rozwiń zwiń

Przedmurze

Okładka książki Przedmurze
Cezary ZbierzchowskiMarek Oramus Wydawnictwo: Solaris fantasy, science fiction
500 str. 8 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2016-11-05
Data 1. wyd. pol.:
2016-11-05
Liczba stron:
500
Czas czytania
8 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389011954
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przedmurze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przedmurze

Średnia ocen
6,9 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1
1

Na półkach: ,

„Przedmurze” czyli napisz mi jak widzisz świat, a zobaczę czy to zgadza się z moim obrazem świata.
Pomysł na antologie to przede wszystkim olbrzymia imigracja w latach 2015, 2016.
Tutaj nasi fantaści mają dwa podejścia. Lewicowi, że powinniśmy przyjmować jak najwięcej bez względu na nasz stan ekonomiczny, wroga kulturę przybyszów do cywilizacji chrześcijańskiej czy post chrześcijańskiej.
Prawicowi fantaści choćby świetne opowiadanie Marka Oramusa przenoszą nas tam gdzie nie ma już tego „kryzysu” a jest rezultat.
W trakcie czytania zastanawiałem się czy nie lepiej by było zrobić dwie antologie, podzielone światopoglądowo.
Ale i tak jest dobrze, prawicowych czytelników wkurzy Zbierzchowski, E. Dembski czy Protasiuk.
Opowiadanie zwłaszcza tego ostatniego pokazuje jego wizje świata ze strony lewicowego liberała, niby jest to przykryte sosem ze to algorytmy, nowe technologie, utwierdzają fanatyków z dwóch stron w swoich wizjach świata, a kiedyś był wspaniały kompromis, a przez algorytmy będzie tylko gorzej.
W opowiadaniu dowala złym prawicowcom, a wychwala pięknych intelektualistów lewicy którzy w końcu zrozumieli, ze Stalin jest zły.
W trakcie czytania się uśmiałem jak to pracownik gogle lamteuje, skoro z największych portali sa wycinani ludzie z wiązani z prawcia, za krytykę lewicy, ale tego już Pan Protasiuk nie zauważa.
Prawice zadowoli za to sw. Pamięci Maciej Parowski, Gociek czy Szyda, Wojnarowski.
Reszta jest bardzo ok. Czy masz poglądy lewicowe czy prwicowe, to kup bo warto, dowiesz się także czegoś o drugiej stronie.
Nie wtapie jak lewica czyta prawaków, to musi sobie mówić, ale ten Oramus to faszysta itp.
Mała rada do Wojciecha Sedenki - zrób chłopie nową antologie gdzie poczytamy i o pedofili w kościele i pedofili lgbt.

„Przedmurze” czyli napisz mi jak widzisz świat, a zobaczę czy to zgadza się z moim obrazem świata.
Pomysł na antologie to przede wszystkim olbrzymia imigracja w latach 2015, 2016.
Tutaj nasi fantaści mają dwa podejścia. Lewicowi, że powinniśmy przyjmować jak najwięcej bez względu na nasz stan ekonomiczny, wroga kulturę przybyszów do cywilizacji chrześcijańskiej czy post...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

115 użytkowników ma tytuł Przedmurze na półkach głównych
  • 86
  • 27
  • 2
26 użytkowników ma tytuł Przedmurze na półkach dodatkowych
  • 15
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przedmurze

Inne książki autora

Okładka książki Ostatni krzyk mody Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Ocena 6,9
Ostatni krzyk mody Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Okładka książki Wiedźmy (Antologia opowiadań) Mikołaj Bandura, Ewa Chachlica, Eugeniusz Dębski, Jakub Diowksz, Adrianna Filimonowicz, Jan Godwod, Ka Klakla, Irmina Klocek, Magdalena Kozak, Urszula Maciuga, Andrzej Miszczak, Grzegorz Nowakowski, Marcin Podlewski, Arkady Saulski, Patryk Sobala, Dariusz Sprenglewski, Joanna Świba, Wojciech Świdziniewski, Paula Wanarska, Aneta Wyciszkiewicz, Mateusz Wyszyński, Karol Żołnierek
Ocena 6,2
Wiedźmy (Antologia opowiadań) Mikołaj Bandura, Ewa Chachlica, Eugeniusz Dębski, Jakub Diowksz, Adrianna Filimonowicz, Jan Godwod, Ka Klakla, Irmina Klocek, Magdalena Kozak, Urszula Maciuga, Andrzej Miszczak, Grzegorz Nowakowski, Marcin Podlewski, Arkady Saulski, Patryk Sobala, Dariusz Sprenglewski, Joanna Świba, Wojciech Świdziniewski, Paula Wanarska, Aneta Wyciszkiewicz, Mateusz Wyszyński, Karol Żołnierek
