Co się ostaje, ustanawiają poeci

Okładka książki Co się ostaje, ustanawiają poeci
Friedrich Hölderlin Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria Seria: Klasyka poezja
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Seria:
Klasyka
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-02-04
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374539135
Tłumacz:
Antoni Libera
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Co się ostaje, ustanawiają poeci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Co się ostaje, ustanawiają poeci

Średnia ocen
7,6 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
517
321

Na półkach: ,

Czytajac swego czasu znakomita 'Madame' Antoniego Libery trafilam na umieszczone w niej przepiekne tlumaczenie fragmentu hymnu 'Ren' Holderlina:
'Jest zagadka, co z czystego poczelo sie zrodla.
Piesn tylko, i to z trudem, moze ja przeniknac.
Albowiem jakim sie rodzisz, takim juz pozostajesz;
jakiekolwiek by byly
przeszkody i wychowanie,
nic nie ma takiej mocy,
jak same narodziny
i pierwszy promien swiatla dla nowonarodzonego.'
To mnie zachwycilo. Taka tez urzekajaca czytajacego moc maja wszystkie wiersze, hymny, elegie i ody z powyzszego opracowania.
Holderlin, muzykalny milosnik starozytnej Grecji, genialny poeta romantyzmu, dotyka najbardziej elementarnych problemow czlowieka, jego roli w Naturze.
'Co sie ostaje, ustanawiaja poeci' jest znakomicie przetlumaczone przez Libere, calosc poprzedza zas bardzo ciekawe i przystepne wprowadzenie.
Poczatek obecnosci Holderlina w polskim pismiennictwie datuje sie dopiero na rok 1964.
Goraco polecam.

Czytajac swego czasu znakomita 'Madame' Antoniego Libery trafilam na umieszczone w niej przepiekne tlumaczenie fragmentu hymnu 'Ren' Holderlina:
'Jest zagadka, co z czystego poczelo sie zrodla.
Piesn tylko, i to z trudem, moze ja przeniknac.
Albowiem jakim sie rodzisz, takim juz pozostajesz;
jakiekolwiek by byly
przeszkody i wychowanie,
nic nie ma takiej mocy,
jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

114 użytkowników ma tytuł Co się ostaje, ustanawiają poeci na półkach głównych
  • 73
  • 41
20 użytkowników ma tytuł Co się ostaje, ustanawiają poeci na półkach dodatkowych
  • 8
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Friedrich Hölderlin
Friedrich Hölderlin
Friedrich Hölderlin (właściwie Johann Christian Friedrich Hölderlin) – niemiecki poeta, uznawany za jednego z prekursorów klasyki weimarskiej oraz romantyzmu. W latach 1791 – 1793 studiował m.in. teologię, filozofię, biblistykę i filologię klasyczną w Instytucie Teologicznym w Tybindze. W okresie studiów zaprzyjaźnił się z Heglem i Schellingiem, z którymi dzielił zainteresowanie filozofią. Mówi się o wzajemnym wpływie przyjaciół na siebie, to właśnie dzięki Hölderlinowi Hegel miał zwrócił uwagę na filozofię Heraklita, której pewne elementy następnie rozwinął we własną koncepcję dialektyki. Obok poezji, Höderlin wiele czasu poświęcał studiom filozoficznym, przekładom literatury antycznej, a także intensywnym pieszym wędrówkom. Zakończony gwałtownym rozstaniem w 1800 r. romans z Susette przyczynił się do pogorszenia równowagi psychicznej poety.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Angielscy „poeci jezior” William Wordsworth
Angielscy „poeci jezior”
