Nie do końca przekonała mnie kreacja głównej bohaterki, tak zakochanej w księciu, że dla niego wyrusza w podróż, by zdobyć wodę, mająca uzdrowić jego matkę, która strasznie głównej bohaterki nie lubi. Motyw podróży taki sobie, bo to miało być w te i z powrotem przez kilka dni, wyszło coś dziwnego, ogólnie widać, że odległości w tym świecie nie istnieją. Dziewczyna jest w ogóle jakaś taka dziwna, bo jak spotyka w lesie rusałkę/topielicę (moja ulubiona bohaterka) to nie działa na nią jej czar. No i pojawia się jeszcze mag. Dziewczyna i mag są jakoś połączeni. I dla tej zagadki czytać będe dalej, bo jestem ciekawa. Ach, no tak, kruk jeszcze, który jest obecny przy bohaterce od początku i niewiadomo właściwie czemu. Celowo nie pisze imion, nawymyślane takie, że spamietam.
Nie do końca przekonała mnie kreacja głównej bohaterki, tak zakochanej w księciu, że dla niego wyrusza w podróż, by zdobyć wodę, mająca uzdrowić jego matkę, która strasznie głównej bohaterki nie lubi. Motyw podróży taki sobie, bo to miało być w te i z powrotem przez kilka dni, wyszło coś dziwnego, ogólnie widać, że odległości w tym świecie nie istnieją. Dziewczyna jest w...
Jak dobrze pamiętacie wydarzenia z dzieciństwa? Umiecie przytoczyć je z dużą dokładnością, a może jednak gubicie się w plątaninie doznań i zapachów?
Lirr nie pamięta niczego od momentu otulenia się zimnymi objęciami morza. Gdyby nie przepływający nieopodal piracki statek, który wyciągnął z kipiącej wody zziębniętą dziewczynkę, mogłaby nigdy nie opuścić czarnych głębin. Na szczęście kapitan statku nie pozostał obojętny i niemal wbrew zdrowemu rozsądkowi zdecydował się ratować znajdę.
Reszta załogi nie przyjęła tak dobrze jej nagłego pojawienia.
Mimo niezadowolenia z jej obecności dziewczynka została na statku z woli kapitana. Jako przybrana córka pirata zdobyła niezbędne umiejętności, by przetrwać na morzu, a cięty język i bogaty zasób przekleństw zdecydowanie wyróżniały ją na tle innych dziewcząt w jej wieku. Dlatego gdy Hego nieznoszącym sprzeciwu tonem wyłożył jej plany na przyszłość powiedzieć, że poczuła się opuszczona, to jak nic nie powiedzieć.
Zostanie w Ysborgu pod opieką królowej Maeve, a Zielona Harpia popłynie w kolejny rejs bez niej.
Lata po pozostawieniu w obcym mieście serce wciąż rozdzierało się jej na myśl o decyzji Hego. Za jedynego przyjaciela mając księcia Caela zdołała nawiązać cienką nić łączącą ją z tym krajem, choć królowej nie potrafiła darzyć nawet najlichszą sympatią- ta kobieta wzbudzała same negatywne uczucia. Nagła choroba, na którą zachorowała władczyni, zdołała wyzwolić w Lirr współczucie. I strach o jedyną osobę, na której jej jeszcze zależy.
Dlatego gdy Cael prosi ją, by zgodnie z poleceniem nowego uzdrowiciela matki udała się na Wyspę Mgieł po pobłogosławioną wodę, robi to niemal bez wahania.
Choć podróż ma trwać aż tydzień, a na drodze mogą stanąć jej niejedne problemy, z sercem mocno dudniącym w piersi wyrusza w drogę. Za jedynego towarzysza mając swojego wierzchowca, przemierza kolejne kilometry linii wybrzeża, by w końcu dotrzeć do gęstych lasów, o których do tej pory jedynie słyszała. To tutaj zaczyna się ciężki etap wędrówki. Lirr szybko zostaje zmuszona do kluczenia wąską ścieżką między bagnami, a zwieszające się nisko gałęzie zdają się jedynie czekać na okazję, żeby ją pochwycić.
Wybierając miejsce na odpoczynek nie jest przygotowana na spotkanie, które ją czeka.
Po trudach podróży chłodna woda przyjemnie orzeźwia i pozwala zmyć z siebie brud. Klęcząc nad brzegiem jeziora i przyglądając się swojemu odbiciu młoda piratka zatapia się w niewesołych myślach i nie dostrzega w porę nadchodzącego zagrożenia. Gdy pod taflą wody pojawia się oblicze młodej dziewczyny, a jakiś naglący głos każe za nią iść Lirrian nie jest w stanie się jej oprzeć. Zostaje wciągnięta pod wodę.
Przed pożarciem przez topielicę ratuje ją wisiorek z akwamarynem.
Gdy niebezpieczeństwo zostaje zażegnane, a młodo wyglądający wodny duch chwilowo stracił zapał do polowania, między tymi dwiema istotami niemal samoistnie nawiązuje się dialog. Milda opowiada swoją historię i z zaciekawieniem słucha opowieści, jakimi raczy ją Lirr. W końcu sen morzy podróżniczkę.
Odtąd w dalszej wędrówce może liczyć na nocne towarzystwo topielicy.
Przybliżając się z każdym dniem do Wyspy Mgieł podekscytowanie miesza się w niej z niepokojem. Ani mag, który opiekuje się teraz Maeve, ani nikt inny nie był w stanie opowiedzieć szczegółowo o wyspie. Co tak naprawdę czeka ją na miejscu? Jednak ostatni etap podróży nie jest wcale tak prosty. Gdy na horyzoncie majaczy cel wędrówki, a nadzieja na powodzenie misji wzbiera w jej sercu, Milda nagle podnosi alarm. Swoim czułym słuchem wychwytuje odgłosy naciągającej pogoni. Najwyraźniej barbarzyńskim ludom zamieszkującym tę okolicę w końcu udało się je wytropić.
Żeby przeżyć muszą uciekać.
W szaleńczym biegu gubiąc kierunek podróży starają się nie pomylić kroków. Każda sekunda zwłoki może być dla nich wyrokiem śmierci. Na szczęście topielica zna kogoś, kto może im pomóc uciec przed pościgiem. Zmęczona i poważnie ranna Lirr ostatkiem sił dociera do ogromnej bramy zamku i powołuje się na prawo azylu. Jeżeli mieszkający tu mag nie odpowie na wezwanie, nie ma dla nich ratunku. Gdy barbarzyńscy wojownicy są o krok organizm piratki nie wytrzymuje, a adrenalina odpuszcza- z westchnieniem osuwa się w błogą ciemność.
Pierwszym co dostrzega po przebudzeniu jest brak przyjaciółki przy boku. Milda zniknęła. Dziewczynie pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nic się jej nie stało. Raiden, mag mieszkający w zamku, nie wykazuje najmniejszego zainteresowania losem topielicy, za to uważnie przygląda się czarnowłosej dziewczynie. Lirrian niemal czuje, jak jego jasne oczy prześwietlają jej duszę na wylot. Mimo że rozmowa z tym tajemniczym mężczyzną przyprawia ją w równym stopniu o gorące rumieńce, co z trudem tłumioną wściekłość, nie umie się przed nią powstrzymać. Nic nie może poradzić na to, że mag tak bardzo ją intryguje.
Wkrótce zorientuje się, jak wiele wspólnego ma z tym irytującym mężczyzną.
Nie bez trudności, ale ostatecznie Lirr udaje się dostać na Wyspę Mgieł i wziąć ze sobą bukłak błogosławionej wody. Jednak po powrocie na stały ląd wszystko idzie źle. Jeden z przybyłych po nią gwardzistów Caela daje jasno do zrozumienia, że ma rozkaz doprowadzić ją do Ysborga choćby siłą. Przestroga, jaką pożegnał ją Raiden, wciąż brzęczy jej w głowie. Tak samo jak jego myśli. Pobyt na Wyspie mocno ją zmienił, choć w jej odczuciu trwał ledwie chwilę. Myśli jasnowłosego maga brzmią dziewczynie pod czaszką niemal tak wyraźnie jak własne, a podążający jej śladem ogromny kruk o alabastrowo czarnych skrzydłach przemawia do niej coraz wyraźniej.
Czy mimo tego wszystkiego ma szansę na normalne życie?
Na „Wyspę Mgieł" autorstwa Marii Zdybskiej natrafiłam czystym przypadkiem. Bardzo się cieszę, że algorytmy Legimi zdecydowały się polecić mi tę pozycję!
Już od pierwszych stron dostajemy wciągającą historię dziewczyny, której pokrętny los nie żałował trudności i kłód rzucanych pod nogi. Jednak mimo tego co dostaje od życia Lirr stara się zachować choć szczątkowy optymizm i z nadzieją wypatruje poprawy swojej sytuacji.
Choć momentami postać głównej bohaterki mnie irytowała, ostatecznie dobrze ją wspominam. To jak radziła sobie z otaczającymi ją problemami zasługuje na uznanie, nawet jeżeli jej decyzje nie do końca były dla mnie jasne.
Postać Raidena została napisana przez Autorkę w sposób typowy dla tego typu książek, nie odbierało mi to jednak nic z przyjemności, jaką miałam poznając go. Złośliwy, cyniczny i tajemniczy, a mimo wszystko mający ludzkie odruchy mag pokazał się z intrygującej strony.
Akcja książki nie jest oczywista od początku, choć z biegiem fabuły Czytelnik jest w stanie przewidzieć nadciągające wątki i sposób ich rozwiązania. Mimo tego Autorce udało się pozytywnie zaskoczyć i poprowadzić historię w interesujący sposób.
Liczę na to, że kolejne tomy rozwiną historię Lirrian i Raidena, a ich wspólne przygody zachwycą od początku do końca!
Jak dobrze pamiętacie wydarzenia z dzieciństwa? Umiecie przytoczyć je z dużą dokładnością, a może jednak gubicie się w plątaninie doznań i zapachów?
Lirr nie pamięta niczego od momentu otulenia się zimnymi objęciami morza. Gdyby nie przepływający nieopodal piracki statek, który wyciągnął z kipiącej wody zziębniętą dziewczynkę, mogłaby nigdy nie opuścić czarnych głębin. Na...
Młodzieżówka fantastyczna dla dziewczynek poniżej 15 roku życia.
Nie wiem co redaktorzy robili przy tej książce, ale redakcji za bardzo nie widać - a już zwłaszcza po przekroczeniu połowy tego tomu.
Do połowy było całkiem nieźle - taka zwykła młodzieżówka dla dziewczynek poniżej 15 roku życia. Tylko jedna scena była tam zbędna i zaburzała niezłą narrację. Za to po połowie widoczny jest ewidentny brak redakcji.
W ebooku sporo brakujących wyrazów i nieco literówek.
Na plus - szybko się czyta, chociaż autorka powinna nad warsztatem literackim nieco popracować - zwłaszcza nad logiką oraz rozbudową charakterologiczna postaci (jest tak w kratkę - raz dość dobrze, raz gorzej).
Po kilku dniach po przeczytaniu, nie wiem o czym to było bez zerknięcia na blurb.
Młodzieżówka fantastyczna dla dziewczynek poniżej 15 roku życia.
Nie wiem co redaktorzy robili przy tej książce, ale redakcji za bardzo nie widać - a już zwłaszcza po przekroczeniu połowy tego tomu.
Do połowy było całkiem nieźle - taka zwykła młodzieżówka dla dziewczynek poniżej 15 roku życia. Tylko jedna scena była tam zbędna i zaburzała niezłą narrację. Za to po połowie...
Młodzieżowe fantasy, ale z takim twistem w stronę dorosłości. Bohaterowie dobrze poprowadzeni, światotwórstwo - praktycznie nie istnieje poza absolutnie niezbędnym minimum, wątek romantyczny całkiem dobrze poprowadzony, akurat w ten element Maria Zdybska umie, więc nic dziwnego, że jej wychodzi.🥰
No i jest fajny kruk🐦⬛😍
Pomysł na fabułę jest ciekawy, ale niestety wykonanie w połowie gubi się i rozłazi gdzieś w szwach. Chaos i bałagan w narracji psują dobry odbiór pozostałych elementów.
Wyspa nie sięga niestety wysokiej poprzeczki, jaką autorka wyznaczyła np. dylogią Inanna.🤷
Takie mocne 6/10 no 6,5 nawet.😊
Młodzieżowe fantasy, ale z takim twistem w stronę dorosłości. Bohaterowie dobrze poprowadzeni, światotwórstwo - praktycznie nie istnieje poza absolutnie niezbędnym minimum, wątek romantyczny całkiem dobrze poprowadzony, akurat w ten element Maria Zdybska umie, więc nic dziwnego, że jej wychodzi.🥰
No i jest fajny kruk🐦⬛😍
Pomysł na fabułę jest ciekawy, ale niestety...
Lirr jest przybraną córką pirata, jednak w efekcie umowy zostaje wysłana na dwór, bo "statek piracki to nie miejsce dla dziewcząt". Nie chcąc zawieźć ojca - dziewczyna ulega żądaniu, a jej przymusowy pobyt umila książę, który nie jest jej obojętny. Kiedy księżna choruje Lirr rusza w podróż po lekarstwo dostępne tylko na Wyspie Mgieł.