Okładka książki Siódmy koci żywot Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Ocena 6,8
Siódmy koci żywot Beata Dębska, Eugeniusz Dębski
Eugeniusz Dębski
Eugeniusz Dębski
Z wykształcenia filolog-rusycysta, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Pisarz fantasy i science fiction oraz znakomity tłumacz rosyjskiej fantastyki. Prezes wrocławskiego oddziału SPP. Współtwórca i były redaktor naczelny internetowego magazynu literackiego „Fahrenheit” oraz inicjator i redaktor nieistniejącego już periodyku „Srebrny Glob”. Gdy akurat nie pisze, prowadzi z żoną biuro rachunkowe. Jako pisarz debiutował w roku 1984. Na łamach „Fantastyki” opublikowano wtedy jego opowiadanie Najważniejszy dzień 111 394 roku. Od tego czasu wydał ponad 20 powieści z gatunku SF i fantasy, thriller SF oraz mariaże sensacji i fantastyki. Opublikował też przeszło 100 opowiadań opublikowanych w zbiorach oraz na łamach „Fantastyki”, „Nowej Fantastyki”, „Fenixa”, „Portalu” i „Science Fiction”. Najbardziej znany jest z cyklu powieści, których bohaterem jest detektyw Owen Yeates (Fabryka Słów 2002-2011) oraz z opowiadań fantasy o Hondelyku, wojowniku-kameleonie, bohaterze powieści Tropem Xameleona (Fabryka Słów 2003-2006). Część jego powieści została przetłumaczona na język rosyjski, czeski, węgierski i niemiecki. Zdobywca Śląkfy oraz nagrody czytelników Nautilius. Pięciokrotnie nominowany do Zajdla, którego jeszcze nie zgarnął, ale nic nie jest przesądzone. Prawdopodobnie jest jedynym pisarzem na świecie posiadającym aż dwie nagrody specjalnie dlań ustanowione: Nagrodę Mątwy i Srebrnej Muszli. Swoje teksty pisze przy ponad stuletnim biurku, które niegdyś przyciągnęło do jego domu ducha pewnego poznańskiego magnata.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miłosne dotknięcie Nowego Wieku Jacek Dukaj
Miłosne dotknięcie Nowego Wieku
Jacek Dukaj Ewa Białołęcka Jacek Sobota Andrzej Zimniak Konrad T. Lewandowski Grzegorz Janusz Maciej Żerdziński Sławomir Prochocki Piotr Górski Tomasz Lechociński Marian Skutnik Paweł Solski Andrzej Stępniewski Jacek Sierpiński
Maciej Parowski był zapewne dumny z sukcesu polskich fantastów, do którego przyczynił się w niemałym przecież stopniu jako redaktor działu prozy polskiej w „Fantastyce” i „Nowej Fantastyce”. Powyższa antologia zbiera najlepsze jego zdaniem teksty z kilku burzliwych lat tego miesięcznika. Obok muszek-jednodniówek znajdą się i dzisiejsi giganci polskiej literatury fantastycznej (Dukaj, Białołęcka) oraz sporo innych, dobrze znanych i częściowo nadal aktywnych autorów. Wybór tekstów jest oczywiście subiektywny, ale tematycznie i stylistycznie na tyle zróżnicowany, aby zadowolić wszelakie upodobania czytelników. Brakuje jedynie horroru, który być może nie miał jeszcze dobrej bazy autorskiej w Polsce lat 90-tych. Natomiast dla fanów fantastyki religijnej znajdzie się tutaj sporo tekstów – od antyklerykalizmu Dukaja („Złota Galera”), poprzez gigantomanię Grzegorza Janusza („Panzerfaust”), emocjonalne podejście do Boga u obcych (?) ras Lechocińskiego („Łzy Boga”) do wiary traktowanej bardzo na serio u Soboty („Głos Boga”). Humor bywa tu często rubaszny, ale jego „wykwity” mają czasami dosyć dobry poziom: Starzejący się punkowiec w genialnej „Strefie Kaszlu” Stępniewskiego, księgowy jako ten największy magik naszych czasów u Skutnika („Księgowy i prestidigatorzy”), archaniołowie-korposzczurki u Dukaja czy nawet sprzątaczka pokładowa na statku kosmicznym u Zimniaka (tytułowe „ Miłosne dotknięcie Nowego Wieku”) - to tylko kilka przykładów. Fanowie klasycznej fantasy nie będą pewnikiem ukontentowani, bo „Tkacz iluzji” (aczkolwiek świetny) to jedyny tekst tego rodzaju w tym zbiorze. Ta antologia to solidne podsumowanie ciągłych poszukiwań Parowskiego. Należy jednak pamiętać, że w latach 90-tych istniała już bardzo aktywna konkurencja („Fenix” et consortes).
