W księżycową jasną noc

Okładka książki W księżycową jasną noc autora William Wharton, 837120535X
Okładka książki W księżycową jasną noc
William Wharton Wydawnictwo: Rebis Seria: Salamandra literatura piękna
246 str. 4 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Salamandra
Tytuł oryginału:
A Midnight Clear
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
246
Czas czytania
4 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
837120535X
Tłumacz:
Jolanta Kozak
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W księżycową jasną noc w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W księżycową jasną noc



książek na półce przeczytane 763 napisanych opinii 563

Oceny książki W księżycową jasną noc

Średnia ocen
7,5 / 10
938 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W księżycową jasną noc

avatar
16
7

Na półkach:

DNF.
Ileż tu było zbędnych opisów! Dla mnie najgorsza książka autora.

DNF.
Ileż tu było zbędnych opisów! Dla mnie najgorsza książka autora.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
380
228

Na półkach:

Wojenna historia: Amerykanie kontra Niemcy. Bardzo emocjonalna, bardzo wiarygodna. Wharton był na wojnie, wiedział o czym pisze. Świetna ekranizacja książki (nawet autorowi się podobała). Jedna z najlepszych książek Williama Whartona.

Wojenna historia: Amerykanie kontra Niemcy. Bardzo emocjonalna, bardzo wiarygodna. Wharton był na wojnie, wiedział o czym pisze. Świetna ekranizacja książki (nawet autorowi się podobała). Jedna z najlepszych książek Williama Whartona.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1162
1130

Na półkach: ,

To powieść o drużynie tworzonej przez sześciu żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Znajdują się na froncie zachodnim, w okolicy masywu wyżynno-górskiego o nazwie Ardeny, przy końcu drugiej wojny światowej. Główne wydarzenia rozgrywają się w otoczeniu świątecznych dni pamiątki Bożego Narodzenia 1944 roku. Świąteczną atmosferę tworzą żołnierskie przygotowania, wspomnienia. Jednak to wszystko jest bardzo zsekularyzowane, a przy tym żołnierze "klną jak szewcy" i zabijają wrogów. William Wharton kreuje żołnierzy na nieudaczników. Nie podoba mi się ta powieść.

To powieść o drużynie tworzonej przez sześciu żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Znajdują się na froncie zachodnim, w okolicy masywu wyżynno-górskiego o nazwie Ardeny, przy końcu drugiej wojny światowej. Główne wydarzenia rozgrywają się w otoczeniu świątecznych dni pamiątki Bożego Narodzenia 1944 roku. Świąteczną atmosferę tworzą żołnierskie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

7154 użytkowników ma tytuł W księżycową jasną noc na półkach głównych
  • 5 169
  • 1 951
  • 34
1119 użytkowników ma tytuł W księżycową jasną noc na półkach dodatkowych
  • 790
  • 222
  • 29
  • 23
  • 21
  • 19
  • 15

