rozwińzwiń

Dziecko niczyje

Okładka książki Dziecko niczyje autora Marie Balter, Richard Katz, 8388461478
Okładka książki Dziecko niczyje
Marie BalterRichard Katz Wydawnictwo: BIS biografia, autobiografia, pamiętnik
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Nobody's child
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
8388461478
Tłumacz:
Wojciech Stańczak
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziecko niczyje w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziecko niczyje

Średnia ocen
7,0 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziecko niczyje

Sortuj:
avatar
1593
301

Na półkach: , , ,

Autobiograficzna powieść, napisana przez jej psychiatrę o Marie Balter - kobiecie, która, dzięki sile woli i ciężkiej pracy, wsparciu przyjaciół i oparciu w wierze w Boga, pokonała chorobę psychiczną i z "beznadziejnego przypadku" szpitala psychiatrycznego przeobraziła się pracownika na rzecz walki o godność osób chorych psychicznie. Marie spędziła 20 lat w szpitalu. Urodziła się w Ameryce w 1930 roku. Porzucona przez matkę, alkoholiczkę, została adoptowana przez włoską rodzinę o bardzo surowym modelu wychowania. Dziś powiedzielibyśmy, że patologicznej, bo stosującej przemoc i "zimny chów", wówczas jednak uznawanej z wzorową. Marie nie potrafiła odnaleźć się w rodzinie, w której brakowało ciepła i już jako nastolatka cierpiała na ciężką depresję. Podejmowała na zmianę leczenie w szpitalu i próby życia w "świecie na zewnątrz", ale jej krucha psychika uniemożliwiała samodzielne funkcjonowanie. Choroba się rozwijała. Obok depresji pojawiły się lęki paniczne a później również psychozy i ostatecznie pacjentka z diagnozą schizofrenii pozostała stałym mieszkańcem szpitala stanowego w Sutton.
Na przykładzie historii Marie możemy się przyjrzeć funkcjonowaniu lecznictwa psychiatrycznego w Stanach Zjednoczonych od lat 40 do prawie 70-tych. Początki to takie "kuracje" jak elektrowstrząsy, gorące kąpiele, czy zawijanie w zimne, mokre prześcieradła a także pogarda i przemoc wobec pacjentów chorych psychicznie: bicie, wrzaski, zamykanie w izolatce i inne kary, potem wielki boom farmaceutyczny i najrozmaitsze kuracje eksperymentalne gigantycznymi dawkami leków psychotropowych (od których Marie prawie zmarła),aż po pierwsze próby przywracania godności pacjentom i budowania programów społecznych dla osób opuszczających szpital.
Marie udało się krok po kroku odzyskać sprawność i pokonać dręczące ją demony. Opuściła szpital, podjęła pracę, wyszła za mąż za mężczyznę, którego pokochała z wzajemnością i wreszcie ukończyła wszystkie etapy edukacji: college a potem studia na Harvardzie. Swoje doświadczenia przekuła w misję życiową, by pomagać osobom dorosłym, chorym, ale na tyle silnym, by funkcjonować w społeczeństwie. Stworzyła program mieszkaniowy dla takich osób, organizując domy przejściowe, w których ludzie opuszczający szpital mieszkali wspólnie i powoli uczyli się funkcjonować w społeczeństwie.
Jej działalność została uhonorowana nagrodami, stała się osobą o której pisały media i nakręcono film.
Zmarła w 1999 roku.
Książka literacko nie jest wybitna, ale służy jako ważny dokument rozwoju psychiatrii w USA a przede wszystkim pokazuje że siłą determinacji i ciężką pracą można pokonać nawet najtrudniejszą chorobę.
Dla mnie była to lektura ciekawa i bardzo wzruszająca, choć momentami irytująca. Napisana w latach 80-tych a w Polsce wydana prawie 20 lat temu, jest ewidentnie niedzisiejsza. To znaczy mam wrażenie, że gdyby wziąć tę historię na tapetę dziś, to można by napisać naprawdę fascynującą powieść biograficzno-dokumentalną, a tak napisana książka raczej nie znajdzie dziś odbiorców poza gronem specjalistów zainteresowanych tematem.