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na 6 5 lat temu
Słonie na Neptunie Mike Resnick
Słonie na Neptunie
Mike Resnick
Wszystko co zaczyna się od „The Best...” staram się łukiem szerokim omijać z dwóch, w zasadzie, powodów: ktoś za mnie zdecydował, a drugi to to, że często tego typu publikacje są odcinaniem kuponów jedynie. No, ale nie przy „Słoniach...”. Dziewięć opowiadań i kolejne pięć zamknięte w jednym uniwersum. I łatwo nie jest, a nawet trudno. Resnick daje czternaście powodów do tego, żeby nie być obojętnym, zmuszając do zajęcia stanowiska, a co najmniej do osądu jakiegoś. Choć szafuje czasem i technologią, to bardziej są to opowiadania socjologiczne niż czyste SF, a człowiek nie wypada w nich najlepiej. Bądźmy szczerzy: wypada źle. U Resnicka ludzkie wady są konsekwencją ludzkich zalet. Chęć poznania, ciekawość, kreatywność niesie za sobą próżność, butę i permanentny brak szacunku dla wszystkiego co człowiekiem nie jest (najlepiej białym). Do tego genetycznie zakodowany imperatyw niszczenia i dominacji nawet w dziedzinach, w których dominacji nikt nie wymaga i wreszcie bezrefleksyjność. I choć cały zbiór jest tworem doskonałym, to znalazło się w nim miejsce na opowiadania wybitne i wstrząsające zarazem: „Łowy...” to przykład niekorzystnego zbiegu okoliczności i błędnych – rutynowych zachowań, które doprowadzają do śmierci Snarka. I choć nic nie usprawiedliwia ludzi, przecież wybrali się na zabawę w zabijanie, to jednak pewną rekompensatą jest decyzja Daniela Bellmana, żeby choć po części naprawić zło jakie wyrządzili. „Barnaba...” to kolejne opowiadanie bez happy endu. Naukowiec, która bawi się w boga, a kiedy zabawa ją „znudzi” wyrzuca zabawkę. To jedna z wyraźniejszych sprzeczności w ludzkiej naturze: z jednej strony twórczy, kreatywny umysł, z drugiej całkowity brak empatii i bezrefleksyjność. „Podróże z moimi kotami” - niezwykle smutne i niezwykle optymistyczne. Opowiadanie oszczędne warsztatowo, ale pięknie skonstruowane. „Czerwona kaplica” to ciekawostka sama w sobie. Resnick stworzył przyzwoity thriller, czy kryminał, porywając się na temat skrajne wyeksploatowany. Ale wyszło zgrabnie. „Kirinyaga” to osobny temat do zachwytów. Utopijna wizja powrotu społeczeństwa pierwotnego. Społeczeństwa, któremu obcy jest konsumpcjonizm, dominacja. Plemię Kikuju jest „dowodzone” przez szamana Koribo, to człowiek wykształcony, któremu obrzydł świat współczesny. Jego umysł owładnęła idea życia w zgodzie z naturą i tradycją sprzed tysięcy lat, bez wszelakich zdobyczy techniki i ingerencji z zewnątrz. Ta idea przybiera pewne znamiona szaleństwa, a sam Koribo jest na swój sposób hipokrytą (posiłkującym się komputerem do „czarowania” pogody) a nawet socjopatą. Jego ślepia wiara w słuszność tego co robi doprowadza do śmierci Kamari („Gdybym dotknęła nieba”), młodej dziewczyny, która miała szansę zostać kimś wybitnym dla siebie, dla plemienia, a może i dla świata. Szaman z tego cyklu to jedna z bardziej przemyślanych i złożonych postaci jakie pojawiły się w literaturze SF. Z jednej strony dźwiga odpowiedzialność za przyszłość plemienia, ponosząc wszelkie moralne konsekwencje swoich działań. Jest oddany bezgranicznie idei i nieugięty w drodze do doskonałości. Z drugiej jest próżny i oczarowany swoją władzą. Jego walka o zachowanie pozycji