Tagi i tematy do książki W księżycową jasną noc

Inne książki autora

William Wharton
William Wharton
William Wharton urodził się w Ameryce w rodzinie robotniczej, tam spędził pierwsze lata swego życia i odebrał wykształcenie, ale większość swojego dorosłego życia spędził we Francji. Jego prawdziwe nazwisko brzmi Albert DuAime, a przodkowie przybyli do Ameryki właśnie z Francji. W 1943 r. ukończył Upper Darby High School. W czasie II wojny światowej zgłosił się ochotniczo do armii amerykańskiej i walczył na terenie Europy. W czasie ofensywy w Ardenach odniósł rany i został wysłany do Ameryki. Do końca życia nie odzyskał pełnej sprawności. Renta inwalidzka pozwoliła mu na podjęcie studiów – ukończył wydział sztuk pięknych na University of California, Los Angeles, zdobył także doktorat z psychologii. Potem uczył w szkołach w Kalifornii. W 1960 rodzina Whartona przeniosła się do Europy, chcąc uchronić dzieci przed zgubnym wpływem amerykańskiej popkultury, a zwłaszcza telewizji. Przez lata mieszkał w Paryżu, utrzymując się z malowania obrazów oraz wynajmowania remontowanych przez siebie mieszkań w paryskich kamienicach. Wydarzenia te opisał w powieściach Spóźnieni kochankowie oraz Werniks. W latach 60. domem rodziny Whartonów stała się barka mieszkalna na Sekwanie, a od lat 70. także stary młyn w Burgundii. Te wydarzenia z kolei znalazły swe odbicie w książkach Dom na Sekwanie oraz Opowieści z Moulin du Bruit i Wieści. Poza tym rodzina du Aime mieszkała przejściowo w południowych Niemczech, Włoszech i Hiszpanii; niekiedy wracali do Stanów Zjednoczonych. W 1988 córka, zięć i dwoje wnucząt pisarza zginęli w wypadku samochodowym podczas karambolu na autostradzie międzystanowej nr 5 w stanie Oregon, powstałego na skutek zadymienia spowodowanego wypalaniem pól. Sześć lat później Wharton napisał książkę o wypadku i o jego ofiarach (Niezawinione śmierci). Wtedy postanowił także walczyć o wstrzymanie tego powszechnego w USA procederu. Podporządkował temu celowi kolejne lata życia i zintensyfikował twórczość pisarską, uzyskane w ten sposób środki przeznaczając na realizację swych zamiarów. Zmarł w Encinitas w stanie Kalifornia wskutek infekcji podczas pobytu w szpitalu, gdzie znalazł się z powodu problemów z ciśnieniem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lot nad kukułczym gniazdem Ken Kesey
Lot nad kukułczym gniazdem
Ken Kesey
Osią tej książki jest starcie McMurphy'ego (zbawcy) z Wielką Oddziałową (uosobieniem systemu). Bohater wchodzi do zamkniętego świata, wiedząc czym jest śmiech, bunt, ryzyko, a co dawno przez pensjonariuszy tego miejsca zostało zapomniane, choć część z nich dobrowolnie zrezygnowała z tego. Postanawia zakłócić ten mechanizm, obudzić pragnienie wolności. Dehumanizacja człowieka nie przybiera tylko jawnych metod przemocy, jest również cicha, wyrafinowana, systematycznie odbiera podmiotowość.Język, rytuał, terapia, a przede wszystkim regulamin służy temu, by jednostka przestała być jednostką. Zatarcie granicy między normalnością a szaleństwem sprawia wrażenie, że czytelnik traci grunt pod nogami. Kto jest szalony: pacjenci, czy ci, którzy ich kontrolują. Sprawę komplikuje narracja prowadzona przez Wodza. Może to są jego wizje, lęki, metaforyczny szum sprawia, że świat psychoatryka staje się niejednoznaczny, podważając pytanie o definicję normalności. Puenta tej historii jest gorzka. System nie potrzebuje zwyciężać. Sam się naprawia, sam podtrzymuje, również z wykorzystaniem tych, którzy są tam dobrowolnie, akceptują jego zasady, bo nie chcą wolności. Wolą schronić się w przewidywalnym porządku instytuacji. I może dlatego trwa - nie dzięki kontroli, lecz dzięki przyzwoleniu, cichej zgodzie, bo lepiej być uwięzionym, ale mieć wszystko zaplanowane i przewidywalne, niż być wolnym i musieć starać się o cokolwiek. Brzmi ciągle znajomo?
mariuszowelektury - awatar mariuszowelektury
