Małżeństwo gwiazdy

Okładka książki Małżeństwo gwiazdy autora Kamil Norden, 9788395852039
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Małżeństwo gwiazdy
Kamil Norden Wydawnictwo: Nawias Cykl: Małżeństwo Gwiazdy (tom 1) powieść historyczna
348 str. 5 godz. 48 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Małżeństwo Gwiazdy (tom 1)
Data wydania:
2020-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2020-10-09
Liczba stron:
348
Czas czytania
5 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395852039
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Małżeństwo gwiazdy w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Małżeństwo gwiazdy

Średnia ocen
8,0 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Małżeństwo gwiazdy

avatar
1508
1475

Na półkach: , , , ,

Warszawa.
Co za pozytywne zaskoczenie! Smakowity kąsek. Słuchałam z ogromną przyjemnością, a czasem się nawet śmiałam. Polubiłam Rytę. Kibicuję jej mocno. Jestem zauroczona językiem tej książki! Na pewno sięgnę po kolejną część.

Warszawa.
Co za pozytywne zaskoczenie! Smakowity kąsek. Słuchałam z ogromną przyjemnością, a czasem się nawet śmiałam. Polubiłam Rytę. Kibicuję jej mocno. Jestem zauroczona językiem tej książki! Na pewno sięgnę po kolejną część.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1017
1014

Na półkach: ,

Z ciekawością sięgnęłam po drugi tom o dalszych losach gwiazdy teatru i kina w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Teraz bardzo żałuję, że zaczęłam lekturę od drugiej części, wiem, że wiele straciłam. Ale wszystko jest do nadrobienia. Poznałam Rytę Valdi, kiedyś Małgorzatę Kręcik, w czasie, gdy jej małżeństwo z Ralfem dosięga kryzys. Blisko artystki kręci się hrabia Marchewka, bajecznie bogaty, acz niezbyt piękny. Ale co się nie robi dla pieniędzy i sławy. Teściowa Ryty z przyjemnością wydałaby ją za Marchewkę, na tym kontrakcie mogłaby zasilić, znacznie już uszczuplony, budżet domowy. Ale jej intrygi i plany tracą rację bytu, gdy Valdi przypadkiem podsłuchuje rozmowę Magdaleny z amantem. Czy pomimo zaistniałej sytuacji, dla własnej korzyści Valdi przyjmie umizgi adoratora? Czy być może uniesie się honorem i porzuci męża dla dalszej kariery? Co zwycięży? Miłość czy rozsądek? Odwieczna walka, ale zwycięzca oczywiście może być tylko jeden …
Autorka pisząca pod pseudonimem zabiera nas w podróż w czasie. Czujemy niezwykły i cudowny klimat ówczesnych teatrów i scen operowych, sączącą się w tle spokojną muzykę i zapach wydychanego dymu tytoniowego. A jak za mgłą widzimy artystów, którzy mimo, że czasy świetności mają za sobą starają się zabawiać publiczność i nie mogą się pogodzić z upływem czasu. Nie dopuszczają do siebie myśli, że ich pięć minut na scenie już dawno minęło. Znakomitym przykładem takiego postępowania jest bohaterka. Idzie do przodu za wszelką cenę, po trupach dąży do realizacji własnych ambitnych planów. Nikt i nic się dla niej nie liczy. Potrafi zręcznie i doskonale manipulować ludźmi, mężczyźni tracą dla niej głowę i majątek. Co ona ma w sobie takiego, że potrafi każdego owinąć wokół palca? Jak długo będzie w stanie stąpać po kruchym lodzie życia gwiazdy? Czy los pozwoli zrealizować jej marzenia o zagranicznym tournée?
Powieść czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Mimo, że powstała wiele lat temu, to wcale nie odczuwa się naleciałości z języka okresu międzywojennego. Lektura ma w sobie to coś, co sprawia, że nie możemy się od niej oderwać. Sprytna konstrukcja fabuły z każdą stroną nasila naszą ciekawość i trudno jest ją odłożyć na bok, dopóki nie dowiemy się, czy Ryta wyjdzie obronną ręką z własnych manipulacji i intryg. A trzeba przyznać, że jest w tym niedoścignioną mistrzynią. Sprawczynią niejednej klęski i porażki.
Opowieść dość wyraźnie wskazuje, co się liczyło dla gasnącej gwiazdy. Pieniądze i sława, tytuły arystokratyczne i władza. Chciwość była widoczna na każdym kroku. Przysłaniała jakiekolwiek zasady moralne, one nie miały żadnego znaczenia. Lektura pozwala ukształtować poglądy i zdanie na życie wielkich gwiazd, utwierdzić nas w przekonaniu, czy i jaki miały kodeks moralny.
Lektura Małżeństwa gwiazdy zapewnia znakomitą rozrywkę, miłe spędzenie wolnego czasu. Dowcip, nieskończone intrygi, tajemnicze i uwodzicielskie spojrzenia, spowity napięciem czarujący klimat i atmosfera. A między tym wszystkim bryluje uwodzicielska i ponętna gwiazda, Ryta Valdi. Czy można oczekiwać więcej? Warto wybrać się w podróż w czasie, satysfakcja gwarantowana!