każe wątpić w szlachetność jego wcześniejszych poczynań. Do ostatnich kart cyklu trudno powiedzieć czy Koribo miał „wizję”, czy przyzwyczaił się do bycia bogiem. Summa summarum: 450 stron wybitnej literatury, od tragicznych „Łowów na Snakra” i „Gdybym dotknęła nieba” poprzez przewrotnie zabawne „Słonie na Neptunie” skończywszy na „Podróżach z moimi kotami”, które są pewnym światełkiem w tunelu. I nie ma znaczenia, że to blade światełko albo tunel cholernie długi. Książka do której wracać można wielokrotnie.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 9 1 rok temu
Vivo Istvan Vizvary
Vivo
Istvan Vizvary
„Vivo” Istvana Vizvary to fascynująca powieść science-fiction, eksplorująca granice rzeczywistości i światów wirtualnych. Książka łączy elementy grozy, erotyki i baśni, tworząc mozaikę nieoczekiwanych wydarzeń. Dawno nie słuchałam książki, która ocierała się jednocześnie o opary lekkiego absurdu :) Historia zaczyna się od dramatycznego upadku Alskoppa, potężnego króla smoków z Drumloftu, który ląduje na londyńskiej Tottenham Court Road -jego śmierć uruchamia chaos łączący świat realny z wirtualnymi rzeczywistościami. Jego wątroba staje się siedliskiem mściwej duszy, napędzając dalsze wydarzenia, w których bohaterowie jak skromna krawcowa Liza Trommer (odwiedzana przez zmarłego ojca uciekiniera z wirtualnego świata Forever), psychiatra-hochsztapler Alfred Ulver czy John Lennon (w wersji 120-letniej, tworzący piosenki dla zakochanej w nim kobiety) przenoszą się między poziomami światów. Postacie umierają i odradzają się niczym we śnie, doznając fizycznych przemian, a ich losy splatają się w groteskowy finał, gdzie efekt motyla pokazuje kruchość rzeczywistości. Powieść pyta o realność wielości światów, tożsamość i odpowiedzialność za stworzone iluzje - tytułowe Vivo to nie tylko symulacja, ale portal do równoległych wymiarów z autonomicznymi awatarami. Styl jest fragmentaryczny, z nagłymi zmianami perspektyw, co buduje atmosferę gorączkowego snu pełnego erotyki i fatum. Fabuła wciąga nieprzewidywalnymi zwrotami i pomysłami jak ucieczki z wirtualnych zaświatów czy klonowanie gwiazd. To inteligentna, gęsta od metafor lektura dla fanów ambitnego SF, choć wymaga skupienia ze względu na nieliniowość. Książki wysłuchałam w formie audiobooka w interpretacji Artura Ziajkiewicza, który idealnie oddał nastrój fabuły. Nagraniu daję mały minus za to, że trudno niekiedy nadążyć za zwrotami akcji - brakuje oddzielenia wątków, są one kontynuowane niejako jednym ciągiem i dopiero po chwili słuchacz orientuje się, że został wrzucony w część dotyczącą innego bohatera.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2005 Kir Bułyczow
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2005
Kir Bułyczow Kathleen Ann Goonan Konrad Walewski Lech Jęczmyk Kelly Link China Miéville Greg Egan Ted Chiang John Crowley Pat Cadigan Władimir Wasiliew Elizabeth Hand Paul Di Filippo Cory Doctorow Suzy McKee Charnas Michael Blumlein Paul McAuley Paul Park
