Zagadka martwego wydawcy

Okładka książki Zagadka martwego wydawcy
Aneta Jadowska Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Gracje z Ustki (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Gracje z Ustki (tom 3)
Data wydania:
2026-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-10
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384064504
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagadka martwego wydawcy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zagadka martwego wydawcy



książek na półce przeczytane 1162 napisanych opinii 860

Oceny książki Zagadka martwego wydawcy

Średnia ocen
7,7 / 10
412 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
524
186

Na półkach:

W tej części tradycyjnie, większość bohaterek (jeżeli nie wszystkie) to "kobiety po przejściach". Nawet szczeniak-suczka wylądował w worku w rowie. Mężczyźni generalnie są uosobieniem różnego rodzaju zła. Dobrze ze służby mundurowe ratują sytuację. Mimo to , jako facet lubię styl autorki, i Gracje z Ustki. To chyba ostatnia część bo zamyka wszystkie rozpoczęte wątki.

W tej części tradycyjnie, większość bohaterek (jeżeli nie wszystkie) to "kobiety po przejściach". Nawet szczeniak-suczka wylądował w worku w rowie. Mężczyźni generalnie są uosobieniem różnego rodzaju zła. Dobrze ze służby mundurowe ratują sytuację. Mimo to , jako facet lubię styl autorki, i Gracje z Ustki. To chyba ostatnia część bo zamyka wszystkie rozpoczęte...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

810 użytkowników ma tytuł Zagadka martwego wydawcy na półkach głównych
  • 491
  • 251
  • 68
221 użytkowników ma tytuł Zagadka martwego wydawcy na półkach dodatkowych
  • 83
  • 62
  • 29
  • 13
  • 12
  • 12
  • 10

Inne książki autora

Okładka książki Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Ocena 6,5
Młyn Przemek Corso, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Magdalena Kubasiewicz, Jakub Małecki, Marcin Mortka, Hanna Szczukowska-Białys, Milena Wójtowicz
Okładka książki Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Ocena 7,2
Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Okładka książki Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Ocena 6,9
Półsny Wojciech Chmielarz, Przemek Corso, Jakub Ćwiek, Tomasz Duszyński, Joanna W. Gajzler, Juan Gómez-Jurado, Aneta Jadowska, Joanna Kanicka, Jarosław Kukiełka, Jakub Małecki, Marissa Meyer, Mika Modrzyńska, Marcin Mortka, Aleksandra Okońska, Łukasz Orbitowski, Katarzyna Podstawek, Alek Rogoziński, Katarzyna Rutowska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Hanna Szczukowska-Białys, Anna Włodarkiewicz, Milena Wójtowicz, Katarzyna Wolwowicz, Tomasz Żak
Aneta Jadowska
Aneta Jadowska
Urodzona 14.08.1981 filolożka, wielbicielka pomysłów niepraktycznych i niełatwych, czym uzasadnia doktorat z literatury i wiele innych ślepych uliczek w swojej biografii. Od 2000 r. mieszka w Toruniu i chyba już jest Torunianką, bo jak rodowici mieszkańcy miasta jednocześnie kocha je i nie znosi. Wiedzie nocny tryb życia, bo w nocy najlepiej jej się pisze i czyta. Śpi, gdy przyzwoici ludzie pracują, co chyba czyni ją człowiekiem nieprzyzwoitym. Na studiach polonistycznych wciąż wysłuchiwała, że fantastyka nie jest poważną literaturą i że nie powinna marnować na nią talentu. Na kilka lat nawet uwierzyła. Do czasu gdy nie uznała, że uwielbia pisać powieści niekoniecznie poważne i skoro sama woli spędzić wieczór z kryminałem czy urban fantasy niż z Konwickim, dlaczego nie miałaby pisać książek, jakie sama lubi czytać? Debiutowała kilka razy, bo raz jej nie satysfakcjonował: w 1999 opowiadaniem „Dziwny jest ten świat” (Gazeta Radomszczańska), w 2004 opowiadaniem „Kalejdoskop” (na łamach Science Fiction), a teraz „Złodziejem dusz” w Fabryce Słów, który znów jest debiutem, pierwszym tomem serii o Dorze Wilk zaplanowanej jako sześcioksiąg, choć czas pokaże czy to wystarczy na opisanie przygód tej awanturniczej wiedźmy.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Morderstwo w podróży Merryn Allingham
Morderstwo w podróży
Merryn Allingham
