Virion

Okładka książki Virion autora Joanna Patrzylas, 9788379425983
Okładka książki Virion
Joanna Patrzylas Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379425983
Średnia ocen

5,2 5,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Virion w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Virion

Średnia ocen
5,2 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Virion

avatar
569
114

Na półkach: ,

"Virion" to książka, która się trochę nie udała. Może ponieważ gdzieś pomiędzy pomysłem autorki a trafieniem na księgarskie półki stracił się jej potencjał. Patrzylas wymyśliła bowiem kreację świata, której jednoznaczność (czy wręcz łopatologiczność) sprawdziłaby się w prostej baśni dla najmłodszych. Z tym, że autorka z miernym skutkiem spróbowała zrobić z tego opowieść, epickością dorównującą "Władcy pierścieni".

http://mdunkel.blogspot.com/2015/08/niezy-pomys-na-naiwna-basn.html

"Virion" to książka, która się trochę nie udała. Może ponieważ gdzieś pomiędzy pomysłem autorki a trafieniem na księgarskie półki stracił się jej potencjał. Patrzylas wymyśliła bowiem kreację świata, której jednoznaczność (czy wręcz łopatologiczność) sprawdziłaby się w prostej baśni dla najmłodszych. Z tym, że autorka z miernym skutkiem spróbowała zrobić z tego opowieść,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1058
1022

Na półkach: ,

„Ostatnią deską ratunku zdają się być Archeni – prastary lud żyjący w harmonii z naturą i w zgodzie ze Źródłem. Grupa dzielnych, mężnych i prawych Thymeńczyków pod wodzą syna władcy grodu – Kenrila – udaje się więc w niebezpieczną, pełną przygód i zaskakujących spotkań wędrówkę, by spotkać się z Archenami. Czy dotrą do celu? Czy uda im się zgłębić tajemnicę Virionu? Czy powstrzymają szerzące się w zastraszającym tempie zło?” – bardzo kuszący opis oferuje nam dozę niezapomnianych przygód, które powinny porwać nas na długie godziny. Niestety poza odrobiną fantazji, która jest w nim zawarta nie otrzymujemy nic więcej. Czy zawarte w nim obietnice są prawdziwe i lektura tej książki będzie fascynująca? A może to tylko bujda, która niczym zielony dym Virionu chce wedrzeć się do naszych umysłów? Jeżeli pragniecie poznać więcej szczegółów, to serdecznie zapraszam do lektury książki Joanny Patrzyłaś pt. „Virion”.

Głównym bohaterem, a właściwie bohaterami tej powieści, jest grupa dzielnych towarzyszy, którzy wyruszają w nieznane, aby ocalić znany im świat przed złem. W książce żadna z przedstawionych postaci nie wiedzie prymu, dlatego trudno mówić o jej głównym bohaterze. Wracając jednak do naszych grup, których jak się później okazuje są dwie. Pierwszą z nich tworzą dorosłe osoby, oraz dwoje radosnych Archenów, którzy są bardzo pomocni w trudach podróży. Drugą tworzy para dzieci, wraz ze swoimi sokreyami, którym przyświeca ten sam cel. Wykorzystanie oklepanej już w wielu powieściach „niewiedzy” o drugiej drużynie jest tutaj bardzo wyraźne. Nie wiem dlaczego autorka zdecydowała się na taki nic niewnoszący ruch, samotny, lepiej skonstruowany zespół sprawdziłby się o niebo lepiej.

O samych postaciach nie da się powiedzieć zbyt wiele. Zostały wykreowane w sposób hurtowy, brak im indywidualnych cech, które podkreśliłyby znacząco ich charaktery. Takie masowe podejście zniszczyło już klimat niejednej powieści. Ubolewam nad tym strasznie, gdyż niektóre z postaci miały naprawdę spory potencjał na stanie się czymś „oryginalnym”. Niestety autorka zaprzepaściła tą szansę wyraźnym brakiem chęci i poniekąd pomysłu.

