W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie

Okładka książki W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie
Luigi Dal Cin Wydawnictwo: Słowne Młode Seria: Opowieści z czterech stron świata bajki
48 str. 48 min.
Kategoria:
bajki
Format:
papier
Seria:
Opowieści z czterech stron świata
Tytuł oryginału:
Nel bosco della Baba Jaga. Fiabe dalla Russia
Data wydania:
2021-08-11
Data 1. wyd. pol.:
2021-08-11
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380539204
Tłumacz:
Ewa Nicewicz
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie



książek na półce przeczytane 1835 napisanych opinii 1003

Oceny książki W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie

Średnia ocen
7,8 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
464
215

Na półkach:

Sama książka, a głównie dobór autora może wydawać się nieco dziwny. Baśnie z rosyjskiego folkloru spisuje bowiem (chyba) Francuz pochodzenia azjatyckiego. To pierwsze nie powinno jednak dziwić ze względu na to, iż oryginalne wydanie pozycji wyszło w kraju koneserów żab. Za piękną szatę graficzną są z kolei odpowiedzialne osoby, które zostały wyłonione w ramach 30 edycji konkursu "Obrazy wyobraźni". Pod tym kątem mamy nawet całkiem udany akcent polski, gdyż baśń "Mama wilczyca" lustrował... Józef Wilkoń, świetny ilustrator książek dla dzieci specjalizujący się w zwierzętach. I nie tylko. 90 - letni rzeźbiarz, malarz i autor scenografii to prawdziwy wyjadacz w świetnej formie. No generalnie szalony człowiek.
W pozycji znajdziecie 8 baśni (pierwsza to właściwie wstęp, więc jej nie liczę) z klasycznego folkloru rosyjskiego. Posiada dobry wybór opowieści, choć chyba posiada nieco dziwne, polskie tłumaczenie (nie mam porównania do oryginału), szczególnie rzucające się w oczy w pierwszej opowieści, gdzie jednym z antagonistów są gęsi-łabędzie. To w końcu gęsi czy łabędzie? Nie mogli się zdecydować? Gęś wychędożyła łabędzia? Tyle pytań, żadnych odpowiedzi. Pomijając ten fakt, jest to klasycyzująca baśń o tytułowej Babie Jadze, która rozpoczyna i kończy naszą książkę, choć w oryginalnym wydaniu występowała również w baśni "Córka i pasierbica". Tutaj znajdziecie wariację z niedźwiedziem. W książce znalazł się też wątek chrześcijański w postaci diabła. Baśń o Aluszce i Iwanuszcze pamiętam z dzieciństwa, więc był to miły, nostalgiczny akcent. Znalazła się chyba w pozycji pt. "Baśnie ZSRR", jeśli się nie mylę. W prasówce dodano również jedną baśń szamańską z elementami totemizmu, która nawiązuje do najbardziej pierwotnych wierzeń. Pewnym zaskoczeniem było tu dla mnie znalezienie powieści o złotej rybce, która kojarzyła mi się bardzo mocno z polskim folklorem.
Mam generalnie wrażenie, że baśnie gdzieś gnają, są mocno skrócone. Posiadają też dziwne łamanie, które nieco rozprasza, a z pewnością wygląda mało estetycznie. Dobrą manierą jest fakt, ze książka zawiera słowniczek trudniejszych dla dzieci wyrazów, choć jest niewygodny, bo na końcu. Być może pewnym mankamentem, co ciężko jest mi obiektywnie ocenić jest fakt, że - pewnie jak można byłoby się spodziewać - baśnie są bardzo ugrzecznione. Nie widać w nich również typowego dla słowiańskich opowieści fatalizmu o okrucieństwa sił przyrody reprezentowanych przez antagonistów.

