams jest znanym autorem kilkunastu powieści fantasy i science fiction dla dorosłych. Jego powieści zostały przetłumaczone na 23 języki. Sama jak na razie przeczytałam jedną jego powieść i mam zamiar sięgnąć po inne. Z ciekawością sięgnęłam po jego powieść skierowaną do młodego czytelnika. Przeczytałam sympatyczną, pełną humoru i niezwykłych przygód powieść dziejącą się w ciekawym miejscu. Tyler i Lucinda są dziećmi zapracowanej samotnej matki i typowymi nastolatkami. Kiedy przychodzi zaproszenie od zapomnianego dalekiego krewnego, aby dzieci spędziły u niego wakacje jest zachwycona. Dzięki temu będzie mogła spędzić miły urlop. Pomimo oporów rodzeństwa, wysyła je do wuja na farmę, która zwie się „Zwyczajna farma”. Jednak oprócz Wuja nikt nie ucieszył się z ich przybycia. Już pierwszej nocy odkrywają, że nie jest to zwyczajna farma. W jednym z budynków spotykają smoczycę. Gdy składają przysięgę, że nikomu nie zdradzą tajemnic farmy, poznają innych mieszkańców farmy, jak jednorożce, bazyliszki i inne mityczne stwory. Tyler pragnie dowiedzieć się, jak te zwierzęta trafiły na farmę. Dzięki pomocy sprytnej małpki odkrywa tajemnicę swojego pradziadka. Okazuje się, że rodzeństwo przejęło po swoim pradziadku pewne umiejętności. Niestety nad farmą zawisają czarne chmury i grozi ujawnienie tajemnic farmy. Tyler i Lucina pomogą uratować farmę. Pomysł na „Zwyczajną Farmę” jest ciekawy. Akcja przenosi nas płynnie od jednej przygody do następnej bez zbędnych opisów i komplikacji. Język dostosowany do dzieci bez trudnych terminów, miejscami dość naiwny. Fantastyczni są bohaterowie tej powieści. Autorzy stworzyli ciekawe i zróżnicowane postacie. Każda z nich ma inną historię, inne pochodzenie oraz inną rolę. Oczywiście pojawiają się też czarne charaktery i zdrajcy, ale nasi bohaterowie są sprytniejsi. Mnie podobała się zmiana relacji między rodzeństwem, a także z innymi mieszkańcami farmy. Szczególnie podobała mi się pomysłowość i otwartość Tylera..Ja czytając tę powieść, dobrze się bawiłam, zdając sobie sprawę, że to powieść dla dzieci. Myślę, że młodzi czytelnicy mogą się identyfikować z bohaterami tej powieści.
Oceny książki Smoki ze Zwyczajnej Farmy
Poznaj innych czytelników
315 użytkowników ma tytuł Smoki ze Zwyczajnej Farmy na półkach głównych- Przeczytane 194
- Chcę przeczytać 119
- Teraz czytam 2
- Posiadam 104
- Ulubione 8
- Chcę w prezencie 6
- Fantasy 6
- Fantastyka 5
- Smoki 4
- 2011 3

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Smoki ze Zwyczajnej Farmy
Tad Williams jest znanym autorem kilkunastu powieści fantasy i science fiction dla dorosłych. Jego powieści zostały przetłumaczone na 23 języki. Sama jak na razie przeczytałam jedną jego powieść i mam zamiar sięgnąć po inne. Z ciekawością sięgnęłam po jego powieść skierowaną do młodego czytelnika. Przeczytałam sympatyczną, pełną humoru i niezwykłych przygód powieść dziejącą się w ciekawym miejscu.
Tyler i Lucinda są dziećmi zapracowanej samotnej matki i typowymi nastolatkami. Kiedy przychodzi zaproszenie od zapomnianego dalekiego krewnego, aby dzieci spędziły u niego wakacje jest zachwycona. Dzięki temu będzie mogła spędzić miły urlop. Pomimo oporów rodzeństwa, wysyła je do wuja na farmę, która zwie się „Zwyczajna farma”. Jednak oprócz Wuja nikt nie ucieszył się z ich przybycia. Już pierwszej nocy odkrywają, że nie jest to zwyczajna farma. W jednym z budynków spotykają smoczycę. Gdy składają przysięgę, że nikomu nie zdradzą tajemnic farmy, poznają innych mieszkańców farmy, jak jednorożce, bazyliszki i inne mityczne stwory. Tyler pragnie dowiedzieć się, jak te zwierzęta trafiły na farmę. Dzięki pomocy sprytnej małpki odkrywa tajemnicę swojego pradziadka. Okazuje się, że rodzeństwo przejęło po swoim pradziadku pewne umiejętności. Niestety nad farmą zawisają czarne chmury i grozi ujawnienie tajemnic farmy. Tyler i Lucina pomogą uratować farmę.
