paratexterka 
paratexterka.pl
Czytam, od kiedy pamiętam, gdzie i kiedy mogę - bo szkoda czasu, żeby przeżyć historię tylko swojego życia...
32 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 6 godzin temu
Teraz czytam
  • Palmy na śniegu
    Palmy na śniegu
    Autor:
    Wzruszająca historia kolonialna rozgrywająca się na legendarnych plantacjach afrykańskiej wyspy Fernando Poo. Jest rok 1953. Kilian porzuca ośnieżone góry hiszpańskiej prowincji Huesca, by wraz z bra...
    czytelników: 927 | opinie: 49 | ocena: 7,81 (270 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-16 20:37:51
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3)
 
2018-08-16 20:37:43
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać, Posiadam
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 2)
 
2018-08-12 00:04:58
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-12 00:01:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Katarzyna (tom 1)
 
2018-08-11 23:53:51
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, 2018, Posiadam
Autor:
 
2018-08-09 23:28:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam

Tym razem Miszczuk para się psychiatrią. Dobrze, że wszechstronności zdążyła już dowieść, bo „Obsesję” trudno sklasyfikować. Czasami czytelnik porusza się po niej jak główna bohaterka piwnicznym korytarzami psychiatryka: po omacku, niecierpliwie węsząc, w którą stronę do wyjścia. Innym razem można się poczuć jak pacjent w kolejce do przyjęcia: niby coś się dzieje, otoczenie mruczy... Tym razem Miszczuk para się psychiatrią. Dobrze, że wszechstronności zdążyła już dowieść, bo „Obsesję” trudno sklasyfikować. Czasami czytelnik porusza się po niej jak główna bohaterka piwnicznym korytarzami psychiatryka: po omacku, niecierpliwie węsząc, w którą stronę do wyjścia. Innym razem można się poczuć jak pacjent w kolejce do przyjęcia: niby coś się dzieje, otoczenie mruczy zainteresowaniem, ale dla niego samego wiele się nie zmienia. „Obsesja” to powieść z elementami thrillera, ubarwiona postaciami, w których próżno szukać normalności. Niektórych to przyciąga (albo pociąga - do utraty głowy)…

Rezydentka Joanna Skoczek sprawia wrażenie, jakby codziennie na nowo musiała odnajdywać się w szpitalnej rzeczywistości. Może przez niedawny rozwód brakuje jej werwy i pewności siebie, a może to charakter. Skłonności do monologów wewnętrznych, za pomocą których adaptuje rzeczy dziejące się wokół, pozwalają dominować jej łagodnej naturze. A to z kolei czyni ją łatwym celem. Zwłaszcza kiedy w okolicy zaczyna grasować seryjny morderca o szczególnych upodobaniach, których nie wytłumaczy inaczej nawet pani Skoczek. Nie każdy czytelnik odnajdzie się wsród nienormalnych (tudzież niezdiagnozowanych), choć autorka ze znaną sobie pieczołowitością tworzy tę historię. Na dodatek “Obsesja” zaskakuje 30 stron przed końcem, co czyni z niej przypadek jeszcze bardziej osobliwy.

Miszczuk ewidentnie szykuje nową serię, więc pozostaje mieć nadzieję, że dopiero rozwija skrzydła. Potencjału można doszukać się i w głównej bohaterce, która w końcu chyba musi się wziąć w garść, i postaciach drugoplanowych - specjalistów w swoim fachu, czy też osobliwości z odchyłami. Wprawdzie w “Obsesję” się nie wpada, ale może “Psychoza” porwie…

pokaż więcej

 
2018-08-05 10:28:44
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Falco (tom 1)
 
2018-08-04 10:58:27
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Wilk (tom 2)
 
2018-08-04 10:56:58
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Wilk (tom 1)
 
2018-07-22 21:30:44
Ma nowego znajomego: ardnaskela
 
2018-07-22 16:20:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Ulubione
Cykl: Prokurator (tom 3)

