rozwiń zwiń

Sonety do Orfeusza i inne wiersze

Okładka książki Sonety do Orfeusza i inne wiersze autorstwa Rainer Maria Rilke
Rainer Maria Rilke Wydawnictwo: Oficyna Literacka poezja
633 str. 10 godz. 33 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
633
Czas czytania
10 godz. 33 min.
Język:
polski
ISBN:
8371240120
Tłumacz:
Adam Pomorski
Tom poezji zawierający wiersze z cyklu: "Modlitewnik" ("Księga żywota mniszego", "Księga pielgrzymstwa", "Księga ubóstwa i śmierci"), "Sonety do Orfeusza", "Księga obrazów", "Nowe wiersze", "Elegie duinejskie", "Żywot Maryi", "Requiem".
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sonety do Orfeusza i inne wiersze w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sonety do Orfeusza i inne wiersze

Średnia ocen
8,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
829
783

Na półkach: ,

W bezmiarze wewnętrznych światów Rilkego zgubić się można bardzo łatwo, jednak towarzystwo tego poetyckiego przewodnika na rzadko obecnie występujących w kulturze masowej bezdrożach jest niewątpliwie przywilejem. Ponieważ przydarzyć się nam może chwila, kiedy dotrzemy do kresu naszych możliwości postrzegania. Wtedy niewyobrażalne staje się przytłaczającym. Nierzadkie to zjawisko można zaobserwować szczególnie podczas czytania poezji. Znudzenie bierze górę nad podziwem dla wrażliwości poety, nawet spadające z lirycznego firmamentu gwiazdy nie są w stanie przełamać stanu znużenia. Jednak Rainer Maria Rilke potrafi tak umiejętnie przeobrażać swoje uczucia w słowa, że ludzkie niepojęcie staje się wtedy niczym. Przy nim wnętrze nakłada się na zewnętrze a czytający jego wiersze ma wrażenie odkrywania potężnych praźródeł. Jednak do tego wszystkiego potrzebne jest ogromne zaangażowanie, nie można zlecić wszystkiego Rilkemu. On może nam ukazać wielkość pochodzących z odległych sfer znaków, ale to my sami musimy je odkryć. Refleksja nad wszelkim bytem z pewnością jest łatwiejsza, kiedy towarzyszy jej samotność. Samotność i Rainer Maria Rilke.

Wrażenie odosobnienia tego poety jest tu zresztą bardzo interesujące. Zachwyca ogrom gmachu po którym hula jedynie nieskończoność. Odnalezienie w nim znanych z realnego świata terminów bywa niezmiernie trudne, ponieważ Rilke nawet znaczeniu prostych słów przydaje tak wielkiej głębi, że zdumiony czytelnik nadaremnie wypatruje drogowskazów, pozwalających odnaleźć drogę do wyjścia. Tu trzeba zawierzyć poecie, zdać się na jego intuicję, w końcu to jego Orfeuszowi udało się prawie wyprowadzić Eurydykę z podziemi. A jeśli nawet przyjdzie nam zostać na zawsze i spoufalić się z nieprzeniknionym? To cóż, na tym polega głębokość życia, potężne pragnienie odczuwania Wszystkiego do samego rdzenia. Z Rilkem jest to możliwe. On sam wspominając o jednej z samotnych wysp Morza Północnego pisał, że w tych przestworzach samotności blisko jest już tylko wnętrze, świat pozostaje daleko w tyle. To samo mogę napisać o "Sonetach do Orfeusza", w przestrzeniach tej poezji łatwiej odnaleźć siebie, niż kogokolwiek innego.