William Wordsworth Samuel Taylor Coleridge Robert Southey
Angielscy poeci jezior – grupa poetów angielskich urodzonych na początku lat 70. XVIII wieku, związana z Krainą Jezior i będąca pionierami romantyzmu w Anglii. Do grupy tzw. poetów jezior zwykło się zaliczać: Williama Wordswortha (1770–1850), Samuela Taylora Coleridge’a (1772–1834) i czasem Roberta Southeya (1774–1843). Poeci urodzeni na początku lat 70. XVIII wieku, związani z położoną na północy Anglii malowniczą Krainą Jezior, to pierwsze pokolenie romantyków w literaturze angielskiej. Głównym postulatem poetów jezior było uwolnienie poezji z XVIII-wiecznej sztuczności, która powstała wskutek nadmiernego i ortodoksyjnego przestrzegania klasycystycznych poetyk. Nawoływali o wprowadzenie do poezji zdarzeń i sytuacji z życia codziennego, o sprowadzenie literatury z elitarnego parnasu z powrotem do zwykłego czytelnika. Również temu miał służyć nowy język – codzienny, prosty, zaczerpnięty z mowy potocznej (ale nie wulgarny), który jednocześnie miał ożywiać nieznane dotychczas metafory i obrazy. Również w opozycji do klasycystów narodziła się idea antyurbanizmu. Wyjście z wielkich ośrodków miejskich na łono natury i uwydatnienie roli wsi i prostoty w procesie inspiracji twórczej było postulatem prowadzącym wprost do podkreślenia wyjątkowej roli Przyrody, która miała stanowić inspirację dla poetów i ich najbliższą sojuszniczkę. Poezja miała zdaniem Wordswortha wyrażać ścisłe zespolenie namiętności ludzkich z życiem przyrody. /Wikipedia/
athaiya - awatar athaiya
oceniła na 8 1 rok temu
Słowo o Jakubie Szeli Bruno Jasieński
Słowo o Jakubie Szeli
Bruno Jasieński
Autor ( 1901 - 1938 ), jego twórczość ewoluowała od skandalizującej poezji pełnej buntu, nonsensu i skandali do literatury socrealistycznej o silnym wydźwięku społecznym i komunistycznym, często poruszającej tematykę walki klasowej. Po opuszczeniu Polski zamieszkał w ZSRR gdzie stał się czołowym twórcą literatury socrealistycznej. Jakub Szela, ur. 1787 r. we wsi Smarżowa, żeby nie iść do wojska uciął sobie dwa palce u lewej ręki. Dwie ( trzy ? ) pierwsze żony zakatował na śmierć !!! Opinia we wsi posądzała go o obrabowanie i zabicie Żyda Maślanki. Mieszkańcy wsi wybrali go na deputowanego, czyli przedstawiciela chłopów w sporach z dworem, cieszył się wśród nich dużym posłuchem. W 1845 r . Szela przygotował nawet postulaty do władz proponujące uwłaszczenie chłopów. Od władz austriackich pobierał regularną pensję za szpiegowanie właścicieli dworów. Zaplanowaną na pierwsze miesiące 1846 r. insurekcję władze pruskie i rosyjskie szybko spacyfikowały siłami wojska i policji. Austriacy zrobili to samo rękami chłopów !!! Miejscowy starosta zezwolił Szeli na zabijanie, bez ograniczeń i z gwarancją bezkarności, przez jedną dobę !!! Po tym czasie tylko na okaleczanie, palenie dworów i doprowadzanie szlachty do cyrkułu. Płacono 5 florenów za zdrowego, 8 za okaleczonego i 10 ZA ZABITEGO !!! Siedziba cyrkułu w Tarnowie spłynęła krwią, bo doprowadzanych ziemian mordowano na progu starostwa. Po rabacji internowany w Tarnowie, odznaczony złotym medalem honorowym i wstęgą. Po dwóch latach został zesłany na Bukowinę gdzie dostał 30 - morgowe gospodarstwo i kredyt na budowę domu. Zmarł w wieku prawie 80 lat, nigdy nie okazał skruchy, ale zawsze skarżąył się na niewdzięczność władz austriackich. Do tej pory z jakiś szczurzych nor wychodzą apologeci Szeli. No cóż, życzę im żeby życie kopnęło ich tak jak autora książki... w 1938 r. został przez NKWD aresztowany i zamordowany !!! Książkę POLECAM, bo mimo wszystko to ważne dzieło w polskiej historii literatury !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 12 dni temu