Pomysł na „Zwyczajną Farmę” jest ciekawy. Akcja przenosi nas płynnie od jednej przygody do następnej bez zbędnych opisów i komplikacji. Język dostosowany do dzieci bez trudnych terminów, miejscami dość naiwny. Fantastyczni są bohaterowie tej powieści. Autorzy stworzyli ciekawe i zróżnicowane postacie. Każda z nich ma inną historię, inne pochodzenie oraz inną rolę. Oczywiście pojawiają się też czarne charaktery i zdrajcy, ale nasi bohaterowie są sprytniejsi. Mnie podobała się zmiana relacji między rodzeństwem, a także z innymi mieszkańcami farmy. Szczególnie podobała mi się pomysłowość i otwartość Tylera..Ja czytając tę powieść, dobrze się bawiłam, zdając sobie sprawę, że to powieść dla dzieci. Myślę, że młodzi czytelnicy mogą się identyfikować z bohaterami tej powieści.
Tad Williams jest znanym autorem kilkunastu powieści fantasy i science fiction dla dorosłych. Jego powieści zostały przetłumaczone na 23 języki. Sama jak na razie przeczytałam jedną jego powieść i mam zamiar sięgnąć po inne. Z ciekawością sięgnęłam po jego powieść skierowaną do młodego czytelnika. Przeczytałam sympatyczną, pełną humoru i niezwykłych przygód powieść dziejącą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ całą pewnością książka z gatunku fantasy, która pobudza wyobraźnię czytelnika. Bo czy ktokolwiek by się spodziewał, że jadąc na farmę będzie robił coś innego niż w najlepszym wypadku koszenie trawy, kopanie ziemniaczków czy zbieranie świeżych jajek?
Para głównych bohaterów niniejszej lektury "Smoki ze Zwyczajnej Farmy", których autorami są Deborah Beale oraz Tad Williams również spodziewała się, że będą to kolejne nużące wakacje u starego, nieznanego im wcześniej wuja. Co prawda krewny sam wyszedł z propozycją aby Lucinda i Tyler zawitali w jego skromnych progach, ale oni wcale nie uważali, że jest to ten najlepszy pomysł spędzenia krótkiej przerwy pomiędzy zajęciami. Jednak ich mama była innego zdania...i wysłała trochę zestresowaną i niepewną dwójkę, żeby i oni mieli sposobność rozgościć się na gospodarstwie Gideona.
Autorzy podzielili książkę na dość krótkie i treściwe rozdziały, w których to każdy z nich opowiada oddzielną historię, bądź przygodę czy też wypadek naszych bohaterów.
Od samego przekroczenia progu tego wielohektarowego rancho jesteśmy świadkami jak dzieci zamiast karmić świnki - robią to samo z małpkami, zamiast zbierać jaja kurek - odnajdują jajo smoka, a znalezienie butów niektórych bohaterów okazuje się niemożliwe, bo... nie mają oni stóp.
Mieszkańcy gospodarstwa też wydają się skrywać wiele tajemnic, a żeby rozwiać swoje wątpliwości dzieci muszą nauczyć się życia na farmie trochę...organoleptycznie, czyli najprościej mówiąc wpadając w każde możliwe tarapaty.
Moja wyobraźnia momentami już nie nadążała, gdy przyglądałam się kolejnym, w sumie mało rozważnym zachowaniom Tylera. Jednak biorąc pod uwagę gatunek powieści, a także to, że ma ona rozbudzić w dzieciach pewną inwencję do działania, myślę, że autorzy sprostali wymaganiom. Jednak przykładnych i rozsądnych zachowań dzieciaków było zdecydowanie mniej niż tych nieostrożnych, pochopnych i po prostu głupich.
Jednakże, tak jak zawsze chcieliśmy otrzymać list ze szkoły Magii i Czarodziejstwa, tak tu możemy rozbudzić chęć odnalezienie dawno zakopanych w starej szufladzie numerów telefonów swoich krewnych i wprosić się do nich z wizytą. Wtedy sami się przekonamy jakie tajemnice skrywa ich "Zwyczajna Farma".
Z całą pewnością książka z gatunku fantasy, która pobudza wyobraźnię czytelnika. Bo czy ktokolwiek by się spodziewał, że jadąc na farmę będzie robił coś innego niż w najlepszym wypadku koszenie trawy, kopanie ziemniaczków czy zbieranie świeżych jajek?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPara głównych bohaterów niniejszej lektury "Smoki ze Zwyczajnej Farmy", których autorami są Deborah Beale oraz Tad...
