-
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać441 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
forum Oficjalne Akcje i konkursy
[Zakończony] Mafia w książce czy w filmie? - wygraj książkę "Mafia".
Bohaterami książki są zarówno czarne charaktery, a wśród nich trzynasty premier Silvio Berlusconi, jak też ludzie, którzy potrafili przeciwstawić się złu. Trudno uwierzyć, ale w szanującej wolność słowa ojczyźnie autorki jej publikację ocenzurowano. Petra Reski opisuje mechanizm funkcjonowania włoskiej mafii – obszary przestępczej działalności, hierarchię, sposoby prania brudnych pieniędzy. Opowiada również o statusie członków mafii we włoskim społeczeństwie – zarówno bossów, jak i zwykłych „żołnierzy” – a także demaskuje powiązania mafiosów z duchownymi. Sporo miejsca poświęca też kobietom mafii.
Wiele tekstów kultury wykorzystuje motyw mafii. W kinematografii i literaturze istnieje sporo dzieł kultowych o niesłabnącej popularności. Pamiętacie swoją pierwszą styczność z tematyką mafijną w popkulturze? Czy była to książka, czy film? Pamiętacie, w jakich okolicznościach się z nimi zetknęliście i dlaczego?
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Mafia
Autor : Petra Reski
Regulamin
- Konkurs trwa od 6 kwietnia do 13 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Bellona.
- Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [40]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Sebastian
Ola
Carmen
wentula
Aleksander
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Sebastian
Ola
Carmen
wentula
Aleksander
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy! Laureatów wyłonimy niebawem.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy! Laureatów wyłonimy niebawem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Stroniłem od motywów mafii w dzieciństwie. Kojarzyło mi się to z czymś bardzo złym i "brzydkim". Z czasem byłem co raz bardziej "nie grzeczny".
Mafia jak dla mnie ma związek z ulicą. Na temat ulicy jest wiele kawałków muzycznych, filmów jak i książek. Przewijało się to ciągle. Jednak w czasie gimnazjum często napływały do mnie informacje z zewnątrz na temat "Ojca Chrzestnego". Głównie w mediach.
I tak całkiem świadomie pierwszym motywem mafii był film "Ojciec Chrzestny". Na prawdę, jeśli słyszę słowo mafia, pierwsze co przychodzi mi to don Corleone. Kiedy nawet z niewiadomych przyczyn żarty zejdą na tematy porachunków, długów, ulicy itd., jestem w stanie przywoływać jakieś motywy, właśnie z "Ojca Chrzestnego".
Stroniłem od motywów mafii w dzieciństwie. Kojarzyło mi się to z czymś bardzo złym i "brzydkim". Z czasem byłem co raz bardziej "nie grzeczny".
Mafia jak dla mnie ma związek z ulicą. Na temat ulicy jest wiele kawałków muzycznych, filmów jak i książek. Przewijało się to ciągle. Jednak w czasie gimnazjum często napływały do mnie informacje z zewnątrz na temat "Ojca...
Nie będę oryginalna jeśli powiem, że po raz pierwszy z mafią spotkałam się oglądając film "Ojciec chrzestny". Byłam wtedy małym i słodkim diabełkiem. Vito stał się moim autorytetem. Bo kto nie chciałby zostać głową bogatej rodziny, osobą, której wszyscy słuchają i niemal wszyscy się boją? Tym właśnie dla mnie była mafia - gigantyczną rodziną z masą pieniędzy i rządzącą wszystkim! W tym miejscu warto wspomnieć o moim bracie, któremu bardzo ta zabawa się nie podobała, gdyż on był zawsze tą stroną rządzoną... :)
Nie będę oryginalna jeśli powiem, że po raz pierwszy z mafią spotkałam się oglądając film "Ojciec chrzestny". Byłam wtedy małym i słodkim diabełkiem. Vito stał się moim autorytetem. Bo kto nie chciałby zostać głową bogatej rodziny, osobą, której wszyscy słuchają i niemal wszyscy się boją? Tym właśnie dla mnie była mafia - gigantyczną rodziną z masą pieniędzy i rządzącą...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Moje pierwsze spotkanie z tematyką mafijną pamiętam doskonale. W moim wypadku był to serial. Byłam wtedy bardzo mała, miałam jakieś 7-8 lat. Nie mogłam oglądać seriali dla dorosłych, ale mój tata oglądał „Falę zbrodni”, a ja skradałam się cichutko i podglądałam. Niewiele wtedy z tego rozumiałam,ale byłam zachwycona. W ogóle się nie bałam i nie miewałam koszmarów. Byłam oczarowana jedną z głównych bohaterek i pragnęłam być taka jak ona. Już wiedziałam, kim zostanę, gdy dorosnę - policjantką. Gdy emitowano kolejne sezony, byłam już starsza i pojmowałam znacznie więcej, a rodzice stwierdzili, że nie ma sensu zabraniać mi tego oglądać. Serial się skończył, pojawiły się nowe historie opowiadające o złych bandytach i dzielnych policjantach. Oglądałam wiele filmów i seriali o tej tematyce, czytałam książki. Czas mijał, ale jedno się nie zmieniło, nadal wiedziałam, co chcę robić w życiu.
