Kolejny raz bardzo dobrze się bawiłam :) Każda z poprzednich części rozbrajała mnie porównaniami i opisami w niektórych momentach, ale tu? No mistrzostwo! Scena z deszczową katastrofą, książkami i interakcjami bohaterów w tej sytuacji co chwilę wywoływała we mnie szczery śmiech.
Nie będzie to spoiler bo sam tytuł zdradza akcję - no i niestety bardzo mnie satysfakcjonował obrót wydarzeń, wybór kolejnego bohatera którego braknie i ogólny rozwój sytuacji z wydawcą. Ten człowiek był nie do zniesienia.
Ciekawie rozwiązane śledztwo, trochę zaskoczeń. Bardzo dobrze się czytało, przyjemna książka. Ciekawy epilog. Obawiam się tylko, że to będzie ostatnia z serii a szkoda, bo polubiłam bohaterki i chętnie bym jeszcze poczytała o Gracjach z Ustki.
Kolejny raz bardzo dobrze się bawiłam :) Każda z poprzednich części rozbrajała mnie porównaniami i opisami w niektórych momentach, ale tu? No mistrzostwo! Scena z deszczową katastrofą, książkami i interakcjami bohaterów w tej sytuacji co chwilę wywoływała we mnie szczery śmiech.
Nie będzie to spoiler bo sam tytuł zdradza akcję - no i niestety bardzo mnie satysfakcjonował...
Trup ściele się gęsto, a ja płaczę... że to już koniec!
Książka jest absolutnie rewelacyjna i pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy! Aneta Jadowska po raz kolejny udowadnia, że operuje językiem tak po mistrzowsku, że czytanie jej książek to czysta przyjemność. Kocham ten styl, ten humor i ten niepodrabialny klimat!
Oto co musicie wiedzieć zanim sięgniecie po ten tom:
Zabrzmi to może trochę brutalnie, ale... wcale mi nie szkoda "Krzysia Zdzisia"! Ten toksyczny typ był tak wstrętny, że jego zejście z tego padołu łez przyjęłam z nieskrywaną radością. Serio, facet ewidentnie prosił się o kłopoty, a ja w ogóle nie płakałam na jego pogrzebie!
Sama intryga wciąga, jak chodzenie po nadmorskich wydmach, a zakończenie to absolutny majstersztyk, który idealnie spina wszystkie wątki w spójną całość. Nic dodać, nic ująć.
Mam tylko jeden, gigantyczny żal do pani Anety. TRZY TOMY?! Co to ma w ogóle być?! Jestem autentycznie zła i oburzona, że to już koniec serii o Gracjach. Taki potencjał, tyle doskonałej zabawy, a tu trzeba się z nimi żegnać. Tak się nie robi swoim czytelnikom!
Polecam z całego serca! Jeśli macie ochotę na genialną, zabawną i świetnie napisaną historię, w której trup wcale nie psuje doskonałego humoru – bierzcie w ciemno. Tylko przygotujcie się na to, że po przewróceniu ostatniej strony będziecie odczuwać ogromny żal, że to koniec!
Trup ściele się gęsto, a ja płaczę... że to już koniec!
Książka jest absolutnie rewelacyjna i pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy! Aneta Jadowska po raz kolejny udowadnia, że operuje językiem tak po mistrzowsku, że czytanie jej książek to czysta przyjemność. Kocham ten styl, ten humor i ten niepodrabialny klimat!
Oto co musicie wiedzieć zanim sięgniecie po ten...
Kolejna, trzecia i zarazem ostatnia część, równie dobra jak poprzedniczki. Gracje skradły moje serce! Wszystkie razem i każda z osobna. I tak, o ile poprzednie powieści dotyczyły bardziej dwóch z trzech pisarek, Niny i Agaty i trupów, których na każdą przypadało równo po jednym, to tylko kwestią czasu było, jak ostatnia z Gracji, Zuza, "otrzyma" swojego.
Pani Jadowska na trupa dla Zuzki wybrała osobę, która w oczach większości uchodziła za kanalię i w wydawnictwie, którego był prezesem, nie było nikogo, kto powiedziałby o nim choć miłe słowo... Wiele osób życzyło mu jak najgorszej, a gdy ktoś zamordował go na pięknej plaży w Ustce i to przedmiotem, na którym było sporo DNA i śladów krwi Zuzy, to chyba można się domyślić, że będzie to ciekawe śledztwo... Bo Gracja mili państwo, tego nie zrobiła, choć byłaby gotowa uśmiercić go na 100 różnych sposobów. Więcej o tym w książce 😉.
Interpretacją audiobooka ponownie zajęła się genialna Julia Kamińska. Brawo! Bawiłam się świetnie.
Cymes na koniec, to rozwiązanie zagadki domu Uklejów.
Kolejna, trzecia i zarazem ostatnia część, równie dobra jak poprzedniczki. Gracje skradły moje serce! Wszystkie razem i każda z osobna. I tak, o ile poprzednie powieści dotyczyły bardziej dwóch z trzech pisarek, Niny i Agaty i trupów, których na każdą przypadało równo po jednym, to tylko kwestią czasu było, jak ostatnia z Gracji, Zuza, "otrzyma" swojego.
Pani Jadowska na...
Szczerze i całym sercem uwielbiam pióro Anety i czytam w ciemno wszystko co tylko naskrobie. Historia Gracji wspaniała, uśmiałam się :) zagadka ciekawa. Ja tylko bardzo proszę,niech bohaterki pojawią się kiedyś w jakimś opowiadaniu (no chyba że będzie następny tom z Ustki...) bo są świetne 😍
Szczerze i całym sercem uwielbiam pióro Anety i czytam w ciemno wszystko co tylko naskrobie. Historia Gracji wspaniała, uśmiałam się :) zagadka ciekawa. Ja tylko bardzo proszę,niech bohaterki pojawią się kiedyś w jakimś opowiadaniu (no chyba że będzie następny tom z Ustki...) bo są świetne 😍
Jakie miejsca lubicie jako tło dla historii kryminalnych?
Nie ukrywam, że gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że przez Anetę Jadowską nabawiłam się jakiegoś sentymentu dla mordowania w Ustce. W malowniczym nadmorskim miasteczku, choć sama fanką morza nie jestem (istnieje ryzyko, że to również jest przyczyną).
Tym razem autorka ponownie zabrała nas na kolejne, kryminalne rodeo w posiadłości Uklejów, skupiając się na perypetiach wydawniczych Zuzanny. Poznając jej niezbyt przyjemną relację z Krzysiem-Zdzisiem, dochodzę bowiem do wniosku, że od takich wydawców i właściwie ludzi chcę się trzymać z daleka. Szkoda tylko, że jego zmasakrowane ciało psuje szansę autorek na świętowanie uwolnienia się jednej z przyjaciółek spod jego bata.
Aneta Jadowska po raz kolejny zabiera nas do swojej ukochanej Ustki, a nawet w kilku scenach do Wielkiej Niedźwiedzicy, którą znamy z trylogii o Garstkach. Tym razem uchyla nam również rąbka tajemnicy dotyczącego szalonego życia autorek w okresie promocji nowych książek. Kto nie chciałby przecież zaliczyć eterycznej sesji w lodowatej wodzie ryzykując zapalenie płuc. Sama intryga, którą stworzyła autorka, pokazuje też, jak wielką żyłkę detektywistyczną posiadają autorzy. Sposób prowadzenia śledztwa przez Gracje jest wyborny. Oczywiście przyprawiają o zawał Marka Garstkę i Edmunda Straszewicza, dodają do śledztwa swoje trzy grosze i wyłącznie dzięki rozmowom z ludźmi, a także zdolności łączenia faktów, sprawiają, że jak zwykle wpadają na co raz ciekawsze tropy.
