Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Najlepszym elementem tej książki było to, że się szybko skończyła. Formatowanie ebooka to jakiś koszmarek - niemal każde zdanie w oddzielnej linii. Nic dziwnego, że ma ponad 300 stron. Fabuła jest kiepska i naiwna, wydarzenia wynikają z potrzeby ich zaistnienia, bohaterka jest strasznie głupia, a jej umiejętności i braki zwyczajnie niekonsekwentne. Do tego bohaterka wyznacza nowe dna poziomowi mojego zażenowania heroinami - 165cm, 55kg, taka filigranowa, drobna i słabiutka pierdoła bez kondycji... Podczas gdy jej backgroundem jest praca w tawernie :D Czyli wiecie - cały dzień na nogach, dźwiganie kufli, talerzy a czasami to i zasadzenie komuś w mordę 😅 Oczywiście wszyscy jej nienawidzą, wszyscy się nad nią znęcają, a ona jest tak wyjątkowa!

Wykreowany świat jest bzdurny - są jakieś media, transmisje, telefony, karabiny maszynowe, a jednocześnie transport opiera się na jeździe konnej 😅 Do tego telefonu komórkowe potrzebują jakiejś infrastruktury, o czym magicy świata chyba zapomnieli, bo działają bez niej. System magiczny nie istnieje. Gdyby ktoś dał mi to do przeczytania, to byłabym pewna, że to jakiś fanfiki z Wattpada nastoletniej dziewczęcia. A to pełnoprawna wydana w papierze książka. Szokujące.

Najlepszym elementem tej książki było to, że się szybko skończyła. Formatowanie ebooka to jakiś koszmarek - niemal każde zdanie w oddzielnej linii. Nic dziwnego, że ma ponad 300 stron. Fabuła jest kiepska i naiwna, wydarzenia wynikają z potrzeby ich zaistnienia, bohaterka jest strasznie głupia, a jej umiejętności i braki zwyczajnie niekonsekwentne. Do tego bohaterka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ta książka oraz "Niewidzialne kobiety" to powinna być jakaś lektura obowiązkowa.
Nawet nie, żeby pokazać jak wygląda kobiecy świat, ale żeby nauczyć dzieciaki i młodych dorosłych krytycznego podejścia do treści. Na przykład treści z tej książki dotyczą głównie autorki, jej koszmarnie zakompleksionych przyjaciółek I środowiska, w którym ta ekipa się porusza. Natomiast używa w książce takiego języka jakby to były problemy i opowieści o wszystkich kobietach. Może ona nawet w to wierzy, ale dla mnie każde "nas" było wytrącające z rytmu. Nie ma żadnego "nas" w tym, co Ellen opisuje.
Brakowało mi jakiejś analizy backgroundu tych pokrzywdzonych dziewczyn, informacji o tym co mogą zrobić rodzice i jak wspierać swoje dzieci, by nie wyrosły na takich ludzi jak Ellen. Ale może nie powinnam tego szukać i spodziewać się w książce, która sensacyjnym tomem pisze o tych "zagrożeniach", oraz po autorce, która była w ich centrum. Jej, jej przyjaciółek, kobiet z wywiadów, które przytacza, nikt nie ochronił, więc skąd miałaby wiedzieć?

Ta książka oraz "Niewidzialne kobiety" to powinna być jakaś lektura obowiązkowa.
Nawet nie, żeby pokazać jak wygląda kobiecy świat, ale żeby nauczyć dzieciaki i młodych dorosłych krytycznego podejścia do treści. Na przykład treści z tej książki dotyczą głównie autorki, jej koszmarnie zakompleksionych przyjaciółek I środowiska, w którym ta ekipa się porusza. Natomiast używa...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo fajna pozycja dla kogoś, kto pisze własną powieść fantasy i potrzebuje inspiracji na nieoczywisty system magiczny, albo chciałby sobie zweryfikować własny już zbudowany - czy jeszcze może nie dałoby się czegoś poprawić, albo dodać.
La Santa Muerte to wierzenie oparte trochę o medytację, trochę o rytuały, a trochę o manifestowanie sobie efektów modlitw, by "dopomóc" ich spełnieniu. Punkt pierwszy i ostatni bardzo korzystny dla docelowego (amerykańskiego) czytelnika, bo przecież ta ich kultura ma jobla na punkcie manifestowania sukcesów.
Ten tytuł nie działa jako książka antropologiczna, bardziej jak zbiór wskazówek od wyznawcy.