Książka jest idealna dla osób zaczynających fantastykę. Jest lekko, odrobinę przewidywalnie, jednak dzięki wykorzystaniu znanych sprawdzonych schematów unikamy rozczarowania.
Sama Lirr jest naiwna i oporna na naukę na własnych błędach - jak to często na nastolatkę przystało. Jej przeszłość owiana jest tajemnicą i wydaje się być powiązana z krukiem, który z upartością osła ją śledzi. Jakby przeznaczenie maczało w tym palce.
Lirr na swojej drodze spotyka rusałkę, która wydawała mi się bardzo ciekawą postacią. Przede wszystkim dodała odrobinę chaosu i spontaniczności całej wyprawie.
Co do cynicznego maga... To zdecydowanie mój typ człowieka, który lubię w książkach. Sarkastyczny, odrzutek, niby chłodny i wyważony, ale skrywa bolesną przeszłość.
Książe wydawał mi się mdły, zupełnie nie wzbudzał we mnie żadnych emocji, wręcz odrobinę negatywne. Taki jakiś niezdecydowany typ...
Jak na tak krótką książkę mamy dużą mnogość wątków, które nie zostały rozwiązane. Przypuszczam, że zostaną wyjaśnione w kolejnych tomach. Jak na mój gust zbyt dużo opisów, ale wiadomo - jestem entuzjastą akcji.
Lirr jest przybraną córką pirata, jednak w efekcie umowy zostaje wysłana na dwór, bo "statek piracki to nie miejsce dla dziewcząt". Nie chcąc zawieźć ojca - dziewczyna ulega żądaniu, a jej przymusowy pobyt umila książę, który nie jest jej obojętny. Kiedy księżna choruje Lirr rusza w podróż po lekarstwo dostępne tylko na Wyspie Mgieł.
Książka jest idealna dla osób...
Książka jest bardzo trudna do ocenienia.
Zdecydowanym plusem jest fakt, że jest krótka i czyta się ją szybko. Sama akcja również ma wysokie tempo przez co człowiek zastanawia się czy czegoś nie pominął. W samej książce jest bardzo dużo inspiracji innymi pozycjami, co sprawia, że książka jest trochę banalna.
Jednak, gdy ktoś szuka lekkiej lektury, to raczej nie zmarnuje czasu czytając ją.
Książka jest bardzo trudna do ocenienia.
Zdecydowanym plusem jest fakt, że jest krótka i czyta się ją szybko. Sama akcja również ma wysokie tempo przez co człowiek zastanawia się czy czegoś nie pominął. W samej książce jest bardzo dużo inspiracji innymi pozycjami, co sprawia, że książka jest trochę banalna.
Jednak, gdy ktoś szuka lekkiej lektury, to raczej nie zmarnuje...
Jest to bardzo udane wznowienie serii. Nowe wydanie przyciąga wzrok i zachęca do zagłębienia się w tę historię.
Elirianoi jest wychowaną przez piratów młodą dziewczyną, która zostaje przez nich oddana na książęcy dwór w ramach korzystnej umowy handlowej. Podobno statek piracki to nie miejsce dla młodej damy, ale ona czuje się na morzu jak ryba w wodzie, więc książęce mury oznaczają dla niej klatkę. Mimo to dobrowolnie pozostaje swego rodzaju zakładnikiem, aby nie zawieść swojego opiekuna oraz dla niebieskich oczu księcia Caela. Kiedy jego matkę dopada choroba, Lirr otrzymuje zadanie przywiezienia dla niej lekarstwa, które można znaleźć tylko na Wyspie Mgieł.
Wyprawa obfituje oczywiście w niebezpieczne wydarzenia. Lirr trafia na rusałkę, która chce ją utopić, groźne barbarzyńskie plemię Iddunów oraz cynicznego, ale przystojnego maga. Pozory jednak mylą. Niektóre potwory kryją się pod maską piękna, a inne odnajdują w sercu dobroć. Przez cały czas prześladuje ją ogromny kruk, z którym wydaje się mieć jakąś więź.
Bardzo silnie w tej książce widać działanie przeznaczenia. Nie wiemy, kim jest Elirianoi. Jej pochodzenie owiane jest tajemnicą, której nie zna nawet ona sama. Poznajemy świat z jej perspektywy, więc trochę nam umyka, kiedy dziewczyna kilkukrotnie na przestrzeni całej powieści z różnych powodów traci przytomność. Sprawia to, że wszystko wydaje się jeszcze bardziej tajemnicze.
Jest to bardzo udane wznowienie serii. Nowe wydanie przyciąga wzrok i zachęca do zagłębienia się w tę historię.
Elirianoi jest wychowaną przez piratów młodą dziewczyną, która zostaje przez nich oddana na książęcy dwór w ramach korzystnej umowy handlowej. Podobno statek piracki to nie miejsce dla młodej damy, ale ona czuje się na morzu jak ryba w wodzie, więc książęce mury...
Jak ja się nie mogłam doczekać tej książki! Jakie to szczęście, że Wydawnictwo Inanna wypuściło ją u siebie (poprzednie wydanie jest bardzo ciężko dostać, szczególnie 2 tom). Serdecznie za to wszystkim dziękuję. Uwielbiam autorkę, jej debiutancka książka też mnie nie zawiodła. Według informacji okładkowych przeznaczona do wieku 13+, widocznie mentalnie i emocjonalnie jestem na odpowiednim poziomie, bo mi się bardzo podobało :D
Elirrianoi jest dzieckiem morza. Dosłownie! Jako kilkulatka wyłowiona przez załogę okrętu pirackiego, wychowana została na jego pokładzie, a przeszłości, tej zanim trafiła do tak specyficznego opiekuna, nie pamięta. Dziewczyna jednak dorasta, a wraz z tym procesem statek piracki przestaje być dla niej najlepszym – i najbezpieczniejszym – miejscem. Lirrian trafia więc do Ysborga, gdzie wyraźnie nie jest mile widzianym gościem. Nieoczekiwanie jednak stan zdrowia księżnej Maeve, jej formalnej opiekunki, bardzo się pogarsza, co komplikuje nie tylko życie dziewczyny, ale i jej relację z księciem Caelem, który jest tam jej jedynym bliskim – i do którego żywi ukryte jeszcze uczucie. Gdy do zamku przybywa medyk, człowiek o dziwnym wyglądzie i jeszcze dziwniejszym sposobie bycia, tajemnica choroby Maeve wydaje się być rozwiązana – oto ktoś rzucił na księżną klątwę, a w jej zdjęciu pomóc mogą tylko słynne Łzy Zarii, które znaleźć można na tytułowej Wyspy Mgieł. Na ową wyspę wpuszczane są jednak wyłącznie kobiety, a tą, której przypadnie zaszczyt udania się tam, będzie… no właśnie.
A więc mamy chorą macochę i kopciuszka, który musi ją uratować, chociaż najchętniej utopiłby babsztyla w najbliższym szambie. Na nieszczęście jest jeszcze czynnik motywujący w postaci syna księżnej, dość niezdecydowanego początkowo w zakresie własnych uczuć do towarzyszki, ale całkowicie zdecydowanego zrzucić na jej wątłe i cokolwiek niestabilne barki misję uratowania matki. Cóż zrobić… Przygód po drodze jest co niemiara, włączywszy w to rusałkę, która jednak nie potrafi zrobić bohaterce krzywdy oraz poproszonego o pomoc maga, będącego katalizatorem dla wielu dalszych wydarzeń. Łzy Zarii mają uratować księżną, ale i ten ratunek wydaje się być mocno wątpliwy – władczyni i medyk coś knują, Cael, ta młodzieńcza, idealna miłość, okazuje się działać tylko w interesie matki, dla tegoż interesu wykorzystując też uczucie, które żywi do niego towarzyszka... Sama zaś Wyspa zapowiada się jako miejsce mało przyjazne przyjezdnym, nawet kobietom. Bohaterka zdaje się więc brnąć w coraz większe kłopoty, zaślepiona uczuciem i przekonaniem, że wypełnienie misji pomoże w zyskaniu względów ukochanego.
Oczywiście najlepszą postacią książki jest Raiden. Lirrian w towarzystwie przygodnie poznanej rusałki wchodzi (niechcący) w konflikt z miejscowymi plemionami, które ścigają ją zażarcie aż do bram – bram posiadłości maga właśnie. Resztkami sił Lirr prosi o azyl, który otrzymuje. Tam, w twierdzy postaci, która z założenia powinna być wroga dziewczynie pochodzącej z ziem, na których nie toleruje się magii, wyjaśni się wiele tajemnic, ale i pojawią się kolejne. Intrygujący jest motyw kruka towarzyszącego dziewczynie odrobinę wbrew jej woli, który, jak się okazuje, potrafi przemawiać do niej w myślach – a potem robi to także Raiden. Pada kilka sugestii co do pochodzenia bohaterki (nieludzkiego!), jednak na wyjawienie tego sekretu przyjdzie nam jeszcze poczekać. Tak czy siak, wątek relacji tworzącej się pomiędzy Lirrian a Raidenem jest jedną z przyczyn, dla których tę książkę czytało się tak dobrze – jest zdecydowanie dobrze nakreślony, odpowiednio buduje napięcie. Raiden też balansuje niedojrzałość emocjonalną bohaterki swoją powagą i pewnością siebie. Powstaje tu też oczywiście standardowy dla young adult trójkąt romantyczny – no cóż, ja wiem, kogo wybrałabym na miejscu Lirr!
Jak ja się nie mogłam doczekać tej książki! Jakie to szczęście, że Wydawnictwo Inanna wypuściło ją u siebie (poprzednie wydanie jest bardzo ciężko dostać, szczególnie 2 tom). Serdecznie za to wszystkim dziękuję. Uwielbiam autorkę, jej debiutancka książka też mnie nie zawiodła. Według informacji okładkowych przeznaczona do wieku 13+, widocznie mentalnie i emocjonalnie jestem...
Książka bardzo mi się podobała. Jednak zachowanie głównej bohaterki jest w większości dziwne. Wiem że w książce jest nastolatką czasem rozsądną ale w większości czasu nie uczy się na błędach. Mam nadzieję że w kolejnej części wydorośleje i jej zachowanie będzie bardziej dojrzałe.
Książka bardzo mi się podobała. Jednak zachowanie głównej bohaterki jest w większości dziwne. Wiem że w książce jest nastolatką czasem rozsądną ale w większości czasu nie uczy się na błędach. Mam nadzieję że w kolejnej części wydorośleje i jej zachowanie będzie bardziej dojrzałe.
„Wyspa Mgieł” wciągnęła mnie od pierwszej strony, ponieważ od początku można w tej historii wyczuć jakąś nieokreśloną magię. Wpadamy w sytuację, w której ewidentnie dzieje się coś niezwykłego, tylko ciężko to do końca określić. Bardzo lubię w książkach ten rodzaj napięcia, a już gdy łączy się z wartką akcją i ciekawymi bohaterami – powieść ma moją pełną uwagę.
W „Wyspie Mgieł” na nudę zdecydowanie narzekać nie będziemy. Pełno tu awantur, bójek, rozrób i spektakularnych ucieczek. Powieść skrzy od humoru i ciętych dialogów. Co ciekawe, świat i bohaterów poznajemy wyłącznie do pewnego stopnia – wiemy o nich dokładnie tyle, co główna bohaterka. Dostajemy opis wydarzeń ważnych z jej punktu widzenia, poznajemy detale, które przyciągnęły jej uwagę i nic ponad to.
Sama Lirr początkowo mnie irytowała. Jest dość infantylna i naiwna, najpierw działa, a dopiero potem myśli. Z drugiej jednak strony, jaka miałaby być? Nie pamięta swojego dzieciństwa. Z morza, w którym prawie utonęła, wyłowili ją piraci. Kapitan rozpieszczał ją przez cztery lata, aż w końcu stwierdził, że statek to nie miejsce dla dorastającej panny… Tak została zakładniczką na książęcym zamku, gdzie jej głównym zajęciem było dotrzymywanie towarzystwa księciu. Lirr tak naprawdę nie miała styczności z prawdziwym życiem, nikt nie zajmował się jej wychowaniem… A z biegiem powieści widać wyraźnie, że przeżywane przygody odciskają na niej jakieś piętno. Staje się ostrożniejsza, nieufna… Jest więc szansa na bardzo ciekawą przemianę bohaterki.
Osobiście na pewno sięgnę po kolejne tomy, i to nie tylko dla złośliwostek Raidena. Polubiłam bohaterów i jestem ciekawa, z czym przyjdzie im się jeszcze zmierzyć.
Polecam!
„Wyspa Mgieł” wciągnęła mnie od pierwszej strony, ponieważ od początku można w tej historii wyczuć jakąś nieokreśloną magię. Wpadamy w sytuację, w której ewidentnie dzieje się coś niezwykłego, tylko ciężko to do końca określić. Bardzo lubię w książkach ten rodzaj napięcia, a już gdy łączy się z wartką akcją i ciekawymi bohaterami – powieść ma moją pełną uwagę.
Oj słabiutko napisane, straszne przeskoki między wydarzeniami, w niektórych momentach autorka za mocno rozwodzi się nad opisami przyrody, a czasami zdarzenia, czy zachowania sa za mało rozwinięte. Za dużo tajemnic i niedokończonych wątków -chodzi mi o to, że zazwyczaj gdzieś po drodze rozwiązuje się mniejsza tajemnica, tak aby finalnie rozwiązać ta duża.Sama bohaterka trochę zbyt dziecinna. Sam pomysł na książkę na plus. Sprawdzę kunszt autorki jeszcze przy innej pozycji, ale jeżeli nic nie uległo poprawię, raczej zrezygnuje z innych pozycji na długo.
Oj słabiutko napisane, straszne przeskoki między wydarzeniami, w niektórych momentach autorka za mocno rozwodzi się nad opisami przyrody, a czasami zdarzenia, czy zachowania sa za mało rozwinięte. Za dużo tajemnic i niedokończonych wątków -chodzi mi o to, że zazwyczaj gdzieś po drodze rozwiązuje się mniejsza tajemnica, tak aby finalnie rozwiązać ta duża.Sama bohaterka...
Jestem pod niemałym wrażeniem💖 Moje pierwsze spotkanie z książką autorstwa Marii Zdybskiej i od razu przepadłam.
"Wyspa mgieł" to fantastyczna przygoda. Świetnie wykreowani bohaterowie, świat, który wiele tajemnic przed nami skrywa i wszechobecna magia, to jedne z wielu plusów tej historii.
Polubiłam głównych bohaterów, a ich słowne przekomarzanki często wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Wykreowany świat tworzy spójną całość i jestem bardzo ciekawa, jakie jeszcze niespodzianki czekają na mnie podczas lektury następnych części.
Bardzo mi się podobało.
Jestem pod niemałym wrażeniem💖 Moje pierwsze spotkanie z książką autorstwa Marii Zdybskiej i od razu przepadłam.
"Wyspa mgieł" to fantastyczna przygoda. Świetnie wykreowani bohaterowie, świat, który wiele tajemnic przed nami skrywa i wszechobecna magia, to jedne z wielu plusów tej historii.
Polubiłam głównych bohaterów, a ich słowne przekomarzanki często wywoływały uśmiech...
No słabiutko to wypadło,może dla kogoś kto dopiero siega po fantasy... Opasła ksiązka a tak mało treści,długie opisy,brak swobodnych dialogów przerywanych opisem gestów i spojrzeń ehhh...mogło być dobrze ale zabrakło emocji. Czy poleciłabym? Nie.
No słabiutko to wypadło,może dla kogoś kto dopiero siega po fantasy... Opasła ksiązka a tak mało treści,długie opisy,brak swobodnych dialogów przerywanych opisem gestów i spojrzeń ehhh...mogło być dobrze ale zabrakło emocji. Czy poleciłabym? Nie.
Książka bardzo mi się podobała. Jest napisana dobrze, opisy nie przydługie, ale też nie za krótkie, ot takie w sam raz. Kreacja świata i postaci ciekawa. Największą wadą jest główna bohaterka, która ma bardzo dziecinny charakter. Liczę, że w dalszych częściach doświadczy ewolucji i będzie chociaż trochę mniej irytująca. Denerwowały mnie również nieustanne "wyzywające wysunięcie podbródka" czy inne "złośliwe uśmiechy".
Jednak wszystko spina się w spójną całość, fabuła przemawia do mnie i jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów.
Książka bardzo mi się podobała. Jest napisana dobrze, opisy nie przydługie, ale też nie za krótkie, ot takie w sam raz. Kreacja świata i postaci ciekawa. Największą wadą jest główna bohaterka, która ma bardzo dziecinny charakter. Liczę, że w dalszych częściach doświadczy ewolucji i będzie chociaż trochę mniej irytująca. Denerwowały mnie również nieustanne "wyzywające...
"Córko pirata..." chciałoby się zacząć śpiewać.
Mamy tu ciekawe i innowacyjny wprowadzenie do historii z którą w zamierzeniu będziemy się zapoznawać przez w sumie trzy tomy.
Główna bohaterka jest z początku infantylna, ale to dobrze, bo rokuje na ciekawy rozwój postaci być może w dalszych książkach. Z wyglądu zdaje się przypominać samą autorkę (fryzura).
to co zwraca uwagę, to pięknie namalowany słowem delikatnie mroczny, niemalże oniryczny obraz krain, które będziemy przemierzać wraz z bohaterami. Tak mamy podczas scen ukazujących posępny, nawiedzony zamek upierającego się na czarno czarodzieja osadzony wśród oblewanych przez groźne morskie fale klifów zimnego i nieprzystępnego wybrzeża. Kontrastuje z nim ognista czerwień włosów sąsiadki. Albo pierwotna, magiczna niczym senne marzenie łąka, na której główna bohaterka spotyka nimfę, swoją przyszłą najlepszą psiapsiółkę.
"Córko pirata..." chciałoby się zacząć śpiewać.
Mamy tu ciekawe i innowacyjny wprowadzenie do historii z którą w zamierzeniu będziemy się zapoznawać przez w sumie trzy tomy.
Główna bohaterka jest z początku infantylna, ale to dobrze, bo rokuje na ciekawy rozwój postaci być może w dalszych książkach. Z wyglądu zdaje się przypominać samą autorkę (fryzura).
to co zwraca...
Niestety, ale w tej recenzji nie będę mogła skupić się na samych pochwałach. Książkę na początku czytało się dobrze, ale z czasem męczyła mnie coraz bardziej i coraz bardziej się dłużyła. Nie znalazłam w niej tego, na co czekałam od początku. Nie poprawiło się też to co mnie irytowało. Pierwszy tom doczytałam do końca, ale z pewnością nie sięgnę po kolejny. Jeśli jednak autorka napisze kiedyś inną serię, na pewno ją sprawdzę.
Co było największym problemem w książce? Brak przemyślanej fabuły. Lirr, przybrana córka pirata mieszkająca jako zakładniczka na zamku, zostaje wysłana w podróż, z której ma przywieźć coś dla królowej. Większość książki opisuje jej podróż i przygody podczas niej. Lirr poznaje istoty nadprzyrodzone, zostaje wystawiona na wiele prób, zostaje zdradzona i oszukana. Jednym słowem: dzieje się. I to akurat wyszło dobrze. Podróż była pełna niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Tylko tak bardzo brakowało mi wyjaśnień, w praktycznie każdej sytuacji. Za każdym razem kiedy coś się dzieje, Lirr podejmuje jakąś decyzję, w mojej głowie rodziły się setki pytań. Dlaczego? Skąd taki pomysł? A nie da się inaczej? Kim jest ta osoba i jakie ma zamiary? Jakie są jej motywy?
Przy jednoczesnym braku fundamentalnych opisów motywacji, znaczenia i konsekwencji, aż raziły w oczy ozdobniki, których było momentami więcej niż właściwej akcji. Opisy spojrzeń , głosów, uśmiechów, kroków, obrotów, potrząsań włosami, koloru skrzydeł... Aż nie sposób wymienić wszystkich elementów, które zostały opisane z taką starannością. Tych wtrąceń było tyle, że wprowadzały chaos, zwłaszcza w dialogach. Bohaterowie potrafili wymienić ze sobą kilka zdań, a trudno było zrozumieć rozmowę w gąszczu opisu ich drobnych ruchów.
Ostatnim, niewątpliwie najbardziej przeszkadzającym w czytaniu elementem, była Lirr. Najgorszy typ postaci, które niestety dalej dobrze się mają i mnożą zwłaszcza w fantastyce. Bo tam pasuje bohaterka harda, zadziorna, bezczelna, odważna. Niestety, Lirr została zepsuta i była po prostu kapryśną gówniarą. Jej zachowanie było idiotyczne - w najlepszym razie naiwne. Ale żeby nie było, że czytanie "Wyspy mgieł" był taką katorgą. Styl autorki jest bardzo dobry, zwłaszcza jak na debiut, dlatego z pewnością sięgnę po inne jej książki.
Niestety, ale w tej recenzji nie będę mogła skupić się na samych pochwałach. Książkę na początku czytało się dobrze, ale z czasem męczyła mnie coraz bardziej i coraz bardziej się dłużyła. Nie znalazłam w niej tego, na co czekałam od początku. Nie poprawiło się też to co mnie irytowało. Pierwszy tom doczytałam do końca, ale z pewnością nie sięgnę po kolejny. Jeśli jednak...
Fajna. Pierwsze pół książki trochę nudne, nie wiadomo nic ale też brak chęci dowiedzenia się. Od połowy więcej akcji i ciekawsze postaci poboczne. Główna bohaterka jest naiwną i nerwową piratką, która nic o sobie nie wie. Troszkę się zawiodłam na samym motywie Wyspy Mgieł, ale czasem chyba chce za dużo.
Chętnie złapie za następny tom.
Fajna. Pierwsze pół książki trochę nudne, nie wiadomo nic ale też brak chęci dowiedzenia się. Od połowy więcej akcji i ciekawsze postaci poboczne. Główna bohaterka jest naiwną i nerwową piratką, która nic o sobie nie wie. Troszkę się zawiodłam na samym motywie Wyspy Mgieł, ale czasem chyba chce za dużo.
Chętnie złapie za następny tom.
Trafiłam na tą książkę zupełnie niechcący i nie spodziewałam się że będzie aż tak dobra. Historia wciągnęła mnie od samego początku, jest lekko tajemnicza co jest dużym plusem. Mam nadzieję że kolejne tomy utrzymają jej poziom.
Trafiłam na tą książkę zupełnie niechcący i nie spodziewałam się że będzie aż tak dobra. Historia wciągnęła mnie od samego początku, jest lekko tajemnicza co jest dużym plusem. Mam nadzieję że kolejne tomy utrzymają jej poziom.
Wciągająca, klimatyczna, pełna sarkastycznych uwag - idealna na nudny wieczór.
Szczerze? Pozytywnie się zaskoczyłam i mam nadzieję, że dalsze tomy będą równie dobre. 🙌🏻❤️
[ recenzja z bookig ↓]
✨Morze jest bezlitosne mała, ale ostatecznie nic w nim nie ginie.✨
Wyspa Mgieł zbierała kurz na mojej półce przez długi czas, ale kiedy już odważyłam się po nią sięgnąć, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam.
Elirrianoi jest młodą członkinią pirackiej załogi pod dowództwem Hugo i wierną przyjaciółką księcia. Uczestniczenie w życiu tak skrajnie różniących się światów sprawia, że praktycznie nigdy się nie nudzi i ma dostęp do najróżniejszych informacji. Kiedy więc chora królowa posyła po tajemniczego medyka, Lirr postanawia dowiedzieć się o co dokładnie w tym wszystkim chodzi. Pochodzi on bowiem z innego królestwa, posługuje się wyjątkowo podejrzanymi sposobami leczenia i ewidentnie skrywa wiele sekretów. A wszyscy wiemy jak piraci uwielbiają odkrywać nieznane…..
✨Niestety nic nie idzie po jej myśli, jak to zwykle bywa. Kruk, który pojawił się znikąd i nie odstępuje jej na krok. Książę cierpiący z powodu matki, do którego od lat należy jej serce. Dziwny, ale to bardzo dziwny ,,medyk” twierdzący, że Lirr wcale nie jest taka zwyczajna jak by się niektórym wydawało.
Elirrianoi ma już dość tych wszystkich niewiadomych. Nadszedł już czas, aby się dowiedzieć skąd pochodzi, kim jest i co dla niej zaplanował los.
🍃Jednak, czy nie istnieje gdzieś przypadkiem powiedzenie, że prawda może zranić mocniej niż kłamstwo?
Wyspa Mgieł zabiera czytelnika w podróż pełną wielu zagadek. Wabi go, wciąga i sprawia, że czytając czujemy w powietrzu zapach morskiej bryzy. Jest to debiut, który naprawdę potrafi mocno zaskoczyć i fantastyka, której niepowtarzalny klimat czujemy na każdej stronie.
📍Gratuluję @mariazdybska tak dobrego startu i mam nadzieję, że finał historii okaże się równie zadowalający, co dwie poprzednie części.📍
Bardzo udany debiut!
Wciągająca, klimatyczna, pełna sarkastycznych uwag - idealna na nudny wieczór.
Szczerze? Pozytywnie się zaskoczyłam i mam nadzieję, że dalsze tomy będą równie dobre. 🙌🏻❤️
[ recenzja z bookig ↓]
✨Morze jest bezlitosne mała, ale ostatecznie nic w nim nie ginie.✨
Wyspa Mgieł zbierała kurz na mojej półce przez długi czas, ale kiedy już odważyłam się...
Historia naprawdę ciekawa. Taki trochę baśniowy klimat.
Czułam tez taki trochę vibe Kopciuszka.
Książka nie jest idealna. Ma sporo wad i niedociągnięć, ale muszę przyznać, że pomysł jest naprawdę ciekawy.
Sporo akcji, przygód i widać ze był pomysł, ale miałam wrażenie, że to wszytko działo się tak strasznie szybko. Bez wytchnienia ciagle wyskakiwało coś innego.
.
Tylko niestety nie pod pasował mi styl pisania autorki. Taki trochę chaotyczny i prosty.
.
Bohaterwie cóż tez tutaj kreacja mogłaby być lepsza, ale i tak było intrygujący i strasznie tajemniczy.
Główna bohaterka mimo sowitego ciętego języka jest dosyć naiwna i łatwo daje soe wplatać w kłopoty.
Nie wiem czy taki był zamysł autorki ale tak naprawdę nie wiemy jak ta magia działa, kim jest główna bohaterka.