Swoją kolejną powieścią o prokuratorze i jego klice Świst pokazuje, ile w niej drzemie, skupiając się na czymś, czego czytelnik by się nie spodziewał. Wprawdzie “Podejrzany” nieco różni się od poprzednich części, ale to nie znaczy, że jest gorszy. Zamiast dodawać pikanterii nagimi scenami (których nie zabraknie), autorka bierze na ruszt popapraną relację żołnierza z kryminalną przeszłością i... Swoją kolejną powieścią o prokuratorze i jego klice Świst pokazuje, ile w niej drzemie, skupiając się na czymś, czego czytelnik by się nie spodziewał. Wprawdzie “Podejrzany” nieco różni się od poprzednich części, ale to nie znaczy, że jest gorszy. Zamiast dodawać pikanterii nagimi scenami (których nie zabraknie), autorka bierze na ruszt popapraną relację żołnierza z kryminalną przeszłością i panienki z dobrego domu. Taka kombinacja nigdy nie kończy się bez konsekwencji, a u Świst konsekwencje zwykle sięgają o krok dalej. I chwała jej za to, bo wiąże fanów i wystawia ich cierpliwość na próbę, z której sama z pewnością wyjdzie zwycięsko.

Młodszy brat doskonale znanego już komisarza, Daniel Wyrwa, próbuje na nowo stać się częścią życia Marii Zimnickiej. Życia, które już raz z hukiem rozwalił. Ciężkie dzieciństwo, przedwcześnie zakończona służba wojskowa, prochy, półświatek i na domiar złego misja w Iraku to średnie rokowania na świetlaną przyszłość. Częściowa rehabilitacja znów zjednuje młodemu wyrwie prokuratora Zimnickiego, ale z jego młodszą siostrą już tak łatwo nie będzie. Zwłaszcza że ktoś ewidentnie chce skrzywdzić dwuletnią córkę Wyrywy i Marysi. Poplecznicy prokuratora ponownie wkraczają do akcji, walcząc z wiatrakami przeszłości. Tym razem Świst zaskakuje zgłębianiem relacji dwójki głównych bohaterów i powrotami do przeszłości sprzed kilku lat, czego wcześniej tak dogłębnie nie robiła. Sceny łóżkowe ustępują miejsca ciężkiej codzienności postaci naznaczonych przez los, których nie ratuje ani anioł stróż w postaci brata ratującego tyłek, ani naiwna miłość życia, której oczekiwania coraz trudniej spełniać. Żadnych kwiatków, za to codzienny cyrk, bo to przecież Świst.

W “Podejrzanym” bohaterowie znani z poprzednich części, zwłaszcza Daniel Wyrwa, dostają pole do popisu, albo jak kto woli: drugą szansę. Mimo skupiania się na innych aspektach, które delikatnie spychają wątek kryminalny na dalszy plan, cięty język autorki się nie stępia, a celny dowcip trafia, gdzie chce. Polecam jako przednią rozrywkę w doborowym towarzystwie, które jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa.

pokaż więcej

 
2018-07-19 21:44:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Ulubione
Cykl: Prokurator (tom 2)

Może i dlatego, że “Prokurator” był jak petarda, “Komisarz” na wstępie wprowadza w konsternację: warcząca do siebie para, szybkie przejście do rzeczy, foch tysiąclecia i wyjaśnianie relacji pro forma - to już chyba było…? Zupełnie, jakby autorka zaczynała od łóżka strony, i tylko po to, żeby czytelnik kupił to, co po dziś dzień świetnie się sprzedaje. Czyż to nie byłoby zbyt banalne, znając... Może i dlatego, że “Prokurator” był jak petarda, “Komisarz” na wstępie wprowadza w konsternację: warcząca do siebie para, szybkie przejście do rzeczy, foch tysiąclecia i wyjaśnianie relacji pro forma - to już chyba było…? Zupełnie, jakby autorka zaczynała od łóżka strony, i tylko po to, żeby czytelnik kupił to, co po dziś dzień świetnie się sprzedaje. Czyż to nie byłoby zbyt banalne, znając Świst? Nie tak miało być, nie tak będzie - żadnej powtórki z rozrywki. “Komisarz” jest mocny i efektowny w sprawdzonym stylu, ale w żadnym wypadku nudny.

