Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne

Okładka książki Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne
Philippe Delorme Wydawnictwo: Klub dla Ciebie historia
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Scandaleuses princesses : criminelles ou volages
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374047388
Tłumacz:
Joanna Józefowicz-Pacuła
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne

Średnia ocen
6,0 / 10
95 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2775
2026

Na półkach: , ,

Nie spodziewałam się, że ta niepozorna książka, będzie tak interesująca. Tylko czy wszystkie opisane tu kobiety, były okrutne i niemoralne? A może musiały być takie, aby przeżyć i utrzymać się przy władzy. A że zdradzały swoich mężów? Wydawane za mąż wbrew swojej woli, niekochane i zdradzane. Warto przeczytać ich historie.

Nie spodziewałam się, że ta niepozorna książka, będzie tak interesująca. Tylko czy wszystkie opisane tu kobiety, były okrutne i niemoralne? A może musiały być takie, aby przeżyć i utrzymać się przy władzy. A że zdradzały swoich mężów? Wydawane za mąż wbrew swojej woli, niekochane i zdradzane. Warto przeczytać ich historie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

327 użytkowników ma tytuł Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne na półkach głównych
  • 199
  • 128
66 użytkowników ma tytuł Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne na półkach dodatkowych
  • 42
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kochanki i królowe. Władza kobiet Benedetta Craveri
Kochanki i królowe. Władza kobiet
Benedetta Craveri
"Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri to niewątpliwie ciekawa pozycja dla tych, którzy lubią dobrze napisane książki popularyzujące historię. Autorka zaczyna swoją podróż w czasie od niepopularnej Włoszki, Katarzyny Medycejskiej, a kończy na znienawidzonej Austriaczce, Marii Antoninie, po drodze portretując Polkę: Marię Leszczyńską. Ta ostatnia nie zajmuje jednak ani zbyt dużo miejsca, ani uwagi autorki, podobnie jak pewnie nie zajmowała specjalnie dużo uwagi dworu, którym miała władać, czy nawet własnego małżonka. No cóż, podtytuł książki brzmi "Władza kobiet", jaką władzę miała córka Stanisława Leszczyńskiego? Maria była miła, ciepła, pobożna, płodna, co było zaletą dla królowej, ale jej charakter nie przystawał ani do francuskiego dworu, ani do jej królewskiego małżonka. O wiele więcej uwagi Craveri w "Kochankach i królowych" poświęca Annie Austriaczce, Małgorzacie, którą nazywamy "królową Margot" i Madame de Montespan. Te, podobnie jak i pozostałe postaci przedstawione w książce Craveri, odmalowane są ze starannością historyka, szacunkiem dla źródeł i sympatią. Benedetta Craveri nie tylko pokazuje jak współcześni opisywali bohaterki królewskich łożnic, ale i rysuje szerszy portret społeczeństwa, które je wydało. Fascynująca jest obserwowanie roli Kościoła w tych wszystkich układach i menuetach społecznych związanych ze zdradami małżeńskimi popełnianymi na lewo i prawo. Z jednej strony potępienie, z drugiej, kiedy to Kościołowi odpowiadało, przyjmowanie pieniędzy i szukanie poparcia dobrze ustawionych pań. Craveri w swojej książce odwołuje się często do sztuki z okresu, przywołując ikonografię, cytując literaturę lub druki ulotne. Robi to, żeby osadzić życie sławnych i osławionych w kontekście intelektualnym i artystycznym epoki. To ważne, bo przechodzimy z nią i jej bohaterami od Renesansu przez barok, po Oświecenie, zmieniają się nie tylko władcy, ale i sztuka i gusta. Craveri pokazuje, że aczkolwiek zwykło się mówić o kochankach królów, że są opętane żądzą władzy bardziej niż po prostu żądzą, to nikt z tych, którzy grawitowali w kierunku dworu królów Francji nie był inny. Craveri pokazuje cyniczne mechanizmy oczerniania i wyśmiewania, czasem mające korzenie w zazdrości, czasem w hipokryzji, czasem w autentycznym i szczerym oburzeniu, a czasem wreszcie w obawie przed tą najstraszniejszą z rzeczy: "kobietą u władzy". Królowe w książce "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri nie zawsze jaśnieją blaskiem czystości i cnoty, rozumianej szerzej, niż tylko seksualnie. Są czasem drapieżne, czasem nierozsądne lub zwyczajnie głupie. Czasem są słabe, czasem zbyt silne i nie umieją tego ukryć. Ale i królewscy mężowie/kochankowie także nie błyszczą. Można by się w nich zakochać, ale czy któregoś da się polubić? Nie sądzę. A taką panią du Barry polubiłabym. Wielką zaletą książki "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri jest to, że czytając ją, myśli się nie tylko o faktach, datach, koligacjach, ekscytującym lub nudnym życiu dworu, tylko o ludziach, których autorka ożywiła na kartach książki. Co jest wadą? To, co bywa wszelkich popularnonaukowych książek historycznych: psychologizowanie i zgadywanie, co postać lub postaci myślały i miały na myśli. Otóż jeśli nie ma dokumentów pisanych ich ręką, to tego wiedzieć nie będziemy, a nawet jeśli i listy się zachowały, to bywały i bywają potężnym narzędziem autokreacji. Zatem wolałabym, żeby historycy nie wchodzili na tereny zarezerwowane dla pisarzy i artystów. Jednak zdecydowanie polecam "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri wszystkim tym, którzy chcą z wypiekami czytać o prawdziwej historii i jej bohaterach.
Orestea - awatar Orestea
oceniła na 8 6 lat temu
Królewskie skandale Michael Farquhar
Królewskie skandale
Michael Farquhar
Wg. opisu okładkowego, książka Farquhara to "szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach". I w zasadzie na tym opiera się cała jej treść. Mamy tu szereg ciekawostek o przeróżnych władcach, ich rodzinach, ale też podstępnych poddanych i sługach, a także niemoralnych papieżach i innych przedstawicielach religijnych. Całość jest przedstawiona w całkiem przyjemnej do czytania, skondensowanej formie, nawet osoby nie będące zaznajomione jakoś szczegółowo z historią poszczególnych dynastii, ogarną poszczególne zawiłości i powiązania pomiędzy poszczególnymi, opisywanymi osobami. Sporo tu, jak można się spodziewać, wątków erotycznych, morderstw, opisów stosowanych tortur, czy wymyślnych zachcianek ludzi władzy. A fantazję mieli oni szczególną, faktycznie, zdarzały się opisy mocno wykraczające poza normy, aczkolwiek większość władców miała dość podobne upodobania i wiele anegdot bywało zbliżonych do siebie. Dla bardziej wnikliwych badaczy historii pomocnym dodatkiem są drzewa genealogiczne, oś czasu oraz notki "w pigułce" o królach Anglii, Francji i Rosji. Małym minusem jest sam układ logistyczny książki - ułożony tematyką, a nie postaciami, przez co nie raz o tej samej osobie czytamy w kilku rozdziałach, co wzbudza nieco poczucia chaosu. Całkiem luźna i przyjemna lektura, wielu z tych ciekawostek nie znałam wcześniej. Dla zainteresowanych tematem mogę polecić.
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na 6 5 lat temu
Złe kobiety. Kleopatra... Mata Hari... pani Mao... a może Ty kochanie? Jan Stradling
Złe kobiety. Kleopatra... Mata Hari... pani Mao... a może Ty kochanie?
Jan Stradling
Warszawa : Demart, 2010. ISBN: 9788374275439  Kleopatra … Mata Hari … Pani Mao … a może ty Kochanie? 270 stron opowieści o Złych Kobietach … intrygujące. Rekomendacją dla tej książki było miejsce jej zakupu (odnalezienia) - Targi Książki Historycznej - dałam się uwieść okładce i tytułowi - nie żałuję. Dwadzieścia dwie historie kobiet, ułożone chronologicznie, wybrane z grona podobno najbardziej bezwzględnych i ambitnych. Kobiety są seksowne, błyskotliwe, nad wyraz inteligentne, magnetyczne, przebiegłe. Najczęściej przeciwstawiają się obowiązującym w ich epokach normom społecznym i obyczajowym. Każda opowieść wciąga i mówi sama za siebie - ale również przeraża. W książce odnajdujemy postaci historyczne (Kleopatra, Mesalina, Caryca Katarzyna, Mata Hari), jak i tzw. zwykłe kobiety, jak np. pani Mao - liderka komunistycznych Chin, Georgia Tann - dyrektor Domu Dziecka w Memphis, która zarobiła miliony na sprzedaży tysięcy dzieci na czarnym rynku adopcyjnym, najczęściej dzieci porywanych rodzicom, lub zabieranych podstępem. Kobiety te pochodziły z różnych zakątków świata. Pomimo wielu różnic, łączyło je jedno - niezłomny duch. Większość z nich nie godziła się na rolę ofiary. Bez względu na to, jak je przedstawiano oraz jak traktowano, brały sprawy w swoje ręce. Wykorzystywały wszystkie swoje umiejętności, żeby osiągnąć wytyczone cele. Żądza władzy popychała je do intryg, morderstw i nieodpartego pragnienia, by być numerem jeden na świecie. Niektóre z nich czekała przedwczesna śmierć, ale przesuwając konwencjonalne granice, dokonywały szokujących wyborów i godziły się na ich konsekwencje. Najczęściej jednak zaślepiała je pewność siebie. Oczywiście większość z tych kobiet żyła w czasach i kulturach bardzo różnych od czasów współczesnych, więc nie możemy sądzić ich według dzisiejszych norm czy standardów. Zbrodni jednak nie usprawiedliwia nic. Książkę czytałam "jednym tchem", choć pod koniec byłam już zmęczone złem i tragizmem. Zapraszam: mojeczytanie.blox.pl
Katarzyna Kah - awatar Katarzyna Kah
ocenił na 6 12 lat temu
Rasputin, demon w szatach mnicha Norbert von Frankenstein
Rasputin, demon w szatach mnicha
Norbert von Frankenstein
Trudno dziś powiedzieć, kim tak naprawdę był Grigorij Rasputin: prorokiem, magiem, ludowym szamanem, rozmodlonym czarodziejem, uzdrowicielem, cudotwórcą, świętym mędrcem, mistykiem, hipnotyzerem, manipulatorem, lubieżnikiem i gwałcicielem, czy też, jak to wskazywały jego akta, wiejskim koniokradem i niepiśmiennym chłopem z Syberii, który dzięki "dzikiemu syberyjskiemu urokowi" i pewnym zdolnościom retorskim został wciągnięty w przeogromną machinę dworskich intryg, kłamstw, krętactw, plotek i podstępów ze strony rosyjskiej arystokracji. Wiele wskazuje na to, iż ten prosty chłop padł ofiarą wyścigu i rywalizacji o pieniądze i władzę wysoko postawionych petersburskich magnatów. Nie wydaje się też błędnym stwierdzenie, iż Rasputina i jego pozycję na dworze cara Mikołaja II można zaliczyć do przyczyn zagłady ostatnich Romanowów. Grono wrogów Rasputina (także cesarzowej Aleksandry) było ogromne, a narastające plotki na temat jego związków z cesarzową dolewały oliwy do ognia. Był chroniony przez nią, lecz to nie zapobiegło planom zamachu - zlikwidowali go inni Romanowowie. Wkrótce także car i jego rodzina padli ofiarą zamachu - bestialsko zamordowani w roku 1918 przez bolszewików w Jekaterynburgu. Rosyjski carat upadł. Romanowowie padli ofiarą nie tylko rewolucji bolszewickiej, byli także ofiarami systemu sprawowania władzy, rosyjskiej arystokracji oraz Rasputina, który w znaczny sposób przyczynił się do ich zagłady.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na 8 5 lat temu