Teraz jestem na studiach, na dobrej drodze do tego, żeby spełnić swoje marzenie.
Pewnie nie jest to zasługa tylko tego serialu, ale wiem, że miał on ogromny wpływ na moje życie. Wprowadził mnie do tego niebezpiecznego świata i sprawił, że chętnie sięgałam po kolejne książki i filmy o tematyce mafijnej. Do dzisiaj jest moim ukochanym serialem i często wracam do powtórek. Znam realia i wiem, że praca prawdziwych policjantów różni się od tego, co możemy zobaczyć na ekranie lub przeczytać w książce i że trzeba przejść długą drogę, żeby trafić do wydziału kryminalnego, ale to mnie nie zniechęca :)
Moje pierwsze spotkanie z tematyką mafijną pamiętam doskonale. W moim wypadku był to serial. Byłam wtedy bardzo mała, miałam jakieś 7-8 lat. Nie mogłam oglądać seriali dla dorosłych, ale mój tata oglądał „Falę zbrodni”, a ja skradałam się cichutko i podglądałam. Niewiele wtedy z tego rozumiałam,ale byłam zachwycona. W ogóle się nie bałam i nie miewałam koszmarów. Byłam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejUrodziłam się w latach 80-tych, lata 90-te to czas kiedy dorastałam, uczyłam się poznawałam świat. Nie było internetu, smartfonów a w telewizji było 5 kanałów. Mimo wszystko wspaniale wspominam ten czas. Jestem zafascynowana latami 90-tymi- muzyką, filmami- dzięki nim w dużej mierze poznawałam świat, który mnie, jako bardzo młodej osobie wydawał się tak bardzo odległy. Bardzo lubiłam wspólnie z rodzicami i rodzeństwem wieczorami oglądać telewizje. Pewnie wtedy podczas jednego z takich sensów pierwszy raz usłyszałam o mafii, nie jestem pewna czy był to urywek z Wiadomości czy może fragment jakiegoś filmu. Mogę jedynie opowiedzieć o produkcji, która jednoznacznie kojarzy mi się z mafią i czasami, kiedy miała się ona najlepiej. Ekstradycja. Serial lat 90-tych który w czwartkowe wieczory przyciągał ogromne rzesze widzów chcących poznawać dalsze losy komisarza Halskiego w walce z handlarzami narkotyków, korupcją, czy w końcu mafią. Żaden serial ani wcześniej ani później nie wywarł na mnie takiego wrażenia, dlatego często wracam do niego z sentymentem a w głowie cicho brzmi głos Liroy’a „Ginie z mojej ręki kolejna niewinna osoba. Taki pech albo taka karma, Zabić swego brata - dla mnie to normalka”. Klimat tego serialu to klimat lat 90-tych, charakteryzujący nowo ustanowioną III RP -dla mnie bezcenny i jedyny w swoim rodzaju- pokazujący jak brutalny może być świat a ludzie bezwzględni… dla mnie, osoby wkraczającej w dorosłe życie prawdziwa nauka i przestroga.
Urodziłam się w latach 80-tych, lata 90-te to czas kiedy dorastałam, uczyłam się poznawałam świat. Nie było internetu, smartfonów a w telewizji było 5 kanałów. Mimo wszystko wspaniale wspominam ten czas. Jestem zafascynowana latami 90-tymi- muzyką, filmami- dzięki nim w dużej mierze poznawałam świat, który mnie, jako bardzo młodej osobie wydawał się tak bardzo odległy. ...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPierwsze zetknięcie to oczywiście książka "Ojciec chrzestny", która błędnie zaszczepiła fascynację tym światem przestępczym jako romantycznym i buntowniczym. Obraz naprostowały kolejne odkrycia, czyli "Chłopaki z ferajny" w wersji książkowej i filmowej, Kasyno oraz Gomorra. Filmowej wersji "Ojca chrzestnego" nie mogę strawić za chronologiczne przemieszanie wątków z kolejnych książek.