Historia przedstawiona na kartach tej powieści jest strasznie liniowa i płytka. Obecnemu światu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo w postaci tytułowego Virionu. Ta tajemnicza i groźna siła zaklęta w środku planety zaczyna coraz bardziej panoszyć się na jej powierzchni, co wzbudza panikę wśród mieszkańców osad. Nie byłoby w tymi nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wspomniany Virion pod postacią zielonej mgły potrafi wedrzeć się do ludzkich umysłów i zawładnąć nimi. Fabuła sprowadza się do przywrócenia równowagi, aby obecny cykl życia nie dobiegł końca. Do plusów tej jednostajnej historii możemy zaliczyć nader ciekawe nazewnictwo, nietypowe podejście do cywilizacji, oraz logikę całości. Historia nie jest zbyt wyszukana, to po prostu kolejna wariacja na znany wszystkim temat, która w mojej ocenie nie jest zbyt porywająca, wręcz nudna.

Parę słów pragnę poświęcić światu, w którym przyjdzie nam się poruszać wraz z bohaterami. Tutaj autorce udało się wykreować coś interesującego, ale zostało to zniszczone przez wyraźną hermetyzację. Zbytnie odcięcie się od opisów, widoczne gołym okiem uproszczenia, czy też minimalizacja otaczającego świata, wyłącznie do regionów działań danych bohaterów, to tylko nieliczne minusy. Naprawdę interesujący świat został pogrzebany żywcem, gdyby dodano mu nieco kolorów i sporo głębi, to wtedy byłoby idealnie. Niestety przez zaniedbania wyszło jak zwykle.

Niczego złego nie mogę powiedzieć o oprawie graficznej tego tytułu. Ilustracja na okładce jest naprawdę przyjemna dla oka, już sama kolorystyka wzbudza zainteresowanie. Książka pewnie leży w dłoni, to zasługa jej małej objętości. Dodatkowo w środku znajdziemy ręcznie rysowane ilustracje, które uprzedzają dany rozdział. Osobiście nie przypadły mi do gustu, jednak odnosząc się do klimatu książki jak i jej czasów, to pasują one świetnie. Ten specyficzny charakter świetnie komponuje się z całością.

W moim przekonaniu debiut pani Joanny Patrzylas nie jest niczym nadzwyczajnym. Książka posiada naprawdę wiele błędów, lecz można dostrzec tutaj promyk nadziei. Poprawienie kilku istotnych elementów pozytywnie odbiłoby się na poziomie ogółu. Pozostawienie niejednoznacznego zakończenia daje szansę na to, że ujrzymy kontynuację Virionu. Jeżeli autorka zniweluje słabości i poprawi to, co już jest dobre, wtedy z pewnością będzie świetnie. Sam nie mogę się doczekać. Książkę tą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu czytelnikowi, z nastawieniem na młodsze grono odbiorców. Nie jest ona zbyt wymagająca, a wyobraźnia ukryta w głowie zniweluje niedoskonałości tekstu.

Moja ocena: 6/10
Artius

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuje wydawnictwu Novae Res.

Po więcej recenzji zapraszamy na blog KZTK:
http://koszztk.blogspot.com/

„Ostatnią deską ratunku zdają się być Archeni – prastary lud żyjący w harmonii z naturą i w zgodzie ze Źródłem. Grupa dzielnych, mężnych i prawych Thymeńczyków pod wodzą syna władcy grodu – Kenrila – udaje się więc w niebezpieczną, pełną przygód i zaskakujących spotkań wędrówkę, by spotkać się z Archenami. Czy dotrą do celu? Czy uda im się zgłębić tajemnicę Virionu? Czy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2632
687

Na półkach: ,

Cywilizacja zatoczyła koło- w skutek zagłady sprzed tysiąca lat ludzie cofnęli się w rozwoju, żyjąc jak w czasach średniowiecza. Mimo tego Thymeńczycy prowadzą spokojną egzystencję, bez niepotrzebnych konfliktów. W ich osadzie panuje sprawiedliwość, zaś ludzie są dla siebie życzliwi. Jednak pewne zjawisko coraz bardziej niepokoi władcę, Viggo; pod mury Thymenu podchodzi zielona mgła, zwana virionem, która opętawszy człowieka, popycha go ku złu. Nikt nie wie, jak pozbyć się złowrogiej siły- jedyna nadzieja w starożytnym ludzie, żyjącym w zgodzie ze Źródłem.
Wyprawa może okazać się fiaskiem, ale i... sukcesem. Grupa bohaterów rusza w drogę, by ocalić swój świat przed agresją.
Jak zakończy się ta podróż?