Jeśli potrzebujecie dawki kryminału okraszonej prawdziwą przyjaźnią i pluszem to „Zagadka martwego wydawcy” jest Waszym must-readem tej wiosny!
Jakie miejsca lubicie jako tło dla historii kryminalnych?
Nie ukrywam, że gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że przez Anetę Jadowską nabawiłam się jakiegoś sentymentu dla mordowania w Ustce. W malowniczym nadmorskim miasteczku, choć sama fanką morza nie jestem (istnieje ryzyko, że to również jest przyczyną).
Tym razem autorka ponownie zabrała nas na kolejne,...
gwiazdki i tylko ze względu na Julię Kamińską.
Lubię tą serię, ale nie mogę już ignorować rzeczy, które mnie irytują szczególnie w tej serii:
- „Krzysio Zdzisio” nie no serio, nie potrafię słuchać tego przezwiska i wyobrażać sobie jak okropnym był typem.
- Flirt. To jest ogromny problem ogólnie Jadowskiej, aż mam ciarki żenady jak słyszę w jaki sposób wszystkie bohaterki flirtują z mężczyznami. Bardzo mało realistyczne…
- To już ogólna uwaga co do mężczyzn, wiadomo są ci źli i niedobrzy, ale jak już flirtują z naszymi Gracjami to są ultra przystojni, pomocni, bez wad, zawsze widzą co powiedzieć i czytają w myślach. Silni, z boskim ciałem 😁
Generalnie muszę przyznać, że im więcej czytam Jadowskiej tym bardziej mnie wkurza…
gwiazdki i tylko ze względu na Julię Kamińską.
Lubię tą serię, ale nie mogę już ignorować rzeczy, które mnie irytują szczególnie w tej serii:
- „Krzysio Zdzisio” nie no serio, nie potrafię słuchać tego przezwiska i wyobrażać sobie jak okropnym był typem.
- Flirt. To jest ogromny problem ogólnie Jadowskiej, aż mam ciarki żenady jak słyszę w jaki sposób wszystkie bohaterki...
Finał trylogii o Gracjach bardzo udany. Dobre śledztwo, ciekawa treść, naprawdę nieźle mi się czytało. Muszę przyznać jednak, że ta ogólna nienawiść do mężczyzn wychodząca z każdej książki autorki zaczyna mnie męczyć. Co złego, to zawsze faceci, a kobiety takie biedne i pokrzywdzone ofiary. I tak jest zawsze w każdej książce. I po co tak na siłę? To naprawdę nie wpływa pozytywnie na odbiór książki.
Finał trylogii o Gracjach bardzo udany. Dobre śledztwo, ciekawa treść, naprawdę nieźle mi się czytało. Muszę przyznać jednak, że ta ogólna nienawiść do mężczyzn wychodząca z każdej książki autorki zaczyna mnie męczyć. Co złego, to zawsze faceci, a kobiety takie biedne i pokrzywdzone ofiary. I tak jest zawsze w każdej książce. I po co tak na siłę? To naprawdę nie wpływa...
Jest sprawiedliwie, każda Gracja dostała swojego trupa. Piękne wyjaśnienie wszystkich wątków i spięcie klamrą trzech tomów.
Będę tęsknić za tą serią i za tymi wspaniałymi bohaterami, a panią Jadowską wpisuję na listę ulubionych autorów. Książki wciągające, zabawne i niosące życiową prawdę, jak np. to że kurier czasem nie dzwoni nawet raz, a PKP to skaranie boskie.
Jest sprawiedliwie, każda Gracja dostała swojego trupa. Piękne wyjaśnienie wszystkich wątków i spięcie klamrą trzech tomów.
Będę tęsknić za tą serią i za tymi wspaniałymi bohaterami, a panią Jadowską wpisuję na listę ulubionych autorów. Książki wciągające, zabawne i niosące życiową prawdę, jak np. to że kurier czasem nie dzwoni nawet raz, a PKP to skaranie boskie.
Trzeci tom serii i wciąż trzyma poziom poprzednich części. Lekka, wciągająca historia z ciekawymi bohaterkami i sporą dawką humoru. Czyta się bardzo szybko. Zdecydowanie polecam i liczę na kolejne części.
Trzeci tom serii i wciąż trzyma poziom poprzednich części. Lekka, wciągająca historia z ciekawymi bohaterkami i sporą dawką humoru. Czyta się bardzo szybko. Zdecydowanie polecam i liczę na kolejne części.
Rewelacyjna cozy crime - spełnia oba te elementy, a na tym nie koniec, bo jeszcze mnóstwo humoru i mądrości życiowej, a już przykład kręgu wspierających się kobiet - boski. Tzw. michałek- czyta się przednio.
Rewelacyjna cozy crime - spełnia oba te elementy, a na tym nie koniec, bo jeszcze mnóstwo humoru i mądrości życiowej, a już przykład kręgu wspierających się kobiet - boski. Tzw. michałek- czyta się przednio.
Ależ to było fajowe 💚 Gracje z Ustki są jedyne i niepowtarzalne. Jak ja odpoczywam, kiedy czytam tak dobrze napisane książki 💚Aneta Jadowska, jak zawsze MISTRZYNI 🔥🔥🔥
Ależ to było fajowe 💚 Gracje z Ustki są jedyne i niepowtarzalne. Jak ja odpoczywam, kiedy czytam tak dobrze napisane książki 💚Aneta Jadowska, jak zawsze MISTRZYNI 🔥🔥🔥
Gracje rządzą (jak zwykle).
Lektura trzeciego tomu była dla mnie dużą przyjemnością. I zapewniła mi świetną rozrywkę. I mimo tego, że pojawia się trup (oczywiście mocno związany z bohaterkami) to książka jest zabawna i nie raz mnie rozśmieszyła. Autorka porusza też ważny temat jakim jest depresja (za co daję bardzo duży plus) Jedyną wadą tej książkk jest to, że za szybko się kończy. Szkoda, że to ostatni tom przygód Gracji. Będę za nimi tęsknić.
Gracje rządzą (jak zwykle).
Lektura trzeciego tomu była dla mnie dużą przyjemnością. I zapewniła mi świetną rozrywkę. I mimo tego, że pojawia się trup (oczywiście mocno związany z bohaterkami) to książka jest zabawna i nie raz mnie rozśmieszyła. Autorka porusza też ważny temat jakim jest depresja (za co daję bardzo duży plus) Jedyną wadą tej książkk jest to, że za szybko...
Bardzo fajne domknięcie serii, ogólnie bardzo mi się spodobały historie z Ustki, zarówno trylogia Garstki z Ustki jak i Gracje z Ustki. Oceniłbym książkę na 9/10 ale mam dwa "ale". Pierwsze zastrzeżenie na tyle mi przeszkadzało podczas czytania, że postanowiłem się do tego odnieść w opinii co robię rzadko. Mianowicie chodzi o pojawiające się nad wyraz często "monsterki". Nazwa własna popularnego napoju energetycznego pojawia się na tyle często, że jest to ewidentnie lokowanie produktu. Ale na miłość bogów i bóstw wszelakich, nie ma jakiegoś zwyklejszego produktu? Ze wszystkich możliwych współprac wybrana została akurat taka? A jeżeli to jednak nie lokowanie, a przypadek, to tym bardziej jest do dla mnie niezrozumiałe. Wisienką na torcie jest "prokuratorka"... Nie odbieram pod żadnym pozorem kobietom prawa do feminatywów, ale nie odbierajmy też godności brzmienia stanowisk, gdzie Pani Prokurator a gdzie prokuratorka, litości... :)
Bardzo fajne domknięcie serii, ogólnie bardzo mi się spodobały historie z Ustki, zarówno trylogia Garstki z Ustki jak i Gracje z Ustki. Oceniłbym książkę na 9/10 ale mam dwa "ale". Pierwsze zastrzeżenie na tyle mi przeszkadzało podczas czytania, że postanowiłem się do tego odnieść w opinii co robię rzadko. Mianowicie chodzi o pojawiające się nad wyraz często...