To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Rilkego, jednak odkrywane przeze mnie lądy są zawsze nowe, skażone ciężarem wieczności, przynoszące zarodki śmierci. Często porównuję je z wyniosłością katedr, ciągiem obrazów niosących mocny głos czegoś wyższego. W otoczeniu helleńskich i chrześcijańskich bóstw czuję się dobrze, z łatwością przyswajam sobie ich mitologiczny przekaz, w którym wszystko i tak sprowadza się do śmierci. Rilke był przy narodzinach Wenus, słyszał ogłaszanie wyroków Sądu Ostatecznego, jego poezja ożywia popiersia i miesza światy żywych i umarłych. Przenika w głąb pokoleń i zbiera cząstki wieczności aby utworzyć z nich jedno wielkie requiem dla widzialnego świata. Rilke potrafi tworzyć ogromne widowiska z oświetlania nieskończenie małych rzeczy. Może dlatego podczas lektury jego wierszy można odczuwać pewne zagubienie. Ten wielki spektakl niektórych przerasta. We wrzawie tłumu on słyszy pojedyncze dźwięki, kiedy my w tym samym czasie nadal odczuwamy dotyk Niepoznanego i Nieprzeniknionego.

Kto wejdzie do świata austriackiego poety temu wyda się, że stoi w smutnym nurcie poezji egzystencjalizmu. To świat trudnych wyborów moralnych, oparty na ciągłym poszukiwaniu miejsca do życia. Jednak chociaż wypływa z niego nieuleczalny ból poetyckiej samotności, to jest ona wyczekiwaną inspiracją do tworzenia upragnionych idei. Tak dla znaków z dalekich i niepoznanych sfer. Nie dla płytkich wrażeń doczesności. Zaduma nad istnieniem, oto jest motto Rilkego. On sam uważa się przy tym za powietrze, chce w swej skromności pozostać niewidzialnym. Jednak przecież bez powietrza nie da się żyć. Życzę wszystkim przyszłym miłośnikom Rilkego, żeby pozostawili swoje bezpieczne i dobrze znane strefy komfortu i wyszli na jego rozległe przestrzenie. I tak jak Rilke, sięgali daleko... jak najdalej się tylko uda.

W bezmiarze wewnętrznych światów Rilkego zgubić się można bardzo łatwo, jednak towarzystwo tego poetyckiego przewodnika na rzadko obecnie występujących w kulturze masowej bezdrożach jest niewątpliwie przywilejem. Ponieważ przydarzyć się nam może chwila, kiedy dotrzemy do kresu naszych możliwości postrzegania. Wtedy niewyobrażalne staje się przytłaczającym. Nierzadkie to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

44 użytkowników ma tytuł Sonety do Orfeusza i inne wiersze na półkach głównych
  • 25
  • 18
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Sonety do Orfeusza i inne wiersze na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Listy. Cwietajewa, Rilke, Pasternak Marina Cwietajewa, Borys Pasternak, Rainer Maria Rilke
Ocena 7,7
Listy. Cwietajewa, Rilke, Pasternak Marina Cwietajewa, Borys Pasternak, Rainer Maria Rilke
Okładka książki The Echoing Green: Poems of Fields, Meadows, and Grasses Anna Akhmatova, Sherman Alexie, Ingeborg Bachmann, William Blake, Robert Burns, Willa Cather, Seamus Heaney, Ted Hughes, Victor Hugo, Denise Levertov, Andrew Marvell, John McCrae, Harryette Mullen, Lucia Perillo, Rainer Maria Rilke, Christina Rossetti, Carl Sandburg, Gary Soto, Tomas Tranströmer, Derek Walcott, William Wordsworth
Ocena 8,4
The Echoing Green: Poems of Fields, Meadows, and Grasses Anna Akhmatova, Sherman Alexie, Ingeborg Bachmann, William Blake, Robert Burns, Willa Cather, Seamus Heaney, Ted Hughes, Victor Hugo, Denise Levertov, Andrew Marvell, John McCrae, Harryette Mullen, Lucia Perillo, Rainer Maria Rilke, Christina Rossetti, Carl Sandburg, Gary Soto, Tomas Tranströmer, Derek Walcott, William Wordsworth
Rainer Maria Rilke
Rainer Maria Rilke