Z ciekawością sięgnęłam po drugi tom o dalszych losach gwiazdy teatru i kina w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Teraz bardzo żałuję, że zaczęłam lekturę od drugiej części, wiem, że wiele straciłam. Ale wszystko jest do nadrobienia. Poznałam Rytę Valdi, kiedyś Małgorzatę Kręcik, w czasie, gdy jej małżeństwo z Ralfem dosięga kryzys. Blisko artystki kręci się hrabia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
620
560

Na półkach:

Ta powieść pierwszy raz była wydana w 1938 roku. Kamil Norden to pseudonim Jadwigi Migowej, a właściwie Jadwigi Marii Gancwohl, autorki poczytnych powieści, dziennikarki i patriotki, która niestety zginęła w obozie koncentracyjnym Ravensbrück w 1945 roku.
Rita Valdi jest gwiazdą kina i teatru. Brukowce piszą o jej życiu dużo i chętnie, ale jej przeszłość jest owiana tajemnicą. By awansować społecznie postanawia wyjść za mąż za hrabiego Różatyckiego, próżniaka, bawidamka i bankruta. Odtąd jej życie staje się walką o przetrwanie, potrzeby finansowe męża i teściowej są ogromne, kilka niefortunnych posunięć wpędza Rytę w problemy finansowe.
Na domiar złego w teatrze pojawia się młodziutka gwiazdka, która usiłuje zaszkodzić Rycie na wszelkie możliwe sposoby.
Czy Ryta utrzyma swoją pozycję mimo ostrej konkurencji, czy wybrnie z kłopotów finansowych mimo niesprzyjających okoliczności?
Książkę czyta się fantastycznie, znakomicie oddaje klimat lat międzywojennych i środowiska artystów. Bardzo jestem ciekawa dalszych losów Ryty Valdi. Czekam niecierpliwie na drugą część.

Ta powieść pierwszy raz była wydana w 1938 roku. Kamil Norden to pseudonim Jadwigi Migowej, a właściwie Jadwigi Marii Gancwohl, autorki poczytnych powieści, dziennikarki i patriotki, która niestety zginęła w obozie koncentracyjnym Ravensbrück w 1945 roku.
Rita Valdi jest gwiazdą kina i teatru. Brukowce piszą o jej życiu dużo i chętnie, ale jej przeszłość jest owiana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

91 użytkowników ma tytuł Małżeństwo gwiazdy na półkach głównych
  • 68
  • 22
  • 1
9 użytkowników ma tytuł Małżeństwo gwiazdy na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Małżeństwo gwiazdy