Pisarz Jack Carrington odbiera niepokojący telefon od swojej matki Sybill. Kobieta aktualnie przebywa w Paryżu i twierdzi, że ktoś zamordował jej przyjaciółkę Ruby King. Wg. Sybill „to nie był wypadek. Samochód przejechał na czerwonym świetle i wjechał w nas celowo.” Niemalże wbrew sobie Jack zgadza się pomóc. O pomoc prosi swoją przyjaciółkę, właścicielkę księgarni i detektywkę amatorkę Florę Steele. To co dla Flory miało być przyjemnym wyjazdem, szybko zmienia się nie tylko w amatorskie śledztwo, ale i w „walkę” z krytyką matki Jacka. Gdy śledztwo przenosi się z Paryża do posiadłości hrabiego Massima Falconiego, partnera Sybill, sprawy zaczynają przybierać niebezpieczny obrót. Czy uda się znaleźć odpowiedzialnego za śmierć Ruby? Jakie tajemnice odkryją Jack i Flora? Czy ich uczucie się wzmocni, czy wręcz przeciwnie? „Morderstwo w podróży” to już siódmy tom cyklu Flora Steele, autorstwa Merryn Allingham, będący serią kryminałów retro, którą bardzo polubiłam. Akcja powieści toczy się w 1957 roku w Anglii i Francji, przenosząc czytelników do jakże dalekiej od naszej rzeczywistości. Detektywi-amatorzy Flora i Jack muszą zdać się na swój intelekt, bez tak uwielbianych przez współczesnych detektywów gadżetów, nawet telefony są luksusem, do którego nie wszyscy mają dostęp. Jednak to, co najbardziej przyciąga mnie do tej serii, to ten staroświecki klimat, dawna moralność, kurtuazja. Zwłaszcza w relacjach damsko-męskich, w których panują sztywne zasady dotyczące m.in. randkowania, czy tak prozaicznej czynności we współczesnej literaturze, jak pocałunki. Wracając do głównego wątku, to dostajemy jak zwykle w tej serii ciekawą zagadkę kryminalną. Jadnak w tym tomie dostajemy coś więcej. Ci, którzy śledzą serię od początku wiedzą, że Flora była wychowywana przez ciotkę (po której odziedziczyła księgarnię), o rodzicach Flory wiedzieliśmy mało. W tym tomie wiele faktów z przeszłości Flory wyszło na jaw, choć nie rozwiązało wszystkich niewiadomych. Odkrycie przeszłości, wstrząsnęło nie tylko Florą. Muszę przyznać, że przeżywałam te emocje razem z bohaterką. W tym tomie pojawia się też były narzeczony Flory, uuu, co za antypatyczny typ! W pełni rozumiem, dlaczego jest już jej ex-em, choć nie rozumiem, co ją wcześniej do niego przyciągnęło?! Dobrze, że teraz u boku Flory stoi wspierający i wyrozumiały Jack. Jako, że w tym tomie Flora i Jack wybierają się do Francji, nie mogło zabraknąć opisów krajobrazów, urokliwych miasteczek czy wspaniałego francuskiego jedzenia. Po dobrze nam znanych opisach Sussex, jest to ciekawa odmiana. Choć oczywiście powrót do Abbeymead przynosi wieści od „starych znajomych” i jest niemalże powrotem do domu, także dla czytelnika. Po raz kolejny dałam się urzec tej serii i mimo że to już siódmy tom, to wciąż chcę więcej. Serdecznie polecam miłośnikom kryminałów retro i cozy crime, nie zawiedziecie się.
Czytelniczka_Gosia - awatar Czytelniczka_Gosia
oceniła na 8 1 dzień temu
Cztery trupy w barszcz Milena Wójtowicz
Cztery trupy w barszcz
Milena Wójtowicz Marta Kisiel Magdalena Kubasiewicz Aneta Jadowska
Czy słuchałam audiobooka książki świąteczno-wigilijnej w czasie Wielkanocy? Bardzo możliwe. Czy mimo wszystko czułam tę atmosferę i rozkoszowałam się lekturą? Jak najbardziej. Cztery dobrze znane mi autorki, cztery fajne opowiadania, mnóstwo wciągających postaci ale i małe... rozczarowanie? "Jak długo mieszać bigos?" - Marta Kisiel Zaczynamy z grubej rury. Bo jak inaczej nazwać Krampusa, którego przywołał... bigos? Oczywiście taki mieszany tylko w lewą stronę, bo tak robi się najlepszy bigos. Po raz kolejny spotykamy się z Kira, Tomirą i Filomeną, a także ich lubymi. Tym razem czekają ich święta w stylu cukierkowo-dickensowskim i mroczno-duszny domek z nieoczekiwanym gościem. Jednak tym razem to panowie mogą się wykazać i na chwilę przejąć stery - dobrze się czyta o tej zróżnicowanej ekipie. Ogółem mocne 8/10 "Kołtun zimowy" - Milena Wójtowicz Kto choć raz w życiu miał na głowie wielki kołtun, ten się na wsi nie śmieje, szczególnie, gdy słynie ona z turystyki, a ostatnio ktoś zaginął... Moje serce oczywiście skradł Zuse! No kto by się nie zachwycił kokieteryjnym kłobukiem? Inni bohaterowie też są barwni i ciekawi, a to opowiadanie ma nie tylko atmosferę świąteczną, ale także tą wiejską. Mimo że moim zdaniem akcja jest tutaj najspokojniejsza, to absolutnie nie nudzi - mamy kołtun, zaginionego chłopaka, warkocz w wodzie i różę na policzku panny młodej... Mocne 7/10 "Morderstwo i białe święta" - Aneta Jadowska To był mój jedyny zawód w tym zbiorze opowiadań. Uwielbiam twórczość Anety Jadowskiej, ale tutaj, w porównaniu do pozostałych opowiadań “Morderstwo i białe święta” jest mało magiczne. Mamy zbrodnię, mamy