Pierwsze zetknięcie to oczywiście książka "Ojciec chrzestny", która błędnie zaszczepiła fascynację tym światem przestępczym jako romantycznym i buntowniczym. Obraz naprostowały kolejne odkrycia, czyli "Chłopaki z ferajny" w wersji książkowej i filmowej, Kasyno oraz Gomorra. Filmowej wersji "Ojca chrzestnego" nie mogę strawić za chronologiczne przemieszanie wątków z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Moje pierwsze zetknięcie z mafijnymi tematami jest banale. Tata podrzucił mi do czytania "Ojca Chrzestnego" :)
Pamiętam, że zachwyciła mnie elegancja gangsterskiego świata. Duże wrażenie zrobiła na mnie konieczność umiejętnego składania zdań, ważenia słów, wręcz żonglowania nimi. Spodobało mi się róznież poczucie wspólnoty i rodzinność. Dreszczyk związany z przemocą i całą brudną stroną przestępczości zorganizowanej, dodawał tylko uroku całej mafijnej rzeczywistości. Pamiętam moje własne zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że mafia to nie tylko AlCapone w eleganckim garniturze, prohibicja i Sycylia. Dziś trochę inaczej postrzegam mafię. Wiem, że tamta romantyczna stara Włoska Mafia nie istnieje a rzeczywistość jest brutalna i pozbawiona jakichkolwiek sentymentów.
Moje pierwsze zetknięcie z mafijnymi tematami jest banale. Tata podrzucił mi do czytania "Ojca Chrzestnego" :)
Pamiętam, że zachwyciła mnie elegancja gangsterskiego świata. Duże wrażenie zrobiła na mnie konieczność umiejętnego składania zdań, ważenia słów, wręcz żonglowania nimi. Spodobało mi się róznież poczucie wspólnoty i rodzinność. Dreszczyk związany z przemocą i...
Niestety nie pamiętam, która to książka lub film o tematyce mafijnej były tymi pierwszymi. Pamiętam doskonale, gdy pierwszy raz czytałem „Ojca chrzestnego” Mario Puzo, ale przed nim musiało być jeszcze coś, bo pamiętam, że zainspirowany inną lekturą celowo szukałem „Ojca chrzestnego” w osiedlowej bibliotece. I najpierw czytałem książkę, a dopiero później obejrzałem film i myślę, że to była dobra kolejność, bo oglądając sam film, nie rozumiałbym motywów działań niektórych bohaterów ani emocji, którymi się kierowali. W książce to wszystko zostało wyjaśnione, autor przybliżył czytelnikowi kulturę i tradycje Sycylijczyków oraz hermetyczne środowisko rodzin mafijnych. Niektóre z opisów wprawiały mnie, wówczas bardzo młodego człowieka, w osłupienie. Przedstawiony w niej świat był zupełnie inny od tego, który na co dzień znałem, obowiązywały inne reguły, a rozwiązywanie konfliktów przy użyciu broni było na porządku dziennym. Lektura książki była bardzo wciągająca, a ekranizacja bardzo udana. Przeczytałem też inne powieści Mario Puzo i gorąco polecam tego autora.
Niestety nie pamiętam, która to książka lub film o tematyce mafijnej były tymi pierwszymi. Pamiętam doskonale, gdy pierwszy raz czytałem „Ojca chrzestnego” Mario Puzo, ale przed nim musiało być jeszcze coś, bo pamiętam, że zainspirowany inną lekturą celowo szukałem „Ojca chrzestnego” w osiedlowej bibliotece. I najpierw czytałem książkę, a dopiero później obejrzałem film i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSięgając pamięcią wstecz pierwszym filmem, który nasuwa mi się na myśl jest Ojciec chrzestny, czyli klasyka gatunku. Film, który powinien zobaczyć każdy. Co prawda za pierwszym razem niezbyt mi się podobał, bo do zobaczenia filmu zmusił mnie kuzyn, który próbował mnie "naprowadzać na drogę dobrego gustu kulturowego". Widziałam film kilkukrotnie i za każdym razem robi na mnie to samo wrażenie. Cała popularność tego filmu jest mu w 100% zasłużona. A i przez to zaczęłam interesować się funkcjonowaniem obecnie prosperujących mafii, szczególnie włoskich. Ich sposób życia i funkcjonowania jest bardzo interesujący i fascynujący.
Sięgając pamięcią wstecz pierwszym filmem, który nasuwa mi się na myśl jest Ojciec chrzestny, czyli klasyka gatunku. Film, który powinien zobaczyć każdy. Co prawda za pierwszym razem niezbyt mi się podobał, bo do zobaczenia filmu zmusił mnie kuzyn, który próbował mnie "naprowadzać na drogę dobrego gustu kulturowego". Widziałam film kilkukrotnie i za każdym razem robi na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jako młodzieniaszek, wychowany w czasach PRL, nie do końca wiedziałem, o co z tą mafią chodzi. Starszy brat i jego koledzy często powtarzali słowo mafia. Bawili się, jak to chłopaki, w strzelaniny itp. Pamiętam, że jeden z nich, wyjeżdżający na wakacje do ciotki we Włoszech, rysował takie proste komiksy, w których tworzył historyjki z mafią związane.