Pierwsze skrzypce, zamiast prokuratora Zimnickiego i jego pani mecenas - niestety, chciałoby się rzec na początku - gra tytułowy wtyka, Wyrwa. Komisarz nigdy nie dostałby takiego przydziału, gdyby nie był jednym z najlepszych. Dodając do tego fakt, że przez lata służby zdobył nie tylko zaufanie, ale i (nie)skrywaną sympatię Zimnego, na komplikacje nie trzeba długo czekać. Zadaniem Wyrwy jest prześwietlenie polsko-ukraińskiego gangu, zajmującego się handlem żywym towarem i prostytucją, dzięki odegraniu wyjątkowej roli w życiu córki pewnego wpływowego biznesmena. A stary wyga Wyrwa i romantyzm są jak proste równoległe… W przeciwieństwie do nieokiełznanej krzywej, którą nagle zaczyna zasuwać fabuła. Sceny łóżkowe szybko schodzą na dalszy plan, ba, zanikają. Właściwy wątek kryminalny nie wiadomo kiedy rozhula się na całego. Gierki nakładają się na siebie, zatuszowane sprawy z przeszłości zaczynają wychodzić na jaw, a kilku osobom ze skłonnościami do socjopatii bardzo zależy na tym, żeby podporządkować sobie przyszłość. Przy czym prawo naginane jest na obu frontach - delikatnie mówiąc.

Świst zadbała o to, żeby czytelnik mógł sam dopasować niektóre puzzle, ale wyszła też naprzeciw temu, kto stawia na czystą rozrywkę, tudzież tak da się ponieść sensacyjnym wrażeniom, że przewracając kartkę za kartką, zapomni o zastanawianiu się. W “Komisarzu” znajdzie się więcej wnętrza niż ciała oraz - co dla mnie najbardziej relaksujące - poczucie humoru w momentach, w których mało komu jest do śmiechu; może i wypaczone, ale tak trafne, że wbija się w pamięć jak kulka w łeb. Komu leży refleks Świst, będzie zachwycony.

pokaż więcej

 
2018-07-15 21:28:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam, Ulubione
Cykl: Prokurator (tom 1)

Debiut Świst albo przypadnie do gustu - mimo ostrych, wręcz wulgarnych scen na samym początku, za które nie warto go skreślać - albo nie będzie do przełknięcia nigdy. Stosunki pozazawodowe z tytułowym “Prokuratorem” to tylko jedna z przypraw, dodająca smaczku powieści Świst. Historia żyje inteligentnymi bohaterami, których styczność ma daleko idące konsekwencje, i przemyślaną akcją, pełną... Debiut Świst albo przypadnie do gustu - mimo ostrych, wręcz wulgarnych scen na samym początku, za które nie warto go skreślać - albo nie będzie do przełknięcia nigdy. Stosunki pozazawodowe z tytułowym “Prokuratorem” to tylko jedna z przypraw, dodająca smaczku powieści Świst. Historia żyje inteligentnymi bohaterami, których styczność ma daleko idące konsekwencje, i przemyślaną akcją, pełną domniemań, zwrotów i potknięć, która wymyka się spod kontroli i pędzi w sobie tylko znany kierunku.

Prawniczka z Wrocławia, Kinga Błońska, zmuszona jest bronić “Szarego”, szefa gliwickiego półświatka, którego wręcz nienawidzi z powodów osobistych. Znają się jednak na tyle, że oskarżony psychopata doskonale wie, za które sznurki pociągnąć, żeby przykładna pani mecenas tańczyła, jak jej zagra. Właśnie, przykładna… Nawet wzorowej studentce i odnoszącej sukcesy adwokatce zdarza się odłożyć kodeks postępowania moralnego na półkę - raz. I to o raz za dużo, bo następnego dnia kac wali w nią ze zdwojoną siłą. Razem z prokuratorem Zimnickim, który słynie z zachowań co najmniej adekwatnych do swojego nazwiska, a zwykle gorszych, choć świadomie nie miesza życia prywatnego z zawodowym. Każde z bohaterów ma asa w rękawie, bo żadne nie przywykło znosić porażki. Na pyskówki prosto z wybujałego ego zaczyna jednak brakować miejsca, kiedy policji dokazuje kret, a szajka Szarego wzmaga działania odwetowe.