Bardzo fajna pozycja dla kogoś, kto pisze własną powieść fantasy i potrzebuje inspiracji na nieoczywisty system magiczny, albo chciałby sobie zweryfikować własny już zbudowany - czy jeszcze może nie dałoby się czegoś poprawić, albo dodać.
La Santa Muerte to wierzenie oparte trochę o medytację, trochę o rytuały, a trochę o manifestowanie sobie efektów modlitw, by...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Miało być 5, ale za rozdział o wilkach (przytoczone informacje pochodzą z piekielnie starego badania wykonywanego na wilkach w niewoli) moja ocena to 4. Autor przytacza kilka ciekawostek, są one mniej lub bardziej znane - w zależności od tego jak wiele literatury przyrodniczej się pochłania. Niestety, używa też okrutnie sensacyjnego języka do opisywania interakcji, przypisuje zwierzętom ludzkie cechy czy motywy takie jak np. mściwość, by chwilę później stwierdzać, że on jako naukowiec powinien się wystrzegać przypisywania zwierzętom ludzkich emocji.
Wisienką na torcie jest jego podejście do zwierząt hodowlanych i eksploatacji żywych istot. No niby coś tam wspomina o farmach przemysłowych, że to takie kiepskie miejsce, ale jednak przy opisywaniu np. cięcia dziobów kurcząt powstrzymuje się od komentarza, i przedstawia to (w moim odczuciu) niemal jak jakiś akt troski o kury, które w przeciwnym razie zrobiłyby sobie krzywdę 😅
Plusik za poruszenie tematu społeczności rzadziej poruszanych w literaturze (termity, mrówki, karaluchy, kryl, hieny).

Miało być 5, ale za rozdział o wilkach (przytoczone informacje pochodzą z piekielnie starego badania wykonywanego na wilkach w niewoli) moja ocena to 4. Autor przytacza kilka ciekawostek, są one mniej lub bardziej znane - w zależności od tego jak wiele literatury przyrodniczej się pochłania. Niestety, używa też okrutnie sensacyjnego języka do opisywania interakcji,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Must read.

Must read.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Po 30% książki byłam pewna, że jestem za połową i ze zgrozą odkryłam, że NIE. Nudna, kiepska redakcja, jeszcze gorsze tłumaczenie, ale ciężko od "naszych" wymagać, gdy materiał źródłowy trafił się tak toporny. Postacie jednowymiarowe i bez wyrazu, dialogi płaskie i zwyczajnie kiepskie (czasami zwyczajnie nie wiadomo kto się wypowiada, bo postacie nie mają szczególnych cech charakteru lub wypowiedzi, a jedynie swoje klasy postaci, jak w jakimś rpgu). Po punkcie kulminacyjnym (męczącym I nieangażującym) zaserwowano nam jeszcze godzinę wyjaśniania i dopinania wszystkich wątków, bo przecież Nicki nie przeżyłaby, gdyby dała czytelniczkom myśleć samodzielnie, snuć teorie i mieć jakąkolwiek kontrolę nad jej opowieścią.
Okrutnie zmarnowany czas.

Po 30% książki byłam pewna, że jestem za połową i ze zgrozą odkryłam, że NIE. Nudna, kiepska redakcja, jeszcze gorsze tłumaczenie, ale ciężko od "naszych" wymagać, gdy materiał źródłowy trafił się tak toporny. Postacie jednowymiarowe i bez wyrazu, dialogi płaskie i zwyczajnie kiepskie (czasami zwyczajnie nie wiadomo kto się wypowiada, bo postacie nie mają szczególnych cech...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bez szału. Typowe romantasy złożone z posklejanych ze sobą "tropów" pisane dla czytelniczki-idiotki, której autorka nie daje żadnego pola by wyrobić sobie własne zdanie czy opinię na temat postaci/wydarzeń. Wszystko powiedziane jest wprost i dosłownie, zwrot akcji kiepski i nudny. MMC rozczarowuje. Zamiast postawić na króla pirata i łotrzyka, autorka postawiła na jakiś misz-masz miłego misia, który robi niemiłe niedźwiedzie czyny. Bo przecież wspomniana czytelniczki-idiotka musi dostać dobrego chłopca w pelerynie złola, żeby mogła odhaczyć moralnie szary obiekt westchnień. Niestety, Eric przez to sporo traci.