Austriacki poeta, reprezentant liryki symbolicznej, prekursor egzystencjalizmu. Najwybitniejszy poeta dwudziestego wieku. Najznamienitszy artysta w dziejach literatury. Poeta par excellence, heroicznie poszukujący lirycznego słowa. Nabożny budowniczy katedry, wznoszący świątynię języka, której nigdy nie sposób ukończyć. W milczeniu, jak zawsze, gdy rodzą się wielkie dzieła, w oderwaniu od świata, jak wszystko, co doskonałe. Pielgrzym bez ojczyzny, szukający to samotności, to znów towarzystwa ludzi, który nigdy nie stracił z oczu celu, ku któremu zdążał. Mag pióra, który pragnął przemienić własne postrzeganie świata w złoto poetyckiego słowa. „Porzucony na górach serca”, poszukujący „dłoni chroniącej, nie pragnąc posiadania”. Niezrównany wirtuoz słowa, który potrafił wyrazić uczucia w miriadach obrazów, lecz nie mógł spełnić wymagań, jakie stawia rzeczywistość, owa „miłość, która żyje dzięki słowom, lecz zamiera wobec czynów”, albowiem „każde miejsce szczęśliwe jest dzieckiem lub wnukiem rozstania”. Człowiek, który żył dla słów i szczęśliwie mógł wieść życie wedle własnych zasad i bez reszty poświęcić się pisaniu. Czerpiąc z rzeczywistości zmysłowe doświadczenia, zawsze jednak uciekał w nierealną krainę własnej wyobraźni, „wyprzedzając wszelkie rozstanie”, by ów „wspaniały dywan” świata i ludzkich uczuć przeobrazić w swój własny poetycki język.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wybór poezji T.S. Eliot
Wybór poezji
T.S. Eliot
Jedna z najtrudniejszych lektur w moim czytelniczym życiu. Bardzo wymagająca, ale na szczęście dzięki Krzysztofowi Boczkowskiemu, autorowi wstępu, przypisów i części przekładów możliwa. Wracałem do tej książki co parę tygodni, czasem miesięcy, czytałem znane mi już teksty ponownie, i wciąż zerkałem do egzegezy Boczkowskiego, i w końcu zaczęła się dla mnie ta poezja otwierać. Oczywiste, że w pewnym stopniu, oczywiste, że dobrze byłoby ponawiać lekturę, przed czym, mam nadzieję, nie stchórzę. Boczkowski, sam poeta, ale i naukowiec, ścisłowiec, do tematu ma podejście ścisłe, metodyczne, drobiazgowe i logiczne. Sam Eliot chyba też taki był, więc się obaj panowie dogadują nieźle. Przekłady Boczkowskiego także wydają mi się najbliższe oryginału, jako że tłumacz dołożył wysiłków, by przekazać warstwę filozoficzną tych tekstów, a jednocześnie nie zgubić śpiewności, czyli znowu szedł za poglądami samego Eliota. Udało mu się. A poezja? Nie mnie oceniać postać pomnikową, półboga w świecie poetyckim, do którego, wszakże, współcześni autorzy nie odwołują się zbyt często. Chwali się go jako klasyka, lecz z niego nie korzysta (wprost, bo jego wpływ na całą współczesną poezję zdaje się niewątpliwy). Może po temu trzeba mieć podobną umysłowość, logiczno-artystyczną, nie wiem... W Indiach za to, a przynajmniej w poezji tamilskiej, odwołania do Eliota pojawiają się stosunkowo często, może ze względu na bliskie orientalnemu widzenie świata. No właśnie - dzieckiem będąc trafiłem na buddyzm i, zachwycony, doszedłem do przekonania, że my, moje pokolenie i poprzednie, odkryliśmy filozofię wschodu dla Europy (zaczęło się od podróży Beatlesów do Indii), że nikt przedtem się nią nie fascynował. A teraz widzę, że Eliot, o ileż wcześniej, widział rzeczywistość bardzo podobnie jak Azjaci. W światopoglądzie Eliota znajdujemy chrześcijański mistycyzm, azjatycką, nie tylko buddyjską naukę o pustce, także hinduską Bhagavadgitę, i wszystko to traktowane jest jako droga do tego, co w Azji nazywa się oświeceniem. Czytanie późnej poezji Eliota musi być rodzajem medytacji, jeśli chcemy się w nim zagłębić, tak jak przy studiowaniu filozofii buddyjskiej, hinduskiej lub taoistycznej. "W Margate na plaży Nic niczym nie uwieńczę, Z niczym nie połączę Nic." I jeszcze o Miłości, w najszerszym możliwym znaczeniu tego słowa: "Kto więc udrękę stworzył? Miłość. Miłość Nieznanym jest Imieniem Poza dłoniami, co uwiły Koszulę z ognia, w niej cierpimy, Zdjąć jej moc ludzka nie ma siły."
