RAK. Teraz gramy po mojemu

Okładka książki RAK. Teraz gramy po mojemu autora Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj, 9788397516670
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki RAK. Teraz gramy po mojemu
Nadia SzagdajGrzegorz Filarowski Wydawnictwo: Wydawnictwo Lingua Mortis Cykl: RAK (tom 3) kryminał, sensacja, thriller
552 str. 9 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
RAK (tom 3)
Data wydania:
2025-10-27
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-27
Liczba stron:
552
Czas czytania
9 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397516670
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup RAK. Teraz gramy po mojemu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

RAK. Teraz gramy po mojemu



książek na półce przeczytane 384 napisanych opinii 287

Oceny książki RAK. Teraz gramy po mojemu

Średnia ocen
7,9 / 10
133 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
454
53

Na półkach:

Trzeci tom serii autorstwa Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego to kolejny emocjonalny nokaut, który tylko potwierdza, jak niezwykle dopracowany i wciągający jest cały cykl. „Rak. Teraz gramy po mojemu” to prawdziwy rollercoaster emocji. Na maksa intensywny, niepokojący i absolutnie nieodkładalny. To jedna z tych książek, które pochłaniają czytelnika bez reszty, nie dając chwili wytchnienia.

Tym razem cofamy się do początków historii Iwo Raka, bohatera, który od pierwszych stron budzi niepokój i fascynację jednocześnie. Autorzy odsłaniają przed nami mechanizmy, które doprowadziły do jego przemiany, pokazując, jak rodzi się manipulacja, jak stopniowo budowana jest kontrola nad drugą osobą i jak cienka bywa granica między pozornym urokiem a niebezpieczeństwem. To prequel, który nadaje całej serii jeszcze głębszego znaczenia. Pozwala nam zrozumieć nie tylko „co”, ale przede wszystkim „dlaczego”.

Fabuła skupia się na relacjach, które z pozoru wydają się zwyczajne, a z czasem przeradzają się w coś mrocznego i destrukcyjnego. Autorzy niezwykle sugestywnie pokazują, jak działa manipulacja psychiczna. Bardzo subtelna, niemal niewidoczna na początku, a z czasem coraz bardziej wyniszczająca. To właśnie ten aspekt sprawia, że książka jest tak poruszająca. Nie ma tu miejsca na przesadę czy sztuczność. Wszystko wydaje się boleśnie realne i prawdziwe.

Największą siłą tej części jest emocjonalna intensywność. Czytelnik niemal fizycznie odczuwa napięcie, frustrację i bezsilność bohaterów. To historia, która angażuje w 100%. Nie tylko na poziomie fabularnym, ale też emocjonalnym.

Uwielbiam tę serię właśnie za to, jak umiejętnie balansuje między thrillerem a psychologicznym studium postaci. „Teraz gramy po mojemu” to nie tylko opowieść o konkretnych wydarzeniach, ale też swoisty przewodnik po mechanizmach manipulacji i toksycznych relacji, podany w formie wciągającej fabuły. Czytelnik nie tylko śledzi historię, ale też zaczyna analizować zachowania bohaterów, dostrzegać sygnały ostrzegawcze i wyciągać własne wnioski.

Nie sposób nie docenić również stylu autorów, surowego, bezpośredniego, a jednocześnie niezwykle sugestywnego. Każda scena ma znaczenie, każde zdanie buduje napięcie. Nie ma tu zbędnych ozdobników. Jest konkret, emocje i prawda, która momentami potrafi być niewygodna.

To książka szokująca, momentami trudna, ale jednocześnie niesamowicie wciągająca. Zostaje w głowie na długo po przeczytaniu ostatniej strony i zmusza do refleksji. Jeśli ktoś zna poprzednie tomy, ten z pewnością doceni, jak wiele wnosi ta część do całej historii. A jeśli dopiero zaczyna swoją przygodę z serią… będzie trudno o bardziej intensyjne wejście w ten świat.