Królowe: Sześć żon Henryka VIII David Starkey
Królowe: Sześć żon Henryka VIII
David Starkey
Starkey pisze dobrze, co do tego wątpliwości nie mam; jest to także bardzo dobra robota translatorska, a w przypadku literatury niebeletrystycznej jest to rzecz wyjątkowo ważna. Co nie zmienia faktu, że miałam długie przestoje, a do części o Annie Boleyn (w teorii wszak najciekawszej) podchodziłam kilkukrotnie i czytałam na raty. Rozwód z Katarzyną Aragońską i ślub z Boleyn są oczywiście nierozerwalnie związane z kwestiami religii i polityki Henryka VIII, ale musiałam się ratować audiobookiem, żeby przez niektóre zawiłości się przedrzeć. Starkey - w swoich próbach dotarcia do sedna sprawy - ma tendencję do dużej szczegółowości i dygresyjności, co czasem po prostu męczy. Z drugiej strony niektóre tematy potraktowane zostały mocno skrótowo albo wręcz skwitowane półsłówkami, pozostawiając czytelnika z pytaniami lub niedopowiedzeniami (jest tak choćby z całą sprawą oskarżeń Anny o niewierność królowi, czemu zostało poświęcone dosłownie kilka dość enigmatycznych akapitów). Zdecydowanie bardziej interesowały Starkeya meandry polityczno-religijne związku z Anną niż wątki osobiste i psychologiczne. Rozumiem to oczywiście, ale nie czuję się usatysfakcjonowana. Dodatkowo po mocno rozbudowanej części na temat Anny Boleyn rozdziały dotyczące kolejnych królowych były niewspółmiernie krótkie. I też niektóre interesujące mnie wątki zostały potraktowane po macoszemu. Czasem odnosiłam wrażenie, że od samych królowych interesuje Starkeya bardziej tło polityczno-społeczne i relacje na dworze królewskim. Licentia poetica, ale w takim razie tytuł książki jest nieco mylący. ;)
Lil - awatar Lil
ocenił na 7 4 miesiące temu
Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji Marek Karpiński
Najstarszy zawód świata. Historia prostytucji
Marek Karpiński
- Jak ty się nazywasz? Jak mam do ciebie mówić? - Jak chcesz. Najlepiej: kochanie. Nie ma żadnej treści i można podłożyć pod każdą twarz. Możesz mówić kotku. Skarbie. Serce. Kurwo. Kurwiątko. Słoneczko. Marek Hłasko, Ósmy dzień tygodnia; Cmentarze; Następny do raju Początek listopada powitał mnie w końcu ukończeniem pozycji Pana Marka Karpińskiego Najstarszy zawód świata historia prostytucji. Po lekturze książki o pornografii musiałam zrobić sobie chwilę przerwy od tematu, ale muszę napisać, że zarówno ta, jak i publikacja o prostytucji są wręcz niesamowitym zakończeniem tego roku wydawniczego. O najstarszym zawodzie świata mówiono głośno już w czasach starożytnych, Babilon, Egipt, Mezopotamia, w Biblii także możemy spotkać wzmiankę o kobietach uprawiających nierząd. Dziś temat już nikogo nie bulwersuje, nie zastanawiamy się, czy prostytucja jest zła, ale czy kobietę, która robi to, za pieniądze należy nazywać kurwą. Najbardziej naturalnie zawsze podchodzili do tematu Chińczycy, którzy nie utożsamiali domów publicznych tylko ze sferą schadzek seksualnych. Świadomy i dojrzały Chińczyk mógł, to robić z kilkoma żonami, więc najczęściej po prostu do burdelu udawał się w celu odpoczynku. Mężczyźni uczęszczali do domów publicznych i mieszkań prostytutek przede wszystkim po to, by spędzić czas w towarzystwie wykwintnych, urodziwych kobiet, umiejących śpiewać, tańczyć, grać na jakimś instrumencie muzycznym, recytować wiersze i prowadzić interesującą rozmowę. Na przestrzeni wieków prostytucja, to coraz bardziej się kalała, po to, aby następnie wznosić się na wyżyny