W łóżku z królem

Okładka książki W łóżku z królem
Eleanor Herman Wydawnictwo: Jeden Świat historia
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Sex with Kings. Five Hundred Years of Adultery, Power, Rivalry and Revenge
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389632265
Tłumacz:
Katarzyna Kołaczkowska
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W łóżku z królem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W łóżku z królem

Średnia ocen
6,7 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1409
496

Na półkach: ,

Ciekawe opracowanie ukazujące życie metres > Jak się okazuje wcale nie było ono usłane różami , jakby się niektórym wydawało > Cóż.... ale to był wybór tych kobiet , a zapewne i jedyny sposób polepszenia swego losu w czasach w jakich było im dane żyć.....Z uwagi na obszerną tematykę i wielość postaci trochę ciężko było mi zapamiętać wszystkie fakty. Warto przeczytać !!!

Ciekawe opracowanie ukazujące życie metres > Jak się okazuje wcale nie było ono usłane różami , jakby się niektórym wydawało > Cóż.... ale to był wybór tych kobiet , a zapewne i jedyny sposób polepszenia swego losu w czasach w jakich było im dane żyć.....Z uwagi na obszerną tematykę i wielość postaci trochę ciężko było mi zapamiętać wszystkie fakty. Warto przeczytać !!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

227 użytkowników ma tytuł W łóżku z królem na półkach głównych
  • 159
  • 68
42 użytkowników ma tytuł W łóżku z królem na półkach dodatkowych
  • 24
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki W łóżku z królem