Inne książki autora

Kamil Norden
Kamil Norden
A właściwie Maria Jadwiga Migowa. Ukończyła gimnazjum w Krakowie, następnie odbyła studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Od 1912 r. należała do „Strzelca”, brała udział w tworzeniu Legionów Józefa Piłsudskiego, należała też do Związku Filaretów. Pracę literacką rozpoczęła w 1920 r. w pismach krakowskich – „Gońcu Krakowskim”, „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” i „Nowościach Ilustrowanych”. Od 1928 r. działała w Warszawie. Była dziennikarką w „Kurierze Porannym”, „Kurierze Czerwonym”, „Kinie” (dla którego pisywała recenzje oraz ciekawe wywiady) i „Świecie”. Była również korespondentką krakowskiego „Światowida”. Opublikowała powieści: Małżeństwo gwiazdy (Ibis, Warszawa 1938, 2 t.) Twarze pod szminką (Ibis 1938) - t. 1 / Człowiek z mostu (Ibis 1938) - t. 2 Kariera Władki Brzoskówny (Ibis 1938) - t. 1 / Lady Władka (Ibis 1938) - t. 2 / Rozeszły się ich drogi (Ibis 1938) - t. 3 Hrabia małżonek (Ibis 1938) Wysokie C (Ibis 1938) - t. 1 / Król tenorów (Ibis 1939) - t. 2 Szczęście przychodzi kiedy chce (Ibis 1939, 2 t.) Kobieta płaci... (Ibis 1939) - t. 1 / Jego kobiety (Ibis 1939) - t. 2 / Powrót Wacława (Ibis 1939) - t. 3 Moi rodzice rozwodzą się (F. Hoesick 1939) W 1930 r. była kierownikiem literackim teatru „Rajski ptak”. W maju 1942 r. została aresztowana i wywieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, gdzie zginęła
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziewczyny w przestworzach Noelle Salazar
Dziewczyny w przestworzach
Noelle Salazar
Audrey Coltrane od dziecka kocha samoloty. Nie wyobraża sobie życia bez latania. Jej największym marzeniem jest odkupienie i prowadzenie lokalnego lotniska. Kiedy widzi ogłoszenie o naborze na instruktorów, zgłasza się bez wahania. Wraz z trzema innymi dziewczynami trafia na Hawaje, gdzie szkoli pilotów. Na wyspie poznaje porucznika Jamesa Harta. Oboje są sobą zaintrygowani, jednak ustalają zdecydowanie, że mogą się jedynie przyjaźnić. James od zawsze marzył o lataniu, o pracy w wojsku. Audrey, ku przerażeniu własnej matki, nie szuka męża, jest pewna, że doskonale w życiu może poradzić sobie sama. Ma dość proszonych herbatek i innych przyjęć organizowanych przez matkę i jej troski, by córki poznały odpowiednich kawalerów. Życie na wyspie toczy się w spokojnym, nieco wakacyjnym rytmie. Dni oprócz lotów szkoleniowych osoby pracujące w bazach wojskowych wypełniają odpoczynkiem na plaży, spotkaniami z przyjaciółki, imprezami… Wszystko jednak zmienia się 7 grudnia 1941 roku, kiedy Japonia atakuje Pearl Harbor, a wojna tocząca się do tej pory w dalekiej Europie, dotyka po raz pierwszy bezpośrednio Amerykanów. Po przeżyciach na wyspie Audrey wraca do domu i w końcu dołącza do tworzonych właśnie Kobiecych Sił Powietrznych. Podeszłam do tej książki ostrożnie, z myślą, że pewnie mi się nie spodoba. I na początku faktycznie byłam na nie. Zaczęło się tak, jak się spodziewałam. Plaże, flirty, randki… Na szczęście to był tylko początek. Potem było już znacznie lepiej. Historia Audrey toczy się dość łagodnie. Towarzyszymy jej w lotach szkoleniach, obserwujemy jej nowe przyjaźnie, jej uczucia… Jej relacja z Jamesem została zaplanowana tak samo. Nie zaczyna się gorącym romansem, wręcz przeciwnie. Ale mimo to, albo raczej dzięki temu, doskonale czuć napięcie, emocje między tą dwójką, do których absolutnie nie chcą się przyznać, co tylko wzmaga ciekawość czytelnika. Lubię takie wątki miłosne, kreowane z wyczuciem, z mocnym akcentem na emocje, rozwijające się powoli. Jednak wątek miłosny nie stanowi największej części powieści. „Dziewczyny w przestworzach” to przede wszystkim historia samej Audrey i innych kobiet latających dla Kobiecych Sił Powietrznych. Siadających za sterami samolotów bojowych, sprawdzających ich sprawność po naprawach, dostarczających w kolejne miejsca w Stanach. Za sterami, które do tej pory dostępne były jedynie dla mężczyzn, ale ci teraz przez armię są kierowani przede wszystkim do Europy. Jeśli spodziewacie się wojny, w końcu powieść zaczyna się w 1941 roku, to jej tutaj zbyt wiele nie znajdziecie. Najbardziej wojenny fragment to atak na Pearl Harbor. I co dziwnie, to dla mnie kolejny plus tej książki. Normalnie byłabym zawiedziona, jednak wiemy, że książki wojenne pisane przez amerykańskich pisarzy wypadają różnie. Dlatego naprawdę doceniam, że Noelle Salazar nie udaje, że napisze doskonałą powieść o II wojnie światowej. Skupia się przede wszystkim na tym, co dzieje się w Stanach, na tym, co dla niej znane, łatwiejsze