Mam ten widok przed oczami: mężczyzna w kapeluszu, czarnych okularach i prochowcu. Do tego w jednej ręce pistolet a w drugiej neseser. Ciągle napadali na banki i strzelali się z policją. Tak utrwaliła się moja ówczesna wizja mafioza. Koledzy brata mówili, że to taki bandyta z Włoch. No to wierzyłem, że tak musi być, miałem chyba 8 lat...
Tak wyglądało moje pierwsze - jakże amatorskie - spotkanie z pojęciem mafii... Kolejne było już trochę poważniejsze, bo jako dziesięciolatek zawsze ukradkiem podglądałem niezapomniane "997" i tam już mafia nabrała nieco innych kształtów.
Jako młodzieniaszek, wychowany w czasach PRL, nie do końca wiedziałem, o co z tą mafią chodzi. Starszy brat i jego koledzy często powtarzali słowo mafia. Bawili się, jak to chłopaki, w strzelaniny itp. Pamiętam, że jeden z nich, wyjeżdżający na wakacje do ciotki we Włoszech, rysował takie proste komiksy, w których tworzył historyjki z mafią związane.
Mam ten widok przed...
Tematy mafijne za bardzo mnie nie kręcą, ale głupio byłoby nie znać klasyki kina i takich filmów jak: "Człowiek z blizną", "Ojciec chrzestny" czy "Chłopcy z ferajny". Oczywiście widziałam wszystkie ;)
Jeśli jednak mam być szczera i mogę napisać nieco z żartem, to miałam w swoim życiu okres, kiedy na słowo MAFIA reagowałam bardzo pozytywnie.
Było to w latach 90, a ja miałam może 11 lat gdy wybrałam się na swój pierwszy w życiu koncert, żeby posłuchać i zobaczyć na żywo lidera MAFII czyli wspaniałego i przystojnego wtedy... Piaska.
Kto nie pamięta tych POPowych przebojów z tamtych lat?
Chyba tylko dzisiejsza młodzież ;)
https://www.youtube.com/watch?v=D-n4El91YLE
Tematy mafijne za bardzo mnie nie kręcą, ale głupio byłoby nie znać klasyki kina i takich filmów jak: "Człowiek z blizną", "Ojciec chrzestny" czy "Chłopcy z ferajny". Oczywiście widziałam wszystkie ;)
Jeśli jednak mam być szczera i mogę napisać nieco z żartem, to miałam w swoim życiu okres, kiedy na słowo MAFIA reagowałam bardzo pozytywnie.
Było to w latach 90, a ja...
Może to zabrzmi zabawnie, ale moją pierwszą stycznością z tematyką mafijną było... anime. Nie interesują mnie książki o tym temacie, od filmów trzymam się z daleka... nadają na innych falach, jak to się ładnie mówi. Jednakże po tym jak koleżanka wciągnęła mnie w anime szukałam różnego typu serii: sama tworzę, rysuję i chciałam nacieszyć oczy jakąś oryginalną grafiką czy rysunkiem. W efekcie znalazłam coś na kształt połączenia tematyki mafijnej oraz mojego ukochanego fantasy. I przyznam, że wciągnęłam się w owe klimaty.
Może to zabrzmi zabawnie, ale moją pierwszą stycznością z tematyką mafijną było... anime. Nie interesują mnie książki o tym temacie, od filmów trzymam się z daleka... nadają na innych falach, jak to się ładnie mówi. Jednakże po tym jak koleżanka wciągnęła mnie w anime szukałam różnego typu serii: sama tworzę, rysuję i chciałam nacieszyć oczy jakąś oryginalną grafiką czy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
O mafii słyszałam od dziecka. Przeważnie z telewizji. Ale muszę przyznać, że zupełnie się na tym nie skupiałam, nie zgłębiałam tego tematu.
Dopiero na studiach zagadnieniem mafii zajęłam się poważniej - mój narzeczony, obecnie mąż - pisał pracę magisterską o odbywaniu kary pozbawienia wolności przez kobiety. Jeden z rozdziałów dotyczył kobiet mafii. Byłam pierwszym czytelnikiem, krytykiem i recenzentem pracy mojego męża i bardzo mnie temat mafii zainteresował. Głównie właśnie w zakresie udziału kobiet w tego typu przestępczości. Sięgnęłam wtedy po pozycję "Świat kobiet mafii" Clare Longrigg. Obejrzeliśmy także kilka dokumentów na temat mafii w Polsce, serial "Odwróceni". Jakiś czas temu w ramach rozrywki sięgnęliśmy też po serial "Rodzina Soprano". Przed około tygodniem mąż włączył wywiad z Masą, mamy również jego książkę. Mafia jest więc stale obecna w naszym domu. Tak już chyba zostanie - powiedzmy, że to prawniczy konik mojego męża, więc w jakimś stopniu ja także uczestniczę w pozyskiwaniu nowych informacji na ten temat.
