rozwińzwiń

Piękna kobieta w obłoku spalin

Okładka książki Piękna kobieta w obłoku spalin autorstwa Jeremi Bożkowski
Okładka książki Piękna kobieta w obłoku spalin autorstwa Jeremi Bożkowski
Jeremi Bożkowski Wydawnictwo: Czytelnik Cykl: Kryminał z myszką (tom 128) Seria: Seria z Jamnikiem kryminał, sensacja, thriller
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Kryminał z myszką (tom 128)
Seria:
Seria z Jamnikiem
Data wydania:
1982-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1982-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
830700585X
Książka napisana zabawnym językiem, doskonałe obserwacje ludzkich zachowań i reakcji z czasów PRL-u, komizm sytuacyjny, świetnie "przerysowane" postacie drugoplanowe; słowem, lekka i wesoła lektura na wieczór!
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Piękna kobieta w obłoku spalin w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Piękna kobieta w obłoku spalin



3949 1282

Oceny książki Piękna kobieta w obłoku spalin

Średnia ocen
6,9 / 10
72 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Piękna kobieta w obłoku spalin

avatar
768
403

Na półkach:

Trasci myszka, ale niezła.

Trasci myszka, ale niezła.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
628
627

Na półkach:

kompletni mi to nie podeszło. Dziwna narracja, fabuła niewiarygodna a rozwiązanie zupełnie nieprzekonujące.
Całość jest też mocno anachroniczna, zwłaszcza językowo.
Często łapałam się na tym, że nie rozumiem o co chodzi.

kompletni mi to nie podeszło. Dziwna narracja, fabuła niewiarygodna a rozwiązanie zupełnie nieprzekonujące.
Całość jest też mocno anachroniczna, zwłaszcza językowo.
Często łapałam się na tym, że nie rozumiem o co chodzi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
97
74

Na półkach:

Pamiętacie kryminały z jamnikiem? Lubicie niebanalne komedie kryminalne? To Wam się spodoba!
Na ostatniej Aferze Kryminalnej Alek Rogoziński polecił leciwą książkę, której akcja toczy się w latach osiemdziesiątych. Z ciekawości zaczęłam szukać i znalazłam audiobook. Co za gratka!
Malwina Kalecka odnosi ogromne sukcesy, ugania się za nią tabun przystojniaków i jest przez wszystkich lubiana. No, przynajmniej w jej własnych opowieściach, którymi zamęcza każdego, kto się nawinie. Jest modelową egocentryczką, która wszystko wie, wie najlepiej, wszystko potrafi i ma zdanie na każdy temat. A na dodatek opowiada tylko o sobie i to bez przerwy. Słowem kobita nie do zniesienia. Kiedy odwiedza przyjaciółkę, gospodarz zamyka się na długie godziny w łazience pod pretekstem malowana, przepychania wanny czy czegokolwiek. Monologi Malwiny sprawiają, że czytelnik ma ochotę babsko udusić. Nie trzeba długo czekać, bo ktoś zamyka jej buzię definitywnie…
A kto? Podejrzanych jest wielu, a sprawę prowadzą PRL-owscy milicjanci sierżant Fidybus i porucznik Karbolek. Ten drugi przy pomocy mamusi.
Bohaterów jest wielu, większość podejrzana, ale każda osoba jest nietuzinkowa i zaplątana w życiorys Malwiny niekoniecznie z chęci przyjaźnienia się z nią i każda ma swój powód, by pozbyć się Kaleckiej. Oprócz malowniczej plejady potencjalnych zbrodniarzy świetne wrażenie zrobił na mnie przezabawny język i humor sytuacyjny, który nieraz przyprawił mnie o salwy śmiechu, chichoty i rżenia.
Polecam. Bardzo polecam, zwłaszcza na poprawę humoru w jesienny wieczór.

Pamiętacie kryminały z jamnikiem? Lubicie niebanalne komedie kryminalne? To Wam się spodoba!
Na ostatniej Aferze Kryminalnej Alek Rogoziński polecił leciwą książkę, której akcja toczy się w latach osiemdziesiątych. Z ciekawości zaczęłam szukać i znalazłam audiobook. Co za gratka!
Malwina Kalecka odnosi ogromne sukcesy, ugania się za nią tabun przystojniaków i jest przez...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

182 użytkowników ma tytuł Piękna kobieta w obłoku spalin na półkach głównych
  • 119
  • 62
  • 1
47 użytkowników ma tytuł Piękna kobieta w obłoku spalin na półkach dodatkowych
  • 29
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Piękna kobieta w obłoku spalin

Inne książki autora

Jeremi Bożkowski
Jeremi Bożkowski
Bożena Ciecierska-Więcko (pseudonim literacki: Jeremi Bożkowski; ur. 16 czerwca 1935 w Suwałkach, zm. 19 lutego 1986 w Warszawie) – polska dziennikarka i pisarka, autorka m.in. kilku popularnych powieści kryminalnych wydanych przez wydawnictwo Czytelnik w serii „Z jamnikiem”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Piękna kobieta w obłoku spalin przeczytali również

Msza za mordercę Jeremi Bożkowski
Msza za mordercę
Jeremi Bożkowski
Kryminał z czasów późnego Peerelu (wydany w 1988 roku),w stylu biurowych historii Joanny Chmielewskiej (gdzie biurem była pracownia projektowa) czy – współcześnie – Marty Kisiel (wydawnictwo książkowe). U Bożkowskiego (a faktycznie u Bożeny Ciecierskiej-Więcko, która przybrała taki pseudonim literacki) akcja rozgrywa się w redakcji dwóch gazet: „Zewu Nauki” i „Czynów Stal”, dzielących tak piętro pewnego budynku, jak i mieszczącą się tamże toaletę. W gabinecie jednego z dwóch naczelnych dochodzi do morderstwa, którego sprawcę próbują odnaleźć działający równolegle, jednak niekoniecznie wspólnie i w porozumieniu, porucznik Karbolek oraz sierżant Fidybus, obaj na milicyjnych etatach. Z założenia miała to być, jak się wydaje, historia śmieszna, co sugerują choćby nazwiska poszczególnych bohaterów. Pojawiają się tu bowiem Maciej Świerzop (z zamiłowania poeta),Napoleon Gnyś, Bolo Cynk, Gloria Przeciek czy wreszcie ksiądz Stanisław Przeogromny (postury raczej mikrej). Są też młodzi bohaterowie, którzy wprowadzają sporo zamieszania (wspomniany Bolo, który mimo 15 lat ma już na swoim koncie pobyt w poprawczaku, a obecnie pracuje jako redakcyjny goniec, tudzież – doraźnie – sprzątacz oraz dwunastoletnia Felicja Gwizdek – córka jednego z redaktorów – rezolutna i samodzielna w stopniu, którego dzisiejsze dwunastolatki mogłyby jej tylko pozazdrościć) oraz wrogie elementy, ostatecznie zaskakująco jednak niegroźne. Z punktu widzenia literackiego „Msza za mordercę” jest udana w stopniu raczej niewielkim. Za dużo tu chaosu, wątków, to co miało być śmieszne, śmieszy umiarkowanie a zagadka morderstwa nie jest specjalnie frapująca. Współcześnie czyta się to jednak znakomicie jako świadectwo epoki, czasów, których wielu nie tylko nie pamięta, ale nie miało szans doświadczyć (akcja, jak sądzę, dzieje się w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku). Pal sześć archaiczny styl pracy redaktorów gazet, jak również jeszcze bardziej archaiczny proces druku (choć sama pracowałam w mediach doby przedcyfrowej, montując materiały radiowe przy pomocy żyletki, musiałam sprawdzić w słowniku kim, do diabła, był metrampaż?!),ale te składkowe pół literka, obalane w godzinach pracy tak przez pracowników umysłowych, jak i fizycznych! Te dzieci puszczane samopas i odszczekujące się dorosłym, jak również wprowadzające z premedytacją w błąd organy ścigania! Te liczne i niedziwiące nikogo romanse, w godzinach pracy i poza nimi, będące czymś tak naturalnym jak to, że w segregatorze w gabinecie naczelnego przechowuje się kaszankę! Wyraźnie widać też w książce oznaki zbliżającego się przełomu, choć raczej przeczuwanego niż pewnego. Autorka zmarła na początku lutego 1986 roku, być może dlatego nie bała się wprowadzić do „Mszy…” szeregu odważnych, jak na owe czasy, wątków. Jednym z bohaterów jest tu robotnik skazany po poznańskich protestach w 1956 roku, który wyrasta na postać tragiczną. Wspomniany wcześniej ksiądz (a była to grupa zawodowa mocno w tamtych czasach inwigilowana i nielubiana przez władzę) jest bohaterem zdecydowanie pozytywnym, podczas gdy w szeregach milicji roi się (choć zdecydowanie w tle) od czarnych charakterów. I tylko żal, że wypowiedziane przez jednego z bohaterów zdanie: „Każdy fach, gdzie łatwo pokazać siłę, szybko może świnię zrobić z człowieka”, jest nadal, mimo zmiany ustroju i upływu czasu, tak boleśnie aktualne.
