-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać100 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać15 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać125
Zagłosuj w sprawie ustawy o książce
W ostatnich tygodniach kwestia ustawy o jednolitej cenie książki na nowo rozgorzała w czytelniczych kręgach. Na początku kwietnia Klub Parlamentarny PSL wniósł ustawę do laski marszałkowskiej. Teraz ustawa czeka na skierowanie do Sejmowej Komisji Kultury. Polska Izba Książki zaplanowała na warszawskich targach kolejny panel w tej sprawie. A my chcemy zapytać Was, czytelników, o opinię na temat tego, co ta ustawa zmieni.
Przypominamy, że pod listem otwartym popierającym wprowadzenie tzw. „ustawy o książce” podpisało się przeszło 2300 osób, w tym pisarze (m.in. Olga Tokarczuk, Zygmunt Miłoszewski, Mariusz Zielke), wydawcy, księgarze, ludzie kultury. Lobbujący na rzecz ustawy podkreślają, że na zachodnich rynkach (Francja, Niemcy) zdała ona doskonale egzamin. Jednak nie milką głosy sprzeciwu – szczególnie słyszane wśród czytelników, którzy często przytaczają przykład Izraela, gdzie ustawa o jednolitej cenie książki, która miała chronić autorów, wydawców i księgarzy, przyniosła skutek odwrotny od zamierzonego i uderzyła we wszystkie podmioty rynku księgarskiego, a sprzedaż nowości spadła o przeszło 30%.
Prosimy Was o wzięcie udziału w sondzie, której wyniki będziemy mieli okazję zaprezentować twórcom ustawy już podczas Warszawskich Targów Książki. Wówczas zaplanowany jest panel o nazwie „Cywilizujemy polski rynek książki”, w którym udział ma wziąć m.in. prezes serwisu lubimyczytać.pl. Oczywiście wszystkich na dyskusję serdecznie zapraszamy.

W lutym ubiegłego roku podczas pierwszej konferencji zapowiadającej skierowanie ustawy do Sejmy Polska Izba Książki przedstawiła jakie, jej zdaniem, będą skutki wprowadzenia tejże ustawy. Przewidywane są spadki cen, wzrost poziomu czytelnictwa oraz ratowanie małych księgarń. Czy przez ten rok Polska Izba Książki przekonała Was do swoich racji?
Przypominamy, że najważniejszym postulatem ustawy jest sprzedaż nowości w cenie okładkowej przez rok od wprowadzenia ich na rynek. Brak sprzyjających okoliczności do masowych przecen premier wydawniczych ma zatrzymać odpływ czytelników z lokalnych księgarń do sieci księgarń i do sklepów internetowych.
Głosowanie zakończone! Dziękujemy za wszystkie oddane głosy.
Dzięki wprowadzeniu ustawy zwiększy się oferta tytułów oferowanych ostatecznym nabywcom książek oraz podniesie się jakość książek. Czytaj więcej.

Dla ostatecznych nabywców książek, czyli czytelników i bibliotek, najbardziej korzystny będzie prognozowany w dłuższej perspektywie w oparciu o doświadczenia francuskie i niemieckie spadek ceny katalogowej premierowych pozycji wprowadzanych do sprzedaży (w rezultacie spadku znaczenia ceny jako elementu konkurencji między poszczególnymi producentami i dystrybutorami). Czytaj więcej.

Powstanie ochrona dla stacjonarnych księgarń niezależnych – w sytuacji braku sprzyjających okoliczności do masowych przecen premier wydawniczych, co ma zatrzymać „odpływ” czytelników z lokalnych księgarń do punktów działających w większych miejscowościach, a także do sklepów internetowych. Czytaj więcej.


Doświadczenia Francji, Niemiec, Włoch, czy Holandii wskazują, że ustawy mogą być bardzo ważnym narzędziem pozwalającym spowalniać negatywne zjawiska niszczące piśmiennictwo i czytelnictwo. Naszą wspólną intencją jest powstrzymanie stałego spadku sprzedaży i czytelnictwa książek w Polsce. Czytaj więcej.


Zobacz więcej informacji na temat: Ustawa o książce
Tagi i tematy
komentarze [202]
Proponuję w takim razie jednolite ceny na wszystko. Przy hurtowym kupowaniu swoich ulubionych jogurcików nie będę musiała latać na drugi koniec miasta, żeby zaoszczędzić kilka złotówek tylko kupię w osiedlowym sklepiku. O ile będzie mnie jeszcze stać na te jogurciki...
Proponuję w takim razie jednolite ceny na wszystko. Przy hurtowym kupowaniu swoich ulubionych jogurcików nie będę musiała latać na drugi koniec miasta, żeby zaoszczędzić kilka złotówek tylko kupię w osiedlowym sklepiku. O ile będzie mnie jeszcze stać na te jogurciki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA może jednolitą cenę chleba, chipsów, rowerów i komputerów? Każdy przedsiębiorca ma prawo ustalać sobie cenę jaką chce. Jeśli będzie chciał sprzedać książkę za 100 zł to prosze bardzo - jego prawo, jeśli nowość opchnie za złotówkę to nie widze problemu. Toć nie można ograniczać ludzi w żaden sposób! Jeśli ktoś nie chce kupić książki to nie to nic nie da. I tak jej nie kupi. W ogóle nie rozumiem tej ustawy.
A może jednolitą cenę chleba, chipsów, rowerów i komputerów? Każdy przedsiębiorca ma prawo ustalać sobie cenę jaką chce. Jeśli będzie chciał sprzedać książkę za 100 zł to prosze bardzo - jego prawo, jeśli nowość opchnie za złotówkę to nie widze problemu. Toć nie można ograniczać ludzi w żaden sposób! Jeśli ktoś nie chce kupić książki to nie to nic nie da. I tak jej nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Dokładnie tak. Też nie pojmuję, czemu księgarnię traktuje się inaczej niż sklep z narzędziami albo salon samochodowy. To są firmy, sprzedające konkretny produkt. Młotek, książka czy samochód to taki sam towar, różniący się tylko ceną, przeznaczeniem i materiałem wykonania. :)
Dlaczego to sprzedawca książek ma być uprzywilejowany, a nie na przykład sprzedawca smartfonów?
