Śmiertelne zlecenie

Okładka książki Śmiertelne zlecenie
Katarzyna Rygiel Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Ewa Zakrzewska (tom 3) Seria: Klub Srebrnego Klucza kryminał, sensacja, thriller
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Ewa Zakrzewska (tom 3)
Seria:
Klub Srebrnego Klucza
Data wydania:
2011-05-10
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-10
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375067774
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmiertelne zlecenie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Śmiertelne zlecenie

Średnia ocen
6,1 / 10
121 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1327
339

Na półkach: , ,

Bardzo przyzwoita książka. Nieco przewidywalna i sztywna, ale czyta sie sprawnie i przyjemnie. Gdyby Autorka zastosowała nieco finezji w pisaniu, gdyby nieco podrasowała treść byłaby świetna książka. Najbardziej żałuję, że relacje międzyludzkie w tej książce są na zasadzie połknięcia kija od miotły. Mam nadzieję, że Autorka nad tym popracuje w kolejnych książkach ;)

Bardzo przyzwoita książka. Nieco przewidywalna i sztywna, ale czyta sie sprawnie i przyjemnie. Gdyby Autorka zastosowała nieco finezji w pisaniu, gdyby nieco podrasowała treść byłaby świetna książka. Najbardziej żałuję, że relacje międzyludzkie w tej książce są na zasadzie połknięcia kija od miotły. Mam nadzieję, że Autorka nad tym popracuje w kolejnych książkach ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