Mario - awatar Mario
ocenił na 10 9 miesięcy temu
Poezje wybrane Samuel Taylor Coleridge
Poezje wybrane
Samuel Taylor Coleridge
Szukając pociechy dla ducha wcale nie musiał Samuel Taylor Coleridge uciekać się do wypraw poza niewidzialny świat, który subtelnie zaznaczając swoje istnienie jednocześnie prowadził angielskiego pisarza przez rafy jego życia. Ten niefizyczny byt, zbyt delikatny na to, żeby bezpośrednio okazywać siłę, był dla niego natchnieniem i poruszycielem sennych wizji. Nic dziwnego, że również jego poezja poślubiona została wzniosłym ideałom duszy i przesiąkła romantycznym pierwiastkiem fantastyczności. A kiedy minęło ponad dwieście lat i przyszło tej liryce przebić się przez gęstwinę pośledniej literatury, to jej siła okazała się tak niewielka, że zaledwie wybrańcy mogli skosztować tych niebieskich smaków. Bo poezja Coleridge'a jest jak tysiące rozchodzących się po wzburzonej wodzie kręgów. Jeśli się do niej wrzuci kamień, to koncentrycznie rozchodzące się fale będą z czasem zanikać, aż ich ledwo dostrzegalny wpływ będzie zrozumiały jedynie dla wtajemniczonych. Słowa tej poezji nie mieszczą się w głębokiej myśli Coleridge'a, bezmiernej dla naszych ludzkich umiejętności przelania na papier swych wewnętrznych przeżyć. Niesione prądami epoki wpisują się w nurt przepotężnych wizji z których siły można się pokrzepić. W nich odpoczynek i gaszenie pragnienia. Zaklęte w strunach eolskiej harfy melodie rywalizują ze słowiczymi pasażami. Człowieczą myślą tego wszystkiego nie zmierzy, jedynie dla serca znajdziemy tu pokarm składający się z najczulszych nut. W tym śnieniu o lepszych światach jest też coś zwyczajnego. Woń słodkich mocy miesza się z zapachem wrzosowisk angielskich wzgórz. Otwarte przestrzenie kuszą zagubieniem i wcale nie wykazują cech nadprzyrodzonych. Wiele tu poruszeń życia, skłonności do medytacji i sprzyjającym samotności rozmyślaniom. To coś więcej niż materia. To głos w sprawie przykrywającego przykre sceny życia piękna. Zdolności zmysłów do obcowania z nim są ograniczone naszymi ziemskimi skłonnościami, jednak poezja Coleridge'a czerpie siły z tak wielkiej głębi, że można by ją podejrzewać o szalbierstwo. Bo rzeczywiście o tych wierszach trzeba wypowiadać się w kategorii zdarzeń nadnaturalnych, jako o fantastyce dotykalnej od czasu do czasu naszymi zmysłami. Poezja angielskiego romantyka staje się dzięki temu wysokiej próby ulotnymi obrazami spod półprzymkniętych powiek. Przeróżnie ukształtowane, stanowiące wynik jednego wielkiego tchnienia twórczej weny, są jak baśniowa otchłań. Jakby były ułożone we śnie a następnie poświęcone rozmyślaniom o spokoju. Bardzo cenię twórczość mglistych porównań, w której niespokojne Ja poszukuje głębszych tonów w medytacji o Niepojętym. Występująca u Coleridge'a Dolina Odosobnienia stanowi azyl dla tego typu dojrzałego rozmyślania o egzystencji. Nierzadko temu towarzyszące wrażenie bycia obcym w świecie pełnym ludzi naznacza tę poezję częstym motywem odkupienia klątwy. Toczy się wtedy jakaś wielka walka, spełnia marzenie o tajemniczej pracy odpuszczenia win. Obcowanie z literackimi kształtami romantyzmu nie musi być nudne. Wystarczy poddać się napływającym falom uniesienia i potraktować wiersz jak rozmowę ze sobą samym. Można też odebrać te starania jako miłe szaleństwo. Igrające z czasem i pławiące się w rojeniach o lepszym życiu. Tak właśnie wyobrażam sobie ulotną i zagubioną w wewnętrznej medytacji poezję Coleridge'a.