Mam nadzieje, że zostanie to wytłumaczone w kolejnych tomach, po które sięgnę bo jestem ciekawa jak to wszytko się potoczy.
Historia naprawdę ciekawa. Taki trochę baśniowy klimat.
Czułam tez taki trochę vibe Kopciuszka.
Książka nie jest idealna. Ma sporo wad i niedociągnięć, ale muszę przyznać, że pomysł jest naprawdę ciekawy.
Sporo akcji, przygód i widać ze był pomysł, ale miałam wrażenie, że to wszytko działo się tak strasznie szybko. Bez wytchnienia ciagle wyskakiwało coś innego.
.
Tylko...
Przydługi początek, ale kreacja Lirr jako dość gniewnej i stawiającej na swoim bohaterki wszystko wynagradza! Do tego bardzo malownicze opisy, tajemnice, intrygi...
No i Raiden.
Dla niego warto.
Przydługi początek, ale kreacja Lirr jako dość gniewnej i stawiającej na swoim bohaterki wszystko wynagradza! Do tego bardzo malownicze opisy, tajemnice, intrygi...
No i Raiden.
Dla niego warto.
Gdy czytałam „Wyspę Mgieł” na Wattpadzie – to było DAWNO temu 😅😂 – byłam zachwycona i wcale się z tym nie kryję. Czekałam kolejnych rozdziałów i wszystko przeżywałam szalenie mocno. Wracając do Kruczego Serca po kilku latach, spodziewałam się podobnych emocji. Trochę się jednak zawiodłam.
Żeby nie było wątpliwości: nadal uważam, że Wyspa Mgieł to dobra książka. Tylko jakoś Lirr mi „zbrzydła”. Gdy wróciłam do historii, najbardziej trzymał mnie przy niej klimat, który jest nieziemski. No i Raiden, ale to jest taka oczywistość, że nie ma nawet co wspominać. 😂
Powieść jest napisana lekko i tak się ją też czyta. Ma 465 stron a pochłonęłam ją w 2 dni – mniej, więcej po pół na raz. Przepisy nie przeszkadzają a czasem nawet zagęszczają akcję. Nigdy nie są opisami na zapchanie strony i nabicie słów, zawsze coś ze sobą niosą. Czuć lekko mroczny klimat, istotę motywów morskich oraz Kruka (celowo zapisanego wielką literą).
To, co mi przeszkadzało, to… Lirr. I to straszne, bo kiedyś ją tolerowałam. Uważałam, że jest przewrotna i zadziorna w tym swoim dąsaniu. Teraz miałam wrażenie, że to po prostu strasznie dziecinna, rozwydrzona dziewczyna, która ma muchy w nosie i przerośnięte ego. Na szczęście mamy Raidena, którego nadal kocham, uwielbiam i wyznaję.😂❤
No i ważna informacja, którą wcześniej przegapiłam: pierwsza część to bardziej romans niż fantasy! Potem jest lepiej, chociaż samo wejście jest BARDZO dobre.
OCENA: 6,5/10
Monika Karolina
Gdy czytałam „Wyspę Mgieł” na Wattpadzie – to było DAWNO temu 😅😂 – byłam zachwycona i wcale się z tym nie kryję. Czekałam kolejnych rozdziałów i wszystko przeżywałam szalenie mocno. Wracając do Kruczego Serca po kilku latach, spodziewałam się podobnych emocji. Trochę się jednak zawiodłam.
Żeby nie było wątpliwości: nadal uważam, że Wyspa Mgieł to dobra książka. Tylko jakoś...
Dobry wieczór. Dzisiaj przedstawiam Wam trylogię, którą jestem zafascynowana 😍 Krucze Serce @MariaZdybska w której skład wchodzą Wyspa mgieł, Jezioro cieni i Wybrzeże snów to seria, która powaliła mnie na kolana😱 Wiem, sama się nie spodziewałam 😂 Chociaż po Pani siedmiu bram można było się z tym liczyć🤣👏Jednak do rzeczy: Jak to zwykle bywa w fantastyce, autorka pokazuje nam świat magicznych stworzeń, świat w którym na każdym kroku występuje magia. Znajdziemy tam historię dziewczyny Elirianoir. Znaleziona na morzu, wychowana przez piratów a później oddana pod opiekę władczyni Ysborga, Lirr stara się odnaleźć w całej tej sytuacji. Pewnego dnia do zamku przybywa medyk Viorel, aby pomóc królowej odzyskać zdrowie. Okazuje się, że rzucona została na nią klątwa i tylko Elly może jej pomóc. Musi wyruszyć w podróż do bogini Zarii, aby ta dała jej magiczną uzdrawiającą wodę. Przygoda ta pociągnie za sobą wiele wydarzeń a sama bohaterka pozna swoje prawdziwe przeznaczenie. Jakby tego było mało na horyzoncie pojawi się tajemniczy mag Reiden i piękny czarny kruk a to jeszcze bardziej skomplikuje jej życie.
Czy Lirian przypomni sobie swoją przeszłość? Jaki los zgotowało jej przeznaczenie? Kim okaże się Ren? Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami. Osobiście jestem zachwycona i oczarowana. Książki Marysi budzą tyle skrajnych emocji począwszy od radości i miłości a skończywszy na złości,żalu czy smutku. Wszystko co jest w nich zawarte przyciąga nas jak magnes. Także ogromnie polecam❣️ Jak już mówiłam, Maryśka to moje odkrycie roku więc może być też i Wasze 😁😉Moja ocena to 10/10 i szkoda że skala nie jest większa bo dałabym 100/100 ❤️
Dobry wieczór. Dzisiaj przedstawiam Wam trylogię, którą jestem zafascynowana 😍 Krucze Serce @MariaZdybska w której skład wchodzą Wyspa mgieł, Jezioro cieni i Wybrzeże snów to seria, która powaliła mnie na kolana😱 Wiem, sama się nie spodziewałam 😂 Chociaż po Pani siedmiu bram można było się z tym liczyć🤣👏Jednak do rzeczy: Jak to zwykle bywa w fantastyce, autorka pokazuje...
Początek książki był dla mnie straszną męką. Jakoś nie mogłam się wciągnąć, długo musiałam czekać na jakieś rozwinięcie akcji. Już prawie zrezygnowałam, ale zacisnęłam zęby i dałam jej szansę. I faktycznie kiedy główna bohaterka zaczyna swoją podróż robi się naprawdę ciekawie, pojawiają się motywy słowiańskie, ciekawe postaci i wątki. Książka rozbudziła moją ciekawość i chciałam czytać dalej, żeby poznać dalsze losy Lir. Niestety minusem tej książki jest dla mnie sama główna bohaterka, która wydaje się nie dbać o nikogo, prócz siebie samej. Do tego jest raczej niezbyt miła i lekkomyślna. Czasem miałam wrażenie, jakby miała 12 lat i sama nie wiedziała czego chce i nie myślała zanim coś zrobi. Dlatego nie jestem pewna czy sięgnę po kolejną część.
Początek książki był dla mnie straszną męką. Jakoś nie mogłam się wciągnąć, długo musiałam czekać na jakieś rozwinięcie akcji. Już prawie zrezygnowałam, ale zacisnęłam zęby i dałam jej szansę. I faktycznie kiedy główna bohaterka zaczyna swoją podróż robi się naprawdę ciekawie, pojawiają się motywy słowiańskie, ciekawe postaci i wątki. Książka rozbudziła moją ciekawość i...
Ellirianoi nie ma żadnych wspomnień z czasów przed dniem, gdy została wyłowiona z morza przez piracką załogę. Teraz przybrana córka kapitana jest już młodą dziewczyną, której widoki na powrót na Zieloną Harpię są nikłe. Pozostawiona pod opieką Meave, księżnej Ysborga, czuje się jak więzień. Trzymana w wieży, niedopuszczana do większości uroczystości, traktowana jak nieokrzesana dzikuska. Jej jedynym przyjacielem jest Cael - syn Meave. Chłopak nie wie jednak, że od dawna jest dla Lirr kimś więcej.
Meave jest ciężko chora. Do zamku przybywa tajemniczy medyk, któremu Lirr nie jest w stanie do końca zaufać - w końcu wychowano ją, by nie dała się nabrać na sztuczki szarlatanów. Według Viorela, ów medyka, tylko woda poświęcona na Wyspie Mgieł, gdzie wstęp mają tylko kobiety, może ocalić księżną. Ze względu na Caela Lirr zgadza się wyruszyć na wyprawę. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że w czasie podróży odkryje coś więcej - więź łączącą ją z pewnym krukiem i cynicznym magiem.
Czasem czytanie oficjalnego opisu książki na jej tylnej okładce (bądź skrzydle) to błąd. Wydawnictwom zdarza się, że podany przez nich opis zupełnie nie zachęci do czytania, że zupełnie nie oddaje ducha, klimatu i treści książki, lub też z treścią ma mało wspólnego. Opis ,,Wyspy Mgieł" to taki, który nie zachęciłby mnie w księgarni - książką zainteresowali mnie internauci, blogerzy, influencerzy. Mamy Ją i mamy Jego. Co ciekawe, On pojawia się bardzo późno, jest go bardzo mało i w ogóle, dlaczego wszystko zostało nakreślone jako zapowiedź wielkiej miłości, romansu między tą dwójką? Przecież fabuła skupia się na... ciężko tak do końca stwierdzić. Trochę tajemniczej przeszłości, trochę bogów, trochę historii pobocznych bohaterów, trochę wątków miłosnych (gdzie jeden istnieje tylko według Lirr, a drugi wyskakuje jak filip z konopi i nie ma sensu)... Może po kolei.
Historia miała z pewnością ciekawy pomysł, jeśli chodzi o połączenie dusz, o kruczą magię. Niestety nie widać tego wszystkiego w pierwszej części, ten wątek zaczyna być rozwijany w chwili, gdy koniec jest tuż-tuż. Nie poczułam też zbyt silnej więzi z główną bohaterką, choć z pewnością była ciekawą postacią - z jednej strony pewna siebie, odważna i do bólu honorowa piratka, a z drugiej strony dziewczyna, która straciła głowę dla księcia. Tak naprawdę nie umiałam się bardziej polubić z żadnym bohaterem.
Wspominałam o wątkach miłosnych? Już do nich przechodzę. Choć opis funduje nam zapowiedź niezwykłej więzi i przeznaczenia, które łączy Ją i Jego (maga), to w rzeczywistości od początku głowę Lirr zajmuje ktoś inny - Cael. Ona jest jego przyjaciółką, cieszy się niezwykłą "sympatią" (czytaj: pogardą) jego matki i nie ma wysokiego pochodzenia. Utknęła w strefie przyjaźni i na dole drabiny społecznej. Co z tego mamy? Niemożliwą miłość, którą trzeba ukrywać. Caela nie polubiłam za bardzo, a do zakochanie Lirr nie podchodziłam zbyt serio - w końcu wiedziałam, że jeśli coś zgrzyta, to zaraz pojawi się przeciwnik księcia i dostaniemy trójkąt miłosny. Tyle że... ten przeciwnik pojawia się dopiero w połowie książki (a ma ona w przybliżeniu 470 stron), pojawia się sporadycznie, Lirr go nawet nie lubi, ma wobec niego jedynie dług życia, a tu nagle jak filip z konopi wyskakuje namiętny całus chwilę po śmierci kogoś ważnego... fajnie. Och, chyba dałam spoiler... Ale nie powiedziałam, kiedy to się stało! Choć możecie się domyślić, że to była sama końcówka.
Nie mówię, że książka była zła, ale nazwałabym ją średnim debiutem. Moim kolejnym zarzutem, czyli częścią recenzji, w której narzekam, było straszne rozwlekanie. Nie żartuję, gdy mówię, że książka mogłaby być znacznie krótsza. Pojawiało się zbyt dużo niepotrzebnych scen, zbyt dużo wątków... Wspominałam o tym, czego się spodziewałam po książce? Piratów. Tymczasem Lirr tylko tęskni za statkiem. A na dodatek z prologu na Zielonej Harpii nagle przeskakujemy na polowanie w lesie w Ysborgu, a ja nie mogę ogarnąć, co się stało. Wyjaśnienie przychodzi kilka rozdziałów później.
Kiedy tworzy się nowy świat, powstają nowe miasta, krainy itp. Czasem książka jest wyposażona w mapkę, a czasem nie. Tu zdecydowanie mi jej brakowało.
~ Jednorozec_czyta
Ellirianoi nie ma żadnych wspomnień z czasów przed dniem, gdy została wyłowiona z morza przez piracką załogę. Teraz przybrana córka kapitana jest już młodą dziewczyną, której widoki na powrót na Zieloną Harpię są nikłe. Pozostawiona pod opieką Meave, księżnej Ysborga, czuje się jak więzień. Trzymana w wieży, niedopuszczana do większości uroczystości, traktowana jak...
Nie do końca przekonała mnie kreacja głównej bohaterki, tak zakochanej w księciu, że dla niego wyrusza w podróż, by zdobyć wodę, mająca uzdrowić jego matkę, która strasznie głównej bohaterki nie lubi. Motyw podróży taki sobie, bo to miało być w te i z powrotem przez kilka dni, wyszło coś dziwnego, ogólnie widać, że odległości w tym świecie nie istnieją. Dziewczyna jest w ogóle jakaś taka dziwna, bo jak spotyka w lesie rusałkę/topielicę (moja ulubiona bohaterka) to nie działa na nią jej czar. No i pojawia się jeszcze mag. Dziewczyna i mag są jakoś połączeni. I dla tej zagadki czytać będe dalej, bo jestem ciekawa. Ach, no tak, kruk jeszcze, który jest obecny przy bohaterce od początku i niewiadomo właściwie czemu. Celowo nie pisze imion, nawymyślane takie, że spamietam.
