Tomasz

Profil użytkownika: Tomasz

Kraków Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 6 dni temu
312
Książek na półce
przeczytane
312
Książek
w biblioteczce
16
Opinii
120
Polubień
opinii
Kraków Mężczyzna
Dodane| 8 książek
Miłość do książek zaszczepili we mnie rodzice i dziadkowie :) Mam nadzieję, że uda mi się przekazać tę SUPER-MOC moim dzieciom i wnukom :)

Opinie


Na półkach: ,

Bardzo często analizując jedno, czy drugie wydarzenie ze świata polityki, kultury, wojny etc. szukamy „drugiego dna” i zastanawiamy się „komu naprawdę ma to służyć?”, bądź „kto naprawdę za tym wszystkim stoi?”. Im bardziej wchodzimy w szczegóły; im mocniej próbujemy dostrzec to wszystko, co wydaje się nam spowite zasłoną tajemnicy, tym więcej „oczywistych oczywistości” nam umyka, o czym przypomina w książce „Mocarstwo z przypadku. Nadchodząca era amerykańskiej dominacji i nieładu światowego” Peter Zeihan.

Amerykański analityk pierwotnie opublikował swoje przemyślenia w roku 2014. 10 lat później ukazała się z kolei wznowiona wersja „Mocarstwa z przypadku”, w której oprócz pierwotnej treści znalazły się również komentarze autora z roku 2024. Czy Zeihanowi udało się „przepowiedzieć przyszłość”? I tak, i nie, co on sam przyznaje.

Zdaniem Zeihana tak naprawdę trzy czynniki decydują o sile lub słabości, dobrobycie bądź biedzie danego państwa. Pierwszym jest infrastruktura, drugim demografia, trzecim technologia i jej rozwój.

Po kolei: w historii świata swoje „5 minut” jako regionalne i/lub globalne mocarstwa zaliczały państwa z odpowiednio rozwiniętą siecią rzeczną bądź odpowiednią flotą morską i oceaniczną pozwalającą im eksploatować do ostatniego karatu złota „nowe światy”. Wyjątkiem potwierdzającym regułę są Niemcy, które w XIX wieku rozpoczęły operację budowy dróg, którymi można było dotrzeć do najbardziej zabitej dechami dziury, o której świat już dawno zapomniał, ale o tym więcej w książce. Fakty są jednak bezlitosne: tam, gdzie był i jest odpowiedni system rzeczny – tam był i jest najtańszy transport. Właśnie dlatego przez wiele wieków mocarstwem starożytnego świata był Egipt, który swoje istnienie oraz swą siłę uzależnił od Nilu.

Tutaj zapewne część Czytelników robi kwaśną minę, ponieważ przez ponad 2000 lat Egipt nie był niepodległym państwem, a lata swej świetności zaliczył na długo przed przyjściem na świat Pana Jezusa. To prawda… Mało tego! Podobny los zaliczyły inne kraje np. Imperium Osmańskie, Portugalia, Hiszpania etc. Biorąc pod uwagę, że istnieją one dużo, dużo, naprawdę dużo krócej niż Egipt, to wszystko jeszcze przed nimi. Nie mniej jednak każdy z tych krajów przechodził przez podobny etap w historii: łatwo zdobyte bogactwo sprawiło, iż nadeszły dwa kryzysy: demograficzny i technologiczny. Świat szedł do przodu, a wyżej wymienione imperia stały w miejscu. Po co bowiem się rozwijać, skoro jest dobrze? Po co myśleć nad rozwiązaniami technologicznymi, skoro wystarczy przepłynąć ocean i przywieźć tyle cennych kruszców, ile potrzeba. Brakuje ludzi? No to przywieźmy niewolników… I tak to się kręciło, a świat szedł do przodu.

Wszystko zmieniło się po II wojnie światowej, ale pozwolę sobie nie zdradzać, co miało na to wpływ (na pewno nie była to „zimna wojna”, a przynajmniej nie do końca), ponieważ musiałbym opowiedzieć całą książkę, a tego robić nie chcę. Zamiast tego pozwolę sobie wrócić do początku, czyli „oczywistych oczywistościach”, które wielu umykają.

Zeihan w rozdziale „Demograficzny rollercoaster” opisuje nadchodzącą katastrofę demograficzną i jej skutki dla całego świata. Według przywoływanych przez niego „twardych danych” kiedy w końcu pokolenie powojennego bumu demograficznego zacznie masowo przechodzić na emeryturę nad światem zawisną czarne chmury. Po pierwsze dlatego, że nie ma odpowiedniej zastępowalności pokoleń, czyli po prostu młodego pokolenia, które pójdzie do roboty i będzie płacić podatki oraz składki emerytalne. Po drugie: emeryci – co wynika z przywoływanych przez Zeihana danych – konsumują znacznie mniej niż inne grupy wiekowe, co oznacza, że do gospodarczego krwioobiegu trafia mniej pieniędzy.