„Zagadka martwego wydawcy” to trzeci tom obyczajowo-kryminalnej serii „Gracje z Ustki” autorstwa Anety Jadowskiej.
Każda z Gracji musi mieć swojego „osobistego trupa”, więc tym razem przyszła kolej na Zuzę! Do Ustki przyjeżdża kilka osób z wydawnictwa, w którym Zuza wydaje swoje książki, aby zorganizować sesję promującą jej najnowszy tytuł. Podczas zdjęć wszystko jednak idzie nie tak. Skrajnie wyziębiona przez wiatr i zimne morze Zuza kłóci się ze swoim wydawcą. Następnego poranka mężczyzna zostaje odnaleziony martwy, a główną podejrzaną staje się… Zuza. Gracje angażują się w śledztwo, by oczyścić jej dobre imię.
To dla mnie bardzo komfortowa seria, do której uwielbiam wracać, więc ponownie spędziłam z nią świetny czas! Nie jest to jednak w pełni lekka i przyjemna opowieść, ponieważ porusza także trudniejsze tematy, takie jak różnego rodzaju przemoc wobec kobiet. Na szczęście nie ma sytuacji, z którą Gracje by sobie nie poradziły! Podobnie jak w poprzednich tomach, od książki bije prawdziwe girl power, co jest zdecydowanie jej najmocniejszą stroną. W tym tomie bardzo dobrze domknięto również wątki rozpoczęte wcześniej, dzięki czemu mam poczucie satysfakcji z zakończenia całego cyklu.
Polecam sięgnąć po tę serię w formie audiobooka, ponieważ Julia Kamińska czyta ją wspaniale!
„Zagadka martwego wydawcy” to trzeci tom obyczajowo-kryminalnej serii „Gracje z Ustki” autorstwa Anety Jadowskiej.
Każda z Gracji musi mieć swojego „osobistego trupa”, więc tym razem przyszła kolej na Zuzę! Do Ustki przyjeżdża kilka osób z wydawnictwa, w którym Zuza wydaje swoje książki, aby zorganizować sesję promującą jej najnowszy tytuł. Podczas zdjęć wszystko jednak...
Satysfakcjonujące zamknięcie historii szalonych Gracji z Ustki, choć zagadka sama w sobie nie była aż tak ciekawa i angażująca jak w poprzednich częściach.
Satysfakcjonujące zamknięcie historii szalonych Gracji z Ustki, choć zagadka sama w sobie nie była aż tak ciekawa i angażująca jak w poprzednich częściach.
Bardzo dobre zakończenie serii, zwłaszcza dodatkowe opowiadanie, które zamyka wszelkie rozpoczęte wątki. Może było nieco przewidywalnie, ale sama kwalifikuję tę serię jako cozy crime, więc nie mam o nic pretensji.
Dobrze spędzony czas.
Bardzo dobre zakończenie serii, zwłaszcza dodatkowe opowiadanie, które zamyka wszelkie rozpoczęte wątki. Może było nieco przewidywalnie, ale sama kwalifikuję tę serię jako cozy crime, więc nie mam o nic pretensji.
Dobrze spędzony czas.
Książka lekka, szybka i równie szybko ulatująca z pamięci.
Nie przepadam za zabiegiem, w którym już z tytułu wiemy, kto zginie, a na samego trupa trzeba jeszcze długo czekać. Sama fabuła jest prosta i przewidywalna – na tyle, że „zagadkę” można rozwiązać, zanim w ogóle się zacznie.
Nie mogłam też pozbyć się wrażenia, że autorka obsadza siebie i swoje znajome w ramach self-insertu – choć w sumie wiedziałam, w co się pakuję po poprzednich częściach.
To typowa fluffy historia: bohaterka ma zawsze rację, zło zostaje ukarane, a całość czyta się bez wysiłku. Dla jednych plus, dla mnie raczej obojętna rozrywka na jeden raz.
Książka lekka, szybka i równie szybko ulatująca z pamięci.
Nie przepadam za zabiegiem, w którym już z tytułu wiemy, kto zginie, a na samego trupa trzeba jeszcze długo czekać. Sama fabuła jest prosta i przewidywalna – na tyle, że „zagadkę” można rozwiązać, zanim w ogóle się zacznie.
Nie mogłam też pozbyć się wrażenia, że autorka obsadza siebie i swoje znajome w ramach...
Zuza walczy o niepodległość, jednak nie jest to tania waluta. Krzysio Zdzisio opuścił łez padół, a Gracje znowu stały się epicentrum zamieszania. Sama fabuła sympatyczna, ale smaczku dodaje dopiero dołączona część o przeszłości Luli. Dopiero wówczas całość ma ten oczekiwany sznyt. Polecam.
Zuza walczy o niepodległość, jednak nie jest to tania waluta. Krzysio Zdzisio opuścił łez padół, a Gracje znowu stały się epicentrum zamieszania. Sama fabuła sympatyczna, ale smaczku dodaje dopiero dołączona część o przeszłości Luli. Dopiero wówczas całość ma ten oczekiwany sznyt. Polecam.
"Zagadka martwego wydawcy" jest bardzo przyjemną książką, jej lekki styl i niezbyt skomplikowana fabuła są jak plaster z wchłanialną przez skórę kofeiną dla duszy.
"Zagadka martwego wydawcy" jest bardzo przyjemną książką, jej lekki styl i niezbyt skomplikowana fabuła są jak plaster z wchłanialną przez skórę kofeiną dla duszy.
Poniższy tekst jest podsumowaniem całego cyklu o Gracjach, nie tylko recenzją tomu trzeciego.
*** *** ***
Kiedy pojawił się pierwszy tom o Ustce i to jeszcze nie ten o Gracjach a o Garstkach z Ustki, to przyznaję, że byłam nieco zdziwiona, że oto moja uwielbiana autorka fantasy idzie w tę stronę. Przecież stworzyła tak genialne magiczne uniwersum, ma dwie główne bohaterki, a tu taki płodozmian – zero fantasy, realne życie i to nieusłane różami, a momentami dość brutalne.
Zdziwienie nie przeszkodziło mi czytać opowieści z Ustki i najpierw polubiłam trzy pokolenia Garstek, a później wpadłam w objęcia Niny, Agaty i Zuzy, kiedy premierę miał pierwszy tom o Gracjach.
Szybka odpowiedź na niezadane pytania.
Czy trzeba znać cykl o Garstkach, żeby czytać o Gracjach? Nie, ale pewne postacie się powtarzają i ma się pełniejszy obraz sytuacji i zależności między bohaterami. Czyli niekonieczne, ale troszkę pomaga.
Czy trzeba czytać o Gracjach w kolejności publikowania, czy można nie po kolei? I tutaj już mocno rekomenduję czytanie po kolei, czyli zaczynając od „Tajemnicy domu Uklejów”, bo to w sumie trzy tomy jednej długiej historii i pominięcie czegoś spowoduje, że poczujemy się zagubieni i ukradnie nam to spory kawałek przyjemności czytania.