czytający - awatar czytający
ocenił na 8 3 lata temu
Wiersze Paul Éluard
Wiersze
Paul Éluard
Jak może wyglądać najwznioślejsza cząstka człowieka widziana oczami dadaisty? Czy miłość w jego wizyjnej liryce różni się czymś od tej spotykanej na co dzień? Być może wystarczy jedynie zacytować zdanie "Ciemność to tylko ja sam bądźcie bardziej jaśni" aby wyobrazić sobie, jak Paul Éluard zapala cały świat swoją miłosną twórczością. Bo jego miłość, chociaż wyrażona z niespotykaną nam współczesnym trudnością, potrafi układać się w surrealistyczne formy, nieznane wśród dzisiejszych poetów. Ona bazuje na "polach myśli", które kwitną gdzieś pomiędzy sypialnią a łonem natury. Musiałem włożyć wielki wysiłek aby chociaż troszkę zbliżyć się do objawienia tajemnicy, która do ostatnich chwil zwodziła mnie swoimi wykrętnymi uśmiechami. Dopuszczała mnie na wyciągnięcie ręki, żeby za moment oddalić się z efektem niezrozumienia. Jednak ta zabawa w ciuciubabkę z francuskim poetą opłaciła się, ponieważ zacząłem pojmować, czym jest jego pełen czułości i zmysłowy pamiętnik. Twórczość Paula Éluarda stanie się dla mnie nie tylko synonimem miłości. To będzie też przypomnienie zniszczonej Guerniki i warszawskiego getta. Poeta dość dobrze orientował się w dramatyzmie wydarzeń dziejących się na świecie i dość chętnie się do nich odnosił. Korzystał z okazji, aby opisać potwora narodzonego w sercu człowieka. Jego "W Warszawie mieście fantastycznym", dobitnie ukazuje twarze bez twarzy, zniszczone udręką bólu. Tu człowiek jest istotą martwą i niemyślącą, upodloną i w pętach. Éluard chce przemienić wszystko tak bardzo, żeby dać odpór śmierci. Pragnie aby "nadzieja tęczę układała z dróg". Spać i głęboko śnić to kolejne sformułowanie, będące istotą rzeczy tej wyabstrahowanej poezji. To prawo niewinności. To sedno wolności. To upodobanie do ufności. Jednak to nie jedyne filary postrzegania świata przez Paula Éluarda. Wszystko co napisał, nosi znamię samotności i nędzy istnienia. Zapach świata jest okrutny a błyski na niebie oznaczają okrucieństwo. W jego wierszach wyraźnie widać smugę symboli i aluzji. Refleksja stanowi fundament tej liryki, wyglądającej z zewnątrz jak psychiczny labirynt. Nabrałem sympatii do "legendarnej geografii spojrzeń", wydającej się pieszczotą w tym często smutnym otoczeniu. Paul Éluard nie udaje, że dobrze łączy siłę z delikatnością. Dla niego to jak czuły taniec, którego głównymi bohaterami są sentymentalne ciała. Proste i jednocześnie wyszukane, dawno znane i jednocześnie nieznane. Sprzeczności pod jego piórem urastają do rangi dobrze ze sobą współpracujących obrazów, zawartych w lirycznych snach. Domyślam się, że ten francuski twórca, wyśmienicie poznał mechanizmy rozpaczy jemu współczesnego świata. Aby go lepiej zrozumieć, włączył podświadome elementy do świadomego życia i przepisał w poezji dla wszystkich tych, którzy chcą lepiej zrozumieć egzystencję. W moich oczach jego liryka pozostała niedokończona. Tak jak człowiek, główny powód natchnienia Paula Éluarda.