śledztwo, nawet jest magia świąt, ale nie czułam tej zwykłej charakterystycznej dla autorki magii. Mamy tu ale... No nie tego się spodziewałam. To opowiadanie nie jest złe, ale zwyczajnie nie spełniło moich oczekiwań - dostałam ciekawą historię ze śledztwem, ale nie mamy tu magii samej w sobie, a jedynie magię świąt i świąteczną atmosferę. Takie 6/10 "Wymarzone święta domowika" - Magdalena Kubasiewicz Moje ulubione opowiadanie z tego zbioru. Znów możemy odwiedzić Jagodę Wilczek, tym razem kiedy śledzi rozwój pewnej morderczej klątwy, jednocześnie mając w domu małe... przemeblowanie. Kto by pomyślał, że duch opiekuńczy domu z dostępem do internetu może stać się nie lada problemem? Uwielbiam sposób, w jaki Magdalena Kubasiewicz przedstawia domowika - jak lubię wszystkie postacie opowiadania, tak domowik skradł moje serce zupełnie! Mamy tu zagadkę, mamy tu magię, mamy też święta, troszkę problemów prywatnych, a przede wszystkim - klimat świąt. Ogółem 9/10
Fantastyczka - awatar Fantastyczka
oceniła na 8 6 godzin temu
For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem Jaysea Lynn
For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem
Jaysea Lynn
Śmierć to dopiero początek — zwłaszcza jeśli w piekle spotkasz demona, który rozumie cię lepiej niż ktokolwiek za życia. Wszyscy zawsze powtarzali Lily, że trafi do piekła. Kiedy więc umarła i trafiła do Zaświatów z szokiem odkryła, że trafiła do Raju. Jendak nasza bohaterka postanowiła odwiedzić Piekło na własnych zasadach. Będąc tam postanowiła pomóc demonom i otworzyła przy bramie Piekła punkt obsługi klienta. Książka ta jest pełna humoru i sarkazmu, którą czytało się tak przyjemnie że jak dla mnie mogłaby być jeszcze dłuższa. Relacje między bohaterami są cudowne, Lily i Bel o wszystkim ze sobą rozmawiają nie ważne jak trudny jest temat. Zdają sobie doskonale sprawę z swoich wad jak i zalet, ich miłość jest po prostu przepiękna. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam w książce tak zdrową relacje między głównymi bohaterami. Mamy w tej książce dużo trudnych tematów, od wojny po chorobę aż do znęcania się nad dziećmi. Wątek Rekineczki, dziecka które nie dość że zmarło w młodym wieku to jeszcze bardzo zranionego przez otoczenie najbardziej złapał mnie za serce. To jak wszyscy zmobilizowali się, żeby jej pomóc był piękny. To historia o emocjach, radzeniu sobie w trudnych chwilach. Jeśli macie ochotę na książkę, która momentami was otuli jak przyjemny kocyk i pomoże w walce z własnymi problemami to polecam z całego serca.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na 9 4 dni temu
Zatracenie Katarzyna Berenika Miszczuk
Zatracenie
Katarzyna Berenika Miszczuk
Zatraciłam się w bieszczackich klimatach i wcale nie żałuję 😁 _ "Remont pensjonatu to przecież nic takiego, prawda? Tu trochę farby, tam kilka desek i wiekowy budynek będzie wyglądał jak nowy. Tyle że nie wszyscy mieszkańcy Mnichówki chcą zamiany położonej w jaskini mrocznej piwnicy na nowoczesne spa". _ Lubicie Bieszczady? A magiczne elementy? Ludowe wierzenia i te trochę z innych krain? A dodatkowo niebanalne dialogi? Jeśli za każdym razem odpowiadaliście TAK, to mam dla Was idealną lekture! _ "Zatracenie" to kontynuacja serii "Adam i Ewa". Katarzyna Berenika Miszczuk ponownie zabiera nas w gęsty bieszczacki las, w którym prócz zapachu drzew słychać szep starodawnej magii. Autorka w mistrzowski sposób połączyła elementy fantastyki z powieścią obyczajową, dając czytelnikom prawdziwą literacką przygodę. Tym razem z nutą kryminalistyki. _ Tak jak w poprzednich książkach tak i tu możemy cieszyć się lekkim i humorystycznym stylem autorki. Akcja książki choć nie pędzi to wciąga czytelnika i sprawia, że książkę czyta się (niestety) błyskawicznie. _ Znana nam z "Kuszenia" Ewa nie tylko musi się uporać z mocą jaką w sobie odkryła ale i z remontem starego pensjonatu, który nie idzie tak jak sobie to zaplanowała. Stary budynek, a zwłaszcza piwnica Mnichówki stawiają wyraźny opór. Dawni mieszkańcy nie chcą by ich mroczna przestrzeń zmieniła się w luksusowe spa. Prócz remontu, który udowadnia, że czasem łatwiej jest zdjąć klątwę niż wymienić pękające rury. Ewa planuje swoje urodziny, które zamierza spędzić jak zawsze w gronie rodziny. Tylko, że właśnie usłyszała: „Po pięciu dniach ciemności umrzesz!” i jeszcze emeryt, który wykonał dla niej tablice do konatktu z zaświatami właśnie znikł...
