rozwiń zwiń

Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?

Okładka książki Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?
Bartosz Orłowski Wydawnictwo: Bajamy.pl Cykl: Opowiadania nie tylko wrocławskie (tom 1) powieść przygodowa
174 str. 2 godz. 54 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Cykl:
Opowiadania nie tylko wrocławskie (tom 1)
Data wydania:
2019-07-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-07-15
Liczba stron:
174
Czas czytania
2 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395465413
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?



książek na półce przeczytane 886 napisanych opinii 100

Oceny książki Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?

Średnia ocen
6,7 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
774
704

Na półkach: ,

Książka od razu skusiła mnie swoją tematyką. Chyba każdemu z nas znane są te słynne małe, wrocławskie krasnale, a to własnie w tej książce one królują! Autor na prawie 200 stronach stworzył dla nas aż 22 krótkie historyjki i przybliża nam on Wrocław oraz jego okolicę. Powieść raczej skierowana jest dla młodszych czytelników, chociaż i dorośli znajdą w niej coś dla siebie. Na pewno warto wspomnieć o tym, że jest przepięknie wydana! W jej wnętrzu mamy całą masę pięknych ilustracji oraz dodatkowo załączoną mamy do niej mapę!

Jak już wspomniałam nie jest to długa książka, raczej taka na jedno popołudnie i na pewno spodoba się ona Waszym dzieciom. Historyjki są króciutkie, kilkustronicowe i czyta się je lekko i przyjemnie. Pokażą one Waszym pociechom kim są te małe stworzonka i jak potrafią nam pomagać, a czasami trochę i poprzeszkadzać. Czy poznamy bliżej Wrocław? Zdecydowanie tak, chociaż ja przyznam szczerzę, że liczyłam na odrobinę więcej historii tego miasta! Mimo to jestem bardzo ciekawa drugiego tomu i będę na niego wyczekiwać.

Książka od razu skusiła mnie swoją tematyką. Chyba każdemu z nas znane są te słynne małe, wrocławskie krasnale, a to własnie w tej książce one królują! Autor na prawie 200 stronach stworzył dla nas aż 22 krótkie historyjki i przybliża nam on Wrocław oraz jego okolicę. Powieść raczej skierowana jest dla młodszych czytelników, chociaż i dorośli znajdą w niej coś dla siebie....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

20 użytkowników ma tytuł Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie? na półkach głównych
  • 16
  • 4
12 użytkowników ma tytuł Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie? na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?

