Wszystkie imiona

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Mistrzowie Literatury
- Tytuł oryginału:
- Todos os nomes
- Data wydania:
- 1999-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1999-01-01
- Liczba stron:
- 278
- Czas czytania
- 4 godz. 38 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8371208316
- Tłumacz:
- Elżbieta Milewska
Bohater, pan Jose, urzędnik Archiwum Głównego Akt Stanu Cywilnego, za wszelką cenę stara się odnaleźć pewną kobietę. Choć nie ma żadnego konkretnego powodu, by jej szukać, coś pcha go do działania. Aby osiągnąć swój cel, ten uczciwy, z pozoru bezbarwny człowiek ucieka się do oszustwa, a nawet przestępstwa. Co każe mu to czynić? Odbywając z bohaterem absurdalną wędrówkę po korytarzach Archiwum, czytelnik niepostrzeżenie zagłębia się w labirynt własnego umysłu, by odnaleźć w nim to, czego wcale się nie spodziewa.
Kup Wszystkie imiona w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Wszystkie imiona
Czasami w swoim życiu trzeba zrobić coś absurdalnego, wykonując ten jeden ryzykowny krok, przejść od pustych słów do tworzenia obrazów i iluzji. Chociaż raz zdradzić się ze swoim chorobliwym zainteresowaniem czymś, co dla innego człowieka nie będzie istotne. Poczuć prawdziwą i zwariowaną przygodę, naprędce zaimprowizowaną i bezsensowną obsesję. Taki nierozsądny na pierwszy rzut oka ruch, wykonał José Saramago wzbijając kurz na półkach starego Archiwum Głównego Akt Stanu Cywilnego. Ale przerywając monotonię zasiedziałych od lat dokumentów, uczynił coś więcej, niż tylko wzbudzenie niepokoju wśród moli. Eksplorując zakurzone regały odkrył głęboki labirynt ludzkiego umysłu. Odnalazł intrygujące ścieżki, którymi chadza namiętność do podglądania cudzego życia po śmierci. Dałem się wciągnąć w tę pełną zasadzek ale niezwykle interesującą pogoń za zamianą prawdy w fałsz. Gdyby nie Nić Ariadny podarowana mi przez Saramago, to pewnie o wiele dłużej błąkałbym się pomiędzy metaforami, które tak bardzo ceni portugalski noblista. Systematyczne rozważania i szczegółowe refleksje podane w iście kafkowskim stylu doprowadziły mnie do miejsca, gdzie życie i śmierć przemienia się w papier. Za pomocą sprawiającej wrażenie bezbarwnej postaci głównego bohatera poznałem prawdę, że aby umrzeć to wystarczy żyć. Delektując się lekturą "Wszystkich imion", nie trzeba być nawet specjalnie uważnym i czujnym, żeby wychwycić proste ale często zaskakujące zasady. Wystarczy zapomnieć o wielu znakach interpunkcyjnych, którymi z pewnością nie zostaniemy zarzuceni przez pisarza w nadmiernej ilości. "Wszystkie imiona" są próbą wyrzucenia imienia ze świata umarłych i przywrócenia go żywym. W budynku, w którym przeniesienie dokumentów z jednej półki na drugą, może oznaczać rychlejszy zgon, następuje niepojęta transformacja naszych wyobrażeń o przemijaniu. Tam możemy się wiele dowiedzieć nie tylko o obcej głównemu bohaterowi kobiecie, ale też rozwikłać zagadki swojego intelektu. Wśród poszeptywań papieru znajdziemy wiele czasu na rozmyślanie nad podrzucanymi przez Saramago sarkastycznymi uwagami, które równie dobrze mogłyby dotyczyć naszej osoby. Kiedy już zagłębicie się w sens tych dziwnych poszukiwań własnej jaźni, to nie powołujcie się na żaden konkretny powód Wami kierujący. Bo tutaj wszystko jest tak niedorzeczne, że nie ma najmniejszego sensu jeszcze bardziej czegokolwiek komplikować. José Saramago jako mistrz tworzenia iluzorycznej rzeczywistości jest w tym najlepszy i nie ma powodu aby z nim konkurować. Wobec tego nie pozostaje mi nic innego, jak tylko życzyć Wam odszukania śladów tego, co tak naprawdę nie istnieje. A może istnieje, tego chyba nawet sam autor do końca nie wie. W końcu to nie takie ważne podczas kontemplacji jednej z najlepszych moim zdaniem książek José Saramago.
Oceny książki Wszystkie imiona
Poznaj innych czytelników
1426 użytkowników ma tytuł Wszystkie imiona na półkach głównych- Chcę przeczytać 720
- Przeczytane 696
- Teraz czytam 10
- Posiadam 117
- Ulubione 25
- Chcę w prezencie 13
- Nobliści 10
- Literatura portugalska 6
- 2013 6
- Literatura piękna 5

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystkie imiona
Subtelna ironia cudowny ciepły humor wspaniała książka nie ma sobie równych
Subtelna ironia cudowny ciepły humor wspaniała książka nie ma sobie równych
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozornie jest to książka o niczym, ale po głębszym zastanowieniu można tu dostrzec głębie.