Sama książka, a głównie dobór autora może wydawać się nieco dziwny. Baśnie z rosyjskiego folkloru spisuje bowiem (chyba) Francuz pochodzenia azjatyckiego. To pierwsze nie powinno jednak dziwić ze względu na to, iż oryginalne wydanie pozycji wyszło w kraju koneserów żab. Za piękną szatę graficzną są z kolei odpowiedzialne osoby, które zostały wyłonione w ramach 30 edycji...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

79 użytkowników ma tytuł W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie na półkach głównych
  • 44
  • 35
25 użytkowników ma tytuł W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie na półkach dodatkowych
  • 11
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie

Inne książki autora

Luigi Dal Cin
Luigi Dal Cin
Włoski autor, piszący książki dla dzieci i młodzieży.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mukashi, mukashi. Dawno, dawno temu w Japonii. Giusi QUARENGHI
Mukashi, mukashi. Dawno, dawno temu w Japonii.
Giusi QUARENGHI
Strona główna / Recenzje / Książki / Mukashi Mukashi. Dawno, dawno temu w Japonii 19 października 2024 W sercu japońskiej kultury kryją się historie tak stare, jak sama ziemia Kraju Kwitnącej Wiśni. Mukashi, mukashi. Dawno, dawno temu w Japonii to zbiór tradycyjnych japońskich bajek i opowieści ludowych, które przenoszą czytelnika w czasie i przestrzeni, odkrywając przed nim bogactwo dawnych przekazów, pełnych mądrości, magii i moralitetów. Ta książka to nie tylko podróż do korzeni japońskiej kultury, ale także wspaniała okazja, by zrozumieć, jak przeszłość wpływa na współczesne wartości i zachowania mieszkańców Japonii. Japońskie dziwne opowieści Japońskie podania ludowe to zbiór opowieści, które od wieków są przekazywane z pokolenia na pokolenie, odgrywając kluczową rolę w kształtowaniu kultury i wartości Japonii. Są one głęboko zakorzenione w shintoistycznych i buddyjskich tradycjach kraju, często przekazując moralne przesłania, lekcje życiowe, czy opisując interakcje między ludźmi a bogami, duchami i innymi nadprzyrodzonymi bytami. Cechą charakterystyczną tych opowieści jest ich związek z naturalnym i duchowym światem, co jest odzwierciedleniem głębokiego szacunku Japończyków do natury. Podania te są również pełne postaci takich jak yōkai (duchy lub potwory), kami (bóstwa shinto) oraz różnych bohaterów i złoczyńców, co dodaje im uniwersalności i atrakcyjności na przestrzeni wieków. 8 niezwykłych historii Dawno, dawno temu… Książka Mukashi, mukashi składa się z ośmiu opowieści, które czerpią z bogatego rezerwuaru japońskich podań ludowych. Te tradycyjne historie, przesycone głębokimi wartościami kulturowymi i moralnymi, nie zawsze kończą się szczęśliwie, co dodaje im realizmu i głębi. Niektóre z nich zostawiają czytelnika z przemyśleniami na temat ludzkich dylematów, konsekwencji decyzji i nieuchronności losu. Ta różnorodność zakończeń pozwala lepiej zrozumieć japońskie spojrzenie na życie, gdzie nie zawsze dominuje optymistyczna narracja, a często refleksja i akceptacja rzeczywistości. Jizō, bóstwo troszczące się o dzieci i podróżników, rewolucjonizuje życie małżeństwa, które okazuje mu dobroć. Żuraw, uosobienie długowieczności i wiedzy, transformuje się w przepiękną damę. Chłopiec wyłaniający się z brzoskwini rzuca wyzwanie oni, ogromnym stworom przypominającym ogry. Kappa, demon żyjący w stawach, rzekach i strumieniach, postanawia wziąć ślub. Para nie mająca dzieci przygarnia odważnego „chłopca o wzroście jednego sun”. Słomiany książę, posiadacz soli morskiej i wody ziemskiej, wykazuje się niezwykłą przebiegłością. Lis i jenot rywalizują w umiejętnościach metamorfozy. Żarłoczna yamamba, staruszka z gęstych leśnych ostępów górskich, która poluje na zgubionych podróżników, zostaje oszukana. Cała recenzja: https://portafortunas.pl/recenzja-mukashi-mukashi-dawno-dawno-temu-w-japonii/
