Wielki ogarniacz kuchni

Okładka książki Wielki ogarniacz kuchni
Pani BukowaPan Buk Wydawnictwo: Flow books rozrywka
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
rozrywka
Format:
papier
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
2021-04-14
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324071838
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielki ogarniacz kuchni w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wielki ogarniacz kuchni



książek na półce przeczytane 10119 napisanych opinii 1132

Oceny książki Wielki ogarniacz kuchni

Średnia ocen
7,0 / 10
265 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2140
1614

Na półkach:

Jaka jest Wasza ulubiona potrawa? Ja oddam duszę za pierogi ruskie z zasmażaną cebulką i za zupę ogórkową. I druga kwestia: lubicie gotować? Ja tak, całkiem nieźle mi to idzie, nawet piec umiem. Ale jeśli macie dwie lewe ręce do gotowania albo chcecie przypomnieć sobie, jak wyglądały Wasze początki z gotowaniem, to polecam tę książkę.

Miałam przerwę od książek Pani Bukowej. O ile dwa pierwsze ogarniacze weszły mi jak złoto, o tyle książka dotycząca ogarniania pracy już mnie pokonała, nudziłam się w trakcie czytania, miałam wrażenie, że jest pisana na siłę. Nieco więc obawiałam się tej książki, ale postanowiłam zaryzykować i przekonać się, co autorka będzie miała mi do powiedzenia.

Tym razem się pośmiałam. Przypomniały mi się moje pierwsze przygody z gotowaniem. Mama dość szybko rzuciła mnie na głęboką wodę. Kilka kotletów przypaliłam, czegoś nie posoliłam, coś posoliłam za mocno, ale nauczyłam się na błędach. Pani Bukowa musiała zająć się gotowaniem przez pewien zakład. Jeśli chcecie poznać szczegóły, odsyłam do lektury.

Książkę czyta się błyskawicznie, rozdziały są krótkie, dialogi w nich zabawne, w każdym razie mnie siadł ten humor. To był stary dobry ogarniacz. Poproszę więcej takich. Ta książka była dla mnie idealną odskocznią.

Znajdziecie tutaj także przepisy, nie są jakoś bardzo skomplikowane, carbonara jest dobra, próbowałam, nie otrułam się, żyję i mam się dobrze :) jeszcze ciasteczka bym wypróbowała, tylko czasu by się więcej przydało. Reasumując, jeśli chcecie poczytać o gotowaniu z przymrużeniem oka, ta książka jest dla Was. Czy trzeba znać wcześniejsze książki Pani Bukowej, żeby przeczytać tę? Niekoniecznie.

Jaka jest Wasza ulubiona potrawa? Ja oddam duszę za pierogi ruskie z zasmażaną cebulką i za zupę ogórkową. I druga kwestia: lubicie gotować? Ja tak, całkiem nieźle mi to idzie, nawet piec umiem. Ale jeśli macie dwie lewe ręce do gotowania albo chcecie przypomnieć sobie, jak wyglądały Wasze początki z gotowaniem, to polecam tę książkę.

Miałam przerwę od książek Pani...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

462 użytkowników ma tytuł Wielki ogarniacz kuchni na półkach głównych
  • 332
  • 122
  • 8
163 użytkowników ma tytuł Wielki ogarniacz kuchni na półkach dodatkowych
  • 106
  • 28
  • 9
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Wielki ogarniacz kuchni