“Prokuratora” czyta się jednym tchem, a westchnień i uniesień - wbrew początkowym obawom - wcale nie jest za dużo. Zdecydowanie przeważa wątek kryminalny, a ten damsko-męski wcale nie przeszkadza w skupianiu uwagi na istotnym rozwoju wypadków. Świst wykazała się językową precyzją, rozbudowanym pomysłem na fabułę i pewnego rodzaju sprawiedliwością, bo historię opowiada z obu perspektyw - jej i jego; rozbawiała mnie i rozerwała, nieustannie dbając o nutkę napięcia. Mnie “Prokurator” wciągnął i liczę, że kolejne części nie rozczarują, a wręcz podniosą poprzeczkę. Polecam wielbicielom mocnych wrażeń i młodego, rodzimego rynku literackiego.

pokaż więcej

 
2018-07-08 18:53:34
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018

Tajemnica zabrana do grobu rokuje jeszcze gorzej niż inne. Wokół jednego zdania Louise Jensen zbudowała historię, przez którą kotłują się myśli, udzielają obawy i nie zasypiają przeczucia. Nawet jeśli nie porwie od razu, a wkrótce zainteresuje, “Siostra” zapewni napięcie do ostatniego rozdziału. Definitywnie udany debiut.

Najlepsza przyjaciółka Grace zmarła tragicznie, pozostawiając ją z...
Tajemnica zabrana do grobu rokuje jeszcze gorzej niż inne. Wokół jednego zdania Louise Jensen zbudowała historię, przez którą kotłują się myśli, udzielają obawy i nie zasypiają przeczucia. Nawet jeśli nie porwie od razu, a wkrótce zainteresuje, “Siostra” zapewni napięcie do ostatniego rozdziału. Definitywnie udany debiut.

Najlepsza przyjaciółka Grace zmarła tragicznie, pozostawiając ją z niewytłomaczonym wyznaniem - zrobiła coś strasznego. Codzienność głównej bohaterki rozsypała się miesiące temu i dalej kuleje. Udawanie pracy, wegetacja w domu, związek wiszący na włosku i pytania bez odpowiedzi, wspomnienia, wyrzuty, wieczne poczucie winy. Kiedy w życie Grace pojawia się Anna, siostra zmarłej Charlie, świat zdaje się rozbłyskać nową nadzieją. Nikt nie wie, jaką katastrofę Grace zaprasza pod swój dach… Czytelnik, krążąc między wtedy a teraz, próbuje zauważyć paralele, połączyć fakty i razem z bohaterką znaleźć wytłumaczenie, które pozwoli pogodzić się z przeszłością. Kto zawinił? Kto przemilczał, ba, okłamał? Czy ci, którzy najbardziej zasługują na współczucie, warci są empatii? Jedna myśl Grace w mgnieniu oka zamienia się w falę emocji i wizji, które nie pasują do rzeczywistości. Poczucie zagrożenia się udziela, mimo że atak nie nadchodzi. Ale czy aby na pewno nadejdzie z tej strony, z której można by się spodziewać…? Jensen wie, co robi, rzucając tu i ówdzie wskazówkę, nie pozwalając jednak zboczyć ze ścieżki otumanienia i niepewności. Postacie są przejmujące w swoim nieszczęściu, a prawda wcale nie tak skomplikowana, jak jej ‘strażniczki’.