do wyobrażenia. Wojna, owszem, toczy się cały czas w tle, ma wpływ na życie bohaterek, ale nie obserwujemy jej tu i teraz, jest jedynie przez nie wspominana. Gdybym w dalszej części miała się do czegoś przyczepić, byłby to jeden krótki zgrzyt w kreacji głównej bohaterki. Przez całą powieść Audrey twardo stąpa po ziemi, jednak na moment przestaje myśleć logicznie. Nie będę spojlerować, ale jeśli już czytaliście „Dziewczyny w przestworzach”, powiem tylko, że mam na myśli historię z listami. Według mnie bardzo oczywistą, jednoznaczną. A może… stało się tak właśnie dlatego, że bohaterka jest Amerykanką, nie rozumie tego, co dzieje się w Europie… Niemniej byłam w tamtym momencie mocno zirytowana. Poza tym naprawdę podobała mi się ta powieść. Jeśli lubicie książki osadzone w przeszłości, ale przytłaczają was mocne historie wojenne, a do tego macie ochotę na fajny, delikatny wątek miłosny – bardzo Wam ten tytuł polecam.
gulinka - awatar gulinka
oceniła na71 rok temu
Ostatni pociąg Meg Waite Clayton
Ostatni pociąg
Meg Waite Clayton
Niedawno polecałam Wam film "Jedno życie" opowiadający o skromnym człowieku - sir Nicholasie Wintonie, który okazał się bohaterem, organizującym w czasie II wojny światowej transporty dla dzieci z Pragi do Anglii, zapewniając im również bezpieczne domy. Na długo przed premierą filmu wypożyczyłam w bibliotece książkę Meg Waite Clayton pt.: "Ostatni pociąg", także poruszającą temat kindertransportów, z tym że jej bohaterką jest do niedawna mało znana bojowniczka holenderskiego ruchu oporu - Geertruida (Truus) Wijsmuller. Głównym motywem książki jest oczywiście działalność tej niesamowitej kobiety, której małżeństwo z Joopem Wijsmullerem i brak potomstwa pozwoliły na pracą społeczną. Od 1933 Truus była związana z Komitetem ds. Uchodźców Żydowskich. Już wtedy sporadycznie wyjeżdża do Niemiec, aby przewieźć żydowskie dzieci do Holandii. Po Nocy Kryształowej osobiście spotkała się w Wiedniu z Adolfem Eichmannem, i kiedy ten rzucił jej wyzwanie zorganizowania transportu w ciągu pięciu dni i zebrania 600 (ani jednego mniej ani więcej) żydowskich dzieci w wieku od 4 do 17 lat, w szabat (bez rodziców) - zaskoczyła go poprzez zebranie tak dużej grupy w celu przetransportowania jej do bezpieczniejszych części Europy. Transport ten stał się jednym z pierwszych „Kindertransportów”, które przewoziły dzieci z Wiednia, Niemiec, Pragi i Polski do Holandii i Anglii, a Eichmann, wbrew początkowym obawom, pozwolił jej kontynuować akcję i zapełniać kolejne pociągi dziećmi, które rodzice oraz krewni desperacko próbowali uratować. Ryzykując własnym życiem, do maja 1940 roku, zapewniła bezpieczeństwo ponad 10 000 dzieciom, głównie żydowskim. Autorka opowiada tę historię naprzemiennie z wydarzeniami toczącymi się w Austrii w latach 30 XX wieku, w których bohaterami są Stephan Neuman, piętnastoletni chłopak pochodzący ze znanej, zamożnej żydowskiej rodziny, który nie traktuje nazistów poważnie, uważając ich za hałaśliwych fanatyków, którzy nie mają wpływu na jego życie, a także jego chrześcijańska przyjaciółka, matematyczny geniusz - Žofie-Helene, której matka jest redaktorką antynazistowskiej gazety. Kiedy hitlerowski reżim przejmuje kontrolę, ich beztroskie dni zamieniają się w koszmar. Czy i oni znajdą się w transporcie organizowanym przez Wajsmuller i znajdą bezpieczny dom? Przez wiele rozdziałów te wydarzenia mozolnie toczą się niezależnie od siebie, jako osobne historie, pełne opisów autentycznych zdarzeń i postaci, co czasami stawało się nurzące tak bardzo, aż chciało się przerwać czytanie i odłożyć książkę w kąt. Trudno też było nawiązać emocjonalną więź z bohaterami, ponieważ akcja często przenosiła się po krótkich rozdziałach. Jednak, gdy los w końcu postanowił je połączyć, akcja książki nabrała tempa i wszystko splotło się w kompletną, porywającą całość. Cieszę się, że cierpliwie dotrwałam do końca. "Ostatni pociąg" nie tylko upamiętnia bohaterstwo Truus Wijsmuller, której sylwetka w czasach współczesnych staje się symbolem humanitaryzmu i życzliwości, których ideały powinny być przekazywane i kultywowane przez następne pokolenia. Obrazuje drastyczne zmiany, jakie zaszły w życiu ludzi po przybyciu okupanta, jak i ukazuje niechęć wielu państw do przyjmowania uchodźców z społeczności żydowskiej w czasie II wojny światowej. Podobieństwa do obecnych kryzysów uchodźczych w Europie są nieuniknione, co sprawia, że książka jest niezwykle aktualna i ważna. Gorąco polecam tę książkę wszystkim, którzy interesują się historią II wojny światowej i bohaterstwem jednostek w obliczu prześladowań oraz największych tragedii.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na71 rok temu
