Wybór wierszy

Okładka książki Wybór wierszy
Edward Stachura Wydawnictwo: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza poezja
172 str. 2 godz. 52 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1983-01-01
Liczba stron:
172
Czas czytania
2 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
82-203-1671-5
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wybór wierszy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wybór wierszy

Średnia ocen
7,4 / 10
81 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
618
263

Na półkach: ,

Pamiętacie jak w szkole omawialiście lektury, bądź wiersze
i nauczyciel usilnie wmawiał Wam, co Autor miał na myśli?
To właśnie teraz zatęskniłam za tymi czasami.
Wiersze i Piosenki zawarte w tym małym tomiku są po prostu świetne - czasem tęskne, czasem pełne życia albo zupełnie bzdurne. Co się tyczy Poematów - nadal nie wiem, co Autor miał na myśli. Może po prostu nie umiem w poezję :)
Niemniej warto przeczytać, bo Stachura wielkim Bardem i Poetą był.

Pamiętacie jak w szkole omawialiście lektury, bądź wiersze
i nauczyciel usilnie wmawiał Wam, co Autor miał na myśli?
To właśnie teraz zatęskniłam za tymi czasami.
Wiersze i Piosenki zawarte w tym małym tomiku są po prostu świetne - czasem tęskne, czasem pełne życia albo zupełnie bzdurne. Co się tyczy Poematów - nadal nie wiem, co Autor miał na myśli. Może po prostu nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

153 użytkowników ma tytuł Wybór wierszy na półkach głównych
  • 133
  • 20
66 użytkowników ma tytuł Wybór wierszy na półkach dodatkowych
  • 36
  • 14
  • 7
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Wybór wierszy