Tom pierwszy, czyli wspomniana „Tajemnica domu Uklejów”, zaczynał się od tego, że Nina dostaje od swojej pracodawczyni jej rodzinny dom pod Ustką. Nina wiele lat opiekowała się i dotrzymywała towarzystwa starszej już pani, a niespodziewany zapis w testamencie ma jej pozwolić spełnić marzenia – czyli pisać. Dom wita Ninę z rozmachem, czyli mamy pierwszej nocy włamywacza, którego pokonają stare, rozchwiane schody i to pokonają na wieki wieków amen, bo włamywacz stanie się denatem. I tu wkracza na scenę cała plejada sił pierwszego reagowania, czyli pomocni i przystojni strażacy, policja w sporej ilości, a Nina dodatkowo wzywa na pomoc odsiecz w postaci dwóch przyjaciółek pisarek.
Tom drugi to już historia tego, jak się dziewczyny w Zapadłem urządziły, mieszkają, piszą, wspierają się. Ta część ma tytuł „Sekret prawie byłego męża” i nie zdradzę jakiejś wielkiej tajemnicy, jeśli napiszę, że chodzi o „cudownego” małżonka jednej z Gracji. Małżonek już w tomie pierwszym wydawał się wrzodem na pośladku i w tomie drugim poznajemy całą historię nieco lepiej, niestety nie nabierając do człowieka ani grama sympatii, a raczej zaczynamy się zastanawiać, jak takie jednostki chodzą po ziemi i piorun w takiego nie łupnie.
Oczywiście są trupy i lokalna policja w pełnym składzie, jak zwykle z całych sił starająca się powstrzymać zwariowane kobiety od prowadzenia własnego śledztwa.
Tom trzeci, żeby dzielić uwagę po równo, skupi się na trzeciej z Gracji i ważnym dla niej momencie życia, kiedy to chce zerwać relacje z dotychczasowym wydawnictwem, a w szczególności z jego toksycznym właścicielem, który uważa, że ona powinna mu stopy całować, wszystko mu zawdzięcza, a że on ją traktuje jak wyrobnicę i niewolnicę, to już inna sprawa. Tytuł znowu wiele zdradza - „Zagadka martwego wydawcy”, czyli szanownego toksycznego trafi i to z fajerwerkami. Problem w tym, że podejrzaną stanie się również i jego uciemiężona autorka, która na dodatek wydarła się na wydawcę publicznie, ze słowami i jakby klątwą. A policja marzy już tylko, żeby Gracje przestały dostarczać im pracy i kolejnych trupów, bo ile można!
I teoretycznie to jest trylogia kryminalna – trupy są, policja jest, śledztwa też, podejrzani, szukanie alibi i wszystkie inne niezbędne elementy.
Ale cykl o Gracjach to nie jest po prostu kryminał.
To jest historia o sile kobiecej przyjaźni, o potędze babskiego wsparcia i o niezachwianej lojalności wobec siebie.
Po drugie to jest obraz tego, jak są traktowane kobiety – w małżeństwach, w relacjach zawodowych. I może i mamy XXI wiek, ale co z tego? Nadal mamy przemocowych mężów. Nadal mamy toksyczne relacje z panami na stanowiskach, dla których kobieta to jakiś gorszy rodzaj pracownika. A jeśli przy okazji szef ma ochotę na seksistowski żart, to przecież nic się nie dzieje, to żarcik, na żartach też się nie zna?
Jadowska nie owija w bawełnę, nie próbuje opowiadać tych historii delikatnie. Ona w tej kwestii wali kijem po metalowym ogrodzeniu i jestem pewna, że uzyskuje dwie reakcje.
Po pierwsze reakcje kobiet, które powiedzą, że one też tak miały (i z całego serca mam nadzieję, że to minęło, że już jest ok). Albo że tak mają, niestety. Bohaterki z Garstek i Gracji pokażą im, że to nie są sytuacje proste do przerwania, ale da się. Często z pomocą innych, ale to jest możliwe!
Jednak jestem też pewna, że istnieje „po drugie”, czyli grupa panów, która odbierze to jako zgeneralizowany atak na ich płeć, niesłuszny i przesadzony oczywiście. Przecież opisywane sytuacje są wyolbrzymione, kobiety rozhisteryzowane i „szkolone” przez innych, żeby miały pretensje i roszczenia. Bez komentarza?
A owszem jest komentarz, zajrzyjcie na www.intensywni.pl, tam o wiele więcej.
Poniższy tekst jest podsumowaniem całego cyklu o Gracjach, nie tylko recenzją tomu trzeciego.
*** *** ***
Kiedy pojawił się pierwszy tom o Ustce i to jeszcze nie ten o Gracjach a o Garstkach z Ustki, to przyznaję, że byłam nieco zdziwiona, że oto moja uwielbiana autorka fantasy idzie w tę stronę. Przecież stworzyła tak genialne magiczne uniwersum, ma dwie główne bohaterki,...
Wszystkie książki pani Jadowskiej chwytam w ciemno i nie zawodzę się.
Gracje z Ustki zachwyciły mnie i żal, że to już koniec, ale wierzę, że za rogiem już czeka coś nowego od ulubionej Autorki.
Wszystkie książki pani Jadowskiej chwytam w ciemno i nie zawodzę się.
Gracje z Ustki zachwyciły mnie i żal, że to już koniec, ale wierzę, że za rogiem już czeka coś nowego od ulubionej Autorki.
Kolejna część „Garstek z Ustki”, kolejny trup, zabawne, ciepłe i mrożące krew w żyłach zwroty akcji. Trochę przykro, że to już ostatnia część. Polubiłam zarówno Ninę Zuzę i Agatę, jak i Straszewicza, Roberta i Szymka.
Książka zawiera również opowiadanie, w którym rozwiązuje się zagadka nieboszczyka, który zalegał w domu Uklejów 40 lat. Historia stanowi klamrę z 1 częścią. Polecam 🙂
Kolejna część „Garstek z Ustki”, kolejny trup, zabawne, ciepłe i mrożące krew w żyłach zwroty akcji. Trochę przykro, że to już ostatnia część. Polubiłam zarówno Ninę Zuzę i Agatę, jak i Straszewicza, Roberta i Szymka.
Książka zawiera również opowiadanie, w którym rozwiązuje się zagadka nieboszczyka, który zalegał w domu Uklejów 40 lat. Historia stanowi klamrę z 1 częścią....
Kolejny raz bardzo dobrze się bawiłam :) Każda z poprzednich części rozbrajała mnie porównaniami i opisami w niektórych momentach, ale tu? No mistrzostwo! Scena z deszczową katastrofą, książkami i interakcjami bohaterów w tej sytuacji co chwilę wywoływała we mnie szczery śmiech.
Nie będzie to spoiler bo sam tytuł zdradza akcję - no i niestety bardzo mnie satysfakcjonował obrót wydarzeń, wybór kolejnego bohatera którego braknie i ogólny rozwój sytuacji z wydawcą. Ten człowiek był nie do zniesienia.
Ciekawie rozwiązane śledztwo, trochę zaskoczeń. Bardzo dobrze się czytało, przyjemna książka. Ciekawy epilog. Obawiam się tylko, że to będzie ostatnia z serii a szkoda, bo polubiłam bohaterki i chętnie bym jeszcze poczytała o Gracjach z Ustki.
Kolejny raz bardzo dobrze się bawiłam :) Każda z poprzednich części rozbrajała mnie porównaniami i opisami w niektórych momentach, ale tu? No mistrzostwo! Scena z deszczową katastrofą, książkami i interakcjami bohaterów w tej sytuacji co chwilę wywoływała we mnie szczery śmiech.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie będzie to spoiler bo sam tytuł zdradza akcję - no i niestety bardzo mnie satysfakcjonował...