Bez szału. Typowe romantasy złożone z posklejanych ze sobą "tropów" pisane dla czytelniczki-idiotki, której autorka nie daje żadnego pola by wyrobić sobie własne zdanie czy opinię na temat postaci/wydarzeń. Wszystko powiedziane jest wprost i dosłownie, zwrot akcji kiepski i nudny. MMC rozczarowuje. Zamiast postawić na króla pirata i łotrzyka, autorka postawiła na jakiś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Treść świetna i przerażająca zarazem 👌🏻
Co prawda spodziewałam się więcej o rdzennych Amerykanach, ale to, co zaserwował autor (łącznie z odniesieniami do krajów europejskich, w tym Polski) było i tak wyśmienitą lekturą.
Kochani, żyjemy w ciekawych czasach 👌🏻
Niestety, wydanie mocno niedopracowane. Nie spodziewałam się tylu literówek/nieprawidłowo odmienionych słów i innych tego typu problemów w książce tego wydawnictwa. Ktoś to w ogóle sprawdzał przed puszczeniem do druku?

Treść świetna i przerażająca zarazem 👌🏻
Co prawda spodziewałam się więcej o rdzennych Amerykanach, ale to, co zaserwował autor (łącznie z odniesieniami do krajów europejskich, w tym Polski) było i tak wyśmienitą lekturą.
Kochani, żyjemy w ciekawych czasach 👌🏻
Niestety, wydanie mocno niedopracowane. Nie spodziewałam się tylu literówek/nieprawidłowo odmienionych słów i innych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Świetna! Dobrze napisana i jeszcze lepiej przetłumaczona! Autorka ma interesujące spojrzenie na literaturę i powielanie pewnych motywów, używa kolokwialnego języka i nie nadyma się naukowo, jej narracja jest angażująca, a wnioski bardzo celne. Może wzbudzić w niektórych dyskomfort i niechęć, bo bardzo podważa "romantyzm" potworów występujących w literaturze i pokazuje jak od najmłodszych lat kobiety są socjalizowane do roli naprawiaczek, cierpliwie znoszących koszmary związywania się z toksykami, którym w nagrodę przypada promyczek słońca w postaci przebłysku łagodniejszego oblicza.
Rachel analizuje też twórczość Jane z perspektywy gotyckiej, co jest przeciekawym podejściem!

Świetna! Dobrze napisana i jeszcze lepiej przetłumaczona! Autorka ma interesujące spojrzenie na literaturę i powielanie pewnych motywów, używa kolokwialnego języka i nie nadyma się naukowo, jej narracja jest angażująca, a wnioski bardzo celne. Może wzbudzić w niektórych dyskomfort i niechęć, bo bardzo podważa "romantyzm" potworów występujących w literaturze i pokazuje jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jeżeli miałabym wybrać top 3 książek z 2025 roku - ta by się nie załapała. Ale za to jeśli miałabym wybrać top 300, to też bym jej tu nie dodała.
Autorowi bardzo szybko skończyły się rozważania na temat tego w jaki sposób kapitalistyczne funkcjonowanie 24/7 wpływa na ludzi, sen i świat, i przeszedł do snucia się od tematu do tematu, po drodze rzucając "24/7", żeby dodać całości pozoru spójności.
Warto dodać, że tematy, po których się snuł to niekoniecznie tematy, na których się zna, ale bardzo chciał się na nie wypowiedzieć. I tak pogawędził sobie o kapitalizmie, telewizji, tych złych brutalnych grach video, o autyzmie i koncernach farmaceutycznych, o liberalizmie I ogólnie stanie świata. Ciekawe, ale jak upiję swojego wuja na pierwszym lepszym rodzinnym spędzie, to będę miała to samo, taniej, za to z bardzo podobnymi wnioskami. I ja nie po to kupiłam tę książkę, żeby czytać coś takiego.

