Skandalista

Okładka książki Skandalista
Nicola Cornick Wydawnictwo: Harlequin Seria: Harlequin Wielki Romans Historyczny literatura obyczajowa, romans
394 str. 6 godz. 34 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Harlequin Wielki Romans Historyczny
Tytuł oryginału:
Lord of Scandal
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Liczba stron:
394
Czas czytania
6 godz. 34 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323861010
Tłumacz:
Krzysztof Mazurek
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Skandalista w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Skandalista

Średnia ocen
6,6 / 10
149 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
23
16

Na półkach:

Kiedy doszłam do momentu, w którym bohaterowie się poznali, pomyślałam: "Aha, mam do czynienia z tanim romansem. Lipa." Jednak czytałam dalej, no bo cóż może być pięknego od bajeczki, gdzie bohaterowie się kochają i wszystko jest cacy?
Pomyliłam się. Nie jest to bajeczka, gdzie wszystko jest cacy. Byłam zdumiona stylem Nicoli Cornick - ta kobieta ma niebywałe poczucie humoru. Były momenty, gdzie po prostu się śmiałam. Postacie są bardzo ciekawie przedstawione, mają swoje historie. Pod koniec książki łzy cisnęły mi się do oczu...
Mimo tego żałowałam, że to już koniec. No i Ben. Eh, to już koniec. ;(
Bardzo polecam tą książkę. :)

Kiedy doszłam do momentu, w którym bohaterowie się poznali, pomyślałam: "Aha, mam do czynienia z tanim romansem. Lipa." Jednak czytałam dalej, no bo cóż może być pięknego od bajeczki, gdzie bohaterowie się kochają i wszystko jest cacy?
Pomyliłam się. Nie jest to bajeczka, gdzie wszystko jest cacy. Byłam zdumiona stylem Nicoli Cornick - ta kobieta ma niebywałe poczucie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

315 użytkowników ma tytuł Skandalista na półkach głównych
  • 194
  • 121
67 użytkowników ma tytuł Skandalista na półkach dodatkowych
  • 35
  • 8
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Skandalista

Inne książki autora

Okładka książki The Last Chance Christmas Ball Jo Beverley, Joanna Bourne, Nicola Cornick, Cara Elliott, Anna Gracie, Susan King, Mary Jo Putney, Patricia Rice
Ocena 6,0
The Last Chance Christmas Ball Jo Beverley, Joanna Bourne, Nicola Cornick, Cara Elliott, Anna Gracie, Susan King, Mary Jo Putney, Patricia Rice
Nicola Cornick
Nicola Cornick
Nicola Cornick pochodzi z rodziny nauczycieli, a w jej domu zawsze było mnóstwo książek. W szkole podstawowej najbardziej lubiła zajęcia z historii, co później przełożyło się na tematykę jej książek. Wolny czas spędzała na czytaniu romansów i oglądaniu filmów historycznych w towarzystwie babci. Swojego przyszłego męża poznała na studiach, ale zajęło jej cztery lata, by uświadomić sobie, że jest dla niej kimś więcej, niż przyjacielem. Na szczęście on sam był o wiele bardziej spostrzegawczy, dlatego też ich małżeństwo jest wyjątkowo zgrane. Droga do zostania pisarką nie była usłana różami. Dopiero trzecia próba przesłania swojej twórczości do wydawnictwa okazała się strzałem w dziesiątkę. Nic jej tak nie cieszy, jak wiadomości od czytelniczek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tajemnica panny Hamilton Candace Camp
Tajemnica panny Hamilton
Candace Camp