Poezje wybrane William Butler Yeats
Poezje wybrane
William Butler Yeats
Czy poezja każdego poety posiada aurę nieśmiertelności? Sądzę, że taka chwała jest znakiem rozpoznawczym większości twórców liryki, których utwory na zawsze zapadają w pamięci ludziom, spragnionym wyczarowanej ze słowa pisanego namiętności. Również pod tym względem wiersze Williama Butlera Yeatsa nie wyróżniają się zbytnio pośród tłumu im podobnych liryk. Emanują tym, czego od nich oczekujemy, są nieprzemijalne. Jednak warto zaznaczyć, że nie każdy poeta mógł obserwować źródła swojego natchnienia z wieży Thoor Ballylee. Nie wszyscy mieli szansę dostrzec opisywany przez nich świat z góry Ben Bulben. Natomiast Yeats wyczarował całą swoją pradawną i celtycką Irlandię, mając te dwa wysoko położone miejsca za wyznacznik swoich literackich przemyśleń. On po prostu widział więcej, niż wszyscy inni żyjący w tym samym czasie. Ten wychowany w epoce wiktoriańskiej poeta nie stronił od bardzo poetyckich danajskich wybrzeży. W swoich licznych podróżach przepływał nie tylko morza i oceany ale też podróżował przez czas i marzenia. Wynikiem jego zainteresowań jest tomik wierszy, których układ został skomponowany przez osobę dokonującą wyboru w sposób wyznaczający rytm życia. Młodość gasi swoje pragnienie erotyką. Dojrzałość przywołuje irlandzką tradycję i starania o niepodległość. Tymczasem starość wita myślami o ostateczności i zapytaniami o zgrzybiały wiek. We wszystkich tych trzech okresach, poezja Yeatsa meandruje przez życie, stając się sztuką wieczności. "Tak samo chłodno spójrz Na życie i na śmierć. Nie wstrzymuj konia, jedź!" Powyższy cytat mógłby stanowić motto twórczości tego najbardziej znanego irlandzkiego poety. Yeats nie bał się przemijania. Traktował na równi narodziny i upadek, będąc ciekawym co jest po drugiej stronie istnienia. Zafascynowany reinkarnacją obserwował koło odradzającego się życia i wierzył, że nasza egzystencja jest włączona w porządek wszechświata. Tworzywem jego twórczości były celtyckie i gaelickie legendy a swoją ukochaną wieżę traktował jako metaforę istnienia. Jej długie i kręte schody przyrównywał do powikłanych ścieżek życia. Brzmi jak baśń? Tak wygląda siła wyobraźni w której z pewnością Yeats był mistrzem. Wizja niepodległej Irlandii stała się pokarmem dla marzeń a ambicje Yeatsa w tym temacie były bardzo duże. Na równi stawiał miłość i nienawiść, starając się umieścić je na zawrotnych wysokościach swojej twórczości. Skrajne uczucia wywołują największe emocje i irlandzki poeta dobrze potrafił to wykorzystać. Umiał się cieszyć z jesieni życia, podkreślając na swoje siedemdziesiąte urodziny, że "w mężczyźnie chłopak gości, A nigdym nie tańczył z radości". Zapamiętam go jako wpatrzonego w piękną Tetydę Peleusa, któremu udało się posiąść jeden z najpiękniejszych skarbów mitologii greckiej. William Butler Yeats również posiadł bogactwo, jest nim umiejętność życia pełną piersią.