Głównym motywem "Wszystkich imion" są życia innych, co widać z hobby zbierania danych o celebrytach przez pana Jose i jego późniejszej fascynacji nieznajomą kobietą. Pan Jose jest niezadowolony z własnego życia, poszukuje zatem ekscytacji w ciekawszych życiach właścicieli kart... i jak na ironię najciekawszy życiorys, jaki znajduje, to taki, który niczym się nie wyróżnia.
"Wszystkie imiona" interpretuję jako historię o społeczeństwie. W Archiwum i na Cmentarzu wszyscy ludzie, żywi i umarli, traktowani są zaledwie jako nic nieznaczące nazwiska, pozbawione wartości samej w sobie, co ilustrują niszczenie akt przez szczury i zabawy z numerami pasterza. W społeczeństwie Samarago większość ludzi niczym się od siebie nie różni, i tylko znajomość ich nazwisk chroni ich od zapomnienia. A mimo to nawet ta znajomość nie wystarczy, co dobrze ukazuje depresja nieznajomej kobiety i brak pomocy ze strony kogokolwiek z jej otoczenia.
Choć książka mi się podobała, uważam, że Saramago nie wykorzystał w pełni jej potencjału. Nieznajoma kobieta jest oczywiście symbolem, jednak z chęcią przeczytałbym jakieś pogłębienie jej historii, czy też skonfrontowanie wizerunku wykreowanego przez pana Jose z rzeczywistością.
Powieść przypominała mi trochę historie Franza Kafki z absurdalną fabułą, wymęczającą biurokracją i tajemniczą kobietą, której wnętrza jednak nigdy nie udaje się zgłębić.
Pozornie jest to książka o niczym, ale po głębszym zastanowieniu można tu dostrzec głębie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym motywem "Wszystkich imion" są życia innych, co widać z hobby zbierania danych o celebrytach przez pana Jose i jego późniejszej fascynacji nieznajomą kobietą. Pan Jose jest niezadowolony z własnego życia, poszukuje zatem ekscytacji w ciekawszych życiach właścicieli kart... i...
Oceniam niżej niż pozostałe powieści Saramago, które czytałam, może dlatego, że czułam się nieco przytłoczona i zmęczona okolicznościami, w jakich toczy się cała akcja. Niemniej, sięgam i będę sięgać po kolejne książki autora, ze względu na niepowtarzalny styl i pisarski kunszt.
Oceniam niżej niż pozostałe powieści Saramago, które czytałam, może dlatego, że czułam się nieco przytłoczona i zmęczona okolicznościami, w jakich toczy się cała akcja. Niemniej, sięgam i będę sięgać po kolejne książki autora, ze względu na niepowtarzalny styl i pisarski kunszt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem po co to wszystko, nie wyniosłam nic z tej książki, GB i autor mają tak samo na imię, więc może jest w tym jakaś metafora, ale niespecjalnie mnie ona obchodzi.
Nie wiem po co to wszystko, nie wyniosłam nic z tej książki, GB i autor mają tak samo na imię, więc może jest w tym jakaś metafora, ale niespecjalnie mnie ona obchodzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie taka absurdalna i nie taka przeciętna jak na Saramago! Kocham tego autora więc mu wiele wybaczę, przydługie opisy i dziwne zakończenie, niemniej jednak nie mogę przestać o tej książce myśleć. Miała kiepską reklamę w necie, niewiele pozytywnych opinii, a jednak przeszłam do końca i nie żałuję. Z tym, że na Saramago należy miec czas i nim sie należy delektować. Saramago czasami przynudza ale pozornie absurdalna fabuła, wprawia czytelnika w pewną konsternacje.
A tak po krótce-historia pewnego pracownika Archiwum, który nie ma życia prywatnego, pracuje cały czas kolekcjonując dane pewnych osób. Pewnego dnia natrafia na dane nieznajomej. I tu sie zaczyna niby absurdalna historia-cały czas pojawiają się pytania dlaczego i co bylo potem. Warto przeczytać, mnie wciągnęła....
Nie taka absurdalna i nie taka przeciętna jak na Saramago! Kocham tego autora więc mu wiele wybaczę, przydługie opisy i dziwne zakończenie, niemniej jednak nie mogę przestać o tej książce myśleć. Miała kiepską reklamę w necie, niewiele pozytywnych opinii, a jednak przeszłam do końca i nie żałuję. Z tym, że na Saramago należy miec czas i nim sie należy delektować. Saramago...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa historia jednak zakonczenia mnie rozczarowało.
Ciekawa historia jednak zakonczenia mnie rozczarowało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to10 na 10. Jose Saramago. Mój ulubiony!