O mafii słyszałam od dziecka. Przeważnie z telewizji. Ale muszę przyznać, że zupełnie się na tym nie skupiałam, nie zgłębiałam tego tematu.
Dopiero na studiach zagadnieniem mafii zajęłam się poważniej - mój narzeczony, obecnie mąż - pisał pracę magisterską o odbywaniu kary pozbawienia wolności przez kobiety. Jeden z rozdziałów dotyczył kobiet mafii. Byłam pierwszym...
Z pojęciem mafii po raz pierwszy spotkałam się przy okazji gry w grę pod takim samym tytułem. To właśnie wtedy wytłumaczono nam mniej więcej czym jest mafia w odsłonie gry oraz rzeczywistej.
Z pojęciem mafii po raz pierwszy spotkałam się przy okazji gry w grę pod takim samym tytułem. To właśnie wtedy wytłumaczono nam mniej więcej czym jest mafia w odsłonie gry oraz rzeczywistej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ tematyką mafijną spotkałam się dzięki moim zainteresowaniom związanym z Japonią. Swego czasu czytałam wszystko na temat Japonii i to właśnie na stronie japonia-online natrafiłam na artykuł dotyczący yakuzy czyli japońskiej mafii.
Z tematyką mafijną spotkałam się dzięki moim zainteresowaniom związanym z Japonią. Swego czasu czytałam wszystko na temat Japonii i to właśnie na stronie japonia-online natrafiłam na artykuł dotyczący yakuzy czyli japońskiej mafii.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Cóż, moją pierwszą stycznością z włoską mafią w popkultutrze miałem nie dzięki książce czy filmowi, ale grze komputerowej z 2002 roku. "Mafia: The City of Lost Heaven", jak sama nazwa wskazuje, jest opowieścią o mafijnych porachunkach, gdzie główną postacią był Thomas Angelo - taksówkarz, który był uwikłany w nieciekawą sytuację.
Na szczęście na samej grze się nie skończyło, gdyż ona zasiała ziarno zainteresowania, które później kazało sięgnąć po klasyki książkowe oraz filmowe, czyli samego Ojca Chrzestnego.
Cóż, moją pierwszą stycznością z włoską mafią w popkultutrze miałem nie dzięki książce czy filmowi, ale grze komputerowej z 2002 roku. "Mafia: The City of Lost Heaven", jak sama nazwa wskazuje, jest opowieścią o mafijnych porachunkach, gdzie główną postacią był Thomas Angelo - taksówkarz, który był uwikłany w nieciekawą sytuację.
Na szczęście na samej grze się nie...
Moje pierwsze spotkanie z mafią było na ekranie. Był to film pt. Poza prawem. Bohater grany przez Charliego Sheena (!) przenika do gangu motocyklowego i go rozpracowuje. Jako kilkuletni chłopiec (wiem, wiem, nie mam pojęcia jak dziecko mogło obejrzeć taki film, ale najwidoczniej nikt mnie wtedy nie pilnował) byłem zafascynowany tym światem braterstwa, zasad i wzajemnej pomocy. Byłem nim oczarowany tym bardziej, że sam byłem introwertycznym jedynakiem i nie miałem za wielu kolegów, czy to „na podwórku”, czy w przedszkolu. Pomimo tej niezdrowej fascynacji światem gangsterów, od samego początku widziałem proces powolnego staczania się głównego bohatera pod wpływem nowych „braci”. Widziałem przestępstwa i złe rzeczy, których się dopuszczają i nie wyobrażałem sobie, siebie w roli silnych oprawców, a raczej przerażonych ofiar, które chcą tylko żyć w normalnym świecie. To tylko potęgowało moja wiarę w głównego bohatera, w jego opamiętanie i powrót do „cywilizowanego” świata. Pamiętam, że miałem łzy szczęścia w oczach, gdy bohater sam wrócił na właściwą ścieżkę i pomógł rozbić ten gang. Od tamtego czasu, nie fascynuje mnie temat mafii. Gangsterzy nie handlują przemycanym alkoholem i nie spędzają całych dni w zaprzyjaźnionym barze w miłej atmosferze. Nie wierzę w zasady, braterstwo i kodeks honorowy. Wierzę w pobicia, gwałty, wymuszenia i niszczenie nastoletnich żyć narkotykami.