Dokładnie tak. Też nie pojmuję, czemu księgarnię traktuje się inaczej niż sklep z narzędziami albo salon samochodowy. To są firmy, sprzedające konkretny produkt. Młotek, książka czy samochód to taki sam towar, różniący się tylko ceną, przeznaczeniem i materiałem wykonania. :)
Dlaczego to sprzedawca książek ma być uprzywilejowany, a nie na przykład sprzedawca smartfonów?
Ta ustawa nie ma na celu ani zwiększenia czytelnictwa ani ratunku małych księgarni. TO PRZYKRYWKA. Chodzi tylko o WŁASNY INTERES WYDAWNICTW. Jest wielka konkurencja więc musieli dawać ogromne rabaty księgarniom bo praktycznie tylko w taki sposób zarabiali. A teraz narzucają księgarniom ujednoliconą cenę ale zauważmy, że sami na targach będą sprzedawać z 15 % upustem! To samo tyczy się sprzedaży podręczników-nikt już nie będzie kupować ich w księgarni (które często z tego się utrzymują) tylko bezpośrednio z wydawnictw bo tylko tam będzie rabat 15 % !
Ta ustawa nie ma na celu ani zwiększenia czytelnictwa ani ratunku małych księgarni. TO PRZYKRYWKA. Chodzi tylko o WŁASNY INTERES WYDAWNICTW. Jest wielka konkurencja więc musieli dawać ogromne rabaty księgarniom bo praktycznie tylko w taki sposób zarabiali. A teraz narzucają księgarniom ujednoliconą cenę ale zauważmy, że sami na targach będą sprzedawać z 15 % upustem! To...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDzienks! ;-) Dziękuję za odpowiedź. Już pomyślałam, że zaszły jakieś POWAŻNE zmiany programowe lub konflikt ze sponsorami. Te konkursy to przyjemne chwile próbowania się w tworzeniu. To jedna z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie:-). Pozdrawiam! Bajo;-)
Dzienks! ;-) Dziękuję za odpowiedź. Już pomyślałam, że zaszły jakieś POWAŻNE zmiany programowe lub konflikt ze sponsorami. Te konkursy to przyjemne chwile próbowania się w tworzeniu. To jedna z najprzyjemniejszych rzeczy na świecie:-). Pozdrawiam! Bajo;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMowimy srednio o ok. 30-35 euro za nowosci a tanio tzn. ksiazka, ktora ma np. kilka lat ok. 10-15. Z tym, ze jak wydawnictwa postanowia wydac jakis cykl tematyczny lub serie w tzw. paperbook mozna tez kupic cos taniej.Wtedy papier jest slabiutkiej jakosci a trzcionka mikroskopijna....Nie masz jednak wielkiego wyboru jak pisalam wczesniej.Kupujesz to co znajdziesz i sie cieszysz.
Mowimy srednio o ok. 30-35 euro za nowosci a tanio tzn. ksiazka, ktora ma np. kilka lat ok. 10-15. Z tym, ze jak wydawnictwa postanowia wydac jakis cykl tematyczny lub serie w tzw. paperbook mozna tez kupic cos taniej.Wtedy papier jest slabiutkiej jakosci a trzcionka mikroskopijna....Nie masz jednak wielkiego wyboru jak pisalam wczesniej.Kupujesz to co znajdziesz i sie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJest tak wiele bibliotek,gdzie można za darmo pożyczyć książkę, że nie trzeba wprowadzać żadnych ustaw dotyczących ceny!!! Jestem oburzona jak można z góry narzucać jaka ma być cena książki - a co z konkurencją? Może niech zdejmą vat z książek i na pewno będzie lepiej albo niech będą większe dotacje dopłaty i wsparcie dla wydawców. Ja kupuje z czytam.pl i uważam że jest tam bardzo tanio. polecam wszystkim ustawie mówie NIE
Jest tak wiele bibliotek,gdzie można za darmo pożyczyć książkę, że nie trzeba wprowadzać żadnych ustaw dotyczących ceny!!! Jestem oburzona jak można z góry narzucać jaka ma być cena książki - a co z konkurencją? Może niech zdejmą vat z książek i na pewno będzie lepiej albo niech będą większe dotacje dopłaty i wsparcie dla wydawców. Ja kupuje z czytam.pl i uważam że jest tam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jestem na NIE !
Jeżeli wszelkie promocje na stronach księgarń internetowych, czy wydawnictw nie kuszą nieczytających do zakupu książki (a często są to grosze), to jednolita cena książki również tego nie zmieni.
A jeśli będzie zbyt wysoka, to nieczytający i tak nie zaczną czytać, a czytający czytać będą dalej - choćby pirackie e-booki.
Czy w tym wszystkim pomyślał ktoś o księgarniach internetowych? Nawet z kosztem przesyłki niejednokrotnie bardziej się opłaca robić na nich zakupy. Jeżeli cena książek będzie jednolita, będę wolała iść do najbliższej księgarni, niż czekać na kilka dni na dostawę.
Na ZACHODNICH rynkach jednolita cena zdała egzamin. Jak będziemy mieć ZACHODNIE zarobki, to niech wprowadzają. Myślę, że wtedy będzie mnie stać na niejedną książkę za 40-50 zł, miast 15. ;-)
Chyba, że jednolita cena książki będzie wynosiła owe 15 zł - wtedy mogę być ewentualnie za jej wprowadzeniem.
Pisarze, wydawcy i księgarze podpisujący list zapomnieli o jednej bardzo ważnej rzeczy - nie było by ich, gdyby nie my - CZYTELNICY.
Jestem na NIE !
Jeżeli wszelkie promocje na stronach księgarń internetowych, czy wydawnictw nie kuszą nieczytających do zakupu książki (a często są to grosze), to jednolita cena książki również tego nie zmieni.
A jeśli będzie zbyt wysoka, to nieczytający i tak nie zaczną czytać, a czytający czytać będą dalej - choćby pirackie e-booki.
Czy w tym wszystkim pomyślał ktoś o...