Jeśli “Siostra” wciągnie, nie odłoży się jej przed skończeniem. Nie nadaje się jednak na wieczór z winem, bo wtedy próba dotrzymania kroku myślom i słabościom głównej bohaterki z góry skazana będzie na porażkę, albo przynajmniej kaca (moralnego). Polecam tym, których nie usatysfakcjonuje pierwsze nasuwające się na myśl rozwiązanie, i których nie odrzucą pokiereszowane psychicznie kobiety.

pokaż więcej

 
2018-06-24 14:54:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2018, Posiadam
Autor:

Kto jako dziecko i młody człowiek żył pasją, zaczyna jako dorosły, który z rozmaitych powodów nie może jej już praktykować, szukać substytutu, żeby nie stracić z nią więzi. Była baletnica Sari Wilson przelała na papier to, co wyznaczało rytm jej życia przed laty. “Patrz, jak tańczę” pragnie zwrócić uwagę na cenę piękna, pozbawiając go czaru i ujawniając kulisy, które nie każdy chce poznać.... Kto jako dziecko i młody człowiek żył pasją, zaczyna jako dorosły, który z rozmaitych powodów nie może jej już praktykować, szukać substytutu, żeby nie stracić z nią więzi. Była baletnica Sari Wilson przelała na papier to, co wyznaczało rytm jej życia przed laty. “Patrz, jak tańczę” pragnie zwrócić uwagę na cenę piękna, pozbawiając go czaru i ujawniając kulisy, które nie każdy chce poznać. Trudno określić, w jaki gust może trafić ta gorzka powieść.

Dwie historie opowiadane są równolegle: w latach 70-tych jedenastoletnia Mira, podobnie jak wszystkie jej koleżanki z podrzędnej szkoły baletowej, pracuje ciężko, marząc o dostaniu się do SABu i karierze primabaleriny. Była tancerka Kate wykłada w 2016 historię tańca i cieszy się popularnością, dopóki nie przekroczy granicy w relacji nauczyciel-uczeń i nie otrzyma listu, rozrywającego rany przeszłości. Obie, mimo różnicy wieku, są podobne - ambitne, pracowite, zdeterminowanie, zatracone w pięknie i pragnące podziwu. Każda skrywa przed światem coś, co daje jej poczucie siły, jednak moralnie jest dalece wątpliwe. Wilson obrazowo opisuje Nowy Jork obu okresów, i to portret, który wyszedł jej najlepiej. Zgrzebny wgląd w psychikę bohaterek, zdominowaną przez ich charakter, zwyczajnie nie może zafascynować czytelnika. Znajduje się na przeciwległym biegunie niż piękno, do którego obie dążą, wręcz są zdolne. Dużo większe zainteresowanie wzbudzają anegdoty z historii baletu i opowieści o wielki nazwiskach, które naznaczyły tę dziedzinę po dziś dzień.

Nie potrafię powiedzieć, jak zamiar miała autorka “Patrz, jak tańczę”, i co gorsza, nie chcę się już nad tym zastanawiać. Piękno za cenę czasu i pracy potrafię zrozumieć, ale przypłacania moralnością nie. Oczekiwałam powieści przepełnionej czarodziejską aurą, katorżniczą pracą, upadkami i wzlotami, głębią niedostępną wszystkim i siłą daną nielicznym. Dostałam dziwne fascynacje, obsceniczne obrazy, gorycz, zgryzotę, wątpliwości i niezrozumiałe obchodzenie się z samym sobą. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje oczekiwania wpłynęły na odbiór, dawno jednak nie trafiłam na powieść, która aż tak nie potrafiła mnie zainteresować. Lektura “Patrz, jak tańczę” zmęczyła mnie i rozczarowała, choć może ktoś bardziej wyrozumiały dostrzeże w niej promyk nadziei. Nie umiałam nie dotrwać do końca, ale chyba wolałabym w ogóle na nią nie trafić… Wilson, z sentymentu, życzę jednak, żeby jej następna powieść była tak piękna, jak legendarne baletnice Balanchine’a - ze wszystkimi blaskami i cieniami.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
368 96 1419
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (37)

Ulubieni autorzy (29)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd