Utalentowany pan Ripley

Okładka książki Utalentowany pan Ripley
Patricia Highsmith Wydawnictwo: Noir sur Blanc Cykl: Tom Ripley (tom 1) Ekranizacje: Utalentowany pan Ripley (1999) Ripley (2024) kryminał, sensacja, thriller
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Tom Ripley (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Talented Mr. Ripley
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373920613
Tłumacz:
Robert Sudół
Ekranizacje:
Utalentowany pan Ripley (1999) Ripley (2024)
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Utalentowany pan Ripley w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Utalentowany pan Ripley

Średnia ocen
6,9 / 10
175 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1115
1115

Na półkach:

Marcowe wyzwanie LC - książka na ekranie.

Taki to kryminał – nie kryminał, bo wątek kryminalny wcale nie jest tu kluczowy. Najważniejsze jest to, jak jeden zbrodniczy czyn pociąga za sobą kolejne – już nie z wyboru, tylko z konieczności. Jak wpadasz i brniesz dalej, coraz głębiej, coraz ciaśniej, aż nie ma gdzie zawrócić. Utalentowany pan Ripley działa właśnie tym mechanizmem. Jego manipulacje są wciągające, bo chłodne, precyzyjne i pozbawione wyrzutów sumienia, wciągają, ale nie efektownością, tylko tokiem jego myślenia.

Tempo? Takie sobie. Momentami bywa nudno i jak na dzisiejsze standardy –zbyt spokojnie. Gdyby to była nowa powieść, byłoby za mało napięcia i pewnie by nużyła. Ale jak na książkę sprzed 70 lat trzyma się zaskakująco dobrze.
Film jest lepszy, ostrzejszy, bardziej emocjonalny. Nowszy, nakręcony pół wieku później.
Ale książka ma coś, czego film nie podrobi: ten chłodny, lepki klimat w głowie bohatera, z którego nie da się tak łatwo wyjść.

Podsumowując: jako klasyka – zdecydowanie warto. Jako współczesna rozrywka – może być momentami zbyt spokojnie. Ale jeśli ktoś lubi zaglądać bohaterom do głowy i obserwować, jak rodzi się manipulacja – to tutaj ma co czytać.

Marcowe wyzwanie LC - książka na ekranie.

Taki to kryminał – nie kryminał, bo wątek kryminalny wcale nie jest tu kluczowy. Najważniejsze jest to, jak jeden zbrodniczy czyn pociąga za sobą kolejne – już nie z wyboru, tylko z konieczności. Jak wpadasz i brniesz dalej, coraz głębiej, coraz ciaśniej, aż nie ma gdzie zawrócić. Utalentowany pan Ripley działa właśnie tym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1705 użytkowników ma tytuł Utalentowany pan Ripley na półkach głównych
  • 1 014
  • 676
  • 15
174 użytkowników ma tytuł Utalentowany pan Ripley na półkach dodatkowych
  • 70
  • 37
  • 15
  • 15
  • 13
  • 12
  • 12