Ktos napisal, ze ta ustawa zostala wprowadzona tez we Wloszech... Jesli to prawda, ja mieszkajac tu od 25 lat widze totalna plajte. Ksiazki sa drogie i nikt ich nie kupuje. Musisz czekac bardzo dlugo na obnizke a i to bedzie zalezec od tego, czy sa jeszcze na stanie, czy nie, wydania w twardej okladce. Polityka dodrukow rzadzi sie bardzo niepojetymi dla mnie regulami...np. zeby kupic tanio trylogie Stiega Larssona trzeba bylo kilku lat.Moi znajomi Wlosi czytaja tak troche z przypadku, co znajda w ofercie w centrach handlowych i innych miejscach.Ksiegarnie wcale nie oferuja duzego wyboru ksiazek w niskich cenach - owszem na miejscu mozesz sobie zawsze zamowic z katalogu wydawnictwa jakas pozycje....ale co to za przyjemnosc.Zamowic moge tez z internetowych ksiegarni bez wychodzenia do sklepu. We Wloszech czytanie to luksus , na ktory stac niewielu!
Ktos napisal, ze ta ustawa zostala wprowadzona tez we Wloszech... Jesli to prawda, ja mieszkajac tu od 25 lat widze totalna plajte. Ksiazki sa drogie i nikt ich nie kupuje. Musisz czekac bardzo dlugo na obnizke a i to bedzie zalezec od tego, czy sa jeszcze na stanie, czy nie, wydania w twardej okladce. Polityka dodrukow rzadzi sie bardzo niepojetymi dla mnie regulami...np....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPrawda jest taka, że nie cena książek ma wpływ na czytelnictwo w Polsce. Na kupowanie książek tak, ale nie na czytanie! Po wprowadzeniu jednolitej ceny dwie rzeczy będą takie same: Ci którzy czytali nadal będą czytać, Ci którzy nie czytali nadal nie będą czytać. Jedyne co się zmieni to ilość kupowanych - bo jak kogoś było stać na kupno książek za 20 zł to może go nie być stać na kupno książki za 40 zł. Poza tym upadną księgarnie internetowe które sprzedają książki bo dużo niższych cenach. Bo jeśli dana książka w Empiku będzie kosztować 30 zł i to samo będzie np. w Arosie to przykro mi ale nie będzie mi się chciało czekać na przesyłkę. Pójdę do najbliższej księgarni i będę ją mieć od razu.
Prawda jest taka, że nie cena książek ma wpływ na czytelnictwo w Polsce. Na kupowanie książek tak, ale nie na czytanie! Po wprowadzeniu jednolitej ceny dwie rzeczy będą takie same: Ci którzy czytali nadal będą czytać, Ci którzy nie czytali nadal nie będą czytać. Jedyne co się zmieni to ilość kupowanych - bo jak kogoś było stać na kupno książek za 20 zł to może go nie być...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPodpisuję się w 100%.
Podpisuję się w 100%.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWarto zwrócić uwagę że takie rabaty na książkach są ewidentną winą wydawnictw. Np. kupiłem książkę na stronie wydawnictwa bo chcą jak najszybciej sprzedać to dają księgarniom takie promocje.Przykład. kupiłem książkę na stronie wydawnictwa, zapłaciłem 80zł.po jakimś czasie wchodzę na ceneo a tam książka po 40zł.
Warto zwrócić uwagę że takie rabaty na książkach są ewidentną winą wydawnictw. Np. kupiłem książkę na stronie wydawnictwa bo chcą jak najszybciej sprzedać to dają księgarniom takie promocje.Przykład. kupiłem książkę na stronie wydawnictwa, zapłaciłem 80zł.po jakimś czasie wchodzę na ceneo a tam książka po 40zł.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Skoro ci, którzy nie kupują książek, nie dają się skusić nawet na promocje, to co dopiero mówić o kuszeniu ich ujednoliceniem ceny książki?! Przewrotność raczej absurdalna. Chętnie zapoznałabym się ze szczegółową analizą ekonomiczną tej kwestii, bo to, że sprawę popierają literaci i inni ludzie związani z rynkiem wydawniczym, wcale mnie nie dziwi - chcą jednolitej ceny, żeby ich książki nie rozchodziły się za niegodziwe grosze; no i ewentualnie można takie głosy odczytać jako bardziej ideowe - żeby kultura była godziwie opłacana. Podobnie jak ludzie filmu walczą z piractwem. Zdaję sobie sprawę, że porównanie nie jest całkiem analogiczne, uważam je jednak za dość obrazowe w celu wskazania zasadności poparcia ustawy, o której tu dyskutujemy, przez ludzi związanych z rynkiem wydawniczym.
Jak jednak mamy to poprzeć my, czytelnicy? Skoro dla nas ustawa wiąże się ze wzrostem wydatków na literaturę, a i tak nie bardzo wierzymy w ideę nawrócenia tym zabiegiem nie-czytelników? W imię czego zatem mamy tę ustawę popierać?
Może wiarygodna analiza ekonomiczna zweryfikowałaby moje nastawienie, lecz na dzisiejszy poziom informacji, jakimi dysponuję jako przeciętna obywatelka, jestem daleka od poparcia ustawy.
Skoro ci, którzy nie kupują książek, nie dają się skusić nawet na promocje, to co dopiero mówić o kuszeniu ich ujednoliceniem ceny książki?! Przewrotność raczej absurdalna. Chętnie zapoznałabym się ze szczegółową analizą ekonomiczną tej kwestii, bo to, że sprawę popierają literaci i inni ludzie związani z rynkiem wydawniczym, wcale mnie nie dziwi - chcą jednolitej ceny,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNie ma żadnych ekonomicznych analiz tej kwestii
Nie ma żadnych ekonomicznych analiz tej kwestii
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zdaję sobie sprawę z tego, że ich nie ma. Dlatego użyłam trybu warunkowego: "chętnie zapoznałaBYM się", "Może wiarygodna analiza ekonomiczna zweryfikowałaBY moje nastawienie". Inaczej napisałabym ufnie: "zapoznam się", "może zweryfikuje". A tak, poprzez używanie cząstki -by, pozostaje mi tylko podkreślać niedorzeczność oczekiwania od nas - czytelników - poparcia ustawy, której zasadności nie jesteśmy w stanie zweryfikować przed wprowadzeniem jej w życie.
Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem ;)
Pozdrawiam!