odcieniestron - awatar odcieniestron
ocenił na 10 2 dni temu
Wilk z lasu Aneta Jadowska
Wilk z lasu
Aneta Jadowska
Za każdym razem powrót do świata Thornu jest dla mnie jak powrót do domu po najgorszej delegacji. Opadasz na kanapę i czujesz jak cały stres uchodzi, a Ty możesz zanurzyć się w historię, którą od razu wiesz, że pokochasz. Bo ja nie jestem obiektywna, ja po prostu jestem zakochana w twórczości Anety Jadowskiej, a kto mnie tutaj śledzi ten dobrze o tym wie. Kolejny raz nasza Dora nie dostaje zbyt wiele czasu wolnego. Dręczą ja koszmary, a na progu pojawia się biały wilk, za którym ciągnie się pościg. Dora czuje, że to jej nowa „kulawa kaczuszka”, którą musi się zaopiekować. Z pomocą Romana, kąśliwego wampira, rusza rozwiązywać kolejne zagadki, bo w Thornie jedna dziura do załatania… to zdecydowanie za mało. Przygotujcie się na odwiedziny u bohaterów, których dawno nie widzieliśmy. (Chociaż ja liczę, że w drugim tomie tej serii dostanę chociaż trochę Baala, za którym baaardzo tęsknię 😏) Dostajemy też początki relacji Salci i Dory i możemy obserwować, jak nasza Namiestniczka zmienia się w bardziej rodzinną, opiekuńczą bohaterkę. Autorka sprawnie lawiruje między zagadkami kryminalnymi, trudnymi tematami a dawką świetnie przemyślanego humoru i ciepła rodzinnego. Polecam odświeżyć sobie albo zapoznać się z Dzikim dzieckiem miłości przed tym tomem. Łatwiej będzie odnaleźć się w nawiązaniach. Wilk z lasu jest też nieco lżejszą emocjonalnie historią niż Dzikie dziecko miłości, ale ma dużo więcej wątków, więc trzeba się chwilami bardziej skupić. W książce znajdziecie też całą chronologię Thornversum, więc dla nowych czytelników jest to świetna wskazówka, od czego w ogóle zacząć. Polecam z całego pelikanowego serducha ❤️‍🔥 5/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
Safirademesne - awatar Safirademesne
ocenił na 10 1 dzień temu
Zapadły pałac Marta Kisiel
Zapadły pałac
Marta Kisiel
“Zapadły pałac” to pierwszy tom młodzieżowego cyklu, opowiadającego o tajemniczym liceum, do którego wcale nie tak łatwo się dostać. Bohaterami zaś są nastolatkowie, którym nie udało się dostać do “normalnej” szkoły, więc jako ostatnią deskę ratunku zapisują się na obóz rekrutacyjny. Obóz, który od samego początku wydaje się dziwnie niepokojący... Od lat czytam książki Marty Kisiel i za każdym razem zachwyca mnie jej ogromna wyobraźnia, humor i zabawa językiem. Nie inaczej jest w przypadku tej książki, gdzie klimat niczym z baśni został połączony ze... Squid Game! W rezultacie dostajemy oniryczny klimat rodem z koszmaru, gdzie niewinna gra w ciuciubabkę może mieć zabójcze konsekwencje, i gdzie lepiej nie zbliżać się do połykającej ludzi żaby. Biorąc pod uwagę charakterystyczne elementy dla twórczości Marty Kisiel, czyli zabawę konwencją i językiem, dostajemy książkę dla małych i dużych. Młodsi odnajdą w niej ciekawych bohaterów konfrontujących się z lękiem - nie tyle samego baśniowego zamku, co po prostu dorastania. Książkowa młodzież pozostawiona jest na obozie sama, bez nauczycieli i rodziców i to stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Jak poradzić sobie z wyzwaniami, gdy można liczyć tylko na siebie i rówieśników? Zapewniam jednak, że i dorośli czytelnicy nie będą narzekać na nudę. Wyobraźnia Marty Kisiel zaskakuje, a klimat mający w sobie elementy grozy przeplatane ze słownym humorem pozwala zatopić się w tą powieść! Kto nie boi się czytać o nastolatkach i uwielbia baśniowo-koszmarową atmosferę, ten się idealnie w tej książce odnajdzie. PS. nie ma tu