Błękit Nancy Bilyeau
Błękit
Nancy Bilyeau
Po „Błękit” Nancy Bilyeau sięgnęłam z myślą o lekkiej lekturze. Kocham powieści osadzone w gregoriańskiej Anglii, w których historia miesza się ze sztuką i nauką, a bohaterowie skrywają swoje pasje i tajemnice. Okładka obiecywała właśnie taką opowieść, intrygująca i wciągającą od pierwszych stron. Genevieve Planché, młoda hugenotka o niezwykłym talencie malarskim, zmuszona jest ograniczyć swoje ambicje do zdobienia porcelany. Jej życie zmienia się, gdy pojawia się sir Gabriel Courtenay z propozycją szpiegowskiej misji w zamian za możliwość nauki we Włoszech. Od tego momentu Genevieve wplątana zostaje w świat intryg, sekretów i ryzykownych decyzji, gdzie każdy krok może mieć poważne konsekwencje. Początek książki był znakomity. Atmosfera fabryki porcelany, naukowców-alchemików i obsesji na punkcie idealnego błękitu wciągnęła mnie całkowicie. Historia była barwna, pełna ciekawostek, a każdy opis manufaktury, procesów czy pigmentów wydawał się żywy i prawdziwy. Czułam się, jakbym sama była częścią tej porcelanowej gorączki. Niestety, im dalej w fabułę, tym moje zaangażowanie malało. Genevieve, tak wyrazista na początku, momentami wydawała się bezradna, a jej charakter uciekał w chaosie fabuły. Zaskoczyło mnie, jak nagle romans w książce przybrał na intensywności. Pełen delikatnych niuansów, w pewnym momencie stał się zbyt dramatyczny, jakby autorka chciała przyspieszyć tempo fabuły. Finał sprawiał wrażenie napisanego na siłę. Zabrakło w nim cierpliwości i delikatności, które tak lubiłam w początkowej części. Wydarzenia były dla mnie całkowicie przerysowane. Mimo wszystko nie mogę nie docenić wątku historycznego i politycznego. Hugenoci w Anglii, historia porcelany, rywalizacja między fabrykami i państwami – wszystko to tworzyło bogaty, fascynujący obraz epoki. „Błękit” to książka, którą nie będę wspominać długo, ale jej lektura była dla mnie odskocznią. Uwielbiam klimat, jaki autorka wykreowała, i sposób, w jaki pokazuje pasję do sztuki i historii. To powieść, przy której można spędzić spokojne i leniwe popołudnie, chłonąc XVIII-wieczną Europę.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na65 miesięcy temu
Wróbel w getcie Kristy Cambron
Wróbel w getcie
Kristy Cambron
Dwa lata temu po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością pani Kristy, przy okazji pierwszego tomu cyklu Ukryte arcydzieło – Motyl i skrzypce. Wiązałam z tamtą lekturą ogromne nadzieje ze względu na piękną okładkę oraz tematykę. Stanęło na tym, że ostatecznie oceniłam tę powieść 5/10. Mimo iż czasy wojenne były opisane przecudownie, z czułością, wdziękiem i empatią, tak aktualny wątek głównej pary bohaterów spłycony został do klimatu Mody na sukces, co w rezultacie skłoniło mnie do takiej, a nie innej oceny. Dwa lata później sięgnęłam po drugą część cyklu, która jest ze sobą powiązana i odetchnęłam z ulgą, bo to, co tam zastałam, podobało mi się o wiele bardziej. Kaja Makovsky na co dzień mieszka a w Pradze. W obawie przed wojną rodzice każą jej i siostrze wyjechać poza granicę państwa. Kaja udaje się do Wielkiej Brytanii, w której nie zostaje zbyt długo. Po tym, jak dowiaduje się, co dzieje się obecnie w jej kraju, postanawia wrócić i ratować rodziców. Niestety jej próby ratowania rodziny kończą się niepowodzeniem, gdyż cała trójka trafia do getta w Terezinie. Mija kilkadziesiąt lat – bohaterowie Motyla i skrzypiec, Sera i William planują wspólną przyszłość, która staje pod znakiem zapytania, kiedy to mężczyzna zostaje oskarżony o przestępstwo, którego nie popełnił. Sera postanawia dowieść niewinności ukochanego. Choć losy obu kobiet dzielą lata, ich historie niespodziewanie się ze sobą połączą. Ta opowieść dużo bardziej podobała mi się od poprzedniej, bo klimat opery mydlanej, jaki tworzyli Sera i William został ograniczony. Wątek wojenny znowu był pisany w sposób delikatny, ciekawy i klimatyczny. Po raz kolejny nie opuszcza mnie uczucie, że obie powieści są pisane przez dwie różne osoby. Trudno mi uwierzyć, że drewniane dialogi oddające rzeczywistość należą do pióra tej samej autorki, która tak lekko i przyjemnie opisuje czasy wojenne. Może jestem w błędzie, ale musiałam się po raz kolejny podzielić tą wątpliwością. Ode mnie 8/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na81 rok temu
Miss Birmy Charmaine Craig
Miss Birmy
Charmaine Craig