Zdaję sobie sprawę z tego, że ich nie ma. Dlatego użyłam trybu warunkowego: "chętnie zapoznałaBYM się", "Może wiarygodna analiza ekonomiczna zweryfikowałaBY moje nastawienie". Inaczej napisałabym ufnie: "zapoznam się", "może zweryfikuje". A tak, poprzez używanie cząstki -by, pozostaje mi tylko podkreślać niedorzeczność oczekiwania od nas - czytelników - poparcia ustawy,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDla mnie też nie do końca jest to jasne jednolita cena ok, ale nikt nie pokusił się o to w jakim przedziale cenowym te książki mają być więc skąd szary Kowalski jak ja ma wiedzieć jak się do tego odnosić. Politycy zawsze wszystko ładnie upiększają, ale nie zawsze wychodzi tak jak wcześniej to przedstawiali. Nie przekonuje mnie też przykład innych krajów w których ceny bardzo spadły nie oszukujmy się jesteśmy w Polsce tu nic nie idzie tak łatwo i przyjemnie...
Dla mnie też nie do końca jest to jasne jednolita cena ok, ale nikt nie pokusił się o to w jakim przedziale cenowym te książki mają być więc skąd szary Kowalski jak ja ma wiedzieć jak się do tego odnosić. Politycy zawsze wszystko ładnie upiększają, ale nie zawsze wychodzi tak jak wcześniej to przedstawiali. Nie przekonuje mnie też przykład innych krajów w których ceny...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie jestem za wprowadzeniem jednolitej ceny dla książek. W podobnym temacie na tym portalu jakiś użytkownik poruszył, że w innych krajach UE jest coś takiego. Tak, owszem, ale tam książki kosztują przeciętnie od 7 do 15 euro (czyli dla nich to jak dla nas 7 -15 zł), jeśli u nas będzie jednolita cena książki oscylująca w okolicach 15 zł, to ok, ale jeśli nie, to po co to w ogóle wprowadzać?
Btw, już to widzę, jak uchwalą stałą cenę na poziomie 15 zł, tjaaa
Nie jestem za wprowadzeniem jednolitej ceny dla książek. W podobnym temacie na tym portalu jakiś użytkownik poruszył, że w innych krajach UE jest coś takiego. Tak, owszem, ale tam książki kosztują przeciętnie od 7 do 15 euro (czyli dla nich to jak dla nas 7 -15 zł), jeśli u nas będzie jednolita cena książki oscylująca w okolicach 15 zł, to ok, ale jeśli nie, to po co to w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Tak sobie przeglądam po laicku te pytania pomocnicze i dochodzę do wniosku, że głównym problemem jest kwestia ceny. Jednolita przez rok - no dobrze, ale książka, która przed ustawą kosztowała 40 zł będzie teraz kosztować 50 czy 30? Równie dobrze dalej może kosztować 40 i gdyby nie zamieszanie medialne, nikt by się nie zorientował. Tylko pojawiłaby się niepokojąca myśl, dlaczego Empik albo Matras zrezygnował z upustów internetowych - czyżby zmowa cenowa?
Teraz ludzie nie kupują w "lokalnych księgarniach"... A jak wszędzie książka będzie kosztować tyle samo, to niby dlaczego nagle mieliby zacząć? Równie dobrze nadal można chodzić do Empiku.
Kto kupuje książki, i tak je będzie kupować po wprowadzeniu ustawy. Ludzie pokręcą nosem, ale ostatecznie co będą mogli zrobić? Ci, co pożyczają tylko od internetowych znajomych e-booki i tak będą to nadal robić. To, że każdy będzie czytał, to utopia. Sporo ludzi nie czyta, ale ci, co czytają, nadganiają często normę trzy razy.
Cała ta ustawa jest dziwaczna. Zupełnie jakby robiona pod kogoś. Ale to może tylko teoria spiskowa kogoś, kto nie ma wykształcenia ekonomicznego? Ale z drugiej strony - czy tę ustawę pisali ekonomiści, czy ją tylko zgapiono od zachodu?
Tak sobie przeglądam po laicku te pytania pomocnicze i dochodzę do wniosku, że głównym problemem jest kwestia ceny. Jednolita przez rok - no dobrze, ale książka, która przed ustawą kosztowała 40 zł będzie teraz kosztować 50 czy 30? Równie dobrze dalej może kosztować 40 i gdyby nie zamieszanie medialne, nikt by się nie zorientował. Tylko pojawiłaby się niepokojąca myśl,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mnie się już nie chce dyskutować na temat tego idiotyzmu. Nie chodzi o to, że to "ingerowanie w wolną gospodarkę" (choć też), tylko że to po prostu skok na kasę, za który zapłaci malejąca w Polsce garstka czytelników. W uzasadnieniu do ustawy nie ma żadnych konkretów, a hasła o "spadku cen książek" (w wyniku ich podrożenia) są po prostu irracjonalne. Pisałam już o tym kilka razy na swoim blogu, tu:
http://dzienpozniej.blogspot.com/2015/05/porozmawiajmy-o-cenach-ksiazek.html
i tu:
http://dzienpozniej.blogspot.com/2015/03/stae-ceny-ksiazki-dla-hipsterow.html
Mnie się już nie chce dyskutować na temat tego idiotyzmu. Nie chodzi o to, że to "ingerowanie w wolną gospodarkę" (choć też), tylko że to po prostu skok na kasę, za który zapłaci malejąca w Polsce garstka czytelników. W uzasadnieniu do ustawy nie ma żadnych konkretów, a hasła o "spadku cen książek" (w wyniku ich podrożenia) są po prostu irracjonalne. Pisałam już o tym kilka...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Następny krok to obowiązkowy zakup 5 książek w ciągu roku?
Panie Kukiz, niech Pan wygra te wybory!!!
Następny krok to obowiązkowy zakup 5 książek w ciągu roku?
Panie Kukiz, niech Pan wygra te wybory!!!