Miałam już przyjemność spotkać się z twórczością Pani Candace Camp, zatem wiedziałam czego się spodziewać sięgając po kolejną jej książkę i oczywiście się nie zawiodłam. "Tajemnica panny Hamilton", jak przystało na tę autorkę, nie jest typowym "romansidłem", ponieważ główny nurt powieści stanowi wątek raczej kryminalny z ciekawie skonstruowaną intrygą pobudzającą szare komórki. Ponieważ to mimo wszystko romans historyczny, więc pojawia się płomienne uczucie, a powieść oczywiście wzrusza ale i rozśmiesza jednocześnie. Wszystko to składa się na idealny przepis na udane majowe popołudnie z przyjemną rozrywką w dłoni. Główną bohaterką, tym razem jest Priscilla Hamilton, która mieszka w rodzinnym domu wraz z ojcem i guwernantką. Jest kobietą bardzo inteligentna i oczytana, a w każdej wolnej chwili oddaje się swojej ogromnej pasji, czym wzbudza sympatię czytelnika. Właśnie ta jej pasja jest ową tytułową tajemnicą Panny Hamilton, która jednocześnie przynosi zyski co pozwala na utrzymanie domu. Dzisiaj nikogo już nie szokuje, że kobieta zarabia na życie ale Priscilla żyje w czasach wiktoriańskiej Anglii, kiedy to konwenanse i dobre wychowanie nakazują zgoła inne zachowanie dla panienek z dobrego domu. Ponad to na progu poukładanego życia Priscilly pojawia się nagle zupełnie nagi mężczyzna, który stracił pamięć i oczywiście nie wie kim jest i dlaczego się tu znalazł. Dziewczyna bez zastanowienia postanawia pomóc zagubionemu człowieku przez co automatycznie i zupełnie nieświadomie wchodzi w sam środek niebezpiecznej intrygi I tak już pozostaje do końca książki, strona za stroną ujawnia nowe fakty, kolejne kłopoty oraz matactwa powodujące, że napięcie w powieści narasta. Ponadto niesamowitego uroku dodaje tej historii postać drugoplanowa, a mianowicie ojciec tytułowej bohaterki. Florian Hamilton jest zwariowanym naukowcem, który żyje we własnym świecie całkowicie oderwanym od rzeczywistości co dostarcza czytelnikowi nie jeden powód do uśmiechu. Polecam wszystkim bez wyjątku ten romans historyczny, którego wątek romantyczny pojawia się jakby przy okazji lub przez przypadek. Zwolennicy tego typu literatury znajdą tu oczywiście wielką i namiętną miłość w oprawie mojej już ulubionej dziewiętnastowiecznej Anglii. Natomiast jej przeciwnicy spotkają się z tajemniczą historią pewnego rodu, podszytą wątkiem kryminalnym i wielkim sekretem Panienki z tzw. dobrego domu. oraz zwariowanym ojcem naukowcem i z pozoru zimną guwernantką w tle. To wszystko w połączeniu z lekkim piórem Pani Candace Camp oraz zabawnymi dialogami gwarantuje niezapomniane i przede wszystkim roześmiane chwile z książką. Polecam! Pozdrawiam serdecznie Zaczytana Joana http://epilog-zaczytana-joana.blogspot.com/2016/05/tajemnica-panny-hamilton-candace-camp.html
ZaczytanaJoana BOOKIECIARNIA - awatar ZaczytanaJoana BOOKIECIARNIA
oceniła na 8 9 lat temu
Uległa i posłuszna Shirlee Busbee
Uległa i posłuszna
Shirlee Busbee
Rok 1795 był pamiętnym dla ówcześnie siedemnastoletniej Isabel, jak i dla jej, o dziewięć lat starszego, opiekuna prawnego Marcusa, który nie miał pojęcia o sprawowaniu opieki nad rozpieszczoną, upartą, irytującą, temperamentną i trudną do okiełznania nastolatką, nad którą pieczę powierzył, wbrew jego woli, nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Najpierw tragiczna śmierć rodziców dziewczyny, a potem jego ojca, po którym w spadku odziedziczył nie tylko majątek i piękny, rodzinny dwór Sherbrook, ale i kuratelę nad córką jego wcześniej zmarłego przyjaciela, ojca Isabel. Nieuniknione i stałe kłótnie, targi i spory zakończyły się, na złość Marcusowi, ucieczką Isabel w małżeństwo z Hugh, synem właściciela sąsiedniej posiadłości i szybkim wyjazdem z rodzinnej Anglii do egzotycznych Indii. Już na tym etapie prologu do dalszych losów skonfliktowanej pary bohaterów wiedziałam, że między nimi, w nienawistnych spojrzeniach, pod grubą warstwą niechęci i złości, tliło się nieśmiałe uczucie sympatii i cień pożądania. Zapowiedź czegoś większego. Jednak Isabel była niedoświadczoną nastolatką, żeby to zauważyć i nazwać, a Marcus zbyt odpowiedzialnym, statecznym, poważnym mężczyzną, by nadużyć swojej władzy opiekuna i przekroczyć granice norm prawnych i moralnych. Młodość chmurna i durna porwała ich oboje w nieodpowiednim kierunku, by powrócić bardziej dojrzałą po trzech latach rozłąki i kolejnych siedmiu skutecznego unikania własnego towarzystwa i wyraźnie ukierunkowaną na siebie przez jedno, nieprzemyślane, impulsywne zdanie wypowiedziane przez Marcusa. Od tego momentu zostałam porwana w wir przygody, bo owdowiała Isabel przywiozła z Indii nie tylko syna oraz tajemnicę przeszłości skrywaną nawet przed najbliższymi, ale i tropiącego ją szantażystę, znającego jej niebezpieczny sekret. Los stworzył parze cudowne warunki do rozkwitnięcia głęboko skrywanego za parawanem dumy, wzajemnego uczucia. Nic bardziej nie mogło ich połączyć niż wspólne, niebezpieczne przeżycia, wzajemne ratowanie się z pułapek i opresji oraz odkrywanie w skrajnych sytuacjach nowych, nieznanych w sobie cech i… uczuć. A wszystko to bez chwili oddechu na zastanowienie się, bo wzrastające tempo akcji dyktowała rosnąca liczba kolejno odkrywanych tajemnic, za którymi stały następne, mnożąca się ilość niebezpieczeństw w najbardziej nieodpowiednim czasie i z najmniej spodziewanej strony i wreszcie pojawienie się wątku szpiegowskiego i ostatecznie trupa, zamieniających na ostatnich stronach ten przygodowy romans historyczny w sensację i kryminał. I wszystko byłoby idealne, gdyby nie jedna rzecz, która zamiast napięcia erotycznego, jakie z założenia budują sceny romantyczne, tutaj obdarzała mnie humorem. Uśmiechałam się, kiedy po pięknie zbudowanym nastroju bliskości, serce Marcusa zaczynało skakać "niczym potrącona żaba", a pocałunek na ustach Isabel składał, "rozkoszując się ich miękkością z coraz większą oskomą". No, dobrze – pomyślałam – być może tłumaczka chciała osiemnastowiecznemu językowi przydać trochę patyny, ale ta oskoma w dalszych zmaganiach miłosnych była ograniczana z kolei przez szlachetną myśl, że nie dogodzi sobie jak borsuk w rui, bo nie jest knurem w rui, ale godnym zaufania mężczyzną, szanującym kobietę swoich westchnień. Co nie zmieniało faktu, że władało nim prymitywne pragnienie, by unieść spódnice skrywające Isabel i chędożyć ją, chędożyć… I jak tu się nie chichrać, poznając prawdziwe myśli mężczyzny podczas miłosnych zbliżeń, a co gorsza wierzyć jego gładkim słowom, skoro u Marcusa "za fasadą spokoju i uprzejmości, którą pokazywał światu, kryje się wiele więcej emocji", rozterek i myśli? Zwłaszcza takich myśli. Niekoniecznie szlachetnych, romantycznych i wynikających z wyższych pobudek. Czyżby autorka przestrzegała kobiety, by nie pytały mężczyzn, o czym myślą, gdy świeci księżyc, palą się świece, a wino i mrok osłabia moc zasad? Ten widoczny dystans autorki do własnych bohaterów, nie zmienił faktu, że bawiłam się z nimi dobrze, od czasu do czasu chichocząc. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 4 lata temu
W sidłach pożądania Cathy Maxwell
W sidłach pożądania
Cathy Maxwell
Wieki minęły odkąd po raz ostatni czytałam jakikolwiek romans historyczny. Albo romans, którego akcja rozgrywa się dwieście lat wstecz. Jak zwał tak zwał, ważne że chodzi o ten sam gatunek. I właśnie dlatego tak bardzo się cieszę, że wreszcie odświeżyłam sobie co nieco i sięgnęłam po książkę Cathy Maxwell. Gillian od czterech lat jest mężatką, jednak jej mąż uparcie ją ignoruje. Jest żołnierzem, walczy przeciwko Napoleonowi i zdradza ją z kochanką. Kobieta ma już dość takiego traktowania i wyprowadza się do domu swojego kuzynostwa. Tam poznaje przystojnego Hiszpana, z którym planuje na nowo rozpocząć wspólne życie. Jednak jej plany komplikuje niespodziewany przyjazd jej męża. Brian usilnie chce uratować swój związek i dlatego zawiera z Gillian umowę. Mają dla siebie 30 dni, a jeśli po tym czasie nic się nie zmieni, kobieta dostanie rozwód i będzie wolna. Brzmi bajecznie, jednak miesiąc mieszkania pod wspólnym dachem przyniesie wiele niespodzianek i kłopotów. Romanse- jak sama nazwa wskazuje, są zazwyczaj proste i przewidywalne. Większość ludzi po okładce, albo chociaż po opisie fabuły doskonale wie jaki będzie finał. Jednak mimo wszystko do zakończenia prowadzą kręte drogi- jedne lepsze, inne gorsze. Różni autorzy mają różne spojrzenia na opowiadaną historię. To, które przedstawiła nam Cathy Maxwell zaliczam do jednych z najbardziej udanych spotkań jakich doświadczyłam w życiu, podczas czytania romansu historycznego. Gillian jest bardzo silną kobietą. Mąż prosto z mostu mówi jej, że ożenił się z nią z rozsądku i że ma kochankę, której nie zamierza porzucić. Już samo to jest dość... nieprzyjemne, ale do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, że kobieta czuje się uwięziona. Męża nie widziała od lat, mieszka z teściami, którzy nic sobie nie robią z jej obecności i nie traktują ją poważnie. Jedyne wsparcie jakie dostaje to to finansowe, a jedyną rzeczą której naprawdę pragnie Gillian jest być kochaną. Dlatego po pewnym czasie rzuca to wszystko i chce zacząć nowe życie. I akurat w tym miejscu wszystko się komplikuje, bo z wojny wraca jej mąż marnotrawny. Brian na początku nie wzbudzał mojej sympatii. Ani zdradą, ani obojętnością wobec żony nie zasłużył sobie na mój szacunek. Jednak z biegiem czasu dociera do niego co ma i jak bardzo to wszystko zniszczył. Jego poprzednie życie rozsypało się jak domek z kart i stracił zaufanie do otaczających go ludzi. I choć z jednej strony mocno mu współczułam kiedy poznałam pewne fakty, to z drugiej strony ciągle był szumowiną, który zdradzał swoją małżonkę. Do końca powieści targały mną sprzeczne uczucia, po to by na końcu z uśmiechem przeczytać finał ( którzy wszyscy wiedzą jaki był). To nie było moje pierwsze spotkanie z Cathy Maxwell. Kilka lat temu czytałam "Myszkę" ( tak, wiem tytuł nie zachwyca), która była moim biletem wstępu do poznawania romansów historycznych. Więc jak widać, mam ogromny sentyment do autorki i bardzo się cieszę, że wrażenia sprzed kilku lat, są bardzo podobne do tych teraźniejszych przeżywanych z inną książką. Być może jest to zasługa mojego długiego odwyku od gatunku i tak samo spodobałoby mi się wszystko inne co bym przeczytała, jednak wolę myśleć o tym inaczej. "W siłach pożądania" jest drugim tomem cyklu Skandale i uwodzenie, ale ja oczywiście nie czytałam po kolei, od pierwszego tomu . Jednak jest to odrębna historia, epizodycznie występują w niej wcześniejsi bohaterowie, więc wszystko jest w porządku. Ja wiem, że nie wszyscy lubią takie historie i nie do każdego trafiają. Ale jeśli czytasz romanse historyczne to daj temu konkretnemu szansę. "W sidłach pożądania" to zabawne dialogi, silna bohaterka i pewien uroczy młodzieniec, który nie jest Brianem. Chociaż nawet Brian po pewnym czasie budzi cieplejsze uczucia. Daj się porwać na kilka godzin i sprawdź o czym mówię. A potem wróć tutaj i podziel się wrażeniami.
