rozwiń zwiń

Zaczarowana dorożka i inne wiersze

Okładka książki Zaczarowana dorożka i inne wiersze
Konstanty Ildefons Gałczyński Wydawnictwo: poezja
178 str. 2 godz. 58 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
178
Czas czytania
2 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
8386086440
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zaczarowana dorożka i inne wiersze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zaczarowana dorożka i inne wiersze

Średnia ocen
7,4 / 10
10 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
281
111

Na półkach: ,

Gałczyński jest poetą dosyć wszechstronnym. Niniejszy zbiór to jego wiersze miłosne (odkąd poznał Natalię, swoją żonę, przyrzekł jej, że do końca życia będzie pisać dla niej jeden wiersz miłosny), które układają się w pewną całość. Niemniej jednak wiele pozycji można rozpatrywać pod zupełnie innymi kątami, niż tematyka miłosna. Wszechstronność i uniwersalizm Gałczyńskiego to jeden, moim zdaniem, z największych atutów jego twórczości.

Gałczyński jest poetą dosyć wszechstronnym. Niniejszy zbiór to jego wiersze miłosne (odkąd poznał Natalię, swoją żonę, przyrzekł jej, że do końca życia będzie pisać dla niej jeden wiersz miłosny), które układają się w pewną całość. Niemniej jednak wiele pozycji można rozpatrywać pod zupełnie innymi kątami, niż tematyka miłosna. Wszechstronność i uniwersalizm Gałczyńskiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