ocenił na94 dni temu
Zaklinacz koni Nicholas Evans
Zaklinacz koni
Nicholas Evans
Moim zadaniem ta historia byłaby lepsza, gdyby opowiadała o naprawieniu tego wszystkiego bez jednoczesnego ranienia innej postaci. Rozumiem Grace, Pielgrzyma i Roberta. Ich zachowania, reakcje i obawy. Niezwykle podobało mi sie prowadzenie ich odnowy w sposób spokojny i łagodny. Żałuję, że ich historia nie była jedynym wątkiem tej książki. Jednak nie potrafię zrozumieć matki, Annie jest dla mnie niewdzięczna, niezrozumiana (w głównej mierze przez siebie). Rozumiem jej ból po stratach, ale nigdy nie będę w stanie zrozumieć jej "sposobu" na uzdrowienie siebie. Mogła być silną i jednocześnie zranioną postacią. Jednak ten paskudny romans, ktory niby ją uratował, próba powrotu do człowieka, który robił dla niej tyle i próba "połączenia" rodziny na nowo po tym jak zaszła z innym typem.. nie, po prostu nie. Oglądałam film wielokrotnie jak byłam młodsza i wtedy tego tak nie odczuwałam, teraz niestety nie jestem w stanie przejść obojętnie obok tego całego "romansu". Czuję odrazę do tej kobiety. Tom z kolei jest postacią, z którą również mam problem. Stoik, który ma rękę do zranionych dusz.. i gdyby to skończyło się tutaj - byłoby idealne. Jednak musieli dołożyć bezsensowną relację i nadmierną reakcje. Ta książka mogła być tak dobra i rozumiem, że dla wielu właśnie taka jest. Dla mnie niestety nie, są momenty, które uwielbiam, ale są również te, których nie potrafię zrozumieć.
Kinga - awatar Kinga
oceniła na74 dni temu
Pasja Jerzy Kosiński
Pasja
Jerzy Kosiński
Ta książka Kosińskiego zawdzięcza swoje istnienie przede wszystkim "Lolicie" Nabokova, potem "W drodze" Kerouaca. Ważna jest też wskazówka dla czytelnika: dwa fragmenty z dwóch wielkich książek : "Moby Dicka"Melville'a i "Don Kichota" Cervantesa. To opowieść o współczesnym ( wtedy lata 70.) błędnym rycerzu, którego pasją jest życie, gra w polo i miłość. Kosiński grał w polo ,dlatego narrator ma taką wiedzą na ten temat. Świetny jest przekład z angielskiego Tomasza Mirkowicza , który był fachmanem jakich mało. Czyta się świetnie , nawet te fragmenty które są opisem rynsztunku do konia. To książka intertekstualna , raz gra Kosiński z nami w literaturę, raz w film. Sam narrator to postać skomplikowana, z jednej strony wyrachowany gracz w polo ( i nie tylko),z drugiej strony człowiek potrzebujący miłości i uznania w oczach innych osób. Mnie zainteresowało to , że narrator czyli Fabian "trenuje" Vanessę ( znowu imię literackie) jak klacz. Zwierzę musi być uzależnione od jeźdźca, trening ma spowodować mechaniczne uzależnienie od człowieka -tresera. Podobnie jest z młodą Vanessę, miała być uzależnione od Fabiana porzez trening erotyczny. To nie jest romans tylko z perwersją. Kosiński, mimo literackiego linczu na nim, umiał konstruować opowieści. Ta jest tego przykładem. Moim zdaniem wypadałoby zrewidować poglądy na temat książek Kosińskiego i odczytać to, co nie zostało dostrzeżone w jego twórczości.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na77 miesięcy temu
Akty miłości Elia Kazan
Akty miłości
Elia Kazan
Ethel - kobieta fatalna, czy kobieta zagubiona i nieszczęśliwa, która na swej drodze spotyka mężczyzn, którzy zbyt wiele od niej oczekują, którzy świadomie lub nie, wywierają na niej presję, formułują oczekiwania. A może właśnie ucieczka przed nimi i szukanie wsparcia czy zrozumienia z dala od nich, pcha ją w ramiona innych mężczyzn, w których próbuje widzieć ratunek, w konsekwencji prowadząc do tragedii, dramatu? Ethel Laffey, piękna dwudziestolatka, jest adoptowanym dzieckiem, nic niewiedzącym o swoich biologicznych rodzicach, a i o fakcie adopcji dowiedziała się dopiero niedawno. Zawsze była oczkiem w głowie przybranego ojca, ale teraz postanowiła się usamodzielnić i wyjść za mąż za Greka, przyszłego oficera Marynarki