Moje pierwsze spotkanie z mafią było na ekranie. Był to film pt. Poza prawem. Bohater grany przez Charliego Sheena (!) przenika do gangu motocyklowego i go rozpracowuje. Jako kilkuletni chłopiec (wiem, wiem, nie mam pojęcia jak dziecko mogło obejrzeć taki film, ale najwidoczniej nikt mnie wtedy nie pilnował) byłem zafascynowany tym światem braterstwa, zasad i wzajemnej...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPamiętam doskonale. Była to gra komputerowa. Nazywała się chyba Pizza Syndicate lub coś podobnego - tego typu gier było w tamtych czasach (ok. roku 2000) całkiem sporo. Rozwijało się w nich jakiś obiekt lub sieć obiektów typu wesołe miasteczko czy zoo. W tej akurat budowało się sieć włoskich pizzerii. Twórcy doszli widocznie do wniosku, że skoro włoska pizza, to i włoska mafia (?!), bo jednym z aspektów gry - obok komponowania menu, zatrudniania załogi i strojenia lokalu - były ciemne interesy. Całość podana została z solidną porcją humoru, więc wbrew dominującym tendencjom, mafia wydawała mi się zawsze czymś cokolwiek zabawnym ;)
Pamiętam doskonale. Była to gra komputerowa. Nazywała się chyba Pizza Syndicate lub coś podobnego - tego typu gier było w tamtych czasach (ok. roku 2000) całkiem sporo. Rozwijało się w nich jakiś obiekt lub sieć obiektów typu wesołe miasteczko czy zoo. W tej akurat budowało się sieć włoskich pizzerii. Twórcy doszli widocznie do wniosku, że skoro włoska pizza, to i włoska...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPamiętam jak byłam na koloniach jeździeckich, wtedy chodziłam jeszcze do podstawówki. Co wieczór wszyscy zbieraliśmy się w jednej sali i w coś graliśmy. Najczęściej była to gra karciana właśnie pod nazwą "Mafia". Gra która od razu zdobyła moje serce i jest w nim do dziś. To było moje pierwsze "spotkanie" z mafią i jeśli nawet wtedy nie za bardzo wiedziałam czym ona jest to potem zaciekawiona zaczęłam wszystkich wypytywać i oglądać filmy jakie mi polecili chociażby " Ojciec chrzestny", który niestety nie zaciekawił mnie tak bardzo jak gra karciana.
Pamiętam jak byłam na koloniach jeździeckich, wtedy chodziłam jeszcze do podstawówki. Co wieczór wszyscy zbieraliśmy się w jednej sali i w coś graliśmy. Najczęściej była to gra karciana właśnie pod nazwą "Mafia". Gra która od razu zdobyła moje serce i jest w nim do dziś. To było moje pierwsze "spotkanie" z mafią i jeśli nawet wtedy nie za bardzo wiedziałam czym ona jest to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPizza Syndicate. To chyba jedyny raz jak "dotknąłem" tematu mafii. Nie czytałem o mafii, nie czytałem biografii mafiosów, nie widziałem nawet filmów o typowych mafiosach. Mam całkowicie inne upodobania. Chociaż chwila... czytam wiadomości o polityce i politykach - tylko tyle.
Pizza Syndicate. To chyba jedyny raz jak "dotknąłem" tematu mafii. Nie czytałem o mafii, nie czytałem biografii mafiosów, nie widziałem nawet filmów o typowych mafiosach. Mam całkowicie inne upodobania. Chociaż chwila... czytam wiadomości o polityce i politykach - tylko tyle.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGdy miałam dziewięć lat, razem z rodzicami, po raz pierwszy, odwiedziłam Włochy. Już po kilku dniach, pokochałam ten kraj słońca i uśmiechniętych ludzi. Ostatniego popołudnia, wraz z mamą i tatą, siedziałam na złotym piasku, relaksując się ostatnimi godzinami niesamowitej wycieczki. Mój ojciec, zafascynowany światem, zaczął opowiadać mi o mafii sycylijskiej. Jako dziecko byłam zaskoczona, że taka organizacja przestępcza istnieje. Od tego momentu, temat ten, niezmiernie mnie ciekawi. Interesują mnie konflikty, układy i sposoby funkcjonowania mafii. Moje ulubione książki i filmy zawsze są powiązane z organizacjami przestępczymi i myślę, że właśnie przez to są tak atrakcyjne.
Gdy miałam dziewięć lat, razem z rodzicami, po raz pierwszy, odwiedziłam Włochy. Już po kilku dniach, pokochałam ten kraj słońca i uśmiechniętych ludzi. Ostatniego popołudnia, wraz z mamą i tatą, siedziałam na złotym piasku, relaksując się ostatnimi godzinami niesamowitej wycieczki. Mój ojciec, zafascynowany światem, zaczął opowiadać mi o mafii sycylijskiej. Jako dziecko...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Moi rodzice nie mają syna. Mają trzy córki, więc jak to zwykle bywa, jednej włącza się system "chłopak", czyli woli pogadać z ojcem o sporcie, krwawych filmach akcji i naprawianiu urządzeń elektrycznych, niż z mamą o chłopakach, modzie, gotowaniu i kosmetykach. To właśnie mnie przypadł ten zaszczyt.