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ratownik Tomasz Mitra
Ratownik
Tomasz Mitra
"Ratownik" to wciągająca i wzruszająca książka autorstwa Tomasza Mitry, która przenosi czytelnika w sam środek akcji i odważnych działań ratowników medycznych. To poruszające spojrzenie na ich codzienną pracę, która często odbywa się w trudnych warunkach i jest pełna emocji. Książka opowiada historię głównego bohatera, który pracuje jako ratownik medyczny. Mitra w sposób szczegółowy i autentyczny przedstawia różne przypadki, z którymi ratownicy muszą się zmierzyć, takie jak wypadki samochodowe, nagłe zatrzymania krążenia czy sytuacje awaryjne. Czytelnik otrzymuje realistyczny obraz tego, jak wygląda praca ratownika, zarówno pod względem medycznym, jak i emocjonalnym. Jednym z najmocniejszych elementów tej książki jest połączenie dramatycznych opisów sytuacji z wnikliwymi refleksjami na temat życia i śmierci. Mitra stara się zrozumieć i przedstawić ludzką naturę w trudnych chwilach, a także pokazać, jak ratownicy muszą radzić sobie z własnymi emocjami i traumami wynikającymi z ich pracy. Jest to poruszające i inspirujące studium ludzkiej odwagi i determinacji w obliczu tragedii. Styl pisania Mitry jest prosty, klarowny i przystępny, co sprawia, że czytanie jest płynne i łatwe. Autor używa realistycznego języka, który oddaje autentyczną atmosferę i język używany w środowisku ratowników medycznych. Dzięki temu czytelnik może w pełni zanurzyć się w historii i poczuć się jakby był obecny na miejscu akcji. Podsumowując, "Ratownik" to emocjonująca i autentyczna opowieść o codziennej pracy ratowników medycznych, ich odwadze i poświęceniu. Książka ta skłania do refleksji nad wartością życia i pracy tych, którzy narażają swoje zdrowie i życie, aby pomagać innym. Mimo pewnych ograniczeń, "Ratownik" jest godny polecenia dla tych, którzy interesują się tematyką medyczną, a także dla tych, którzy poszukują inspiracji w prawdziwych historiach odwagi i poświęcenia. Jednak niektórzy czytelnicy mogą odczuć brak głębszego rozwoju postaci w książce. Mimo że poznajemy głównego bohatera, towarzyszących mu ratowników i pacjentów, niektóre postacie mogą wydawać się nieco płaskie i niezbyt rozbudowane.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 7 1 rok temu
Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb Marianna Fijewska
Policjantki. Kobiece oblicze polskich służb
Marianna Fijewska
Wart przeczytania reportaż, poruszający wiele kwestii związanych z służbą kobiet w policji. Choć ta siódemka trochę naciągana. Zabrakło mi tu trochę obiektywności i kontaktu "z drugą stroną mocy". Rozumiem i szanuję przekaz książki - wyliczyć wyzwania i trudności, jakim stawiają czoła kobiety w policji, dać im głos. Ale nie chodzi chyba też o wystawianie laurki? Czy nie można było porozmawiać również ze stroną męską? Zapytać policjantów skąd ich sceptycyzm do służby kobiet w terenie? Może nie zawsze to seksizm, ale po prostu czysta niechęć do wyjazdu na interwencję z kobietą ważącą 50kg? Niechęć do zmiany klimatu rodem z męskiej szatni? Albo pisząc mocny rozdział o ustawie dezubekizacyjnej - podejść do tematu z troszkę większą subtelnością? Bo skoro ja mogę przyjąć, że wiele osób pracujących swego czasu w milicji nie było sługami systemu i zostało autentycznie pokrzywdzonych ustawą dezubekizacyjną, to czy autorka nie może z kolei napomknąć, że część policjantek niekoniecznie była bohaterskimi aniołami prowadzonymi poczuciem misji albo "tylko sekretarkami"? Wiem, że trudno pozostać zdystansowanym po odbyciu tylu rozmów i poznaniu tylu ludzkich historii. Niemniej w tych najlepszych reportażach furtka do interpretacji pozostawiona czytelnikom jest zawsze troszkę szersza. Aha, no i nie ma takiej miejscowości pod Poznaniem jak SwarzĄdz. Tak przynajmniej było w audiobooku...