SF bierze na warsztat przyszłość jako dyżurny temat. Jest pewnym paradoksem, że lektura tej antologii była dla mnie wyprawą w przeszłość. Konkretnie w nastoletniość, w czasy późnej podstawówki i wczesnego liceum, kiedy kupowałem (przy korzystnych układach zawartości kieszonkowego i dostępności w kioskach) „Nową Fantastykę” i „Fenixa”, a potem już tylko „NF”, i czytałem wszystko jak leci, i poznawałem nazwiska: Bradbury, Dick, Tiptree jr., Bułyczow… Dotarło do mnie, że od tamtej pory właściwie nie czytałem fantastycznej krótkiej formy. Powieści, proszę bardzo, dużo i często. Ale opowiadania? Not so much. I tak to trwało, dopóki niefortunnym zbiegiem okoliczności wpadła mi w ręce cała kolekcja „Kroków w nieznane”, wszystkie tomy, i te PRL-owskie, i te z lat 2000. A o głównym czynniku sprawczym owego zbiegu okoliczności można już mówić tylko w czasie przeszłym. Hello past, my old friend. Na pierwszy ogień, trochę przypadkiem, poszedł tom z 2005, pierwszy po reaktywacji. I jest nieźle, choć bez wielkich odkryć. Parę opowiadań zapamiętam na dłużej. Otwierające tom „Siedemdziesiąt dwie litery” Chianga, w ciekawy sposób eksplorujące motywy okołokabalistyczne; nostalgicznie amerykańskie, space-operowe opowiadanko Doctorowa, z którym to jest mój pierwszy kontakt i chcę więcej; klimatyczny cyberpunk u Auleya i Di Filippo; wreszcie przecudownie satyryczny tekst „Turysta” Paula Parka, o podróżach w czasie. Nie zawodzą też Rosjanie: u Bułyczowa Wielki Guslar jest dziwny i zabawny jak zawsze, a opowiadanie Wasiljewa o moskiewskim metrze jest ciepłe i na wskroś rosyjskie (frustruje mnie, że wojna i na jego odbiorze odcisnęła piętno). Poza tym raz jest lepiej, raz gorzej. Taki urok antologii. Ale też miło pamiętać o tym, że nawet jeśli któreś opowiadanie okaże się niezbyt smacznym kąskiem – nie ma co rzucać całego tomu w kąt, bo może następne będzie perełką. Na minus redakcja: niektóre zdania brzmiały mi koślawo, a i literówek i kiksów interpunkcyjnych wyłowiłem sporą przygarść. 7/10 (oscylujące).
Daniel Janus - awatar Daniel Janus
ocenił na 7 3 lata temu
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2006 Jeff VanderMeer
Kroki w nieznane. Almanach fantastyki 2006
Jeff VanderMeer Oleg Diwow Marina Diaczenko Jeffrey Ford Konrad Walewski Kelly Link Thomas M. Disch Greg Egan Ted Chiang Siergiej Diaczenko John Crowley Graham Joyce Tony Ballantyne Edward Bryant Jack Womack David Marusek Lucy Sussex
Antologia opowiadań science fiction – Kroki w Nieznane – tom 2. Rok 2006. 1. Kilka słów wstępu: Drugi tom antologii wydaje mi się odrobinę ciekawszy od pierwszego. Króluje tutaj literatura którą ówcześnie zaliczamy do nurtu new-weird. Tematyczne zbiór jest różnorodny, są teksty które zachwycają swoją prozą, są teksty z ciekawymi pomysłami. Wobec żadnego opowiadania nie przeszedłem obojętnie chociaż wiele z tych historii jest do w miarę szybkiego zapomnienia. Niektóre miały potencjał na coś lepszego niż się okazało. Wiele tutaj interesujących metafor i wszystkie w całości przenoszą ciężar interpretacyjny na czytelnika, co uważam za dodatkowy plus. Są to z pewnością całkiem wymagające teksty. 2. Motywy przewodnie: new-weird, sztuka przez pryzmat SF, symulacje, technologia vs. człowiek. 