Inne książki autora

Bartosz Orłowski
Bartosz Orłowski
Pomysłodawca projektu bajamy.pl. Autor serii Opowiadnia nie tylko wrocławskie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Charlie Hernández i Liga Cieni Ryan Calejo
Charlie Hernández i Liga Cieni
Ryan Calejo
Uwielbiam poznawać książki, w których mogę znaleźć elementy nieznanej mi wcześniej mitologii lub danych wierzeń. To właśnie udało mi się znaleźć w powieści Ryana Calejo. Czy Charlie Hernandez oprócz tego elementu, przypadł mi do gustu? O tym w tej recenzji. Charlie, będąc dzieckiem, uwielbiał słuchać opowieści i legend opowiadanych mu przez jego abuelę. Teraz jednak babci już nie ma, a rodzice chłopca zaginęli w tajemniczych okolicznościach. Na domiar złego... wyrosły mu rogi oraz pierze Na klatce piersiowej. Kiedy postanawia on odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania, dołącza się do niego koleżanka ze szkoły. Czy uda im się odnaleźć odpowiedzi i co więcej – ujść z życiem? W końcu nie wiadomo gdzie czają się złe duchy... Pozwólcie, że zaczną od kilku słów na temat głównego bohatera. Uważam, że Charlie to naprawdę sympatyczna postać, którą da się lubić, chociaż miała ona swoje tak zwane momenty, w których nie zachowuje się zbyt poprawnie. Starałam się zrozumieć jego postępowanie, lecz w pewnych scenach niestety nie potrafiłam tego zrobić. Być może wynika to z faktu, że po prostu mam zupełnie inny charakter niż ta postać i postąpiłabym zupełnie inaczej w takich sytuacjach. No ale koniec końców muszę przyznać, że autor bardzo dobrze wykreował tego bohatera, robiąc z niego postać bardziej ludzką. Na uwagę i duże wyrazy uznania zasługuje zaś sam pomysł na tę powieść. Jeszcze nigdy nie słyszałam nic na temat mitologii latynoskiej, ale dzięki tej pozycji mogłam ją poznać bliżej, przyjrzeć się danym wierzeniom i legendom, a także przeżyć niezapomnianą przygodę Podczas lektury o przyprawach głównego bohatera i jego koleżanki. Muszę przyznać, że autor ma naprawdę dobre pióro i sprawił on, że z pozoru prosta fabuła opierająca się na poszukiwaniu odpowiedzi na różne nurtujące pytania, okazała się okrutnie wciągająca oraz angażująca mnie do tego stopnia, że po prostu nie mogłam tej książki odłożyć. Muszę też przyznać, że jestem trochę zdziwiona tym, iż o tej książce nie mówi (i nie mówiło) się dużo, a gdy miała swoją premierę, to trochę tak jakby to ją pominął. Przykre jest to, jak zapominane są i pomijane naprawdę dobre książki młodzieżowe, podczas gdy promowane są te słabsze tytuły, które są czasem po prostu powielaniem znanych już schematów. Oczywiście absolutnie nie mam nic do tego, bo zdaję sobie sprawę z tego, że teraz trudno jest wymyślić coś innego i coś oryginalnego, gdyż tak naprawdę wszystko zostało już opisane. Charlie Hernandez I liga cieni To bardzo dobra młodzieżówka, która pozostanie w mojej pamięci na długo. Dzięki niej poznałam nową mitologię, dowiedziałam się kilka rzeczy na temat legend latynoskich, a ponadto odkryłam coś nowego po prostu. Nie mogę doczekać się, gdy w Polsce zostanie wydana kontynuacja. Jeżeli szukacie wciągającej książki, która skupi wasze myśli na kilka godzin - to jest właśnie powieść dla Was.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na 7 4 lata temu
Rosez i Corvcan. Splot Dawid Jurek
Rosez i Corvcan. Splot
Dawid Jurek
Jest to debiut Dawida Jurka. "Rosez i Corvcan. Splot" to powieść, w której przeważają raczej elementy przygodowe, niż fantasy. Przez większą część powieści mamy tu do czynienia z dwiema odrębnymi historiami. Otrzymujemy długi i dokładny opis zajęć Roseza, mistrza fechtunku, który dopiero ukończył akademię. Poznajemy jego przyjaciół oraz pochodzenie chłopaka, stajemy się świadkami jego zakochania i podróży w poszukiwaniu ukochanej, elficy Nev, która wyjechała do umierającego ojca. Dowiadujemy się, jak Rosez otarł się o śmierć i wreszcie - jak spotyka się z Corvcanem. Przeplatane to jest z historią Corvcana, krasnoluda, i jego kamratów. Dowiadujemy się, że ma on zdolności lecznicze i przywódcze, poznajemy stosunki przyjacielskie z pozostałymi członkami hanzy oraz także stajemy się świadkami otarcia się o śmierć i wreszcie - spotkania z Rosezem. Okazuje się, że Corvcan poszukuje ojca wspomnianej Nev i tym sposobem dochodzi do tytułowego splotu wydarzeń i dalszą, wspólną przygodę obu bohaterów. Książka napisana jest ciekawym językiem, ze specjalnymi smaczkami w postaci słownictwa z czasów końca średniowiecza. Jest tu także dużo humoru. Natomiast akcja... Owszem, płynie, ale dość leniwie. Mamy dużo historii z życia bohaterów, które w większości nie mają wpływu na posuwanie się akcji. Niektóre wydają się wręcz zbędne i stają się zapychaczami. Uważam, że bez straty dla fabuły spokojnie można było tekst skrócić do najistotniejszych wydarzeń. W dodatku ten swoisty splot, połączenie się historii obu bohaterów, którego ja spodziewałem się na wczesnym odcinku fabuły, w rzeczywistości następuje zdecydowanie za późno. Natomiast na pewno na uwagę zasługują ciekawe ilustracje autorstwa samego Dawida Jurka, który jest nie tylko pisarzem, ale i rysownikiem. Książka ta jest historią ciekawą, z sympatycznymi bohaterami, lecz niestety z nazbyt rozciągniętą fabułą i - w moim odczuciu - zbyt późnym spotkaniem głównych bohaterów. Powieść zasługuje na uwagę, aczkolwiek entuzjazm należy powściągnąć. Moja dokładna ocena książki: 6,4 / 10