Pamiętam jak wiele lat temu mój tata oglądał w telewizji "Ojca chrzestnego". Oczywiście i ja do niego dołączyłam. Z fascynacją oglądałam jak Vito Corleone z wielka klasą załatwiał swoich wrogów, a potem jego role przejął syn Michael.
Jeszcze wiele dni po obejrzeniu filmu, podchodziłam do mojego taty, klękałam i mówiłam:"Ojcze", gdy tylko o coś mnie prosił.
Gdy trochę podrosłam, przeczytałam książkę, na podstawie której powstał film.
To moja historia.
Moi rodzice nie mają syna. Mają trzy córki, więc jak to zwykle bywa, jednej włącza się system "chłopak", czyli woli pogadać z ojcem o sporcie, krwawych filmach akcji i naprawianiu urządzeń elektrycznych, niż z mamą o chłopakach, modzie, gotowaniu i kosmetykach. To właśnie mnie przypadł ten zaszczyt.
Pamiętam jak wiele lat temu mój tata oglądał w telewizji "Ojca...
Pierwsze spotkanie z określeniem mafia , przeżyłem jako mały chłopak . Zawsze interesowałem się samochodami , a w filmach gangsterzy zawsze jeździli czarnymi beemkami albo audicami . Pewnego razu idąc z Rodzicami podjechał do nas czarny , ogromny samochód , ja odruchowo złapałem mamę za spodnie i skryłem się za rodzicami . Samochód odjechał , nie pamiętam o co chodziło ale rodzice spytali się dlaczego tak zareagowałem ? - Czarnymi autami jeżdżą mafiozi ... odpowiedziałem ze smutną miną :)
Pierwsze spotkanie z określeniem mafia , przeżyłem jako mały chłopak . Zawsze interesowałem się samochodami , a w filmach gangsterzy zawsze jeździli czarnymi beemkami albo audicami . Pewnego razu idąc z Rodzicami podjechał do nas czarny , ogromny samochód , ja odruchowo złapałem mamę za spodnie i skryłem się za rodzicami . Samochód odjechał , nie pamiętam o co chodziło ale...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTelewizja i gazety to był raj dla małego dzieciaka, takiego jak ja. Chłonąłem poszczególne materiały i sięgałem również po te, które wzmagały nieco dreszczyku na plecach i wprowadzały niepokój w środku nocy. To właśnie z magazynu telewizyjnego "997" oraz kultowej gazety "Detektyw" po raz pierwszy dowiedziałem się o mafii. Mimo to nie do końca zdawałem sobie sprawę z powagi działań tych grup, ale o tym miałem dowiedzieć się później...
Telewizja i gazety to był raj dla małego dzieciaka, takiego jak ja. Chłonąłem poszczególne materiały i sięgałem również po te, które wzmagały nieco dreszczyku na plecach i wprowadzały niepokój w środku nocy. To właśnie z magazynu telewizyjnego "997" oraz kultowej gazety "Detektyw" po raz pierwszy dowiedziałem się o mafii. Mimo to nie do końca zdawałem sobie sprawę z powagi...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Pamiętam pierwszy film, który tak bardzo utkwił mi w pamięci to "Prawo Ojca"!
Jest to film, który bardzo negatywnie nastawił mnie do pojęcia mafii i do tego, jaką mogą wyrządzić krzywdę drugiej osobie!
Film opowiada historię dziewczyny, która została zgwałcona i brutalnie pobita przez członków mafii. Późniejsze losy ukazują próbę wymierzenia sprawiedliwości przez jej ojca.
Pamiętam pierwszy film, który tak bardzo utkwił mi w pamięci to "Prawo Ojca"!
Jest to film, który bardzo negatywnie nastawił mnie do pojęcia mafii i do tego, jaką mogą wyrządzić krzywdę drugiej osobie!
Film opowiada historię dziewczyny, która została zgwałcona i brutalnie pobita przez członków mafii. Późniejsze losy ukazują próbę wymierzenia sprawiedliwości przez jej...
Moja pierwsza styczność z mafią miała miejsce na osiemnastce kolegi. Ja byłam niewinnym człowiekiem ale niestety mafia podejrzewała mnie o jakieś konszachty na mieście. Na trzeci dzień obudziłam się martwa. Cóż, chociaż odbyło się to bezboleśnie. Mafia zadziałała bardzo subtelnie jeśli można to tak ująć;)
Moja pierwsza styczność z mafią miała miejsce na osiemnastce kolegi. Ja byłam niewinnym człowiekiem ale niestety mafia podejrzewała mnie o jakieś konszachty na mieście. Na trzeci dzień obudziłam się martwa. Cóż, chociaż odbyło się to bezboleśnie. Mafia zadziałała bardzo subtelnie jeśli można to tak ująć;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Już od wczesnych lat młodości temat ten mnie fascynował. Który nastolatek nie widział siebie jako dona, któremu wszyscy oddają szacunek, otoczonego silnymi i groźnymi ludźmi, właściciela luksusowych aut, ociekającego bogactwem eleganckiego mężczyzny otoczonego pięknymi kobietami… Siła zawsze przyciągała, a siły mafii odmówić nie można.