Autobiograficzna powieść, napisana przez jej psychiatrę o Marie Balter - kobiecie, która, dzięki sile woli i ciężkiej pracy, wsparciu przyjaciół i oparciu w wierze w Boga, pokonała chorobę psychiczną i z "beznadziejnego przypadku" szpitala psychiatrycznego przeobraziła się pracownika na rzecz walki o godność osób chorych psychicznie. Marie spędziła 20 lat w szpitalu....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
398
371

Na półkach: ,

Ciekawa książka. Może służyć jako poradnik dla osób, które nie radzą sobie w dzisiejszym świecie. Na początku nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego bohaterka samowolnie kilkakrotnie zgadzała się na zamykanie w zakładzie psychiatrycznym. Na początku nawet łapałam się na braku współczucia dla niej, nie trwało to jednak długo. Jej przemiana i doświadczenia pokazały, jak na wiele człowieka stać, gdy zbliży się do granicy wytrzymałości.

Ciekawa książka. Może służyć jako poradnik dla osób, które nie radzą sobie w dzisiejszym świecie. Na początku nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego bohaterka samowolnie kilkakrotnie zgadzała się na zamykanie w zakładzie psychiatrycznym. Na początku nawet łapałam się na braku współczucia dla niej, nie trwało to jednak długo. Jej przemiana i doświadczenia pokazały, jak na wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

204 użytkowników ma tytuł Dziecko niczyje na półkach głównych
  • 132
  • 72
29 użytkowników ma tytuł Dziecko niczyje na półkach dodatkowych
  • 14
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Dziecko niczyje