Świat bez agresji, kłótni, zła- czy to w ogóle możliwe? Patrząc na obecną sytuację: nie. Tym chętniej sięgnęłam po Virion, ciekawa, jak też autorka poradziła sobie z owym zagadnieniem...

Spokojna, wręcz sielska osada Thymen- tu panuje pokój i dobro. Za wszelkie przejawy agresji lud posądza virion, "złonośną" mgłę, podchodzącą coraz bliżej murów. Co ciekawe osadnicy, choć żyją jak w czasach średniowiecza, tak naprawdę powinni nas wyprzedzać w rozwoju. Wszystkiemu winna jest zagłada, eskalacja zła, która doprowadziła do załamania i zniszczenia wszystkiego, co ludzie wynaleźli do tamtej pory. A teraz spójrzcie na to, co nas otacza- wojny, morderstwa, nieustające kłótnie. Czy już kierujemy się w stronę dna? Czy nam też może grozić coś podobnego? Trudna sprawa, aczkolwiek pani Patrzylas dała mi do myślenia.

Zazwyczaj koniec świata przedstawia się jako efekt złego "gospodarowania" tym, co dała nam w prezencie Natura; Virion to opowieść o tym, jak człowiek doprowadził do własnej degradacji. Jednocześnie jednak zagłada przyniosła jakiś pozytywny efekt, bowiem Thymeńczycy nie wiedzą, co to zło. Są niewinni niemal jak niemowlęta. Cofnęli się, ale ta zmiana wyszła ludzkości na dobre. Ciekawe, prawda? Pozytywna degradacja, coś nowego.

Virion sprawia, że mieszkańcy zaczynają zachowywać się jak... my. Mgła ich opętuje, zalewa serca, burząc wszelkie obronne mury. Jest coraz bliżej... dlatego "głowy osady" muszą jak najszybciej znaleźć sposób, jak poradzić sobie z nowym, nieznanym wrogiem.

Historia jest bardzo ciekawa; przez większość książki towarzyszymy w podróży starszemu synowi władcy, Kenrilowi oraz jego przyjaciołom. Możemy przypatrywać się nowym krajobrazom, słuchać opowieści o ludach nam nieznanych, patrząc na przeróżne dziwy. Czytając, jak bohaterowie muszą zmierzyć się z agresywnym niedźwiedziem (efekt virionu) miałam mieszane uczucia. Dlaczego? Prawdopodobnie przez to, że Kenril dotychczas nigdy nie spotkał się z agresywnym zwierzęciem, co nie zmniejszyło jego wyrzutów sumienia po zabiciu go. Cóż, "grzeczne" leśne zwierzaki to dla mnie kompletna abstrakcja.

Pewnie myślicie, że w dwustu sześćdziesięciu stronach zamyka się historia o próbach opanowania atakującego zła? Otóż nie. W prezencie dostajemy również wątek miłosny. Na szczęście nie pochłania całego pomysłu, pani Patrzylas nie koncentruje się wyłącznie na pokazaniu, jak mocna więź łączy dwójkę bohaterów- nie. Miłość jest, ale nie najistotniejsza. Walka o dobro to główny wątek i tego konsekwentnie się trzyma.

Zakończenie wskazywałoby na to, że będą kolejne tomy, zresztą- virion wciąż nie został zwalczony. Myślę, że z czystym sumieniem mogę polecić Wam tę pozycję.

Cywilizacja zatoczyła koło- w skutek zagłady sprzed tysiąca lat ludzie cofnęli się w rozwoju, żyjąc jak w czasach średniowiecza. Mimo tego Thymeńczycy prowadzą spokojną egzystencję, bez niepotrzebnych konfliktów. W ich osadzie panuje sprawiedliwość, zaś ludzie są dla siebie życzliwi. Jednak pewne zjawisko coraz bardziej niepokoi władcę, Viggo; pod mury Thymenu podchodzi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Virion na półkach głównych
  • 20
  • 19
12 użytkowników ma tytuł Virion na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Virion

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Virion

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Virion