Skutki będą odwrotne od zamierzonych. Czytelnictwo spadnie jeśli książka będzie kosztowała wszędzie tyle samo. Czytelnik po prostu jupi jedną książkę, albo wcale jeśli nie będzie miał wyboru. W dalszej kolejności pociągnie to za sobą spadek księgarni i upadek wydawnictw
Skutki będą odwrotne od zamierzonych. Czytelnictwo spadnie jeśli książka będzie kosztowała wszędzie tyle samo. Czytelnik po prostu jupi jedną książkę, albo wcale jeśli nie będzie miał wyboru. W dalszej kolejności pociągnie to za sobą spadek księgarni i upadek wydawnictw
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDokładnie tak. Ujednolicenie spowoduje to, że ludzie przestaną kupować książki bo zwyczajnie nie będzie ich na to stać...Już teraz w domostwach o przeciętnych zarobkach jest kategoryzacja co ma pierwszeństwo w zakupie...książka jest albo na szarym końcu listy albo jej tam w ogóle nie ma....Niestety mam z tym brzydkie skojarzenie, że społeczeństwem głupim (które nie czyta), łatwiej rządzić...
Dokładnie tak. Ujednolicenie spowoduje to, że ludzie przestaną kupować książki bo zwyczajnie nie będzie ich na to stać...Już teraz w domostwach o przeciętnych zarobkach jest kategoryzacja co ma pierwszeństwo w zakupie...książka jest albo na szarym końcu listy albo jej tam w ogóle nie ma....Niestety mam z tym brzydkie skojarzenie, że społeczeństwem głupim (które nie czyta),...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejtylko gry na xboxa są takie drogie :)
tylko gry na xboxa są takie drogie :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie wiem, jakim cudem ta ustawa może wpłynąć na czytelnictwo! Owszem, jak obniżą cenę okładkową książki do 20-15 złotych - pewnie! Ale cena zostanie przecież taka sama, bo inaczej wydawnictwa zaczną padać. Nowości będą się sprzedawać z rocznym opóźnieniem przecież. Jak mi wykażą czarno na białym dowód poprawy to wtedy uwierze. Jak dla mnie ta ustawa jest wpychaniem się tam gdzie nie trzeba nic zmieniać. Niech lepiej zajmą się ujednolicaniem cen żywności, ubrań. Rzeczami, które naprawdę wymagają uwagi.
Nie wiem, jakim cudem ta ustawa może wpłynąć na czytelnictwo! Owszem, jak obniżą cenę okładkową książki do 20-15 złotych - pewnie! Ale cena zostanie przecież taka sama, bo inaczej wydawnictwa zaczną padać. Nowości będą się sprzedawać z rocznym opóźnieniem przecież. Jak mi wykażą czarno na białym dowód poprawy to wtedy uwierze. Jak dla mnie ta ustawa jest wpychaniem się tam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
"Niech lepiej zajmą się ujednolicaniem cen żywności, ubrań. Rzeczami, które naprawdę wymagają uwagi." - dostałem raka.
Droga ekonomiczna ignorantko, każda odgórna ingerencja w mechanizm cenowy powoduje zachwianie mechanizmu rynkowego. Ujednolicenie cen w jakimkolwiek rejonie gospodarki skutkuje spadkiem przedsiębiorczości (po co być przedsiębiorczym, skoro ceny wszędzie są takie same?), co odbija się rykoszetem w konsumentów, którzy mieli być tym działaniem władzy chronieni. Dotyczy to dokładnie każdego dobra dostępne na rynku, także książek, żywności, czy ubrań.
Polecam doszkolić się z ekonomii zanim będzie się wysuwało takie brawurowe postulaty ujednolicania cen i innych ingerencji władz w działanie rynku.
"Niech lepiej zajmą się ujednolicaniem cen żywności, ubrań. Rzeczami, które naprawdę wymagają uwagi." - dostałem raka.
Droga ekonomiczna ignorantko, każda odgórna ingerencja w mechanizm cenowy powoduje zachwianie mechanizmu rynkowego. Ujednolicenie cen w jakimkolwiek rejonie gospodarki skutkuje spadkiem przedsiębiorczości (po co być przedsiębiorczym, skoro ceny wszędzie są...
Słabe czytelnictwo ratować jednolitą ceną książki? Super pomysł! Ale po co się ograniczać? Sporo dzieci w Polsce jest niedożywione, może wprowadźmy też jednolitą cenę chleba! I mleka! Oj, czekaj... to już chyba gdzieś było...
Łapy precz od rynku!
Słabe czytelnictwo ratować jednolitą ceną książki? Super pomysł! Ale po co się ograniczać? Sporo dzieci w Polsce jest niedożywione, może wprowadźmy też jednolitą cenę chleba! I mleka! Oj, czekaj... to już chyba gdzieś było...
Łapy precz od rynku!
Dodatkowo księgarnie internetowe często stosują akcję że np. do zakupu książki za 20 zł dodają książkę za 1grosz, kilka książek po cenie obniżonej do 2zł. Nie będę podawał nazwy księgarni internetowej bo to nie jest komentarz promowany. Ale sami sobie podliczcie co się wam lepiej opłaca, kupić 1 książkę w księgarni "lokalnej"czy za niewiele więcej kupić tych książek 3x więcej. Lokalne księgarnie upadną tak czy siak a to podniesienie cen nie pomoże w zwiększaniu poziomu czytelnictwa. A tylko zwiększy koszty magazynowe bo przez rok mało kto kupi taką książkę za np.80 zł i będzie zajmowała tylko miejsce w magazynie.
Dodatkowo księgarnie internetowe często stosują akcję że np. do zakupu książki za 20 zł dodają książkę za 1grosz, kilka książek po cenie obniżonej do 2zł. Nie będę podawał nazwy księgarni internetowej bo to nie jest komentarz promowany. Ale sami sobie podliczcie co się wam lepiej opłaca, kupić 1 książkę w księgarni "lokalnej"czy za niewiele więcej kupić tych książek 3x...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Dla kogo taka ustawa byłaby dobra?
Dla dużych księgarń z dużym repertuarem, oczywiście!
Jaki będzie sens pójścia do pobliskiej księgarni, w której, nie czarujmy się, królują głównie miałkie bestsellery i inne rzeczy, które ludzie na pewno "łykną" (nie oszukujmy się, jest rok 2015). Cokolwiek rzadszego będzie trzeba zamówić drogą merlina (darmowa dostawa do punktów od jakiegoś czasu).