Amerykański analityk podkreśla, że największa fala przechodzenia powojennego wyżu demograficznego na emeryturę rozpocznie się w… 2019 roku. Wówczas państwa będą musiały znaleźć potworne pieniądze na wypłacanie emerytur, na ulepszenie systemu opieki zdrowotnej i wiele innych kwestii związanych z emerytami, których liczba lawinowo podskoczy. Zeihan zastanawia się, jak świat sobie z tym poradzi…

No cóż… Pamiętacie Państwo, co zaczęło się w 2019 roku, a w 2020 roku wybuchło na całego? Oczywiście chodzi o tzw. pandemię. Pamiętajmy, że oprócz całej paranoi strachu, nieustannie nakręcających się sygnalistów i konfidentów, zapaści służby zdrowia, locdownów i wszystkich absurdalnych obostrzeń oraz ogólnoświatowej akcji tzw. szczepień mieliśmy również do czynienia z niekończącym się zadłużaniem państw i obywateli, co trwa aż po dzień dzisiejszy, i czego obecnym symbolem są pożyczki z KPO, które mają za zadanie „ratować zagrożone 5 lat temu likwidacją miejsca pracy”.

A co, jeśli to właśnie niekończące się zadłużanie było prawdziwym celem tzw. pandemii, a wszystkie pozostałe elementy związane z jej „zwalczaniem” były jedynie „zasłoną dymną”?

Druga „prosta odpowiedź na trudne pytania” dotyczy wojny na Ukrainie. A co jeśli wszystkie opowieści o „NATO szczekającym pod drzwiami Rosji”, o „rosyjskim imperializmie”, o „obronie Rosjan przed ideologią LGBT/gender”, bądź o „Rosji, jako ostatnim bastionie chrześcijaństwa i konserwatyzmu” są warte co najwyżej funta kłaków? A co jeśli kluczem do odpowiedzi jest… demografia, a wszystko inne to jedynie kwestie drugorzędne? Według Zeihana Rosja nie będzie w stanie przezwyciężyć katastrofy demograficznej. Powód jest oczywisty: chodzi o około 3 milionów („legalnych” i „nielegalnych”) aborcji dokonywanych w Rosji każdego roku. Skoro dzieci są zabijane przed narodzinami, to skąd Rosja ma wziąć nowych obywateli?

Tutaj dwie sprawy na marginesie. Po pierwsze: tak ma wyglądać „ostatni bastion chrześcijaństwa i konserwatyzmu”? 3 miliony aborcji? Serio? Po drugie: Zeihan opisuje, co się działo w Rosji, kiedy Putin wprowadził tzw. becikowe, czyli pieniężne wsparcie od państwa za urodzenie dziecka. Z jednej strony faktycznie dzietność wzrosła. Z drugiej jednak diametralnie wzrosła ilość noworodków i niemowląt porzucanych na śmietnikach, które najczęściej odnajdywano martwe…

Wróćmy jednak do głównego wątku.

Biorąc to pod uwagę Zeihan stawia tezę, że trzecia dekada XXI wieku to ostatni moment, kiedy Rosja ze względu na swoje demograficzne kłopoty dokona ataku na Ukrainę. Dlaczego właśnie na Ukrainę? Ponieważ jest tam najwięcej osób mówiących po rosyjsku i tych, którym do Moskwy najbliżej, co potwierdzały kolejne wybory przeprowadzone w „wolnej Ukrainie”. Zdaniem Amerykanina właśnie w ten „sztuczny sposób” Rosja będzie próbowała opóźnić demograficzną klęskę wciągając w swoje struktury i a swoje terytorium „Rosjan z zagranicy”.
Podobnych „oczywistych oczywistości” zdaniem Zeihana jest dużo więcej, ale żeby je poznać odsyłam do książki wydanej w Polsce przez poznański Zysk i S-ka.