Trup ściele się gęsto, a ja płaczę... że to już koniec!
Książka jest absolutnie rewelacyjna i pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy! Aneta Jadowska po raz kolejny udowadnia, że operuje językiem tak po mistrzowsku, że czytanie jej książek to czysta przyjemność. Kocham ten styl, ten humor i ten niepodrabialny klimat!
Oto co musicie wiedzieć zanim sięgniecie po ten tom:
Zabrzmi to może trochę brutalnie, ale... wcale mi nie szkoda "Krzysia Zdzisia"! Ten toksyczny typ był tak wstrętny, że jego zejście z tego padołu łez przyjęłam z nieskrywaną radością. Serio, facet ewidentnie prosił się o kłopoty, a ja w ogóle nie płakałam na jego pogrzebie!
Sama intryga wciąga, jak chodzenie po nadmorskich wydmach, a zakończenie to absolutny majstersztyk, który idealnie spina wszystkie wątki w spójną całość. Nic dodać, nic ująć.
Mam tylko jeden, gigantyczny żal do pani Anety. TRZY TOMY?! Co to ma w ogóle być?! Jestem autentycznie zła i oburzona, że to już koniec serii o Gracjach. Taki potencjał, tyle doskonałej zabawy, a tu trzeba się z nimi żegnać. Tak się nie robi swoim czytelnikom!
Polecam z całego serca! Jeśli macie ochotę na genialną, zabawną i świetnie napisaną historię, w której trup wcale nie psuje doskonałego humoru – bierzcie w ciemno. Tylko przygotujcie się na to, że po przewróceniu ostatniej strony będziecie odczuwać ogromny żal, że to koniec!
Trup ściele się gęsto, a ja płaczę... że to już koniec!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest absolutnie rewelacyjna i pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy! Aneta Jadowska po raz kolejny udowadnia, że operuje językiem tak po mistrzowsku, że czytanie jej książek to czysta przyjemność. Kocham ten styl, ten humor i ten niepodrabialny klimat!
Oto co musicie wiedzieć zanim sięgniecie po ten...
Kolejna, trzecia i zarazem ostatnia część, równie dobra jak poprzedniczki. Gracje skradły moje serce! Wszystkie razem i każda z osobna. I tak, o ile poprzednie powieści dotyczyły bardziej dwóch z trzech pisarek, Niny i Agaty i trupów, których na każdą przypadało równo po jednym, to tylko kwestią czasu było, jak ostatnia z Gracji, Zuza, "otrzyma" swojego.
Pani Jadowska na trupa dla Zuzki wybrała osobę, która w oczach większości uchodziła za kanalię i w wydawnictwie, którego był prezesem, nie było nikogo, kto powiedziałby o nim choć miłe słowo... Wiele osób życzyło mu jak najgorszej, a gdy ktoś zamordował go na pięknej plaży w Ustce i to przedmiotem, na którym było sporo DNA i śladów krwi Zuzy, to chyba można się domyślić, że będzie to ciekawe śledztwo... Bo Gracja mili państwo, tego nie zrobiła, choć byłaby gotowa uśmiercić go na 100 różnych sposobów. Więcej o tym w książce 😉.
Interpretacją audiobooka ponownie zajęła się genialna Julia Kamińska. Brawo! Bawiłam się świetnie.
Cymes na koniec, to rozwiązanie zagadki domu Uklejów.
Kolejna, trzecia i zarazem ostatnia część, równie dobra jak poprzedniczki. Gracje skradły moje serce! Wszystkie razem i każda z osobna. I tak, o ile poprzednie powieści dotyczyły bardziej dwóch z trzech pisarek, Niny i Agaty i trupów, których na każdą przypadało równo po jednym, to tylko kwestią czasu było, jak ostatnia z Gracji, Zuza, "otrzyma" swojego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Jadowska na...
Szczerze i całym sercem uwielbiam pióro Anety i czytam w ciemno wszystko co tylko naskrobie. Historia Gracji wspaniała, uśmiałam się :) zagadka ciekawa. Ja tylko bardzo proszę,niech bohaterki pojawią się kiedyś w jakimś opowiadaniu (no chyba że będzie następny tom z Ustki...) bo są świetne 😍
Szczerze i całym sercem uwielbiam pióro Anety i czytam w ciemno wszystko co tylko naskrobie. Historia Gracji wspaniała, uśmiałam się :) zagadka ciekawa. Ja tylko bardzo proszę,niech bohaterki pojawią się kiedyś w jakimś opowiadaniu (no chyba że będzie następny tom z Ustki...) bo są świetne 😍
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakie miejsca lubicie jako tło dla historii kryminalnych?
Nie ukrywam, że gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że przez Anetę Jadowską nabawiłam się jakiegoś sentymentu dla mordowania w Ustce. W malowniczym nadmorskim miasteczku, choć sama fanką morza nie jestem (istnieje ryzyko, że to również jest przyczyną).
Tym razem autorka ponownie zabrała nas na kolejne, kryminalne rodeo w posiadłości Uklejów, skupiając się na perypetiach wydawniczych Zuzanny. Poznając jej niezbyt przyjemną relację z Krzysiem-Zdzisiem, dochodzę bowiem do wniosku, że od takich wydawców i właściwie ludzi chcę się trzymać z daleka. Szkoda tylko, że jego zmasakrowane ciało psuje szansę autorek na świętowanie uwolnienia się jednej z przyjaciółek spod jego bata.
Aneta Jadowska po raz kolejny zabiera nas do swojej ukochanej Ustki, a nawet w kilku scenach do Wielkiej Niedźwiedzicy, którą znamy z trylogii o Garstkach. Tym razem uchyla nam również rąbka tajemnicy dotyczącego szalonego życia autorek w okresie promocji nowych książek. Kto nie chciałby przecież zaliczyć eterycznej sesji w lodowatej wodzie ryzykując zapalenie płuc. Sama intryga, którą stworzyła autorka, pokazuje też, jak wielką żyłkę detektywistyczną posiadają autorzy. Sposób prowadzenia śledztwa przez Gracje jest wyborny. Oczywiście przyprawiają o zawał Marka Garstkę i Edmunda Straszewicza, dodają do śledztwa swoje trzy grosze i wyłącznie dzięki rozmowom z ludźmi, a także zdolności łączenia faktów, sprawiają, że jak zwykle wpadają na co raz ciekawsze tropy.
Jeśli potrzebujecie dawki kryminału okraszonej prawdziwą przyjaźnią i pluszem to „Zagadka martwego wydawcy” jest Waszym must-readem tej wiosny!
Jakie miejsca lubicie jako tło dla historii kryminalnych?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam, że gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że przez Anetę Jadowską nabawiłam się jakiegoś sentymentu dla mordowania w Ustce. W malowniczym nadmorskim miasteczku, choć sama fanką morza nie jestem (istnieje ryzyko, że to również jest przyczyną).
Tym razem autorka ponownie zabrała nas na kolejne,...
Najsłabsza z trzech. Ale nadal przytulna!
btw - policjant boberek jest BUŁKĄ, a nie żadnym mrocznym obiektem pożadania, co to ma być, nie można romansować z takimi bułkami.
W ogóle, wątki romansowe u Jadowskiej są raczej koślawe, dlatego najbardziej podobała mi się część Agaty, żadnego pluszowego absztyfikanta!
odnoszenie sie do wydawcy Zuzy per "Krzysio Zdzisio" doprowadzało mnie do białej gorączki i samo to jest powodem odjęcia jednej gwiazdki.
a co do samej zagadki, byłam PEWNA, że zabójczynią jest tajmenicza sportowczyni i nie powiem, byłam rozczarowana, kiedy okazało się, że nie.