Wojennej USA Teddy'ego Avaliotisa. Costa - ojciec pana młodego jest zachwycony przyszłą synową, traktuje ją niemal jak bóstwo, ale oczekuje, że Ethel podporządkuje się odwiecznym greckim tradycjom, a przede wszystkim, że szybko da mu wnuka, następcę rodu. I właśnie te oczekiwania, ta presja stają się początkiem całej tragedii, przyszłego dramatu. Bo Ethel chce być dobrą synową, dobrą żoną, ale nie wszystko od niej zależy. Okazuje się bowiem, że Teddy jest bezpłodny, a nie może dowiedzieć się o tym Costa, bo przecież jego syn jest doskonały, najlepszy. Ethel próbuje wywikłać się z tej pułapki, odejść, zmienić otoczenie, pracę, ale wie, że złamie tym serce Costy, że go zawiedzie i rozczaruje, a przecież kocha go, to jest teraz jej prawdziwa rodzina... Kiedy zachodzi w ciążę ze swoim dawnym kochankiem, przyznaje się do tego mężowi, z którym i tak już dawno jej się nie układa i oboje postanawiają, że nie zdradzą tego faktu nikomu, że Costa wreszcie otrzyma swojego ukochanego wnuka, że wreszcie spełni się jego największe marzenie i oczekiwanie. Ale Ethel jest kobietą, piękną kobietą, której nie zmieniła ciąża i wciąż wzbudza pożądanie, kobietą, która mimo tego, że chce zmienić swoje życie i w pewnym sensie uciec od mężczyzn, wciąż w którymś momencie im ustępuje, bo nie chce ich ranić, bo chce być dla nich wsparciem, chce ich uszczęśliwić. Wciąż zapomina o sobie, o swoich uczuciach, swoich potrzebach. Czy rzeczywiście to Ethel jako jedyna ponosi winę za bieg wydarzeń, czy nie przyczyniły się do tego oczekiwania innych, oczekiwania, które, opuszczona w niemowlęctwie dziewczyna, chciała spełniać, aby być kochaną, akceptowaną, aby znowu nie zostać porzuconą, aby dzięki niej inni byli szczęśliwi? Książka w mojej ocenie zasługuje na wysoką ocenę, czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem, próbując zrozumieć bohaterów - ich system wartości, zachowania, sposób myślenia. Autor wykreował bardzo realistyczne postacie, ludzi z krwi i kości, z ich wadami, słabościami, uczuciami - tymi wartościowymi i tymi wręcz psychopatycznymi, ludzi marzących i potrzebujących miłości, ludzi zagubionych i pełnych wątpliwości. A postać Costy to istny majstersztyk. To naprawdę wspaniała książka, którą szczerze polecam.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na84 lata temu
Rain Man Leonore Fleischer
Rain Man
Leonore Fleischer
Historię "Rain Mana" poznałam najpierw dzięki świetnemu filmowi, później przeczytałam książkę, którą znalazłam podczas wakacji w rodzącym się nieśmiało w naszym kraju bookcrossingu. Nie miałam wtedy żadnego pojęcia o artyzmie i nie znałam nikogo ze spektrum. Na pierwszy rzut oka Raymond Babbitt w książce „Rain Man” jest zdecydowanie wyrazistszym bohaterem niż postać filmowa. Bardziej niedostępnym, wyalienowanym, nieakceptującym dotyku, nie mówiąc już o poważniejszej bliskości. Jest niezdolny do identyfikowania i wyrażania emocji. Za to konsekwentnie wypełnia dzienny plan bezpieczeństwa, podążając ku wewnętrznemu spokojowi. Jeśli cokolwiek z jego sztywnego i ściśle zaplanowanego rozkładu dnia będzie, według niego zagrożone, nastąpi nieunikniony wybuch wszelakich objawów, metod i sposobów, aby przeciwko nieplanowanym okolicznościom gwałtownie zaprotestować. Wtedy wyobraźnia neurotypowego towarzystwa wystawiona zostanie na wielką próbę cierpliwości i będzie wymagała mistrzostwa, aby zachować spokój. Właśnie tak "ukraszona" była podróż Raymonda i jego brata Charliego z Cincinnati do LA. Charlie, człowiek sukcesu, który jednym z kilku uśmiechów i obłaskawiającym laniem wody, potrafi rozwiązać większość swoich codziennych problemów międzyludzkich, jako towarzysz i opiekun nieporadnego brata, jest zupełnie nieskuteczny. W tej konfrontacji jego wachlarz zachowań, reakcji i trików jest pusty, jak bęben rockowej kapeli. Głównym motywem fabuły jest podróż, droga, przygoda. Droga