Inne książki autora

Edward Stachura
Edward Stachura
Urodził się jako Jerzy Edward, a w merostwie (urodził się na terenie Francji) zapisano to jako Georges Edouard. Kolejność imion zmienił dopiero 18 IV 1974. Dla przyjaciół - Sted (przydomek utworzony z pierwszych dwóch liter nazwiska i imienia), polski poeta, pisarz, pieśniarz i wędrowiec (outsider). Przez krótki czas należał do tzw. Orientacji Poetyckiej Hybrydy. Ucieleśnia mit poety-cygana, wiecznego tułacza, wagabundy. Wizerunek Steda z gitarą, chlebakiem i butelką wina okazał się trwalszy i bardziej popularny od jego utworów, znanych najczęściej jedynie dzięki sentymentalnym piosenkom Starego Dobrego Małżeństwa. Za poetę kultowego został uznany już za życia, przed swoją samobójczą śmiercią. Mówiono, że Sted miał wieczne wakacje. Nie interesowała go praca etatowa, utrzymywał się z pisania, czasami dorywczo pracował fizycznie lub grał w pokera. Pieniądze nie miały dla niego wartości, bardzo często rozdawał je znajomym. Nazywano go współczesnym św. Franciszkiem (głównie z powodu jego zamiłowania do przyrody). Towarzyszył mu prymitywny portret poety "młodzieżowego", skłóconego z życiem, ale jednocześnie łagodnego i pełnego miłości dla bliźnich.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Edward Stachura. Biografia i legenda Marian Buchowski
Edward Stachura. Biografia i legenda
Marian Buchowski
Stachurę można kochać lub... nie mieć jakiegokolwiek zdania, gdy się go nie zna. Jego tomiki poezji, a potem powieści "Siekierezada"., "Cała jaskrawość" czy głośny zbiór opowiadań "Falując na wietrze", "Się", ale i trudne do skategoryzowania utwory jak np. "Fabula raza", którą zaliczono do felietonów, to dziś klasyka. Stachura, to także autor melancholijnych piosenek, erotyków, pełnych nihilizmu wierszy. Biografia tego niezwykłego poety wydana w 15 rocznice jego tragicznej śmierci, jest kopalnią wiedzy o tym artyście, odkryciem jego stanów świadomości, cech charakteru, jego duszy. Dzięki drobiazgowo zebranej faktografii ukazuje się nam znany z obwoluty wydanych utworów, jako ktoś niezwykle bliski, miotający się z życiowymi dramatami, dokonujący wyborów często pochopnie, na fali chwilowego impulsu, zagubiony w swym ego, a jednocześnie szalenie wrażliwy choć zarazem zbuntowany. Edward Stachura zwany przez przyjaciół Sted, to samorodny talent pisarski. Rodzice, choć pracujący ciężko, nie mieli nic wspólnego z jakąkolwiek twórczością, nie mówiąc o pracy intelektualnej. Stachura urodzony we Francji, płynnie władający rzecz jasna językiem Moliera mógł stać się z czasem czołowym tłumaczem literatury francuskiej, i choć takich prób się podjął, to jednak wciąż poszukiwał, wciąż nie potrafił zaspokoić swej nieposkromionej żądzy bycia największym, najlepszym, doskonałym. I to chyba prowadziło go do depresji, która stała się krokiem do samobójczej śmieci 24 lipca 1979 r. "Stachura -biografia i legenda"- to fenomenalnie skrojony przez Mariana Buchowskiego portret zapomnianego już dziś i niedocenionego pisarza, którego życiorys byłby świetnym materiałem na filmowy serial.
Kalina - awatar Kalina
oceniła na 10 2 lata temu
Poezje wybrane Arthur Rimbaud
Poezje wybrane
Arthur Rimbaud
Stanisław Barańczak napisał gdzieś, że Rimbaud był ostatnim wielkim poetą, który utożsamiał pisanie z wyswobadzaniem się z dławiącej monotonii realności, rozrywaniem jej seriami iluminacji, rozbłysków Nieoczekiwanego. Może dlatego, że osiągnął szczyty poezji innym już niedostępne. Otworzył puszkę Pandory, z której wytrysnęły wizje, którym dana jest nieśmiertelność. Kim był Jean Arthur Rimbaud, legendarny „mistyk w stanie dzikim”, jak nazwał go Paul Claudel? Buntownik przeciw wszelkim konwencjom swej epoki. Gardzący społecznym porządkiem skandalista, szokujący otoczenie ekscentrycznym zachowaniem, błąkający się ulicami Paryża włóczęga. Szaleniec bez domu i przystani. Pijany pielgrzym w zakłamanej rzeczywistości. Kiedy po raz pierwszy czytałem „Statek pijany” miałem 15 lat i rzeczywiście upiłem się kaskadą halucynacji, które wyzwalał ten utwór stanowiący dla mnie do dziś najwyższe osiągnięcie poetyckie wszech czasów. Poezję Rimbauda ożywiają intensywne, wymowne