10 na 10. Jose Saramago. Mój ulubiony!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest moje pierwsze spotkanie z Saramago. Z tą książką było różnie, nie chce mówić, że się rozczarowałam, bo to była w sumie bardzo dobra książka. Tylko chyba nie dla mnie. Mam wrażenie, że trochę mnie zmęczyła.
Główny bohater, skromny urzędnik Jose, pracownik Archiwum Głównego Akt Stanu Cywilnego ma nudną i monotonną pracę...tak samo wygląda jego życie. Na dodatek jest sam jak palec. Pan Jose ma jednak hobby - kolekcjonuje wycinki i wiadomości o sławnych obywatelach jego kraju. Pewnej nocy postanawia wykorzystać przejście między swoim mieszkaniem a gmachem Archiwum, by poszerzyć zebrane informacje o dokładne dane sław. Podczas wyprawy niechcący zabiera ze sobą kartę nieznajomej 36-letniej kobiety, i ten przypadek zmienia całe jego życie. Nie wiedzieć czemu, myśli o niej nie dają mu spokoju, każą mu szukać dziewczyny. Jej postać intryguje go. Postanawia zrobić wszystko, aby ją odnaleźć, posuwając się do oszustwa, a nawet włamania. Zaczyna zaniedbywać dotąd tak skrupulatnie wykonywaną pracę.
Powieść obfituje w mnóstwo życiowych prawd, nie do końca wypowiedzianych, ale ukrytych w rozmowach bohaterów i przemyśleniach pana Jose. Saramango mówi w niej przede wszystkim o wielkiej potrzebie bliskości międzyludzkiej, miłości, samotności i towarzyszącej jej odbierającej chęć do działania, monotonii, o szukaniu sensu życia i odnajdywaniu go. Zaznacza również niezwykłość każdej ludzkiej jednostki, każdego szarego człowieka.
Postacie drugoplanowe były podobnie jak Jose - zupełnie bezbarwne i pozbawione uczuć. Opisy Archiwum i Cmentarza przytłaczające i rozpychające się w książce.
Wiem, że dla wielu osób jest bardzo ważna i przełomowa. Niemniej jednak mnie zostawiła zupełnie obojętną. Szkoda.
Ale i tak godna przeczytania.
To jest moje pierwsze spotkanie z Saramago. Z tą książką było różnie, nie chce mówić, że się rozczarowałam, bo to była w sumie bardzo dobra książka. Tylko chyba nie dla mnie. Mam wrażenie, że trochę mnie zmęczyła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater, skromny urzędnik Jose, pracownik Archiwum Głównego Akt Stanu Cywilnego ma nudną i monotonną pracę...tak samo wygląda jego życie. Na dodatek jest...
Absurdalna fabuła, irracjonalne przemyślenia i wnioski, infantylny i zgorzkniały głowny bohater, irytujący styl i konstrukcja wypowiedzi, idiotyczne zakończenie. Nie wiem dlaczego zdecydowałam się przeczytać to do końca. Moim zdanie nie jest to mistrzostwo literatury, jak głosi informacja na okładce. Polecam fanom Kafki i Gombrowicza.
Absurdalna fabuła, irracjonalne przemyślenia i wnioski, infantylny i zgorzkniały głowny bohater, irytujący styl i konstrukcja wypowiedzi, idiotyczne zakończenie. Nie wiem dlaczego zdecydowałam się przeczytać to do końca. Moim zdanie nie jest to mistrzostwo literatury, jak głosi informacja na okładce. Polecam fanom Kafki i Gombrowicza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć nie była to taka miłość od pierwszego wejrzenia, na jaką liczyłam (po lekturze innej książki autora),to tak czy inaczej była to ciekawa przygoda czytelnicza.
Muszę przyznać, że historia sama w sobie nie była bardzo porywająca, ale to nie dla niej czytałam tę książkę do końca. To, co tutaj pokochałam, to pojawiające się znikąd zdania tak ciekawe, tak trafne, po prostu niezwykłe pod względem estetycznym oraz tak dobitnie trafiające człowieka prosto w serce, że aż się zatrzymywałam podczas czytania i zastanawiałam "co tu się właśnie wydarzyło? to było świetne!".
Stety niestety, nie do końca pojmuję koniec książki, więc też chyba ogólniej cały przekaz. Bo sama końcówka jest chyba właśnie do interpretacji własnej, ale ja się czułam trochę zagubiona. Nie przeszkadzało mi to właściwie, po prostu liczyłam na jakieś spięcie całej historii, moment kulminacyjny decydujący o ostatecznym przekazie książki. Może po prostu muszę jeszcze o tym pomyśleć.
Choć nie była to taka miłość od pierwszego wejrzenia, na jaką liczyłam (po lekturze innej książki autora),to tak czy inaczej była to ciekawa przygoda czytelnicza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że historia sama w sobie nie była bardzo porywająca, ale to nie dla niej czytałam tę książkę do końca. To, co tutaj pokochałam, to pojawiające się znikąd zdania tak ciekawe, tak trafne, po prostu...