3. Opowiadania wyróżniające się na tle innych, warte lektury (kolejność występowania w zbiorze. W nawiasie podane moje subiektywne miejsce trzech ulubionych tekstów): Jeffry Ford – Imperium Lodów (Top 3) Młody chłopiec cierpi na rzadką przypadłość zwaną synestezją. Polega to na postrzeganiu konkretnych cech świata fizycznego wszystkimi zmysłami jednocześnie. Przykładowo piosenka ma nie tylko swoje brzmienie ale również realną barwę, temperaturę, fakturę, posmak. Kolor potrafi smakować cytryną, a liczba 8 pachnie zwiędłymi kwiatami. Na kartach tej opowieści poznajemy życie Wiliama: jego proces dorastania, alienacji wśród rówieśników, wizyt u lekarzy specjalistów próbujących ustalić co mu dolega, niezrozumiały i postrzegany za wariata nawet przez własnych rodziców, w trochę późniejszym wieku studiujący muzykę klasyczną co jest dla niego fantastyczną drogą ucieczki i katalizatorem jego talentu wielopoziomowego doświadczania rzeczywistości. Pewnego dnia wizyta w lokalnej lodziarni zmienia jego życie – smak lodów kawowych ukazuje mu piękną dziewczynę. Obraz jest niesamowicie realny. Czy to halucynacja? A może połączenie między alternatywnymi światami? A może to coś znacznie bardziej istotnego w skutkach? Doskonały język Forda powołuje do życia każde zdanie tekstu, który kojarzył mi się trochę z serialem „Sense8” (i wam pewnie się też skojarzy, jeśli oglądaliście). Historia jest wciągająca, niezwykle pięknie napisana, trzymająca w napięciu do ostatniej strony i wspaniale ilustrująca to niezwykłe połączenie między muzyką a matematyką. Uwielbiam czytać opowiadania o muzyce. Mimo, iż nie znam terminologii charakterystycznej dla tej dziedziny to w jakiś sposób wyczuwam owe połączenie i pasję płynące ze słów opisujących muzykę jako matematyczno-artystyczne działo sztuki. Piękne. MUST READ. Greg Egan – Powody do zadowolenia U 12-letniego chłopca zostaje zdiagnozowany śmiertelny nowotwór mózgu, który jednocześnie wywołuje nadprodukcje leu-enkefaliny – endorfiny utrzymującej dziecko w nieprzerwanym stanie szczęśliwości . Rodzice chłopca decydują się skorzystać z nowej, eksperymentalnej terapii antyrakowej. Niestety nie wszystko przebiega zgodnie z planem… Aby zniwelować efekty uboczne potrzebny będzie kolejny unikalny zabieg neurologiczny. Z jednej strony stricte naukowa i zachwycająca na poziomie koncepcyjnym, z drugiej potrafi w świetny sposób rozłożyć pojęcia szczęścia i osobowości na malutkie kawałki. W ostatnich rozdziałach autor daje naprawdę sporo do myślenia na wielu płaszczyznach życia codziennego. MUST READ. Jeff Vandermeer – Przemiana Marina Lake’a. (Top 2) „Miasto Szaleńców i Świętych”- zbiór opowiadań i mini-powieści, których akcja rozgrywa się w fikcyjnym mieście Ambergris – jest jedną z moich absolutnie ulubionych książek z gatunku fantasy nurtu new-weird. Wspaniale było zatem powrócić po latach do tego świata dzięki powyższemu opowiadaniu. Przedstawia ono historię Martina Lake’a, który z niewyjaśnionych przyczyn „przeobraził się z malarza przyjemnych, lecz powierzchownych kolaży i akryli w twórcę olśniewających obrazów olejnych – fantastycznych i mrocznych (…) – które miały stać się kwintesencją artysty i Ambergris”. Co jest przyczyną owej transformacji? Vandermeer osiąga prawdziwa maestrię w posługiwaniu się słowem, tworzeniu klimatu, napięcia, opisie architektury miasta. Doskonały styl i wyczucie tempa dostarczyły mi po raz drugi ogromnej przyjemności w trakcie czytania. Historia jest niezwykle wciągająca i przejmująca, a między czytelnikiem i światem tworzy się trwałe połączenie na bazie immersji. Wspaniała wyobraźnia i świetny, niemal malarski sposób opisywania rzeczywistości za pomocą gry świateł i obfitości nieoczywistych