Najsłabsza z trzech. Ale nadal przytulna!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tobtw - policjant boberek jest BUŁKĄ, a nie żadnym mrocznym obiektem pożadania, co to ma być, nie można romansować z takimi bułkami.
W ogóle, wątki romansowe u Jadowskiej są raczej koślawe, dlatego najbardziej podobała mi się część Agaty, żadnego pluszowego absztyfikanta!
odnoszenie sie do wydawcy Zuzy per "Krzysio Zdzisio"...
gwiazdki i tylko ze względu na Julię Kamińską.
Lubię tą serię, ale nie mogę już ignorować rzeczy, które mnie irytują szczególnie w tej serii:
- „Krzysio Zdzisio” nie no serio, nie potrafię słuchać tego przezwiska i wyobrażać sobie jak okropnym był typem.
- Flirt. To jest ogromny problem ogólnie Jadowskiej, aż mam ciarki żenady jak słyszę w jaki sposób wszystkie bohaterki flirtują z mężczyznami. Bardzo mało realistyczne…
- To już ogólna uwaga co do mężczyzn, wiadomo są ci źli i niedobrzy, ale jak już flirtują z naszymi Gracjami to są ultra przystojni, pomocni, bez wad, zawsze widzą co powiedzieć i czytają w myślach. Silni, z boskim ciałem 😁
Generalnie muszę przyznać, że im więcej czytam Jadowskiej tym bardziej mnie wkurza…
gwiazdki i tylko ze względu na Julię Kamińską.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię tą serię, ale nie mogę już ignorować rzeczy, które mnie irytują szczególnie w tej serii:
- „Krzysio Zdzisio” nie no serio, nie potrafię słuchać tego przezwiska i wyobrażać sobie jak okropnym był typem.
- Flirt. To jest ogromny problem ogólnie Jadowskiej, aż mam ciarki żenady jak słyszę w jaki sposób wszystkie bohaterki...
Finał trylogii o Gracjach bardzo udany. Dobre śledztwo, ciekawa treść, naprawdę nieźle mi się czytało. Muszę przyznać jednak, że ta ogólna nienawiść do mężczyzn wychodząca z każdej książki autorki zaczyna mnie męczyć. Co złego, to zawsze faceci, a kobiety takie biedne i pokrzywdzone ofiary. I tak jest zawsze w każdej książce. I po co tak na siłę? To naprawdę nie wpływa pozytywnie na odbiór książki.
Finał trylogii o Gracjach bardzo udany. Dobre śledztwo, ciekawa treść, naprawdę nieźle mi się czytało. Muszę przyznać jednak, że ta ogólna nienawiść do mężczyzn wychodząca z każdej książki autorki zaczyna mnie męczyć. Co złego, to zawsze faceci, a kobiety takie biedne i pokrzywdzone ofiary. I tak jest zawsze w każdej książce. I po co tak na siłę? To naprawdę nie wpływa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest sprawiedliwie, każda Gracja dostała swojego trupa. Piękne wyjaśnienie wszystkich wątków i spięcie klamrą trzech tomów.
Będę tęsknić za tą serią i za tymi wspaniałymi bohaterami, a panią Jadowską wpisuję na listę ulubionych autorów. Książki wciągające, zabawne i niosące życiową prawdę, jak np. to że kurier czasem nie dzwoni nawet raz, a PKP to skaranie boskie.
Jest sprawiedliwie, każda Gracja dostała swojego trupa. Piękne wyjaśnienie wszystkich wątków i spięcie klamrą trzech tomów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBędę tęsknić za tą serią i za tymi wspaniałymi bohaterami, a panią Jadowską wpisuję na listę ulubionych autorów. Książki wciągające, zabawne i niosące życiową prawdę, jak np. to że kurier czasem nie dzwoni nawet raz, a PKP to skaranie boskie.
Trzeci tom serii i wciąż trzyma poziom poprzednich części. Lekka, wciągająca historia z ciekawymi bohaterkami i sporą dawką humoru. Czyta się bardzo szybko. Zdecydowanie polecam i liczę na kolejne części.
Trzeci tom serii i wciąż trzyma poziom poprzednich części. Lekka, wciągająca historia z ciekawymi bohaterkami i sporą dawką humoru. Czyta się bardzo szybko. Zdecydowanie polecam i liczę na kolejne części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety według mnie najsłabsza część, jednak nadal w pewien sposób komfortowa
Niestety według mnie najsłabsza część, jednak nadal w pewien sposób komfortowa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAtutem tej serii są bohaterki. Fabuła jest drugorzędna. Czytam, bo je lubię. I jednak mam nadzieję, że to nie koniec Gracji.
Atutem tej serii są bohaterki. Fabuła jest drugorzędna. Czytam, bo je lubię. I jednak mam nadzieję, że to nie koniec Gracji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak samo jak wszystkie książki z tej serii- przyjemna, zaskakująca i wciągająca :)
Tak samo jak wszystkie książki z tej serii- przyjemna, zaskakująca i wciągająca :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacyjna cozy crime - spełnia oba te elementy, a na tym nie koniec, bo jeszcze mnóstwo humoru i mądrości życiowej, a już przykład kręgu wspierających się kobiet - boski. Tzw. michałek- czyta się przednio.
Rewelacyjna cozy crime - spełnia oba te elementy, a na tym nie koniec, bo jeszcze mnóstwo humoru i mądrości życiowej, a już przykład kręgu wspierających się kobiet - boski. Tzw. michałek- czyta się przednio.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to było fajowe 💚 Gracje z Ustki są jedyne i niepowtarzalne. Jak ja odpoczywam, kiedy czytam tak dobrze napisane książki 💚Aneta Jadowska, jak zawsze MISTRZYNI 🔥🔥🔥
Ależ to było fajowe 💚 Gracje z Ustki są jedyne i niepowtarzalne. Jak ja odpoczywam, kiedy czytam tak dobrze napisane książki 💚Aneta Jadowska, jak zawsze MISTRZYNI 🔥🔥🔥
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGracje rządzą (jak zwykle).
Lektura trzeciego tomu była dla mnie dużą przyjemnością. I zapewniła mi świetną rozrywkę. I mimo tego, że pojawia się trup (oczywiście mocno związany z bohaterkami) to książka jest zabawna i nie raz mnie rozśmieszyła. Autorka porusza też ważny temat jakim jest depresja (za co daję bardzo duży plus) Jedyną wadą tej książkk jest to, że za szybko się kończy. Szkoda, że to ostatni tom przygód Gracji. Będę za nimi tęsknić.
Gracje rządzą (jak zwykle).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura trzeciego tomu była dla mnie dużą przyjemnością. I zapewniła mi świetną rozrywkę. I mimo tego, że pojawia się trup (oczywiście mocno związany z bohaterkami) to książka jest zabawna i nie raz mnie rozśmieszyła. Autorka porusza też ważny temat jakim jest depresja (za co daję bardzo duży plus) Jedyną wadą tej książkk jest to, że za szybko...