223 użytkowników ma tytuł Śmiertelne zlecenie na półkach głównych
  • 143
  • 76
  • 4
52 użytkowników ma tytuł Śmiertelne zlecenie na półkach dodatkowych
  • 37
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Dary losu Krystyna Demska-Olbrychska, Daniel Olbrychski, Katarzyna Rygiel
Ocena 7,4
Dary losu Krystyna Demska-Olbrychska, Daniel Olbrychski, Katarzyna Rygiel
Okładka książki Kleks. Nowy początek Krzysztof Gureczny, Agnieszka Kruk, Katarzyna Rygiel
Ocena 6,4
Kleks. Nowy początek Krzysztof Gureczny, Agnieszka Kruk, Katarzyna Rygiel
Okładka książki Doppelganger. Sobowtór Andrzej Gołda, Katarzyna Rygiel
Ocena 7,1
Doppelganger. Sobowtór Andrzej Gołda, Katarzyna Rygiel
Katarzyna Rygiel
Katarzyna Rygiel
Katarzyna Rygiel żyje według własnych planów pięcioletnich. Pierwszy zakończyła maturą w liceum plastycznym i dyplomem z tkactwa artystycznego. Drugi - nieźle napisaną :) pracą magisterską w Instytucie Archeologii UW. Po krótkim antrakcie (2-letnie studia dziennikarskie) przez pięć lat pracowała w agencji public relations. W tym czasie nakładem Wydawnictwa Autorskiego Katarzyna Grochola Elżbieta Majcherczyk ukazała się jej pierwsza książka „Pod powiekami” (2005). Od tamtej pory pisze i choć kolejny plan pięcioletni mogłaby uznać za zrealizowany, nie zamierza przestać. Tylko czasem zadaje sobie pytanie, czyżby miało nie być następnych pięciolatek?
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Drzewo morwowe Tomasz Białkowski
Drzewo morwowe
Tomasz Białkowski
Paweł nie miał ochoty jechać do Olsztyna z dwóch powodów. Po pierwsze nie był dziennikarzem śledczym, ale wydawca prasowy, u którego pracował, chciał jego sprawozdania z serii bardzo tajemniczych morderstw dokonywanych na starszych mężczyznach w podolsztyńskich miejscowościach. Wbrew jego woli i chęciom "szefostwo uznało go za najlepszego kandydata do tej misji". A po drugie to było jego rodzinne, źle wspominane miasto, w którym mieszkał jeszcze gorzej wspominany ojciec. Na dodatek był piątek trzynastego i wizytę rozpoczął od przejechania psa, a w hotelu pomylono datę rezerwacji jego pokoju. Nic nie układało się według jego planów i po jego myśli. Jednak w miarę odkrywania szczegółów popełnianych zbrodni o znamionach rytuału, ich dopracowanych i starannie zaplanowanych szczegółów wzorowanych na męczeńskich śmierciach pierwszych chrześcijan i odkryciu łączącego ich charakterystycznego elementu w postaci białego, włochatego motyla wkładanego w usta ofiar, nieświadomie zaczął prowadzić własne, prywatne, coraz bardziej wciągające w swoje zawiłe meandry śledztwo. "Wiedział, że ma coś, czego nie mają inni. Miał motyla, który przeraża ludzi. […] Wiedział, że to zrobi wrażenie na ludziach w redakcji. Miał też już tytuł swojego reportażu". W śledztwie pomagał mu stryj, u którego zamieszkał na czas wizyty. Były ksiądz będący kopalnią wiedzy religijnej. To dzięki niemu podłoże zbrodni zaczęło być powoli rozwiązywaną fascynującą zagadką, która ostatecznie okazała się przykrywką dla dużo bardziej poważnego problemu niż działalność mordercy wymierzającego sprawiedliwość według protokołów sądowych męczenników Kościoła. Problemu biorącego swoje początki w przeszłości, w latach 70. To dlatego narrator zewnętrzny ukazywał naprzemiennie wydarzenia współczesne Pawłowi i mające na nie wpływ wydarzenia przeszłe, nadając im charakter kolejnych odsłon tożsamości zbrodniarzy, przeszłości ofiar, egzystencjalnych zmagań bohaterów powieści i wydarzeń, by ostatecznie spleść je w jeden ciąg zdarzeń doprowadzających do obnażenia najgorszej strony natury człowieka. Nawet nie wiem, w którym momencie Paweł z dziennikarza śledczego stał się potencjalną ofiarą uwikłaną w grę, w której końcówce dużą rolę odgrywały tragiczne wydarzenia z jego dzieciństwa, będące powodem konfliktu z ojcem. Autor podjął się karkołomnego zadania ukazania zła wynikającego z dobrych pobudek człowieka uwikłanego w system zależności, pozostawiając ocenę rozgrywanych wydarzeń mnie. Udało mu się stworzyć dylemat wyboru mniejszego zła, chociaż nadal zastanawiam się, czy zabicie człowieka może nim być, skoro życie jest największym darem, dobrem i wartością. Starał się przy tym dostarczyć mi jak najwięcej informacji, wprowadzając postacie o bogatej wiedzy specjalistycznej (teolog, lepidopterolog) i trochę w tym przedobrzył, bo lekko czułam tę dydaktyczną stronę powieści, a to za sprawą między innymi takiego pytania skierowanego do dziennikarza mającego, z racji wykonywanego zawodu, minimum podstawowego pojęcia o historii i współczesnym świecie – "Czy pan wie, co to jest kontrwywiad?" Jednak to nie koniec śledczych zmagań głównego bohatera. Na tylnej okładce przeczytałam, że jego losy będzie można śledzić w kolejnym tomie "Kłamca", a z wywiadu z autorem dowiedziałam się, że "Paweł Werens powróci w rodzinne strony. Los doświadczy go ponownie". Bardzo udany początek nowego cyklu z dziennikarzem śledczym w roli głównej, który nie chciał nim być, a został. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 4 lata temu
Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście Agnieszka Krawczyk
Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście
Agnieszka Krawczyk Marta Guzowska Adrianna Michalewska Zbrodnicze Siostrzyczki
91/2023 (audiobook 55/2023) “Jak do tego doszło – nie wiem” śpiewa klasyk rodzimej pieśni kiczowatej. I tym razem w pełni mogę utożsamić się ze słowami wieszcza sporej części narodu ;) A dokładnie: nie wiem, jak doszło do tego, że… pomyliłem książki. :) Zamiast “Kryminalnego Wrocławia” Izy Michalewicz sięgnąłem po… “Kryminalny Wrocław” spółki autorskiej Guzowska, Krawczyk, Michalewska. Zorientowałem się dość szybko, że “coś tu nie gra”, no ale jak zacząłem, pomyślałem – to skończę. Nigdy nie przepadałem za krótkimi formami prozatorskimi. Ani jako dzieciak, ani jako młodziak, ani jako absolwent filologii polskiej, wreszcie – ani jako boomer. Potrafię oczywiście docenić arcydzieła gatunku i bynajmniej nie uważam takich form za coś słabszego czy gorszego a priori. Lubię po prostu, jako czytelnik, wnikać, wchodzić, wsiąkać stopniowo w świat przedstawiony, stawać się jego częścią. W tych formach siłą rzeczy nie jest to możliwe z uwagi na nikłą objętość formalną i treściową: zanim się człowiek “rozejrzy” po danym świecie – już trzeba go opuszczać. “Kryminalny Wrocław. Mroczne przechadzki po mieście” to właśnie zbiór opowiadań trzech autorek. Wbrew tytułowi – nie tylko kryminalnych, związanych ze zbrodniami. Kilka z nich to opowiadania iście fantastyczne (mam tu na myśli ich treść, nie swoje entuzjastyczne określanie ich poziomu). Autorki powzięły za cel wymyślenie krótkich, fikcyjnych rzecz jasna, historyjek związanych ze znanymi wrocławskimi lokacjami, czy charakterystycznymi atrakcjami. Znajdziemy to zatem opowiadania, których akcja ma związek np. z Mostkiem Pokutnic, z Mostami – Grunwaldzkim, Tumskim, z Halą Stulecia, fontanną Szermierza, windą paternoster, mitycznym Podziemnym Miastem. Raz nawet wybierzemy się na górę Ślężę. Poznamy też Wrocławskie Krasnale z dość ciekawej strony ;) Kłopot w tym, że opowiadania nie porywają. Owszem, mają swój potencjał, widać, że autorki mają pomysły. Pomysły te mogłyby się stać zalążkiem np. powieści. Ale zamknięte w ramach opowiadania, mam wrażenie, tracą swoją atrakcyjność, nie mają okazji się rozwinąć. Najciekawsza wydała mi się historia o autorce – widmo. Tej historyjce dałem się ponieść. Książki wysłuchałem w wersji audio, w interpretacji Piotra Grabowskiego (klasyk!) oraz Marii Seweryn – miła niespodzianka, wspaniała lektorka!
Simon Undervin - awatar Simon Undervin
ocenił na 6 2 lata temu
Kamuflaż Ewa Maria Ostrowska
Kamuflaż
Ewa Maria Ostrowska
Bałam się wejść w tę powieść. Z dwóch powodów, które były jednocześnie przewrotnymi motywami jej chęci przeczytania. Po pierwsze znałam możliwości autorki. Zarówno te warsztatowo-literackie, jak i posiadaną wiedzę socjologiczno-psychologiczną zdobytą na studiach. Kiedyś, z kilkanaście lat temu, samodzielnie odkryłam jej twórczość bez wcześniejszej wiedzy o niej, poleceń i namów znajomych czy choćby jakiejś reklamy. Byłam pod tak ogromnym wrażeniem przeczytanego wówczas "Owocu żywota twego", że na jednym z forów poświęconych dyskusjom o książkach, wymieniłam autorkę jako jedną z najbardziej niedocenionych polskich pisarek, o której się nie mówi, nie słyszy, nie wspomina i nie dyskutuje nad jej twórczością. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. A przecież w swoim dorobku ma kilkadziesiąt książek. Być może bardziej znana jest jako pisarka dla dzieci niż dla dorosłych. Dla mnie była mistrzem w tworzeniu psychospołecznych obrazów małych, zamkniętych społeczności, tak sugestywnych i obrazowych, że książka, którą czytałam, dla mnie namacalnie ociekała ludzkim jadem. A tutaj powieść, jak ostrzegał napis na odwrocie, miała być dodatkowo thrillerem! I to był mój drugi powód do obawy. Lęku, że moja tak podziwiana do tej pory pisarka powieści społeczno-obyczajowych, spłyci swoje możliwości do gatunku o funkcji czysto rozrywkowej. Miałam więc solidne powody do obaw! Ale zaczerpnęłam porządny haust powietrza i zanurzyłam się w jej wykreowany świat miasteczka Nevada, gdzieś w stanie Iowa. Małego, spokojnego, sennego, bezpiecznego, w którym wszyscy mieszkańcy bardzo dobrze znają pozostałych, wiedząc o nich wszystko. Gdzie piastowane funkcje należą do kogoś z rodziny lub do rodziny sąsiada, z którym razem urządza się rodzinny grill. Gdzie "wszyscy, łącznie z okolicznymi farmerami, hodującymi bydło lub uprawiającymi kukurydzę czy soję, są w