Historia pokazała, że w wielu miejscach Zeihan miał rację, a w wielu innych się mylił. W wielu kolejnych sytuacja jest wciąż otwarta i jej rozstrzygnięcie poznamy za kilka lat. Z jego diagnozami możemy się zgadzać lub nie, mogą się one nam podobać lub nie, ale jedno jest pewne: na naszym ojczystym podwórku przydałby się taki gość. Póki co nasi specjaliści i eksperci potrafią żyć od sondażu do sondażu, a politycy od rozkazu z zagranicy do rozkazu z zagranicy. Nikt nie ma jakiejkolwiek wizji na „za rok”, „za trzy lata”, a „za dekadę” to dla nich najcięższe z najcięższych Sci-Fi. Liczy się tu i teraz i nic poza tym. Wszystko w imię hasła „po nas choćby potop”. I to jest w tym wszystkim najbardziej przygnębiające…

Bardzo często analizując jedno, czy drugie wydarzenie ze świata polityki, kultury, wojny etc. szukamy „drugiego dna” i zastanawiamy się „komu naprawdę ma to służyć?”, bądź „kto naprawdę za tym wszystkim stoi?”. Im bardziej wchodzimy w szczegóły; im mocniej próbujemy dostrzec to wszystko, co wydaje się nam spowite zasłoną tajemnicy, tym więcej „oczywistych oczywistości” nam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jeden z lepszych zbiorów felietonów Pana Michalkiewicza.

Powiem brutalnie: widać wyraźnie, że jak trzeba to Pan Stanisław napisze tekst, że czapki z głów i tak jest w przypadku tego zbioru publikacji, które pierwotnie ukazały się na łamach "Najwyższego czasu".

Prawie wszystkie teksty "Protokołów..." skłaniają do refleksji i to pomimo tego, iż na pierwszy rzut oka teorie i tezy stawiane przez Pana Michalkiewicza ocierają się o szaleństwo. W dłuższej perspektywie okazuje się jednak, że coś "może być na rzeczy".

Największy minus jest taki, iż za kilka lat wiele osób nie będzie pamiętać ani nawet kojarzyć, o czym Pan Stanisław pisał, ponieważ bardzo często punktem wyjścia w jego felietonie jest jakaś sprawa bieżąca, a że codziennie jesteśmy bombardowani serią nieistotnych informacji, to nic dziwnego, że sprawy naprawdę ważne nam uciekają, albo są zdegradowane do rangi małoistotnych.

Jeden z lepszych zbiorów felietonów Pana Michalkiewicza.

Powiem brutalnie: widać wyraźnie, że jak trzeba to Pan Stanisław napisze tekst, że czapki z głów i tak jest w przypadku tego zbioru publikacji, które pierwotnie ukazały się na łamach "Najwyższego czasu".

Prawie wszystkie teksty "Protokołów..." skłaniają do refleksji i to pomimo tego, iż na pierwszy rzut oka teorie i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pan redaktor Piotr Witwicki napisał książkę o problemie, który (prawie) wszyscy znają, ale udają, że go nie ma, bo tak jest prościej...
Polska powiatowa to największa porażka III RP i nikt ani PiS, ani opozycja nie mają pomysłu, co z tym zrobić oprócz pompowania kolejnych milionów i miliardów złotych, które w większości są po prostu przejadane...
"Znikająca Polska" to lektura strasznie smutna, ale do bólu prawdziwa, którą powinni przede wszystkim przeczytać wyznawcy teorii, że wielkie ośrodki są lokomotywami, które ciągną ku "lepszej, świetlanej przyszłości" mniejsze miasta i miejscowości. Może przynajmniej część z nich zda sobie sprawę, jaki to jest kraj i jakie to jest państwo.
Autorowi gratuluję. "Znikająca Polska" to prawdziwa PETARDA 🙂

Pan redaktor Piotr Witwicki napisał książkę o problemie, który (prawie) wszyscy znają, ale udają, że go nie ma, bo tak jest prościej...
Polska powiatowa to największa porażka III RP i nikt ani PiS, ani opozycja nie mają pomysłu, co z tym zrobić oprócz pompowania kolejnych milionów i miliardów złotych, które w większości są po prostu przejadane...
"Znikająca Polska" to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Tomasz Geolog

z ostatnich 3 m-cy

ulubieni autorzy [19]

Paweł Lisicki
Ocena książek:
6,7 / 10
40 książek
0 cykli
Pisze książki z:
65 fanów
Maja Lidia Kossakowska
Ocena książek:
6,5 / 10
44 książki
7 cykli
Pisze książki z:
1502 fanów
Tomasz P. Terlikowski
Ocena książek:
5,9 / 10
83 książki
0 cykli
28 fanów

statystyki

W sumie
przeczytano
312
książek
Średnio w roku
przeczytane
15
książek
Opinie były
pomocne
120
razy
W sumie
wystawione
312
ocen ze średnią 6,0

Spędzone
na czytaniu
1 794
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
15
minut
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
8
książek [+ Dodaj]