czytający - awatar czytający
ocenił na 7 7 lat temu
Wybór poezji T.S. Eliot
Wybór poezji
T.S. Eliot
Jedna z najtrudniejszych lektur w moim czytelniczym życiu. Bardzo wymagająca, ale na szczęście dzięki Krzysztofowi Boczkowskiemu, autorowi wstępu, przypisów i części przekładów możliwa. Wracałem do tej książki co parę tygodni, czasem miesięcy, czytałem znane mi już teksty ponownie, i wciąż zerkałem do egzegezy Boczkowskiego, i w końcu zaczęła się dla mnie ta poezja otwierać. Oczywiste, że w pewnym stopniu, oczywiste, że dobrze byłoby ponawiać lekturę, przed czym, mam nadzieję, nie stchórzę. Boczkowski, sam poeta, ale i naukowiec, ścisłowiec, do tematu ma podejście ścisłe, metodyczne, drobiazgowe i logiczne. Sam Eliot chyba też taki był, więc się obaj panowie dogadują nieźle. Przekłady Boczkowskiego także wydają mi się najbliższe oryginału, jako że tłumacz dołożył wysiłków, by przekazać warstwę filozoficzną tych tekstów, a jednocześnie nie zgubić śpiewności, czyli znowu szedł za poglądami samego Eliota. Udało mu się. A poezja? Nie mnie oceniać postać pomnikową, półboga w świecie poetyckim, do którego, wszakże, współcześni autorzy nie odwołują się zbyt często. Chwali się go jako klasyka, lecz z niego nie korzysta (wprost, bo jego wpływ na całą współczesną poezję zdaje się niewątpliwy). Może po temu trzeba mieć podobną umysłowość, logiczno-artystyczną, nie wiem... W Indiach za to, a przynajmniej w poezji tamilskiej, odwołania do Eliota pojawiają się stosunkowo często, może ze względu na bliskie orientalnemu widzenie świata. No właśnie - dzieckiem będąc trafiłem na buddyzm i, zachwycony, doszedłem do przekonania, że my, moje pokolenie i poprzednie, odkryliśmy filozofię wschodu dla Europy (zaczęło się od podróży Beatlesów do Indii), że nikt przedtem się nią nie fascynował. A teraz widzę, że Eliot, o ileż wcześniej, widział rzeczywistość bardzo podobnie jak Azjaci. W światopoglądzie Eliota znajdujemy chrześcijański mistycyzm, azjatycką, nie tylko buddyjską naukę o pustce, także hinduską Bhagavadgitę, i wszystko to traktowane jest jako droga do tego, co w Azji nazywa się oświeceniem. Czytanie późnej poezji Eliota musi być rodzajem medytacji, jeśli chcemy się w nim zagłębić, tak jak przy studiowaniu filozofii buddyjskiej, hinduskiej lub taoistycznej. "W Margate na plaży Nic niczym nie uwieńczę, Z niczym nie połączę Nic." I jeszcze o Miłości, w najszerszym możliwym znaczeniu tego słowa: "Kto więc udrękę stworzył? Miłość. Miłość Nieznanym jest Imieniem Poza dłoniami, co uwiły Koszulę z ognia, w niej cierpimy, Zdjąć jej moc ludzka nie ma siły."
Mario - awatar Mario
ocenił na 10 9 miesięcy temu
Symboliści francuscy (od Baudelaire'a do  Valéry'ego) Charles Baudelaire
Symboliści francuscy (od Baudelaire'a do Valéry'ego)
Charles Baudelaire Stéphane Mallarmé Paul Valéry Arthur Rimbaud Comte de Lautréamont Paul Verlaine Maurice Maeterlinck Oskar Miłosz Jules Laforgue Paul Claudel Émile Verhaeren Georges Rodenbach Francis Jammes Franz Hellens Jean Moréas Saint-Pol-Roux Gustave Kahn Henri de Régnier Albert Samain Anna de Noailles Paul Fort Francis Vielé-Griffin
W drżącym od upalnego powietrza "Popołudniu fauna" Stéphane’a Mallarmégo dostrzegam to wszystko, co równie dobrze mogłoby zostać przeze mnie wyśnione. Jednak gdybym zawierzył tej poezji mglistych zarysów i oddał się podziwianiu pochodu symbolistycznych czarodziejstw, to nie wiem czy oderwałbym swoje zakochane w tych tajemniczych dalach spojrzenie. Bowiem czytając wiersze symbolistów, ulegam specyficznej grze ludzkiej myśli, w której niejasność przeżyć dominuje nad faktami. Malujący ryzykowne metafory poeci zawsze wygrywają z moim zdrowym rozsądkiem. Ich słowne pejzaże są niczym uwielbiane przeze mnie malarskie dzieła impresjonistów, ulotne i przyprawiające o zawrót głowy chwilą, która burzy wszystko, co zastane od wieków. Dlatego też chętnie się wyprawiam na te opuszczone przez czytelników bezdroża wizjonerów, zbiorowisko wszelkich pragnień i tęsknot. Zamiast nazywać, lepiej sugerować. Opis zastąpić aluzją. Wywyższyć sugestię i