Rosenblaetter - awatar Rosenblaetter
ocenił na 7 2 miesiące temu
Wroną po Stanach Marcin Wrona
Wroną po Stanach
Marcin Wrona
Marcin Wrona, wieloletni korespondent polskich mediów w USA, tym razem porzuca garnitur i polityczne kulisy Waszyngtonu, by zabrać czytelników w podróż po bezdrożach Ameryki. Jego książka „Wroną po Stanach” to zapis rodzinnej wyprawy kamperem, który obiecuje spojrzenie na Stany Zjednoczone z perspektywy „zwykłego” turysty, a nie analityka. Choć pozycja ta tętni entuzjazmem, ostatecznie zasługuje na ocenę 6/10 – to poprawna, lekka lektura, która jednak ślizga się po powierzchni opisywanych tematów. Największą zaletą książki jest bez wątpienia jej przystępność. Wrona pisze z werwą, sypiąc anegdotami i praktycznymi wskazówkami, które mogą okazać się bezcenne dla osób planujących podobną eskapadę. Autor nie kreuje się na wszechwiedzącego mędrca; dzieli się błędami, logistycznymi wpadkami i zachwytem nad majestatem parków narodowych. To właśnie opisy natury – od czerwonych skał Utah po potęgę Yellowstone – są najmocniejszymi punktami narracji. Czuć w nich autentyczną pasję i miłość do amerykańskiego krajobrazu, co sprawia, że czytelnik natychmiast nabiera ochoty na spakowanie walizek. Głównym problemem „Wroną po Stanach” jest jej pewna powierzchowność. Od dziennikarza z takim stażem i wiedzą o amerykańskim społeczeństwie można by oczekiwać głębszej refleksji nad kondycją kraju, przez który przejeżdża. Zamiast tego otrzymujemy często zestaw „pocztówek” i opisy posiłków w przydrożnych dinerach. Choć format „dziennika podróży” narzuca pewną lekkość, momentami książka niebezpiecznie zbliża się do poziomu rozbudowanego posta na blogu podróżniczym. Brakuje tu pazura, krytycznego spojrzenia na kontrasty społeczne czy prób zrozumienia mentalności mieszkańców prowincji, co mogłoby wynieść tę pozycję ponad standardowy przewodnik. Dodatkowo, struktura książki bywa chaotyczna. Przeskoki między osobistymi wspomnieniami a suchymi faktami historycznymi nie zawsze są płynne, co wybija z rytmu lektury. Dla osób, które regularnie śledzą programy podróżnicze lub czytały klasyków reportażu o USA, wiele informacji zawartych w książce wyda się po prostu wtórnych. Podsumowując, „Wroną po Stanach” to sympatyczna, niezobowiązująca propozycja na leniwe popołudnie. To książka „bezpieczna” – idealna jako prezent dla kogoś, kto dopiero zaczyna fascynację Ameryką, ale zbyt mało odkrywcza dla wytrawnych fanów reportażu. Marcin Wrona udowadnia, że potrafi ciekawie opowiadać, jednak tym razem zabrakło mu odwagi, by zajrzeć głębiej pod maskę swojego vana i pokazać nam Amerykę, której nie znamy z Instagrama. To rzetelne 6 na 10 – dobra rozrywka, która jednak nie zostawia w czytelniku trwałego śladu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 16 dni temu
Siri, kim jestem? Sam Tschida
Siri, kim jestem?
Sam Tschida