Bardzo fajne domknięcie serii, ogólnie bardzo mi się spodobały historie z Ustki, zarówno trylogia Garstki z Ustki jak i Gracje z Ustki. Oceniłbym książkę na 9/10 ale mam dwa "ale". Pierwsze zastrzeżenie na tyle mi przeszkadzało podczas czytania, że postanowiłem się do tego odnieść w opinii co robię rzadko. Mianowicie chodzi o pojawiające się nad wyraz często "monsterki". Nazwa własna popularnego napoju energetycznego pojawia się na tyle często, że jest to ewidentnie lokowanie produktu. Ale na miłość bogów i bóstw wszelakich, nie ma jakiegoś zwyklejszego produktu? Ze wszystkich możliwych współprac wybrana została akurat taka? A jeżeli to jednak nie lokowanie, a przypadek, to tym bardziej jest do dla mnie niezrozumiałe. Wisienką na torcie jest "prokuratorka"... Nie odbieram pod żadnym pozorem kobietom prawa do feminatywów, ale nie odbierajmy też godności brzmienia stanowisk, gdzie Pani Prokurator a gdzie prokuratorka, litości... :)
Bardzo fajne domknięcie serii, ogólnie bardzo mi się spodobały historie z Ustki, zarówno trylogia Garstki z Ustki jak i Gracje z Ustki. Oceniłbym książkę na 9/10 ale mam dwa "ale". Pierwsze zastrzeżenie na tyle mi przeszkadzało podczas czytania, że postanowiłem się do tego odnieść w opinii co robię rzadko. Mianowicie chodzi o pojawiające się nad wyraz często...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zagadka martwego wydawcy” to trzeci tom obyczajowo-kryminalnej serii „Gracje z Ustki” autorstwa Anety Jadowskiej.
Każda z Gracji musi mieć swojego „osobistego trupa”, więc tym razem przyszła kolej na Zuzę! Do Ustki przyjeżdża kilka osób z wydawnictwa, w którym Zuza wydaje swoje książki, aby zorganizować sesję promującą jej najnowszy tytuł. Podczas zdjęć wszystko jednak idzie nie tak. Skrajnie wyziębiona przez wiatr i zimne morze Zuza kłóci się ze swoim wydawcą. Następnego poranka mężczyzna zostaje odnaleziony martwy, a główną podejrzaną staje się… Zuza. Gracje angażują się w śledztwo, by oczyścić jej dobre imię.
To dla mnie bardzo komfortowa seria, do której uwielbiam wracać, więc ponownie spędziłam z nią świetny czas! Nie jest to jednak w pełni lekka i przyjemna opowieść, ponieważ porusza także trudniejsze tematy, takie jak różnego rodzaju przemoc wobec kobiet. Na szczęście nie ma sytuacji, z którą Gracje by sobie nie poradziły! Podobnie jak w poprzednich tomach, od książki bije prawdziwe girl power, co jest zdecydowanie jej najmocniejszą stroną. W tym tomie bardzo dobrze domknięto również wątki rozpoczęte wcześniej, dzięki czemu mam poczucie satysfakcji z zakończenia całego cyklu.
Polecam sięgnąć po tę serię w formie audiobooka, ponieważ Julia Kamińska czyta ją wspaniale!
„Zagadka martwego wydawcy” to trzeci tom obyczajowo-kryminalnej serii „Gracje z Ustki” autorstwa Anety Jadowskiej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażda z Gracji musi mieć swojego „osobistego trupa”, więc tym razem przyszła kolej na Zuzę! Do Ustki przyjeżdża kilka osób z wydawnictwa, w którym Zuza wydaje swoje książki, aby zorganizować sesję promującą jej najnowszy tytuł. Podczas zdjęć wszystko jednak...
Satysfakcjonujące zamknięcie historii szalonych Gracji z Ustki, choć zagadka sama w sobie nie była aż tak ciekawa i angażująca jak w poprzednich częściach.
Satysfakcjonujące zamknięcie historii szalonych Gracji z Ustki, choć zagadka sama w sobie nie była aż tak ciekawa i angażująca jak w poprzednich częściach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zawsze nie zawodzi
Jak zawsze nie zawodzi
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobre połączenie wszystkich faktów z trzech książek i również podomykanie wszelkich wątków zasługuje na plus.
Bardzo dobre połączenie wszystkich faktów z trzech książek i również podomykanie wszelkich wątków zasługuje na plus.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobre zakończenie serii, zwłaszcza dodatkowe opowiadanie, które zamyka wszelkie rozpoczęte wątki. Może było nieco przewidywalnie, ale sama kwalifikuję tę serię jako cozy crime, więc nie mam o nic pretensji.
Dobrze spędzony czas.
Bardzo dobre zakończenie serii, zwłaszcza dodatkowe opowiadanie, które zamyka wszelkie rozpoczęte wątki. Może było nieco przewidywalnie, ale sama kwalifikuję tę serię jako cozy crime, więc nie mam o nic pretensji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze spędzony czas.
Książka lekka, szybka i równie szybko ulatująca z pamięci.
Nie przepadam za zabiegiem, w którym już z tytułu wiemy, kto zginie, a na samego trupa trzeba jeszcze długo czekać. Sama fabuła jest prosta i przewidywalna – na tyle, że „zagadkę” można rozwiązać, zanim w ogóle się zacznie.
Nie mogłam też pozbyć się wrażenia, że autorka obsadza siebie i swoje znajome w ramach self-insertu – choć w sumie wiedziałam, w co się pakuję po poprzednich częściach.
To typowa fluffy historia: bohaterka ma zawsze rację, zło zostaje ukarane, a całość czyta się bez wysiłku. Dla jednych plus, dla mnie raczej obojętna rozrywka na jeden raz.
Książka lekka, szybka i równie szybko ulatująca z pamięci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przepadam za zabiegiem, w którym już z tytułu wiemy, kto zginie, a na samego trupa trzeba jeszcze długo czekać. Sama fabuła jest prosta i przewidywalna – na tyle, że „zagadkę” można rozwiązać, zanim w ogóle się zacznie.
Nie mogłam też pozbyć się wrażenia, że autorka obsadza siebie i swoje znajome w ramach...
Połknięta w jeden wieczór. Jedno "ale". Pani Aneto powinna Pani pisać 12 książek w roku. Zawłaszcza o Thornie i rysiach
Połknięta w jeden wieczór. Jedno "ale". Pani Aneto powinna Pani pisać 12 książek w roku. Zawłaszcza o Thornie i rysiach
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zwykle sama przyjemność z czytania. Fenomenalna odskocznia od codzienności.
Jak zwykle sama przyjemność z czytania. Fenomenalna odskocznia od codzienności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZuza walczy o niepodległość, jednak nie jest to tania waluta. Krzysio Zdzisio opuścił łez padół, a Gracje znowu stały się epicentrum zamieszania. Sama fabuła sympatyczna, ale smaczku dodaje dopiero dołączona część o przeszłości Luli. Dopiero wówczas całość ma ten oczekiwany sznyt. Polecam.
Zuza walczy o niepodległość, jednak nie jest to tania waluta. Krzysio Zdzisio opuścił łez padół, a Gracje znowu stały się epicentrum zamieszania. Sama fabuła sympatyczna, ale smaczku dodaje dopiero dołączona część o przeszłości Luli. Dopiero wówczas całość ma ten oczekiwany sznyt. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Zagadka martwego wydawcy" jest bardzo przyjemną książką, jej lekki styl i niezbyt skomplikowana fabuła są jak plaster z wchłanialną przez skórę kofeiną dla duszy.
"Zagadka martwego wydawcy" jest bardzo przyjemną książką, jej lekki styl i niezbyt skomplikowana fabuła są jak plaster z wchłanialną przez skórę kofeiną dla duszy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoniższy tekst jest podsumowaniem całego cyklu o Gracjach, nie tylko recenzją tomu trzeciego.