Portafortunas - awatar Portafortunas
ocenił na 8 1 rok temu
O fretce, która dała się porwać wiatrowi Marta Kurczewska
O fretce, która dała się porwać wiatrowi
Marta Kurczewska Marta Guśniowska
Znacie to uczucie, kiedy coś czego baliście się, okazało się wspaniałe? To kwintesencja powiedzenia "Strach ma wielkie oczy". Często obawa przed nieznanym blokuje nasze działania i tylko dzięki nieprzewidzianym okolicznościom możemy się przekonać, że nasz strach był irracjonalny. 🌳🌲🌳Właśnie w takiej sytuacji znalazła się pewna urocza mieszkanka lasu - Fretka. Żyła sobie spokojnie, nie zawierające żadnych znajomości czy przyjaźni, stroniąc od wszelkich niebezpieczeństw, ale jednocześnie tracąc wiele pozytywnych doświadczeń. Na szczęście z dnia na dzień, zupełnie niespodziewanie jej życie się zmienia się. W wyjątkowa podróż "porywa" ją wiatr🍃Fretka przeżywa przygodę życia, zyskuje nowych (właściwie pierwszych💗) przyjaciół i przekonuje się, że czasem warto zrobić pierwszy krok. Jest to możliwe tylko dzięki temu, że udaje się jej przełamać wrodzone tchórzostwo. Ta wewnętrzna siła zmienia jej życie i sprawia, że staje się ono pełniejsze i prawdziwsze. 💫𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼? 💫 🔹ciekawy sposób potraktowana tematu obaw i strachu przed nieznanym 🔸prosty język, ale jednocześnie nielekceważące podejście do czytelnika 🔹grafika przyciągająca wzrok i świetnie komponująca się z treścią 📌𝗗𝗹𝗮 𝗸𝗼𝗴𝗼?📌 Opowiadanie jest dość długie, ale sprawdzi się jako czytanka dla przedszkolaków od 4-7 roku życia. 📔Książka jest bardzo piękną opowieścią, której głównym zadaniem jest podniesienie na duchu. Sprawdzi się idealnie w przypadku maluchów, które mają problemy z nieśmiałością, staruchem przed nowymi sytuacjami. Fretka staje się bowiem przykładem tego, że wystarczy raz się odważyć, by każde kolejne wyzwanie stało się łatwiejsze.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Wielka podróż dziadka Eustachego Daniel Mizieliński
Wielka podróż dziadka Eustachego
Daniel Mizieliński Aleksandra Mizielińska
Im więcej czytam komiksów, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że pod względem fabularnym w niczym nie ustępują dziełom literackim czy filmowym. Są to twory z pogranicza literatury i sztuki (oczywiście jedne lepsze, inne gorsze), w których ważny jest storytelling. Oczywiście komiksy korzystają z innych środków wyrazu niż np. powieści, jednak potrafią przekazać te same treści równie wyraźnie i inspirująco. Dlatego tak bardzo smuci mnie, gdy słyszę, że rodzice nie dają dzieciom czytać komiksów bo "to je odciągnie od książek" (autentyczne!). Tymczasem uważam, że bardzo ważnym elementem edukacji kulturalnej najmłodszych jest zaznajamianie ich nie tylko z prozą i poezją, nie tylko z filmem i teatrem oraz muzyką, ale także z komiksem. To równoprawna gałąź kultury, którą warto poznać i rozumieć. Nie każdy w niej zagustuje, jednak aby się o tym przekonać, trzeba spróbować. Kłopot z komiksem jest taki, że ze względu na swoją budowę, niespecjalnie nadaje się do głośnego czytania dziecku. Przekonaliśmy się o tym z mężem nie raz, próbując czytać Wojtkowi wybrane przez niego komiksy, jeszcze zanim nauczył się czytać. Zdecydowanie wolę czas teraz, kiedy siadam sobie z Wojtkiem na kanapie, każde ze swoim komiksem, i pogrążamy się w lekturze. Ale - jak się okazuje - można z komiksem oswajać już najmłodszych, jeśli ma się pod ręką taką perełkę jak "Wielka podróż dziadka Eustachego" Aleksandry i Daniela Mizielińskich. Państwa Mizielińskich pewnie nikomu przedstawiać