Tagi i tematy do książki Utalentowany pan Ripley

Inne książki autora

Patricia Highsmith
Patricia Highsmith
Amerykańska pisarka, autorka kryminałów. Ukończyła Barnard College, gdzie oprócz filologii angielskiej studiowała języki klasyczne. Większość swego dorosłego życia spędziła w Europie, mieszkając głównie we Francji i Szwajcarii. Napisała ponad dwadzieścia powieści i kilkadziesiąt opowiadań, z zamiłowaniem uprawiała również rysunek i rzeźbę. Autorka, której twórczość przeżywa dziś prawdziwy renesans, uchodzi za mistrzynię powieści psychologicznej z wątkiem kryminalnym. Interesuje ją nie sama zbrodnia, lecz jej psychologiczne podłoże i mechanizmy, a zwłaszcza zmiany, jakie następują wówczas w osobowościach bohaterów. Jak stwierdził wybitny pisarz angielski Graham Greene, w swoich książkach „stworzyła specyficzny świat – klaustrofobiczny i irracjonalny – w którym nieodmiennie towarzyszy nam uczucie osobistego zagrożenia”. Krytycy z wielkim uznaniem wyrażali się o jej talencie, podziwiając psychologiczną przenikliwość jej utworów, jak również elegancki i klarowny styl. Za swoją twórczość otrzymała wiele nagród: O. Henry Memorial Award, The Edgar Allan Poe Award, Le Grand Prix de Littérature Policière i Award of the Crime Writer's Association of Great Britain.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Następnym razem pożar James Baldwin
Następnym razem pożar
James Baldwin
„Następnym razem pożar” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jamesa Baldwina o którym słyszałem wyłącznie dobre rzeczy. Znajoma radziła mi by zacząć od jego powieści, jednak przypadek sprawił, że pod ręką miałem właśnie ten esej – i dziś cieszę się, że to właśnie on otworzył mi drogę do jego pisarstwa. Baldwin już od pierwszych stron pokazuje, jak niezwykłą ma umiejętność łączenia osobistego tonu z przenikliwą analizą społeczną. Książka, choć krótka, okazuje się niezwykle gęsta od treści. Baldwin pisze z jednej strony o religii – o jej urokach, sile ale też o momentach, w których potrafi zawieść. Interesujące jest to jak umiejętnie pokazuje napięcia między duchowością a codzienną rzeczywistością, w której religia bywa zarówno drogowskazem jak i narzędziem kontroli. Jego spojrzenie jest jednocześnie intymne i szerokie, zakorzenione w doświadczeniu a zarazem świadome szerszego kontekstu historycznego. Największe wrażenie robi jednak to jak Baldwin pisze o rasie, pochodzeniu i rasizmie. Robi to z pasją ale i chłodną przenikliwością. Stawia ważne pytania – o to jak społeczeństwo wytwarza nierówności, jak uprzedzenia przenikają codzienność a także o to jak radzić sobie z gniewem i poczuciem niesprawiedliwości. Jego wnioski są dojrzałe, odważne i poruszające, zwłaszcza że wynikają z bezpośredniego, własnego doświadczenia. To lektura, która zostaje w głowie długo po odłożeniu książki na półkę. „Następnym razem pożar” daje przedsmak niezwykłej wrażliwości i odwagi Baldwina – i sprawia, że chce się sięgnąć po więcej jego tekstów. Jeśli jego powieści są równie intensywne, przenikliwe i uczciwe, to przede mną bardzo dobre literackie spotkania.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na 8 4 miesiące temu
Ripley pod ziemią Patricia Highsmith
Ripley pod ziemią
Patricia Highsmith