czytający - awatar czytający
ocenił na 7 8 lat temu
Koty T.S. Eliot
Koty
T.S. Eliot
Moja wielka, potrójna satysfakcja: jako amatora „niepoważnych” wierszy, jako miłośnika kotów i jako fana Stanisława Barańczaka - wybitnego także przecież tłumacza. Szkoda tylko, że wydawca nie dołączył angielskich oryginałów tych wspaniałych, limerykowych strof. Na szczęście teksty angielskie są w internecie. T.S. Eliot antropomorfizuje koty, zachowując zarazem istotę tego wszystkiego, co składa się na pojęcie „kociości”. Mamy tu zatem do czynienia z bytami całkowicie autonomicznymi, nie tylko realizującymi typowe zachowania, ale i wcielającymi się w role pozornie dla nich nieprzeznaczone. Bo żadne to kanapowe, wytrzebione niestety, kocurki do wiecznego głaskania... To istne łobuzy, by mocniej nie powiedzieć. Mnóstwo tu zaskakujących paradoksów, właściwych angielskiemu poczuciu humoru, np. w wierszu „Koterion Wtrząchał”: „Koterion Wtrząchał – gotów byłbym przysiąc – wśród kotów N i e j e s t kotem najwęższym w obwodzie; „Jadać w barach nie lubię!”; za to przy stole w klubie Czuje się jak ryba w wodzie. Jest członkiem aż dziewięciu klubów; czasem na zdjęciu W „Timesie” widać, jak wkracza pogodnie Do jednego z lokali: czyście w życiu spotkali Kota, co t a k skrojone ma spodnie?” Gdybym mógł, cytowałbym całą tę niezbyt wszak obszerną książeczkę, nie całkiem dla dzieci przeznaczoną, skoro wiele tu, znajdujących się poza dziecięca świadomością, kulturowych odniesień - genialnie oddanych przez Barańczaka, który nie trzyma się niewolniczo tekstu: np. kot kolejowy jako ”Szmędeferek”!!! Albo np. takie intertekstualne wtręty w ”Guciu, Kocie Teatralnym” (czy tylko mi Holoubek z „Dziadów” się kojarzy?). ”Gucio, to Kot Siedzący u Wejścia w Teatrze. Zanim w mojej pamięci ta sprawa się zatrze, Sprostuję: ma na imię raczej Gustaw Konrad. Ale tyle tych sylab, że nawet i on rad” (…) „Tu, jeśli doleją mu ginu, Gucio może Snuć wspomnienia o rolach w +Trzech siostrach+ lub +Norze+, Lub o tym, jak raz trafił na próbę Szekspira Właśnie gdy aktor mówił, że jest w tekście ”Leara” Wzmianka o szarym kocie. Raz grał też Tygrysa, Którego u stóp miała ponętna Hurysa; I uważa, że nadal jest najlepszym w świecie Wykonawcą rzężenia jako duch w +Hamlecie+”. I chyba największy zachwyt nad Maksem Absentem: „Maks Absent to Kot – Tajemnica, zwany Skrytą Łapką Bezprawia, Gdy ma coś naruszyć lub zgwałcić, ani chwili się nie zastanawia. Scotland Yard go dotąd nie rozgryzł, i gdy Lotna Brygada zawzięta Przybywa na miejsce przestępstwa - nigdy nie ma tam Maksa Absenta!” (…) „Maks Absent, zbrodniarz-arcymistrz! To cud, że całe ma kości, Albowiem oprócz praw ludzkich drwi także z prawa ciężkości: Lewitacją wprawi w zazdrość fakira, choć osoba to na pół święta: Przybywamy na miejsce przestępstwa – i co? Nie ma tam Maksa Absenta! Przeszukujcie piwnice i strychy, dzielni chłopcy i dziarskie Dziewczęta, Lecz ostrzegam was po raz któryś: Nie znajdziecie Maksa Absenta!” (…) „Gdy brak mleka w butelce pod drzwiami, gdy nić życia kurczęcia przecięta, Jakoś zawsze tak dziwnie się złoży, że nie będzie tam Maksa Absenta!”. (…) „Zna go plugawy zaułek, spelunka w nim pozna klienta, Lecz gdy wyjdzie gdzieś na jaw zbrodnia, nigdy nie ma tam Maksa Absenta!”