"Siri, kim jestem?" autorstwa Sam Tschida przyciągnęła mój wzrok poprzez ciekawą okładkę z jasnymi, wiosennymi barwami. Nie mogłam się doczekać jej przeczytania, gdyż miałam przeczucie, że to będzie naprawdę dobra historia. I po zapoznaniu się z nią, muszę stwierdzić, iż trochę ją przeceniłam. Książka opowiada o młodej kobiecie – Mii, która przez pewien incydent wylądowała w szpitalu i po przebudzeniu okazuje się, że straciła pamięć. Ma przy sobie telefon, a w nim Instagram, który jest jej jedynym narzędziem do poznania tożsamości, gdyż w realu nie było przy niej nikogo z bliskich osób. Cała książka skupia się właśnie na odkrywaniu, kim tak naprawdę jest Mia i jak wyglądało jej życie jeszcze kilka dni temu – przed stratą pamięci. Jako czytelnicy towarzyszymy jej w tych poczynaniach i razem z nią poznajemy poszczególne fakty – niekiedy dość zaskakujące – które łączą się w jedną całość. Pomysł na fabułę sam w sobie jest bardzo ciekawy. Tym bardziej, że powieść jest aktualna, biorąc pod uwagę czasy, w jakich żyjemy. Wielu ludzi traktuje Instagram jako swoje alternatywne życie, kreując je tam w sposób nie do końca zgodny z prawdą. Właśnie ten motyw został wykorzystany w "Siri, kim jestem?", co daje przestrzeń do analizy, czy aby na pewno takie działanie ma sens, patrząc na to, jak wyglądało poznawanie własnego życia przez Mię. Sugerowała się zdjęciami, jakie zamieszczała na tej platformie, a to niekiedy wyprowadzało ją na manowce. Jeśli doceniam fabułę, to co tak naprawdę nie podobało mi się w tej książce? Otóż bohaterowie. Uważam, że zostali przedstawieni w sposób za bardzo komediowy, przez co wydają się płytcy. Sama Mia ma dość lekkie podejście do całej sprawy, co wygląda komicznie w sytuacji, gdy nie wie nic o sobie, swojej rodzinie i znajomych. Brakowało mi też rozwinięcia niektórych wątków. Mia poznaje pewnego bohatera, w którym dość szybko się zauroczyła. Z uwagi na jej sytuację i pomoc, jaką ofiarował jej ten mężczyzna oraz typ książki, nie kwestionuję krótkiego czasu, w jakim pojawiło się uczucie, aczkolwiek zabrakło mi rozwinięcia tego romantycznego wątku, bo miał potencjał. Niektóre fragmenty i zachowania postaci były dla mnie irracjonalne. Nawet jeśli to zamierzone działanie ze strony autorki, to myślę, że wpłynęło niekorzystnie na odbiór dzieła. Zakończenie pozostawiło niedosyt, ale taki negatywny, który jedynie potwierdził, że książka nie jest dobrze dopracowana. Irytujące były także odniesienia do niektórych zdań na końcu stron, które zawierały zazwyczaj prześmiewcze podsumowania sytuacji. Uważam, że równie dobrze można było je umieścić normalnie w tekście, bez zaburzania rytmu czytania. Podsumowując – jest to książka, przy której można się zrelaksować i momentami wciągnąć, a także znaleźć tam wyraźne przesłanie. Mimo niedopracowań, które zawiera, myślę że jest warta uwagi, chociażby za sprawą jej aktualności i analiz, jakie mogą przyjść po zapoznaniu się z historia Mii. Na nudne wieczory będzie dobrym urozmaiceniem, ale nie liczcie na świetnie poprowadzoną akcję 🙁.
Cytrynowa - awatar Cytrynowa
oceniła na 6 1 rok temu
Modern Love. Prawdziwe historie o miłości, stracie i zaczynaniu od nowa Daniel Jones
Modern Love. Prawdziwe historie o miłości, stracie i zaczynaniu od nowa
Daniel Jones
„Miłość nie jest czymś, co się znajduje. Miłość jest czymś, co się buduje, często na zgliszczach własnych oczekiwań”. Tym zdaniem Daniel Jones, wieloletni redaktor słynnej kolumny w „The New York Times”, zdaje się streszczać dekady pracy nad tekstami o ludzkich namiętnościach. W swojej antologii udowadnia, że o uczuciach powiedziano już wszystko, a jednak każdy z nas przeżywa je w sposób unikalny. Moja ocena to rzetelne 7/10: to lektura kojąca, momentami bolesna, ale przede wszystkim niezwykle prawdziwa, choć jak każdy zbiór – nieco nierówna. Mozaika ludzkich losów Siłą tej książki jest