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miałam dwanaście lat... Wstrząsająca historia kazirodztwa Nathalie Schweighoffer
Miałam dwanaście lat... Wstrząsająca historia kazirodztwa
Nathalie Schweighoffer
Polecam tą książkę każdemu kto chcę ją przeczytać, jednak trzeba mieć choć trochę wytrwałości i odporności na krzywdę, ponieważ to co się w niej dzieje wydarzyło się naprawdę. Daję ocenę najwyższą, bo była to historia z głębi duszy, której nie powinno oceniać się gwiazdami, a jedynie konfrontacją z własną duszą. Od samego początku wiedziałam, że nie będzie to typowa książka, a raczej dziennik, pamiętnik, historia pięknie i bezkompromisowo spisana na papier. Spisana na zeszyt przez siedzącą w fotelu z podkurczonymi nogami dziewczynę, która na jeszcze jeden sposób próbuje zrzucić z siebie ból jakiego doświadczyła w życiu. Ta książka w mojej opinii została napisana i wydana dokładnie tak jak powinna. To jest krzyk tej dziewczyny przekazany w nieskomplikowanej formie prosto do czytelnika, by uświadomić ludziom problem i raz na zawsze zamknąć temat, tamten publiczny rozdział swojego życia, ponieważ gdy jej historia wyszła na światło dzienne spotkała się z niezrozumieniem tak częstym, teraz próbuje wykrzyczeć w twarz prawdę, jeszcze jeden i ostatni raz, tym co zadawali pytania i nie satysfakcjonowała ich wówczas odpowiedź. To nie miała być powieść, słodka ballada czy wiersz, to był opis pięcioletniego piekła jakie przeżyło dziecko, ta historia nie potrzebowała być bardziej redagowana. To jest zwierzenie przyjaciółki, która z ogromnym trudem, słowo po słowie przyznaje Ci się do brudu w jakim musiała żyć. Doceńmy to. Wysłuchałam jej opowieści od początku do końca. Była brutalna, przykra, potworna. Rozdarła mi serce i zostawiła w rozbiciu emocjonalnym. Autorka pisząc jest pełna emocji, których nie kryje, jest to całkowicie zrozumiałe, ma według mnie do nich pełne prawo. Opowiedziała o swoim koszmarze z wielkim bólem każdemu kto chciał go usłyszeć i ma wszelkie prawa by opisać go dokładnie tak jak chciała. Książka została wydana, trafiła do naszych rąk, ktoś najwyraźniej stwierdził, że ta historia jest warta przekazania dalej. Gdy ją kończyłam cieszyłam się, że to już koniec jej męczarni przynajmniej fizycznej i że choć okrutnie zmęczona, jest wolna od potwora, może być dumna z siebie i nauczyć się żyć i cieszyć tym.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na103 lata temu
Piekło siedemnastolatki: Byłam dziewczyną narkomana Barbara Samson
Piekło siedemnastolatki: Byłam dziewczyną narkomana
Barbara Samson
Ze swojej słabości uczyń swoją siłe. Fabuła: Barbara trafia do szpitala. Gdy tam się zjawia zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Jej wybranek wydaje się idealny. Chłopak, którego pragnie każda wybiera Barbare. Czego więcej może chcieć nastolatka? Antony pisze nawet wiersze dla swej ukochanej (a przynajmniej on twierdzi, że są jego). Po pewnym czasie obydwoje opuszczają szpital i starają się utrzymać związek na odległość. Barbara często zjawia się u ukochanego. Wizyty te strasznie ją rujnują psychicznie. Okazuje się również, że Antony nie jest ideałem, a narkomanem. Główna bohaterka, a jednocześnie autorka książki nie spodziewa się, że jej nastoletnia miłość może zniszczyć jej całe życie. Nie wie, że jej pierwszy partner sprawi, że stanie się chora. Hiv wydaje się czymś ostatecznym, z czym bohaterka musi sobie poradzić. Jej rodzina również musi zmierzyć się z zaistniałą sytuacją. Przez cały czas nie byli zbyt blisko ze sobą więc czy choroba może to zmienić? Kobieta postanawia jednak się nie poddawać i z hiv zrobić siłe. Walczy na rzecz młodych ludzi, uświadamia ich i wspiera. Moja opinia: Napisana z niezwykłą szczerością opowieść o naiwności, młodości, miłości oraz krnąbności nastolatki. Barbara sprawia wrażenie głupiutkiej nastolatki, która szuka miłości na siłe. Bohaterka również nie dogaduje się z rodzicami i strasznie się im stawia. Czemu tak bardzo rzuca się w wir niebezpiecznego uczucia i samozniszczenia? Barbara jest zdecydowanie bardzo zagubiona. Czytając książke miałam ochotę na przemian krzyczeć na nastolatkę i ją przytulić. Szczerość autorki na pewno ujmuje. Dosyć szybko przeczytałam książke jednak czasem sposób opisu niektórych sytuacji bywał męczący. Nadmierne opisy nie ułatwiają odbioru i tak trudnej książki. Moja ocena: **** Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca recenzja pochodzi ze strony: www.lottaczyta.blox.pl