. Nieco innych strof: Życie z kotem Naprzekórkiem nie jest łatwe, Gdyż wprowadza on w to życie ciągły zamęt, Dać mu kawior – on by wolał kuropatwę, Dom mu kupić - on by wolał apartament. Życie z kotem Naprzkórkiem to udręka, Gdyż co chwila stwarza on problemów szereg, Wyjść z nim na dwór – ze znużenia głucho stęka, Wrócić – robi minę: „Chodźmy na spacerek”! Żyć z kocurem Naprzekórkiem wręcz nie można, Grozi albo rozstrój nerwów, albo chrypka Podać karpia - „Tak bym chciał bażanta z rożna!”, Bażant gotów – on, niewinnie, ” A gdzie rybka?” „Zamiast konkluzji – krótka nota: Poznałeś już gatunek Kota, Mój Czytelniku, z wielu stron I wiesz, co mieści w sobie on, Oraz pojmujesz bez tłumacza, Czym Kociość jest i co oznacza. Rzecz najważniejszą zwłaszcza wiesz: Kot, choć – formalnie biorąc – zwierz, To w gruncie rzeczy nasz kolega I od nas wiele nie odbiega. W świecie tak ludzi jak i kotów Znajdziesz rozumnych i idiotów, Dobrych i złych; w ujęciu szerszem To właśnie opisałem wierszem: Kocie Zabawy i Zadania, Zwyczaje, miejsca Zamieszkania, W czym Kocich Imion tkwi Istota…
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 1 rok temu
100 wierszy Emily Dickinson
100 wierszy
Emily Dickinson
Do utworów Emily Dickinson wróciłam po wielu latach w ramach wyzwania czytelniczego na marzec. Kiedyś ta poezja była dla mnie magiczna, teraz mam pewność, że nadal jest niezwykła i wyjątkowa. 🍀 Poetka żyła w XIX wieku. Jej twórczość znalazła się na pograniczu romantyzmu i pozytywizmu. W tamtych czasach kobiety w przestrzeni publicznej niemal nie istniały (oprócz tych bardzo bogatych). Emily Dickinson próbowała się przebić przez mur tradycyjnego porządku opartego na patriarchacie, społecznych schematach i religii. Jej ojciec był surowym protestanckim kaznodzieją. Z dużą starannością zadbał o edukację córki. Jednak po jego śmierci Emily napisała: "Serce miał czyste i straszne - drugiego takiego chyba nie ma na świecie". W kontekście tej opinii rozumiem, dlaczego matka poetki, wycofała się emocjonalnie z relacji z własnymi dziećmi. Mogę się też domyślić, jak wielki chłód emocjonalny panował w tej rodzinie. Co działo się w zaciszu domowym, że zamiast rozpaczy po śmierci ojca, pojawią się słowa o jego wyjątkowo strasznym sercu? Pozostała już tylko wiara, ale i tu nie było ukojenia. W końcu pojawi się gorzkie podsumowanie i zapowiedź tego, co będzie działo się w jej życiu: "Skoro nie mogłam mieć Wszystkiego - Nie dbałam o brak mniejszych Rzeczy." Stopniowo wycofywała się, pisała do szuflady, wiele lat przed śmiercią przestała opuszczać swój pokój. Jej wiersze są pełne nadziei i równocześnie smutne. Nie brak wśród nich takich, które pokazują jak krytyczną i spostrzegawczą osobą była. Zdarzają się nawet krótkie prześmiewcze fraszki. Emily wiedziała, że jest sama, bez wsparcia. Mogła zgodzić się na jałmużnę i pisać teksty na zlecenie, żeby wydawcy płacili jej za to, co modne i wyczekiwane przez czytelników. Nigdy nie zaakceptowała tej możliwości. Jej życie to smutna historia wyjątkowej kobiety, która nie chciała dostosować się do reguł patriarchalnego porządku. Ale ta historia nie kończy się ostateczną porażką. Jej wiersze (pośmiertnie) doczekały się akceptacji czytelników. Obecnie jest uważana za jedną z najwybitniejszych amerykańskich poetek, twórczynię nowatorskiego stylu poetyckiego. 🍀 Teraz, gdy po latach, znów czytam utwory Emily Dickinson, mogę potwierdzić, że niewiele zmieniło się w moim zauroczeniu tą poezją i osobowością. Ascetyczna forma, oszczędny oraz przemyślany dobór słów, interpunkcji, urwane rymy, przerzutnie i pauzy rozrywające zdania są atutem jej wierszy. Tutaj żadne słowo, znak interpunkcyjny, użycie dużej litery nie jest przypadkowe. Oszczędność wypowiedzi służy budowaniu wieloznaczności, symboli, nieoczekiwanych definicji i metafor. Spotkania z taką poezją nie można zapomnieć. Zachęcam do lektury i zadumy, która się w czytelniku otwiera po przeczytaniu utworów tej wyjątkowej poetki. (1)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 10 3 lata temu
