Ucieczka z mroku
- Kategoria:
- powieść przygodowa
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kroniki Saltamontes (tom 1)
- Data wydania:
- 2013-10-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-10-30
- Liczba stron:
- 328
- Czas czytania
- 5 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788393782109
Książka "Kroniki Saltamontes - Ucieczka z mroku" to pełna przygód i wzruszeń powieść przygodowa dla całej rodziny.
Adam i Aleks - dwóch chłopców z sierocińca, jeden obdarzony nieprzeciętną intuicją, a drugi inżynieryjnym umysłem - wyruszają w podróż. Wcześniej jednak skonstruują Maszynę do Produkowania Szczęścia, której powierzą swoje sekrety. Chłopcy marzą o odnalezieniu domu i zaskakujących przygodach. Ich życie nabierze tempa, gdy w średniowiecznych podziemiach odnajdą tajemnicze księgi. Od tej pory spotkają ich sytuacje niebezpieczne i pełne emocji. Ale najważniejsze jest aby przeprawili się przez całą Europę i dotarli do miejsca, które wspólnie wylosowali na mapie. No i oczywiście aby ich wynalazek uszczęśliwił nie tylko ich, ale i ludzi o dobrym sercu.
Powieść dla dzieci i młodzieży, po którą z przyjemnością sięgnie niejeden dorosły.
Kup Ucieczka z mroku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Ucieczka z mroku
Nie słyszałam o niej wcześniej, nie czytałam o niej, w końcu, jak mam sama sobie wyrobię zdanie. Więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Początek był ciut oporny. Stereotypowa Barbara mocno mnie zirytowała, najbardziej niedoceniona postać tego tomu, a przecież taki potencjał miała. Szkoda. Poza tym ponury, powojenny Szczecin, jakoś mi nie pasował, jako lektura na wakacje. Jednak nie będę marudzić, że się nie wciągnęłam, bo chłopaków Adama i Aleksa szybko polubiłam. Dodatkowo styl autorki bardzo mi przypomina te książki, które czytałam za dzieciaka. Wyłapywałam wibracje Tomka Wilmowskiego, W pustyni i w puszczy, Robinsona Crusoe, Doktora Dolittle, czy choćby Białyego Kła. Dla mnie bardzo fajne klimaty, ale już dawno takich książek nie czytałam. Mam wrażenie, że obecnie książki dla młodzieży są inne. Przynajmniej ja je inaczej odbieram. Nie nudziłam się, niby wiedziałam dokąd dążymy, a jednak droga była nieprzewidywalna. Praktycznie każda przygoda mogłaby stanowić oddzielny tom, gdyby tylko je rozwinąć. Co też jest ich wadą, bo chciałabym więcej. Jako matka byłam przerażona kolejnymi ucieczkami, bo widziałam tylko czarne scenariusze. Ale ta wiara, że będzie lepiej, jest zaraźliwa. Fajnie jest czasem sobie o tym przypomnieć. Długo czytałam Kroniki Saltamontes, a raczej ten pierwszy tom, w końcu jeszcze 2 przede mną. Ale jakoś tak się zawiesiłam na tym co muszę, że nie po drodze mi było, żeby się od tego odrywać. Więc trochę ze mną pojeździła i nawet skąpała się niechcący. Jednak jak już do niej przysiadłam to bez oporów łyknęłam to co mi zostało. I jeszcze bardziej polubiłam, nie tylko chłopaków, ale i tych, którzy przyłączyli się do tej podróży. Chciałabym mieć tyle odwagi, żeby po prostu się przyłączyć. Zwłaszcza, że motorem napędowym tego wszystkiego są miłość i pasja, które łączą stale powiększające się grono. A czym są Kroniki Saltamontes? To musicie doczytać. Kroniki Saltamontes, a dokładniej Ucieczka z mroku to fajna przygodówka, młodzieżówka. Zostawiam ją sobie w domu. Bo zakładam, że młody chętnie sięgnie po nią za kilka lat, jak już fajnie ogarnie samodzielne czytanie. Dla mnie to też była przyjemna pozycja.
Oceny książki Ucieczka z mroku
Poznaj innych czytelników
341 użytkowników ma tytuł Ucieczka z mroku na półkach głównych- Chcę przeczytać 194
- Przeczytane 139
- Teraz czytam 8
- Posiadam 42
- Ulubione 9
- Dla dzieci 3
- 2014 2
- Przygodowe 2
- Audiobook 1
- Półka moich synków 1
Opinia
„WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA RAZEM WZIĘTE NIE SĄ TYLE WARTE, CO JEDEN PRAWDZIWY PRZYJACIEL”
Kilka lat temu poznałam Adama i Aleksa jako sędziwych panów w powieści „Nowe życie”, która stanowiła zwieńczenie trylogii „Kroniki Saltamontes”. Teraz nadarzyła się okazja, by poznać ich historię od początku, czyli od tomu pierwszego pt.: „Ucieczka z Mroku”.
Poznajemy tę opowieść od chwili, gdy skończyła się II wojna światowa, a więc cofamy się do roku 1945, gdy ośmioletni Adam i dziesięcioletni Aleks przebywają w sierocińcu, w Stettinie (obecnie Szczecin), gdzie spędzili też wojenną zawieruchę. Żaden z nich nie pamięta, jak i kiedy dokładnie znaleźli się w tym miejscu, ale pomimo niezbyt wesołej scenerii i warunków udało im się przetrwać, dzięki pasji konstruktorskiej. To ich połączyło, gdyż razem często buszowali po śmietniskach, by wyciągać z nich elementy do budowania różnych pojazdów marząc tym, by kiedyś zwiedzić świat.
Pewnego dnia Aleks wpada na pomysł, by zbudować Maszynę do Produkowania Szczęścia, która spełniłaby ich pragnienia, a do tego pomoże im przeżyć wspaniałe przygody, odkryć jakąś tajemnicę, a w momencie, gdyby los ich rozdzielił, zawsze się odnaleźli. Najważniejszym jednak życzeniem obu chłopców było spotkanie ludzi, którzy ich pokochają, a oni znajdą dla siebie dom, w którym będą szczęśliwi. Postanowili też wybrać swoje miejsce na ziemi posługując się znalezioną mapą i z zamkniętymi oczami losując palcem punkt. Najpierw Aleks, potem Adam. Zaskoczenie było ogromne, gdyż obaj wybrali ten sam kraj: Italię i o ile wiedzieli, co to za państwo, to zupełnie niejasna była dla nich nazwa miejscowości: Iano.
Wypowiadając swoje życzenia i budując maszynę szczęścia nie byli świadomi tego, że w tym czasie „świat rządził się swoimi prawami”, które niezależnie od nich „układały ich los” zapisując gdzieś tam, we Wszechświecie ich plany, które tylko pozornie wydawały się im nierealne.
„Kroniki Saltamontes” skierowane są głównie do młodych czytelników, ale także dla dorosłych z pewnością będzie to wciągająca lektura. Szkoda, że tak mało jest ona nagłośniona, gdyż jej przekaz jest ponadczasowy. Uważam, że jest to wspaniały materiał do scenariusza filmowego, który z pewnością ująłby serca wielu młodych ludzi. Opowiada, bowiem o trudnych czasach, w których brakowało wielu rzeczy, miasta były zniszczone, a mimo to ludzie powoli podnosili się z pożogi wojennej. Dzisiejszemu młodemu pokoleniu trudno jest wyobrazić sobie świata bez współczesnych udogodnień, technologii, szczególnie bez mediów społecznościowych, które zabijają żywy kontakt międzyludzki.
Autorka przekazuje wartości, które powinniśmy pielęgnować przez całe życie. Dobro, serdeczność wobec drugiego człowieka, przyjaźń, empatia, realizowanie swoich marzeń, podnoszenie się po niepowodzeniach i uczenie się na błędach to tylko niektóre z nich. W czasach, kiedy chłopcom przyszło żyć, gdyż kraj był zniszczony przez wojnę, a los wielu takich dzieci jak Adam i Aleks związany był z utratą najbliższych. Pokazuje też, że wszystko to, co zdobywamy poprzez naukę, doświadczenia procentuje w przyszłości. Podkreśla siłę edukacji, tego, czego uczymy się w ciągu naszego życia, jakie zdobywamy umiejętności i wiedzę, gdyż nigdy nie wiadomo, kiedy mogą one nam się przydać.
"NIEKTÓRE RZECZY, KTÓRE WYDAJĄ SIĘ NA POCZĄTKU PRZERAŻAJĄCE, MOGĄ BYĆ W RZECZYWISTOŚCI ZBAWIENNE DLA NAS."
Całkowicie zgadzam się ze zdaniem zamieszczonym na okładce książki mówiącym, że:
„Po tę powieść dla dzieci i młodzieży z przyjemnością sięgnie niejeden dorosły”.
Ja, mimo że wiek młodzieżowy mam już dawno za sobą, przeczytałam ją z zapartym tchem. To z pewnością zasługa stylu pisarskiego, jakim posługuje się pani Monika Marin. Jej sposób opowiadania sprawia, że angażujemy się w przeżywane przez bohaterów sytuacje, które biegną w nieprzewidywalny sposób. Jedyne, czego można było się spodziewać to tego, że młodzi przyjaciele się spotkają.
Ich droga do siebie obfituje w mnóstwo przygód, spotkań z ciekawymi, pomocnymi ludźmi i wiele doświadczeń utwierdzających w przekonaniu, że jeżeli nie tracimy wiary w swoje marzenia i nadziei na dobry los, wówczas wszystko sprzyja temu, byśmy otrzymali to, czego pragniemy. Marzenia spełniają się czasami w pokrętny sposób i nie zawsze tak, jakbyśmy tego oczekiwali, ale ważne, byśmy zrobili ku nim pierwszy krok, konsekwentnie za nimi podążali i nigdy nie poddawali się trudnościom.
Książkę przeczytałam, dzięki wydawnictwu Pinus Media
„WSZYSTKIE BOGACTWA ŚWIATA RAZEM WZIĘTE NIE SĄ TYLE WARTE, CO JEDEN PRAWDZIWY PRZYJACIEL”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka lat temu poznałam Adama i Aleksa jako sędziwych panów w powieści „Nowe życie”, która stanowiła zwieńczenie trylogii „Kroniki Saltamontes”. Teraz nadarzyła się okazja, by poznać ich historię od początku, czyli od tomu pierwszego pt.: „Ucieczka z Mroku”.
Poznajemy tę opowieść od...