„Rak. Teraz gramy po mojemu” to kolejny dowód na to, że ta seria trzyma niesamowicie wysoki poziom – i zdecydowanie nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

Trzeci tom serii autorstwa Nadii Szagdaj i Grzegorza Filarowskiego to kolejny emocjonalny nokaut, który tylko potwierdza, jak niezwykle dopracowany i wciągający jest cały cykl. „Rak. Teraz gramy po mojemu” to prawdziwy rollercoaster emocji. Na maksa intensywny, niepokojący i absolutnie nieodkładalny. To jedna z tych książek, które pochłaniają czytelnika bez reszty, nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

251 użytkowników ma tytuł RAK. Teraz gramy po mojemu na półkach głównych
  • 146
  • 101
  • 4
51 użytkowników ma tytuł RAK. Teraz gramy po mojemu na półkach dodatkowych
  • 23
  • 9
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki RAK. Tyle k**** możesz Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 10,0
RAK. Tyle k**** możesz Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki RAK. Wszystko do umorzenia Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 7,8
RAK. Wszystko do umorzenia Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki RAK. Psy szczekają, karawana jedzie dalej Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Ocena 7,6
RAK. Psy szczekają, karawana jedzie dalej Grzegorz Filarowski, Nadia Szagdaj
Okładka książki Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc Sylwia Błach, Rafał Christ, Arnold Cytrowski, Łukasz Dubianowski, Tomasz Duszyński, Norbert Góra, Maciej Klimek, Marcin Kowalczyk, Marta Kucharska, Wojciech Kulawski, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Rafał Grzegorz Sawicki, Łukasz Śmigiel, Hubert Smolarek, Nadia Szagdaj, Honza Vojtisek, Paweł Widomski, Flora Woźnica, Olek Zielonka
Ocena 8,1
Nocne mary. Opowieści niekoniecznie na dobranoc Sylwia Błach, Rafał Christ, Arnold Cytrowski, Łukasz Dubianowski, Tomasz Duszyński, Norbert Góra, Maciej Klimek, Marcin Kowalczyk, Marta Kucharska, Wojciech Kulawski, Graham Masterton, Tomek Miłowicki, Karolina Mogielska, Jarosław Adam Pankowski, Rafał Grzegorz Sawicki, Łukasz Śmigiel, Hubert Smolarek, Nadia Szagdaj, Honza Vojtisek, Paweł Widomski, Flora Woźnica, Olek Zielonka
Nadia Szagdaj
Nadia Szagdaj
Powieściopisarka, urodzona w 1984 roku we Wrocławiu. Jest także sopranem, wiolonczelistką, zajmuje się fotografią i filmem. Prywatnie mieszka z rodziną w mniejszym mieście pod Wroclawiem. Jej fascynacja historią Breslau, trwa nieprzerwanie od wielu lat. W swoich powieściach, przedstwia Wrocałw na wiele sposobów, jednak zawsze zachowując go pięknym i idealizując go. Od pierwszej powieści, jest postrzegana jako dobry obserwator, umiejący trafnie zinterpretować ludzkie zachowanie w ekstremalnych sytuacjach. Nie krystalizuje głównych bohaterów, nadając im charakter bliski odbiorcom. Autorka m.in. powieści retro kryminalnych z cyklu Kroniki Klary Schulz. Nadia Szagdaj czynnie zajmuje się fotografią i filmem
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Grobowa cisza Ryszard Ćwirlej
Grobowa cisza
Ryszard Ćwirlej
Polska ma za sobą bogatą i burzliwą historię. Niektóre lata okazały się przełomowe pod względem zmian jakie zaszły. Jednym z takich okresów był początek lat 90-tych. To właśnie wtedy milicja stała się policją, część funkcjonariuszy nie przeszła pozytywnie weryfikacji i została usunięta z szeregów, ale stare przyzwyczajenia i nadużycia nie zostały do końca wykorzenione. To właśnie te lata przełomowych zmian w strukturach policyjnych stały się tłem do powieści Ryszarda Ćwirleja "Grobowa cisza". Niedaleko Poznania, w lesie pod Obornikami Wielkopolskimi po zakończonym polowaniu organizowanym przez prezesa banku zostaje znaleziony zastrzelony mężczyzna. Czy to przypadkowa ofiara polowania? W tym samym czasie poznańska policja dostaje