36 użytkowników ma tytuł Zaczarowana dorożka i inne wiersze na półkach głównych
  • 19
  • 17
13 użytkowników ma tytuł Zaczarowana dorożka i inne wiersze na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Konstanty Ildefons Gałczyński
Konstanty Ildefons Gałczyński
Polski poeta. Najbardziej znany za sprawą paradramatycznej serii podszytych absurdem humoresek Teatrzyk Zielona Gęś, w której pojawiła się galeria postaci takich jak Osiołek Porfirion, Piekielny Piotruś, Hermenegilda Kociubińska czy Zielona Gęś. Był synem Konstantego (technika kolejowego) i Wandy Cecylii z Łopuszyńskich (która była córką właściciela restauracji). Urodził się w kamienicy przy ul. Mazowieckiej 11 lub 14 w Warszawie. Później rodzina Gałczyńskich mieszkała krótko przy ul. Hortensji 6 i Chmielnej 72, skąd przeprowadziła się do mieszkania znajdującego się na pierwszym piętrze kamienicy przy ul. Towarowej 54, róg ul. Grzybowskiej. Tam Konstanty spędził swoje dzieciństwo i młodość. Po wybuchu I wojny światowej został wraz z rodzicami ewakuowany z Warszawy i w latach 1914–1918 mieszkał w Moskwie, gdzie uczęszczał do polskiej szkoły. Po powrocie do Warszawy studiował filologię angielską oraz klasyczną. Jego debiut literacki w prasie nastąpił w 1923 r. Związany był z grupą poetycką Kwadryga oraz pismami satyrycznymi i politycznymi stolicy, należał do bohemy artystycznej. Jego utwory publikowała także „Tęcza”, pismo społeczno-literackie wydawane w Poznaniu. 1 czerwca 1930 poślubił Natalię Awałow. Ślub odbył się w soborze metropolitalnym Świętej Równej Apostołom Marii Magdaleny w Warszawie. Świadkami na ich ślubie byli Stanisław Maria Saliński i Stanisław Ryszard Dobrowolski. W latach 1931–1933 przebywał w Berlinie na stanowisku attaché kulturalnego. W latach 1934–1936 Gałczyńscy mieszkali w Wilnie, na Zarzeczu (w domu przy ulicy Młynowej 2, obecnie Malunu 2) i tam w 1936 urodziła się ich córka Kira. W szeregu swoich utworów Gałczyński nawiązuje do atmosfery Wilna i śladów, jakie pozostawił w nim Adam Mickiewicz. W 1936 Gałczyńscy wrócili do Warszawy. Zamieszkali w Aninie, najpierw przez rok przy ul. Legionów (obecnie Homera), a później przy ul. Leśnej 18 (obecnie Trawiasta). W 1936 został opublikowany w „Prosto z Mostu”, wiersz Skumbrie w tomacie, gorzka satyra na Polaków, którzy nie troszczą się o jedność państwa. Wraz z początkiem II wojny światowej, powołany do wojska, brał udział w kampanii wrześniowej. Trafił do niewoli radzieckiej, z której został przekazany do niewoli niemieckiej. Okres okupacji spędził w stalagu XI A(niem.) (Altengrabow(niem.)) w Dörnitz(niem.). Podczas okupacji jego wiersze ukazały się w drukowanych konspiracyjnie antologiach poezji „Werble wolności” i „Słowo prawdziwe”. Po wojnie w latach 1945–1946 przebywał w Brukseli i Paryżu, w 1946 urodził się jego syn, także Konstanty Ildefons. Do Polski powrócił w 1946 i zamieszkał w Krakowie. W 1948 i w 1949 roku mieszkał w Szczecinie, gdzie założył (wspólnie z Heleną Kurcyusz i Jerzym Andrzejewskim) Klub 13 Muz. W Szczecinie napisał m.in. wiersze: Polskie gwiazdy, Satyra na bożą krówkę, Wiosna w Szczecinie, Przygoda w Szczecinie, Szczecin, Wesoły sierpień. 3 czerwca 1949 uległ zawałowi serca. Podjęto decyzję o leczeniu w Warszawie. Po leczeniu i rekonwalescencji pozostał w Warszawie (przeniosła się tu również żona, teściowa i córka). Zamieszkał na stałe przy alei Róż. Współpracował m.in. z tygodnikami „Bluszcz”, „Prosto z Mostu” (przed wojną), a po powrocie do kraju z „Przekrojem” i „Tygodnikiem Powszechnym” oraz krakowskim kabaretem Siedem kotów. Wiele z jego powojennych utworów – w tym Poemat dla zdrajcy (atak na Czesława Miłosza), czy panegiryk Umarł Stalin (1953) – napisanych zostało w konwencji socrealistycznej. W roku 1950 sam stał się obiektem walki ideologicznej – jego twórczość została potępiona na Zjeździe Literatów Polskich przez Adama Ważyka jako drobnomieszczańska. W ostatnich latach życia stworzył kilka większych form poetyckich: Wielkanoc Jana Sebastiana Bacha (1950), Niobe (1951), Wit Stwosz (1952), Kronika olsztyńska (1952). Wydał m.in. tomiki wierszy Zaczarowana dorożka (1948), Ślubne obrączki (1949), Pieśni (1953). Był autorem tłumaczenia (a właściwie parafrazy) Snu nocy letniej Williama Szekspira (1952) oraz Ody do radości Friedricha Schillera. W latach 1950‒1953 związany był z leśniczówką Pranie nad Jeziorem Nidzkim, gdzie napisał wiele utworów, m.in. Kronikę olsztyńską (1950). Tam też znajduje się obecnie jego muzeum. Zmarł 6 grudnia 1953 w Warszawie na skutek trzeciego zawału serca. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie spoczęła także jego żona Natalia (1908‒1976) (kwatera A2-10-18). Uchwałą Rady Państwa z 8 grudnia 1953 został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi na polu literatury polskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Poezje Jan Lechoń
Poezje
Jan Lechoń
Spotkanie „Dzisiaj nocą samotną, spędzoną bezsennie, Po promieniach księżyca, jakimś dziwnym tchnieniem, Sam nie wiem, jak się nagle ocknąłem w Rawennie I z dawno utęsknionym spotkałem widzenie. (,,,) „Tyżeś to, ty. mój mistrzu! Dlaczegoś tak blady I czemu tak dziwny niepokój cię żarzy? Przychodzę cię ubłagać o sekret twej twarzy. Nic nie wiem. Zbłądziłem. I proszę twej rady”. (…) (s. 51) Jan Lechoń, Poezje, Wybrała i wstępem opatrzyła M. Wełna, Wyd. Lubelskie, Lublin1989. Spotkanie – to jeden z najciekawszych wierszy Lechonia, niezwykle tajemniczy w treści i mieszczący w sobie niezwykłe bogactwo interpretacyjne. Jak napisze Matylda Wełna we Wstępie: „Lechoń, dziecko wielkiego miasta, był gorącym miłośnikiem ojczystego krajobrazu i piękna przyrody.(…). Drzewa, krzewy, niebo, ziemia, Wisła, mazowieckie wierzby i piaski - tam jest trącone leciutko piórem jakby po drodze, jakby od niechcenia, a jednak niezwykle ostro i trafnie ujęte w słowa”. (s.163.) „ (…) Ach! dzień dobry wam kasztany, Wodo pełna srebrnych lśnień! Jeszcze jeden darowany Cudownego życia dzień! Warto pochylić się nad całym wyborem wierszy z różnych okresów życia i twórczości poety, łącznie z przekładami (z Aleksandra Błoka, z Pani de Noailles, z Pawła Valery). Z Pani de Noailles *** „Dom, pokój, łoże już niczyje Nie zmienia mego osłupienia, Że Ty umarłaś, a ja żyję. W ziemi, gdzie zimno, ciasno, ciemno. Będzie spotkanie Twoje ze mną”. (s. 237.) (1935) Wiele wierszy poświęca poeta postaciom historycznym, postaciom z literatury i sztuki. Przykładowo jest: Herostrates, Jacek Malczewski, Chełmoński, Szekspir, Jan Kazimierz, Święty Antoni, Jan Potocki, Plato, Norwid… Nie zawahał się sięgnąć po temat siedmiu grzechów głównych, stąd: Gniew i Lenistwo, a także… Poezja Lechonia – to prawdziwa uczta dla ducha nie tylko dla tych, którzy kochają poetyckie słowo. Tomik warto mieć pod ręką. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Słówka Tadeusz Boy-Żeleński
Słówka
Tadeusz Boy-Żeleński
W tym krótkim materiale przypominam wielki i, moim zdaniem, nadal zabawny zbiór utworów humorystycznych pt. Słówka Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Brakuje mi nad Wisłą współcześnie ambitniejszego poczucia humoru, wszystko jest pokryte pretensjonalnym sarkazmem albo "gruzowaniem", czy zwykłym hejtem. Jak mówiłem we wstępie nie jestem w stanie bez poczucia zażenowania oglądać kabaretów, a wychowałem się na kabaretach w trakcie festiwalu w Opolu, które jeszcze z te 20-30 lat temu starały się trzymać jakiś poziom i nie tworzyć tylko gagów nacelowanych na tani i głupi rechot. Czasem lepszą rozrywkę potrafi zapewnić powrót do czegoś tak klasycznego jak Słówka, które aż skrzą od energii, ciekawych zestawień, humoru, paradoksów. Boy-Żeleński to swoisty Mikołaj Kopernik polskiego humoru i obyczajowści w jednym. Mam nadzieję, że jego zwiększona obecność we współczesnym dyskursie, nawet jeśli motywowana jest często politycznie, pozwoli większej liczbie osób zapoznać się z bardzo ciekawą i różnorodną spuścizną po tym tłumaczu, pisarzu, badaczu, lekarzu i przede wszystkim człowieku o niespożytej energii. Swoim niewielkim materiałem chciałem włączyć się w ten prąd przypominania jego dokonań na niwie kabaretowej. Bo jakoś nie sądzę, żeby którykolwiek z kabareciarzy sam świadomie się miał odwołać do jego dziedzictwa, z wielką szkodą dla nas wszystkich. Jeśli chociaż raz się uśmiechnęłaś przy słuchaniu tego materiału, to pomyśl, co może się wydarzyć, jeśli po niego sięgniesz ;)