Nie do końca przekonała mnie kreacja głównej bohaterki, tak zakochanej w księciu, że dla niego wyrusza w podróż, by zdobyć wodę, mająca uzdrowić jego matkę, która strasznie głównej bohaterki nie lubi. Motyw podróży taki sobie, bo to miało być w te i z powrotem przez kilka dni, wyszło coś dziwnego, ogólnie widać, że odległości w tym świecie nie istnieją. Dziewczyna jest w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa książka. Pierwsza część typowo przygodowa. Ciekawe postacie i calkiem urocza fabuła. Napewno sięgnę po kolejne części.
Ciekawa książka. Pierwsza część typowo przygodowa. Ciekawe postacie i calkiem urocza fabuła. Napewno sięgnę po kolejne części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę kupiłem ze względu na świetną okładkę. Lektura równie dobra.
Książkę kupiłem ze względu na świetną okładkę. Lektura równie dobra.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dobrze pamiętacie wydarzenia z dzieciństwa? Umiecie przytoczyć je z dużą dokładnością, a może jednak gubicie się w plątaninie doznań i zapachów?
Lirr nie pamięta niczego od momentu otulenia się zimnymi objęciami morza. Gdyby nie przepływający nieopodal piracki statek, który wyciągnął z kipiącej wody zziębniętą dziewczynkę, mogłaby nigdy nie opuścić czarnych głębin. Na szczęście kapitan statku nie pozostał obojętny i niemal wbrew zdrowemu rozsądkowi zdecydował się ratować znajdę.
Reszta załogi nie przyjęła tak dobrze jej nagłego pojawienia.
Mimo niezadowolenia z jej obecności dziewczynka została na statku z woli kapitana. Jako przybrana córka pirata zdobyła niezbędne umiejętności, by przetrwać na morzu, a cięty język i bogaty zasób przekleństw zdecydowanie wyróżniały ją na tle innych dziewcząt w jej wieku. Dlatego gdy Hego nieznoszącym sprzeciwu tonem wyłożył jej plany na przyszłość powiedzieć, że poczuła się opuszczona, to jak nic nie powiedzieć.
Zostanie w Ysborgu pod opieką królowej Maeve, a Zielona Harpia popłynie w kolejny rejs bez niej.
Lata po pozostawieniu w obcym mieście serce wciąż rozdzierało się jej na myśl o decyzji Hego. Za jedynego przyjaciela mając księcia Caela zdołała nawiązać cienką nić łączącą ją z tym krajem, choć królowej nie potrafiła darzyć nawet najlichszą sympatią- ta kobieta wzbudzała same negatywne uczucia. Nagła choroba, na którą zachorowała władczyni, zdołała wyzwolić w Lirr współczucie. I strach o jedyną osobę, na której jej jeszcze zależy.
Dlatego gdy Cael prosi ją, by zgodnie z poleceniem nowego uzdrowiciela matki udała się na Wyspę Mgieł po pobłogosławioną wodę, robi to niemal bez wahania.
Choć podróż ma trwać aż tydzień, a na drodze mogą stanąć jej niejedne problemy, z sercem mocno dudniącym w piersi wyrusza w drogę. Za jedynego towarzysza mając swojego wierzchowca, przemierza kolejne kilometry linii wybrzeża, by w końcu dotrzeć do gęstych lasów, o których do tej pory jedynie słyszała. To tutaj zaczyna się ciężki etap wędrówki. Lirr szybko zostaje zmuszona do kluczenia wąską ścieżką między bagnami, a zwieszające się nisko gałęzie zdają się jedynie czekać na okazję, żeby ją pochwycić.
Wybierając miejsce na odpoczynek nie jest przygotowana na spotkanie, które ją czeka.
Po trudach podróży chłodna woda przyjemnie orzeźwia i pozwala zmyć z siebie brud. Klęcząc nad brzegiem jeziora i przyglądając się swojemu odbiciu młoda piratka zatapia się w niewesołych myślach i nie dostrzega w porę nadchodzącego zagrożenia. Gdy pod taflą wody pojawia się oblicze młodej dziewczyny, a jakiś naglący głos każe za nią iść Lirrian nie jest w stanie się jej oprzeć. Zostaje wciągnięta pod wodę.
Przed pożarciem przez topielicę ratuje ją wisiorek z akwamarynem.
Gdy niebezpieczeństwo zostaje zażegnane, a młodo wyglądający wodny duch chwilowo stracił zapał do polowania, między tymi dwiema istotami niemal samoistnie nawiązuje się dialog. Milda opowiada swoją historię i z zaciekawieniem słucha opowieści, jakimi raczy ją Lirr. W końcu sen morzy podróżniczkę.
Odtąd w dalszej wędrówce może liczyć na nocne towarzystwo topielicy.
Przybliżając się z każdym dniem do Wyspy Mgieł podekscytowanie miesza się w niej z niepokojem. Ani mag, który opiekuje się teraz Maeve, ani nikt inny nie był w stanie opowiedzieć szczegółowo o wyspie. Co tak naprawdę czeka ją na miejscu? Jednak ostatni etap podróży nie jest wcale tak prosty. Gdy na horyzoncie majaczy cel wędrówki, a nadzieja na powodzenie misji wzbiera w jej sercu, Milda nagle podnosi alarm. Swoim czułym słuchem wychwytuje odgłosy naciągającej pogoni. Najwyraźniej barbarzyńskim ludom zamieszkującym tę okolicę w końcu udało się je wytropić.
Żeby przeżyć muszą uciekać.
W szaleńczym biegu gubiąc kierunek podróży starają się nie pomylić kroków. Każda sekunda zwłoki może być dla nich wyrokiem śmierci. Na szczęście topielica zna kogoś, kto może im pomóc uciec przed pościgiem. Zmęczona i poważnie ranna Lirr ostatkiem sił dociera do ogromnej bramy zamku i powołuje się na prawo azylu. Jeżeli mieszkający tu mag nie odpowie na wezwanie, nie ma dla nich ratunku. Gdy barbarzyńscy wojownicy są o krok organizm piratki nie wytrzymuje, a adrenalina odpuszcza- z westchnieniem osuwa się w błogą ciemność.
Pierwszym co dostrzega po przebudzeniu jest brak przyjaciółki przy boku. Milda zniknęła. Dziewczynie pozostaje jedynie mieć nadzieję, że nic się jej nie stało. Raiden, mag mieszkający w zamku, nie wykazuje najmniejszego zainteresowania losem topielicy, za to uważnie przygląda się czarnowłosej dziewczynie. Lirrian niemal czuje, jak jego jasne oczy prześwietlają jej duszę na wylot. Mimo że rozmowa z tym tajemniczym mężczyzną przyprawia ją w równym stopniu o gorące rumieńce, co z trudem tłumioną wściekłość, nie umie się przed nią powstrzymać. Nic nie może poradzić na to, że mag tak bardzo ją intryguje.
Wkrótce zorientuje się, jak wiele wspólnego ma z tym irytującym mężczyzną.
Nie bez trudności, ale ostatecznie Lirr udaje się dostać na Wyspę Mgieł i wziąć ze sobą bukłak błogosławionej wody. Jednak po powrocie na stały ląd wszystko idzie źle. Jeden z przybyłych po nią gwardzistów Caela daje jasno do zrozumienia, że ma rozkaz doprowadzić ją do Ysborga choćby siłą. Przestroga, jaką pożegnał ją Raiden, wciąż brzęczy jej w głowie. Tak samo jak jego myśli. Pobyt na Wyspie mocno ją zmienił, choć w jej odczuciu trwał ledwie chwilę. Myśli jasnowłosego maga brzmią dziewczynie pod czaszką niemal tak wyraźnie jak własne, a podążający jej śladem ogromny kruk o alabastrowo czarnych skrzydłach przemawia do niej coraz wyraźniej.
Czy mimo tego wszystkiego ma szansę na normalne życie?
Na „Wyspę Mgieł" autorstwa Marii Zdybskiej natrafiłam czystym przypadkiem. Bardzo się cieszę, że algorytmy Legimi zdecydowały się polecić mi tę pozycję!
Już od pierwszych stron dostajemy wciągającą historię dziewczyny, której pokrętny los nie żałował trudności i kłód rzucanych pod nogi. Jednak mimo tego co dostaje od życia Lirr stara się zachować choć szczątkowy optymizm i z nadzieją wypatruje poprawy swojej sytuacji.
Choć momentami postać głównej bohaterki mnie irytowała, ostatecznie dobrze ją wspominam. To jak radziła sobie z otaczającymi ją problemami zasługuje na uznanie, nawet jeżeli jej decyzje nie do końca były dla mnie jasne.
Postać Raidena została napisana przez Autorkę w sposób typowy dla tego typu książek, nie odbierało mi to jednak nic z przyjemności, jaką miałam poznając go. Złośliwy, cyniczny i tajemniczy, a mimo wszystko mający ludzkie odruchy mag pokazał się z intrygującej strony.
Akcja książki nie jest oczywista od początku, choć z biegiem fabuły Czytelnik jest w stanie przewidzieć nadciągające wątki i sposób ich rozwiązania. Mimo tego Autorce udało się pozytywnie zaskoczyć i poprowadzić historię w interesujący sposób.
Liczę na to, że kolejne tomy rozwiną historię Lirrian i Raidena, a ich wspólne przygody zachwycą od początku do końca!
Jak dobrze pamiętacie wydarzenia z dzieciństwa? Umiecie przytoczyć je z dużą dokładnością, a może jednak gubicie się w plątaninie doznań i zapachów?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLirr nie pamięta niczego od momentu otulenia się zimnymi objęciami morza. Gdyby nie przepływający nieopodal piracki statek, który wyciągnął z kipiącej wody zziębniętą dziewczynkę, mogłaby nigdy nie opuścić czarnych głębin. Na...
Młodzieżówka fantastyczna dla dziewczynek poniżej 15 roku życia.
Nie wiem co redaktorzy robili przy tej książce, ale redakcji za bardzo nie widać - a już zwłaszcza po przekroczeniu połowy tego tomu.
Do połowy było całkiem nieźle - taka zwykła młodzieżówka dla dziewczynek poniżej 15 roku życia. Tylko jedna scena była tam zbędna i zaburzała niezłą narrację. Za to po połowie widoczny jest ewidentny brak redakcji.
W ebooku sporo brakujących wyrazów i nieco literówek.
Na plus - szybko się czyta, chociaż autorka powinna nad warsztatem literackim nieco popracować - zwłaszcza nad logiką oraz rozbudową charakterologiczna postaci (jest tak w kratkę - raz dość dobrze, raz gorzej).
Po kilku dniach po przeczytaniu, nie wiem o czym to było bez zerknięcia na blurb.
Młodzieżówka fantastyczna dla dziewczynek poniżej 15 roku życia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem co redaktorzy robili przy tej książce, ale redakcji za bardzo nie widać - a już zwłaszcza po przekroczeniu połowy tego tomu.
Do połowy było całkiem nieźle - taka zwykła młodzieżówka dla dziewczynek poniżej 15 roku życia. Tylko jedna scena była tam zbędna i zaburzała niezłą narrację. Za to po połowie...
Młodzieżowe fantasy, ale z takim twistem w stronę dorosłości. Bohaterowie dobrze poprowadzeni, światotwórstwo - praktycznie nie istnieje poza absolutnie niezbędnym minimum, wątek romantyczny całkiem dobrze poprowadzony, akurat w ten element Maria Zdybska umie, więc nic dziwnego, że jej wychodzi.🥰
No i jest fajny kruk🐦⬛😍
Pomysł na fabułę jest ciekawy, ale niestety wykonanie w połowie gubi się i rozłazi gdzieś w szwach. Chaos i bałagan w narracji psują dobry odbiór pozostałych elementów.
Wyspa nie sięga niestety wysokiej poprzeczki, jaką autorka wyznaczyła np. dylogią Inanna.🤷
Takie mocne 6/10 no 6,5 nawet.😊
Młodzieżowe fantasy, ale z takim twistem w stronę dorosłości. Bohaterowie dobrze poprowadzeni, światotwórstwo - praktycznie nie istnieje poza absolutnie niezbędnym minimum, wątek romantyczny całkiem dobrze poprowadzony, akurat w ten element Maria Zdybska umie, więc nic dziwnego, że jej wychodzi.🥰
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i jest fajny kruk🐦⬛😍
Pomysł na fabułę jest ciekawy, ale niestety...
Lirr jest przybraną córką pirata, jednak w efekcie umowy zostaje wysłana na dwór, bo "statek piracki to nie miejsce dla dziewcząt". Nie chcąc zawieźć ojca - dziewczyna ulega żądaniu, a jej przymusowy pobyt umila książę, który nie jest jej obojętny. Kiedy księżna choruje Lirr rusza w podróż po lekarstwo dostępne tylko na Wyspie Mgieł.