Jeżeli miałabym wybrać top 3 książek z 2025 roku - ta by się nie załapała. Ale za to jeśli miałabym wybrać top 300, to też bym jej tu nie dodała.
Autorowi bardzo szybko skończyły się rozważania na temat tego w jaki sposób kapitalistyczne funkcjonowanie 24/7 wpływa na ludzi, sen i świat, i przeszedł do snucia się od tematu do tematu, po drodze rzucając "24/7", żeby dodać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Całość brzmi jak historia z wattpada pisana przez kogoś, kto skończył co najwyżej 15 lat.

Całość brzmi jak historia z wattpada pisana przez kogoś, kto skończył co najwyżej 15 lat.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Ładne wydanie, fatalna opowieść. Tak można streścić to, co mam do powiedzenia o tej książce.
Deborah napisała ją ponad dekadę temu i o ile rozumiem, że wtedy mogła być fenomenem, tak aktualnie jest poniżej przeciętnej. Przez ponad 70% książki nic się nie dzieje, wampir, który ma być taaaaki straszny, groźny i potężny nie robi absolutnie nic, by to potwierdzić i zachowuje się jak grzeczny miś przez cały czas trwania powieści. Główna bohaterka to Mary Sue nad Mary Sue - wszyscy ją lubią, chociaż jest okropnie zakompleksioną pierdołą, ma wszystkie dostępne moce w wersji przepotężnej, jest jedyna w swoim rodzaju i ogólnie to nic, tylko padać jej do stóp. Cringe leje się tu wiadrami, do tego autorka ewidentnie zrobiła spory research o winach i koniecznie musiała się nim pochwalić, dzięki czemu czytelnik dostaje dodatkowe pięć stron jałowych rozmów, nudy i działań, które nie wnoszą absolutnie nic.

Czytam sporo, rzadko oceniam nisko, ale tu autentycznie nie dało się dobrze bawić.

Na plus w tej książce są kulawe próby dekonstrukcji rasizmu opieranego na (epi)genetyce I ogólnie biologii.

Ładne wydanie, fatalna opowieść. Tak można streścić to, co mam do powiedzenia o tej książce.
Deborah napisała ją ponad dekadę temu i o ile rozumiem, że wtedy mogła być fenomenem, tak aktualnie jest poniżej przeciętnej. Przez ponad 70% książki nic się nie dzieje, wampir, który ma być taaaaki straszny, groźny i potężny nie robi absolutnie nic, by to potwierdzić i zachowuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Trochę nabiegałam się za tą książką, ale nie żałuję. Świetna pozycja - mnóstwo informacji, szczyptą dowcipu, sporo kontekstu historycznego, a to wszystko zwieńczone ilustracjami i wkładką ze zdjęciami. Jedyne co kładzie mi się trochę rysą na szkle, to fabularyzowane wstawki dr Elsy o różnych wydarzeniach, jej ekspedycjach etc. Nie lubię jak w książce osoba autorska jest zbyt widoczna, ale na szczęście nie ma tego wiele.

Trochę nabiegałam się za tą książką, ale nie żałuję. Świetna pozycja - mnóstwo informacji, szczyptą dowcipu, sporo kontekstu historycznego, a to wszystko zwieńczone ilustracjami i wkładką ze zdjęciami. Jedyne co kładzie mi się trochę rysą na szkle, to fabularyzowane wstawki dr Elsy o różnych wydarzeniach, jej ekspedycjach etc. Nie lubię jak w książce osoba autorska jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdyby ta książka była cała taka jak trzy ostatnie godziny audio, to ta ocena byłaby zupełnie inna. A tak, mamy zaserwowane w pierwszej połowie kilka stopklatek z Disneyowskiej "Małej Syrenki" z jakimś tam "wypełniaczem" między nimi, potem jakieś próby budowania faktycznego retellingu (a nie zabawę w opisywanie scen), a pod koniec dzieje się wszystko 💀 Niestety, ale to "wszystko" jest też dość kulawe, bo większość ekspozycji jest opowiadane bohaterce przez głównych złoli, albo postacie poboczne. Zresztą sporo jest tam mówione, ale nie jest pokazane - np. Książę Piratów ma niby poczucie humoru, ale nie rzuca nawet połową dobrego żartu podczas całej opowiesci. Bohaterka niby jest zakochana, ale dawno już nie czytałam takiego lustlackera. Ta książka to takie rozczarowanie z potencjałem. Autorka zaadresowała kilka kwestii (np. syrenka po zostaniu nóg faktycznie ma trochę problemu z chodzeniem, bieganiem I ogólnie poruszaniem), postacie dostały jakieś tło, mieszanie w świecie ma jakieś konsekwencje. Chętnie przeczytam drugi tom. Ściskam kciuki, żeby autorka poprawiła warsztat, bo jest szansa na całkiem miłą rozrywkę.