*** *** ***
Kiedy pojawił się pierwszy tom o Ustce i to jeszcze nie ten o Gracjach a o Garstkach z Ustki, to przyznaję, że byłam nieco zdziwiona, że oto moja uwielbiana autorka fantasy idzie w tę stronę. Przecież stworzyła tak genialne magiczne uniwersum, ma dwie główne bohaterki, a tu taki płodozmian – zero fantasy, realne życie i to nieusłane różami, a momentami dość brutalne.
Zdziwienie nie przeszkodziło mi czytać opowieści z Ustki i najpierw polubiłam trzy pokolenia Garstek, a później wpadłam w objęcia Niny, Agaty i Zuzy, kiedy premierę miał pierwszy tom o Gracjach.
Szybka odpowiedź na niezadane pytania.
Czy trzeba znać cykl o Garstkach, żeby czytać o Gracjach? Nie, ale pewne postacie się powtarzają i ma się pełniejszy obraz sytuacji i zależności między bohaterami. Czyli niekonieczne, ale troszkę pomaga.
Czy trzeba czytać o Gracjach w kolejności publikowania, czy można nie po kolei? I tutaj już mocno rekomenduję czytanie po kolei, czyli zaczynając od „Tajemnicy domu Uklejów”, bo to w sumie trzy tomy jednej długiej historii i pominięcie czegoś spowoduje, że poczujemy się zagubieni i ukradnie nam to spory kawałek przyjemności czytania.
Tom pierwszy, czyli wspomniana „Tajemnica domu Uklejów”, zaczynał się od tego, że Nina dostaje od swojej pracodawczyni jej rodzinny dom pod Ustką. Nina wiele lat opiekowała się i dotrzymywała towarzystwa starszej już pani, a niespodziewany zapis w testamencie ma jej pozwolić spełnić marzenia – czyli pisać. Dom wita Ninę z rozmachem, czyli mamy pierwszej nocy włamywacza, którego pokonają stare, rozchwiane schody i to pokonają na wieki wieków amen, bo włamywacz stanie się denatem. I tu wkracza na scenę cała plejada sił pierwszego reagowania, czyli pomocni i przystojni strażacy, policja w sporej ilości, a Nina dodatkowo wzywa na pomoc odsiecz w postaci dwóch przyjaciółek pisarek.
Tom drugi to już historia tego, jak się dziewczyny w Zapadłem urządziły, mieszkają, piszą, wspierają się. Ta część ma tytuł „Sekret prawie byłego męża” i nie zdradzę jakiejś wielkiej tajemnicy, jeśli napiszę, że chodzi o „cudownego” małżonka jednej z Gracji. Małżonek już w tomie pierwszym wydawał się wrzodem na pośladku i w tomie drugim poznajemy całą historię nieco lepiej, niestety nie nabierając do człowieka ani grama sympatii, a raczej zaczynamy się zastanawiać, jak takie jednostki chodzą po ziemi i piorun w takiego nie łupnie.
Oczywiście są trupy i lokalna policja w pełnym składzie, jak zwykle z całych sił starająca się powstrzymać zwariowane kobiety od prowadzenia własnego śledztwa.
Tom trzeci, żeby dzielić uwagę po równo, skupi się na trzeciej z Gracji i ważnym dla niej momencie życia, kiedy to chce zerwać relacje z dotychczasowym wydawnictwem, a w szczególności z jego toksycznym właścicielem, który uważa, że ona powinna mu stopy całować, wszystko mu zawdzięcza, a że on ją traktuje jak wyrobnicę i niewolnicę, to już inna sprawa. Tytuł znowu wiele zdradza - „Zagadka martwego wydawcy”, czyli szanownego toksycznego trafi i to z fajerwerkami. Problem w tym, że podejrzaną stanie się również i jego uciemiężona autorka, która na dodatek wydarła się na wydawcę publicznie, ze słowami i jakby klątwą. A policja marzy już tylko, żeby Gracje przestały dostarczać im pracy i kolejnych trupów, bo ile można!
I teoretycznie to jest trylogia kryminalna – trupy są, policja jest, śledztwa też, podejrzani, szukanie alibi i wszystkie inne niezbędne elementy.
Ale cykl o Gracjach to nie jest po prostu kryminał.
To jest historia o sile kobiecej przyjaźni, o potędze babskiego wsparcia i o niezachwianej lojalności wobec siebie.
Po drugie to jest obraz tego, jak są traktowane kobiety – w małżeństwach, w relacjach zawodowych. I może i mamy XXI wiek, ale co z tego? Nadal mamy przemocowych mężów. Nadal mamy toksyczne relacje z panami na stanowiskach, dla których kobieta to jakiś gorszy rodzaj pracownika. A jeśli przy okazji szef ma ochotę na seksistowski żart, to przecież nic się nie dzieje, to żarcik, na żartach też się nie zna?
Jadowska nie owija w bawełnę, nie próbuje opowiadać tych historii delikatnie. Ona w tej kwestii wali kijem po metalowym ogrodzeniu i jestem pewna, że uzyskuje dwie reakcje.
Po pierwsze reakcje kobiet, które powiedzą, że one też tak miały (i z całego serca mam nadzieję, że to minęło, że już jest ok). Albo że tak mają, niestety. Bohaterki z Garstek i Gracji pokażą im, że to nie są sytuacje proste do przerwania, ale da się. Często z pomocą innych, ale to jest możliwe!
Jednak jestem też pewna, że istnieje „po drugie”, czyli grupa panów, która odbierze to jako zgeneralizowany atak na ich płeć, niesłuszny i przesadzony oczywiście. Przecież opisywane sytuacje są wyolbrzymione, kobiety rozhisteryzowane i „szkolone” przez innych, żeby miały pretensje i roszczenia. Bez komentarza?
A owszem jest komentarz, zajrzyjcie na www.intensywni.pl, tam o wiele więcej.
Poniższy tekst jest podsumowaniem całego cyklu o Gracjach, nie tylko recenzją tomu trzeciego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to*** *** ***
Kiedy pojawił się pierwszy tom o Ustce i to jeszcze nie ten o Gracjach a o Garstkach z Ustki, to przyznaję, że byłam nieco zdziwiona, że oto moja uwielbiana autorka fantasy idzie w tę stronę. Przecież stworzyła tak genialne magiczne uniwersum, ma dwie główne bohaterki,...
Wszystkie książki pani Jadowskiej chwytam w ciemno i nie zawodzę się.
Gracje z Ustki zachwyciły mnie i żal, że to już koniec, ale wierzę, że za rogiem już czeka coś nowego od ulubionej Autorki.
Wszystkie książki pani Jadowskiej chwytam w ciemno i nie zawodzę się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGracje z Ustki zachwyciły mnie i żal, że to już koniec, ale wierzę, że za rogiem już czeka coś nowego od ulubionej Autorki.
Kolejna część „Garstek z Ustki”, kolejny trup, zabawne, ciepłe i mrożące krew w żyłach zwroty akcji. Trochę przykro, że to już ostatnia część. Polubiłam zarówno Ninę Zuzę i Agatę, jak i Straszewicza, Roberta i Szymka.
Książka zawiera również opowiadanie, w którym rozwiązuje się zagadka nieboszczyka, który zalegał w domu Uklejów 40 lat. Historia stanowi klamrę z 1 częścią. Polecam 🙂
Kolejna część „Garstek z Ustki”, kolejny trup, zabawne, ciepłe i mrożące krew w żyłach zwroty akcji. Trochę przykro, że to już ostatnia część. Polubiłam zarówno Ninę Zuzę i Agatę, jak i Straszewicza, Roberta i Szymka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zawiera również opowiadanie, w którym rozwiązuje się zagadka nieboszczyka, który zalegał w domu Uklejów 40 lat. Historia stanowi klamrę z 1 częścią....