przez USA, podróż buickiem, kierowca, pasażer, przygoda. Nawet Raymond pchał się za kierownicę, mimo że nie rozumiał, dlaczego nie ma na to szans. Raymond był autystycznym mężczyzną (chociaż w książce i filmie termin autyzm się nie pojawia) z przebłyskami nietypowych zdolności. Wystarczającymi do liczenia kart z 6 talii w grze w oczko – kto grał choćby tylko jedną talią, wie jakie to trudne! To była pierwsza sytuacja, która zburzyła poczucie wyższości Charliego wobec niepełnosprawnego Raymonda. Później zdarzyło się też kilka innych bardziej powierzchownych historii. Jednak najważniejsze były te głębsze, niewidoczne wątki. Szczególnie jeden, najistotniejszy o tworzeniu relacji braterskiej, dopiero co poznanych się dwóch dorosłych mężczyzn. Pierwsze zderzenie rodzeństwa było gwałtowne, szybkie i chaotyczne, a potem byliśmy świadkami fantastycznej przemiany Charliego, twardego handlowca z kowbojskim polotem i niepohamowanym życiowym powerem. Raymondowi taka egzystencja i takie życiowe cele były zupełnie obce. On nie wiedział, co to znaczy chcieć, mieć, dążyć do celu, marzyć. Za to doskonale poradził sobie z wpisaniem imienia brata do swojego nietykalnego notesu na Listę Rzeczy Złowrogich. Ta z pozoru niemożliwa do zaistnienia symbioza pomiędzy braćmi mogła zaistnieć dzięki komuś, kto chciałby stać się spoiwem niezbędnym do połączenia światów obydwu braci. Taką osobę odnajdujemy w postaci Sussane. Wydaje się ona na początku naiwną, kobietką nie obojętną na urok dóbr materialnych, która szczęśliwie upolowała Charliego, ale z czasem widzimy jej prawdziwe naturalne wnętrze. Dobre, szczodre, takie po prostu ludzkie. Susan stała się mediatorką na granicy dwóch braterskich wielkich murów, które dosyć długo nie zdają sobie sprawy, że chcą wzajemnie się zburzyć. Jak każda książka w zestawieniu z filmem także i ta uzupełnia kilka kwestii. W tym przypadku czytelnik może nieco lepiej zrozumieć osobę autystyczną, jej zachowania i reakcje. Do tego stopnia, że poczuje, jak bardzo Raymond potrafi napiąć mięśnie i jak bardzo zirytowany mógł być Charlie, kiedy jego brat nie akceptował próśb o uciszenie się w samolocie. Jednak do pełnego zrozumienia zachowań osób autystycznych i tego, co czują ich opiekunowie, gdy autyzm wymyka się do zewnętrznego świata i wywołuje różne, na ogół nieprzyjemne reakcje otoczenia, jeszcze daleko. Nie ulega jednak wątpliwości, że film i książka w tamtych czasach poruszały ważny społecznie temat, który był traktowany jak przysłowiowy gorący kartofel, z którym nie wiadomo co właściwie zrobić. A skoro nie wiadomo co z tym zrobić, to najlepiej sprawę przemilczeć. "Rain Man" to milczenie przerwał. Opowiedział nam historię o tym jak dwóch skrajnie innych wędrowców, którzy są na siebie skazani, udaje się w podróż, w poszukiwaniu wspólnego języka i więzi między sobą. I cel tej karkołomnej podróży zostaje osiągnięty. Chociaż z punktu widzenia mechanizmów funkcjonowania współczesnego społeczeństwa będzie coś budzącego wątpliwości i niepokojącego, w tym, że bracia odkryją życie pełne wartości i emocji w ramach nieuchronnego zderzenia się dwóch tak odmiennych, pozornie do siebie nieprzystających światów - pogoni za pieniądzem i ograniczającego międzyludzkie kontakty zmagania się z autyzmem. Pierwowzorem autystycznego Rain Mana był Amerykanin Kim Peek (zmarł u w 2009r.),który miał fotograficzną pamięć. Zapamiętanie stronicy książki zajmowało mu zaledwie kilka sekund. Znał na pamięć 12 tysięcy książek, zapamiętywał też mnóstwo innych informacji: nazwiska, liczby, daty, programy telewizyjne, adresy, układy ulic w miastach, itp. Raz zapamiętanych informacji już nie zapominał. Tę niezwykłą zdolność cierpiącego na autyzm Peeka badali m.in. specjaliści z amerykańskiej agencji kosmicznej NASA. Autor scenariusza "Rain Mana" Barry Morrow spotkał się z Peekiem i zainspirował jego niezwykłymi zdolnościami. Rain Man" zdobył w 1989 roku cztery Oscary: za najlepszy film, scenariusz, reżyserię (Barry Levinson) i dla najlepszego aktora (Dustin Hoffman). Książka powstała na podstawie scenariusza filmu.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na87 miesięcy temu