Inne książki autora

Eleanor Herman
Eleanor Herman
Eleanor Herman urodziła się Baltimore. Na Uniwersytecie Stanowym Towson studiowała język niemiecki i dziennikarstwo, a następnie przeniosła się do Europy. Dziś mieszka wraz z mężem w McLean w stanie Virginia. (tekst z okładki)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kochanki i królowe. Władza kobiet Benedetta Craveri
Kochanki i królowe. Władza kobiet
Benedetta Craveri
"Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri to niewątpliwie ciekawa pozycja dla tych, którzy lubią dobrze napisane książki popularyzujące historię. Autorka zaczyna swoją podróż w czasie od niepopularnej Włoszki, Katarzyny Medycejskiej, a kończy na znienawidzonej Austriaczce, Marii Antoninie, po drodze portretując Polkę: Marię Leszczyńską. Ta ostatnia nie zajmuje jednak ani zbyt dużo miejsca, ani uwagi autorki, podobnie jak pewnie nie zajmowała specjalnie dużo uwagi dworu, którym miała władać, czy nawet własnego małżonka. No cóż, podtytuł książki brzmi "Władza kobiet", jaką władzę miała córka Stanisława Leszczyńskiego? Maria była miła, ciepła, pobożna, płodna, co było zaletą dla królowej, ale jej charakter nie przystawał ani do francuskiego dworu, ani do jej królewskiego małżonka. O wiele więcej uwagi Craveri w "Kochankach i królowych" poświęca Annie Austriaczce, Małgorzacie, którą nazywamy "królową Margot" i Madame de Montespan. Te, podobnie jak i pozostałe postaci przedstawione w książce Craveri, odmalowane są ze starannością historyka, szacunkiem dla źródeł i sympatią. Benedetta Craveri nie tylko pokazuje jak współcześni opisywali bohaterki królewskich łożnic, ale i rysuje szerszy portret społeczeństwa, które je wydało. Fascynująca jest obserwowanie roli Kościoła w tych wszystkich układach i menuetach społecznych związanych ze zdradami małżeńskimi popełnianymi na lewo i prawo. Z jednej strony potępienie, z drugiej, kiedy to Kościołowi odpowiadało, przyjmowanie pieniędzy i szukanie poparcia dobrze ustawionych pań. Craveri w swojej książce odwołuje się często do sztuki z okresu, przywołując ikonografię, cytując literaturę lub druki ulotne. Robi to, żeby osadzić życie sławnych i osławionych w kontekście intelektualnym i artystycznym epoki. To ważne, bo przechodzimy z nią i jej bohaterami od Renesansu przez barok, po Oświecenie, zmieniają się nie tylko władcy, ale i sztuka i gusta. Craveri pokazuje, że aczkolwiek zwykło się mówić o kochankach królów, że są opętane żądzą władzy bardziej niż po prostu żądzą, to nikt z tych, którzy grawitowali w kierunku dworu królów Francji nie był inny. Craveri pokazuje cyniczne mechanizmy oczerniania i wyśmiewania, czasem mające korzenie w zazdrości, czasem w hipokryzji, czasem w autentycznym i szczerym oburzeniu, a czasem wreszcie w obawie przed tą najstraszniejszą z rzeczy: "kobietą u władzy". Królowe w książce "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri nie zawsze jaśnieją blaskiem czystości i cnoty, rozumianej szerzej, niż tylko seksualnie. Są czasem drapieżne, czasem nierozsądne lub zwyczajnie głupie. Czasem są słabe, czasem zbyt silne i nie umieją tego ukryć. Ale i królewscy mężowie/kochankowie także nie błyszczą. Można by się w nich zakochać, ale czy któregoś da się polubić? Nie sądzę. A taką panią du Barry polubiłabym. Wielką zaletą książki "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri jest to, że czytając ją, myśli się nie tylko o faktach, datach, koligacjach, ekscytującym lub nudnym życiu dworu, tylko o ludziach, których autorka ożywiła na kartach książki. Co jest wadą? To, co bywa wszelkich popularnonaukowych książek historycznych: psychologizowanie i zgadywanie, co postać lub postaci myślały i miały na myśli. Otóż jeśli nie ma dokumentów pisanych ich ręką, to tego wiedzieć nie będziemy, a nawet jeśli i listy się zachowały, to bywały i bywają potężnym narzędziem autokreacji. Zatem wolałabym, żeby historycy nie wchodzili na tereny zarezerwowane dla pisarzy i artystów. Jednak zdecydowanie polecam "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri wszystkim tym, którzy chcą z wypiekami czytać o prawdziwej historii i jej bohaterach.
Orestea - awatar Orestea
oceniła na 8 6 lat temu
Królewskie skandale Michael Farquhar
Królewskie skandale
Michael Farquhar