41/52/2023 „Ripley pod ziemią” („Ripley Under Ground”), tł. Marta Szkutnik, Oficyna Literacka Noir sur Blanc 2022, wysłuchany audiobook Legimi 1. Dlaczego? Bo po pierwszej części przychodzi druga, lubię czytać coś w całości, dobrze, że nie są to takie tomiszcza jak „Gra o tron” (ale było warto). 2. I jak? Przyjemnie, choć da się zauważyć powtarzalność. Ciekawa jest dziedzina życia, w której buszuje Ripley, złodziej, manipulator i morderca (to po tylu latach od premiery już nie jest raczej spoiler) – malarstwo, handel sztuką. Przeraża to, jak bardzo zwyczajny jest Tom Ripley. To nie Hannibal Lecter czy jakiś inny obłąkany geniusz zbrodni. To sympatyczny młody człowiek, który lubi spokojne, dość dostatnie życie, ale wciąż pociągają go różne nieuczciwe kombinacje. Wydaje mi się, że to ta zwyczajność jest jego tarczą. Ani bardzo piekny, ani bardzo brzydki. Ani bardzo mądry, ani bardzo głupi. Dziwi pewna niefrasobliwość Toma – na jego miejscu (hmm…) do zagrania roli kogoś innego, usunięcia zwłok przygotowywałabym się bardziej staranniej. I –narzekamy na utratę prywatności, bolejemy nad światem – panoptikonem – ale jak łatwo w czasach Ripleya było działać, jak niewiele miał przeszkód do usunięcia, jak niewiele śladów do zatarcia… Świat mu sprzyjał. Warto też byłoby się zastanowić nad tym, co decyduje o wartości dzieła sztuki, reklama? Sława? Czy jest coś takiego jak obiektywna wartość dzieła? Tom ma swoje słabości: „Nie znosił czytania cudzych listów ani osobistych notatek.” Bidulek. Ale też łatwo wracał do równowagi: „Po pierwszych kęsach jedzenia poczuł się lepiej”. Do zobaczenia, Tom! 3. Dokąd mnie to prowadzi? Do piosenki najlepszego polskiego zespołu – „Nagrobki” i „Mój dół” (69) NAGROBKI - 01 MÓJ DÓŁ [SINGIEL VERSON] - YouTube
Kate Lost - awatar Kate Lost
ocenił na 6 2 lata temu
Sokół maltański Dashiell Hammett
Sokół maltański
Dashiell Hammett
Lata 20-te. USA. San Francisco. Do biura dwóch prywatnych detektywów wchodzi tajemnicza femme fatale ze zleceniem... Po zapoznaniu się z całą serią przygód Marlowe'a Chandlera od jakiegoś czasu czułem potrzebę przeczytania jakiegoś kryminału noir. Takiego - wiecie - klasycznego z twardymi gośćmi z byczymi karkami, szerokimi szczękami z cygarem między zębami i rewolwerem w kieszeni obszernej marynarki rzucających ironicznymi dowcipasami gdy ktoś do nich mierzy ze spluwy. No i akurat na Legimi w abonamencie jest nowy przekład "Sokoła maltańskiego" gdzie bohaterem jest Sam Spade. Dostałem to czego chciałem - to jest książka, która mogłaby posłużyć jako wzorzec noir jak metr z Sevres. Wszystkie klisze i motywy są tutaj. Mamy wartką akcję, fabułę klejoną na ślinę, brak rozbudowanych opisów psychologii postaci - wszyscy próbują wykiwać resztę frajerów w pogoni za bogactwem a bohater musi udowodnić, że nie da sobie dmuchać w kaszę. Rozmach jest niewielki - wręcz mam wrażenie jakby to był scenariusz dla teatru telewizji - akcja dzieję się praktycznie tylko we wnętrzach budynków - ale to nie przeszkadza. Miód jest w dialogach i innych interakcjach postaci. Także polecam jeśli ktoś czuje chęć na takie klimaty. P.S. Tłumaczenie momentami jest zabawne - zamiast pasztetowej mamy leberkę, a gdy jeden z policjantów odpowiada w złości na wywody bohaterów "Horsefeathers!" co oznacza bzdury/nonsens jest to przetłumaczone jako "Bujajcie słonia!" xD Aż ściągnąłem na komórkę e-booka po angielsku z projektu Gutenberg żeby porównywać co bardziej zastanawiające zwroty.
jamakinson - awatar jamakinson
ocenił na 8 20 dni temu
Mr Loverman Bernardine Evaristo
Mr Loverman
Bernardine Evaristo