LottaCzyta - awatar LottaCzyta
oceniła na610 lat temu
Idź, zapytaj Alice Beatrice Sparks
Idź, zapytaj Alice
Beatrice Sparks
kiedy czytałam tę książkę i kiedy skończyłam tę książkę zastanawiałam się - jak mogę ją ocenić? rozważałam zostawienie tego pola pustego. to nie jest fikcyjna historia. to czyjeś życie, czyjś pamiętnik, najgłębsze sekrety, najgłębsze, najciemniejsze zakątki duszy. ale wtedy pomyślałam, że to co teraz mogę zrobić dla Alice to pozostawienie najwyższej możliwej oceny, jako rodzaj hołdu dla niej (i innych anonimowych ofiar narkotyków),a może jako znicz... wiem, że są osoby, które powiedzą, że to nie może być prawdziwa historia - nie obchodzi mnie to. daje kredyt zaufania. może to historia wielu anonimowych ludzi połączona w jedną. to nic nie zmienia. nie traktuje tego jako źródło historyczne czy naukowe. jest coś głęboko poruszającego w czytaniu pamiętników zwykłych ludzi (nie autorów, naukowców czy znanych ludzi),szczególnie dzieci (Alicja *byla* dzieckiem); historyczne źródła nie mogą oddać tego unikalnego, indywidualnego doświadczenia. będę szczera - wiedziałam jak ta książka się skończy. gdy byłam młodsza, czytałam polską wersję, ale wciąż... jakimś cudem wciąż miałam nadzieję, że zapamiętałam coś źle, że Alice jednak miała swój wymarzony dom, męża, dzieci i żyła spokojnie wiele, wiele lat. zasługiwała na to. czytałam po angielsku, który nie jest moim pierwszym językiem i nie jestem w nim najlepsza, więc nie mogę (i nie będę) ocenić czy językowo było dobrze, czy były i jakiego rodzaju błędy gramatyczne czy w pisowni. to nie jest dusza książki, nikt nie redaguje swoich dzienników, szczególnie pisanych pod wpływem emocji. prawdopodobnie wszystko o tej książce już zostało powiedziane, więc zaznaczę to, czego nie wyłapałam czytając po raz pierwszy ani nie było o niej mówione. zaburzone relacje z jedzeniem, z ciałem. Alice kilkakrotnie wspomina, że musi stracić na wadze albo że jej spodnie są zbyt ciasne, podczas gdy jej waga nie była nawet zbliżona do nadwagi. to był, a teraz jest jeszcze większy problem (z mediami społecznościowymi) - ludzie (szczególnie młodzi) mają problem z postrzeganą wagą i to wpływa na to, jak się czują. to nie jest książka *tylko* o narkotykach - powinniśmy o tym pamiętać. gdziekolwiek jest Alice - albo, jeśli ta książka jest w pełni fikcyjna - inne anonimowe ofiary narkotyków - mam nadzieję, że jest szczęśliwa.
lemnisace - awatar lemnisace
ocenił na104 lata temu
Stokrotka i demony Jan Paweł Krasnodębski
Stokrotka i demony
Jan Paweł Krasnodębski
,, Stokrotka i demony " to kontynuacja poprzedniej części, czyli ,, Stokrotka. Rok z życia narkomanki ". Pierwsza częśc opowiada o 15 - letniej narkomance, ktora wiele razy usiłuje zerwac z nałogiem, ale ciągle do tego powraca. W tej książce, czyli drugiej częsci, główna bohaterka powraca po kilku latach, jako terapeutka w Ośrodku Rozwoju Osobowości. Obecnie ma pod opieką grupę, która przyjechała na tygodniowy trening do ośrodka. Jednak okazuje się, że jedna z uczestniczek treningu jest jej dawną znajomą, jeszcze z narkomańskich czasów... Od tego czasu przeszłośc powraca do Stokrotki, codziennie miewa koszmary i wszystko jej się przypomina, prześladuje ją... Książka mi się bardzo podobała, była ciekawa i wciągająca, bardzo dobrze i szybko mi się ją czytało. Ale kompletnie nie podobało mi się zakończenie książki... Taki nagły odwrót sytuacji... Właśnie teraz, gdy wszystko zaczęło się układac i Stokrotka rozpoczęła nowe życie, pojawiła się ta Daria i wszystko zniszczyła... Wrobiła ją i na końcu ksiażki, po fantastycznym poprowadzeniu grupy, Stokrotka znów wpada w tarapaty, ale tym razem jest niewinna !!! Daria ją wrobiła !!! Nie chcę pisac dokladnie, zeby nie zdradzac zakonczenia ksiązki, ale ... Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia... Byłam trochę... Może rozczarowana ? ... I zdenerwowana ! Wkurzyło mnie to zakończenie, bo teraz, gdy Stokrotka wyszła z nałogu, wygrała z uzależnieniem, zaczęła sobie radzi i ułożyła sobie życie na nowo... Pojawiła się ta Daria i wszystko zniszczyła !!! -,- Polecam wszystkim tą książke, jest bardzo dobra i naprawdę warto ja przeczytac, ale zakonczenie beznadziejne... Ale najpierw polecam przeczyatc pierwszą częsc, a dopieor pozniej zabrac sie za tą, zeby było wiadomo o co chodzi i lepiej ja zrozumiec...
Mała18 - awatar Mała18
ocenił na912 lat temu

Cytaty z książki Dziecko niczyje

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziecko niczyje