nie muszę, bo ich nazwisko to marka sama w sobie i rodzice małych moli książkowych są z nim zapewne oswojeni. Powiem za to, że do bogatego dorobku swoich publikacji dołożyli właśnie... komiks bez słów. Jego bohaterem jest sympatyczny niewysoki staruszek, który pewnego dnia pędzi do sklepu po pluszowego niedźwiadka, a następnie pakuje plecak i wyrusza w długą podróż. Zanim dotrze do celu, przeżyje wiele ekscytujących przygód. Ze względu na brak typowych dla komiksu chmurek dialogowych można by tę książkę określić mianem historyjki obrazkowej, jednak niezależnie od nomenklatury, właśnie ten brak słów jest jej głównym atutem. Jest to bowiem pozycja, którą możemy zaproponować dzieciom nieczytającym do samodzielnej "lektury" lub zasiąść do niej wspólnie z nimi. Słowo "lektura" wcale nie jest tu na wyrost, ponieważ ta historia ma wyraźną, zamkniętą w kadrach historię, którą możemy śledzić scena po scenie - i co najważniejsze, każda ze scen jest dla nas zrozumiała. Słowa są tu właściwie zbędne, za to przyjemność z "czytania" jest nie mniejsza niż w przypadku innych książek. "Wielka podróż dziadka Eustachego" to świetna historia obrazkowa z ciekawą fabułą i wzruszającym zakończeniem, która będzie idealna dla najmłodszych czytelników, ale i tym starszym sprawi niemałą frajdę. Narysowana w charakterystycznym dla Mizielińskich stylu, zabiera nas w świat opowieści bez użycia słów. To uniwersalna książka, oferująca sporo możliwości wykorzystania zarówno jako element rozrywki, jak i domowej nauki. Tak że polecam to cudeńko wszystkim, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na 7 4 lata temu
Wielcy Robacy. Historie insektów, które rozwinęły skrzydła Barbara Supeł
Wielcy Robacy. Historie insektów, które rozwinęły skrzydła
Barbara Supeł
Byłam niezwykle ciekawa tej pozycji i tego jak zareagują na nią moje dziewczynki. W książkach dla dzieci, poszukuję nie tylko ukrytych przesłań, ale także dobrego humoru i tej małej iskierki, która rozbudza w dzieciach ciekawość poznawania świata. Dostając do ręki tę książkę liczyłam na to, że będą to historie w których robaki nie tylko będą głównymi bohaterami, ale też ich przygody będą związane ściśle z ich właściwościami/ środowiskiem życia. I tu przeżyłam pierwsze rozczarowanie. Oprócz tytułowej notki o każdym bohaterze, ich dalsze losy nijak są związane z ich prawdziwym środowiskiem życia. Niestety, ale nie przemawia do mnie stepujący pająk, czy też pluskwa detektyw. Robaki to tak wdzięczny temat, szczególnie jeśli chodzi o dzieci, że naprawdę można byłoby stworzyć ciekawe historie wykorzystując ich naturalny potencjał. Owszem przedstawione historie noszą w sobie pewien morał, ale równie dobrze bohaterami mogłyby być nawet kłębki kurzu. Największym problemem jest jednak to, że przedstawione historie są po prostu dla dzieci nudne. Miałam naprawdę wielki problem, żeby zainteresować nimi moje naprawdę oczytane dziewczyny. Po paru historiach odpuściłam i resztę przeczytałam sama. Uwielbiam, kiedy z pozoru historie dla dzieci, zawierają humorystyczne podteksty dla czytających rodziców. Tu niestety też tego zabrakło. Te historie naprawdę miały potencjał, zabrakło jednak iskierki. emocje logiczne.blogspot.com IG: @mamazaczytana
Nola - awatar Nola
oceniła na 6 4 lata temu
Strajk Eduarda Lima
Strajk
Eduarda Lima