momarta - awatar momarta
oceniła na63 miesiące temu
Aksamitne pazurki Erle Stanley Gardner
Aksamitne pazurki
Erle Stanley Gardner
Po „Aksamitne pazurki” otwierające cykl powieściowy „Perry Mason” pióra Erle’a Stanley’a Gardnera, kolejnego (po Johnie Grishamie) amerykańskiego prawnika i pisarza (1889-1970) sięgnąłem dlatego, że miałem dostęp do audiobooka wydanego przez „Agorę” w serii „Mistrzowie słowa”. Głosu temu wydaniu użyczył Andrzej Łapicki. Co ciekawe, wydawca nie ujawnia autora tłumaczenia. W tym wypadku może i dobrze, o czym dalej, lecz zarazem jest to ciekawy przyczynek do krytycznych, i to bardzo, rozważań o kondycji nie tylko polskiego rynku wydawniczego, ale i inteligencji. Mistrzowie słowa w zestawieniu z przeświadczeniem, że tłumacz nie jest ważny? Bez komentarza. No, może poza takim, że to nowa moda, gdyż stare audiobooki, nagrywane jeszcze na taśmach magnetofonowych, miały zawsze podane jako rzecz bardzo istotną, z jakiego tłumaczenia (a najczęściej i wydania) korzysta lektor. Ta nowa moda to kolejny obraz tego, jak inteligencja zmienia się w pseudointeligencję. No, pojechałem sobie po wydawnictwie, a teraz wróćmy do książki. „Aksamitne pazurki” to klasyczna powieść detektywistyczna, w dodatku klasycznie amerykańska, oba wyrażenia w ich jak najbardziej pozytywnym rozumieniu. Klasyczna, a więc jeden trup, bez zbędnego okrucieństwa, zboczeń, flaków i seryjnych zabójców, bez wydumanych motywów, profili psychologicznych, CSI, i całego tego nowomodnego chłamu. Perełka dla miłośników gatunku, więc nie będę wspominał fabuły, by nie psuć nikomu niepowtarzalnego smaku nowości. Głównym bohaterem cyklu jest Perry Mason, ikoniczny amerykański prywatny detektyw, lecz nie nadużywający przemocy, co sprawia, iż nie jest to postać za bardzo sztampowa. Świetnie za to wykreowana jest protagonistka tej konkretnie powieści, czyli pani od tytułowych pazurków. Akcja rozwija się w spokojnym tempie, wciąga powoli, daje czas na smakowanie atmosfery. Świetnie się tego słucha... Lektor, też klasyczny w interpretacji, sprawdził się na piąteczkę. Tłumaczenie też byłoby świetne, gdyby człowiek był ciemny jak tabaka i nie odróżniał pistoletu od rewolweru. Już z kontekstu domniemywałem, że tłumacz kompletnie nie radził sobie z odróżnieniem tych dwóch całkowicie odrębnych rodzajów broni strzeleckiej i stosował je na wyczucie. No i kompletnie poległ. Sprawdziłem w oryginale – w tekście ze dwa razy chodziło o rewolwer, a kilkanaście razy (może kilkadziesiąt, w każdym razie cała reszta) o pistolet. To tak, jakby tłumacz książki kucharskiej tylko dwa razy „trafił” z tym, co widelec, a co łyżka, w całym zaś pozostałym tekście zamiast łyżki pisał widelec. To kolejny bardzo interesujący przyczynek do dyskusji o inteligencji. Tłumacz wykształcony, profesjonalista, a tutaj takie rzeczy… Jak widać wiedza nie ma niczego wspólnego z inteligencją. Inteligentny człowiek przede wszystkim ma świadomość, gdzie kończy się jego wiedza, i gdy musi poza nią wyjść, to ją uzupełnia. A może to kwestia zadufania i arogancji? Nie wiem, ale widzę, że to bardzo częste u polskich tłumaczy literatury – myślą, że wszystko wiedzą, a mają braki nawet na poziomie pierwszych trafień z googla. W dodatku braki, z których nie zdają sobie sprawy. A może to jest jak w moim ulubionym motto „Ignorance is pride and pride is ignorance”? No, ponarzekałem, ale co zrobić, gdy łyżka dziegciu w beczce czegoś pięknego? Mimo tego jakże denerwującego aspektu, „Aksamitne pazurki” polecam, i to nie tylko miłośnikom powieści detektywistycznej, ale w ogóle lubiącym dobrą literaturę, zwłaszcza typowo amerykańską. Klimat jest nie do podrobienia. Sam już planuję poczytać (lub posłuchać) następną powieść o Perrym Masonie. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na78 miesięcy temu
Wycieczka ze Sztokholmu Jerzy Edigey
Wycieczka ze Sztokholmu