nastoletnich romansów! Kolejnym elementem, którego można się spodziewać po Marcie Kisiel jest tworzenie całej plejady osobliwych postaci, które jednocześnie bardzo się od siebie różnią. Zdradzę wam tylko tyle, że jedna z nich przypominała mi nieco Lunę z Harry’ego Pottera, ale taką podkręconą na maksa. Wyobrażacie to sobie? W całym tym baśniowo-koszmarowym świecie tajemniczego obozu rekrutacyjnego do liceum, autorka nie zapomina o stworzeniu postaci z krwi i kości, z problemami, które łatwo można zrozumieć. Są to postaci zakotwiczone w naszym świecie, które poprzez wykonywanie fantastycznych zadań uczą się siebie i tego, jak radzić sobie z codziennymi problemami. Podsumowując, „Zapadły pałac” to książka, która świetnie balansuje między baśnią a koszmarem, nie tracąc przy tym lekkości i charakterystycznego dla Marty Kisiel humoru. To historia o dorastaniu, mierzeniu się z lękiem i szukaniu swojego miejsca, ubrana w formę niezwykłości wdzierającej się tam, gdzie spodziewamy się sztywnych edukacyjnych ram. To dopiero pierwszy tom, ale już widać, że autorka ma pomysł na ten świat i jego zasady. I że będzie to przygoda pełna dziwności, emocji i zaskoczeń, czyli tego, co najbardziej lubię w literaturze dla młodszych, Polecam ją wszystkim, którzy chcą przeczytać coś oryginalnego i innego niż typowa młodzieżówka!
pani_papierek - awatar pani_papierek
ocenił na 8 3 dni temu
Bal u Yanny Marcin Mortka
Bal u Yanny
Marcin Mortka
Uwielbiam cykÌ "Drużyna do zadań specjalnych". Ekipa Kociołka, powiedzmy sobie szczerze, jest jedyna w swoim rodzaju i mimo że ma już ponad 20 lat, wciąż lubię do niej wracać. Ta seria wywołuje u mnie ogromną nostalgię. Bardzo zasmucił mnie fakt, że główna seria już się zakończyła i choć pojawiają się inne książki osadzone w tym świecie, czuję pewien niedosyt. Na szczęście "Bal u Yanny" trochę ten żal ukoił. Bal u Yanny jest powieścią paragrafową osadzoną w świetnie wykreowanym, pełnym humoru świecie, który Marcin Mortka buduje od lat. Wracamy tu do ukochanego Kociołka i jego drużyny do zadań specjalnych, a tym razem udajemy się... na bal! Każdy rozdział oferuje dwie ścieżki, którymi możemy podążyć, i to my decydujemy, jak potoczą się losy bohaterów oraz jakie będą tego konsekwencje. Bawitam się przy tym świetnie - chyba przeszłam wszystkie możliwe ścieżki w jeden wieczór. Przecież nic nie mogło mnie ominąć! 7 Fabuła książki rozgrywa się na zamku księżnej Yanny, w trakcie tytułowego balu. Nie brakuje czarów, pojawiają się zwady, znajdziemy tu takze trochę historii krasnoludów, dowiemy się, co dzieje się u Sary, a być może nasi bohaterowie po raz kolejny będą musieli ratować dolinę. Książka porusza również ważniejszy, bardziej emocjonalny wątek. Sara cierpi na nieznaną chorobę, która trawi jej duszę Choć my, czytelnicy, dość szybko możemy domyślić się, co jest przyczyną jej smutku, oddalenia i nieobecności, Kociołek nie zna prawdy i nie potrafi pomóc ukochanej żonie. Na szczęście pod koniec otrzymuje wsparcie - i to nie od jednej, a od dwóch osób Uważam, że "Bal u Yanny" jest świetnym dodatkiem do serii czytało mi się go doskonale, zresztą jak każdą poprzednią książkę z tego świata. Nie zabrakło typowego dla drużyny humoru - a może było go nawet więcej? Zdecydowanie polecam te pozycje fanom seri. Warto jednak zaznaczyć, że autor zaleca sięgnąć po tę książkę dopiero po przeczytaniu wcześniejszych tomów, aby uniknąć spoilerów. A jeśli nie znacie jeszcze historii Kociołka ijego drużyny do zadań specjalnych, gorąco polecam zacząć od "Nie ma tego Złego"!