Jacek Kafel - awatar Jacek Kafel
ocenił na 7 20 dni temu
Portrety imion Kazimiera Iłłakowiczówna
Portrety imion
Kazimiera Iłłakowiczówna
Przeczytawszy przypomniałam sobie niezwykle życie Kazimiery Iłłakowiczównej. Urodzona w 1892 w Wilnie jako nieślubna córka wnuka zaprzyjaźnionego z Mickiewiczem Tomasza Zana, wcześnie osierocona, wychowana przez krewnych, studentka w Oxfordzie i Krakowie, sanitariuszka na froncie 1914-17, sekretarka Piłsudskiego, zaprzyjaźniona z Tuwimem i Witkacym, Dąbrowskiej przypominała mistyczkę Teresę z Avili, wojnę spędziła na obczyźnie w Rumunii, czas powojenny na tłumaczeniach Tołstoja i Goethego w Poznaniu, o którym w 1956 roku napisze "Rozstrzelano moje serce w Poznaniu". Tak naprawdę przestało ono bić właśnie w tym mieście w 1983 roku. Portrety czytam skacząc. Zaczynając od imion bliskich mi osób, porównując portrety imion z tymi osobami, zastanawiając się nad nimi. Poprzedni tytuł wydanej w 1926 roku książki mówił o wróżebnych portretach imion. Wynika to z tego, że Iłłakowiczówna bawi się tu we wróżenie losów ludzi, których od dziecka obdarzy się lub obciąży określonym imieniem. Iłłakowiczówna w lekko staroświeckim języku, z dużą znajomością psychogii, z humorem maluje portrety ludzi różnicując ich los w zależności od tego, czy jako właściciele danego imienia mieszkają w mieście, czy na wsi, zdobyli wykształcenie, czy nie, jaki zawód wybiorą, będą żyć w małżeństwie czy samotnie. Wróży los, doradza wybory na żony osób o konkretnych imionach. W portretach można odnaleźć liczne odniesienia kulturowe i literackie. Za imionami widać Gustawa z "Dziadów", Ignacego Loyolę, Weronikę z Golgoty, Marię Magdalenę, Helenę Trojańską, Jasieńka, któremu już nie trzeba róż, świętego Pawła, Judytę ucinająca głowę Holofernesa, Elżbiete z Tudorów, caryce Katarzynę, Adama Mickiewicza. Przy imieniu Aleksander odniesienia do Macedońskiego: "Urośnie w przepaść twa zuchwała władza". Przy imieniu Jan "zwykle typ Jana Ewangelisty lub Chryzostoma, rzadko przypomina Chrzciciela". Książkę wydano w 1926 roku. Zaledwie 8 lat minęło od zakończenia się zaborów Polski, stąd archaiczne dziś odniesienia Iłłakowiczównej do braci Moskali. Ostrzeżenia, by Michała nie zwać Miszą, przy Stefanie nawiązania do Stienki Riazina. Urok minionego czasu. Bliskie Iłłakowiczównej skojarzenia zdaje się zasypywać piasek Internetu. Nawet jej imię nie z tej epoki (przecież tak nazywano moją prababke). Wybieram z jej portretów puzzle oderwane od całości: - o Ignacym: "nogi ma krzywe, wieczny katar i zęby zepsute, a miał być ognia imiennikiem" - o Jerzym "zaborczy nadto, choleryk, fantasta nerwowy" - o Weronice "na cudzą Golgotę dąży zawsze" - o Teresie "miło z nią wszystkim w domu, po którym się unosi jak cisza" - o Andrzeju "i żadne czucie nie pali się w nim już, chyba do ptaków i kwiatów, i zwierząt" - o Rogerze "Żar krwi nieznośny!... i walka zażarta z prastarym sumieniem". - o Barbarze "lubi ciszę, ciasnotę i mur gruby - tak by było coś na ksztalt wieży" - o Wandzie "gdy się zakocha - uniknąć z nią małżeństwa nie sposób: jest jak pająk, mistrzyni sieci" - o Gryzeldzie "Cierpliwa... Ach jak piasek pod nogą człowieka, co milczy i nie rani, nie ucieka!" - o Franciszku "niezdolny do walki o byt, zwłaszcza gdy jest Polakiem. Lepszym mężem i kochankiem bywa jako Francuz albo Żyd." - o Pawle "raz przejrzał i ślepota już się go nie ima" - o Annie "niech lepiej dziewczyna nie cierpi: niech nie Anną, lecz Hanką zostanie!" - o Adeli "Wychodzi za mąż albo nie. Nie gra to w jej życiu żadnej roli". - o Oldze, której matka "modli się, aby prędzej przyszedł ktoś, kto tej nieustraszonej mężne serce złamie". - o Zuzannie "przetworzy się z dzieweczki w grubą, opasłą żonę, jak motyl się w poczwarkę przepotwarza" U Iłłakowiczównej w portrecie każdego imienia nierzadko pojawia się możliwość różnych losów. Ciekawe. Zaledwie sprzed stu lat, a tak dawne.
Tamanna - awatar Tamanna
oceniła na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Zaczarowana dorożka i inne wiersze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zaczarowana dorożka i inne wiersze