W podziękowaniu za siedlisko Wystan Hugh Auden
W podziękowaniu za siedlisko
Wystan Hugh Auden
Ta poezja będzie mi się kojarzyć z pasją do pogody ducha oraz z krzepiącą wyobraźnię pokusą, aby o wiele lepiej traktować widoki z zacisza własnej osoby. Ponieważ kiedy W. H. Auden wycofał się z ludzkiej zbiorowości, to przecież nie odwrócił się od ludzi. Dlatego też zrozumienie tego doświadczenia przez pryzmat jego poezji może mieć niebagatelne korzyści również dla mnie samego. Życie w jego naturalnej barwie staje się wtedy jakby ulepione z łagodnej materii. Świat nie posiada żadnej permanentnej skazy a wizja piekła jest daleko stąd. Przyznam, że właśnie taki sposób poetyckiego przedstawienia problemów egzystencji stał się dla mnie wygodny. Stwierdziłbym nawet, że poruszający się w zakresie od abstrakcji miłowania do czynu miłosnego Auden mógłby zostać poetą wyróżnionym za podrywanie swoich czytelników do latania bez skrzydeł. Czy on jest marzycielem? Skoro przeciwstawiając dwa sobie różne światy, Ty i Ja, potrafi w nietrwałości ich obydwóch ustanowić wspólny i będący na wagę złota mianownik? Zapewne tak, na dodatek to marzenie jest zakończone sukcesem. Bo tworzy uwielbiane przeze mnie światy poza czasem, o których wiedza może być czerpana z tajemnic odkrywanych na strychu. Auden manifestuje istnienie stworzonego przez siebie harmonogramu dla umysłu i ciała. Chociaż z tego na pozór przekornego działania możemy wyczytać zaangażowanie tez manichejskich, to jednak finalnie i tak wszystko należy sprowadzić do żartobliwego stwierdzenia, że najpierw jedzenie a potem etyka. Zgadzam się z tym angielskim poetą, że życie bez Litery jest pozbawione dobrego gustu a spoglądający na nas z portretów Strauss i Strawinski zapewne go do tego odkrycia dopingowali. "W podziękowaniu za siedlisko" stanowi w pewnym sensie kilka godzin kontemplacji życia człowieka dla którego dom może być kaplicą przyjaźni. Ponieważ ta będąca strefą dobrych myśli posiadłość w Austrii wyznaczała prawo gościa i gospodarza bez ingerencji w ich prywatność, chociaż w pisaniu o niej Auden nie odmawiał sobie ciętych komentarzy. To dom niczym forteca, obfitujący w językowe archaizmy i rzadkie słowa na których niejeden czytelnik może się znudzić. Dla mnie to jednak zaleta a nie wada. Poruszyło mnie wykreowane przez Audena zjawisko, do którego nigdy w ten sposób nie podchodziłem. Według niego nie ma żadnego Wcześniej, które by można tradycyjnie zmierzyć. To często spotykane w poezji odniesienie do filozofii egzystencji jest dla mnie magnesem. Auden tłumaczy też sens słowa Jeśli a pośród wszystkich powiązanych z nim emocji umieszcza tęsknotę za miejscem do którego ciągle można wracać. Zakreśla w swej twórczości terytoria, których definiowanie oznacza literacką ucztę. Przede wszystkim jednak uczy samoświadomości w sztuce oklejania liryczną tapetą naszego życia. Ponieważ nam wszystkim brakuje tej specyficznej umiejętności zamieniania swojego czasu w ciszę i przekuwania go w rozmyślania o poezji.
czytający - awatar czytający
ocenił na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Sonety do Orfeusza i inne wiersze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sonety do Orfeusza i inne wiersze