Gdyby ta książka była cała taka jak trzy ostatnie godziny audio, to ta ocena byłaby zupełnie inna. A tak, mamy zaserwowane w pierwszej połowie kilka stopklatek z Disneyowskiej "Małej Syrenki" z jakimś tam "wypełniaczem" między nimi, potem jakieś próby budowania faktycznego retellingu (a nie zabawę w opisywanie scen), a pod koniec dzieje się wszystko 💀 Niestety, ale to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mimo kilku mankamentów, to jedna z lepszych książek w tej serii.

Mimo kilku mankamentów, to jedna z lepszych książek w tej serii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Typowa Thalassa. Nie jest to high fantasy, ale bawilam sie calkiem dobrze. Ksiazka ma swoje mankamenty, ale mozna przy niej spedzic dosc miło czas. Całość przypominała trochę poprawiony "Sabat", ale jednocześnie miała całkiem spoko główną bohaterkę. Propsy za przemycenie w niej wątków dotyczących wymarłej już kultury :) Nie wstrzymuję oddechu w oczekiwaniu na kolejny tom, ale gdy wyjdzie to zdecydowanie po niego sięgnę.

Typowa Thalassa. Nie jest to high fantasy, ale bawilam sie calkiem dobrze. Ksiazka ma swoje mankamenty, ale mozna przy niej spedzic dosc miło czas. Całość przypominała trochę poprawiony "Sabat", ale jednocześnie miała całkiem spoko główną bohaterkę. Propsy za przemycenie w niej wątków dotyczących wymarłej już kultury :) Nie wstrzymuję oddechu w oczekiwaniu na kolejny tom,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Bardzo krótka była ta książka. Pełna działania, siląca się na zwrot akcji, z kulawym na obie nogi polskim akcentem.
Od akcentu zacznę, bo najbardziej w oczy kole. Folklor słowiański, który przywołuje autorka nie był w żaden sposób zresearchowany, a wygląda na to, że Veronica zagrała w Wiedźmina i polubiła to, co zobaczyła. Imiona rzekomo polskich postaci są kompletnie niepolskie (Dymitr? Elza?), a polskie zdania brzmią bardzo nienaturalnie (ich szyk wygląda tak jakby autorka tłumaczyła słowo w słowo zdanie z angielskiego na polski, miejscami rzeczowniki są nieodmienione przez przypadki. Załatwiłby to jedna konsultacja z kimś ogarniającym język polski, ale nie sądzę, żeby pani Roth zależało na autentyczności, bo książkę ewidentnie pisała sobie dla "vibe'u".).

Fabularnie za to całkiem przyjemna - ot, krótka, angażująca forma z rwącą akcją akurat na czas podróży, czy plażowanka.

Czytałam książkę w oryginale, więc nie wykluczam, że w polskim przekładzie mogło zostać poprawione językowo to, na co w angielskiej wersji machnięto ręką.