Wbrew tytułowi książka w zasadzie nie jest o smokach.
Wbrew tytułowi książka w zasadzie nie jest o smokach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna książka. Krótkie rozdziały. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam
Fajna książka. Krótkie rozdziały. Ładne ilustracje. Szybko się czyta. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początek muszę rzucić spoilerem, ale uważam, że to jest konieczne, by czytelnik nie nabrał się na trik rodem z Interii czy Onetu. Ta książka, wbrew tytułowi i okładce, nie jest o smokach! Smoki to tylko jedne spośród wielu fantastycznych i mitologicznych stworzeń powieści, i występują gdzieś w tle. A książka ma charakter historii detektywistycznej dla młodzieży, jakby połączenie Persy Jacksona, Parku Jurajskiego z Harrym Potterem. Dużą wadą jest to, że w pierwszej połowie prawie kompletnie się nic nie dzieje, aż chce się zwrócić nieprzeczytaną książkę do biblioteki. Jest tak strasznie nudno. Potencjał jest ogromny (fantastyczne stworzenia),a w żaden sposób nie zostało to wykorzystane, otrzymujemy jedynie nudny, podręcznikowy opis hodowli zwierząt. Z kolei potem dzieje się za dużo, przeskok z wątku na wątek, a niektóre nie wiadomo po co się pojawiają, bo nie mają żadnego wpływu na historię. Kiedy inne nie zostają wyjaśnione i kończy się lekturę z pytaniami. Czyli takie nieregularne rozmieszczenie wszystkiego w fabule, przesyt motywów pod koniec. Mam nadzieję, że kolejny tom jakoś to uporządkuje. Książka ma mnóstwo podstawowych błędów językowych, z łopatologiami i powtórzeniami na czele. Aż dziwię się, że Rebis coś takiego puściło do druku.
Na początek muszę rzucić spoilerem, ale uważam, że to jest konieczne, by czytelnik nie nabrał się na trik rodem z Interii czy Onetu. Ta książka, wbrew tytułowi i okładce, nie jest o smokach! Smoki to tylko jedne spośród wielu fantastycznych i mitologicznych stworzeń powieści, i występują gdzieś w tle. A książka ma charakter historii detektywistycznej dla młodzieży, jakby...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka. Może nie ma w niej opisów życia na farmie z magicznymi zwierzakami, ale jest za to dużo zagadek, tajemnic do rozwikłania. Powinna się spodobać młodszej młodzieży. Polecam
Świetna książka. Może nie ma w niej opisów życia na farmie z magicznymi zwierzakami, ale jest za to dużo zagadek, tajemnic do rozwikłania. Powinna się spodobać młodszej młodzieży. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociekawy pomysł, polecam jako wakacyjną lekturę dla młodych czytelników :-)
ciekawy pomysł, polecam jako wakacyjną lekturę dla młodych czytelników :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmoki są bardzo popularnym motywem fantasy - występują zarówno w książeczkach dla dzieci, powieściach młodzieżowych, jak i bardziej skomplikowanych utworach literackich. Sam lubię, kiedy te mistyczne stworzenia pojawiają się w książkach, które czytam - co autor to pomysł na latające bestie, połączenia z ludzką jaźnią oraz samym człowiekiem, jak i ich wykorzystanie. "Smoki ze Zwyczajnej Farmy" to kolejna powieść - zaplanowana na łącznie pięć tomów - w której co prawda wbrew tytułowi smoki nie są motywem głównym, przewodnim, ale odgrywają sporą rolę i ukazane są w nieco innym świetle w porównaniu do innych dzieł.
Tyler i Lucinda wychowywani są przez samotną matkę, która próbuje swoje życie nieco odmienić - znajdując kolejnego tatusia. Do tego celu niestety potrzebuje nieco samotności, dlatego dzieci na wakacje trafiają do nieco ekscentrycznego i zapomnianego wuja. Przerażone są perspektywą spędzenia kilku tygodni na farmie, wśród siana, krów i braku cywilizacji. Nie przewidzieli jednak jednego - nie jest to zwyczajna farma, ale Zwyczajna Farma.
Tad i Deborah mieli w założeniu stworzyć cykl powieści młodzieżowych, które trafią również do najmłodszych czytelników. To na pewno im się udało - "Smoki ze Zwyczajnej Farmy" są historią lekką, przyjemną, bez zbędnych komplikacji, wprowadzania trudnych terminów i mnóstwa intryg czy krwi. Mamy do czynienia z miłą, prostą historią, okraszoną dużą ilością śmiechu, dziecięcych figli, wpadania w kłopoty, a wszystko to dzieje się na tle niezwykłej farmy pełnej magicznych stworzeń. Znajdą się oczywiście czarne charaktery, ale skonstruowane na modłę powieści młodzieżowych - niby groźni, aczkolwiek nie robiący nikomu fizycznej krzywdy.