Dominika - awatar Dominika
oceniła na 9 8 lat temu
Kłopotliwy dług księżnej Nicola Cornick
Kłopotliwy dług księżnej
Nicola Cornick
Próbując ponownie wbić się w rytm czytania postanowiłam na kolejną swoją lekturę wybrać ”Kłopotliwy dług księżnej”, jako, że spodziewałam się, że będzie to literatura niezobowiązująca i bardzo lekka, która pomoże mi zacząć regularne czytanie od nowa. Zresztą ja lubię od czasu do czasu poczytać romanse historyczne. Księżna Isabella Di Cassilis udała się do więzienia dla dłużników w Londynie, aby znaleźć sobie męża. I wcale nie jest tak dobra, że chce jakiegoś biedaka wykupić. Chodzi jej raczej o to, żeby jeden z tych nieszczęśników, który i tak nie zobaczy już koloru nieba na żywo wziął po ślubie na siebie jej długi, których sprawcą jest pierwszy mąż księżnej Isabell. Pech chce, że trafia na hrabiego Stockhaven Marcusa Ellisa, który nie do końca podczas rozmowy mówi jej prawdę. Mężczyzna ostatecznie zgadza się zostać jej mężem i wziąć na nią swoje długi, a pikanterii dodaje fakt, że tych dwoje było kiedyś po słowie i Bella porzuciła, Marcusa przed ołtarzem. Nie macie pojęcia jak dobrze się bawiłam, gdy czytałam tę książkę. Przeczytałam ją w dwa dni, więc jest to spory sukces jak na mnie, a zwłaszcza, gdy spojrzy się na moje ostatnie statystyki. W książce jest kilka zabawnych scen, a utarczki słowne Belli i Marcusa same wywoływały na mojej twarzy wielki uśmiech. Mimo, że zakończenie jest przewidywalne (jak to w romansach historycznych) to autorka zaskoczyła mnie wątkiem kryminalnym i nie spodziewałam się tego, co od niej dostałam. Zapisuję to na ogromny plus, bo czasami autorki w tego typu książkach idą na łatwiznę i nie skupiają się na niczym innym tylko na wątku miłosnym. Nie jest to literatura najwyższych lotów. Mnie pomogła się odprężyć i taki jest w zasadzie jej cel. Nie oczekiwałam fajerwerków w postaci genialnego stylu, unikatowych bohaterów czy też fenomenalnej fabuły. Wiedziałam, czego się spodziewać i to dostałam. Zaserwowano mi przyjemną historię w prostym języku i na dodatek odrobinę śmiechu w te deszczowe dni. Podobnie dobrze bawiłam się, gdy czytałam „Mistyfikację” Candace Camp. Dla wielu nie jest to wcale literatura, tylko to coś podobne do literatury, ale mam to w nosie, bo uważam, że najważniejsze jest czytać – zwłaszcza, że coraz mniej ludzi sięga po książki. Czy polecam? Jeśli tylko lubicie takie lekkie książki, które na jeden wieczór przeniosą was do XIX-wiecznej Anglii, gdzie jest niepokorna młoda dama i typowy bad boy to jest to pozycja dla Was. Ja się bawiłam dobrze i nie żałuję czasu, który jej poświęciłam. „Tak silne uczucia maja to do siebie, że łatwo mogą się wypalić – zauważyła. – Lepiej, by żyły tylko we wspomnieniach.”~ Nicola Cornick, Kłopotliwy dług księżnej, Warszawa 2012, s. 213.