Zawsze interesowała mnie tematyka przestępcza – subkultury więzienne, grupy mafijne itp. Nie pamiętam od jakiego momentu zacząłem się tym interesować, ale pamiętam, że serial „Odwróceni” z Więckiewiczem w roli głównej, następnie „Alfabet mafii” (na podstawie, którego opierał się scenariusz „Odwróconych”) znacząco przyczyniły się do chęci zgłębienia wiedzy o polskich grupach przestępczych. Tak też, poprzez książki i tv poznałem postać Masy, Kiełbasy, braci Niewiadomskich, Parasola, Pershinga, Krakowiaka, Nikosia, Baraniny itd. Za mentorów, w zakresie wiedzy o polskiej mafii uważam zresztą Piotra Pytlakowskiego i Ewę Ornacką – przeczytajcie koniecznie książkę ich autorstwa – to swoista encyklopedia wiedzy…
Jeśli natomiast chodzi o beltrystykę, to zapewne tak, jak wielu z Was najbardziej ujął mnie „Ojciec Chrzestny” – nie zapomnę miny Pani w bibliotece, gdy jako świeżo upieczony tata poprosiłem „coś o mafii i wychowywaniu dzieci”….
Już od wczesnych lat młodości temat ten mnie fascynował. Który nastolatek nie widział siebie jako dona, któremu wszyscy oddają szacunek, otoczonego silnymi i groźnymi ludźmi, właściciela luksusowych aut, ociekającego bogactwem eleganckiego mężczyzny otoczonego pięknymi kobietami… Siła zawsze przyciągała, a siły mafii odmówić nie można.
Zawsze interesowała mnie tematyka...
Pierwszy raz zetknęłam się z tą tematyką podczas oglądania filmu „Pulp Fiction”. Dużo osób polecało mi ten film, a ja jakoś niechętnie do niego podchodziłam. Kiedy kolejna już osoba zapytała czy go obejrzałam to uznałam, że warto spróbować i nie żałuję, bo bardzo mi się spodobał. Uznałam wtedy, że lubię filmy o tej tematyce i że chcę zobaczyć ich więcej. Dlatego też później były wszystkie części „Ojca chrzestnego”, które również obejrzałam z zainteresowaniem. Żałuję tylko, że najpierw nie wzięłam się za książki, ale już niedługo to nadrobię. Teraz gdy usłyszę słowo 'mafia', od razu przychodzi mi na myśl Don Corleone.
Pierwszy raz zetknęłam się z tą tematyką podczas oglądania filmu „Pulp Fiction”. Dużo osób polecało mi ten film, a ja jakoś niechętnie do niego podchodziłam. Kiedy kolejna już osoba zapytała czy go obejrzałam to uznałam, że warto spróbować i nie żałuję, bo bardzo mi się spodobał. Uznałam wtedy, że lubię filmy o tej tematyce i że chcę zobaczyć ich więcej. Dlatego też później...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jako dziewczynka o dziwu lubiłam "męskie filmy", z racji, że miałam dwóch starszych braci. Jednak dopiero, kiedy obejrzałam film Infiltracja (z 2006), który, zrealizowany był z hollywoodzkim rozmachem i gwiazdorską obsadą zafascynował mnie świat mafii. Ich zasady, styl życia, przepych... Wtedy zaczęłam też seriami oglądać filmy takie jak: Ojciec chrzestny, Kasyno czy Chłopcy z Ferajny.
A, gdy miałam 12 lat i w Polska żyła wiadomościami o Magdalence, usłyszałam pierwszy raz o mafii, jednak nie wiele mnie to ciekawiło. Bardziej podobała mi się nazwa miejsca, gdyż była taka jak moje imię. Może przez to, o ironio, mafia kojarzyła mi się "dobrze", a dziś z uśmiechem na twarzy, bo przypomina mi młode lata:) A sympatia do filmów o tej tematyce jak i niezastąpionych książek – pozostała.
Jako dziewczynka o dziwu lubiłam "męskie filmy", z racji, że miałam dwóch starszych braci. Jednak dopiero, kiedy obejrzałam film Infiltracja (z 2006), który, zrealizowany był z hollywoodzkim rozmachem i gwiazdorską obsadą zafascynował mnie świat mafii. Ich zasady, styl życia, przepych... Wtedy zaczęłam też seriami oglądać filmy takie jak: Ojciec chrzestny, Kasyno czy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej