Szkieletnicy

Okładka książki Szkieletnicy
Marcin SzczygielskiMarta Krzywicka Wydawnictwo: Bajka Cykl: Dom Rodomiłów (tom 2) literatura młodzieżowa
172 str. 2 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Dom Rodomiłów (tom 2)
Data wydania:
2024-02-14
Data 1. wyd. pol.:
2024-02-14
Liczba stron:
172
Czas czytania
2 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367697064
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Szkieletnicy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Szkieletnicy

Średnia ocen
7,9 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
678
454

Na półkach: , , ,

Schemat podobny do poprzedniej części, ale nieco rozszerza świat. Dalej nieco humoru, ciekawe czerpanie ze słowiańszczyzny, ale brakuje nieco głębi i ikry, którą mają książki adresowane do tych nieco starszych czytelników. Postaci całkiem całkiem, ale fabuła... Szczygielski przyzwyczaił nas do wyższych wymagań.

Schemat podobny do poprzedniej części, ale nieco rozszerza świat. Dalej nieco humoru, ciekawe czerpanie ze słowiańszczyzny, ale brakuje nieco głębi i ikry, którą mają książki adresowane do tych nieco starszych czytelników. Postaci całkiem całkiem, ale fabuła... Szczygielski przyzwyczaił nas do wyższych wymagań.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58 użytkowników ma tytuł Szkieletnicy na półkach głównych
  • 42
  • 16
16 użytkowników ma tytuł Szkieletnicy na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Czarnóżka Marta Krzywicka, Marcin Szczygielski
Ocena 7,0
Czarnóżka Marta Krzywicka, Marcin Szczygielski
Okładka książki Mo Maria Strzelecka, Marcin Szczygielski
Ocena 7,3
Mo Maria Strzelecka, Marcin Szczygielski
Okładka książki Bajtowe wersety Jacek Ambrożewski, Marcin Szczygielski
Ocena 8,8
Bajtowe wersety Jacek Ambrożewski, Marcin Szczygielski
Okładka książki Neomama Marta Krzywicka, Marcin Szczygielski
Ocena 7,9
Neomama Marta Krzywicka, Marcin Szczygielski
Okładka książki Makabrama Marta Krzywicka, Marcin Szczygielski
Ocena 7,9
Makabrama Marta Krzywicka, Marcin Szczygielski
Marcin Szczygielski
Marcin Szczygielski
Urodzony w Warszawie w 1972 r. pisarz, dziennikarz i grafik, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Zadebiutował w 2003 r. satyryczną powieścią „PL-BOY”, w której opisał swoje doświadczenia z sześcioletniej pracy w redakcji polskiej edycji miesięcznika Playboy, gdzie pełnił funkcję grafika, a następnie dyrektora artystycznego. Książka szybko stała się bestsellerem, podobnie jak wydana rok później kontynuacja przygód jej bohatera, zatytułowana „Wiosna PL-BOYa”. Następne powieści „Nasturcje i ćwoki ”oraz „Farfocle namiętności” ugruntowały pozycję Szczygielskiego jako popularnego autora, jednak największy rozgłos medialny przyniósł mu „Berek”. Brawurowo napisana historia sąsiedzkiej wojny między młodym gejem i „moherową” emerytką za sprawą publicznego coming outu życiowego partnera Marcina Szczygielskiego - publicysty i krytyka filmowego Tomasza Raczka - trafiła na pierwsze strony polskich gazet w 2007 r. W 2010 r. ukazały się „Bierki” - drugi tom cyklu „Kroniki Nierówności”, zapoczątkowanego przez „Berka”. Kolejną powieścią Szczygielskiego był publikowany w 2011 r. „Poczet Królowych polskich”. W 2013 r. wydawnictwa Agora, Instytut Wydawniczy Latarnik i Oficyna Wydawnicza As wydały monografię autorstwa Marcina Szczygielskiego zatytułowaną „Filipinki - to my! Ilustrowana historia pierwszego polskiego girlsbandu”. Odrębną dziedziną twórczości Marcina Szczygielskiego są książki dla dzieci i młodzieży. Pierwszą była wydana w 2009 r. powieść science-fiction „Omega”, która otrzymała główną nagrodę w konkursie literackim IBBY i tytuł Książki Roku IBBY 2010 Następną powieść - „Czarny Młyn” - autor napisał w 2010 r. na Konkurs Literacki im. Astrid Lindgren. W tym samym roku ukazała się kolejna powieść dla młodych czytelników „Za niebieskimi drzwiami”. W 2013 r. ukazała się także powieść Szczygielskiego „Czarownica piętro niżej”, która w 2014 r. uhonorowana została nagrodą literacką Zielona Gąska, przyznawaną przez Fundację im. Ildefonsa Gałczyńskiego. W 2014 r. do księgarń trafiła kontynuacja przygód Mai - bohaterki „Czarownicy piętro niżej” - „Tuczarnia motyli”. Szczygielski jest autorem okładek i oprawy graficznej większości napisanych przez siebie książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kwiatokosy Marcin Szczygielski
Kwiatokosy
Marcin Szczygielski
Są domy, w których skrzypią schody, i są takie, w których skrzypią sekrety. Dom Rodomiłów zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii, tu nic nie jest „zwyczajne”, a jeśli coś wygląda normalnie, to najpewniej tylko do pierwszego rozdziału. „Kwiatokosy” Marcina Szczygielskiego zapraszają czytelnika do miejsca, gdzie magia czai się za rogiem, rodzinna historia ma więcej zakrętów niż labirynt, a zdrowy rozsądek co jakiś czas bierze dzień wolny. 💀 „Kwiatokosy” to pierwszy tom serii zwariowanej, fantastyczno-przygodowej opowieści o rodzinie, której członkowie od pokoleń zajmują się polowaniem na potwory! Główna bohaterka książki to jedenastoletnia Hania, najmłodsza z rodu Rodomiłów, rodziny czarnowidzów. Czarnowidzem zostaje się nie dlatego, że ma się depresję (jak można by sądzić po nazwie 🙂), lecz dlatego, że zajmuje się walką z mrocznymi siłami i stworami. Hania, choć jeszcze nie jest pełnoprawną czarnowidzką, pilnie uczy się fachu. Codziennie wkuwa wiedzę z magicznego podręcznika „Młot na potwory”, pełnego zaklęć i sposobów na pokonywanie różnorakich tajemniczych istot. W domu znajduje się magazyn potworów, piwnica pełna słoików z dziwacznymi, mrocznymi stworami, takimi jak zmora podtynkowa, purtek czy korgusz. Wszystko to robi wrażenie, ale wcale nie jest proste. Groźne demony, połacie magii i rodzinne zadania stanowią tło codziennych zmagań Hani i jej bliskich. 💀 Marcin Szczygielski snuje fabułę dynamicznie, z humorem i wyczuciem, poruszając przy tym tematy bliskie młodszym i starszym czytelnikom, takie jak relacje rodzinne, dorastanie, odpowiedzialność i odwagę bycia sobą. To książka, która wciąga, ale też zostawia przestrzeń do myślenia. 💀 Ilustracje świetnie dopełniają tekst. Są nastrojowe, pełne detali i idealnie oddają klimat historii, lekko tajemniczy, momentami niepokojący, a chwilami po prostu zabawny. Nie dominują nad fabułą, ale skutecznie podkręcają wyobraźnię czytelnika i pomagają zanurzyć się w świecie Rodomiłów. 💀 Jednym słowem to mądra, dowcipna i wciągająca książka dla dzieci i młodzieży, ale także dla dorosłych, którzy lubią gdy w zwyczajnym świecie nagle uchyla się drzwi do czegoś bardzo niezwykłego.
Basia Ott - awatar Basia Ott
ocenił na 10 2 miesiące temu
Szkoła Szpiegów. Rewolucja Stuart Gibbs
Szkoła Szpiegów. Rewolucja
Stuart Gibbs
Po pokonaniu Pająka... życie Bena NIE zwalnia kroku! 🏃‍♂️💨 Po ostatecznym pokonaniu Pająka życie Bena nie zwalnia kroku - i to DOSŁOWNIE! Bo już w pierwszym rozdziale nowego tomu ktoś strzela do niego z GRANATNIKA! 💣💥 A później, jak to u Bena - jest znacznie gorzej... 😅 Przyjaciele się KŁÓCĄ - i każdy ma rację! 😤🤝😤 Jego przyjaciele zaczynają się KŁÓCIĆ. I co GORSZE - każdy z nich ma trochę racji! Każdy robi to z logicznych powodów 🧠 Każdy ma argumenty 💬 Co jest SUPER dla czytelnika (konflikt ma sens!), ale nieco gorzej dla samego Bena... 😢 To jest świetnie napisane! 👏 Nie jest to sztuczny konflikt "dla dramatu" - każda postać ma swoje racje, swoje logiczne powody. I to czyni konflikt PRAWDZIWYM. ✨ Tajemnice Georga Washingtona - CIEKAWE TŁO! 🇺🇸🔍 I nie da się ukryć, że tajemnice Georga Washingtona są bardzo ciekawym tłem dla całej sytuacji! 🏛️ Croatoan - enigmatyczna organizacja z czasów kolonialnych? Fascynujące! 🏴‍☠️ Gibbs umie łączyć historię z współczesnością - i to działa! 💯 ALE są problemy... które wrócą później 😐 Ale są też pewne problemy, które wrócą później i będą się ciągnąć przez kolejne tomy. Co nie jest problemem samym w sobie TEGO tomu, ale długofalowo będzie to poważny problem - przynajmniej moim zdaniem. 😕 Jakie problemy? Nie spoileruję konkretnie, ale: ❌ Pewne wątki rozpoczęte w tomie 8... ❌ Będą się ciągnąć przez tomy 9, 10, 11... ❌ I nie będą rozwiązane satysfakcjonująco (patrz: tom 11, gdzie wiele wątków otwartych, zero domknięcia 😐) W tomie 8 to jeszcze OK - wątki są świeże, intrygujące. Ale długofalowo? Problem. 😬 Werdykt "Szkoła Szpiegów. Rewolucja" (tom 8) to solidny tom z nowym antagonistą (Croatoan!), konfliktem przyjaciół (każdy ma rację!) i ciekawym tłem historycznym (tajemnice Georga Washingtona!). Plusy: ✅ Życie Bena NIE zwalnia - granatnik w pierwszym rozdziale! 💣 ✅ Przyjaciele się kłócą - i każdy ma rację! (logiczne powody, argumenty - konflikt prawdziwy!) 😤🤝😤 ✅ Tajemnice Georga Washingtona - ciekawe tło historyczne! 🇺🇸🔍 ✅ Croatoan - enigmatyczna organizacja z czasów kolonialnych! 🏴‍☠️ ✅ Dużo wybuchów! (jak zawsze u Gibbsa!) 💥 ✅ Zagrożona rodzina Bena - stawki osobiste, nie tylko "ratuj świat"! ❤️😨 Minusy: ❌ Pewne problemy wrócą później - wątki rozpoczęte w tomie 8 będą się ciągnąć przez 9, 10, 11... i długofalowo to problem (patrz: tom 11, wiele otwartych wątków, zero domknięcia) 😐 ❌ Brak Pająka - nowy antagonista (Croatoan) ciekawy, ale... czy dorówna Pająkowi? 🤔 Ocena: ⭐⭐⭐⭐/5 Solidny tom z nowym antagonistą (Croatoan!) i konfliktem przyjaciół (każdy ma rację - świetnie napisane!). Tajemnice Georga Washingtona to ciekawe tło historyczne, a zagrożona rodzina Bena podnosi stawki. Problem? Pewne wątki rozpoczęte w tomie 8 będą się ciągnąć przez kolejne tomy i długofalowo to problem - nie będą rozwiązane satysfakcjonująco (patrz: tom 11). Ale SAM tom 8? Solidny! 💪 Dla kogo: Fani serii (nowy antagonista po Pająku!), osoby lubiące konflikty gdzie każdy ma rację (prawdziwe dylematy!), dzieci/młodzież zainteresowane historią USA (tajemnice Georga Washingtona!), czytelnicy szukający świeżości po zakończeniu arku Pająka 🎉 Nie dla kogo: Osoby tęskniące za Pająkiem (nowy antagonista inny!), czytelnicy niecierpliwi (pewne wątki będą się ciągnąć przez kolejne tomy), osoby czytające tylko standalone tomy (tom 8 rozpoczyna wątki długofalowe).
Esi - awatar Esi
ocenił na 7 26 dni temu
Kuchnia książek Kim Jee Hye
Kuchnia książek
Kim Jee Hye
„Kuchnia książek” autorstwa Kim Jee Hye to książka, która od pierwszych stron wydaje się spokojna, wręcz powolna, ale właśnie w tym tkwi jej największy urok. Dla mnie była trochę jak literacki „ciepły koc”: historia, która nie pędzi do przodu, tylko pozwala się zatrzymać i na chwilę odetchnąć. Powieść opowiada o Yujin, która po sprzedaży swojego start-upu zostawia za sobą życie w Seulu i przenosi się do niewielkiej wsi Soyang-ri. Tam otwiera niezwykłe miejsce – księgarnię połączoną z kawiarnią i pensjonatem, „Soyang-ri Book’s Kitchen”. Trafiają do niej różni ludzie: zmęczeni, zagubieni, często stojący na życiowym rozdrożu. Każdy z nich przyjeżdża z własnym bagażem doświadczeń, a Yujin próbuje pomóc im odnaleźć spokój, dobierając książki dopasowane do ich sytuacji i emocji. Bardzo podobała mi się konstrukcja tej historii. Każdy rozdział skupia się na innej postaci i jej problemach, przez co książka przypomina trochę zbiór opowiadań połączonych jednym miejscem. Jedne historie czytało mi się bardzo płynnie, inne trochę wolniej, ale w wielu z nich odnajdywałam coś znajomego. Bohaterowie zmagają się z presją sukcesu, wypaleniem, zmęczeniem pracą czy poczuciem zagubienia – problemami, które w dzisiejszym świecie są niezwykle bliskie wielu ludziom. W tej książce nie ma dramatycznych zwrotów akcji ani bardzo pogłębionych analiz psychologicznych. Emocje bohaterów często pozostają między wierszami. Mam jednak wrażenie, że to częściowo wynika z koreańskiej wrażliwości i kultury, w której wiele uczuć zostaje niewypowiedzianych. Podczas lektury często myślałam o koreańskim pojęciu „Han” – tej trudnej do uchwycenia mieszance melancholii, tęsknoty i cichego smutku, który jednak nie odbiera nadziei. Właśnie taki nastrój unosi się nad wieloma historiami z tej książki. Jednocześnie całość jest bardzo ciepła i otulająca. Czytając, nie mogłam przestać myśleć o tym, jak cudownym miejscem musiałaby być taka księgarnio-kawiarnia. Myślę, że każdy bibliofil marzył kiedyś o przestrzeni pełnej książek, dobrej kawy i ludzi, którzy kochają czytanie tak samo jak on. Sama wielokrotnie łapałam się na myśli, że chciałabym choć na chwilę znaleźć się w takim miejscu – rzucić wszystko, uciec od codzienności i zaszyć się gdzieś wśród półek z książkami. Ta książka trafiła do mnie też dlatego, że wielu bohaterów jest mniej więcej w tym samym momencie życia, w okolicach trzydziestki. To czas, kiedy wiele osób zaczyna zadawać sobie pytania o sens pracy, o marzenia, o to, czy idziemy w dobrą stronę. Sama powoli zbliżam się do tej „magicznej” liczby i momentami miałam wrażenie, że rozumiem bohaterów trochę bardziej, niż bym chciała. „Kuchnia książek” nie jest historią spektakularną ani szczególnie zaskakującą. Ale jest spokojna, refleksyjna i pełna ciepła. To książka o zatrzymaniu się w biegu, o odnajdywaniu siebie i o tym, jak ogromną moc mogą mieć książki. A po jej przeczytaniu naprawdę trudno nie pomyśleć, że takie miejsce jak „Soyang-ri Book’s Kitchen” powinno istnieć gdzieś naprawdę.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece Michiko Aoyama
Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece
Michiko Aoyama
Wszystkie wrażenia z lektury mogłabym zamknąć w jednym zdaniu: „Ta książka była milutka”. Milutka jak dobrze wychowany człowiek, z którym przyjemnie się rozmawia, ale do konwersacji dość szybko wkrada się nuda. Gadu gadu, jeden temat, drugi temat, a w międzyczasie dyskretnie zerkamy na zegarek. Ta książka była milutka, a ja przeczytałam ją z uprzejmości – jakbym wewnętrznie czuła, że porzucenie w trakcie sprawi jej przykrość. Nie pytajcie. „Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece” to jeden z tych tytułów skierowanych do miłośników książek o książkach – i o bibliotekach. Fabuła kręci się wokół konkretnej biblioteki, a pisarka po kolei wysyła tam bohaterów. Każdy poznaje pracującą tam kobietę o imponującej posturze, która jakby mimochodem daje mu radę. A może nie tyle radę, ile kierunkowskaz. Oraz ozdobę z włóczki, oczywiście pasującą do sytuacji życiowej danej osoby. Każdy bohater z czasem odnajduje własną drogę, zaczyna w siebie wierzyć i odkrywa, że jeszcze wiele może osiągnąć. Jeśli czytaliście już takie historie, ta kompletnie niczym Was nie zaskoczy. Jest przyjemna, choć niemiłosiernie przewidywalna, a jeśli czymś się wyróżnia, to dydaktyzmem. Tutaj czuję go najmocniej. Niektóre mądrości życiowe wybrzmiewają za bardzo, bo są zbyt łopatologicznie podane. Przyznam szczerze, że momentami mnie nużyły/męczyły. Doczytałam do końca głównie dlatego, żeby się przekonać, czy ostatni bohater adoptuje kraba. Żeby nie było, nie odradzam tego tytułu. Nie jest zły, kto wie, może znajdzie się ktoś, kogo lektura wprowadzi w błogi nastrój. Po prostu są lepsze książki z motywem „wizyta w bibliotece rozwiąże każdy problem”. O tej szybko zapomnę, bo nie skradła mi serca.
KenG - awatar KenG
ocenił na 6 2 dni temu
Mała draka w fińskiej dzielnicy Marta Kisiel
Mała draka w fińskiej dzielnicy
Marta Kisiel
Marta Kisiel i babcie z tajemnicami? No cóż, takie połączenie zapowiada chaos, absurd i mnóstwo dobrej zabawy, dlatego z przyjemnością wysłuchałam książki ałtorki* pod tytułem Mała draka w fińskiej dzielnicy. Uwaga na babcie! Czasem skrywają przed światem wiele tajemnic! Sława Żmijan powraca do rodzinnego miasteczka, dźwigając samotny plecak i poczucie życiowej porażki. Na szczęście w Starym Deszcznie wszystko jest na swoim miejscu: fińskie domki, ukochane babcie – własne i przysposobione, przyjaciele z dzieciństwa, gadające chodniki… Okej, no może tak nie do końca wszystko. W samym środku lata w sielskim miasteczku niespodziewanie wyrasta mała draka nie z tego świata, a pytania mnożą się jedno za drugim. Dlaczego fińskie domki są fińskie? Rosół z lubczykiem czy bez? Co łączy dzień wagarowicza i międzynarodowy dzień geodety? Skąd szczuropodobne włochate ziemniaczki grasujące na ulicach Starego Deszczna? A przede wszystkim – jakie tajemnice skrywają przed światem wielce szanowne babcie z fińskiej dzielnicy? Sława i spółka muszą jak najszybciej znaleźć odpowiedź, bo pewne sekrety mogą kogoś kosztować życie. Znowu. Iście Kiślowy humor. W sumie dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam. Tonę rewelacyjnego, inteligentnego, szybkiego i momentami bezczelnego humoru. Fantastyczne, błyszczące blaskiem poranka dialogi, a na dokładkę babcie, które kradną każdą scenę – nawet wtedy, kiedy kłócą się o rosół, tuszują apokalipsę i generalnie rządzą światem z poziomu kuchennego stołu. Oczywiście powieść nie samym tylko humorkiem stoi. Zakochałam się też w przytulnym, cieplutkim klimacie fińskiej dzielnicy, który otulał moje serduszko niczym ciepła pierzynka. Ale przyznaję, że wśród tych wszystkich ochów i achów było w pewnym momencie po prostu tego wszystkiego za dużo. Słowiańskie wierzenia, fińska mitologia, duchy, lokalna turystyka, dramat pokoleniowy. Nie przeczę, że Ałtorka fantastycznie i z rozmachem miesza w tym swoim wielkim kotle, ale momentami wyczuwałam w tym wszystkim odrobinę niekontrolowanego (a może jednak kontrolowanego ) chaosu i lekkie przegadanie. Nie zmienia to jednak faktu, że kiedy akcja zaczęła się naprawdę spinać i rozkręcać, na mojej twarzy pojawił się błogi uśmieszek, a ja z autentyczną ciekawością czekałam, co wydarzy się dalej. Podsumowując. Mała draka w fińskiej dzielnicy Marty Kisiel to niezwykle ciepła, zabawna historia z dużą dawką ironii, która pod płaszczykiem zwariowanej, lekkiej opowieści przemyca całkiem sporo prawdy o tym, że dorosłość jest przereklamowana, trochę nieuprzejma, a momentami po prostu zwyczajnie absurdalna. Ja bawiłam się przy tej książce naprawdę świetnie. Więc jeśli lubicie historie, które potrafią jednocześnie rozbawić i coś między wierszami powiedzieć, to zdecydowanie polecam. https://unserious.pl/2026/03/mala-draka-w-finskiej-dzielnicy/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na 7 23 dni temu
Kamogawa. Drugie danie Kashiwai Hisashi
Kamogawa. Drugie danie
Kashiwai Hisashi
Czy chciał_byś powrócić do smaków dzieciństwa? Albo do jakiegoś dania związanego z pewnym miejscem lub ważną dla Ciebie osobą? W pewnej małej rodzinnej restauracji gdzieś w Kioto jest to możliwe😉 ☕☕W powieści Hisashi Kashiwai "Kamogawa. Tropiciele smaków. Drugie danie" @wydawnictworelacja Nagare Kamogawa, emerytowany policjant i kucharz wraz z córką prowadzącą biznes nie tylko zajmują się gotowaniem, ale też prowadzą kulinarne biuro detektywistyczne. Poszukują bowiem smaków z przeszłości. W tej części są to m.in.: bento z wodorostami przyrządzane przez ojca synowi do szkoły, smażony ryż przygotowywany przez mamę wziętej modelce, ryż z tempurą będący przysmakiem gwiazdy sceny muzycznej. Mimo że powieść jest dość schematyczna i przewidywalna, czyta się ją przyjemnie i szybko. Potrawy odtwarzane z przeszłości ożywiają wspomnienia, przypominają o osobach, które odeszły, są sposobem na rozliczenie z bolesną przeszłością, pogodzeniem z losem. Mnie ta książka ujęła bogactwem kuchni japońskiej wykorzystującej lokalne i sezonowe produkty oraz pomysłem potrawy pomagającej osiągnąć równowagę w życiu. ☕☕☕ I choć detektywi z sukcesem tropią smaki, to wydaje mi się, że w rzeczywistości nie jest łatwo odtworzyć smak zapamiętany z przeszłości. Do dziś wspominam z dzieciństwa tabliczkę miodową "Maja", nie znalazłam nic podobnego, ale wciąż mam nadzieję i nie poddaję się 😁. Moja mama i ciocia próbowały ugotować danie z dzieciństwa, które serwowała im ich mama. Jakąś wariację kaszy na mleku (biedna wielodzietna rodzina) i choć obie świetnie gotowały, poniosły klęskę. Brakło zapewne jednej przyprawy - troski i miłości nieżyjącej już mamy.
an-ia1 - awatar an-ia1
ocenił na 7 4 miesiące temu
Tajemnica morderstwa w Windsorze S.J. Bennett
Tajemnica morderstwa w Windsorze
S.J. Bennett
"Jej Królewska Mość prowadzi śledztwo" S.J. Bennett to cykl książek w typie cozy crime z angielską królową na tropie zbrodni. Zamysł serii przykuł moją uwagę, bo któż nie chciałby zerknąć, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami pałacu Buckingham? Niech tytuł serii was jednak nie zawiedzie, bowiem Elżbieta II to raczej pociągająca za sznurki bohaterka drugoplanowa, a trud rozwiązywania zagadek kryminalnych spada na jej pomocniczki. Najmocniejszym punktem tej serii pozostaje jednakże całe tło i otoczka - Anglia w różnych momentach panowania królowej i dworska codzienność. To bardzo sympatyczna fantazja o tym, co Elżbieta II mogła mieć w głowie - jakie myśli, strapienia, przekonania itp. - wszystko jednak opisane jest ze smakiem i bez uszczypliwości pod adresem samej bohaterki. Ten obraz psychiki królowej, choć wyimaginowany, mnie najbardziej zaciekawił i sprawy kryminalne traktowałam jako tło. Refleksje bohaterki nt. monarchii, społeczeństwa, polityki zagranicznej - przedstawione lekko i zabawnie - są dla mnie wyróżnikiem tej serii pośród innych książek w typie cozy crime. Najlepiej wspominam lekturę pierwszego i drugiego tomu serii, w których wątek kryminalny był najciekawszy. W pierwszej części mamy śmierć w siedzibie monarchy, szybko więc charakter śledztwa królowej skręca w stronę bardziej szpiegowsko-sensacyjną, co dodaje historii charakteru. W części drugiej znów mamy w tle wątek z historią sztuki, co zawsze przyciąga moją uwagę. Kolejne części przeczytałam raczej z sympatii do serii, a pomysł na ich fabułę wypadł wtórnie i schematycznie na tle całości. Ostatecznie serię oceniam na plus i pewnie jeśli jeszcze kiedyś pojawi się kontynuacja, to z przyjemnością wrócę do królowej Elżbiety w roli detektywki.
KsiążkowaBaronowa - awatar KsiążkowaBaronowa
oceniła na 8 2 miesiące temu
Mąciciel Paweł Beręsewicz
Mąciciel
Paweł Beręsewicz
Kolejna propozycja dla młodzieży, ale muszę przyznać - kompletnie inna, niż zwykle! Ta książka mnie zaskakiwała cały czas i dawała poczucie, że czytam coś innego niż zwykle 🫶🏻 W książce poznajemy głównego bohatera Jonasza, który jest dzieckiem bardzo chętnym do nauki, chce się dowiadywać nowych rzeczy. Często bardzo nieszablonowych, innych, a nie tych, które chcą nauczyciele. Historyk Jonasza dostrzega jego nadgorliwość i zaleca badanie naświetlania promieniami SIC. Obecność jest obowiązkowa, bo z Jonasza głową z pewnością jest coś nie tak- chce zbyt wiele wiedzieć. Wmawia mu się wiele rzeczy. Niespodziewanie trafia do Amonu, w którym razem z innymi dziećmi ma przejść "kurację", dzięki której podczas badania nie zostanie wykryta żadna nieprawidłowość. Od tego zaczyna się historia, która przyniesie wiele interesujących skutków... Od samego początku ta książka mnie niezwykle intrygowała...pokazanie nam jaki wpływ wywierają na nas ludzie i jak wiele rzeczy chcą na wmówić jest niezwykle prawdziwe i smutne. Czemu nie możemy być tacy, jacy po prostu jesteśmy? 🥺 Autor przenosi nas w czasie do zupełnie innego "wymiaru". Amon to miejsce, w którym czas płynie inaczej, a i również panują inne zasady. Bohaterowie książki, którzy tam trafiają mają zostać tam "uleczeni". Mimo tego, że to inny wymiar rzeczywistości, to problemy tych młodych ludzi są bardzo zbieżne z naszymi. Ci młodzi ludzie chcą mieć swoje zdanie, dorastać według swoich zasad i w swoim czasie i odkrywać życie tak, jak chcą, jednak jest im to często zabronione... Mimo mojej początkowej obawy, książkę czyta się szybko i bardzo dobrze. Jednak muszę przyznać, że nie od razu odnalazłam się w tym wymyślonym, innym świecie. Momentami musiałam wracać do pewnych fragmentów, żeby dowiedzieć się o co chodziło, bo nie zrozumiałam. Gdy już się odnajdziemy w tym świecie, to łatwiej nam zrozumieć o co chodzi i jakie schematy tutaj zachodzą. Przyjemnie i z ciekawością obserwuje się tych wszystkich bohaterów, którzy czuwają, obserwują i dowiadują się coraz to ciekawszych faktów o tym wymiarze ❤️ Była to dla mnie przyjemna odskocznia od tego co czytam na codzień, jednak jedno muszę powiedzieć - ta książka nie zostanie w mojej głowie na długo, bo nie poczułam z nią jakiejś silnej więzi. Mimo to uważam, że jest ona warta uwagi i waszej chwili, którą miło możecie z nią spędzić ❤️ Myślę, że dla osób, które lubią młodzieżowe powieści z twistem sci-fi/fantastyki ta powieść będzie idealna ❤️ to ciekawa i nietuzinkowa opowieść o młodych, ciekawych życia ludziach. Jeśli spodobał Wam się opis czy moja recenzja to zachęcam do zwrócenia uwagi na tą pozycję ☺️ ⭐️3,5/5 ❤️7/10 ☺️+/-16 🌶️0/5 📖208 stron ☺️seria Plus Minus 16 ❤️literatura młodzieżowa (z twistem sci-fi/fantastyki) 📍premiera wznowienia 24 kwiecień 2025
Amethyst_Books - awatar Amethyst_Books
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Galeria Snów DallerGuta Lee Mi Ye
Galeria Snów DallerGuta
Lee Mi Ye
Wyobraź sobie miejsce, w którym sen nie jest jedynie biologiczną koniecznością, lecz towarem, który można starannie wybrać z półki. Taką właśnie wizję roztacza przed nami Lee Mi-ye w swojej debiutanckiej powieści „Galeria Snów DallerGuta”. To książka, która stała się fenomenem w Korei Południowej, a teraz zdobywa serca czytelników na całym świecie. Moja ocena to solidne 7/10 – to literatura ciepła, kojąca, choć momentami zbyt ulotna. Główną bohaterką jest Penny, młoda dziewczyna, która spełnia swoje marzenie o pracy w legendarnym domu towarowym DallerGuta. Nie sprzedaje się tam jednak ubrań czy elektroniki, lecz sny: od tych o lataniu, przez spotkania z bliskimi, aż po koszmary, które mają nas czegoś nauczyć. Sklep odwiedzają klienci (ludzie i zwierzęta), którzy płacą za zakupy swoimi emocjami odczuwanymi po przebudzeniu – radością, pewnością siebie, a nawet nostalgią. Autorka stworzyła niezwykle urokliwy świat. System „płatności” i techniczne aspekty produkcji snów przez tajemniczych twórców są najbardziej intrygującymi elementami książki. Lee Mi-ye nie skupia się jednak na wartkiej akcji, lecz na małych, ludzkich historiach. Każdy rozdział to w zasadzie osobna przypowieść o tym, jak sen wpływa na nasze życie na jawie. Książka zasługuje na uznanie, ale ma też swoje ograniczenia, które powstrzymują mnie przed wystawieniem najwyższej noty. Efekt „plastra na duszę”: To idealna lektura na gorszy dzień. Jest przesycona optymizmem i wiarą w to, że każda trudność ma swój sens. Czytanie jej przypomina otulenie się miękkim kocykiem. Brak głębi w fabule głównej: Penny, choć sympatyczna, jest raczej obserwatorką niż aktywną bohaterką, która przechodzi znaczącą przemianę. Wątki osobiste są tu mocno zarysowane, ale potraktowane po macoszemu na rzecz anegdot o klientach. Lekkość vs. Banalność: Momentami refleksje autorki ocierają się o zbyt proste morały. Dla czytelnika szukającego mroczniejszego, bardziej skomplikowanego fantasy, Galeria Snów może okazać się zbyt naiwna. Mimo pewnej prostoty, powieść Lee Mi-ye ma w sobie coś magnetycznego. To manifestacja koreańskiego trendu „healing fiction”, literatury, która ma za zadanie leczyć i dawać nadzieję. Autorka przypomina nam, że sny to nie tylko ucieczka od rzeczywistości, ale narzędzie do lepszego zrozumienia siebie. Jeśli potrzebujesz literackiego wytchnienia od brutalnego świata i chcesz uwierzyć, że nawet Twój najgorszy koszmar miał Cię tylko wzmocnić, ta książka jest dla Ciebie. To piękna, pastelowa opowieść, która choć nie zmieni Twojego życia na zawsze, z pewnością sprawi, że najbliższa noc będzie nieco bardziej magiczna. To zasłużone siedem punktów za stworzenie miejsca, do którego chce się wracać w marzeniach sennych.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 dzień temu

Cytaty z książki Szkieletnicy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Szkieletnicy