Więc jak to będzie wyglądać? Czytelnik parę razy pójdzie do księgarni, a jeśli nie znajdzie tam tego, czego szuka- nie wróci.
Jednolita cena promuje najbogatszych (duże księgarnie internetowe) kosztem najbiedniejszych (handlujących na allegro i czytelników).
Ale ja czytam, się martwię, a tu patrzę- to projekt PSLu.
PSLu, który ma w sejmie... kilka procent?
Wydaje mi się, że martwienie się ustawą wypuszczoną przez to ugrupowanie to sianie paniki.
Dla kogo taka ustawa byłaby dobra?
Dla dużych księgarń z dużym repertuarem, oczywiście!
Jaki będzie sens pójścia do pobliskiej księgarni, w której, nie czarujmy się, królują głównie miałkie bestsellery i inne rzeczy, które ludzie na pewno "łykną" (nie oszukujmy się, jest rok 2015). Cokolwiek rzadszego będzie trzeba zamówić drogą merlina (darmowa dostawa do punktów od...
PSL to partia Praca Swoim Ludziom- co można zaobserwować na gruncie gminnym. I jakie tam jest kolesiostwo. A widocznie członkowie PSL mają jakiś interes w księgarniach internetowych to chcą takiej ustawy.
PSL to partia Praca Swoim Ludziom- co można zaobserwować na gruncie gminnym. I jakie tam jest kolesiostwo. A widocznie członkowie PSL mają jakiś interes w księgarniach internetowych to chcą takiej ustawy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Gdyby ta ustawa miała oznaczać, że ceny książek faktycznie pójdą w dół, może by miało to jakiś sens. Ale bądźmy realistami - tak się nie stanie. Co więc zyskamy? Chyba tylko nauczymy się sztuki cierpliwości, czekając na upływ całego ROKU, żebyśmy mogli kupić gdzieś książkę z większą zniżką niż te parę procent zapisanych w ustawie.
A z innej beczki: co w takiej sytuacji z różnego rodzaju kartami stałego klienta, oferowanymi przez sieciówki, skoro prawo ma zabraniać sprzedaży z tak wysoką zniżką? Karta będzie obowiązywała na pozycje będące na rynku dłużej niż rok? Przecież to śmieszne...
Gdyby ta ustawa miała oznaczać, że ceny książek faktycznie pójdą w dół, może by miało to jakiś sens. Ale bądźmy realistami - tak się nie stanie. Co więc zyskamy? Chyba tylko nauczymy się sztuki cierpliwości, czekając na upływ całego ROKU, żebyśmy mogli kupić gdzieś książkę z większą zniżką niż te parę procent zapisanych w ustawie.
A z innej beczki: co w takiej sytuacji z...
Wchodzisz do księgarni (lub empik) a tam 90% powierzchni zajmują drogie książki, które tam przeleżą cały rok.
Taka ustawa wywoła jedynie koszty magazynowe i koszty utraconych korzyści.
Wchodzisz do księgarni (lub empik) a tam 90% powierzchni zajmują drogie książki, które tam przeleżą cały rok.
Taka ustawa wywoła jedynie koszty magazynowe i koszty utraconych korzyści.
Też prawda. Choć jak ktoś będzie chciał kupić, i tak kupi - tylko w mniejszych ilościach niż dotychczas. Przestaną być cenione księgarnie z przystępnymi cenami (żeby nie powiedzieć, że mogą wręcz upaść), będzie liczyła się tylko dobra reklama: kto się lepiej przedstawi w oczach klientów, ten będzie miał dochód. No bo co za różnica, gdzie pójdę, jeśli cena mnie nigdzie nie zaskoczy?
Też prawda. Choć jak ktoś będzie chciał kupić, i tak kupi - tylko w mniejszych ilościach niż dotychczas. Przestaną być cenione księgarnie z przystępnymi cenami (żeby nie powiedzieć, że mogą wręcz upaść), będzie liczyła się tylko dobra reklama: kto się lepiej przedstawi w oczach klientów, ten będzie miał dochód. No bo co za różnica, gdzie pójdę, jeśli cena mnie nigdzie nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Każdy, kto gardłuje za usztywnieniem ceny książki jest ekonomicznym ignorantem. Ta ustawa ma w zamyśle chronić mniejsze księgarnie przed konkurencją ze strony tzw. sieciówek. Problem w tym, że za każdym razem, gdy rząd bierze się za tzw. ochronę jakiegoś uczestnika rynku, to kosztem drugiego, a rykoszetem i tak oberwie ten tzw. chroniony.
Jednolita cena książki spowoduje, że konkurencja między księgarniami poważnie osłabnie i w dłuższym okresie upadnie, a (tutaj zwracam się do ekonomicznych ignorantów gardłujących za jednolitą ceną książki) wiedzcie, że kiedy konkurencja jest odgórnie zarzynana przez prawne regulacje, to dzieje się to kosztem konsumentów, czyli każdego z nas.
W sytuacji, kiedy cena książki będzie jednolita, to jest jasne, że konsumenci nie będą już szukać książek tam, gdzie są one najtańsze (ponieważ wszędzie cena będzie taka sama), tylko pójdą do sobie już znanych księgarni. Oczywiście będą to tzw. sieciówki, przeciwko którym rzekomo ma być napisana ta ustawa. Dlaczego? Bo sieciówki mają już miejsce w świadomości przeciętnego kupującego książki. Nowe księgarnie będą miały nieprzekraczalną barierę wejścia na rynek, gdyż nie będą mogły zachęcić klientów atrakcyjnymi cenami (ponieważ będą usztywnione). Dlatego ta ustawa jest w interesie największych księgarń, a nie tych małych.
Mam nadzieję, że gardłujący za usztywnieniem ceny książek zainteresują się trochę ekonomią i przestaną być ekonomicznymi ignorantami, bo jak pokazałem w tym komentarzu, szkodzą tak naprawdę samym sobie.
Każdy, kto gardłuje za usztywnieniem ceny książki jest ekonomicznym ignorantem. Ta ustawa ma w zamyśle chronić mniejsze księgarnie przed konkurencją ze strony tzw. sieciówek. Problem w tym, że za każdym razem, gdy rząd bierze się za tzw. ochronę jakiegoś uczestnika rynku, to kosztem drugiego, a rykoszetem i tak oberwie ten tzw. chroniony.