„Miss Birmy” opowiada historię ludów zamieszkujących tereny Birmy walczących o zachowanie swoich tradycji, języka, a przede wszystkim o własną wolność w czasach II wojny światowej i kilku lat po niej. Autorka przekazuje tę opowieść poprzez kilku bohaterów, najpierw są to rodzice Luizy - tytułowej Miss Birmy, a następnie jej samej. Jest to lektura pełna tragedii spotykających zarówno głównych bohaterów jak i lud Karenów, na którym skupia się akcja powieści. *SPOILERY* Pierwsza połowa książki bardzo się dłuży, przez co przeczytanie jej zajęło mi dłuższy czas i nie ciągnęło mnie do powracania do lektury. Dopiero od połowy, książka mnie wciągnęła. Największym problemem „Miss Birmy” jest skupienie się na kilkustronicowych opisach emocji i rozterek bohaterów, ale pominięcie wydarzeń doprowadzających ich do tego miejsca w życiu, w którym doświadczają opisywanych uczuć. Przez to ciężko było mi wczuć się w sytuację bohaterów. Przykładowo, gdy poznajemy ojca Luizy - Benny’ego, jest on młodym mężczyzną, który od pierwszego wejrzenia zakochuje się w Khin - młodej kobiecie z ludu Karenów oraz matki Luizy. Ich miłość jest pełna trudności wynikających głównie z bariery językowej, oraz różnic kulturowych. Następnie po kilku latach Benny przedstawiony jest jako mężczyzna, który dorobił się niezłej sumy, zdradza swoją żonę i patrzy na nią z niesmakiem ponieważ nie jest już tą młodą dziewczyną, którą poznał. Nie wiemy jednak co jest powodem jego zmiany. Jest to opisane, ale w kilku słowach, pozostawiając nas z wieloma pytaniami. Podobny przebieg „rozwoju” postaci dotyczy każdego z bohaterów. Wiele wątków dotyczących na przykład ludu Karenów nie jest też wystarczająco rozwiniętych, przez co ciężko zrozumieć pełnię historii ludu Khin. Wątek, który mi się nie spodobał to miłość pomiędzy Luizą i jej mężem. Poznali się oni kiedy mial on romans z matką Luizy, a mial wtedy 24 lata, natomiast Luiza była jedynie dziesięciolatką. Potem znika on z jej życia, a po powrocie od razu oświadcza się byłej Miss. W kilku zdaniach jest powiedziane, że żywi ona do niego głębsze uczucia, a nie chodzi tylko o wydostanie się z domu rodziców, ale miłość dorosłego mężczyzny do dziewczyny którą znał od dziecka i często bawił się z nią, by potem odwiedzić łóżko jej matki jest lekko gorszący. Nie mogę powiedzieć, że „Miss Birmy” nie podobała mi się, ale nie jest to książka którą będę polecać każdemu. Problem z odczuwaniem więzi z bohaterami sprawił, ze prawdopodobnie za kilka tygodni zapomnę co działo się w tej historii, po za ogólnikami.
Sara - awatar Sara
oceniła na61 rok temu
Casanova. Sonata złamanych serc Matteo Strukul
Casanova. Sonata złamanych serc
Matteo Strukul
Tytuł: Casanova Sonata złamanych serc Autor: Matteo Strukul Wydawnictwo: Sonia Draga Gatunek: powieść historyczna Ocena: 10/10 Język: polski Nie ma to jak zakończyć stary i rozpocząć nowy rok, z lekturą dobrej książki, prawda? Nie pamiętam, kiedy ostatnio bawiłam się tak dobrze podczas czytania książki. Chyba każdy choć raz słyszał o takiej personie jak Giacomo Casanova. Wenecki lekkoduch, rozpustnik i kobieciarz, który zapisał się jako jeden z najsławniejszych mieszkańców Najjaśniejszej. Matteo Strukul nie tylko rzuca nas w samo centrum XVIII wiecznej Wenecji i ukazuje nam ciekawą postać Casanovy, ale również obdarowuje czytelnika wspaniałym, adekwatnym do epoki językiem. Przy takim połączeniu nie sposób nie zakochać się nie tylko w tej jednej książce, ale i całej twórczości autora. Matteo Strukul zdecydowanie dołączył w poczet moich ulubionych autorów - wraz z Dante Alighieri na czele. Sonata złamanych to opowieść pełna życia, władzy, politycznych, lecz nieczystych zagrań. Historia od samego początku niezwykle trzyma w napięciu, a każda kolejna strona sprawia, że czytelnik chce jeszcze więcej i więcej. Mam cichą nadzieję, że kiedyś autor zdecyduje się na napisanie kontynuacji. Samo zakończenie jest raczej zakończeniem otwartym, więc kto wie? Może jeszcze Casanova zawita na kartkach książki spod pióra Matteo Strukula. Książkę polecam wszystkim tym, którzy chcą przeczytać książkę, która faktycznie napisana jest poprawnym językiem, bez błędów i bez braku logiki – czego niestety coraz częściej brakuje u wielu autorów.
po_wenecku - awatar po_wenecku
ocenił na104 lata temu
Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna Katarzyna Droga
Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna
Katarzyna Droga