Nie liczyłem na ambitną literaturę i jej nie otrzymałem, ale za to całkiem przyjemnie spędziłem czas czytając tę powieść. Sam pomysł na historię nie jest może pierwszej świeżości, ale został całkiem fajnie wykonany i może zagwarantować kilka godzin miłego czytania. Nie wciągnie tak, że trzeba przeczytać od deski do deski, jednak ma coś w sobie, co nie nudzi i nie zniechęca. Zwłaszcza humor - lekki, zwiewny, który nie narzuca się czytelnikowi - potrafi przykuć uwagę i zachęcić do następnych stron. Akcja płynie sobie swoim tempem, nie zmienia gwałtownie kierunku i mniej więcej wskazuje kierunek, w którym się porusza. Mi osobiście nie przeszkodziło to w odbiorze, mimo że nie lubię ani spoilerów, ani zbyt oczywistych rozwiązań. Po prostu trzeba się nastawić na taki a nie inny typ literatury i wszystko będzie dobrze.
Autorzy stworzyli też bardzo barwną zgraję bohaterów - inaczej ciężko mi nazwać tę grupę interesujących i fajnie wykreowanych bohaterów, pracowników farmy. Każdy z nich ma inną historię, inne pochodzenie oraz inną rolę - zarówno w pracach na farmie, jak i w powieści. Wielu nastolatków może utożsamić się z którąś z postaci, znaleźć mnóstwo wspólnych cech. Zresztą starsi czytelnicy także mogą zobaczyć w nich lustrzane odbicia swoich własnych osobowości. To na pewno działa na plus "Smoków ze Zwyczajnej Farmy".
Ogólnie rzecz biorąc jest to przyjemna lektura, w przerwie od literatury z wyższej półki. Miło się czyta, chociaż nie porywa i nie wgniata w to, na czym aktualnie siedzimy. Z chęcią mimo wszystko sięgnę po następne tomy, by przekonać się, jak potoczą się dalej losy farmy, oraz rodzeństwa Tylera i Lucindy.
Opinię można przeczytać również na: http://zpiorem.blogspot.com/2015/04/smoki-ze-zwyczajnej-farmy-tad-williams.html
Smoki są bardzo popularnym motywem fantasy - występują zarówno w książeczkach dla dzieci, powieściach młodzieżowych, jak i bardziej skomplikowanych utworach literackich. Sam lubię, kiedy te mistyczne stworzenia pojawiają się w książkach, które czytam - co autor to pomysł na latające bestie, połączenia z ludzką jaźnią oraz samym człowiekiem, jak i ich wykorzystanie....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobardzo dobra książka, ciekawa, nie nudzi. cały czas coś się dzieje, nie można się oderwać. choć jest to bardziej książka dla młodszych czytelników, ja z chęcią ją przeczytałam. jest lekka, miło się ją czyta. jest dużo tajemnic i zagadek do rozwiązywania. chętnie sięgnę po drugi tom.
bardzo dobra książka, ciekawa, nie nudzi. cały czas coś się dzieje, nie można się oderwać. choć jest to bardziej książka dla młodszych czytelników, ja z chęcią ją przeczytałam. jest lekka, miło się ją czyta. jest dużo tajemnic i zagadek do rozwiązywania. chętnie sięgnę po drugi tom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowiem szczerze, pierwsze 200 stron - nuda. Potem akcja zaczyna się rozkręcać i najciekawszy zaczyna być koniec. Nie podejmę się czytania kolejnych czterech tomów. Jakoś będę żyć z nieskończonymi wątkami. Na dodatek powiem, że tak, jak polubiłam Taylera, a nawet Colina to znienawidziłam Lucindę. Zgrywa zadziorną, jednak okazuje się słaba, niezdarna i głupia. Odwagę można jej przypisać jedynie w końcowych rozdziałach, jednak postać wkurzająca.
Powiem szczerze, pierwsze 200 stron - nuda. Potem akcja zaczyna się rozkręcać i najciekawszy zaczyna być koniec. Nie podejmę się czytania kolejnych czterech tomów. Jakoś będę żyć z nieskończonymi wątkami. Na dodatek powiem, że tak, jak polubiłam Taylera, a nawet Colina to znienawidziłam Lucindę. Zgrywa zadziorną, jednak okazuje się słaba, niezdarna i głupia. Odwagę można...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to