Bernardine Evaristo, laureatka Nagrody Bookera za „Dziewczynę, kobietę, inną”, w powieści „Mr Loverman” udowadnia, że jest mistrzynią oddawania głosów tym, którzy w literaturze głównego nurtu zbyt często pozostają wyciszeni. To książka tętniąca życiem, mieniąca się barwami londyńskiej Hackney i nasycona aromatem rumu, a jednocześnie bolesna analiza życia w kłamstwie. Przyznając tej pozycji ocenę 8/10, doceniam jej niesamowitą energię językową oraz odwagę w przełamywaniu kulturowych tabu. Głównym protagonistą jest siedemdziesięcioczteroletni Barrington: elegant w nienagannych garniturach, miłośnik Szekspira, mąż, ojciec i dziadek. Pod tą fasadą szacownego seniora z karaibskiej diaspory kryje się jednak tajemnica – Barrington od sześćdziesięciu lat kocha Morrisa, swojego przyjaciela z dzieciństwa. Evaristo z niezwykłą gracją prowadzi nas przez meandry tej zakazanej miłości, która musiała przetrwać dekady w ukryciu przed konserwatywną społecznością i Bogobojną żoną, Carmel. Postać Barringtona jest fascynująca – to człowiek pełen uroku i dowcipu, ale też postać tragiczna, która u schyłku życia staje przed dylematem: czy wreszcie zacząć żyć w zgodzie ze sobą, ryzykując zniszczenie wszystkiego, co zbudował? Siłą „Mr Loverman” jest to, że Evaristo nie skupia się wyłącznie na perspektywie Barringtona. Autorka daje głos również Carmel, pokazując niszczycielską siłę małżeństwa opartego na emocjonalnej pustce i domysłach. To nie jest jednostronna opowieść o wyzwoleniu; to studium tego, jak sekret jednej osoby kładzie się cieniem na życiu całej rodziny. Evaristo genialnie operuje językiem – przeplata literacką angielszczyznę z karaibskim dialektem (patois), co nadaje narracji autentyczności i niepowtarzalnego tempa. Humor, często sarkastyczny i błyskotliwy, służy tu jako tarcza przed brutalną prawdą o zmarnowanych latach i straconych szansach. Ósemka to nota dla literatury, która zostawia w czytelniku trwały ślad. „Mr Loverman” to powieść ważna społecznie – odczarowuje postać starszego geja w czarnej społeczności, unikając przy tym schematów i taniego sentymentalizmu. Dlaczego nie pełna dziesiątka? Momentami tempo narracji, zwłaszcza w retrospekcjach z Antigui, nieco wyhamowuje, a niektóre wątki poboczne dotyczące córek Barringtona wydają się mniej dopracowane niż główny trójkąt relacji między nim, Morrisem a Carmel. Niemniej jednak, warsztat Evaristo jest olśniewający. „Mr Loverman” to triumf empatii i literackiego stylu. To książka o tym, że na bycie sobą nigdy nie jest za późno, ale też o wysokiej cenie, jaką płaci się za wolność. Bernardine Evaristo stworzyła postać, którą jednocześnie chcemy uściskać i skrzyczeć za jej tchórzostwo. To lektura słodko-gorzka, inteligentna i niesamowicie ludzka. Jeśli szukasz prozy, która rozśmieszy Cię do łez, by za chwilę ścisnąć za gardło, „Mr Loverman” jest pozycją obowiązkową. To celebracja życia we wszystkich jego skomplikowanych barwach.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 20 dni temu
Siedem księżyców Maalego Almeidy Shehan Karunatilaka
Siedem księżyców Maalego Almeidy
Shehan Karunatilaka
„Wmawiają wam, że niesprawiedliwość to część jakiegoś wielkiego planu. I to nie pozwala wam się zbuntować.” Ciekawa przygoda czytelnicza, oryginalna i nieszablonowa, powiew nowego pomysłu na fabułę, znakomitego żonglowania scenariuszem zdarzeń, zabawą i skłanianiem do refleksji. Wrażenie jednoczesnego wejścia w najnowszą wojenną historię Sri Lanki i w świat fantastyki, szalenie pokręcony, wymykający się opisowi, zasiedlony przez duchowe byty w różnych stadiach świadomości. Kolombo z szeroką paletą odmiennych barw, korupcja przenikająca każde środowisko, siły rządowe kontra tamilscy separatyści. Dziesiątki tysięcy zabitych w ostrzale i nalotach, setki zamachów terrorystycznych, tuszowanie śledztw. Już na