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 9 23 dni temu
Przed sezonem Tomasz Wandzel
Przed sezonem
Tomasz Wandzel
[...] -No to można powiedzieć, że sprawa nabiera rumieńców. - oznajmił Maciek, wychodząc z budynku Puckiej Komendy - Normalnie jak jabłka pod koniec sierpnia. [...] -No dobra przyszliśmy, zobaczyliśmy a teraz odśpiewajmy jakąś piosenkę o zimie i spadajmy.- odezwał się Maciek zagłuszając cichy szum fal. 𝐊𝐑𝐘𝐌𝐈𝐍𝐀Ł𝐘 𝐃𝐎 𝐏𝐎𝐏𝐎Ł𝐔𝐃𝐍𝐈𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐊𝐀𝐖𝐘 ! 👩☕📖👍 Kolejne spotkanie z Komisarzem Oczko porusza pisarskie perypetie, które zamieniają się w ostatnią opowieść. Czy to była przypadkowa ofiara ? Czyżby mafijne powiązania z przeszłości zbierały swoje żniwo ? Czy tajemnice Pensjonatu Marysieńka są przyczyną kolejnej zbrodni ? A co jeśli motywem morderstwa okaże się chęć przejęcia własności intelektualnej ? A może to po prostu morderstwo popełnione w amoku małżeńskiej zdradzie? Czy głos zza grobu pomoże naszym śledczym rozwiązać tę tajemnicę ? Komisarz Krzysztof Oczko i jego partner Maciek Wejman stają przez zagadką, jawiącą się niczym historia z powieści kryminalnych. No i ta ich intelektualne potyczki słowne haha uwielbiam je. Porcja humoru na poziomie jest zawsze mile widziana w czytanych przeze mnie książkach. Pan Filip Kosior niezmiennie robi doskonałą robotę lektorską. 𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ 𝐎𝐂𝐙𝐘𝐖𝐈Ś𝐂𝐈𝐄, Ż𝐄 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 𝗖𝗔Ł𝗬 𝗖𝗬𝗞𝗟 𝐊𝐎𝐌𝐈𝐒𝐀𝐑𝐙𝐀 𝐎𝐂𝐙𝐊𝐎 𝐖𝐀𝐑𝐓 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐍𝐈𝐀 𝐀𝐋𝐁𝐎 𝐖𝐘𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐍𝐈𝐀 ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : Przejęcie własności intelektualnej (WI) to proces prawny, w którym majątkowe prawa do utworu, wynalazku, znaku towarowego czy know-how przechodzą z jednego podmiotu (twórcy/właściciela) na drugi (nabywcę). Chyba, że zostanie ona dokonana bezprawnie. Chusteczki dekontaminacyjne to specjalistyczne, nawilżane ściereczki służące do szybkiego usuwania szkodliwych substancji, takich jak sadza, produkty spalania (WWA) czy środki chemiczne ze skóry i sprzętu. Stosowane głównie przez strażaków i służby ratunkowe do wstępnej dekontaminacji na miejscu akcji, zmniejszając ryzyko wchłonięcia czynników rakotwórczych.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 7 2 dni temu
Stosy kości J.D. Kirk
Stosy kości
J.D. Kirk
"Stosy kości" autorstwa J.D. Kirk to dokładnie taki thriller, jaki lubię najbardziej mroczny, klimatyczny i wciągający do tego stopnia, że naprawdę trudno go odłożyć. To książka, która od pierwszych stron daje poczucie, że nic nie będzie tu proste ani oczywiste, a każda odpowiedź może tylko pogłębić niepokój. Głównym bohaterem jest inspektor Jack Logan postać, która od razu przyciąga uwagę. Sarkastyczny, zmęczony życiem, naznaczony przeszłością, a jednocześnie wciąż zdeterminowany, by robić swoje. Dziesięć lat wcześniej schwytał seryjnego zabójcę dzieci, znanego jako „Szeptacz”. Teoretycznie zamknął sprawę, dostał awans i uznanie. W praktyce został z traumą, demonami i pytaniami, które nigdy do końca nie zniknęły. I właśnie te pytania wracają ze zdwojoną siłą, kiedy znika siedmioletni Connor. To, co najbardziej mnie wciągnęło, to poczucie déjà vu, które towarzyszy całemu śledztwu. Wszystko wydaje się zbyt znajome. Za bardzo przypomina sprawę sprzed lat. I wtedy pojawia się ta najgorsza możliwa myśl a co, jeśli wtedy złapano nie tego człowieka? Od tego momentu napięcie rośnie praktycznie z każdą stroną. Mamy tykający zegar, zaginione dziecko i detektywa, który musi zmierzyć się nie tylko z bieżącą sprawą, ale też z własną przeszłością. I to właśnie ten drugi element zrobił na mnie największe wrażenie. Bo to nie jest tylko śledztwo to konfrontacja z czymś, co miało już zostać zamknięte. Ogromnym atutem tej książki jest klimat. Północna Szkocja została przedstawiona w sposób bardzo sugestywny surowa, chłodna, momentami wręcz przytłaczająca. Idealne tło dla historii, która sama w sobie jest ciężka i niepokojąca. Miałam wrażenie, że to miejsce żyje razem z fabułą że pogoda, przestrzeń i cisza potęgują napięcie. Bardzo podobało mi się też tempo narracji. Z jednej