Robroq0 - awatar Robroq0
ocenił na 6 4 lata temu
Ucieczka z mroku Monika Marin
Ucieczka z mroku
Monika Marin
„WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA RAZEM WZIĘTE NIE SĄ TYLE WARTE, CO JEDEN PRAWDZIWY PRZYJACIEL” Kilka lat temu poznałam Adama i Aleksa jako sędziwych panów w powieści „Nowe życie”, która stanowiła zwieńczenie trylogii „Kroniki Saltamontes”. Teraz nadarzyła się okazja, by poznać ich historię od początku, czyli od tomu pierwszego pt.: „Ucieczka z Mroku”. Poznajemy tę opowieść od chwili, gdy skończyła się II wojna światowa, a więc cofamy się do roku 1945, gdy ośmioletni Adam i dziesięcioletni Aleks przebywają w sierocińcu, w Stettinie (obecnie Szczecin), gdzie spędzili też wojenną zawieruchę. Żaden z nich nie pamięta, jak i kiedy dokładnie znaleźli się w tym miejscu, ale pomimo niezbyt wesołej scenerii i warunków udało im się przetrwać, dzięki pasji konstruktorskiej. To ich połączyło, gdyż razem często buszowali po śmietniskach, by wyciągać z nich elementy do budowania różnych pojazdów marząc tym, by kiedyś zwiedzić świat. Pewnego dnia Aleks wpada na pomysł, by zbudować Maszynę do Produkowania Szczęścia, która spełniłaby ich pragnienia, a do tego pomoże im przeżyć wspaniałe przygody, odkryć jakąś tajemnicę, a w momencie, gdyby los ich rozdzielił, zawsze się odnaleźli. Najważniejszym jednak życzeniem obu chłopców było spotkanie ludzi, którzy ich pokochają, a oni znajdą dla siebie dom, w którym będą szczęśliwi. Postanowili też wybrać swoje miejsce na ziemi posługując się znalezioną mapą i z zamkniętymi oczami losując palcem punkt. Najpierw Aleks, potem Adam. Zaskoczenie było ogromne, gdyż obaj wybrali ten sam kraj: Italię i o ile wiedzieli, co to za państwo, to zupełnie niejasna była dla nich nazwa miejscowości: Iano. Wypowiadając swoje życzenia i budując maszynę szczęścia nie byli świadomi tego, że w tym czasie „świat rządził się swoimi prawami”, które niezależnie od nich „układały ich los” zapisując gdzieś tam, we Wszechświecie ich plany, które tylko pozornie wydawały się im nierealne. „Kroniki Saltamontes” skierowane są głównie do młodych czytelników, ale także dla dorosłych z pewnością będzie to wciągająca lektura. Szkoda, że tak mało jest ona nagłośniona, gdyż jej przekaz jest ponadczasowy. Uważam, że jest to wspaniały materiał do scenariusza filmowego, który z pewnością ująłby serca wielu młodych ludzi. Opowiada, bowiem o trudnych czasach, w których brakowało wielu rzeczy, miasta były zniszczone, a mimo to ludzie powoli podnosili się z pożogi wojennej. Dzisiejszemu młodemu pokoleniu trudno jest wyobrazić sobie świata bez współczesnych udogodnień, technologii, szczególnie bez mediów społecznościowych, które zabijają żywy kontakt międzyludzki. Autorka przekazuje wartości, które powinniśmy pielęgnować przez całe życie. Dobro, serdeczność wobec drugiego człowieka, przyjaźń, empatia, realizowanie swoich marzeń, podnoszenie się po niepowodzeniach i uczenie się na błędach to tylko niektóre z nich. W czasach, kiedy chłopcom przyszło żyć, gdyż kraj był zniszczony przez wojnę, a los wielu takich dzieci jak Adam i Aleks związany był z utratą najbliższych. Pokazuje też, że wszystko to, co zdobywamy poprzez naukę, doświadczenia procentuje w przyszłości. Podkreśla siłę edukacji, tego, czego uczymy się w ciągu naszego życia, jakie zdobywamy umiejętności i wiedzę, gdyż nigdy nie wiadomo, kiedy mogą one nam się przydać. "NIEKTÓRE RZECZY, KTÓRE WYDAJĄ SIĘ NA POCZĄTKU PRZERAŻAJĄCE, MOGĄ BYĆ W RZECZYWISTOŚCI ZBAWIENNE DLA NAS." Całkowicie zgadzam się ze zdaniem zamieszczonym na okładce książki mówiącym, że: „Po tę powieść dla dzieci i młodzieży z przyjemnością sięgnie niejeden dorosły”. Ja, mimo że wiek młodzieżowy mam już dawno za sobą, przeczytałam ją z zapartym tchem. To z pewnością zasługa stylu pisarskiego, jakim posługuje się pani Monika Marin. Jej sposób opowiadania sprawia, że angażujemy się w przeżywane przez bohaterów sytuacje, które biegną w nieprzewidywalny sposób. Jedyne, czego można było się spodziewać to tego, że młodzi przyjaciele się spotkają. Ich droga do siebie obfituje w mnóstwo przygód, spotkań z ciekawymi, pomocnymi ludźmi i wiele doświadczeń utwierdzających w przekonaniu, że jeżeli nie tracimy wiary w swoje marzenia i nadziei na dobry los, wówczas wszystko sprzyja temu, byśmy otrzymali to, czego pragniemy. Marzenia spełniają się czasami w pokrętny sposób i nie zawsze tak, jakbyśmy tego oczekiwali, ale ważne, byśmy zrobili ku nim pierwszy krok, konsekwentnie za nimi podążali i nigdy nie poddawali się trudnościom. Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu Pinus Media
Mirosława Dudko - awatar Mirosława Dudko
ocenił na 10 2 lata temu

Cytaty z książki Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Opowiadania nie tylko wrocławskie. Tom I: Czy krasnoludki żyją w lesie?