ozdobić ją ornamentem antycznej prostoty. Nie wiem czy to już zalążki daleko posuniętego buntu, jednak z pewnością jest to wielki krok w poetyckich badaniach nad absolutem. Poezja nieokreślonych kształtów dla niektórych może się wydać nieco mniej świeża ale to właśnie ona potrafi chyba najlepiej odsłonić przepaście ludzkiej jaźni. Świadoma swej potęgi, przejmuje przy tym słodyczą często nieskrywanego lenistwa, kiedy swobodnie płynąca myśl rozmywa się gdzieś w meandrach Lety. W rzece zapomnienia z pewnością nie zginą za to dzieła Arthura Rimbauda i Charles’a Baudelaire’a. Te pełne bluźnierczej spowiedzi utwory są jak meteory na poetyckim niebie, przelatują nagle i równie szybko gasną. W trosce o słowo warto pochylić się nad jego zdolnością do wyrażania czystej idei, to właśnie symboliści zaczęli wykorzystywać poezję nie tylko do opisywania zjawisk dostępnych zmysłom. To już nie jest epoka Victora Hugo, klasyczna retoryka musi ustąpić pod naporem dwuznaczności i zaledwie odcienia tego, co chcemy zobaczyć. Dostrzeżenie zarysu to wielka przygoda dla inteligencji czytających a odsłanianie universum z wykorzystaniem poezji uczuć i zmiennych nastrojów to jak przymierzanie się do zdumiewających odkryć. Poezję symbolistów uważam za Biblię następnych pokoleń poetów, warto do niej co jakiś pielgrzymować w poszukiwaniu ukrytego tajemnego sensu. Ponieważ jej moc jest ciągle wielka, nawet wtedy, kiedy wyszeptana stwarza wrażenie zaledwie echa dawnej potęgi. Niektórzy z nich mogliby uchodzić za czekających na ostateczność w posępnym nastroju dekadentów. To jednak wyśnione przez nich piękno nigdy nie zaginie, swoją granitową trwałością już dawno osiągnęło literacką nieśmiertelność. Obecnie z powodu znudzenia szerokiej publiczności bardziej nieme, jednak dręcząca wszystkich nieuchwytność uczuć pochodzi właśnie z tamtych odległych rejonów. Dlatego co jakiś czas każdy z nas przypomina sobie o bardziej wyszukanym śnie, w którym za płynną zasłoną można co chwilę dostrzec błyskawice olśnień. To nic innego jak przebłyski uroczej stylizacji, błądzących poprzez nasze marzenia wspomnień o pasjonującej epoce symbolistów. Jednak żeby odnaleźć się pośród tak starych dekoracji, należy spełnić dwa podstawowe warunki. Pokochać złudzenia i uznać niewidoczne za najpiękniejsze.
czytający - awatar czytający
ocenił na 9 3 lata temu
Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy. Wybór wierszy/Verrà la morte e avrà i tuoi occhi. Poesie scelte Cesare Pavese
Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy. Wybór wierszy/Verrà la morte e avrà i tuoi occhi. Poesie scelte
Cesare Pavese
„Przyjdzie śmierć i będzie miała twoje oczy" (co za chwytliwy tytuł!) to wybór wierszy intymnych, skupionych, często boleśnie prostych. Pavese nie ucieka w ornament, nie komplikuje obrazu ponad miarę. Jego fraza jest oszczędna, niemal surowa, a jednocześnie drży pod powierzchnią. W tych tekstach miłość i śmierć nie są metaforami literackimi — są doświadczeniem, które rozsadza codzienność od środka. Słynny tytułowy wers brzmi jak wyrok, ale też jak wyznanie: śmierć nie jest abstrakcją, ma czyjeś oczy, czyjeś spojrzenie, czyjąś obecność. Czytając te wiersze, miałem poczucie obcowania z kimś, kto pisze bez ironicznego dystansu. Owszem, można w nich odnaleźć echa antyku, pejzaże włoskie, doświadczenie wojny i powojennego rozdarcia, ale to wszystko jest tłem. Na pierwszym planie pozostaje samotność — nie efektowna, lecz cicha, codzienna, przyjmowana bez patosu. Ten dwujęzyczny wybór (z włoskim oryginałem obok polskiego przekładu) pozwala czytać powoli, porównawczo, smakować rytm oryginału. Nawet jeśli nie zna się biegle włoskiego, sama obecność tekstu źródłowego nadaje tomowi dodatkową głębię. Pavese w języku włoskim brzmi jeszcze bardziej szorstko, bardziej „nagim” tonem. To poezja, która nie próbuje pocieszać, a jednak paradoksalnie przynosi ukojenie — może dlatego, że mówi wprost o kruchości, o zmęczeniu, o miłości, która nie ocala. W tym sensie ten tom jest doświadczeniem egzystencjalnym, nie tylko literackim.