wstępie książki wiadomo było, że Maali Almeida umarł. Niesamowite wrażenie, kiedy obserwowało się to, co działo się z jego ciałem. Mężczyzna wiedział, że jego egzystencja zakończyła się poprzez morderstwo, ale nie znał tożsamości zabójcy. Dostał siedem księżyców, aby dowiedzieć się, co kryło się za odejściem w osobliwą sferę zaświatów i jaka była prawdziwa tożsamość mordercy. Jako fotograf wojenny naraził się różnym politycznym siłom, jako narrator zraził do siebie terrorystów, jako hazardzista przekroczył linię ryzyka. A i rodzinne relacje wzbudzały podejrzenia. Shehan Karunatilaka zdecydował się na prowadzenie narracji w drugiej osobie liczby pojedynczej. Zabieg korespondował z koncepcją i klimatem powieści. Stał się delikatną formą sugerowania końca czegoś, a jednak wciąż trwania w czymś. Czas na rozwiązanie zagadki kryminalnej, rozliczeń z dokonań w życiu, ocenę sposobu traktowania innych, z każdym księżycem kurczył się, a mnogość aktorów na scenie życia imponowała. Każda osoba warta była uwagi, interpretacji, podjęcia prób zrozumienia i ewentualnego wykluczenia z zabójstwa. Długie cienie kładły się na odtwarzanych obrazach i śledzonych zachowaniach. Mitologiczny rys oprowadzał po istotach z piekieł i pożeraczach dusz. Spotkania ze zmarłymi przybliżały do odkrycia prawdy. Rozmowy z ateistą, prawniczką, rewolucjonistą, lekarką, ochroniarzem, kapłanem, samobójcą, wiele wnosiły, ale też rozpraszały w odnajdywaniu ścieżki prowadzającej do prawdy. Pojawiające się osoby ze zdjęć wykonanych przez Almeidę nadawały osobliwy charakter opowieści. Przypominały o sobie, przywoływały wspomnienia, dopominały się uwagi. I jeszcze jezioro, skrywające świadectwa zbrodni. Czasem do akcji wkraczał mistyczny rys, często coś na kształt snu, nieuchwytność przeszłości, bolesne doświadczenia domowej wojny i niewyobrażalnej przemocy. „Siedem księżyców Maalego Almeidy” nie jest propozycją czytelniczą dla każdego. Warto poświęcić więcej czasu na poznawanie powieści, tak aby odkrywać ją w kolejnych odsłonach. Wówczas bardziej angażuje i wciąga, zachęca do podtrzymania znajomości, daje wgląd w zwykłego człowieka i społeczeństwo Sri Lanki. bookendorfina.pl
Izabela Pycio - awatar Izabela Pycio
ocenił na 6 20 dni temu
Małe preludia Helen Garner
Małe preludia
Helen Garner
Głównymi bohaterami kameralnej prozy australijskiej pisarski są Dexter i Elizabeth, oboje po czterdziestce, w czasie studiów byli blisko ze sobą, a teraz spotkali się przypadkowo na lotnisku w Melbourne, kiedy to Elizabeth czekała na przylatującą nastoletnią siostrę Vicky. Nasza para bohaterów ma już swoje rodziny: Dexter żonę Athenę oraz dwóch synów: mocno autystycznego Billy'ego i Arthura. Elizabeth z kolei żyje w nieformalnym związku z Philipem z którym ma córkę Poppy, no i oczywiście jest Vicky. Dość skomplikowane relacje między tą ósemką bohaterów są treścią książki. Portretuje Garner z wielką czułością swoich bohaterów, w gruncie rzeczy zagubionych ludzi, którzy często dokonują złych wyborów, ale są tylko ludźmi z ich potrzebami, tęsknotami, rutynami. To taka czuła książka, nie sposób nie lubić żadnego z jej bohaterów. Jakoś poruszyła mnie postać Vicky, która obserwując chaotyczne i zimne życie swojej siostry, zaczyna lgnąć do rodziny Dextera, gdzie jest miłość i bezpieczeństwo. W tej rodzinie jest też jakieś szaleństwo: śpiew Dextera, granie na pianinie Atheny no i szalony syn, ale też sporo ciepła. Rzecz cała jest bardzo plastyczna: maluje Garner obrazy złożone ze słów rzuconych na papier. Można te krótkie teksty potraktować