Jednolita cena książki spowoduje,...
Będzie tylko rynek dla księgarni,które do tych książek za kupę kasy, będą dodawały książki, które są już po roku od sprzedaży. Albo kupujesz książkę za 90zł dostajesz kupon rabatowy na 45zł. Małe lokalne księgarnie i tak upadną, ale taki jest już wolny rynek. Kto im broni zamknąć lokalną działalność i założyć księgarnię internetową? Sprzedać/ zakończyć wynajem lokalu w drogim miejscu, wynieść się gdzieś na wioskę, i działać w internecie.
Będzie tylko rynek dla księgarni,które do tych książek za kupę kasy, będą dodawały książki, które są już po roku od sprzedaży. Albo kupujesz książkę za 90zł dostajesz kupon rabatowy na 45zł. Małe lokalne księgarnie i tak upadną, ale taki jest już wolny rynek. Kto im broni zamknąć lokalną działalność i założyć księgarnię internetową? Sprzedać/ zakończyć wynajem lokalu w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Moim zdaniem polska książka nie potrzebuje ratunku w postaci ustawy o jednolitej cenie dla książki( PRZYKŁAD FRANCUSKI WYMOWNYM TEGO PRZYKŁADEM) - preferuję różnorodność rynkową cen.
Wybór należy do potencjalnego czytelnika!
Moim zdaniem polska książka nie potrzebuje ratunku w postaci ustawy o jednolitej cenie dla książki( PRZYKŁAD FRANCUSKI WYMOWNYM TEGO PRZYKŁADEM) - preferuję różnorodność rynkową cen.
Wybór należy do potencjalnego czytelnika!
I społeczeństwo ma więcej czytać?! Nooo oby tak dalej a na pewno;)
I społeczeństwo ma więcej czytać?! Nooo oby tak dalej a na pewno;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPo pierwsze społeczeństwo ma być głupie, aby łatwiej się nim rządziło! Dlatego ćwiartka jest tańsza od fajek. Nikt ci nie zrobi ustawy, aby ci zrobić dobrze, tylko aby sobie włożyć do kieszeni lub ściągnąć z tego podatki, aby włożyć sobie do kieszeni.
Po pierwsze społeczeństwo ma być głupie, aby łatwiej się nim rządziło! Dlatego ćwiartka jest tańsza od fajek. Nikt ci nie zrobi ustawy, aby ci zrobić dobrze, tylko aby sobie włożyć do kieszeni lub ściągnąć z tego podatki, aby włożyć sobie do kieszeni.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
No cóż zawsze zostaje furtka w postaci "uszkodzonych" egzemplarzy. Druga opcja?
Gdybym była wydawcą, drukuję 200 egzemplarzy Nowości - a kto mi zabroni? Później delikatna "przeróbka", zmiana grafiki, korekta i VOILA II wydanie - 5000 nakład i jazda :)
Nie jest już nowością, więc można sprzedawać.
Trzecia?
Program lojalnościowy obowiązujący od pierwszego zakupu.
Itd...
Kto, jak kto, ale Polacy są sprytnym narodem.
Pytanie, po co ta ustawa? Skoro wiadomo, że i tak nie będzie przestrzegana?
No cóż zawsze zostaje furtka w postaci "uszkodzonych" egzemplarzy. Druga opcja?
Gdybym była wydawcą, drukuję 200 egzemplarzy Nowości - a kto mi zabroni? Później delikatna "przeróbka", zmiana grafiki, korekta i VOILA II wydanie - 5000 nakład i jazda :)
Nie jest już nowością, więc można sprzedawać.
Trzecia?
Program lojalnościowy obowiązujący od pierwszego zakupu.
Itd...
...
Jakby nie było, to komuniści ustalali ceny na podstawie papieru i grubości, rzadziej za treść. Dzisiaj to taki Wiedźmin za sztukę kosztuje o 10 zł za drogo, bo itak go ludzie kupią. Jesteśmy pesymistami, bo zbyt wielu polityków chciałoby na takiej ustawie wziąć do kieszeni. Jak dla mnie jest to zbyt populistyczna ugoda, która będzie albo co rok patchowana, to już nie powinno nazywać się poprawka, a patch 1.1, 1.2, 1.3.
Z tego co pamiętam, to najlepsze ustawy są z dziedziny informatyki, z domeny ministra cyfryzacji i wodolejstwa w sejmie. One jak prawdziwe ustawy informatyczne, mają patche co pół roku.
Aha, nie ma ustawy ani żadnego przepisu dotyczącego przechowywania plików na komputerze przez 24 h. Kiedy widzisz coś takiego, to informuj tego chomika, że powołuje się na powietrze i na nic innego i za każdy plik będzie płacił trzy razy więcej jak jest wart, w ogule jak ktoś się tym zainteresuje.
Jakby nie było, to komuniści ustalali ceny na podstawie papieru i grubości, rzadziej za treść. Dzisiaj to taki Wiedźmin za sztukę kosztuje o 10 zł za drogo, bo itak go ludzie kupią. Jesteśmy pesymistami, bo zbyt wielu polityków chciałoby na takiej ustawie wziąć do kieszeni. Jak dla mnie jest to zbyt populistyczna ugoda, która będzie albo co rok patchowana, to już nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
znam i jestem ZA, od dawna..
http://paratexterka.blogspot.com/2014/10/ku-literaturze-petycja-do-podpisu.html
znam i jestem ZA, od dawna..
http://paratexterka.blogspot.com/2014/10/ku-literaturze-petycja-do-podpisu.html
Ja nie chcę, żeby upadły sklepy internetowe. Książki kupuję tam, gdzie taniej. Co mnie obchodzi czyjaś "niezależna księgarnia"? Jak interes jest nieopłacalny, to się go zamyka. Po tej ustawie wszędzie będzie jednakowo drogo, a nie jednakowo tanio, nie oszukujcie się. Koniec z promocjami, a ludzie jeszcze prędzej się zniechęcą.
Bardziej przydałoby się pozbycie 23% VATu na e-booki. To złodziejstwo!