Król szczurów James Clavell
Król szczurów
James Clavell
Chronologia Sagi Azjatyckiej Jamesa Clavella ustawia powieść „Król szczurów” jako czwartą w kolejności (po „Shōgunie”, „Tai-Panie” i „Gai-Jinie”),ale w bibliografii autora był to jego debiut literacki. Aby w pełni zrozumieć, dlaczego ta książka jest tak boleśnie prawdziwa, trzeba najpierw poznać historię człowieka, który ją napisał. Człowiek, który przeżył piekło — i napisał o nim prawdę James Clavell w 1941 roku jako 17-latek został wysłany na wojnę do Malezji. Schwytany przez Japończyków, trafił do obozu jenieckiego Changi w pobliżu Singapuru. Statystyki tego miejsca są przerażające: ze 150 tysięcy więźniów przeżyło zaledwie 10 tysięcy. Resztę wykończył głód i tropikalne choroby. Clavell przeżył, ale milczał przez siedemnaście lat. Dopiero po takim czasie był w stanie zamienić traumę w literaturę. Zrobił to w sposób, który do dziś nie ma sobie równych – bez upiększania, bez taniego heroizmu, za to z chirurgiczną precyzją w opisywaniu ludzkiego upadku i woli przetrwania. O czym jest „Król szczurów”? Rok 1945. Obóz Changi to miejsce, gdzie tysiące alianckich żołnierzy zostało zredukowanych do prymitywnej walki o przetrwanie. W tym świecie, rządzonym przez głód i japoński regulamin, wyłania się postać Króla – amerykańskiego kaprala, który przed wojną był nikim, a w obozie stał się panem życia i śmierci. Dzięki sprytowi i bezwzględności prowadzi czarnorynkowy handel, ma sługusów i zawsze czyste ubranie. Jest uosobieniem brutalnego kapitalizmu w mikroskali. Naprzeciw niego stoi Marlowe (alter ego Clavella) – angielski oficer RAF-u, dżentelmen, dla którego honor jest ostatnią linią obrony przed zezwierzęceniem. Oś powieści stanowi właśnie ich relacja: starcie cynizmu z idealizmem i próba odpowiedzi na pytanie, ile kosztuje zachowanie godności, gdy żołądek skręca się z głodu. Trzecim wierzchołkiem tego trójkąta jest Grey – kapitan żandarmerii, ogarnięty obsesją złapania Króla na gorącym uczynku. To człowiek sztywnych zasad w świecie, w którym zasady dawno przestały obowiązywać. Moje wrażenia — Piekło z ludzką twarzą Sięgnąłem po tę książkę z przekonaniem, że otrzymam kolejną fikcyjną przygodę z historią w tle, a dostałem wstrząsającą opowieść biograficzną. To nie jest typowa powieść wojenna – to genialne studium psychologiczne. Clavell udowadnia, że instynkt przetrwania jest potężniejszy niż jakakolwiek wyuczona moralność. Uderza tu przede wszystkim niejednoznaczność postaci. Tytułowy Król budzi skrajne emocje: od obrzydzenia, przez sympatię, aż po podziw. Podobnie jest z innymi – autor nie wskazuje palcem „dobrych” i „złych”. Pokazuje ludzi ukształtowanych przez ekstremalne warunki, w których litość bywa głupotą, a spryt – najwyższą cnotą. To, co odróżnia tę literaturę od rzemieślniczej masówki, to fakt, że refleksje i moralne „rozkminki” generują się w czytelniku same, bez nachalnego prowadzenia za rękę przez autora. I to zakończenie... zostawia człowieka z ogromną pustką. Podsumowanie — Książka, która zostaje na lata Często zapominamy, że II wojna światowa na Dalekim Wschodzie była równie okrutna, co ta na frontach europejskich. „Król szczurów” to klasyk, który się nie starzeje. To lektura, która pozostawia głęboki smutek i zadumę nad tym, co tak naprawdę czyni nas ludźmi. Ocena: 10/10 ⭐⭐
Piotr - awatar Piotr
ocenił na102 dni temu

Cytaty z książki W księżycową jasną noc

Więcej
William Wharton W księżycową jasną noc Zobacz więcej
William Wharton W księżycową jasną noc Zobacz więcej
William Wharton W księżycową jasną noc Zobacz więcej
Więcej