Ucieczka z mroku

Okładka książki Ucieczka z mroku
Monika Marin Wydawnictwo: Pinus Media Cykl: Kroniki Saltamontes (tom 1) powieść przygodowa
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Cykl:
Kroniki Saltamontes (tom 1)
Data wydania:
2013-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2013-10-30
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393782109
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ucieczka z mroku w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ucieczka z mroku



książek na półce przeczytane 959 napisanych opinii 320

Oceny książki Ucieczka z mroku

Średnia ocen
7,9 / 10
99 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1433
1280

Na półkach: , , , ,

„WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA RAZEM WZIĘTE NIE SĄ TYLE WARTE, CO JEDEN PRAWDZIWY PRZYJACIEL”

Kilka lat temu poznałam Adama i Aleksa jako sędziwych panów w powieści „Nowe życie”, która stanowiła zwieńczenie trylogii „Kroniki Saltamontes”. Teraz nadarzyła się okazja, by poznać ich historię od początku, czyli od tomu pierwszego pt.: „Ucieczka z Mroku”.

Poznajemy tę opowieść od chwili, gdy skończyła się II wojna światowa, a więc cofamy się do roku 1945, gdy ośmioletni Adam i dziesięcioletni Aleks przebywają w sierocińcu, w Stettinie (obecnie Szczecin), gdzie spędzili też wojenną zawieruchę. Żaden z nich nie pamięta, jak i kiedy dokładnie znaleźli się w tym miejscu, ale pomimo niezbyt wesołej scenerii i warunków udało im się przetrwać, dzięki pasji konstruktorskiej. To ich połączyło, gdyż razem często buszowali po śmietniskach, by wyciągać z nich elementy do budowania różnych pojazdów marząc tym, by kiedyś zwiedzić świat.

Pewnego dnia Aleks wpada na pomysł, by zbudować Maszynę do Produkowania Szczęścia, która spełniłaby ich pragnienia, a do tego pomoże im przeżyć wspaniałe przygody, odkryć jakąś tajemnicę, a w momencie, gdyby los ich rozdzielił, zawsze się odnaleźli. Najważniejszym jednak życzeniem obu chłopców było spotkanie ludzi, którzy ich pokochają, a oni znajdą dla siebie dom, w którym będą szczęśliwi. Postanowili też wybrać swoje miejsce na ziemi posługując się znalezioną mapą i z zamkniętymi oczami losując palcem punkt. Najpierw Aleks, potem Adam. Zaskoczenie było ogromne, gdyż obaj wybrali ten sam kraj: Italię i o ile wiedzieli, co to za państwo, to zupełnie niejasna była dla nich nazwa miejscowości: Iano.

Wypowiadając swoje życzenia i budując maszynę szczęścia nie byli świadomi tego, że w tym czasie „świat rządził się swoimi prawami”, które niezależnie od nich „układały ich los” zapisując gdzieś tam, we Wszechświecie ich plany, które tylko pozornie wydawały się im nierealne.

„Kroniki Saltamontes” skierowane są głównie do młodych czytelników, ale także dla dorosłych z pewnością będzie to wciągająca lektura. Szkoda, że tak mało jest ona nagłośniona, gdyż jej przekaz jest ponadczasowy. Uważam, że jest to wspaniały materiał do scenariusza filmowego, który z pewnością ująłby serca wielu młodych ludzi. Opowiada, bowiem o trudnych czasach, w których brakowało wielu rzeczy, miasta były zniszczone, a mimo to ludzie powoli podnosili się z pożogi wojennej. Dzisiejszemu młodemu pokoleniu trudno jest wyobrazić sobie świata bez współczesnych udogodnień, technologii, szczególnie bez mediów społecznościowych, które zabijają żywy kontakt międzyludzki.

Autorka przekazuje wartości, które powinniśmy pielęgnować przez całe życie. Dobro, serdeczność wobec drugiego człowieka, przyjaźń, empatia, realizowanie swoich marzeń, podnoszenie się po niepowodzeniach i uczenie się na błędach to tylko niektóre z nich. W czasach, kiedy chłopcom przyszło żyć, gdyż kraj był zniszczony przez wojnę, a los wielu takich dzieci jak Adam i Aleks związany był z utratą najbliższych. Pokazuje też, że wszystko to, co zdobywamy poprzez naukę, doświadczenia procentuje w przyszłości. Podkreśla siłę edukacji, tego, czego uczymy się w ciągu naszego życia, jakie zdobywamy umiejętności i wiedzę, gdyż nigdy nie wiadomo, kiedy mogą one nam się przydać.

"NIEKTÓRE RZECZY, KTÓRE WYDAJĄ SIĘ NA POCZĄTKU PRZERAŻAJĄCE, MOGĄ BYĆ W RZECZYWISTOŚCI ZBAWIENNE DLA NAS."

Całkowicie zgadzam się ze zdaniem zamieszczonym na okładce książki mówiącym, że:

„Po tę powieść dla dzieci i młodzieży z przyjemnością sięgnie niejeden dorosły”.

Ja, mimo że wiek młodzieżowy mam już dawno za sobą, przeczytałam ją z zapartym tchem. To z pewnością zasługa stylu pisarskiego, jakim posługuje się pani Monika Marin. Jej sposób opowiadania sprawia, że angażujemy się w przeżywane przez bohaterów sytuacje, które biegną w nieprzewidywalny sposób. Jedyne, czego można było się spodziewać to tego, że młodzi przyjaciele się spotkają.

Ich droga do siebie obfituje w mnóstwo przygód, spotkań z ciekawymi, pomocnymi ludźmi i wiele doświadczeń utwierdzających w przekonaniu, że jeżeli nie tracimy wiary w swoje marzenia i nadziei na dobry los, wówczas wszystko sprzyja temu, byśmy otrzymali to, czego pragniemy. Marzenia spełniają się czasami w pokrętny sposób i nie zawsze tak, jakbyśmy tego oczekiwali, ale ważne, byśmy zrobili ku nim pierwszy krok, konsekwentnie za nimi podążali i nigdy nie poddawali się trudnościom.

Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu Pinus Media

„WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA RAZEM WZIĘTE NIE SĄ TYLE WARTE, CO JEDEN PRAWDZIWY PRZYJACIEL”

Kilka lat temu poznałam Adama i Aleksa jako sędziwych panów w powieści „Nowe życie”, która stanowiła zwieńczenie trylogii „Kroniki Saltamontes”. Teraz nadarzyła się okazja, by poznać ich historię od początku, czyli od tomu pierwszego pt.: „Ucieczka z Mroku”.

Poznajemy tę opowieść od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

341 użytkowników ma tytuł Ucieczka z mroku na półkach głównych
  • 194
  • 139
  • 8
60 użytkowników ma tytuł Ucieczka z mroku na półkach dodatkowych
  • 42
  • 9
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Monika Marin
Monika Marin
Jedną z najbardziej fascynujących chwil mojego dzieciństwa było odkrycie, że moi dziadkowie (i babcie) pochodzili z czterech różnych państw. Urodziłam się w Szczecinie, w Polsce, ale duszę mam europejską. Czuję się obywatelką świata, planety Ziemi oraz tak samo traktuję innych ludzi. Moje nazwisko „Marin” pochodzi z Rumunii, gdzie kilkanaście wieków temu znajdowała się pilnie strzeżona granica Cesarstwa Rzymskiego – Dacja. Stąd właśnie tam można znaleźć wiele wpływów rzymskich, a język rumuński należy do języków romańskich, tak jak język włoski, francuski, portugalski i hiszpański. Przodkowie mieli zapewne jakiś cel w przekazaniu mi wraz z nazwiskiem (i genami) umiłowania do północnych Włoch, Lazurowego Wybrzeża, portugalskich miasteczek i Hiszpanii. Oddaję im hołd przywołując często w moich książkach atmosferę tych miejsc. Pisać pragnęłam zawsze, ale zanim zaczęłam swoją pierwszą powieść musiało upłynąć nieco czasu. W tak zwanej młodości (bo mimo upływu lat, w duszy czuję się wciąż młoda) nie bałam się intensywnej pracy (to nie zmieniło się do dziś). Czułam, że otwierając się na świat i ludzi zdobędę wiedzę, której nie znajdę w zamkniętych uniwersyteckich murach (to nie przeszkadzało mi jednocześnie ukończyć pedagogiczne studia oraz Zarządzanie Biznesem, ale moje ambicje nigdy nie ograniczały się jedynie do zdobycia dyplomów). Pracowałam w przedszkolu i szkole jako nauczycielka, w teatrze jako modelka i hostessa, brałam udział w fotograficznych sesjach mody, zarządzałam studiem urody i dorabiałam jako wizażystka. Wtedy, jeśli tego wymagałaby sytuacja gotowa byłam sprzedawać kwiaty na ulicy, zbierać winogrona lub rozdawać jedzenie bezdomnym – według mnie każda uczciwa praca niezależnie na jakim stanowisku, ma wartość, nawet jeśli nie dla całego świata, to dla rozwoju osobowości. Zawsze byłam gotowa na zmiany. W tamtych, dawnych czasach, wiele zajęć sprawiało mi radość oraz mogłam czuć się niezależna. Przede wszystkim jednak miałam wrażenie, że moje życie nie stoi w miejscu, a tętni, i nawet jeśli przez jakiś czas robiłam coś, co nie było moim życiowym celem, były to drzwi do poznania kolejnych ludzi, zdobycia kolejnych doświadczeń, otworzenia się na nowe emocje i uczucia. Jedno wynikało z drugiego. Miałam też pasję z którą nie rozstaję się do dziś – jazdę na motocyklu. Zwiedziłam dzięki temu wiele miejsc w Europie i na świecie oraz startowałam cztery sezony (1994-1998) w Motocyklowych Mistrzostwach Polski. Ależ mnie to nauczyło dyscypliny, panowania nad emocjami i radzenia sobie ze stresem!Przez wiele lat z powodzeniem pracowałam jako dziennikarka prasowa. Gdy na świecie pojawiły się moje dzieci poczułam jednak, że częste służbowe wyjazdy, mimo, że fascynujące, łamią mi serce. Ta sytuacja, a może po prostu nieumiejętność pozostawienia dzieci, nawet na krótko, spowodowały, że zrezygnowałam z dziennikarstwa i zdecydowałam się na pisanie książek. Dzięki tej decyzji mogłam więcej czasu spędzać z rodziną jednocześnie realizując swoje największe skryte marzenie. Efektem stała się bestsellerowa, tysiąc dwieście stronicowa trylogia pt. „Kroniki Saltamontes”, która dziś czytana jest przez wielbicieli książek przygodowych. Większość miejsc opisanych w trylogii zwiedziłam osobiście, a świat, który stworzyłam jest wynikiem wielu rozmów z moim synem oraz…samą sobą. Napisałam powieści, które ja, wiele lat temu, jako nastolatka, chciałabym przeczytać. Nie tylko po to, aby przeżyć przygody, ale aby spotkać w książce ludzi, którzy marzą, planują, wybaczają, kochają, a jeśli się potykają, to się podnoszą. Ludzi, którzy się rozwijają niezależnie od wieku. Ludzi, którzy wyciągają dłoń do innych nie skupiając się na poglądach, wyznawanej religii, czy kolorze skóry. Ludzi, którymi dobrze jest się otaczać.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Projekt Breslau Magdalena Zarębska
Projekt Breslau
Magdalena Zarębska
Podróże kształcą – przekonuje nas popularne powiedzenie i uważam, że sporo w tym prawdy. Oczywiście pod warunkiem, że ruszymy w świat bez uprzedzeń, chłonni wiedzy, otwarci na doświadczenia oraz będziemy potrafili wyciągać wnioski. Wracamy do swojej codzienności z szerszym spojrzeniem na świat. A co by było, gdybyśmy mogli podróżować w czasie? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć Magdalena Zarębska w książce „Projekt Breslau”. Do historii wprowadza nas zwykły pochmurny i senny dzień. Jesień nie sprzyja nauce. Do tego zachęca młodych ludzi do wyszukiwania miejsc, w których będą mogli się spotykać. I tak jest też z grupką przyjaciół szukających schronienia przed wilgocią i chłodem. Przez przypadek Leon trafia na tajemnicze drzwi znajdujące się w bryle szkolnego budynku. Taki schowek może wiele ułatwić: nie będzie trzeba wielu rzeczy dźwigać ze szkoły do domu, z domu do szkoły. Trzeba tylko go wysprzątać, sprawić, że będzie tam przyjemnie i przytulnie. Grupka uczniów zabiera się za porządkowanie i przy okazji odkrywa wiele ciekawych rzeczy, a wśród nich zapiski chłopaka, który żył sto lat wcześniej. Bohaterami „Projektu Breslau” jest grupka zaprzyjaźnionych gimnazjalistów mieszkających we Wrocławiu. To w tym mieście w ciągu kilkunastu dziesięcioleci doszło do wielu ważnych zmian, które bardzo wpłynęły na losy ludzi. Niemieckie miasto po wojnie stało się polskim. Ślady dawnych mieszkańców jednak istnieją do dziś. I tak właśnie jest w przypadku tajemniczego, wyłączonego z użytku przedsionka, który z niewyjaśnionych powodów jest zamknięty. Oczywiście do czasu, kiedy przyjaciele zdobywają do niego klucz. Natalia, Olga, Ada, Adam, Maks i Leon w ten sposób zyskują dostęp do azylu, który pozwala im na spędzenie wspólnie czasu poza czujnym wzrokiem dorosłych. Mają też przestrzeń na rozmowy, rozwijanie zainteresowań, dostrzegania sensu w nauce przedmiotów znienawidzonych. Do tych należy niemiecki będący trudnym językiem. Ale czy na pewno taki jest? A może problemy z przyswajaniem go wynikają z braku motywacji i dobrych skojarzeń? Jedno jest pewne: tajemnicze zapiski sprzed dziesiątek lat zdecydowanie zachęcą ich do poszerzania wiedzy o tym języku, pomogą dostrzec jak bardzo języki się zmieniają. Razem z bohaterami zajrzymy do biblioteki, przejrzymy internet w poszukiwaniu informacji. Równolegle z poznawaniem pamiętników Huga, młodego Niemca mieszkającego w Breslau, który stał się Wrocławiem bohaterzy doświadczają dziwnych przygód, o których opowiadają przyjaciołom. Każde z nich zostaje wciągnięte w wir historii i przeniesione do innych czasów. Dzięki zapiskom poznajemy przedwojenne, wojenne i powojenne realia. Podróże w czasie pozwalają na doświadczenie przeszłości na własnej skórze, zrozumienie, że przeszłość była burzliwa. W dziejowej zawierusze najbardziej cierpieli najsłabsi, bo to oni byli wykorzystywani do najcięższych, niebezpiecznych prac i często głodowali, stawali się ofiarami wielkiej polityki. Główną bohaterką jest tu rozsądna i obowiązkowa Natalia, która staje się siłą napędową w poznawaniu historii oraz przyswajaniu sobie języka obcego. Jest to postać odpowiedzialna, motywująca innych oraz asertywna. Wykreowane przez Magdalenę Zarębską nastolatki to grupa bardzo różnorodna. Mają inne temperamenty, odmienne nastawienie do nauki, różne podejście do obowiązków, inny stopień asertywności. Każde z nich trafia też w inny moment historii i ma okazję doświadczyć innych przygód. Magicznym przedmiotem pozwalającym na przenoszenie w czasie jest stary kufer, którego nie da się otworzyć. Kiedy jednak on to robi rzuca bohaterów w różne miejsca we Wrocławiu i pozwala nie tyle na obserwacje ważnych wydarzeń, ale ich doświadczanie. Każdy z przyjaciół staje się uczestnikiem zdarzeń, poznaje trud pracy, grozę wokół ucieczek z pościgów. Mimo tych niebezpiecznych doświadczeń chcą poznawać przeszłość. Historia Hugona pozwala na pokazanie powojennych realiów, uświadomienie jak bardzo podróże w czasie mogą być wybawieniem od dramatycznej sytuacji, w której znaleźli się niemieccy cywile, jak niesprawiedliwie traktowani są wszyscy ze względu na narodowość. Dowiemy się, w jaki sposób Niemcy musieli się oznaczać, z jakimi zagrożeniami musieli się mierzyć z powodu złości Polaków po wojennych przeżyciach. Wspólnota doświadczeń sprawi, że młodzi ludzie będą chcieli poznać Hugona. Czy im się to uda? Magdalena Zarębska wprawnie kreśli fabułę, w której pierwsze skrzypce grają relacje między nastolatkami, a drugie historia uświadamiająca jak wspaniałych czasów doczekaliśmy oraz uwrażliwiająca na przejawy totalitaryzmu, który upokarza, niewoli, sprawia, że ludzie doświadczają przemocy oraz biedy. Złe warunki, w jakich żyją odwiedzeni w przeszłości ludzi skłaniają ich do złych czynów. Z drugiej strony dostatek pozwala na rozwinięcie skrzydeł, przedsiębiorczości, dawanie wsparcie. „Projekt Breslau” to powieść skłaniająca do poznawania przeszłości i stawiania sobie ważnych pytań etycznych, zastanawiania się nad tym, jakie społeczeństwo daje największe szanse na szczęście, dostatek i bezpieczeństwo oraz dbanie o najsłabszych. Pisarka sprytnie przemyca tu też temat niepełnosprawności. Powieść Magdaleny Zarębskiej jest wspaniałą lekcją o przeszłości jednego z miast Polski. Historia wciąga od pierwszych stron. Zdecydowanie polecam.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 1 rok temu
Gregor i Niedokończona Przepowiednia Suzanne Collins
Gregor i Niedokończona Przepowiednia
Suzanne Collins
Jest to powieść przygodowa, która zabiera nas do tajemniczego Podziemia ukrytego głęboko pod Nowym Jorkiem. Historia zaczyna się niewinnie: nastoletni Gregor spada wraz z młodszą siostrzyczką przez kratkę wentylacyjną prosto w mroczne, nieznane królestwo. Podziemie okazuje się miejscem, w którym ludzie żyją obok olbrzymich pająków, nietoperzy, karaluchów i szczurów - w niełatwej, stale zagrożonej równowadze. Gregor, początkowo przestraszony i zagubiony, chce jedynie wrócić do domu. Kiedy jednak odkrywa, że w tym dziwnym świecie może odnaleźć zaginionego ojca, a starodawna przepowiednia wyznacza mu kluczową rolę, jego plany nieodwracalnie się komplikują. Collins świetnie wykreowała Podziemie - dba o to, by nawet młodszy czytelnik bez trudu uwierzył w realność tego miejsca. Autorka sprawnie łączy wartką akcję z emocjonalną głębią: pościgi, konflikty i walki przeplatają się z troską o rodzinę, lojalnością wobec nowo poznanych sojuszników oraz trudnymi decyzjami moralnymi. Gregor, choć zwyczajny, jest bohaterem bardzo wiarygodnym - odważnym, ale pełnym wątpliwości, który dopiero uczy się mierzyć ze swoim przeznaczeniem. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autorka porusza poważne tematy w lekkiej, przystępnej formie. Pod przykrywką przygodowej fabuły przemyca pytania o odpowiedzialność, naturę dobra i zła oraz o to, jak daleko można się posunąć w imię „większego dobra”. To sprawia, że książka działa zarówno jako pełna akcji opowieść, jak i wartościowa historia o dojrzewaniu. Choć momentami dialogi są nieco proste, a pewne wątki mogłyby zostać mocniej rozwinięte, są to drobnostki, które nie obniżają ogólnej jakości lektury. Serię o Gregorze wyraźnie kieruje się do młodszych odbiorców, ale dorosły czytelnik również znajdzie tu coś dla siebie - zwłaszcza jeśli lubi światotwórstwo z odrobiną mroku i moralnych dylematów.
Eufrozyna - awatar Eufrozyna
oceniła na 7 4 miesiące temu
Gregor i kod Pazura Suzanne Collins
Gregor i kod Pazura
Suzanne Collins
Seria "Kroniki Podziemia" autorstwa Suzanne Collins to cykl pięciu książek skierowanych głównie do młodszych czytelników, w wieku 9-14 lat. Collins, która zdobyła ogromną popularność dzięki "Igrzyskom Śmierci", w tej serii zabiera nas w zupełnie inny świat, choć równie pełen emocji i przygód. Seria opowiada historię 11-letniego Gregora, który przypadkowo trafia do podziemnego świata, gdzie spotyka gigantyczne stworzenia takie jak szczury, karaluchy, nietoperze i pająki. Podziemie to miejsce pełne tajemnic, niebezpieczeństw, ale także niezwykłych sojuszników. Gregor odkrywa, że jego obecność w tym świecie nie jest przypadkowa – przepowiednie wskazują na jego kluczową rolę w nadchodzących wydarzeniach. Każda książka z serii wprowadza czytelnika w coraz bardziej złożone przygody, gdzie bohaterowie muszą stawiać czoła moralnym dylematom, walczyć o przetrwanie i zrozumieć, co to znaczy być bohaterem. Pomimo młodego wieku bohaterów, książki nie boją się poruszać poważnych tematów, takich jak wojna, zdrada, odpowiedzialność i poświęcenie. Gregor jest typowym młodym bohaterem, który z czasem dojrzewa, odkrywając swoją siłę i odwagę. Postacie poboczne, takie jak jego młodsza siostra Boots czy wojownicza księżniczka Luxa, dodają głębi fabule i wzbogacają świat Podziemia. Każdy z bohaterów wnosi coś unikalnego do opowieści, a ich relacje są realistycznie przedstawione. Seria jest idealna dla dzieci w wieku 9-14 lat. Młodsi czytelnicy z pewnością docenią dynamiczną akcję i niezwykły świat. Autorka skutecznie balansuje akcję z elementami humoru i momentami refleksji. Język jest prosty, ale nie infantylny, co sprawia, że książki mogą być również interesujące dla starszych czytelników, którzy szukają lekkiej, ale wciągającej lektury, a którzy mogą czerpać z książek więcej, zauważając głębsze przesłania i subtelności w kreacji postaci. "Gregor" to świetna lektura dla młodszych czytelników, oferująca ekscytującą przygodę z silnym morałem i przesłaniem. Suzanne Collins pokazuje, że książki dla dzieci mogą być zarówno pełne akcji, jak i głębokie emocjonalnie. Polecam tę serię każdemu młodemu czytelnikowi, który marzy o zanurzeniu się w fantastycznym świecie pełnym przygód i wyzwań. Dla dorosłych, którzy lubią literaturę młodzieżową, "Gregor" może być ciekawą odskocznią i sposobem na spędzenie kilku przyjemnych wieczorów.
Książka_jak_tlen - awatar Książka_jak_tlen
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Za niebieskimi drzwiami Marcin Szczygielski
Za niebieskimi drzwiami
Marcin Szczygielski
Odpowiednio zapukaj... Ponownie trafiła do mnie książka dla młodego czytelnika… Było to tak…. W rozmowie z koleżanką powiedziałam, że jakoś nie kumam współczesnej literatury dla dzieci i młodzieży. Trafiam na pozycje z jakimiś wampirami, czarownicami i diabli jeszcze wiedzą czym. Cóż, swoje lata mam i mam prawo tego nie kumać. Wówczas koleżanka zaprosiła mnie na kawę i dała książkę do przeczytania mówiąc, iż tym razem będę zadowolona. Na okładce oczywiście był jakiś potwór, bo bez nich dziś chyba powieści nie ma. Ale co tam. „Za niebieskimi drzwiami” Marcina Szczygielskiego przeczytałam jednym tchem. Akurat był deszczowy, letni dzień więc siadłam w leżaku na balkonie, zabudowanym oknami z pleksy oczywiście, i czytałam, czytałam, czytałam…. A kiedy nadeszła noc, obejrzałam jeszcze film nakręcony na podstawie powieści. Wszystko stało się jasne. Mądre opowieści dla młodych też istnieją. Utwór został obsypany nagrodami. I bardzo słusznie. Dochód z jego sprzedaży wspomógł fundację Ewy Błaszczyk i jej klinikę „Budzik”. Sama Ewa zagrała w filmie na podstawie powieści. Nie da się więc ukryć – treść nawiązuje do zjawiska śpiączki. Pokazuje ją od strony bardzo ludzkiej, chociaż z owymi elementami fantasy. Bo te elementy odkrywają tu zupełnie inną rolę niż w „klasycznej” opowieści o zombi i wampirach. Tam są praktycznie podstawą akcji i fabuły. Tu najważniejsze są drzwi. Czymże są drzwi? Na pewno symbolem wejścia do innego miejsca, do drugiego pokoju, nieznanego domu lub obcego świata. Trzeba tylko umiejętnie pukać. A pukać trzeba do każdych drzwi. To sprawa kultury osobistej, wszak za drzwiami jest ktoś, kto musi dać zezwolenie na wejście. To sprawa zachowania porządku w określonej społeczności. Umiejętność pukania pozwala poznać niepoznawalne. Dlaczego drzwi są niebieskie? To proste – ktoś je kiedyś tak pomalował. A może symbolizują niebo? Oprócz prawd oczywistych, jest miejsce również na interpretację czytelnika. Czy za owymi drzwiami jest baśń, czy rzeczywistość? Jakże trudno rozeznać się w krainie dziwnej, na swój sposób pięknej, ale również groźnej? W starych, dobrych baśniach zawsze było zło. Ono być musi, bo gdyby go nie było, nie istniałoby również dobro. Skąd wiedzielibyśmy co jest czym? Główny bohater dwunastoletni Łukasz odkrywa zasadę pukania i wchodzi w przedziwny świat, w którym oczywiście jest postać z okładki. Trzeba się jej bać, bo po to jest. Ale może uda się go pokonać? Zakończenie opowieści – zaskakujące, nawet dla mnie, speca od rozwiązywania zagadek kryminalnych. Zakończenie oczywiście pozytywne, bo dzieciom trzeba dać nadzieję. Baśnie zawsze kończą się dobrze. Książkę Marcina Szczygielskiego mogą z powodzeniem przeczytać dorośli. To rzecz z gatunku „familijnego”, jak określa się filmy dla całej rodziny, bez względu na wiek. Polecam!
gks - awatar gks
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Fajna Ferajna Monika Kowaleczko-Szumowska
Fajna Ferajna
Monika Kowaleczko-Szumowska
1 sierpnia to ważna data dla Polaków, szczególnie dla warszawiaków. Tego dnia 81. lat temu wybuchło w stolicy naszego okupowanego przez Niemców kraju Powstanie Warszawskie. Mirek — lat 10, Jaga — lat 17, Jurek — lat 9, "Miki" — lat 13, Kazimierz — lat 14, Basia — lat 13, "Hipek" - lat - 14, Halusia — lat 10. Jak widać z powyższego w chwili, gdy wybiła godzina "W", byli bardzo młodzi, ale i oni rwali się do walki z nienawidzonym okupantem. Ta książka to zapis przeżyć z tych strasznych 63 dni, jakie spotkało Warszawę i jej mieszkańców. Autorką poruszającej lektury dla dzieci i młodzieży pt. Fajna Ferajna, jest pani Monika Kowaleczko-Szumowska, pisarka, scenarzystka i autorka pasjonujących książek dla młodego pokolenia. Studiowała archeologię w Stanach Zjednoczonych, w Polsce zaś kończyła archeologię. Jest również tłumaczką. Tłumaczy książki popularnonaukowe dla dorosłych, a także materiały i wystawy dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Okładka idealnie wpisuje się w tamte ciężkie i smutne chwile dla każdego, kto w tym czasie był w Warszawie. Czy to walczył, czy musiał żyć w ciągłym strachu przed nalotami i bombami, ciągłymi kanonadami i czołgami wroga, którego zbrojny wybuch zaskoczył, ale też zmobilizował do całkowitego zniszczenia Warszawy, tak, aby przestała istnieć, tak by nic po niej nie zostało. Jedynie zgliszcza... Młodzieńcze buzie, jeszcze uśmiechnięte, jeszcze pełne wiary, jeszcze w braterskim uścisku. W tej wartościowej lekturze poznamy wspomnienia dzieci, które w 1944 roku był bardzo młode. To osiem rozdziałów o bohaterach, którzy zmagali się z przeciwieństwami losu. Autorka na podstawie zapisów zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Powstania Warszawskiego, a także listów i rozmów, które przeprowadziła, stworzyła wspomnienia najważniejszych bohaterów powstania — DZIECI, których dzieciństwo, czy wiek dorastania powinien wyglądać zupełnie inaczej. Choć to tragiczny czas, historyjki zawierają również elementy humorystyczne. Takie właśnie książki powinny być obowiązkową lekturą w szkole podstawowej. Historię trzeba umiejętnie, ale niemal koniecznie przekazywać kolejnym pokoleniom. Ostatni powstańcy umierają, jednak ich tragiczna historia powinna zawsze być żywa w sercach Polaków. Polecam szczególnie w tych dniach!
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na 10 8 miesięcy temu
Szczygieł Zbigniew M. Nowak
Szczygieł
Zbigniew M. Nowak
"Nie jest dobrze, chłopie! Po jaką cholerę, żeś skakał do tej wody? Nie miałeś rozumu?!" "Szczygieł" to dogłębnie rozbudowana historia, oparta na faktach. Zaczyna się od beztroskiego wypoczynku nad morzem i bezmyślnej brawury nastolatka, który "popisowym" skokiem na główkę uszkadza sobie kręgosłup i doznaje paraliżu czterokończynowego. Książka opowiada dalej historię o tym jak Hubert walczy o życie jak postępuje leczenie, jak pokonuje swoje słabości i te fizyczne i te psychiczne. Przy okazji, mamy przekrój przez pracę tak zwanej służby zdrowia w naszym kraju. Czyli dostęp do lekarzy, problem z kolejkami do specjalistycznej opieki i rehabilitacji. Jednak nie tylko o tym jest ta książka. Pokazuje ona też jak wielkimi egoistami jesteśmy kiedy w grę wchodzi życie kogoś, kogo bardzo kochamy, w tym wypadku syna. Jak bardzo wtedy ma rację bytu powiedzenie, że "bliższa koszula ciału." Kiedy okazuje się, że w specjalistycznej klinice, w której zresztą rodzina Huberta ma znajomości, nie ma wolnego łóżka i trzeba czekać w kolejce tych uprzywilejowanych, czyli tych "bez kolejki", po znajomości. Matka Huberta, modli się wtedy słowami "Boże, nigdy nikomu nie życzyłam śmierci, ale to łóżko jest nam naprawdę bardzo potrzebne", tylko co gdy inne matki też będą się tak samo modlić? Której z nich posłucha ten, do którego się modlą?. Trudno się dziwić matce, że chce dla swojego dziecka jak najlepiej, kosztem innych, prawda?? Oczywiście staram się zrozumieć Helenę i nie oceniać, jednak ona sama nie jest wolna od oceniania innych "Jakie to wszystko niesprawiedliwe [...] Czemu to on właśnie musi tak cierpieć ? Tyle jest pijaków, narkomanów i Bóg wie jeszcze jakich degeneratów, którzy za nic mają swoje zdrowie. Tną się, okaleczają. Niszczą je, niszczą ŚWIADOMIE i jakoś nic im nie jest. Czy im bardziej sprzyjają niebiosa?" Celowo napisałam "ŚWIADOMIE", dużymi literami, by lepiej było widać, że mamuśka Helena chyba zapomniała, że jej synuś też skakał na główkę jak najbardziej ŚWIADOMIE ! Nie potrącił go samochód, nie pobili go jacyś bandyci na ulicy, nikt go nie popchnął do tego skoku. Sam z własnej woli wykazał się karygodną brawurą, by się popisać przed dziewczyną. Nie słuchał nikogo, chociaż inni go ostrzegali. A teraz nagle, żale i pretensje do garbatego, że ma dzieci proste?? Ja rozumiem, że młodość, że musi się wyszumieć itd. itp. oki, tylko każde działanie przynosi jakieś konsekwencje, do kogo więc pretensje, że trzeba ponosić konsekwencje swoich durnych wyborów.? Rozumiem, też żale na "służbę zdrowia" i z tymi nawet się solidaryzuję, bo wszyscy wiemy, jak działa ten twór co już właściwie ze "służby" nic w sobie nie ma, rozumiem nawet pretensje o brak podjazdów dla wózków, ale pretensje i niewybredne epitety pod adresem innych "bo się gapią", to już chyba lekka przesada. Reasumując książka dobrze napisana, jednak jej głównym bohaterom, zwłaszcza pani Helenie życzyłabym więcej pokory.
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na 6 5 miesięcy temu
Vango. Uciekaj albo giń! Timothée de Fombelle
Vango. Uciekaj albo giń!
Timothée de Fombelle
Wspaniała historia ♥ Wielka szkoda, że druga część nie została wydana w języku polskim... Akcja dzieje się między pierwszą a drugą wojną światową. Nie jestem osobą, która fascynuje się historią, ale uwielbiam to, jak bohaterowie i wydarzenia książki splatają się z postaciami i faktami historycznymi. To skłoniło mnie do ciągu wyszukiwań o zeppelinach, Hugo Eckenerze i córce Stalina - naprawdę nie spodziewałam się, że te tematy mnie zaciekawią, ha ha :D Ogółem postać głównego bohatera jest ciekawa - towarzyszymy mu w drodze, która nie tylko jest ucieczką przed zagrożeniem, ale także powodem, dla którego Vango musi dowiedzieć się czegoś o swojej przeszłości. Chłopak dorastający na wyspie, wychowywany przez nianię oraz naturę - pod tym względem Vango przypomina mi główną bohaterkę "Gdzie śpiewają raki". Swoją drogą sięgnęłam po tę książkę ze względu na autora - de Fombell napisał serię "Tobi", która w dzieciństwie bardzo mi się podobała (na tyle, że jako nastolatka musiałam ją zdobyć, aby kiedyś do niej wrócić). Trochę się obawiałam, że przez upływ czasu okaże się, że styl autora teraz nie przypadnie mi do gustu. Bardzo się myliłam. Czytałam "Vango" praktycznie jednym tchem. Bardzo podziwiam pomysł autora i tak zgrabne powiązanie losów bohaterów - nie jest banalnie nawet, gdy wydaje się, że przewidzimy akcję, bo zaraz okazuje się, że jakieś wydarzenie zupełnie zmienia położenie bohaterów. Euforia zmienia się w strach i na odwrót. Dużo emocji, intrygujące postacie i podróże po całym świecie (choć głównie po Europie) - zdecydowanie zostałam kupiona ♥
zlepek_egzystencji - awatar zlepek_egzystencji
ocenił na 10 10 miesięcy temu

Cytaty z książki Ucieczka z mroku

Więcej
Monika Marin Ucieczka z mroku Zobacz więcej
Monika Marin Ucieczka z mroku Zobacz więcej
Monika Marin Ucieczka z mroku Zobacz więcej
Więcej