strony akcja rozwija się dynamicznie, z drugiej autor daje przestrzeń na budowanie emocji i pogłębianie postaci. Dzięki temu historia nie jest tylko „pościgiem za sprawcą”, ale czymś znacznie bardziej złożonym. Postać Logana to zdecydowanie jeden z najmocniejszych punktów tej książki. Jego sarkazm często przełamuje ciężar sytuacji, ale jednocześnie czuć, że to tylko maska. Pod nią kryje się ktoś, kto naprawdę nosi w sobie ogromny ciężar. I to sprawia, że bardzo łatwo się z nim zżyć jako czytelnik. To, co szczególnie zapadło mi w pamięć, to pytanie, które przewija się przez całą książkę: czy naprawdę znamy prawdę o przeszłości? I czy jesteśmy gotowi ją odkryć, jeśli okaże się zupełnie inna, niż myśleliśmy? Autor świetnie gra na emocjach nie tylko poprzez samą historię, ale też przez niepewność. Nie ma tu prostych odpowiedzi. Każdy trop może prowadzić w złym kierunku, każda decyzja może mieć poważne konsekwencje. Nie można też pominąć faktu, że to książka bardzo intensywna emocjonalnie. Temat zaginionego dziecka sam w sobie jest trudny, a sposób, w jaki został tu przedstawiony, sprawia, że momentami naprawdę czuć ciężar tej historii. Dla mnie "Stosy kości" to nie tylko kryminał. To opowieść o błędach, które mogą ciągnąć się za nami latami. O tym, że nie wszystkie sprawy da się zamknąć nawet jeśli bardzo tego chcemy. Po przeczytaniu miałam ochotę od razu sięgnąć po kolejny tom, bo czuję, że historia Logana jeszcze się nie skończyła. I to chyba najlepsza rekomendacja kiedy książka zostawia niedosyt, ale w tym dobrym znaczeniu. Jeśli ktoś lubi klimatyczne, mroczne kryminały z wyrazistym bohaterem i historią, która trzyma w napięciu do samego końca zdecydowanie warto po nią sięgnąć. A potem… przygotować się na więcej.
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 1 dzień temu
Zima pożegnanych Anna Kańtoch
Zima pożegnanych
Anna Kańtoch
„Zdaje sobie też sprawę z tego, że jestem starą kobietą, która przywitałaby z chęcią odrobinę ekscytacji w swoim nudnym życiu i może dlatego jestem skłonna dopatrywać się tajemnic tam, gdzie ich nie ma”. Tylko, że pewne rzeczy po prostu się czuje, a zawodowej intuicji wypracowanej latami służby w policji nie sposób uśpić. Niespodziewanie w progu domu Krystyny Lesińskiej emerytowanej policjantki pojawia się sąsiad z nagraniem, na którym widać tajemniczą blondynkę. Chłopak, który niedawno otrzymał tajemniczego maila jest przekonany, że nieświadoma niczego dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie. Krystyna początkowo dość sceptycznie podchodzi do sprawy i waha się, jak mogłaby mu pomóc, tłumacząc swój niepokój zbyt bujną wyobraźnią. Jednak drugie nagranie sprawia, że jej nawyki z pracy śledczej biorą górę. Przeczucie jej nie myliło. Dwa miesiące później pojawia się informacja o brutalnym morderstwie w Pątnowie pod Legnicą. Ofiarami są blondynka z filmu oraz sąsiad, który otrzymywał te nagrania. Dla policji sprawa jest jasna, ale Krystyna nie wierzy w przyjętą wersję wydarzeń i postanawia rozpocząć własne śledztwo. Przyznam, że nie czytałam wcześniejszych tomów serii o komisarz Krystynie Lesińskiej, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Oczywiście, pewnie byłabym mądrzejsza o prywatne doświadczenia bohaterki i wiedziałabym dokładnie, o co chodzi w sprawie jej brata, o którym autorka wspomina. Jednak ta historia skupia się przede wszystkim na śledztwie w sprawie dwóch zagadkowych morderstw i w którym emerytowana policjantka zyskuje niespodziewanego sprzymierzeńca, aspirującego autora true crime. Zestawienie tych dwóch charakterów wyszło ciekawie. Oboje patrzą na sprawę z zupełnie innych perspektyw, co tylko wzbogaca całe ich merytoryczne dyskusje. Akcja skupia się na żmudnym śledztwie i powolnym odkrywaniu przeszłości ofiary. Tajemnicza blondynka skrywała sekrety, które teraz, warstwa po warstwie, wychodzą na światło dzienne. To, co początkowo wydawało się oczywiste, szybko ukazuje zupełnie inne oblicze. Choć tempo nie jest zawrotne, a fabuła mocno osadza się w warstwie obyczajowej, fabuła ani przez moment nie nuży. Pokazuje za to jak konfrontacja z bolesną prawdą potrafi wyzwolić w człowieku reakcje, o których istnienie sam by się nigdy nie podejrzewał.