Książka jest idealna dla osób zaczynających fantastykę. Jest lekko, odrobinę przewidywalnie, jednak dzięki wykorzystaniu znanych sprawdzonych schematów unikamy rozczarowania.
Sama Lirr jest naiwna i oporna na naukę na własnych błędach - jak to często na nastolatkę przystało. Jej przeszłość owiana jest tajemnicą i wydaje się być powiązana z krukiem, który z upartością osła ją śledzi. Jakby przeznaczenie maczało w tym palce.
Lirr na swojej drodze spotyka rusałkę, która wydawała mi się bardzo ciekawą postacią. Przede wszystkim dodała odrobinę chaosu i spontaniczności całej wyprawie.
Co do cynicznego maga... To zdecydowanie mój typ człowieka, który lubię w książkach. Sarkastyczny, odrzutek, niby chłodny i wyważony, ale skrywa bolesną przeszłość.
Książe wydawał mi się mdły, zupełnie nie wzbudzał we mnie żadnych emocji, wręcz odrobinę negatywne. Taki jakiś niezdecydowany typ...
Jak na tak krótką książkę mamy dużą mnogość wątków, które nie zostały rozwiązane. Przypuszczam, że zostaną wyjaśnione w kolejnych tomach. Jak na mój gust zbyt dużo opisów, ale wiadomo - jestem entuzjastą akcji.
Lirr jest przybraną córką pirata, jednak w efekcie umowy zostaje wysłana na dwór, bo "statek piracki to nie miejsce dla dziewcząt". Nie chcąc zawieźć ojca - dziewczyna ulega żądaniu, a jej przymusowy pobyt umila książę, który nie jest jej obojętny. Kiedy księżna choruje Lirr rusza w podróż po lekarstwo dostępne tylko na Wyspie Mgieł.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest idealna dla osób...
Ciekawa i wciągająca akcja. Autorka jest oszczędna w słowach i nie przedłuża - aż czasem szkoda.
Ciekawa i wciągająca akcja. Autorka jest oszczędna w słowach i nie przedłuża - aż czasem szkoda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest bardzo trudna do ocenienia.
Zdecydowanym plusem jest fakt, że jest krótka i czyta się ją szybko. Sama akcja również ma wysokie tempo przez co człowiek zastanawia się czy czegoś nie pominął. W samej książce jest bardzo dużo inspiracji innymi pozycjami, co sprawia, że książka jest trochę banalna.
Jednak, gdy ktoś szuka lekkiej lektury, to raczej nie zmarnuje czasu czytając ją.
Książka jest bardzo trudna do ocenienia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanym plusem jest fakt, że jest krótka i czyta się ją szybko. Sama akcja również ma wysokie tempo przez co człowiek zastanawia się czy czegoś nie pominął. W samej książce jest bardzo dużo inspiracji innymi pozycjami, co sprawia, że książka jest trochę banalna.
Jednak, gdy ktoś szuka lekkiej lektury, to raczej nie zmarnuje...
Jest to bardzo udane wznowienie serii. Nowe wydanie przyciąga wzrok i zachęca do zagłębienia się w tę historię.
Elirianoi jest wychowaną przez piratów młodą dziewczyną, która zostaje przez nich oddana na książęcy dwór w ramach korzystnej umowy handlowej. Podobno statek piracki to nie miejsce dla młodej damy, ale ona czuje się na morzu jak ryba w wodzie, więc książęce mury oznaczają dla niej klatkę. Mimo to dobrowolnie pozostaje swego rodzaju zakładnikiem, aby nie zawieść swojego opiekuna oraz dla niebieskich oczu księcia Caela. Kiedy jego matkę dopada choroba, Lirr otrzymuje zadanie przywiezienia dla niej lekarstwa, które można znaleźć tylko na Wyspie Mgieł.
Wyprawa obfituje oczywiście w niebezpieczne wydarzenia. Lirr trafia na rusałkę, która chce ją utopić, groźne barbarzyńskie plemię Iddunów oraz cynicznego, ale przystojnego maga. Pozory jednak mylą. Niektóre potwory kryją się pod maską piękna, a inne odnajdują w sercu dobroć. Przez cały czas prześladuje ją ogromny kruk, z którym wydaje się mieć jakąś więź.
Bardzo silnie w tej książce widać działanie przeznaczenia. Nie wiemy, kim jest Elirianoi. Jej pochodzenie owiane jest tajemnicą, której nie zna nawet ona sama. Poznajemy świat z jej perspektywy, więc trochę nam umyka, kiedy dziewczyna kilkukrotnie na przestrzeni całej powieści z różnych powodów traci przytomność. Sprawia to, że wszystko wydaje się jeszcze bardziej tajemnicze.
Jest to bardzo udane wznowienie serii. Nowe wydanie przyciąga wzrok i zachęca do zagłębienia się w tę historię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toElirianoi jest wychowaną przez piratów młodą dziewczyną, która zostaje przez nich oddana na książęcy dwór w ramach korzystnej umowy handlowej. Podobno statek piracki to nie miejsce dla młodej damy, ale ona czuje się na morzu jak ryba w wodzie, więc książęce mury...
Jak ja się nie mogłam doczekać tej książki! Jakie to szczęście, że Wydawnictwo Inanna wypuściło ją u siebie (poprzednie wydanie jest bardzo ciężko dostać, szczególnie 2 tom). Serdecznie za to wszystkim dziękuję. Uwielbiam autorkę, jej debiutancka książka też mnie nie zawiodła. Według informacji okładkowych przeznaczona do wieku 13+, widocznie mentalnie i emocjonalnie jestem na odpowiednim poziomie, bo mi się bardzo podobało :D
Elirrianoi jest dzieckiem morza. Dosłownie! Jako kilkulatka wyłowiona przez załogę okrętu pirackiego, wychowana została na jego pokładzie, a przeszłości, tej zanim trafiła do tak specyficznego opiekuna, nie pamięta. Dziewczyna jednak dorasta, a wraz z tym procesem statek piracki przestaje być dla niej najlepszym – i najbezpieczniejszym – miejscem. Lirrian trafia więc do Ysborga, gdzie wyraźnie nie jest mile widzianym gościem. Nieoczekiwanie jednak stan zdrowia księżnej Maeve, jej formalnej opiekunki, bardzo się pogarsza, co komplikuje nie tylko życie dziewczyny, ale i jej relację z księciem Caelem, który jest tam jej jedynym bliskim – i do którego żywi ukryte jeszcze uczucie. Gdy do zamku przybywa medyk, człowiek o dziwnym wyglądzie i jeszcze dziwniejszym sposobie bycia, tajemnica choroby Maeve wydaje się być rozwiązana – oto ktoś rzucił na księżną klątwę, a w jej zdjęciu pomóc mogą tylko słynne Łzy Zarii, które znaleźć można na tytułowej Wyspy Mgieł. Na ową wyspę wpuszczane są jednak wyłącznie kobiety, a tą, której przypadnie zaszczyt udania się tam, będzie… no właśnie.
A więc mamy chorą macochę i kopciuszka, który musi ją uratować, chociaż najchętniej utopiłby babsztyla w najbliższym szambie. Na nieszczęście jest jeszcze czynnik motywujący w postaci syna księżnej, dość niezdecydowanego początkowo w zakresie własnych uczuć do towarzyszki, ale całkowicie zdecydowanego zrzucić na jej wątłe i cokolwiek niestabilne barki misję uratowania matki. Cóż zrobić… Przygód po drodze jest co niemiara, włączywszy w to rusałkę, która jednak nie potrafi zrobić bohaterce krzywdy oraz poproszonego o pomoc maga, będącego katalizatorem dla wielu dalszych wydarzeń. Łzy Zarii mają uratować księżną, ale i ten ratunek wydaje się być mocno wątpliwy – władczyni i medyk coś knują, Cael, ta młodzieńcza, idealna miłość, okazuje się działać tylko w interesie matki, dla tegoż interesu wykorzystując też uczucie, które żywi do niego towarzyszka... Sama zaś Wyspa zapowiada się jako miejsce mało przyjazne przyjezdnym, nawet kobietom. Bohaterka zdaje się więc brnąć w coraz większe kłopoty, zaślepiona uczuciem i przekonaniem, że wypełnienie misji pomoże w zyskaniu względów ukochanego.
Oczywiście najlepszą postacią książki jest Raiden. Lirrian w towarzystwie przygodnie poznanej rusałki wchodzi (niechcący) w konflikt z miejscowymi plemionami, które ścigają ją zażarcie aż do bram – bram posiadłości maga właśnie. Resztkami sił Lirr prosi o azyl, który otrzymuje. Tam, w twierdzy postaci, która z założenia powinna być wroga dziewczynie pochodzącej z ziem, na których nie toleruje się magii, wyjaśni się wiele tajemnic, ale i pojawią się kolejne. Intrygujący jest motyw kruka towarzyszącego dziewczynie odrobinę wbrew jej woli, który, jak się okazuje, potrafi przemawiać do niej w myślach – a potem robi to także Raiden. Pada kilka sugestii co do pochodzenia bohaterki (nieludzkiego!), jednak na wyjawienie tego sekretu przyjdzie nam jeszcze poczekać. Tak czy siak, wątek relacji tworzącej się pomiędzy Lirrian a Raidenem jest jedną z przyczyn, dla których tę książkę czytało się tak dobrze – jest zdecydowanie dobrze nakreślony, odpowiednio buduje napięcie. Raiden też balansuje niedojrzałość emocjonalną bohaterki swoją powagą i pewnością siebie. Powstaje tu też oczywiście standardowy dla young adult trójkąt romantyczny – no cóż, ja wiem, kogo wybrałabym na miejscu Lirr!
Jak ja się nie mogłam doczekać tej książki! Jakie to szczęście, że Wydawnictwo Inanna wypuściło ją u siebie (poprzednie wydanie jest bardzo ciężko dostać, szczególnie 2 tom). Serdecznie za to wszystkim dziękuję. Uwielbiam autorkę, jej debiutancka książka też mnie nie zawiodła. Według informacji okładkowych przeznaczona do wieku 13+, widocznie mentalnie i emocjonalnie jestem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo mi się podobała. Jednak zachowanie głównej bohaterki jest w większości dziwne. Wiem że w książce jest nastolatką czasem rozsądną ale w większości czasu nie uczy się na błędach. Mam nadzieję że w kolejnej części wydorośleje i jej zachowanie będzie bardziej dojrzałe.
Książka bardzo mi się podobała. Jednak zachowanie głównej bohaterki jest w większości dziwne. Wiem że w książce jest nastolatką czasem rozsądną ale w większości czasu nie uczy się na błędach. Mam nadzieję że w kolejnej części wydorośleje i jej zachowanie będzie bardziej dojrzałe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Wyspa Mgieł” wciągnęła mnie od pierwszej strony, ponieważ od początku można w tej historii wyczuć jakąś nieokreśloną magię. Wpadamy w sytuację, w której ewidentnie dzieje się coś niezwykłego, tylko ciężko to do końca określić. Bardzo lubię w książkach ten rodzaj napięcia, a już gdy łączy się z wartką akcją i ciekawymi bohaterami – powieść ma moją pełną uwagę.
W „Wyspie Mgieł” na nudę zdecydowanie narzekać nie będziemy. Pełno tu awantur, bójek, rozrób i spektakularnych ucieczek. Powieść skrzy od humoru i ciętych dialogów. Co ciekawe, świat i bohaterów poznajemy wyłącznie do pewnego stopnia – wiemy o nich dokładnie tyle, co główna bohaterka. Dostajemy opis wydarzeń ważnych z jej punktu widzenia, poznajemy detale, które przyciągnęły jej uwagę i nic ponad to.
Sama Lirr początkowo mnie irytowała. Jest dość infantylna i naiwna, najpierw działa, a dopiero potem myśli. Z drugiej jednak strony, jaka miałaby być? Nie pamięta swojego dzieciństwa. Z morza, w którym prawie utonęła, wyłowili ją piraci. Kapitan rozpieszczał ją przez cztery lata, aż w końcu stwierdził, że statek to nie miejsce dla dorastającej panny… Tak została zakładniczką na książęcym zamku, gdzie jej głównym zajęciem było dotrzymywanie towarzystwa księciu. Lirr tak naprawdę nie miała styczności z prawdziwym życiem, nikt nie zajmował się jej wychowaniem… A z biegiem powieści widać wyraźnie, że przeżywane przygody odciskają na niej jakieś piętno. Staje się ostrożniejsza, nieufna… Jest więc szansa na bardzo ciekawą przemianę bohaterki.
Osobiście na pewno sięgnę po kolejne tomy, i to nie tylko dla złośliwostek Raidena. Polubiłam bohaterów i jestem ciekawa, z czym przyjdzie im się jeszcze zmierzyć.
Polecam!
„Wyspa Mgieł” wciągnęła mnie od pierwszej strony, ponieważ od początku można w tej historii wyczuć jakąś nieokreśloną magię. Wpadamy w sytuację, w której ewidentnie dzieje się coś niezwykłego, tylko ciężko to do końca określić. Bardzo lubię w książkach ten rodzaj napięcia, a już gdy łączy się z wartką akcją i ciekawymi bohaterami – powieść ma moją pełną uwagę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Wyspie...