Adrianna__ - awatar Adrianna__
ocenił na 8 8 lat temu
Sekrety róż Elizabeth Camden
Sekrety róż
Elizabeth Camden
Ostatecznie dałam 8, choć wahałam się nad ta oceną. Powodów jest kilka. Bałam się o tę powieść, bo to jedna z pierwszych autorstwa Camden, a w tych nowszych były fragmenty, które irytowały mnie literacko. Okazuje się jednak, że to musiała być wina redakcji w Dreamsie, bo tam w każdej książce irytowały mnie te same rzeczy, a tu nagle ich nie było. No chyba że Autorka spadła literacko... Fabularnie ta książka wciągnęła mnie chyba najbardziej. Mówiłam ostatnio, że Lucy i Colin z Niedostępnego spadku mają najlepszą chemię z bohaterów Camden, ale Libby i Michael zdecydowanie ich przebijają, ich relacja jest piękna i bardzo sensualna. Ogromnie też podobało mi się, jak Camden opisuje zapachy, bez trudu można uwierzyć w to, że Michael robi perfumy. Te zapachy jakby wylatują z kart książki... Nie od dziś mam też słabość do starych domów, zamczysk i klimatu Rumunii (w końcu bycie fanką Drakuli z Lugosim zobowiązuje), a choć tu nie był on bardzo wyraźny, to te smaczki bardzo mi się podobały. Naprawdę byłabym skłonna napisać, że to najlepsza powieść Camden, ale nie mogę. Bo końcówka wydaje mi się z deczka rozwleczona, zupełnie niepotrzebnie, a wątek z zakonnicami mnie irytował. Niby nie był długi, ale mimo wszystko... Książka według mnie przez niego straciła. Ale poza tym to naprawdę piękna, urzekająca historia, w sam raz na wieczór pod kocem i z herbatą.
staroświecka_panna - awatar staroświecka_panna
oceniła na 8 4 lata temu
Jak zostać księżną Shana Galen
Jak zostać księżną
Shana Galen
"Jak zostać księżną” to nie tyle romans historyczny, co powieść spod znaku płaszcza i szpady. Oczywiście nie brakuje w nim opisu rodzącej się namiętności, a potem miłości (a może odwrotnie, nigdy nie wiem co spada na bohaterów jako pierwsze), ale tym razem nasi bohaterowie muszą zmagać się z trudnościami znacznie większego kalibru niż np. przyłapanie na czytaniu lektury nieodpowiedniej dla dobrze wychowanych panienek na wydaniu, kombinowanie jakby wywinąć się od wizyty największej plotkary w mieście czy nadaremne próby zwrócenia na siebie jej/ jego uwagi. Szczególne brawa należą się autorce za początek książki, kiedy to w trakcie Rewolucji Francuskiej motłoch wdziera się do zamku książąt Valere z żądzą mordu w oczach i krwiożerczymi okrzykami na ustach. Przez chwilę zupełnie zapomniałam, że to miała być opowieść o miłości z happy endem i szykowałam się na dalszy opis, jak to pozbawieni wszystkiego francuscy arystokracji starają się zachować resztki dumy i godności. Bo majątku już nie mają… Niestety, co zauważyłam z prawdziwą przykrością, pani Galen nie ustrzegła się przed pewnymi nieścisłościami w fabule. Ot, jak chociażby scena w operze: przed przedstawieniem księżna prosi Sarę o tłumaczenie libretta, które jest po włosku, który to język nasza bohaterka podobno zna wyśmienicie, w czasie kiedy rozumie raptem kilka słówek; w efekcie w panice próbuje wymyślić jakieś rozwiązanie problemu, potem po krótkim przerywniku, jakim jest scena sam na sam z księciem, Sara wraca do loży i kolejne dwie godziny spędza, spoglądając na scenę i ciesząc się przedstawieniem; krótko mówiąc całe to towarzystwo, podobnie jak i autorka, zupełnie zapomniało o wątku "językowym"… I nie dowiedzieliśmy się w jaki sposób można wybrnąć z tak kłopotliwej sytuacji, nie uświadamiając przy tym wszystkich wokół, że się jest kłamczuchą pierwszego sortu… Pomimo takich niedoróbek (na szczęście nielicznych), powieść czyta się znakomicie, główne postacie są wyraziste i (jak rzadko w takiej literaturze bywa) nie roztkliwiają się zanadto nad sobą i nie medytują przez kilka rozdziałów nad znaczeniem pojedynczego gestu, czy spojrzenia ukochanego/ ukochanej, tylko najczęściej biorą sprawy w swoje ręce i chwytają się pierwszej lepszej sposobności, żeby osiągnąć to, na czym im zależy. To lubię!
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na 6 9 lat temu

Cytaty z książki Skandalista

Więcej
Nicola Cornick Skandalista Zobacz więcej
Więcej