informacje, że do Polski wjeżdżają cysterny ze spirytusem, który jest przelewany w gorzelni niedaleko Wolsztyna i nielegalnie sprzedawany. To śledztwo prowadzi podkomisarz Teofil Olkiewicz, który na spirytusie zna się jak mało kto i liczy na to, że przy okazji ugra coś dla siebie. W śledztwo zaangażowany jest również komisarz Mariusz Blaszkowski, który sprawdzając pewien wątek sam wpada w niezłe kłopoty. W redakcji gazety przestaje pokazywać się pewien dziennikarz, który niedawno napisał artykuł o podejrzanych interesach prezesa Wielkopolskiego Banku Ziemskiego Ryszarda Grubińskiego. Dziennikarza próbuje znaleźć komisarz Marjański. Czy to bankier pozbył się niewygodnego pismaka? Trzy pozornie niezwiązane ze sobą sprawy zaczynają się ze sobą łączyć. Czy policjanci połączą wszystkie elementy tej układanki w jeden obraz? Jednym z głównych bohaterów jest komisarz Mariusz Blaszkowski zwany Blachą. Mariusz to bardzo sumienny policjant, który trochę odstaje od reszty swoich kolegów, bo nie odpala papierosa od papierosa i nie pije alkoholu. Za to poważnie traktuje swoją pracę i nie kręci interesów na boku. Blacha od razu wzbudza naszą sympatię i zaufanie. Istotnymi postaciami w powieści są również Teofil Olkiewicz, Mirosław Bielecki, Ryszard Grubiński czy komisarz Marjański, którzy są bohaterami cyklu Milicjanci z Poznania. Ci bohaterowie mają swoje przywary, czasami nie grzeszą inteligencją, ale za to wykazują się niezwykłym sprytem. Te postacie dodają tej książce barw i humoru. "Grobowa cisza" to trzecia część kryminalnej serii z Blachą oraz z prokuratorką Brygidą Bocian i jednocześnie moja pierwsza powieść tego autora. Choć w książce mamy odwołania do wcześniejszych książek z tej serii oraz z serii Milicjanci z Poznania przedstawiona w niej akcja jest odrębną historią i w czytaniu nie przeszkadza nieznajomość innych powieści. Autor bardzo realistycznie oddał klimat tamtych czasów co w połączeniu z poznańską gwarą, której dużo jest w dialogach dało bardzo ciekawy efekt. Co do samej fabuły została ona ciekawie zaprojektowana, chociaż na początku zaczęłam się w tym wszystkim gubić. Mamy tu dość dużą liczbę postaci, więc trzeba czytać uważnie by się nie mylić kto jest kim. Ryszard Ćwirlej w swojej powieści przedstawił okres ważnych reform w strukturach policji jednocześnie pokazując, że zmiany to proces długotrwały i wymagają nie tylko zmiany prawa, ale również mentalności i nastawienia. Wcześniej ci, którzy mieli stać na straży prawa czuli się nietykalni, więc sami niejednokrotnie wymierzali sprawiedliwość, do tego dorabiali "ochroną" obiektów i osób i nie raz handlowali przejętym od przestępców towarem. Wisienką na torcie tych przewinień był alkohol, który lał się strumieniami w pracy i po pracy i dzięki któremu można było załatwić niemal wszystko. "Grobowa cisza" to warty uwagi kryminał, który przenosi nas w czasy ustrojowych zmian w policji i gospodarce. To książka dla osób, które lubią klimat lat 90-tych i niebanalnie skonstruowaną fabułę.
Iwa_90 - awatar Iwa_90
ocenił na 7 7 godzin temu
Dzieci we mgle. Sprawa ginekologa Ałbena Grabowska
Dzieci we mgle. Sprawa ginekologa
Ałbena Grabowska
Lubicie, gdy dobry kryminał miesza się z rozbudowanym wątkiem obyczajowym? Jeśli tak, to książka Ałbeny Grabowskiej jest propozycją właśnie dla Was. Autorka serwuje nam śledztwo, które zmusza policję do powrotu do lat 70-tych. Chodzi o sprawę zaginięć dzieci, teoretycznie rozwiązaną, ale w praktyce zamkniętą pod presją ówczesnej władzy, społeczeństwa i szybkiego znalezienia sprawcy, a nie zgodnie ze sztuką. W centrum wydarzeń mamy ciekawy duet: doświadczonego komisarza, który wie, że sprawiedliwość i prawda nie zawsze idą w parze, że nie każdy zostanie odpowiednio do swojego czynu ukarany, a w przeszłości, do której muszą wrócić, potrafiły