Nie oceniaj książki po okładce… Chyba że ta okładka krzyczy. I to jednym słowem: STRAJK. W moim przypadku to właśnie okładka była początkiem – początkiem rozmowy, niepokoju, refleksji. Na tle bibliotecznych półek ta książka wyróżnia się prostotą i siłą przekazu. Niepozorna? Tylko z pozoru. „Strajk” to książka obrazkowa dla dzieci, ale trafia tam, gdzie dorośli czasem już nie potrafią zajrzeć – w miejsce pierwotnego poczucia sprawiedliwości i potrzeby działania. Nie znajdziecie tu długich opisów, przesadnej dydaktyki czy moralizatorskiego tonu. To opowieść minimalistyczna – tekstowo i graficznie – ale jednocześnie gęsta od emocji. Historia zaczyna się od… milczenia ptaka. A potem coś się zmienia – nie tylko w świecie przedstawionym, ale i w czytelniku. Dzieci od razu to „czytają”. One nie potrzebują słów, by zrozumieć, że coś jest nie tak. One widzą – i czują. Strajk to książka, która działa jak sejsmograf: rejestruje pęknięcia w naszym podejściu do natury, wspólnoty, planety. Ilustracje – przemyślane, oszczędne, sugestywne – mówią więcej niż niejeden manifest. Czerwienie protestu, chłód niepokoju, cisza zmieniająca się w krzyk. Ale najważniejsze: Strajk to nie książka „dla dzieci”. To książka z dziećmi – o ich świecie, o ich głosie, który coraz częściej domaga się wysłuchania. I może właśnie dlatego warto ją przeczytać razem – w milczeniu, w pytaniach, we wspólnej refleksji. Bo dzieci nie pytają, czy mogą mówić. One po prostu zaczynają. My – dorośli – możemy albo słuchać, albo znowu coś przegapić. Ta książka to nie sezonowa ciekawostka. To manifest wrażliwości. I jedno wielkie przypomnienie: protest nie zawsze oznacza agresję. Czasem to po prostu sposób na to, by świat znów zaczął śpiewać.
Michał Wilk - awatar Michał Wilk
ocenił na 10 10 miesięcy temu
Gdybym była książką André Letria
Gdybym była książką
André Letria José Jorge Letria
Gdybym była książką chciałabym, żeby trafił na mnie ktoś, dla kogo będę historią życia. A gdybyś ty był(a) książką? Właśnie te rozważania są punktem wyjścia i kwintesencją książki Jose Jorge Letrii i Andre Letrii pt. "Gdybym była książką" od Wydawnictwa Format. To kolejna wyjątkowa publikacja od tego wydawcy. Jest to pozycja skierowana do odbiorców w różnym wieku, ponieważ jej forma, wymowa i przesłanie są bardzo uniwersalne, a odwołanie do czytelniczej wrażliwości wykracza poza wszelkie ramki metrykalne. To książka, która zabiera nas do świata książkowych marzeń i szukania interpretacji w sobie. Na książkę składa się ponad dwadzieścia rozkładówek zawierających ilustrację i niezbyt długi tekst, a właściwie jedno zdanie. Punktem wyjścia każdego z nich jest fraza "Gdybym była książką..." uzupełniana w bardzo różnorodny sposób. Te zdania są jakby zapisem marzeń książek, ale przede wszystkim świadectwem wyobrażeń czytelników i ich doświadczeń. Są tu kwestie mniej lub bardziej oczywiste, ale każda z nich po kolei okazuje się bardzo bliska nam, miłośnikom książek. Ilustracje w książce mają formę bardzo prostą, nazwałabym ten styl "plakatowym", a jednocześnie mają swoją ciekawą i wyrazistą symbolikę i doskonale współgrają z tekstem. Cieszą oko i zachęcają do szukania własnej interpretacji, do przyjrzenia im się, a może nawet do narysowania własnych, będących interpretacją własnych uzupełnień tytułowej frazy. Do tego książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie, na grubszym papierze, dzięki czemu czytelnik od razu czuje, że ma w ręku coś wyjątkowego. Zwracam też waszą uwagę na genialną w swej prostocie okładkę, na której zastosowano pewien drobny trik. Zauważyliście, że litera "a" w słowie "była" ma inny kolor niż słowo, a do tego delikatnie wtapia się z tłem okładki? Dzięki temu prostemu zabiegowi otrzymujemy sugestię, że tytuł czytać można także jako "Gdybym był książką" i tym samym do interpretowania całej frazy zachęcani są zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Naprawdę, uważam że to genialne. To wyjątkowy projekt, który jest werbalizacją marzeń każdego czytelnika. Kolejna wydawnicza perełka, która wzrusza i zachwyca. Must have każdego bibliofila.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na 8 4 lata temu