Bardzo krótka była ta książka. Pełna działania, siląca się na zwrot akcji, z kulawym na obie nogi polskim akcentem.
Od akcentu zacznę, bo najbardziej w oczy kole. Folklor słowiański, który przywołuje autorka nie był w żaden sposób zresearchowany, a wygląda na to, że Veronica zagrała w Wiedźmina i polubiła to, co zobaczyła. Imiona rzekomo polskich postaci są kompletnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Okropna strata czasu. W tej książce nie ma nic nowego - autorka pisze o wielu znanych, a niekiedy wręcz viralowych, "ciekawostkach". Książka oferuje spojrzenie na psy przez przeróżowione (bo nawet nie różowe) okulary - przytacza badania interpretowane przez autorki na korzyść ich tezy, że psy są wszystkim co najlepsze w świecie, a potem powołuje się na osobiste historie opiekunów psów, które w ramach dowodu anegdotycznego mają nam pokazać: "patrz, to faktycznie tak działa w realnym życiu!". Jest to tytuł nie oferujący absolutnie żadnej nowej wartości czy informacji, za to ociekający internetowymi bon motami i historyjkami mniej lub bardziej osobistymi. Bardzo przeciętna lektura.
Dodatkowo autorka jakby nie mogła się zdecydować, czy teoria dominacji istnieje, czy jednak nie, bo niektóre zachowania nazywa wprost dominującymi lub uległymi (nie wiem jak w polskim tłumaczeniu, czytałam po angielsku), co jest męczące, bo opisuje zachowania stresowe/proszące o przestrzeń, a nie "uległe", czy psa "pokazującego ci podziw i szacunek".

Okropna strata czasu. W tej książce nie ma nic nowego - autorka pisze o wielu znanych, a niekiedy wręcz viralowych, "ciekawostkach". Książka oferuje spojrzenie na psy przez przeróżowione (bo nawet nie różowe) okulary - przytacza badania interpretowane przez autorki na korzyść ich tezy, że psy są wszystkim co najlepsze w świecie, a potem powołuje się na osobiste historie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Gdyby "Caraval" i "Pośredniczka" zrobili dziecko, które rozczarowuje rodziców, z twarzy podobne jest do listonosza, a zdrowotnie niedomaga od pierwszych USG, to byłaby właśnie "Phantasma".
Bawię się na niej "jakoś", czyli dokładnie w ten sam sposób w jaki autorka buduje i wprowadza postacie do tej powieści i buduje między nimi relacje. Autorka jest zresztą głównym toksykiem i red flagiem tej opowieści - bardzo ordynarnie uprzedmiotowiła postać męską i to czyta się zwyczajnie źle. Blackwell nie jest tu osobą, jest obiektem i zabawką Ophelii. Dostarcza informacji, służy na żądanie, ma wielkie ego, jest przystojny i od czasu do czasu powie jej jakieś miłe słówko. I w zasadzie to tyle, bo nawet nie ma między nimi jakiejś szczególnej chemii i dobrze zbudowanej relacji.
Co do reszty - świat jest zbudowany na kolanie, mechanizm działania magii nie jest wytłumaczony jakoś dobrze, gry po prostu... Są.

Gdyby "Caraval" i "Pośredniczka" zrobili dziecko, które rozczarowuje rodziców, z twarzy podobne jest do listonosza, a zdrowotnie niedomaga od pierwszych USG, to byłaby właśnie "Phantasma".
Bawię się na niej "jakoś", czyli dokładnie w ten sam sposób w jaki autorka buduje i wprowadza postacie do tej powieści i buduje między nimi relacje. Autorka jest zresztą głównym toksykiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

"Może być" to dobre określenie tego tytułu. Książka jest jak wstęp do powieści, a nie powieść sama w sobie. Nie jestem natomiast pewna, czy zniosłabym jej więcej w formie, którą zaserwowało to wydawnictwo.
Czy tam w ogóle ktokolwiek pracuje w korekcie i redakcji? Przecież w tej historii jest jakieś "mamy w d.pie czytelników" bingo. Kalki językowe? Obecne. Dziwne składnia? Na pokładzie. Dodatkowo w niektórych miejscach podmiot kompletnie nie zgadza się z orzeczeniem, a odmiana przez przypadki przerosła wszystkie oczy patrzące na ten tekst 💀 jak to mawiała pewna osoba: "jeszcze tylko brakuje, żeby tam napluć".

"Może być" to dobre określenie tego tytułu. Książka jest jak wstęp do powieści, a nie powieść sama w sobie. Nie jestem natomiast pewna, czy zniosłabym jej więcej w formie, którą zaserwowało to wydawnictwo.
Czy tam w ogóle ktokolwiek pracuje w korekcie i redakcji? Przecież w tej historii jest jakieś "mamy w d.pie czytelników" bingo. Kalki językowe? Obecne. Dziwne składnia?...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to