Jerzy Edigey
Grupa zamożnych Szwedów spędza urlop w Zakopanem, co dziwne na miejsce rozrywki wybiera lokal, który z całą pewnością topowym nie jest. I jak to u obcokrajowców – portfel całkiem gruby, a i gest szeroki. Ich poczynania – choć ze wszech miar kulturalne, nie uchodzą uwadze, muzykom, kelnerom, ale i znanemu cinkciarzowi i bardzo przystojnemu przewodnikowi. Kiedy w toalecie zostaje zamordowana żona jednego ze Szwedów wydaje się, że ta „popularność” pomoże w śledztwie. Niestety wcale tak nie jest, zeznania licznych świadków, w zasadzie, się potwierdzają, alibi poszczególnych osób jest niepodważalne, a sprawcy jak nie było tak nie ma. Jedyne co dziwi to zachowanie Szwedów, dość nieszablonowe w obliczu takiej niespodziewanej tragedii. Początkowo śledztwo prowadzi miejscowy śledczy porucznik Motyka, ale że to Szwedzi, a honor socjalistycznego państwa prawa jest zagrożony wspierał go będzie niezmordowany podpułkownik Kaczanowski z Warszawy. I dobrze, bo choć Motyka to oficer bystry i operatywny to hołduje zasadzie „najpierw strzelaj, potem pytaj”. Nie tylko Kaczanowski będzie studził zapał młodego oficera, kolejnym „bezpiecznikiem” będzie szwedzki dziennikarz, który dużo wie i jeszcze więcej widzi. Ciekawy kryminał z dobrze skonstruowaną intrygą i zgrabnie napisanymi postaciami. Kaczanowski jest niczym ojciec, który z wyrozumiałością studzi przebojowego, ale niedoświadczonego syna. Dziennikarz to spryciarz, ale uczciwy, obiektywny i dążący do prawdy na równi z śledczymi (to miły element fantastyczny powieści). Odpowiednia dawka humoru i zaskakujące zakończenie daje satysfakcję z poznania tej historii.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na62 miesiące temu
Pomysł za siedem milionów Jerzy Edigey
Pomysł za siedem milionów
Jerzy Edigey
Trochę przez przypadek trafiła w moje ręce książka „Pomysł za siedem milionów” pana Jerzego Edigeya, lecz był to bardzo szczęśliwy przypadek. Autor jest dzisiaj chyba lekko zapomniany, a szkoda, bo miał dobre pióro. Na drodze pomiędzy Warszawą a Nadarzynem dochodzi do zuchwałej kradzieży: samochód transportujący owe tytułowe siedem milionów na wypłaty dla pracowników fabryki w Nadarzynie zostaje zatrzymany przez patrol milicyjny i pod pozorem kontroli pojazdu milicjant zajmuje miejsce kierowcy, by po chwili odjechać w siną dal z torbą pełną pieniędzy na siedzeniu. Sprawa nabiera rozgłosu i do jej rozwikłania zostaje oddelegowany major Janusz Kaczanowski, doświadczony śledczy, lecz jednocześnie zatwardziały kawaler i wielbiciel płci pięknej w jednym. Śledztwo choć jest zakrojone na szeroką skalę szybko staje w martwym punkcie, bo potencjalnych podejrzanych są setki, a śladów prowadzących do prawdziwych sprawców jest jak na lekarstwo. Milicja pracowicie i drobiazgowo sprawdza każdy trop, odwala kawał roboty w każdym możliwym obszarze (a nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę, że nie były to czasy Internetu, komórek, różnych baz danych dostępnych po kilku kliknięciach, czy nawet powszechnej dostępności telefonów) , ale największym sprzymierzeńcem milicji okazuje się czas i niecierpliwość złodziei, którzy po okresie przyczajenia się, wreszcie chcą zacząć wydawać skradzioną kasę i nacieszyć się odrobiną luksusu, jaką mogą za nią kupić. Oczywiście, jest to luksus na miarę PRL-u, czyli np. używane BMW, dżinsy z Pewex-u, czy ciuchy z komisu. Dzisiaj może brzmi to zabawnie, ale chyba dla mnie te realia codziennego życia (a także sposoby radzenia sobie z brakami systemu zaopatrzenia w dobra wszelkiego rodzaju) stanowią największą trakcję książki. Fajna lektura.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na74 miesiące temu
Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na88 miesięcy temu

Cytaty z książki Piękna kobieta w obłoku spalin

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Piękna kobieta w obłoku spalin