większym lub mniejszym stopniu ze sobą spowinowaceni lub zaprzyjaźnieni". Z podwórkami o niskich płotach budowanych bez obawy, że ktoś może kogoś okraść. Z niezamykanymi drzwiami samochodu czy domu, bez lęku o ewentualne włamanie. Gdzie ojciec może w spokoju poczytać gazetę, pilnując dziecka bezpiecznie bawiącego się w piaskownicy przed własnym domem, spod którego… znika! A kilka dni później jego matka odnajduje w tym samym miejscu skalp synka. Precyzyjnie zdjęty z czaszki nie post mortem. To jedno, makabryczne wydarzenie nie tylko wstrząsnęło całą społecznością Nevady, nie tylko zachwiało dotychczasowym poczuciem bezpieczeństwa, ale i zapoczątkowało proces dekamuflażu poszczególnych jej członków. Powoli wraz z miejscowym szeryfem Haigem, któremu do tego szokującego wydarzenia tylko wydawało się, że zna swoje miasto, stanowym detektywem Petersem i psycholożką Jennifer, w poszukiwaniu porywacza i mordercy, zaczęłam odkrywać przerażające tajemnice sypialni udanych małżeństw. Wnikać w niedostępne, mroczne zakamarki umysłu powszechnie znanych i szanowanych obywateli. Poznawać ukrywane i spychane w podświadomość okrutne wydarzenia będące udziałem obecnie szczęśliwych i spełnionych kobiet. Przyglądać się nałogom, ukrywanym wieczorami za kuchenną zasłonką przez ludzi sukcesu. Odsłaniać bolesną przeszłość osób lubianych i wzbudzających zaufanie. Na moich oczach portret uśmiechniętego i zadowolonego z życia społeczeństwa, zaczął się zmieniać w przerażający przypadek kliniczny, w którym główną rolę w jego funkcjonowaniu odgrywały najniższe instynkty ludzkie, zmieniające jego członków w psychopatyczne potwory i ich okaleczone fizycznie i psychicznie ofiary. I im dalej posuwałam się drobnymi krokami odkrywającymi kolejną tajemnicę w poszukiwaniu porywacza, tym mroczniejszy otaczał mnie klimat wydarzeń, tym gęstsza i bardziej duszna stawała się otaczająca mnie i bohaterów wiodących atmosfera przesiąknięta lękiem, strachem, zagrożeniem i niepewnością kto jest kim, tym groźniejsi wydawali mi się sympatyczni i mili bohaterowie i tym trudniej, mimo wszystko, było mi oderwać się od poznania do końca całej tajemnicy Nevady. Śledzenie maestrii tworzenia i podtrzymywania kamuflażu przez ludzi fascynowało mnie, ale jednocześnie niepokoiło, pozostawiając we mnie lęk i uczulenie na pewne jego symptomy postrzegane we własnym środowisku, w którym żyję na co dzień. Patrzę na nie i zastanawiam się, co tak naprawdę kryje się pod tym kamuflażem w blasku dnia, pod uśmiechem szanowanych osób, pod życzliwym słowem ludzi znaczących, pod miłym „dzień dobry” sąsiadów i pod czujnym okiem kamer programu Bezpieczne miasto? Mistrzowsko zakamuflowana książka! Od początku czułam, że powieści autorki należy się bać. Bez względu na gatunek, jaki sobie obierze do opowiedzenia o psychice ludzkiej, potrafi skutecznie przerazić, otwierając oczy na to, co niewidoczne. Pod pozorem dobrej rozrywki, przeniosła koszmar do mojej rzeczywistości. I to jest dopiero przerażające! http://naostrzuksiazki.pl/ http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Ostatnią kartą jest śmierć Anna Klejzerowicz
Ostatnią kartą jest śmierć
Anna Klejzerowicz
Niezbyt okazała książeczka, zaledwie 187 stron z dużą czcionką, ale nawet wciągająca. Gdyby tylko nie zawierała tylu opisów kart tarota... Chociaż z drugiej strony zależy, co kto lubi. Mnie tarot nie interesuje, więc te fragmenty zwyczajnie pominęłam. Fabuła ciekawa. Główną bohaterką jest dziennikarka, Weronika Daglewska, którą poznajemy w chwili, gdy właśnie spaprało jej się życie zawodowe i prywatne. W związku z tym kobieta wpada na pomysł pójścia do wróżki i poznania swojej przyszłości. Od wróżki Semiramidy wychodzi z mieszanymi uczuciami, a po kilku miesiącach dowiaduje się z mediów, że wspomniana wróżka nie żyje - wypadła z okna. Oczywiście policja uznała, że to samobójstwo i szybko zamknęła sprawę, jednak mąż Semiramidy kontaktuje się z Weroniką i prosi ją o pomoc w... odkryciu mordercy żony. Dziennikarka, redagująca kronikę kryminalną, podejmuje się poprowadzenia tej sprawy, ponieważ sama uważa, że coś się tu nie klei. Poza tym zawsze marzyła o pracy detektywa i własnej agencji detektywistycznej. I tak rozpoczyna się śledztwo pełne ciekawych zwrotów akcji. Pojawia się również więcej postaci, a pośród nich przystojny Damian, któremu Weronika przypadkowo ratuje życie... Kto okaże się mordercą? Jak dziennikarka poradzi sobie ze swoją pierwszą sprawą? Zajrzyjcie do książki. Zapewniam, że nie będzie to czas stracony :-)
Bibliotecznie - awatar Bibliotecznie
ocenił na 7 8 lat temu

Cytaty z książki Śmiertelne zlecenie

Więcej
Katarzyna Rygiel Śmiertelne zlecenie Zobacz więcej
Katarzyna Rygiel Śmiertelne zlecenie Zobacz więcej
Katarzyna Rygiel Śmiertelne zlecenie Zobacz więcej
Więcej