Ekoliski. Misja ratowania Ziemi. Marek Marcinowski
Ekoliski. Misja ratowania Ziemi.
Marek Marcinowski Martyna Nejman
Opowiadania autora uczą poznawać świat i rządzące nim zasady. Autor poprzez swoje historie przekazuje złote zasady dla dzieci, jak i dla nas dorosłych. To, co najważniejsze to rodzina i dbanie o jej dobre relacje. Spędzanie czasu z bliskimi poprzez wspólne wędrówki staje się nauką i drogowskazem w poznawaniu naszej planety oraz świata przyrody. W tych historiach czuje się kontekst moralizatorski oraz naukowy, który w sposób jasny i zrozumiały przekazuje wiedzę o przyrodzie. Jeśli chcecie poznać planety Układu Słonecznego i przeżyć przygodę międzygalaktyczną to sięgnijcie koniecznie po książkę Ekoliski Misja Ratowania Ziemi Marka Marcinowskiego. Dwa młode liski Miłka i Miłek zabierają dwójkę młodych ludzi Zuzię i Wojtusia w niesamowitą podróż po Układzie Słonecznym w poszukiwaniu planety równie pięknej, jak Ziemia, dla której zagrożeniem staje się działalność ludzi. Ekoliski odwiedzają planety takie, jak Merkury, Wenus, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun. To niezwykły obraz plastyczny, który przejawia się niezwykłym barw i kolorów w postaci fauny i flory " Lubimy odwiedzać Ziemię i kochamy ja za różnorodność i bogactwo przyrody. Szczególnie zaś uwielbiamy słuchać treli drozdów, kosów, słowików czy wilg, a także przyglądać się, jak pośród kwiatów latają pszczoły i motyle.". Ekoliski zachęcają do dbania o naszą planetę i zwracają uwagę, żeby to robić jak najszybciej, aby nie było za późno. Przestrzegają przed wysypiskami śmieci, trującym powietrzem oraz skażoną wodą. Zachęcają do ratowania przyrody poprzez oszczędzanie prądu, wyciąganie z wtyczek nieużywanych urządzeń z kontaktów, rezygnacja z używania plastikowych toreb, oszczędzanie zużycia wody.Bohaterowie przekazują złotą zasadę " Nie wyrzucaj, lecz wykorzystaj". Piękne ilustracje do tej książki niezwykle działają na nasze uczucia powodując uśmiech na twarzy czytelnika. Odzwierciedlają kunszt poetycki autora, który stworzył bajkę z morałem. To interesujące, ciekawe historie, które w sposób zrozumiały i z dawką wiedzy prowadzą nasze dzieci do sedna morału, który brzmi dbaj o dobro planety, która posłuży tobie i innym. " Taki był cel naszej wędrówki, drogie dzieci. Zobaczyłyście, że nie ma w pobliżu drugiej takiej planety jak Ziemia, więc nie wolno niszczyć miejsca, na którym mieszkacie - powiedziała Miłka i machnęła ogonem. To tylko małe kroki, ale małe kroki wielu ludzi potrafią zdziałać cuda. Kiedy miliardy mieszkańców zadbają o Ziemię, ona wynagrodzi nam ten wysiłek swoim pięknem. Możemy mieć jeziora z mnóstwem ryb i krystalicznie czystą wodą. Lasy bez śmieci z bogactwem dzikiej zwierzyny. Świeże powietrze i wszechobecny świergot ptaków. Warto walczyć o naszą planetę, by żyć w przyjaznym miejscu i by pozostało ono przyjazne także dla przyszłych pokoleń". Na koniec opowiadania mamy pytania do tekstu, które możemy zadać dzieciom, by sprawdzić, co zapamiętały z opowiadania i czego się nauczyły. To cudowna książeczka, która uczy poprzez przygody dzieci, jak należy dbać o naszą planetę. Młode liski uczą szacunku do naszej planety. Zwracają uwagę na piękno natury, którego my tak naprawdę nie dostrzegamy albo nie potrafimy docenić.Ta natura przejawia się jako obraz sielanki, który działa kojąco na naszą duszę i powinniśmy docenić jej piękno i dobro. Kamilla Kalinowska
Kamilla Kalinowska - awatar Kamilla Kalinowska
oceniła na 10 2 lata temu

Cytaty z książki W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W lesie Baby Jagi. Baśnie rosyjskie