jako impresje, preludia muzyczne delikatnie powiązane ze sobą. To taki kolaż scen z życia, pięknie zresztą opowiadanych, ale czytelnik musi sam je sobie złożyć w całość. Dobrze to czytać powoli, robić sobie przerwy, żeby w pełni napawać się pięknem tej prozy. To także proza poetycka, w książce znalazłem sporo pięknych zdań. Kilka przykładów: „Dexter zobaczył ją w lusterku i pomyślał, że zasnęła. Teraz, bez żadnych przeszkód, jego czułość dla całego świata natychmiast ją otuliła.” „Duży, drewniany, pokryty bliznami stół był nakryty na jednym końcu białym bawełnianym obrusem, stała na nim sterta misek i leżała garść łyżek.” Pokryty bliznami stół, piękne... „Przez okna o podniesionych brwiach dobiegał pisk metalu z ulicy na dole.” Okno o podniesionych brwiach... „Po drugiej stronie niczym podprogowe sugestie migotały sylwetki rowerzystów, którzy spokojnie jechali do domu na kolację.”
almos - awatar almos
ocenił na 8 11 dni temu
Zmiana Edouard Louis
Zmiana
Edouard Louis
Édouard Louis przyzwyczaił nas do literatury, która jest jak uderzenie w splot słoneczny. W swojej najnowszej książce pt. „Zmiana”, autor powraca do motywów znanych z jego debutu, jednak tym razem ogniskuje uwagę na samym procesie transformacji. To autoportret człowieka, który postanowił „zabić” w sobie robotniczą przeszłość, by narodzić się na nowo w blasku paryskich elit. Moja ocena to mocne 7/10: to lektura ważna i duszna, choć momentami ocierająca się o narcyzm, który może dystansować czytelnika. Największą siłą „Zmiany” jest jej bezlitosna szczerość. Louis nie pudruje rzeczywistości. Opisuje swój awans społeczny nie jako pasmo sukcesów, lecz jako brutalną walkę, w której orężem staje się zmiana akcentu, sposobu chodzenia, a nawet uzębienia. To niemal kliniczne studium tego, jak klasa społeczna determinuje nasze ciało i umysł. Autor z niesamowitą precyzją oddaje wstyd – ten palący, wszechobecny lęk przed zdemaskowaniem jako kogoś „stamtąd”. Fascynująca jest relacja Édouarda z ojcem, która stanowi emocjonalny fundament książki. To w dialogu (lub jego braku) z rodzicem najlepiej widać tragizm tytułowej zmiany. Autor uświadamia nam, że każdy krok w stronę salonów jest jednocześnie krokiem oddalającym go od ludzi, którzy go ukształtowali. Ta alienacja jest opisana w sposób bolesny, ale i niezwykle sugestywny. Dlaczego siedem punktów? Louis momentami wpada w pułapkę autotematyzmu, która może nużyć. Jego egocentryzm, choć uzasadniony formą wyznania, bywa przytłaczający. Czytelnik odnosi wrażenie, że autor tak bardzo skupił się na analizie własnej wielkości (lub upadku), że inne postacie stają się jedynie bladymi cieniami służącymi jego narracji. Ponadto, pewne tezy socjologiczne są tu podawane w sposób dość łopatologiczny, co odbiera prozie odrobinę literackiej subtelności. „Zmiana” to książka, która zostawia w czytelniku ślad. To potężny głos w dyskusji o mobilności społecznej i cenie, jaką płacimy za marzenia o lepszym życiu. Choć momentami irytuje swoją radykalnością, nie można odmówić jej autentyzmu i odwagi. Louis udowadnia, że zmiana jest możliwa, ale jej kosztem jest wieczne poczucie nieprzynależności. To pozycja obowiązkowa dla tych, którzy chcą zrozumieć współczesne podziały klasowe, podane w formie intymnego, literackiego rachunku sumienia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Utalentowany pan Ripley

Więcej
Patricia Highsmith Utalentowany pan Ripley Zobacz więcej
Patricia Highsmith Utalentowany pan Ripley Zobacz więcej
Patricia Highsmith Utalentowany pan Ripley Zobacz więcej
Więcej