Wg. opisu okładkowego, książka Farquhara to "szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach". I w zasadzie na tym opiera się cała jej treść. Mamy tu szereg ciekawostek o przeróżnych władcach, ich rodzinach, ale też podstępnych poddanych i sługach, a także niemoralnych papieżach i innych przedstawicielach religijnych. Całość jest przedstawiona w całkiem przyjemnej do czytania, skondensowanej formie, nawet osoby nie będące zaznajomione jakoś szczegółowo z historią poszczególnych dynastii, ogarną poszczególne zawiłości i powiązania pomiędzy poszczególnymi, opisywanymi osobami. Sporo tu, jak można się spodziewać, wątków erotycznych, morderstw, opisów stosowanych tortur, czy wymyślnych zachcianek ludzi władzy. A fantazję mieli oni szczególną, faktycznie, zdarzały się opisy mocno wykraczające poza normy, aczkolwiek większość władców miała dość podobne upodobania i wiele anegdot bywało zbliżonych do siebie. Dla bardziej wnikliwych badaczy historii pomocnym dodatkiem są drzewa genealogiczne, oś czasu oraz notki "w pigułce" o królach Anglii, Francji i Rosji. Małym minusem jest sam układ logistyczny książki - ułożony tematyką, a nie postaciami, przez co nie raz o tej samej osobie czytamy w kilku rozdziałach, co wzbudza nieco poczucia chaosu. Całkiem luźna i przyjemna lektura, wielu z tych ciekawostek nie znałam wcześniej. Dla zainteresowanych tematem mogę polecić.
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na 6 5 lat temu
Królowe Anglii. Od krwawej Marii do Elżbiety II Maureen Waller
Królowe Anglii. Od krwawej Marii do Elżbiety II
Maureen Waller
Książka zawiera biografie sześciu panujących (jak dotąd) królowych Anglii. Z konieczności niezbyt rozbudowane, oświetlają jednak zarówno ogólny obraz danej epoki, jak i osoby samych władczyń. Autorka potrafi przy tym podać wiele informacji, anegdot czy ciekawostek mniej dotąd znanych, i to zarówno dla postaci niekoniecznie popularnych (Maria II czy Anna Stuart), jak i posiadających już liczne biografie (wydane również w języku polskim): Marii Tudor, Elżbiety I, Wiktorii oraz Elżbiety II. Co ciekawe, nie powiela stereotypów. Potrafi wskazać pozytywy nawet u dyżurnego „chłopca do bicia” angielskiej publicystyki i propagandy – czyli u Marii Krwawej (Tudor), a z drugiej strony liczne i to wcale poważne wady władczyń zaliczanych do panteonu narodowej dumy Anglików – Elżbiety I oraz Wiktorii. Nie szczędzi też słów krytyki obecnie panującej królowej, Elżbiecie II. Co prawda, tonuje wymowę tych uwag (co jest zresztą zrozumiałe u poddanej Korony Brytyjskiej), ale zarzutów nie brakuje. Jak mamy okazję przekonać się na kartach książki, Elżbieta I za mniejsze przewinienia wysyłała ludzi pióra do Tower i na szafot. W tekście pojawiają się akcenty feministyczne, jednak nie w sposób nachalny, który zdominowałby całość opracowania. Można za to wskazać pewne niekonsekwencje, np. Autorka chwali Elżbietę I za w miarę tolerancyjną politykę, co pozwoliło jakoby uniknąć w kraju wojen religijnych (wyniszczających wówczas wiele państw Europy), by już na następnej stronie wspomnieć (jednym zdaniem) o tzw. rebelii północnej czyli największym, motywowanym religijnie, zbrojnym buncie katolików za panowania Elżbiety (zresztą traktowanych w najlepszym razie jako poddani „drugiego sortu” i nieufnie). Całość czyta się dobrze i z zainteresowaniem, chociaż można mieć uwagi do pracy polskich tłumaczy oraz redakcji, w atrakcyjny sposób poszerzając przy tym wiedzę o dziejach Anglii.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 8 4 lata temu
Elżbieta I. Walka o tron David Starkey
Elżbieta I. Walka o tron
David Starkey
Burzliwe dzieje dynastii Tudorów należą do najczęściej przedstawianych, czy to w pracach ściśle historycznych, popularnonaukowych, powieściach albo filmach. Można zaryzykować twierdzenie, że to najlepiej znany przeciętnemu „zjadaczowi chleba” ród królewski w historii świata. W tych okolicznościach porywanie się na kolejną książkę popularno-naukową, poruszającą ten temat, wydaje się przedsięwzięciem raczej śmiałym. A jednak D. Starkey radzi sobie zadziwiająco dobrze. Po pierwsze, dzięki autentycznemu talentowi literackiemu - pisze barwnie, zajmująco, potrafi wciągnąć czytelnika, książkę pochłania się niczym powieść. Po drugie, ma coś do powiedzenia. Nie ogranicza się do relacjonowania ogólnie znanych wydarzeń oraz powtarzania dotychczasowych opinii. Na podstawie źródeł i literatury wyciąga oraz przedstawia własne wnioski. Nie ze wszystkimi można się zgodzić, np. z tezą, że to śmiertelnie chory, piętnastoletni Edward VI, kierując się względami religijnymi, samodzielnie ułożył w 1553 r. plan odsunięcia od sukcesji obydwu sióstr - Marii oraz Elżbiety i przekazania tronu kuzynce – lady Jane Grey (własnoręcznie spisany projekt nowego porządku sukcesji to zbyt słaby dowód, choremu, małoletniemu monarsze ktoś mógł go podyktować). Za tym wszystkim stał raczej sprawujący faktyczne rządy regencyjne książę Northumberland, który zdążył już ożenić własnego syna z nową kandydatką do tronu, a następnie odegrał główną rolę w nieudanej ostatecznie próbie uzurpacji po śmierci Edwarda. Za co zapłacił zresztą głową, ścięty za zdradę. Inne wnioski D. Starkey'a wydają się bardziej uzasadnione. Wykazuje np., iż Elżbieta