w czasie śledztwa dziać się różne rzeczy, drugą zaangażowaną w śledztwo jest młoda, dociekliwa policjantka, która nie lubi zostawiać nierozwiązanych spraw. Wspólnie muszą prześwietlić przeszłość pewnej ekscentrycznej starszej pani, która błyskawicznie sama staje się obiektem dochodzenia. Bardzo podoba mi się tu zabieg dwóch linii czasowych i opowiadanie historii z różnych perspektyw, to sprawia, że mimo sporej liczby wątków, co może niektórych zniechęcić, całość naprawdę się broni, a finał potrafi zaskoczyć. Ałbena Grabowska w swojej historii nie stawia na brutalność czy tanią sensację. Zamiast tego powoli buduje klimat, tworząc historię na tyle wiarygodną, że mogłaby wydarzyć się naprawdę. Może dla fanów typowych kryminałów, będzie tu za dużo wątków obyczajowych, a za mało działań śledczych, ale dla tych, którzy lubią takie połączenia, może to być idealna lektura.
liluczyta - awatar liluczyta
oceniła na 6 14 dni temu
Śmierć w skalnym lesie Agnieszka Jeż
Śmierć w skalnym lesie
Agnieszka Jeż
"Rodzina zwyczajna, normalna, jak wszystkie". Cóż kryje się za tymi słowami? A no na pewno to, że na pierwszy rzut oka zawsze wszystko jest w porządku, jednak w rzeczywistości nic nie jest takie jakim by się wydawało, a prawdę znają tylko cztery ściany. "Śmierć w skalnym lesie" Agnieszki Jeż to historia, która rozpoczyna się jedną wielką niewiadomą, aby pomału odkrywać przed nami swoje karty. Zazwyczaj zaczyna się tak samo... Zauroczenie, wielka miłość, ślub i nieuniknione zderzenie z rzeczywistością. Tak było również i w tym przypadku. Zakochana Anna wyrusza na południe Polski w ślad za ukochanym Staszkiem, aby tam zostawiając za sobą wszystko inne, rozpocząć lepsze życie u jego boku. Rzeczywistość okazuje się jednak zgoła inna, niż zakładała. Mąż zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze, a jego rodzina jak i sąsiedzi, starają się niczego nie widzieć. Alkohol, przemoc, brak wsparcia. Może Anna by i uciekła, gdyby nie to, że na pokładzie pojawiła się dwójka dzieci. Pewnego dnia Anna zgłasza na policji zaginięcie męża. I wszystko może by zostało uznane za normalne gdyby nie to, że Staszek wyszedł z domu trzy miesiące wcześniej... Po 10-latach od niewyjaśnienia sprawy, krakowskie Archiwum X postanawia ją wznowić. Przez ten czas zmieniło się wszystko, przede wszystkim technologia. Czy ślady potrafią wygrać z czasem? Czym tak naprawdę jest poświęcenie? Czego nie robi się w imię prawdziwej miłości? Jak bardzo można zatracić się w swojej rzeczywistości? Mówić głośno i reagować, czy milczeć i odpuścić? Powiem tak. Początek historii w ogóle do mnie nie przemówił. Nie wiem dlaczego. Jednak z każdą kolejną stroną historia pochłaniała mnie bez reszty. Przemoc, czy to psychiczna, czy fizyczna, zawsze odciska piętno na osobach nią dotkniętych. Myślą oni, że tak jest w każdym domu, że to normalne. Siedzą w tej swojej zamkniętej bańce do czasu, aż w końcu zapali się w nich jakaś iskra, która skłoni ich do podjęcia pewnych działań. Zazwyczaj jest to impuls, którego później nie są w stanie zrozumieć. Kto najbardziej cierpi? Nie ma tutaj licytacji. Zarówno małżonkowie osób znęcających, jak i jego dzieci, zostają skrzywdzeni na swój własny sposób. Powieść pokazuje typowe polskie realia. 