Ja nie chcę, żeby upadły sklepy internetowe. Książki kupuję tam, gdzie taniej. Co mnie obchodzi czyjaś "niezależna księgarnia"? Jak interes jest nieopłacalny, to się go zamyka. Po tej ustawie wszędzie będzie jednakowo drogo, a nie jednakowo tanio, nie oszukujcie się. Koniec z promocjami, a ludzie jeszcze prędzej się zniechęcą.
Bardziej przydałoby się pozbycie 23% VATu na...
wprowadzenie vat-u na papierowe też nie pomógł, bo przecież ustawa podatkowa "mówiąca o konieczność wyrzucania z kosztów faktur niezapłaconych po 90 dniach, doprowadziły do sytuacji, że po tym okresie detaliści i hurtownicy masowo zwracają książki do wydawców skracając i tak bardzo krótki cykl życia książki. To następnie wpływa na wzrost zapasów magazynowych u wydawców i w konsekwencji na promocje cenowe w celu pozbycia się tych zapasów."
ogólnie dobry artykuł ;)
http://wirtualnywydawca.pl/2014/10/wojny-rabatowe-czy-mozna-je-zakonczyc-v-forum-pik/
wprowadzenie vat-u na papierowe też nie pomógł, bo przecież ustawa podatkowa "mówiąca o konieczność wyrzucania z kosztów faktur niezapłaconych po 90 dniach, doprowadziły do sytuacji, że po tym okresie detaliści i hurtownicy masowo zwracają książki do wydawców skracając i tak bardzo krótki cykl życia książki. To następnie wpływa na wzrost zapasów magazynowych u wydawców i w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
'Czy Twoim zdaniem w wyniku wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki spadnie cena książek?'
- Jak ma spaść, skoro ma być określona stała?
'Czy Twoim zdaniem wprowadzenie ustawy o jednolitej cenie książki sprawi, że księgarnie stacjonarne staną się konkurencyjne dla sieci typu Empik/Matras i księgarń internetowych?'
- Jakim sposobem staną się konkurencyjne skoro STAŁA cena obowiązywać będzie wszystkich?! A co za tym idzie: wszędzie będzie ta sama cena na nowości, więc czytelnikowi będzie wszystko jedno gdzie dokonam zakupu. W praktyce: tam , gdzie mu po drodze.
'Czy Twoim zdaniem wprowadzenie ustawy o jednolitej cenie wpłynie na zwiększenie poziomu czytelnictwa w Polsce?'
- Żeby coś przeczytać nie trzeba kupować, wiec co ma cena do wzrostu czytelnictwa? Mnie, jak i wielu innym nie potrzebne nowości by mieć co czytać.
'Czy Twoim zdaniem polska książka potrzebuje ratunku - w postaci ustawy o jednolitej cenie książki?'
- Oczywiście! Z dniem wejścia ustawy w życie, wszyscy popędzimy do księgarń (tych mniejszych oczywiście;)) i hurtem zakupimy po kilka nowości.
Ot, seria sławnych pytań, na które nawet szkoda naszych odpowiedzi;)
'Czy Twoim zdaniem w wyniku wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki spadnie cena książek?'
- Jak ma spaść, skoro ma być określona stała?
'Czy Twoim zdaniem wprowadzenie ustawy o jednolitej cenie książki sprawi, że księgarnie stacjonarne staną się konkurencyjne dla sieci typu Empik/Matras i księgarń internetowych?'
- Jakim sposobem staną się konkurencyjne skoro...
Czy Twoim zdaniem w wyniku wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki spadnie cena książek?'
- Jak ma spaść, skoro ma być określona stała?
Chodzi o spadek jako zjawisko. Stała cena na książkę ma być przez rok, a potem jej cenę będzie można obniżyć. A skoro wyjściowa cena ma być przez rok stała, to teoretycznie można ją ustalić na poziomie nie dzisiejszych 40 zł, tylko 20-tu. Teoretycznie, bo wiadomo, że w Polsce to nie zadziała.
Czy Twoim zdaniem w wyniku wprowadzenia ustawy o jednolitej cenie książki spadnie cena książek?'
- Jak ma spaść, skoro ma być określona stała?
Chodzi o spadek jako zjawisko. Stała cena na książkę ma być przez rok, a potem jej cenę będzie można obniżyć. A skoro wyjściowa cena ma być przez rok stała, to teoretycznie można ją ustalić na poziomie nie dzisiejszych 40 zł, tylko...
Ta cena spada tak czy inaczej po jakimś czasie i żadna ustawa do tego nie jest potrzebna. I dlatego śmieszy mnie to. Tym bardziej,że ja do tej pory jeśli pokusiłam sie o nowości to kupowałam je za 18-24zł prosto od wydawnictwa. Natomiast wprowadzenie owego zapisu ma na celu by przez rok wszędzie były dostępne nowości po najwyższej okładkowej cenie. I spadek jaki zostanie odnotowany to obniżenie popytu na zakup takich książek;)
Ta cena spada tak czy inaczej po jakimś czasie i żadna ustawa do tego nie jest potrzebna. I dlatego śmieszy mnie to. Tym bardziej,że ja do tej pory jeśli pokusiłam sie o nowości to kupowałam je za 18-24zł prosto od wydawnictwa. Natomiast wprowadzenie owego zapisu ma na celu by przez rok wszędzie były dostępne nowości po najwyższej okładkowej cenie. I spadek jaki zostanie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jeszcze jedno. We Francji ta sama ustawa wprowadzona 30 lat temu, reguluje czynsze dla księgarni (dopłaty) i wprowadza ceny maksymalne na książki. Tam bardzo protestowały wydawnictwa, bo ich zysk z bestsellerów się znacznie obniżył. A u nas wszyscy popierają?!
No, jak to w Polsce można zrobić ustawę, że i lis, i kury są zadowolone. Czyli jednak mamy świetnych fachowców! A co!
Jeszcze jedno. We Francji ta sama ustawa wprowadzona 30 lat temu, reguluje czynsze dla księgarni (dopłaty) i wprowadza ceny maksymalne na książki. Tam bardzo protestowały wydawnictwa, bo ich zysk z bestsellerów się znacznie obniżył. A u nas wszyscy popierają?!
No, jak to w Polsce można zrobić ustawę, że i lis, i kury są zadowolone. Czyli jednak mamy świetnych fachowców! A co!