ekskluzywności. Rewolucja we Francji nadała nowy ton tematowi, lata sześćdziesiąte i tak zwana rewolucja seksualna, całkowicie wpłynęły na, to jak dziś postrzegamy kobiety tak zwane wyzwolone. Pan Marek Karpiński w swej książce o prostytutkach i wszystkim, co z nimi związane pisze, dzieląc nam swoją pozycję na okresy w historii świata. Znajdziemy tutaj odnośniki do Biblii, średniowiecza, poprzez ciemne czasy Inkwizycji, rozkwit w renesansie, czy moment wielkiego bumu przemysłowego, który wpłyną także na losy kobiet, a co za tym idzie prostytucji, aż do czasów na m współczesnych. Napisana żywym, barwnym językiem zabiera nas do świata uwarunkowanego nie tylko kulturowo, ale przede wszystkim psychologicznie. Jeśli spodziewacie się poczytać o sztuce uprawiania seksu, tutaj tego nie znajdziecie, publikacja, jest przedstawieniem tematu samej prostytucji, a nie opisem zabaw między kobietą a mężczyzną. Pisarz do tego zagadnienia podszedł poważnie, ale jednocześnie humorystycznie i przede wszystkim bez oceniania, co jest dużym atutem tej pozycji. Mam wrażenie, że o prostytucji można napisać o wiele grubsze dzieło. W książce Autora temat jest ledwie muśnięty, ponieważ chyba zabrakłoby papieru na szczegółowe opisywanie tego zjawiska. Z tą pozycją, jest jak z tą o pornografii, wszystkich ciekawi, ale nikt o tym głośno nie mówi. Uważam wznowienie Najstarszego zawodu świata za strzał w dziesiątkę, a wraz z książką Pana Lecha Nijakowskiego, tworzy duet doskonały, aby uzupełnić swoje braki w temacie. Moje końcowe przemyślenie, jest takie, że bardzo chętnie przeczytałabym jakieś grubsze uzupełnienie do publikacji o prostytucji, na tym samym poziomie. Może Autor pokusi się o ciąg dalszy… Bezsprzecznie polecam😊 zaczytanizkwa.blogspot.com
AniaCzyta - awatar AniaCzyta
oceniła na 8 2 lata temu
Miłość i Ludwik XIV Antonia Fraser
Miłość i Ludwik XIV
Antonia Fraser
Czyta się. Napisane dobrze, wciągająco, choć o wiele słabiej niż opowieść o Henryku VIII. Postaciom podarowano życie i charaktery, atmosfera dworu przenika każdą stronę. Autorka w bardzo dokładny sposób zbadała ówczesne obyczaje dotyczące codzienności - dowiadujemy się, co jadano, jak się myto (bądź nie myto wcale... ), jak wyglądała medycyna (a raczej to, co za medycynę uchodziło), nawet jak wyglądały kwestie toalety i antykoncepcji. Jeśli chodzi o wady, przede wszystkim do szału doprowadzały mnie wciąż przewijające się te same imiona (co druga pani miała na imię Maria Anna, Anna Maria albo Maria Ludwika :P). Clara del Valle miała rację, to wprowadza bałagan w pamiętnikach (i książkach historycznych). Niemniej, trudno mieć pretensje do pani Fraser o to, ze francuscy arystokraci byli równie mało oryginalni w doborze imion córek, jak współcześni dresiarze. Przywykłam już, że Autorka patrzy na świat i historię nieco inaczej niż ja, więc pewne rzeczy przestały mnie zniechęcać - niezmiennie jednak mnie zadziwiają kompletnym brakiem logiki i sensu (np. stwierdzenie, ze jakaś epoka była najlepsza dla kobiet, bo panowały w niej rozwiązłość i libertynizm - gdzie w tym dobro kobiet, które - co zresztą widać w treści książki - były traktowane wybitnie produktowo?). Uważam też, że powinna się doszkolić z terminologii teologicznej, której używa (nie, proszę pani, Korwin nie miał racji i cudzołóstwo to nie jest tylko zdradzanie małżonka! - ten błąd powtarza się kilkakrotnie, gdy Autorka pisze, ze "z punktu widzenia religii ktoś nie popełniał cudzołóstwa, bo nie miał męża"). Generalnie jestem na tak, jeśli ktoś poszukuje historii w rozrywkowej, nie poważnej formie.