Oj słabiutko napisane, straszne przeskoki między wydarzeniami, w niektórych momentach autorka za mocno rozwodzi się nad opisami przyrody, a czasami zdarzenia, czy zachowania sa za mało rozwinięte. Za dużo tajemnic i niedokończonych wątków -chodzi mi o to, że zazwyczaj gdzieś po drodze rozwiązuje się mniejsza tajemnica, tak aby finalnie rozwiązać ta duża.Sama bohaterka trochę zbyt dziecinna. Sam pomysł na książkę na plus. Sprawdzę kunszt autorki jeszcze przy innej pozycji, ale jeżeli nic nie uległo poprawię, raczej zrezygnuje z innych pozycji na długo.
Oj słabiutko napisane, straszne przeskoki między wydarzeniami, w niektórych momentach autorka za mocno rozwodzi się nad opisami przyrody, a czasami zdarzenia, czy zachowania sa za mało rozwinięte. Za dużo tajemnic i niedokończonych wątków -chodzi mi o to, że zazwyczaj gdzieś po drodze rozwiązuje się mniejsza tajemnica, tak aby finalnie rozwiązać ta duża.Sama bohaterka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem pod niemałym wrażeniem💖 Moje pierwsze spotkanie z książką autorstwa Marii Zdybskiej i od razu przepadłam.
"Wyspa mgieł" to fantastyczna przygoda. Świetnie wykreowani bohaterowie, świat, który wiele tajemnic przed nami skrywa i wszechobecna magia, to jedne z wielu plusów tej historii.
Polubiłam głównych bohaterów, a ich słowne przekomarzanki często wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Wykreowany świat tworzy spójną całość i jestem bardzo ciekawa, jakie jeszcze niespodzianki czekają na mnie podczas lektury następnych części.
Bardzo mi się podobało.
Jestem pod niemałym wrażeniem💖 Moje pierwsze spotkanie z książką autorstwa Marii Zdybskiej i od razu przepadłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Wyspa mgieł" to fantastyczna przygoda. Świetnie wykreowani bohaterowie, świat, który wiele tajemnic przed nami skrywa i wszechobecna magia, to jedne z wielu plusów tej historii.
Polubiłam głównych bohaterów, a ich słowne przekomarzanki często wywoływały uśmiech...
No słabiutko to wypadło,może dla kogoś kto dopiero siega po fantasy... Opasła ksiązka a tak mało treści,długie opisy,brak swobodnych dialogów przerywanych opisem gestów i spojrzeń ehhh...mogło być dobrze ale zabrakło emocji. Czy poleciłabym? Nie.
No słabiutko to wypadło,może dla kogoś kto dopiero siega po fantasy... Opasła ksiązka a tak mało treści,długie opisy,brak swobodnych dialogów przerywanych opisem gestów i spojrzeń ehhh...mogło być dobrze ale zabrakło emocji. Czy poleciłabym? Nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka bardzo mi się podobała. Jest napisana dobrze, opisy nie przydługie, ale też nie za krótkie, ot takie w sam raz. Kreacja świata i postaci ciekawa. Największą wadą jest główna bohaterka, która ma bardzo dziecinny charakter. Liczę, że w dalszych częściach doświadczy ewolucji i będzie chociaż trochę mniej irytująca. Denerwowały mnie również nieustanne "wyzywające wysunięcie podbródka" czy inne "złośliwe uśmiechy".
Jednak wszystko spina się w spójną całość, fabuła przemawia do mnie i jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów.
Książka bardzo mi się podobała. Jest napisana dobrze, opisy nie przydługie, ale też nie za krótkie, ot takie w sam raz. Kreacja świata i postaci ciekawa. Największą wadą jest główna bohaterka, która ma bardzo dziecinny charakter. Liczę, że w dalszych częściach doświadczy ewolucji i będzie chociaż trochę mniej irytująca. Denerwowały mnie również nieustanne "wyzywające...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększy minus tej książki to główna bohaterka.
Największy minus tej książki to główna bohaterka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Córko pirata..." chciałoby się zacząć śpiewać.
Mamy tu ciekawe i innowacyjny wprowadzenie do historii z którą w zamierzeniu będziemy się zapoznawać przez w sumie trzy tomy.
Główna bohaterka jest z początku infantylna, ale to dobrze, bo rokuje na ciekawy rozwój postaci być może w dalszych książkach. Z wyglądu zdaje się przypominać samą autorkę (fryzura).
to co zwraca uwagę, to pięknie namalowany słowem delikatnie mroczny, niemalże oniryczny obraz krain, które będziemy przemierzać wraz z bohaterami. Tak mamy podczas scen ukazujących posępny, nawiedzony zamek upierającego się na czarno czarodzieja osadzony wśród oblewanych przez groźne morskie fale klifów zimnego i nieprzystępnego wybrzeża. Kontrastuje z nim ognista czerwień włosów sąsiadki. Albo pierwotna, magiczna niczym senne marzenie łąka, na której główna bohaterka spotyka nimfę, swoją przyszłą najlepszą psiapsiółkę.
"Córko pirata..." chciałoby się zacząć śpiewać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tu ciekawe i innowacyjny wprowadzenie do historii z którą w zamierzeniu będziemy się zapoznawać przez w sumie trzy tomy.
Główna bohaterka jest z początku infantylna, ale to dobrze, bo rokuje na ciekawy rozwój postaci być może w dalszych książkach. Z wyglądu zdaje się przypominać samą autorkę (fryzura).
to co zwraca...
Niestety, ale w tej recenzji nie będę mogła skupić się na samych pochwałach. Książkę na początku czytało się dobrze, ale z czasem męczyła mnie coraz bardziej i coraz bardziej się dłużyła. Nie znalazłam w niej tego, na co czekałam od początku. Nie poprawiło się też to co mnie irytowało. Pierwszy tom doczytałam do końca, ale z pewnością nie sięgnę po kolejny. Jeśli jednak autorka napisze kiedyś inną serię, na pewno ją sprawdzę.
Co było największym problemem w książce? Brak przemyślanej fabuły. Lirr, przybrana córka pirata mieszkająca jako zakładniczka na zamku, zostaje wysłana w podróż, z której ma przywieźć coś dla królowej. Większość książki opisuje jej podróż i przygody podczas niej. Lirr poznaje istoty nadprzyrodzone, zostaje wystawiona na wiele prób, zostaje zdradzona i oszukana. Jednym słowem: dzieje się. I to akurat wyszło dobrze. Podróż była pełna niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Tylko tak bardzo brakowało mi wyjaśnień, w praktycznie każdej sytuacji. Za każdym razem kiedy coś się dzieje, Lirr podejmuje jakąś decyzję, w mojej głowie rodziły się setki pytań. Dlaczego? Skąd taki pomysł? A nie da się inaczej? Kim jest ta osoba i jakie ma zamiary? Jakie są jej motywy?
Przy jednoczesnym braku fundamentalnych opisów motywacji, znaczenia i konsekwencji, aż raziły w oczy ozdobniki, których było momentami więcej niż właściwej akcji. Opisy spojrzeń , głosów, uśmiechów, kroków, obrotów, potrząsań włosami, koloru skrzydeł... Aż nie sposób wymienić wszystkich elementów, które zostały opisane z taką starannością. Tych wtrąceń było tyle, że wprowadzały chaos, zwłaszcza w dialogach. Bohaterowie potrafili wymienić ze sobą kilka zdań, a trudno było zrozumieć rozmowę w gąszczu opisu ich drobnych ruchów.
Ostatnim, niewątpliwie najbardziej przeszkadzającym w czytaniu elementem, była Lirr. Najgorszy typ postaci, które niestety dalej dobrze się mają i mnożą zwłaszcza w fantastyce. Bo tam pasuje bohaterka harda, zadziorna, bezczelna, odważna. Niestety, Lirr została zepsuta i była po prostu kapryśną gówniarą. Jej zachowanie było idiotyczne - w najlepszym razie naiwne. Ale żeby nie było, że czytanie "Wyspy mgieł" był taką katorgą. Styl autorki jest bardzo dobry, zwłaszcza jak na debiut, dlatego z pewnością sięgnę po inne jej książki.
Niestety, ale w tej recenzji nie będę mogła skupić się na samych pochwałach. Książkę na początku czytało się dobrze, ale z czasem męczyła mnie coraz bardziej i coraz bardziej się dłużyła. Nie znalazłam w niej tego, na co czekałam od początku. Nie poprawiło się też to co mnie irytowało. Pierwszy tom doczytałam do końca, ale z pewnością nie sięgnę po kolejny. Jeśli jednak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFajna. Pierwsze pół książki trochę nudne, nie wiadomo nic ale też brak chęci dowiedzenia się. Od połowy więcej akcji i ciekawsze postaci poboczne. Główna bohaterka jest naiwną i nerwową piratką, która nic o sobie nie wie. Troszkę się zawiodłam na samym motywie Wyspy Mgieł, ale czasem chyba chce za dużo.
Chętnie złapie za następny tom.
Fajna. Pierwsze pół książki trochę nudne, nie wiadomo nic ale też brak chęci dowiedzenia się. Od połowy więcej akcji i ciekawsze postaci poboczne. Główna bohaterka jest naiwną i nerwową piratką, która nic o sobie nie wie. Troszkę się zawiodłam na samym motywie Wyspy Mgieł, ale czasem chyba chce za dużo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChętnie złapie za następny tom.
Trafiłam na tą książkę zupełnie niechcący i nie spodziewałam się że będzie aż tak dobra. Historia wciągnęła mnie od samego początku, jest lekko tajemnicza co jest dużym plusem. Mam nadzieję że kolejne tomy utrzymają jej poziom.
Trafiłam na tą książkę zupełnie niechcący i nie spodziewałam się że będzie aż tak dobra. Historia wciągnęła mnie od samego początku, jest lekko tajemnicza co jest dużym plusem. Mam nadzieję że kolejne tomy utrzymają jej poziom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo udany debiut!
Wciągająca, klimatyczna, pełna sarkastycznych uwag - idealna na nudny wieczór.
Szczerze? Pozytywnie się zaskoczyłam i mam nadzieję, że dalsze tomy będą równie dobre. 🙌🏻❤️
[ recenzja z bookig ↓]
✨Morze jest bezlitosne mała, ale ostatecznie nic w nim nie ginie.✨
Wyspa Mgieł zbierała kurz na mojej półce przez długi czas, ale kiedy już odważyłam się po nią sięgnąć, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam.
Elirrianoi jest młodą członkinią pirackiej załogi pod dowództwem Hugo i wierną przyjaciółką księcia. Uczestniczenie w życiu tak skrajnie różniących się światów sprawia, że praktycznie nigdy się nie nudzi i ma dostęp do najróżniejszych informacji. Kiedy więc chora królowa posyła po tajemniczego medyka, Lirr postanawia dowiedzieć się o co dokładnie w tym wszystkim chodzi. Pochodzi on bowiem z innego królestwa, posługuje się wyjątkowo podejrzanymi sposobami leczenia i ewidentnie skrywa wiele sekretów. A wszyscy wiemy jak piraci uwielbiają odkrywać nieznane…..
✨Niestety nic nie idzie po jej myśli, jak to zwykle bywa. Kruk, który pojawił się znikąd i nie odstępuje jej na krok. Książę cierpiący z powodu matki, do którego od lat należy jej serce. Dziwny, ale to bardzo dziwny ,,medyk” twierdzący, że Lirr wcale nie jest taka zwyczajna jak by się niektórym wydawało.
Elirrianoi ma już dość tych wszystkich niewiadomych. Nadszedł już czas, aby się dowiedzieć skąd pochodzi, kim jest i co dla niej zaplanował los.
🍃Jednak, czy nie istnieje gdzieś przypadkiem powiedzenie, że prawda może zranić mocniej niż kłamstwo?
Wyspa Mgieł zabiera czytelnika w podróż pełną wielu zagadek. Wabi go, wciąga i sprawia, że czytając czujemy w powietrzu zapach morskiej bryzy. Jest to debiut, który naprawdę potrafi mocno zaskoczyć i fantastyka, której niepowtarzalny klimat czujemy na każdej stronie.
📍Gratuluję @mariazdybska tak dobrego startu i mam nadzieję, że finał historii okaże się równie zadowalający, co dwie poprzednie części.📍
Bardzo udany debiut!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca, klimatyczna, pełna sarkastycznych uwag - idealna na nudny wieczór.
Szczerze? Pozytywnie się zaskoczyłam i mam nadzieję, że dalsze tomy będą równie dobre. 🙌🏻❤️
[ recenzja z bookig ↓]
✨Morze jest bezlitosne mała, ale ostatecznie nic w nim nie ginie.✨
Wyspa Mgieł zbierała kurz na mojej półce przez długi czas, ale kiedy już odważyłam się...
Porządne fantasy młodzieżowe, intrygujące relacje między bohaterami i ciekawie zbudowany świat.
Naprawdę warto przeczytać
Porządne fantasy młodzieżowe, intrygujące relacje między bohaterami i ciekawie zbudowany świat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę warto przeczytać
Historia naprawdę ciekawa. Taki trochę baśniowy klimat.
Czułam tez taki trochę vibe Kopciuszka.
Książka nie jest idealna. Ma sporo wad i niedociągnięć, ale muszę przyznać, że pomysł jest naprawdę ciekawy.
Sporo akcji, przygód i widać ze był pomysł, ale miałam wrażenie, że to wszytko działo się tak strasznie szybko. Bez wytchnienia ciagle wyskakiwało coś innego.