'Wiem, że coś się dzieje, ale to nie moja sprawa. Niech się tam pozabijają, byleby mnie w to nie wciągnęli.' Tak właśnie jest... Widzimy cierpienie drugiego człowieka, ale w obawie o własne bezpieczeństwo nie reagujemy. Czy można nazwać to samolubstwem? Wydaje mi się, że nie, bo gdzieś boimy się również o siebie. Ale bycie totalnie nieczułym na takie sytuacje jest po prostu wręcz nieludzkie. Nie zawsze trzeba brać czynny udział. Czasami wystarczy pokazać osobom pokrzywdzonym, że mogą przyjść, porozmawiać, wyrzucić z siebie cały ten ciężar. Pokazać, że nie są same, że ktoś to wszystko widzi i nie jest obojętny. Że takie zachowania nie są akceptowalne. Agnieszka bardzo, ale to bardzo dobrze oddała zarówno i emocje, jak i uczucia "ofiar". Jeżeli chodzi o jej styl - rewelacyjny. Książkę czytało się naprawdę bardzo, ale to bardzo dobrze. No wciągała. Chociaż początek totalnie mnie nie przekonał, tak później zatraciłam się. Mimo, iż gdzieś już w 3/4 powieści domyślałam się co tam się tak naprawdę stało, to końcowe utwierdzenie mnie w tym podkreśliło tylko, iż mam zdolność wyłapywania szczegółów oraz szybkiej analizy faktów. Ogólnie jestem pozytywnie zaskoczona tą pozycją. To było moje pierwsze zetknięcie z piórem Autorki i już teraz wiem, że na pewno nie ostatnie
Martyna - awatar Martyna
oceniła na 10 5 dni temu
Rok zmian Mieczysław Gorzka
Rok zmian
Mieczysław Gorzka
„Rok zmian” to jedna z najlepszych, jakich dotąd przeczytałam, książek Pana Gorzki. Jest to złożony thriller, skupiający się na psychice bohaterów. Autor uzmysłowił mi, że odpowiednie bodźce potrafią zmotywować nas do radykalnych zmian w ciągu kilku miesięcy. Tak właśnie było z trzema bohaterami tej powieści. Architekt Remigiusz Stańko po przeczytaniu noworocznej przepowiedni, mówiącej o sławie, popularności i wolności, postanawia diametralnie zmienić swoje życie. Nie przypuszcza, ile będzie go, to kosztowało. Czy jest gotów ponieść konsekwencje swoich czynów? Komisarz Dariusz Pikul musi mierzyć się z niespodziewanymi zawirowaniami i problemami, zarówno w pracy, jak i na stopie prywatnej. Zaginięcie młodej kobiety pod koniec poprzedniego roku, nadal tkwi w martwym punkcie. Na dodatek w życiu komisarza zjawia się, pełnoletnia już, córka. Dziewczyna nie należy do najpokorniejszych. Ma bogatą kartotekę i zatargi w półświatku. Pojawienie się nastolatki budzi w Darku ojcowskie uczucia. Chce pomóc dziewczynie, stanąć na nogi. Niestety, podejmuje decyzje, które ciągną za sobą tragiczne konsekwencje. Czy będzie w stanie pomóc córce i samemu wyplątać się z kłopotów? Psycholog Albert Turecki, pomimo ponad czterdziestu lat na karku, nadal mieszka z zaborczą matką. Kobieta zafundowała swojemu synowi koszmarne dzieciństwo i nawet w dorosłym życiu wymusza na nim bezwzględne posłuszeństwo. Jedyną odskocznią od wszystkiego jest dla Alberta, ucieczka w świat swoich chorych fantazji. Pragnie w końcu wyrwać się spod kontroli matki. W wyniku nieprzepracowanej traumy psycholog traci kontrolę nad fantazjami i budzi swoją mroczną naturę. Czy Albert będzie w stanie opanować swoje chore żądze? Dla każdego nastąpił rok zmian, których już nie można zatrzymać. Będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Zastanowić się, czy przewartościowanie swojego życia, którego dokonali, jest warte swojej ceny. Gdy ich drogi się krzyżują w najmniej spodziewanym momencie, jedno jest pewne, to spotkanie musi skończyć się tragedią. Który z nich wyjdzie z tego cało? Komu los da drugą szansę? Pan Gorzka stworzył rozbudowany thriller, który skłania do wielu refleksji. Sama złapałam się na tym, że nie tylko poznaję fabułę, ale też zastanawiam się nad wyborami bohaterów. Nachodziły mnie myśli, co ja zrobiłabym w danej sytuacji. Czy obrałabym tak samą drogę? Po skończeniu ponad sześciuset stronicowej powieści starałam się ocenić postępowanie poszczególnych postaci. Doszłam do wniosku, że żaden z nich nie był ani dobry, ani zły. W ich życiu pojawiło się wiele zmiennych, które skuteczniej zacierały granicę między dobrem a złem. Wiele wydarzeń można przypisać niespodziewanemu przypadkowi czy też zbyt pochopnym decyzją. Kiedy lawina błędów ruszyła, ciężko było ją zatrzymać. Jeśli chodzi o Alberta, to jego najbardziej mi żal. Doświadczył w swoim życiu wiele bólu i uzależnienia się psychicznie od osoby, w której powinien znaleźć miłość i wsparcie, a nie