„Doktor Irka. Wojna, miłość i medycyna” Katarzyny Drogi to jedna z tych powieści, które wciągają człowieka nie tylko fabułą, ale i atmosferą — surową, duszną, pełną napięcia, a jednocześnie pulsującą nadzieją. Dla mnie to była książka, przy której da się zapomnieć o całym świecie, mimo że opisuje rzeczy tak trudne, że czasem człowiek potrzebuje kilku chwil, by wrócić do siebie. Autorka opiera się na prawdziwych zapiskach Ireny Ćwiertni, i to naprawdę czuć. Historia jest żywa, autentyczna, niespiętniona fikcją. Towarzyszymy młodej dziewczynie, która bardzo chce zostać lekarzem, a zamiast sal wykładowych dostaje podziemne prosektorium, tajne komplety i strach, który nigdy nie znika. Gdy zaczyna się Powstanie, Irka nagle staje się jednocześnie studentką, sanitariuszką, lekarzem, a przede wszystkim — człowiekiem próbującym ocalić innych, choć sama powoli traci poczucie bezpieczeństwa i jakąkolwiek wiarę w normalność. To, co w książce działa najmocniej, to połączenie medycyny i emocji. Autorka nie ucieka od brutalnych realiów — amputacje, rany, improwizowane operacje. A jednocześnie pokazuje, co dzieje się w głowie młodej kobiety, która musi dojrzewać szybciej, niż ktokolwiek powinien. I w tym chaosie pojawia się miłość — nie jako słodki przerywnik, tylko coś kruchego, ryzykownego, wręcz nie na miejscu… a jednak bardzo ludzkiego. Dla mnie ta książka jest tak mocna właśnie dlatego, że skupia się na człowieku w nieludzkich czasach. Irka jest ambitna, uparta, odważna, ale przede wszystkim prawdziwa. Jej lęk, zmęczenie, poczucie bezradności są opisane z taką naturalnością, że łatwo się z nią zżyć. Dlaczego 8/10? Bo to świetna, emocjonalna i dopracowana opowieść, momentami wręcz dokumentalna w odbiorze. Jedyne, co mogę zarzucić, to to, że czasem książka zostawia czytelnika trochę zbyt długo w ciężkich opisach medycznych i wojennych — potrzebowałam chwil, żeby od nich odetchnąć. Ale z drugiej strony właśnie ta intensywność czyni ją tak prawdziwą. Podsumowując: to poruszająca, wartościowa i bardzo ludzka książka, która zostaje w pamięci. Polecam każdemu, kto lubi historie osadzone w realiach wojny, ale opowiedziane z perspektywy pojedynczego życia, z całą jego kruchością i determinacją.
Antares - awatar Antares
ocenił na84 miesiące temu
Znak Gryfa Agnieszka Gładzik
Znak Gryfa
Agnieszka Gładzik
Zaczyna się obiecująco: Szczecin (wtedy niemiecki) tuż przed wybuchem I Wojny Światowej, tajemniczy doktor z Ameryki, który potrafi dosłownie wejrzeć w głąb duszy ludzkiej za pomocą specjalnego urządzenia o niezwykłych właściwościach oraz panna z dobrej niemieckiej rodziny, którą romantyczna polskość nieodparcie pociąga, choć sama o tym nie wie. Kiira Fersen rusza z "lekarzem ludzkich dusz", tudzież dziwaczną maszyną na podbój Europy. Ahoj, przygodo! Część mojej rodziny pochodzi z Pomorza, dziadek urodził się w Heinerode (Szychowo),więc tu woda na mój młyn. W dodatku fascynują mnie gryfy i jako mityczne zwierzęta, i jako symbole, więc spodziewałam się duchowej uczty. I po części tak jest, książka naprawdę dobrze zakotwicza, nomen omen, w realiach epoki. Sytuacja polityczna początków XX wieku jest zgrabnie nakreślona, a zarazem autorka dba, żeby to nie był podręcznik historii. Pojawiają się oczywiste pytania o granice ludzkich możliwości i kwestie choćby etyki - w końcu chodzi o czytanie w myślach. Przyjdzie też bohaterom zapłacić cenę za zabawę w Pana Boga. Natomiast rozczarowałam się pod względem przyczyny, dla której sięgnęłam po tę pozycję. Znak gryfa pojawia się na przedostatniej stronie i odnosi się do drugiej części tej historii, jeśli pani Agnieszka Gładzik ją kiedykolwiek napisze. Chwyt marketingowy znakomity, ale z drugiej strony...trochę to jednak podłe.
Renata Razik - awatar Renata Razik
ocenił na63 lata temu
Zdrajca z Charlotten Strasse Adam Wierszuń
Zdrajca z Charlotten Strasse
Adam Wierszuń
Adam Wierszuń - urodzony w 1992 roku absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, z zawodu menadżer projektów w firmie IT. Lokalny patriotyzm oraz wieloletnie zainteresowanie przedwojennym Wrocławiem zaowocowały niniejszą powieścią. Bruno Lipintz od urodzenia mieszkał w Breslau. Miał kręcone włosy, prawie sto dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu i smukłą sylwetkę. Nie garnął się do nauki, ale pomimo swojego lenistwa, ukończył z wyróżnieniem Johannesgymnasium. Interesował się literaturą romantyczną, ale wybrał ekonomię. Kierowały nim realia Republiki Weimarskiej z 1929 roku. Sophie jest żoną Bruna. Skończyła medycynę. Zajmowała się antropologią. Brała udział w badaniach identyfikacji rasowej na podstawie budowy ciała. Opierała swoje badania na pracach lekarza Josefa Mengele. Niestety przez jej poglądy, ich małżeństwo miało poważny kryzys. Bruno nie potrafił