.
Tylko niestety nie pod pasował mi styl pisania autorki. Taki trochę chaotyczny i prosty.
.
Bohaterwie cóż tez tutaj kreacja mogłaby być lepsza, ale i tak było intrygujący i strasznie tajemniczy.
Główna bohaterka mimo sowitego ciętego języka jest dosyć naiwna i łatwo daje soe wplatać w kłopoty.
Nie wiem czy taki był zamysł autorki ale tak naprawdę nie wiemy jak ta magia działa, kim jest główna bohaterka.
Mam nadzieje, że zostanie to wytłumaczone w kolejnych tomach, po które sięgnę bo jestem ciekawa jak to wszytko się potoczy.
Historia naprawdę ciekawa. Taki trochę baśniowy klimat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzułam tez taki trochę vibe Kopciuszka.
Książka nie jest idealna. Ma sporo wad i niedociągnięć, ale muszę przyznać, że pomysł jest naprawdę ciekawy.
Sporo akcji, przygód i widać ze był pomysł, ale miałam wrażenie, że to wszytko działo się tak strasznie szybko. Bez wytchnienia ciagle wyskakiwało coś innego.
.
Tylko...
Przydługi początek, ale kreacja Lirr jako dość gniewnej i stawiającej na swoim bohaterki wszystko wynagradza! Do tego bardzo malownicze opisy, tajemnice, intrygi...
No i Raiden.
Dla niego warto.
Przydługi początek, ale kreacja Lirr jako dość gniewnej i stawiającej na swoim bohaterki wszystko wynagradza! Do tego bardzo malownicze opisy, tajemnice, intrygi...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i Raiden.
Dla niego warto.
Gdy czytałam „Wyspę Mgieł” na Wattpadzie – to było DAWNO temu 😅😂 – byłam zachwycona i wcale się z tym nie kryję. Czekałam kolejnych rozdziałów i wszystko przeżywałam szalenie mocno. Wracając do Kruczego Serca po kilku latach, spodziewałam się podobnych emocji. Trochę się jednak zawiodłam.
Żeby nie było wątpliwości: nadal uważam, że Wyspa Mgieł to dobra książka. Tylko jakoś Lirr mi „zbrzydła”. Gdy wróciłam do historii, najbardziej trzymał mnie przy niej klimat, który jest nieziemski. No i Raiden, ale to jest taka oczywistość, że nie ma nawet co wspominać. 😂
Powieść jest napisana lekko i tak się ją też czyta. Ma 465 stron a pochłonęłam ją w 2 dni – mniej, więcej po pół na raz. Przepisy nie przeszkadzają a czasem nawet zagęszczają akcję. Nigdy nie są opisami na zapchanie strony i nabicie słów, zawsze coś ze sobą niosą. Czuć lekko mroczny klimat, istotę motywów morskich oraz Kruka (celowo zapisanego wielką literą).
To, co mi przeszkadzało, to… Lirr. I to straszne, bo kiedyś ją tolerowałam. Uważałam, że jest przewrotna i zadziorna w tym swoim dąsaniu. Teraz miałam wrażenie, że to po prostu strasznie dziecinna, rozwydrzona dziewczyna, która ma muchy w nosie i przerośnięte ego. Na szczęście mamy Raidena, którego nadal kocham, uwielbiam i wyznaję.😂❤
No i ważna informacja, którą wcześniej przegapiłam: pierwsza część to bardziej romans niż fantasy! Potem jest lepiej, chociaż samo wejście jest BARDZO dobre.
OCENA: 6,5/10
Monika Karolina
Gdy czytałam „Wyspę Mgieł” na Wattpadzie – to było DAWNO temu 😅😂 – byłam zachwycona i wcale się z tym nie kryję. Czekałam kolejnych rozdziałów i wszystko przeżywałam szalenie mocno. Wracając do Kruczego Serca po kilku latach, spodziewałam się podobnych emocji. Trochę się jednak zawiodłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻeby nie było wątpliwości: nadal uważam, że Wyspa Mgieł to dobra książka. Tylko jakoś...
Dobry wieczór. Dzisiaj przedstawiam Wam trylogię, którą jestem zafascynowana 😍 Krucze Serce @MariaZdybska w której skład wchodzą Wyspa mgieł, Jezioro cieni i Wybrzeże snów to seria, która powaliła mnie na kolana😱 Wiem, sama się nie spodziewałam 😂 Chociaż po Pani siedmiu bram można było się z tym liczyć🤣👏Jednak do rzeczy: Jak to zwykle bywa w fantastyce, autorka pokazuje nam świat magicznych stworzeń, świat w którym na każdym kroku występuje magia. Znajdziemy tam historię dziewczyny Elirianoir. Znaleziona na morzu, wychowana przez piratów a później oddana pod opiekę władczyni Ysborga, Lirr stara się odnaleźć w całej tej sytuacji. Pewnego dnia do zamku przybywa medyk Viorel, aby pomóc królowej odzyskać zdrowie. Okazuje się, że rzucona została na nią klątwa i tylko Elly może jej pomóc. Musi wyruszyć w podróż do bogini Zarii, aby ta dała jej magiczną uzdrawiającą wodę. Przygoda ta pociągnie za sobą wiele wydarzeń a sama bohaterka pozna swoje prawdziwe przeznaczenie. Jakby tego było mało na horyzoncie pojawi się tajemniczy mag Reiden i piękny czarny kruk a to jeszcze bardziej skomplikuje jej życie.
Czy Lirian przypomni sobie swoją przeszłość? Jaki los zgotowało jej przeznaczenie? Kim okaże się Ren? Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami. Osobiście jestem zachwycona i oczarowana. Książki Marysi budzą tyle skrajnych emocji począwszy od radości i miłości a skończywszy na złości,żalu czy smutku. Wszystko co jest w nich zawarte przyciąga nas jak magnes. Także ogromnie polecam❣️ Jak już mówiłam, Maryśka to moje odkrycie roku więc może być też i Wasze 😁😉Moja ocena to 10/10 i szkoda że skala nie jest większa bo dałabym 100/100 ❤️
Dobry wieczór. Dzisiaj przedstawiam Wam trylogię, którą jestem zafascynowana 😍 Krucze Serce @MariaZdybska w której skład wchodzą Wyspa mgieł, Jezioro cieni i Wybrzeże snów to seria, która powaliła mnie na kolana😱 Wiem, sama się nie spodziewałam 😂 Chociaż po Pani siedmiu bram można było się z tym liczyć🤣👏Jednak do rzeczy: Jak to zwykle bywa w fantastyce, autorka pokazuje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek książki był dla mnie straszną męką. Jakoś nie mogłam się wciągnąć, długo musiałam czekać na jakieś rozwinięcie akcji. Już prawie zrezygnowałam, ale zacisnęłam zęby i dałam jej szansę. I faktycznie kiedy główna bohaterka zaczyna swoją podróż robi się naprawdę ciekawie, pojawiają się motywy słowiańskie, ciekawe postaci i wątki. Książka rozbudziła moją ciekawość i chciałam czytać dalej, żeby poznać dalsze losy Lir. Niestety minusem tej książki jest dla mnie sama główna bohaterka, która wydaje się nie dbać o nikogo, prócz siebie samej. Do tego jest raczej niezbyt miła i lekkomyślna. Czasem miałam wrażenie, jakby miała 12 lat i sama nie wiedziała czego chce i nie myślała zanim coś zrobi. Dlatego nie jestem pewna czy sięgnę po kolejną część.
Początek książki był dla mnie straszną męką. Jakoś nie mogłam się wciągnąć, długo musiałam czekać na jakieś rozwinięcie akcji. Już prawie zrezygnowałam, ale zacisnęłam zęby i dałam jej szansę. I faktycznie kiedy główna bohaterka zaczyna swoją podróż robi się naprawdę ciekawie, pojawiają się motywy słowiańskie, ciekawe postaci i wątki. Książka rozbudziła moją ciekawość i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEllirianoi nie ma żadnych wspomnień z czasów przed dniem, gdy została wyłowiona z morza przez piracką załogę. Teraz przybrana córka kapitana jest już młodą dziewczyną, której widoki na powrót na Zieloną Harpię są nikłe. Pozostawiona pod opieką Meave, księżnej Ysborga, czuje się jak więzień. Trzymana w wieży, niedopuszczana do większości uroczystości, traktowana jak nieokrzesana dzikuska. Jej jedynym przyjacielem jest Cael - syn Meave. Chłopak nie wie jednak, że od dawna jest dla Lirr kimś więcej.
Meave jest ciężko chora. Do zamku przybywa tajemniczy medyk, któremu Lirr nie jest w stanie do końca zaufać - w końcu wychowano ją, by nie dała się nabrać na sztuczki szarlatanów. Według Viorela, ów medyka, tylko woda poświęcona na Wyspie Mgieł, gdzie wstęp mają tylko kobiety, może ocalić księżną. Ze względu na Caela Lirr zgadza się wyruszyć na wyprawę. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że w czasie podróży odkryje coś więcej - więź łączącą ją z pewnym krukiem i cynicznym magiem.
Czasem czytanie oficjalnego opisu książki na jej tylnej okładce (bądź skrzydle) to błąd. Wydawnictwom zdarza się, że podany przez nich opis zupełnie nie zachęci do czytania, że zupełnie nie oddaje ducha, klimatu i treści książki, lub też z treścią ma mało wspólnego. Opis ,,Wyspy Mgieł" to taki, który nie zachęciłby mnie w księgarni - książką zainteresowali mnie internauci, blogerzy, influencerzy. Mamy Ją i mamy Jego. Co ciekawe, On pojawia się bardzo późno, jest go bardzo mało i w ogóle, dlaczego wszystko zostało nakreślone jako zapowiedź wielkiej miłości, romansu między tą dwójką? Przecież fabuła skupia się na... ciężko tak do końca stwierdzić. Trochę tajemniczej przeszłości, trochę bogów, trochę historii pobocznych bohaterów, trochę wątków miłosnych (gdzie jeden istnieje tylko według Lirr, a drugi wyskakuje jak filip z konopi i nie ma sensu)... Może po kolei.
Historia miała z pewnością ciekawy pomysł, jeśli chodzi o połączenie dusz, o kruczą magię. Niestety nie widać tego wszystkiego w pierwszej części, ten wątek zaczyna być rozwijany w chwili, gdy koniec jest tuż-tuż. Nie poczułam też zbyt silnej więzi z główną bohaterką, choć z pewnością była ciekawą postacią - z jednej strony pewna siebie, odważna i do bólu honorowa piratka, a z drugiej strony dziewczyna, która straciła głowę dla księcia. Tak naprawdę nie umiałam się bardziej polubić z żadnym bohaterem.
Wspominałam o wątkach miłosnych? Już do nich przechodzę. Choć opis funduje nam zapowiedź niezwykłej więzi i przeznaczenia, które łączy Ją i Jego (maga), to w rzeczywistości od początku głowę Lirr zajmuje ktoś inny - Cael. Ona jest jego przyjaciółką, cieszy się niezwykłą "sympatią" (czytaj: pogardą) jego matki i nie ma wysokiego pochodzenia. Utknęła w strefie przyjaźni i na dole drabiny społecznej. Co z tego mamy? Niemożliwą miłość, którą trzeba ukrywać. Caela nie polubiłam za bardzo, a do zakochanie Lirr nie podchodziłam zbyt serio - w końcu wiedziałam, że jeśli coś zgrzyta, to zaraz pojawi się przeciwnik księcia i dostaniemy trójkąt miłosny. Tyle że... ten przeciwnik pojawia się dopiero w połowie książki (a ma ona w przybliżeniu 470 stron), pojawia się sporadycznie, Lirr go nawet nie lubi, ma wobec niego jedynie dług życia, a tu nagle jak filip z konopi wyskakuje namiętny całus chwilę po śmierci kogoś ważnego... fajnie. Och, chyba dałam spoiler... Ale nie powiedziałam, kiedy to się stało! Choć możecie się domyślić, że to była sama końcówka.
Nie mówię, że książka była zła, ale nazwałabym ją średnim debiutem. Moim kolejnym zarzutem, czyli częścią recenzji, w której narzekam, było straszne rozwlekanie. Nie żartuję, gdy mówię, że książka mogłaby być znacznie krótsza. Pojawiało się zbyt dużo niepotrzebnych scen, zbyt dużo wątków... Wspominałam o tym, czego się spodziewałam po książce? Piratów. Tymczasem Lirr tylko tęskni za statkiem. A na dodatek z prologu na Zielonej Harpii nagle przeskakujemy na polowanie w lesie w Ysborgu, a ja nie mogę ogarnąć, co się stało. Wyjaśnienie przychodzi kilka rozdziałów później.
Kiedy tworzy się nowy świat, powstają nowe miasta, krainy itp. Czasem książka jest wyposażona w mapkę, a czasem nie. Tu zdecydowanie mi jej brakowało.
~ Jednorozec_czyta
Ellirianoi nie ma żadnych wspomnień z czasów przed dniem, gdy została wyłowiona z morza przez piracką załogę. Teraz przybrana córka kapitana jest już młodą dziewczyną, której widoki na powrót na Zieloną Harpię są nikłe. Pozostawiona pod opieką Meave, księżnej Ysborga, czuje się jak więzień. Trzymana w wieży, niedopuszczana do większości uroczystości, traktowana jak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to