Renegi Grene - awatar Renegi Grene
ocenił na 6 10 lat temu
Elżbieta II. Ostatnia królowa Marc Roche
Elżbieta II. Ostatnia królowa
Marc Roche
Margaret Thatcher powiedziała o niej "Wspaniała i perfekcyjna dama, która zawsze wie, co należy powiedzieć.". Wrzesień już się kończy. Ten miesiąc już zawsze będzie mi się kojarzył z Elżbietą II. Minął właśnie rok od jej śmierci i pogrzebu, który oglądały tłumy i to właśnie tłumy stały w kolejce do jej trumny w Westminster Hall, by po raz ostatni oddać jej hołd, pożegnać się. Myślę, że dzień śmierci królowej Elżbiety II bez wyjątku zapisał się w pamięci każdego z nas. Odeszła ikona, historia, znak czasów, w których się urodziliśmy. Jeśli chcecie się podzielić wspomnieniami z tych dni, śmiało komentujcie. Ja doskonale pamiętam, co robiłam w momencie, ogłoszenia śmierci Elżbiety II, tak samo było w przypadku śmierci księcia Filipa. Nie ukrywam, że łzy stanęły mi w oczach i parę samotnych kropel pociekło po policzku. Pomimo tego, iż nie znałam ich osobiście to były tak, można powiedzieć kultowe postacie, a ich brak spowodował pewną pustkę, ponieważ byli oni zawsze. To było coś wręcz irracjonalnego, niespodziewanego. W związku z rocznicą śmieci królowej postanowiłam sięgnąć do dawni już wydanej biografii Elżbiety II. "Elżbieta II. Ostatnia królowa" Marca Roche'a została wydana w 2007 roku. Dzięki niej mogłam się cofnąć w czasie i poczuć jakby nadal żyła. Ten czas czuć podczas czytania, nie dostaniemy tutaj nowych informacji. Wiele faktów nie jest już aktualna. Ta biografia jest idealna dla kogoś, kto chce sprawdzić jak wiele się przez te lata zmieniło i co udało się przewidzieć autorowi. Nie wniesie ona nic nowego osobie, która interesuje się rodziną królewską, może być ona dobra dla tych, co swą przygodę chcą dopiero zacząć. Jednak muszą być świadomi, że nie wszystko jest prawdą objawioną i należy patrzeć na niektóre informacje z dystansem. W książce znajdują się przepiękne zdjęcia, drzewo genealogiczne, które może być pomocne przy poznawaniu zawiłości historii rodzinnych. Autor przedstawia kolejność następców Elżbiety II (oczywiście nieuaktualnioną), ale także jej poprzedników i najważniejszych królowych angielskich. Marc Roche tak pisze o Elżbiecie II " Po pierwsze, w naszych czasach pozbawionych wielkich osobowości w polityce, reprezentuje Historię, i to jaką! Urodziła się w roku strajku generalnego (1926), dorastała w latach drugiej wojny światowej, na tron wstąpiła w roku 1953. Brała udział we wszystkich wielkich przeżyciach narodu i doprowadziła do końca cykl historyczny, w wyniku którego jej królestwo zostało wymyślone od nowa. Elżbieta II jest jedną z ostatnich osobistości XX wieku i brała w nich udział w stylu, który tylko jej jest właściwy. Rodzinne wspomnienia sprawiają, że należy jednocześnie do pokolenia międzywojennego i powojennego. Oryginalność jej drogi, którą przybyła polega na jej ciągłości- i to w czasie zmiany z państwowego socjalizmu na konserwatyzm czy z thatcheryzmu na blairyzm. Zawdzięcza to fenomenalnej wręcz zdolności przystosowania się do wszelkich okoliczności.".
Nora_2298 - awatar Nora_2298
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Królowe skandalistki: okrutne, występne, lubieżne


Ciekawostki historyczne