oraz jej otoczenie nieustannie spiskowali przeciwko rządom Marii Tudor, na co władze zebrały w końcu obciążające dowody. Elżbietę uratowała interwencja króla Hiszpanii Filipa II Habsburga (a zarazem męża Marii, na którą posiadał wielki wpływ). W razie upadku i śmierci Elżbiety, zgodnie z prawem dynastycznym tron przypadłby wówczas królowej Szkocji, Marii Stuart, żonie delfina Francji. Wobec fiaska nadziei na narodziny potomka niemłodej już i słabego zdrowia Marii Tudor, Filip wolał widzieć na tronie angielskim podejrzaną nawet o herezję (udawała wówczas nawrócenie na katolicyzm) Elżbietę, niż żarliwą katoliczkę Marię Stuart, powiązaną z Francją, głównym, politycznym wrogiem Habsburgów. W konflikcie religii oraz interesów politycznych wygrały u Filipa te drugie. D. Starkey trafnie to podkreśla, odrzucając przy okazji „kanoniczną” wersję tradycyjnej historiografii angielskiej, iż „niewinna i niczego nieświadoma” Elżbieta dochowywała pełnej lojalności usiłującej ją zgubić i szukającej tylko pretekstu do wysłania siostry na szafot Marii. W tych warunkach ocalenie i ostateczne wstąpienie na tron Elżbiety (znakomicie zresztą przez nią przygotowane wobec pogłębiającej się choroby oraz niepopularności Marii) zakrawałyby na istny cud. I tak też tradycyjnie to przedstawiano. Ciekawa jest też teza, iż dorastającej, szesnastoletniej Elżbiecie wcale nie były niemiłe nachalne i dość prymitywne zaloty ojczyma, lorda admirała Thomasa Seymoura, mężczyzny o bardzo atrakcyjnej powierzchowności i wesołym ogólnie usposobieniu. Tradycyjnie uważa się, iż ta forma molestowania młodej dziewczyny zrodziła następnie wstręt Elżbiety do życia erotycznego. Tutaj trudno już ocenić trafność odmiennych przypuszczeń Autora, wkracza bowiem w sferę intymnych przeżyć osobistych, nie oświetlonych źródłowo. Wysoką ogólnie ocenę pracy obniżają rozdziały końcowe. Wyzbywając się jakiegokolwiek krytycyzmu wobec Elżbiety (o dziwo, wykazywanego wcześniej), D. Starkey przedstawia po prostu panegiryk na cześć jej osoby i panowania jako królowej. Czyli, jako księżniczka i pretendentka do tronu mogła popełniać błędy, spiskować oraz nie była wolna od wad, po nałożeniu korony stała się jednak władczynią idealną. W szczególności Autor podkreśla wielokrotnie jej humanitaryzm i okazywane miłosierdzie (co kłóci się jednak z realnymi wydarzeniami panowania Elżbiety). Wbrew faktom posuwa się nawet do stwierdzenia, iż za jej panowania panował pokój wewnętrzny w kraju. Przypomniawszy sobie o krwawo stłumionym powstaniu na Północy (w 1569 r.) czy o powstaniu irlandzkim pod koniec panowania, kwituje to wygodnym stwierdzeniem, iż całą winę ponosili wrogowie Elżbiety oraz Anglii, zwłaszcza zewnętrzni. W sumie, te końcowe rozdziały D. Starkey mógłby sobie darować. Cóż, uległ tu tradycyjnej wizji Królowej Gloriany.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 9 2 lata temu
Królowe: Sześć żon Henryka VIII David Starkey
Królowe: Sześć żon Henryka VIII
David Starkey
Starkey pisze dobrze, co do tego wątpliwości nie mam; jest to także bardzo dobra robota translatorska, a w przypadku literatury niebeletrystycznej jest to rzecz wyjątkowo ważna. Co nie zmienia faktu, że miałam długie przestoje, a do części o Annie Boleyn (w teorii wszak najciekawszej) podchodziłam kilkukrotnie i czytałam na raty. Rozwód z Katarzyną Aragońską i ślub z Boleyn są oczywiście nierozerwalnie związane z kwestiami religii i polityki Henryka VIII, ale musiałam się ratować audiobookiem, żeby przez niektóre zawiłości się przedrzeć. Starkey - w swoich próbach dotarcia do sedna sprawy - ma tendencję do dużej szczegółowości i dygresyjności, co czasem po prostu męczy. Z drugiej strony niektóre tematy potraktowane zostały mocno skrótowo albo wręcz skwitowane półsłówkami, pozostawiając czytelnika z pytaniami lub niedopowiedzeniami (jest tak choćby z całą sprawą oskarżeń Anny o niewierność królowi, czemu zostało poświęcone dosłownie kilka dość enigmatycznych akapitów). Zdecydowanie bardziej interesowały Starkeya meandry polityczno-religijne związku z Anną niż wątki osobiste i psychologiczne. Rozumiem to oczywiście, ale nie czuję się usatysfakcjonowana. Dodatkowo po mocno rozbudowanej części na temat Anny Boleyn rozdziały dotyczące kolejnych królowych były niewspółmiernie krótkie. I też niektóre interesujące mnie wątki zostały potraktowane po macoszemu. Czasem odnosiłam wrażenie, że od samych królowych interesuje Starkeya bardziej tło polityczno-społeczne i relacje na dworze królewskim. Licentia poetica, ale w takim razie tytuł książki jest nieco mylący. ;)
Lil - awatar Lil
ocenił na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki W łóżku z królem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W łóżku z królem


Ciekawostki historyczne