egoizm, szantaż i zaborczość. Trauma, której się nabawił i nigdy nie została przepracowana, popchnęła go w ramiona obłędu. Nigdy nie zaznał normalnego życia, wszystko, co robił, było formą ucieczki, próbą zapanowania nad demonami. Mężczyzna nie umiał szukać pomocy, chciał poradzić sobie sam i nic dobrego z tego nie wyszło. „Rok zmian” to książki dla fanów rozbudowanego thrillera, których nie przeraża ilość stron. Wierzcie mi, że każda strona tej książki jest przemyślana i stanowi istotną część fabuły. Jeżeli nie potrzebujecie hektolitrów krwi na każdej stronie, aby książka zrobiła na Was wrażenie, to trafiliście pod właściwy adres. Ostrzegam, że znajdzie się kilka scen, które – co wrażliwszych – mogą przyprawić o mdłości. Pomimo to uważam, że warto poznać tę historię i przekonać się, że zmiany, potrafią zrobić rewolucję w naszym życiu, jednak efekty nie zawsze są takie, jakich oczekiwaliśmy.
zaczytana_kobitka - awatar zaczytana_kobitka
oceniła na 9 2 dni temu
Kurort Przemysław Kowalewski
Kurort
Przemysław Kowalewski
Nie tak dawno pisałam o serii książek z Ugne Galantem w roli głównej. I pisałam również, że fascynuje mnie ta postać literacka. I tym razem nie zawiodłam się...ani na fabule, ani na postaci Ugne. A to już 5 część serii. I mam nadzieję, że nie ostatnia:) "Latawiec" kończy się scenę, gdy Ugne wkracza na teren Zakładu Zdrowia Psychicznego MSW - Oddział Terapii Uzależnień. Jednak to nie jest tytułowy Kurort. Albowiem "Kurortem" nazywane jest jedno ze skrzydeł tejże placówki, w której przebywają dzieci. No i właśnie....dzieci, które zostają tam skierowane przez placówki wychowawcze, wbrew własnej woli. A dlaczego? Ponieważ sprawiają problemy wychowawcze. Szok. Mało tego, dzieci te zostają poddawane różnym eksperymentom medycznym tylko dlatego, że kierujący zakładem ośrodkiem profesor Szafir, ma chore ambicje i układy z SB oraz z władzami PRLu. Rządza władzy, rządza bezkarności pochłania go do granic obłędu. Wydaje mu się, że nic i nikt go nie zatrzyma. Jednak zarówno Szafir i jego "ludzie" nie przewidzieli jednego...Że trafi im się w ośrodku Ugne Galant - bohater pozornie gruboskórny, alkoholik, ale mega empatyczny. Bohater bez peleryny. Bohater, który walczy ze swoimi słabościami, wadami, demonami. Bohater na odwyku. A jednak...nawet w takim miejscu podejmuje walkę z chorym systemem. Postanawia walczyć do utraty sił o sprawiedliwość, chroniąc przy tym własne poglądy i ludzi słabych, stłamszonych przez machinę okrutnego systemu i bezwzględności przesiąkniętym złem ludzi. Na szczęście, pomimo swojej gruboskórności ma serce i ma sojuszników. A przede wszystkim i jest wrażliwy na krzywdę dzieci. Co najważniejsze, moim zdaniem, działa Ugne i jego sojuszników, sprawiają, że pojawia się światełko w tunelu. A ja trzymam kciuki żeby Ugne wyszedł na prostą, bo wierzę w niego:) Dla mnie Ugne Galant to taka polska wersja Bonda...szczególnie w scenie ucieczki z dzieckiem z ośrodka na Junaku. Po prostu ...sztos:) Ta książką nie jest łatwa do czytania. To lektura dla wytrawnych czytelników mrocznych thrillerów, silnych bohaterów ze swoimi wadami, ale także skłaniająca do refleksji nad "złem", które spora część ludzi udaje, że nie widzi. I tak jest po dziś dzień. Niestety. Na zakończenie dodam tylko, że fabuła oparta jest na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce w Krychowicach pod Radomiem. I ja takie powieści, czyli oparte na prawdziwych wydarzeniach, uwielbiam. Gorąco polecam Wam tę piątą część z Ugne, pomimo trudnej tematyki tamtych lat.
alice6 - awatar alice6
ocenił na 8 19 godzin temu

Cytaty z książki RAK. Teraz gramy po mojemu

Więcej
Nadia Szagdaj RAK. Teraz gramy po mojemu Zobacz więcej
Grzegorz Filarowski RAK. Teraz gramy po mojemu Zobacz więcej
Nadia Szagdaj RAK. Teraz gramy po mojemu Zobacz więcej
Więcej