Voldemort - awatar Voldemort
ocenił na 10 2 miesiące temu
Wybór poezji Stéphane Mallarmé
Wybór poezji
Stéphane Mallarmé
Również mnie dopadła chęć studiowania idei przypadkowości, wyrażonej tak lirycznie przez Stéphane Mallarmégo. Widocznie nie tylko jemu spodobały się spotkania z teorią prawdopodobieństwa, mgliście rozpływającą się w "Rzucie kości". Dzieła z przypadku. Czy mógłbym tak nazwać poezję jednego z najwybitniejszych francuskich poetów? Wyrafinowany w swym operowaniu zamętem przedstawiciel symbolizmu, z pewnością nie zasłużył na tak obskurne określenie jego twórczości. Spontaniczna rozkosz z wykładania czytelnikom swoich poetyckich chimer. Tak właśnie bym określił działania autora, zmierzające ku pozostawieniu mnie w samotnym koncercie niezliczonych pomysłów, które na przemian wędrują w moim umyśle po odłożeniu jego poezji. To dla mnie zaszczyt i jednocześnie wielkie wyzwanie, móc zmierzyć się z wierszami uwalniającymi z tak wielką ekspresją każde słowo. Wydaje mi się, że Mallarmé kochał złudzenia. Senne marzenia w których najady zaplątują swoje warkocze w rogach fauna, to nic innego jak gra namiętności i pozdrowienie szaleństwa, wygrywającego swoje rytmy na oczach patrzącego. Być może upał panujący w "Popołudniu Fauna" struł moje zmysły. Jednak ja również widziałem fatamorgany w których dostrzegłem rajski zachwyt przy natłoku antycznych fal. Iluzję niewinności potęgowała muzyka Claude Debussy'ego, szumiąca mi w uszach podczas tańca nimf i faunów. Miał rację impresjonistyczny kompozytor, tworząc swoją muzykę pod wpływem natchnienia literackim satyrem Mallarmégo. Warto porównywać się do najlepszych twórców dźwigających marzenia. Bez wątpienia francuskiego poetę można zaliczyć do ścisłego grona ludzi sztuki, operujących wyśmienicie tęsknotą. Mallarmé stworzył Herodiadę "o wzroku diamentami lśniącym". Ta doskonała piękność odbita w zwierciadle jest ponurym demonem od którego bije chłód morderstwa. W tym samym momencie bogini piękna potrafi być gorąca od wonnych aromatów i zimna z okrucieństwa. Mallarmé stał się w moich oczach mistrzem porównań, ponieważ jego poezja stanowiąca niepokojący ale piękny sen, staje się tłem odniesień do wszystkich wrażeń jakie mogą odczuwać zmysły. U niego znalazłem błogość, opatuloną w specyficzną mgłę ulotnego nastroju. On pokazał mi charakterystyczną ciszę, zanurzoną w bezkresnej toni naturalnego blasku. Te bardzo nieporadnie sformułowane przeze mnie pochwały jego twórczości nie oddadzą klimatu, który musicie sami odkryć. Francuski poeta zachorował na chorobę zwaną idealizmem. Przeszedłszy przez szkołę Charlesa Baudelaire'a stał się geniuszem składniowej ekwilibrystyki. Być może pod wpływem "Kwiatów zła" chciał wyczarować równie piękne natchnienia. Udało mu się to zdecydowanie a stworzony przez niego styl nie odbiega jakościowo od tego, którego twórcą był Baudelaire. Chciałbym Wam życzyć, abyście podczas zanurzania się w oceanie uniesień nie przestraszyli się wysokiego stopnia trudności, którym niewątpliwie cechuje się poezja Stéphane Mallarmégo. Czasem warto poświęcić więcej czasu i stanąć oko w oko z bardziej wyrafinowanym dziełem, zmuszającym do dłuższych i przenikliwszych przemyśleń.
czytający - awatar czytający
ocenił na 8 8 lat temu

Cytaty z książki Co się ostaje, ustanawiają poeci

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Co się ostaje, ustanawiają poeci