detali. MUST READ dla koneserów wyjątkowo udanej prozy. Jack Womack – Audytorium W Muzeum Utraconych Dźwięków zrozumiemy historyczną i osobistą wartość tego, co ulotne i stanowiące tło, a zarazem będące nierozłączną częścią naszego istnienia. Bardzo ciekawe, takie „nie-wprost”, dające duże pola do interpretacji. David Marusek – Album Ślubny (Top 1) Połączenie odcinka Black Mirror „White Christmas” i serialu Severance. Ludzie zapisują wspomnienia swoich wyjątkowych chwil tworząc sztuczne osobowości samego siebie zamykane w symulakrum – cybernetycznych rozszerzonych rzeczywistościach. A to tylko wierzchołek góry lodowej tej niesamowicie interesującej, wielowątkowej, niezwykle oryginalnie zaprezentowanej historii pełnej rozmachu i wyobraźni. Zdecydowanie pozycja nr 1 i MUST READ! Lucy Sussex – Absolutna nieokreśloność W futurystycznej symulacji komputerowej badacze analizują aspekt rzeczywistego udziału Wernera Heisenberga w pracach nad stworzeniem bomby atomowej dla III Rzeszy. Istnieje bowiem teoria głosząca, iż Heisenberg starał się hamować rozwój prac nad tą technologią i do tego samego miał nakłaniać swojego kolegę po fachu, Nielsa Bohra, który w późniejszych latach pracował dla Amerykanów przy projekcie Manhattan. Opowiadanie zachęciło mnie do poszukiwania informacji na ten temat, więc daję mu wielki plus za zaszczepienie u mnie bakcyla ciekawości. Ted Chiang – Co z nami będzie Jedne z moich ulubionych, 3-stronicowych opowiadań, obok „Jajka” Andy’ego Weira. To opowiada o urządzeniu – przewidywarce - które udowadnia brak istnienia wolnej woli. Gdy pierwszy raz czytałem ten utwór myślałem o nim bardzo długo i do dziś uważam, że siła tego utwory leży w prostym i bezpardonowym (bezlitosnym) przedstawieniu zagadnienia, które wali czytelnika po łbie taką niedającą się porzucić myślą, że bez świadomości wolnej woli nie bylibyśmy w stanie normalnie funkcjonować. 4. Kilka słów o paru pozostałych opowiadaniach. Na pewno warto pozytywnie wyróżnić również „Wody Meriba” Tony’ego Ballantyne. Mroczne i wciągające, coś w stylu „Rozgwiazdy” Wattsa, ale ostatecznie trochę zbyt odjechane jak na mój gust, ponadto polemizowałbym nad wnioskami, do jakich autor dochodzi w zakończeniu. Metaforyczność przekazu nadaje utworowi bardzo intelektualny charakter dzięki czemu czytało się z miłym zainteresowaniem. / Kompletne nie rozumiem zachwytów nad „I odjechal rycerz mój…” rosyjskiego duetu pisarzy. Pomysł był ciekawy, początek zachęcający, ale ostatecznie opowiadanie chyba nie spełniło moich wysokich oczekiwań. Plot twist wydawał mi się przewidywalny, a świat przedstawiony nie zostaje przed nami skonkretyzowany pod koniec opowieści. Nie wiemy czy to się dzieje na Ziemi i co w ogóle stało się tutaj w przeszłości ani czego dokładnie poszukiwał ów rycerz. Wiele elementów świata przedstawionego nie znajduje żadnego rozwinięcia i struktura całości jest dosyć mało zaawansowana – od jednego do drugiego nie powiązanego ze sobą wydarzenia które nijak się mają do zakończenia. Ot taka garstka historyjek, które z czasem wydają się wtórne i nie przynoszą objawienia w kontekście pytań „po co? Gdzie? Dlaczego?”. Zawiodłem się.
Jacob94 - awatar Jacob94
ocenił na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Przedmurze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przedmurze