zaakceptować poglądów żony. Lipintz pracuje w polskim Konsulacie, jako urzędnik. Został zaproszony na spotkanie z konsulem Koppensem. Zostaje zaproszony do operacji Adrian. Operacja miała za zadanie utworzenie siatki szpiegów, którzy pod przykrywką urzędników mieli zdobywać informację na temat działań III Rzeszy. Bruno zgodził się na wykonanie zadania, ale nie spodziewał się jaką cenę będzie musiał zapłacić. Zdrajca z Charlottenstarsse to powieść historyczna. Autor w swojej książce przedstawia Breslau (dzisiejszy Wrocław),z 1938 roku. Cały świat spogląda na Adolfa Hitlera, który dla wielu obywateli miał do zaoferowała złote góry. Wyczuwa się w akcji książki strach i napięcie przed 1939 rokiem. Bruno Lipintz jest bohaterem romantycznym. Pomimo tego, że urodził się w Breslau ma poczucie, że musi walczyć o Polskę. Słyszy przemówienia Hitlera i wie, że kieruje nim chora ideologia. Nie chce pozwolić na to, żeby wykonał swój plan. Staje się szpiegiem, ponieważ jego dziadek wpoił mu patriotyzm oraz opowiadał mu swoją historię o walce w powstaniu styczniowym. Niestety, główny bohater nie zdawał sobie sprawy, jaką będzie musiał zapłacić cenę. Nie będzie wiedział komu może zaufać i kto go zdradzi. Największym wrogiem może stać się nawet najlepszy przyjaciel. Książka zapadnie w mojej pamięci na długo, ponieważ przypomniała mi o wielu bohaterach, którzy poświęcili wszystko, aby ratować ojczyznę. Nie wiemy kogo bliskiego stracili, aby móc wykonywać misję. Poświęcili życie prywatne i zawodowe, by przyszłe pokolenia mogły żyć w wolnym kraju. Pielęgnujmy pamięć o naszych wojennych bohaterach, którzy swoją determinacją i duchem walki dali nam to, czego nie mieli. Chwała i cześć Bohaterom! Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka. Opinia znajduje się na blogu: www.wksiazkizaklete.wordpress.com
Wksiążkizaklęte - awatar Wksiążkizaklęte
ocenił na75 lat temu
Gruzowisko Katarzyna Maludy
Gruzowisko
Katarzyna Maludy
Katarzyna Maludy w swojej powieści „Gruzowisko” zabiera nas do Warszawy, która nie jest już polem bitwy, ale wciąż przypomina otwartą ranę. Akcja osadzona jest w roku 1946 – w czasie, gdy stolica Polski stanowiła surrealistyczny krajobraz uformowany z ton cegieł, pyłu i traumy. To tło historyczne nie jest jedynie dekoracją; to żywy, duszny organizm. Autorka po mistrzowsku odmalowuje obraz miasta zawieszonego między niebytem a gorączkową odbudową, gdzie nowe komunistyczne porządki brutalnie ścierają się z niedobitkami dawnego świata, a zapach wapna miesza się z odorem rozkładających się pod ruinami wspomnień. Fabuła koncentruje się wokół zagadki kryminalnej, która staje się pretekstem do głębszej analizy polskiej kondycji powojennej. Gdy w morzu gruzów zostają odnalezione zwłoki, sprawa szybko przestaje być zwykłym dochodzeniem. Bohaterowie, uwikłani w sieć zależności, muszą mierzyć się nie tylko z mordercą, ale i z własną przeszłością. Główna postać to postać tragiczna, naznaczona wojennym doświadczeniem, próbująca odnaleźć resztki godności w rzeczywistości, w której granica między dobrem a złem uległa całkowitemu zatatarciu. Postacie drugoplanowe – od szabrowników po urzędników nowego aparatu władzy – tworzą barwną, choć mroczną galerię typów ludzkich, z których każdy niesie swój własny bagaż win. Klucz do nastroju tej powieści kryje się w jednym z fragmentów: „Warszawa nie była już miastem domów, lecz miastem szczelin. W każdej z nich czaił się ktoś, kto przeżył, i ktoś, kto nigdy nie powinien zostać odnaleziony”. Ten cytat idealnie oddaje paranoiczną atmosferę „Gruzowiska”, gdzie zaufanie jest towarem deficytowym, a każdy krok po niepewnym gruncie może odsłonić tajemnicę, która powinna pozostać pogrzebana. Moja ocena to solidne 7/10. Maludy stworzyła dzieło niezwykle plastyczne i gęste emocjonalnie. Warsztat pisarski autorki pozwala niemal fizycznie poczuć pył osiadający na ubraniach. Dlaczego nie wyżej? Momentami konstrukcja intrygi kryminalnej ustępuje miejsca opisom obyczajowym, co nieco osłabia dynamikę thrillera. Nie zmienia to jednak faktu, że „Gruzowisko” to jedna z najciekawszych literackich prób zmierzenia się z mitem Warszawy wstającej z kolan. To książka o tym, że budowanie nowego życia na fundamentach kłamstwa i gruzu zawsze niesie ze sobą ryzyko katastrofy. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy w historii szukają czegoś więcej niż tylko dat i faktów – szukają prawdy o człowieku w godzinie prób.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Małżeństwo gwiazdy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Małżeństwo gwiazdy