talka - awatar talka
oceniła na 8 3 godziny temu
Winda do miłości Magdalena Witkiewicz
Winda do miłości
Magdalena Witkiewicz Alek Rogoziński
„Winda do miłości” to lekka i z dawką humoru opowieść, bo dość zgrabnie łączy ze sobą dwa style, czyli Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego. Bardzo lubię komedie kryminalne, więc sięgnęłam po tę książkę licząc na jakąś zabawną intrygę, które serwuje Alek Rogoziński. Zdecydowanie wolę czytać kryminały, chociaż lubię też powieści obyczajowe, więc przeczytałam również kilka książek autorstwa Magdaleny Witkiewicz, lecz chyba wolę twórczość tej dwójki osobno, nie w duecie. Chociaż czytało mi się tę książkę dosyć lekko i szybko. Tym bardziej, że to krótka opowieść. Nie wiem, czy wszyscy wierzą w obecnych czasach w klątwy, ale ja pamiętam jeszcze czasy, gdy w moich okolicach krążyły tabory Cyganów, a wróżby i różne zaklęcia i klątwy były często stosowane. Sama podchodzę do tego dosyć sceptycznie, bo wiele wróżb mijało się wtedy z prawdą. Jednak w mniejszych środowiskach nadal niektórzy wierzą w rzucane przez kogoś klątwy, które mogą działać nawet przez wiele lat. Gdy ktoś wpadł na pomysł, żeby zburzyć mały dom przy ulicy Miłosnej, w którym mieszkali Cyganie, a na jego miejscu wybudować pięciopiętrową kamienicę (z windą), stara Cyganka rzuciła klątwę na powstający dom. Klątwa miała nie pozwolić mieszkającym tu ludziom zaznać miłości. "Klątwa została rzucona. I czekała cierpliwie na swoje pierwsze ofiary." I choć może wydawać się to nieprawdopodobne, to taka klątwa rzucona na miejsce, jest podobno o wiele bardziej poważna niż rzucona na konkretną osobę... Klara wprowadzając się do jednego z mieszkań, które kupiła po dosyć okazyjnej cenie, nie podejrzewała nawet, że czekają ją tu ciekawe wydarzenia. "Kamienica przy ulicy Miłosnej na pierwszy, drugi i nawet kolejne rzuty oka wydawała się urocza. Klatka schodowa pachniała lawendą." Większość mieszkańców to starsze osoby. Już pierwszego dnia Klara została zaproszona na... pogrzeb jednej z byłych już lokatorek. Tak naprawdę to chyba od tego pogrzebu Klara stała się pełnoprawną mieszkanką kamienicy przy ulicy Miłosnej. W kamienicy zamieszkał też młody dziennikarz, który szukając ciekawego tematu, natknął się na informację o klątwie sprzed pięćdziesięciu lat. Ma zamiar napisać o tym artykuł. "Zrobię z tego artykuł roku! Zobaczysz! Może mnie nawet zaproszą do "Sprawy dla reportera". Zawsze chciałem zobaczyć, czy Jaworowicz ma własne nogi, czy też dopinają jej sztuczne, rozciągnięte na czas programu." Czy faktycznie klątwa jeszcze działa w tej kamienicy? Czy Klarę również dosięgnie jej moc? Czy uda się mieszkańcom kamienicy znaleźć szczęście i miłość? Jakie sekrety ukrywają mieszkańcy kamienicy? Dlaczego nie działa winda? Jakie jeszcze tajemnice skrywają się w tych murach? "Cygańskie klątwy są jak guma do żucia. Jak się przyklei, to koniec." Warto przeczytać lub posłuchać dla miłego relaksu.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 7 1 dzień temu

Cytaty z książki Zagadka martwego wydawcy

Więcej
Aneta Jadowska Zagadka martwego wydawcy Zobacz więcej
Aneta Jadowska Zagadka martwego wydawcy Zobacz więcej
Więcej