jej różnorodność. Nie znajdziemy tu wyłącznie lukrowanych opowieści o „żyli długo i szczęśliwie”. Jones wybiera historie o miłości spóźnionej, utraconej, toksycznej, a także tej najtrudniejszej – do samego siebie. Autorzy esejów to ludzie tacy jak my: borykający się z chorobami, samotnym rodzicielstwem czy lękiem przed bliskością w świecie zdominowanym przez aplikacje randkowe. Ta autentyczność sprawia, że podczas lektury wielokrotnie towarzyszy nam poczucie wspólnoty doświadczeń. Niektóre teksty są napisane z literackim kunsztem, inne uderzają prostotą, ale niemal każdy niesie ze sobą ładunek szczerości, którego próżno szukać w fikcji. Antologie mają to do siebie, że nie każdy głos rezonuje z czytelnikiem z taką samą siłą. Obok esejów wybitnych, które zostają w pamięci na lata, trafiają się fragmenty słabsze, ocierające się o banał lub zbyt hermetyczne. Momentami można odnieść wrażenie, że amerykański kontekst niektórych opowieści jest nieco odległy od polskiej wrażliwości, co buduje dystans. Ponadto, czytanie całego zbioru „na raz” może prowadzić do emocjonalnego przesytu – to zdecydowanie książka do dawkowania, czytana po jednej historii do porannej kawy. Modern Love to literackie lustro, w którym każdy przejrzy się inaczej. Daniel Jones stworzył kronikę współczesnego serca, która uczy empatii i przypomina, że w swoich miłosnych zmaganiach nigdy nie jesteśmy sami. To idealna pozycja dla tych, którzy od romansowych schematów wolą słodko-gorzki smak prawdziwego życia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 14 dni temu
O psie, który dał słowo W. Bruce Cameron
O psie, który dał słowo
W. Bruce Cameron
"O psie, który dał słowo" autorstwa W. Bruce'a Camerona to poruszająca i pełna ciepła opowieść, która zdobywa serca czytelników dzięki głównej postaci – piesowi o imieniu Bailey. Książka ta nie tylko zachwyca miłośników zwierząt, ale także przekazuje głębsze przesłanie o miłości, oddaniu i znaczeniu życia. Historia rozpoczyna się od perspektywy psa, który wielokrotnie reinkarnuje, próbując zrozumieć cel swojego istnienia. Każda z jego reinkarnacji dostarcza nowe spojrzenie na relacje międzyludzkie oraz na to, co sprawia, że życie jest wyjątkowe. W. Bruce Cameron zręcznie prowadzi czytelnika przez różne etapy życia i przygód głównego bohatera, ukazując, jak wiele może się wydarzyć w rodzinie, w której się pojawia. Autor porusza także temat więzi między człowiekiem a zwierzęciem, co dodaje opowieści nie tylko humoru, ale również głębi emocjonalnej. Niezwykłe spojrzenie na świat, które prezentuje narrator będący psem, pozwala czytelnikowi spojrzeć na codzienne sytuacje z nowej perspektywy i docenić proste, ale ważne wartości życia. Książka ta dotyka tematów uniwersalnych, takich jak miłość, utrata, przyjaźń i szukanie sensu egzystencji. "O psie, który dał słowo" to lektura, która może wzruszyć, ale jednocześnie dostarcza wielu chwil radości i śmiechu. Sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad znaczeniem naszych działań i relacji z innymi istotami na tym świecie. Podsumowując, ta książka to piękna podróż przez życie widziana oczami wyjątkowego psa, która z pewnością pozostanie w pamięci czytelników na długo po zakończeniu lektury. W. Bruce Cameron doskonale łączy w niej humor, emocje i mądrość, tworząc dzieło godne polecenia.
LubiemCzytać - awatar LubiemCzytać
ocenił na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Wielki ogarniacz kuchni

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielki ogarniacz kuchni