obrazy, wybujała metaforyka, eksperymenty ze składnią i leksyką, przełamywanie barier ówczesnej tradycji i retoryki. Od buntowniczych wierszy po prozatorskie poematy, ulegający nagłym inspiracjom i olśnieniom, trawiony wewnętrznym ogniem orgiastycznej wyobraźni przeszedł Arthur Rimbaud niepokorną ścieżkę poety przeklętego, by ostatecznie zmierzyć się z życiową klęską, która sprawiła, że wybrał ryzykowny los handlarza bronią. Lektura tych wierszy inspirowała mój własny, toute proportion gardee okres rimbaudowski i była zapowiedzią podobnej klęski w późniejszych latach. Nie da się jednak wyrugować z głębi umysłu młodzieńczych fascynacji utworami takimi jak Dzieciństwo, Ręce Joanny Marii, Siedmioletni poeci. Te pozostaną na zawsze jako poetycka podszewka duszy, której nie samą poezją przyszło żyć. Choć chciałoby się, że z całości ostała się tylko ona.
romeo - awatar romeo
ocenił na 10 3 lata temu
49 wierszy o wódce i papierosach Marcin Świetlicki
49 wierszy o wódce i papierosach
Marcin Świetlicki
Mocne wiersze pełne melancholii, nostalgii, smutku, ale są też momenty nadziei. Dużo o życiu i śmierci, poszukiwaniu i odnajdywaniu siebie. Sporo erotyzmu. „[…] Nieciekawy już świata za wanną. Nieciekawy już miasta i kobiet. Nieciekawy siebie samego, spłukujący nazwisko, charakter”. s.6 „[…] Światło nam umarło, śmierdzi po śmierci naftą. Światło zmarło. Światło nam wyłączyli urzędnicy. Pan kierownik przyszedł z fizycznym i wyłączył. Bo żyjemy w grzechu, nijak za to nie płacąc, więc znaleźli sposób, żebyśmy zapłacili - wyłączając światło”. s.7 „[…] Nikt mnie nie ściga, nikt nie idzie za mną. To ja sam ten cień rzucam. Pętam się, pałętam, kluczę pomiędzy miejscem, gdzie mnie teraz już nie ma a miejscem gdzie mnie nie ma jeszcze - i nie do końca wiadomo, czy w ogóle. Kluczę”. s.12 „Przed trzecią w nocy - tuż po awanturze z szarpaniem ubrań, robieniem zadrapań i siniaków, normalnie - jak zwykle z jego winy, bo czyjej, nikogo tu nie ma prócz niego, och, winnego nieskończenie - nagle odnajduje sam siebie idąc gdzieś po torach kolejowych”. s.14 „[…] nie ma nic, niczego ci nie zostawi, prócz pustki, pustka jest ruchoma, można ją upchnąć w kącie, wynieść, zostawić na torach kolejowych”. s.14 „Niekochany nie zdradza. Niekochany chodzi dzwoniąc w kieszeni niepotrzebnym kluczem”. s.25 „[…] Mam już jeden nóż w plecach i nie ma tam miejsca na następne. Ja przyszedłem się kochać. Odpada dylemat: kawa-herbata. Ja przyszedłem się kochać, przyszedłem tu umrzeć. Zobaczyłem światło, więc przyszedłem. Zadzwoniłem i otworzyłaś. Nie przyszedłem rozmawiać, nie przyszedłem namawiać, nie przyszedłem zbierać podpisów, nie przyszedłem pić wódki. Ja przyszedłem się kochać, przyszedłem tu umrzeć”. s.28 „Wycięte kilkanaście zwrotek. Cenzura wewnętrzna. Ale to było wczoraj. Dziś jadę tramwajem uśmiechając się wstrętnie do wczoraj. Wącham wczoraj, ostry i grzeszny zapach. Ale to było wczoraj. Dziś nic. Tylko jadę i więcej nie wydarza się. Lekki grzesznie. Cokolwiek mi zrobią, nie sięgną wstecz. Już jestem przedawniony. Dziś tylko jadę i głównie jestem jechaniu oddany”. s.49 „[…] Nowe życie i wiele rozmów typu „martwię się o ciebie”, odbytych po to, by sumienie nasycić, nowe życie, noc wypiera noc, pogrzeb na wyścigi z pogrzebem. Kiedyś się zdecyduję, teraz jeżdżę, nie wiem, wrócę, jeżeli spełni wreszcie się mój jedyny warunek, skoro prawa nie mam do stawiania warunków, postawię sam sobie wódkę, warunek wysłowię, nie usłyszę go”. s.64 „Nie opiekuję się twoim mężczyzną pod twoją nieobecność, nie odżywiam go właściwie, odprowadzam go do obcych kobiet, a on je krzywdzi, obiecując to, co obiecał już tobie; nie opiekuję się twoim mężczyzną, to jakiś byt, którego nie powinno tu być, trzymam go w płytkim, wciąż otwartym grobie, śpiewa stamtąd króciutką pijacką piosenkę”. s.65 „[…] I wreszcie być podobnym do odbicia w lustrze uderzająco, donikąd nie uciec, pozostać, mieć cień wreszcie i pieniądze szanować, zbierać je na ludzki pogrzeb. I obserwować jak narasta jasność”. s.68
absurdalneżycie - awatar absurdalneżycie
ocenił na 7 27 dni temu

Cytaty z książki Wybór wierszy

Więcej
Edward Stachura Wybór wierszy Zobacz więcej
Więcej